Zawartość

Co zrobił RPO w sprawie inwigilacji dziennikarzy przez służby specjalne w latach 2007-15

Data: 
2016-06-30

Rzecznik Adam Bodnar zajmuje się sprawą od 30 grudnia 2015 roku, kiedy pojawiły się informacje w mediach  („Policja podsłuchiwała dziennikarzy, którzy ujawnili aferę taśmową” w portalu Kulisy24; „Policja podsłuchiwała dziennikarzy i prawników? Znamy wyniki audytu” na wiadomosci.radiozet.pl).

Jak wynikało z tych tekstów, inwigilacji mieli być poddani m.in.  piszących wówczas dla „Wprost” Cezary Bielakowski, Piotr Nisztor, Sylwester Latkowski i Michał Majewski.

Z ustaleń dziennikarzy wynikało, że w Komendzie Głównej Policji działała grupa specjalna do rozpracowania osób biorących udział w podsłuchiwaniu polityków w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, co miał potwierdzać audyt przeprowadzony w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji. Co więcej, z ustaleń audytu wynikało, że policjanci podsłuchiwali dziennikarzy i prawników. W sumie inwigilowanych było prawie 80 osób. Specgrupa, na czele której stał ówczesny szef Biura Spraw Wewnętrznych KGP, otrzymała praktycznie nieograniczone możliwości działania. Chodziło o to, by dowiedzieć się, kto stoi za głównym podejrzanym w tej sprawie - Markiem Falentą. Aby ukryć sprawę przed prokuraturą i sądami, podsłuchy były zakładane w ramach śledztwa dotyczącego napaści na tle rasowym w Białymstoku.

30 grudnia 2015 roku Rzecznik zapytał Komendanta Głównego Policji (wówczas był nim insp. Zbigniew MAJ) o wyjaśnienia i o udostępnienie kopii audytu, o którym pisali dziennikarze.

Komendant odpowiedział 13 stycznia 2016 r. – treść odpowiedzi pozostaje niejawna. Dlatego kolejne pytanie Rzecznik zadał 20 stycznia  – w również niejawnym piśmie do Komendanta Głównego Policji.

Na tej podstawie Rzecznik przygotował pytanie  (z 16 lutego) do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o informacje o stanie prowadzonego tam postępowania przygotowawczego.

W odpowiedzi, która wpłynęła 2 marca, zastępczyni Prokuratora Okręgowego Małgorzata Adamajtys poinformowała, iż prowadzone tu postępowanie przygotowawcze (o sygnaturze V Ds. 146/15) zakończono nieprawomocnie odmową wszczęcia śledztwa, gdyż nie stwierdzono popełnienia czynu zabronionego z art. 231 § 1 kk. Podkreśliła, iż postępowanie sprawdzające V Ds 146/15 zostało zainicjowane w oparciu o informacje zawarte w artykułach Wojciecha Czuchnowskiego z Gazety Wyborczej „Służby tropią spisek" oraz „Generałowie na podsłuchu'' (27 lutego 2015 r.).

Przedmiot tego postępowania nie dotyczył dziennikarzy, ale sprowadzał się do czynu z art. 231 § 1 kk w postaci sprawczej przekroczenia uprawnień w okresie od 13 czerwca 2014 r. do 27 lutego 2015 r. w Warszawie oraz w innych miejscach przez funkcjonariuszy Policji pracujących w Biurze Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji oraz przez funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, poprzez bezpodstawne podjęcie skoordynowanych czynności operacyjno-rozpoznawczych wobec szefa CBA Pawła Wojtunika, rzecznika prasowego tej służby Jacka Dobrzyńskiego, posła Maksa Kraczkowskiego, byłego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, byłego szefa BOR Mariana Janickiego oraz byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Janusza Noska, a w tym sprowadzających się do inwigilacji bezpośredniej oraz kontroli operacyjnej.

Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa V Ds. 146/15 zostało zaskarżone zażaleniem pełnomocnika jednego z pokrzywdzonych - posła Kraczkowskiego. Rzecznik czeka na informację, jaki jest los tego zażalenia.

Równolegle, po analizie kolejnych ujawnianych w mediach informacji i po sejmowym wystąpieniu koordynatora służb specjalnych ministra Mariusza Kamińskiego z 11 maja. Rzecznik następnego dnia zapytał ministra Kamińskiego o szczegóły, a także udostępnienie Panu Rzecznikowi 19 zawiadomień o popełnieniu przestępstw, przesłanych prokuraturze.

W odpowiedzi z 30 maja zastępca min. Kamińskiego minister Maciej Wąsik napisał, że wszystko, co może dostać RPO, zawarte jest w wystąpieniu sejmowym Ministra-Koordynatora. Okoliczności działań służb w konkretnych przypadkach są chronione na mocy Ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych. 19 zawiadomień trafiło do Prokuratury Krajowej (następczyni Prokuratury Generalnej) i tylko ona może o śledztwie informować. Zaś zawiadomienia są tajne, a szczegóły zostały objęte tajemnicą śledztwa.

1 czerwca Rzecznik zwrócił się więc do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego o kopie tych 19 zawiadomień oraz o tym, co się z nimi stało.

Odpowiedzi jeszcze nie ma.
 

Galeria

  • Kamera do monitoringu

    Inwigilacja