Zawartość
Liczba całkowita wyników: 32

Nagrody i odznaki honorowe RPO

Data początkowa
np.: 02/2021
Data końcowa
np.: 02/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Bronią najbiedniejszych, eksmitowanych, bezdomnych. Agata Nosal-Ikonowicz i Piotr Ikonowicz z Odznakami Honorowymi RPO

Data: 2021-01-29
  • Duża cześć ich działalności społecznej to obrona słabych i bezbronnych przed eksmisjami i bezdomnością
  • Zarażają innych przykładem, motywującym do solidarnych i nieobojętnych postaw
  • Pokazują nie, jaka mogłaby być Polska - pokazują, jaka Polska być powinna
  • To ludzie mądrzy mądrością współczucia. To ludzie dobrzy dobrocią zaangażowania w obronę najuboższych

Za to wszystko Agata Nosal-Ikonowicz i Piotr Ikonowicz otrzymali z rąk Adama Bodnara Odznaki Honorowe RPO za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka. Uroczystość odbyła się online 29 stycznia 2021 r

Agata Nosal-Ikonowicz

Działaczka społeczna, przewodnicząca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Z pasją i konsekwencją działa na rzecz ochrony praw lokatorów i pomocy osobom znajdującym się w trudnym położeniu życiowym. Jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy RPO.

Piotr Ikonowicz

Działacz polityczny i społeczny, dziennikarz, prawnik. Członek NSZZ „Solidarność”, internowany w stanie wojennym. Lider Polskiej Partii Socjalistycznej (1992–2001) i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej (od 2014). Poseł na Sejm II i III kadencji (1993–2001). Współzałożyciel Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Zaangażowany społecznie prawnik, który broni praw osób krzywdzonych bez względu na okoliczności i konsekwencje.

Razem pomagają ludziom zagrożonym eksmisją z mieszkania i osobom wykluczonym społecznie, także poszkodowanym „reprywatyzacją warszawską”. Udzielają pomocy prawnej, m.in. w ramach procesów sądowych, wspierają w załatwianiu spraw urzędowych oraz w znalezieniu innego schronienia bądź mieszkania.

Zasługi i dokonania obojga stanowią jedną z najbardziej wyrazistych i doniosłych kart w najnowszej historii walki o prawa człowieka i wolności obywatelskie. Dotyczą nie tylko usilnych starań o zmiany systemowe, ale przekładają się na konkretną pomoc bardzo wielu osobom i rodzinom w sytuacjach krańcowych.

Laudacja Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, prof. SWPS

11 lat temu, 11 stycznia 2010 roku pierwszą Odznakę Honorową RPO „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” dr Janusz Kochanowski, ówczesny Rzecznik, wręczył Jerzemu Owsiakowi. Powiedział wtedy słowa: „tak naprawdę o randze odznaczenia nie decyduje jego nazwa, lecz wielkość i znaczenie osób, które je przyjmują”.

Po 11 latach – patrząc na imponującą listę wyróżnionych osób i organizacji – można stwierdzić, że Odznaka RPO stała się jednym z najważniejszych polskich odznaczeń. Przyznawana była ponad podziałami, za każdym razem z głębokim merytorycznym uzasadnieniem i za każdym razem honorowała organizacje społeczne  i ludzi, których dorobek i zasługi dla praw człowieka były powszechnie szanowane.

To honor, że mogę zaszczyt wręczyć naszą Odznakę Honorową pani Agacie Nosal-Ikonowicz i panu Piotrowi Ikonowiczowi. Osobom bez wątpienia wybitnym, pełnym społecznikowskiej pasji i odwagi w pomaganiu innym. Nie sposób przecenić ich zaangażowania i dorobku w budowaniu solidarności społecznej – tego, co w zasadzie mamy w naszej Konstytucji w art. 2,  że Polska jest demokratycznym  państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Tylko mam wrażenie, że my bardziej myśleliśmy o instytucjach z pierwszej części tej zasady konstytucyjnej niż tak naprawdę o realizacji tej zasady sprawiedliwości społecznej.

Dla wielu ludzi w Polsce stali się oni symbolem, znakiem firmowym walki o godność i przeżycie, szczególnie w środowiskach dotkniętych biedą, wykluczeniem czy bezdomnością.  Jak myślę o Państwa dorobku, to spoglądam na swoją drogę życiową. W latach 2012-2015  rozgorzała w Polsce poważna dyskusja nt. konsekwencji transformacji, biedy, umów śmieciowych i eksmisji. Jak patrzę na Państwa, to myślę, że Państwo wyprzedali epokę, bo mówiliście  o tym wcześniej. I musieli Państwo poczekać, aby to się przebiło do tzw. mainstreamu.

Myślę, że w Państwa dziele jest coś z myśli prof. Karola Modzelewskiego, który przecież w 1989-90 nie poszedł do władzy, ponieważ uznał, że nie o to walczył.  Że walczył nie  tylko o wolność, ale również o równość i braterstwo. To jest coś niezwykłego, że Państwo to robili.

Chciałbym podziękować nie tylko za dorobek, nie tylko za walkę o lokatorów, osoby dotknięte kryzysem bezdomności, ofiary reprywatyzacji, praw pracowniczych. W 2014 r ukazał się wywiad z panią Agatą, ja pracowałem wtedy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i chyba za bardzo pędziłem w kierunku poszukiwania swoistej atrakcyjności intelektualnej w podejmowanych  tematach.  I ten wywiad z panią Agatą o noclegowniach, o tym, jak łatwo stać się osobą bezdomną,  uświadomił mi, że być może te moje wektory zainteresowań są źle ustawione. Że może tracę z pola widzenia to, co dotyczy zwyczajnych obywateli. Wywiad mną tak wstrząsnął, że zaraz potem w HFPC stworzyliśmy grupę roboczą ds. kryzysu bezdomności, co potem kontynuowałem w Biurze RPO, i w Komisji Bezdomności, w której działa i pani Agata.

A felietony pana Piotra pokazują te bardzo konkretne problemy ludzkie, które zmuszają do zastanowienia się, czy wszystko w Polsce jest jak trzeba. W tych tekstach odbijają się też skargi, które trafiają do Biura RPO.

To, co robią na co dzień pani Agata i pan Piotr, ma znaczenie o wiele większe niż tylko liczba konkretnych interwencji czy przypadków wsparcia innych – to przykład budowania kultury obywatelskiej. Która pokazuje, że świat można zmienić poprzez angażowanie ludzi do czynów, które naprawdę pomagają innym.  Chodzi nie tylko o interwencje, ale czasami też o przygarnięcie kogoś pod dach własnego domu.

To ten szczególny typ aktywności, gdzie Państwa zaangażowanie tworzy  wokół was całe morze współpracowników, wolontariuszy.

Te odznaki są naszą formą podziękowania dla Państwa i pokazania, że te wartości, które wam były bliskie, były także i mi i mojemu zespołowi bliskie  przez całą kadencję. Państwa droga jest wskazówką nie tylko, jak prowadzić działalność społeczną, ale i na jakich wartościach się oprzeć. Gdy pani Agata i pan Piotr mówią o sobie, że są socjalistami,  to w zasadzie jest powiedzenie, że Polska powinna być państwem praworządnym, państwem demokratycznym, ale powinna być państwem egalitarnym, które nie zapomina o najsłabszych, która okazuje im wsparcie. Bardzo serdecznie Państwu za to dziękuję.

Laudacja dr. hab. Ryszarda Szarfenberga,  prof. Uniwersytetu Warszawskiego

Zajmując się prawami socjalnymi, dostrzegłem że prawnicy, którzy zajmują się prawami człowieka, jakoś nie dostrzegają praw socjalnych. Laureatom za to można dziękować, że tych prawników zainspirowali.

Prawa socjalne to niekoniecznie to, co jest w ustawie o pomocy społecznej. Motto, które jest bliskie mojemu sercu mówi, że cywilizację rozpoznaje się po tym, jak społeczeństwo traktuje osoby najsłabsze i najbardziej bezbronne.

Społeczeństwo składa się z różnych jednostek i grup. Wszyscy jednak mamy podobne podstawowe potrzeby, wśród których jedną z kluczowych jest mieszkanie. Jednocześnie jest to dobro bardzo cenne i rzadkie. Jedną z większych krzywd, jaką człowiekowi można zrobić, to pozbawić go mieszkania, a gdy jest bezdomny, to utrudniać mu jego uzyskanie.

Ze względu na to, że mieszkanie jest dobrem tak cennym i rzadkim, staje się też czasem obiektem bezwzględnej walki, którą prowadzą czasem silni przeciwko słabym. Jedną z dróg wzbogacenia się jest wypędzenie, wysiedlenie, pozbawienie mieszkania.

Odznaczeni skupili dużą cześć swojej działalności społecznej na tym, aby bronić słabych i bezbronnych przed krzywdą mieszkaniową. Nie jest to walka łatwa; po drugiej stronie są silni i bezwzględni przeciwnicy. Nie jest ona łatwa z tego też powodu, że prawo może właśnie im sprzyjać, przyznawać im rację. Stąd też odznaczeni nie tylko ryzykują represje i odwet ze strony prywatnych osób i organizacji, ale też ryzykują to, że będą podlegali sankcjom ze strony państwa i prawa.

I podjęcie takiego ryzyka jest więc wyrazem odwagi osobistej, ale jednocześnie wspomnianego na początku ideału cywilizacji, która nie tylko troszczy się o najbardziej pokrzywdzonych, ale również broni ich przed krzywdą.

Państwo może ponosić porażki w obronie ludzi przed krzywdą ze strony prywatnych osób i organizacji, samo może naruszać prawa człowieka, co dobrze teraz to widzimy, może też być niesprawne w ich realizacji. Prawa człowieka ubogiego wymagają więc czegoś więcej niż państwo i prawo; wymagają obywateli takich jak odznaczeni, którzy odważnie bronią innych przed naruszaniem ich praw przez podmioty prywatne, przez państwo, ale też sami włączają się w realizację tych praw.

Na pochwałę zasługuje również i to, że odznaczeni prowadzą walkę o prawa człowieka skrzywdzonego i ubogiego razem z tymi, którym pomagają. Jest to wzór działania typowy dla ruchu społecznego, a nie dla organizacji charytatywnej. W ten właśnie sposób realizuje się podstawa praw człowieka – godność. To ludzie walczący razem przeciw przemożnej sile i krzywdzie, przeciw niesprawiedliwości. I tę właśnie wartość realizują odznaczeni w sposób najszlachetniejszy. I to jest przedmiotem mojego podziwu. Bez nich Polska nie byłaby taka, jak chcielibyśmy sobie wymarzyć.

Laudacja dr. hab. Jacka Kochanowskiego, prof. Uniwersytetu Warszawskiego

Sprawiedliwość  to chyba określenie najważniejsze, podstawowe dla waszych działań, Agato i Piotrze. To walka z niesprawiedliwą przemocą wobec osób biednych. Walka o sprawiedliwość społeczną w „turbokapitaliźmie”, gdzie zapomniano, że Polska miała realizować zasady sprawiedliwości społecznej.

Jako młody chłopak w latach 90.  dopiero kształtujący swój światopogląd, wielokrotnie słuchałem wystąpień Piotra, który błyskotliwie przeprowadzał krytykę systemu gospodarczo-politycznego, który nieustannie “wytwarzał” ogromne marginesy biedy i wykluczenie. Oboje nie obawiali się używać wyklętego współcześnie słowa “socjalizm” wskazując, że istniej inny kierunek rozwoju niż ten neoliberalny. Upominali się prawa pracownicze, o osoby  terenów dawnych Państwowych Gospodarstw Rolnych z dnia na dzień pozbawionych środków do  życia, terenów pogardliwie nazywanych “Polską B” i pozostawionych samym sobie. Protestowaliście przeciwko całkowitemu upadkowi budownictwa komunalnego w Polsce. Upominaliście  się o robotników i pracowników pracy najemnej zatrudnionych na “umowach śmieciowych” i pozbawionych praw pracowniczych.

Po 30 latach budowania III Rzeczpospolitej niektórzy z jej architektów przyznali rację Agacie i Piotrowi, pisząc, że to właśnie zaniechanie w zakresie budowania gospodarki odpowiedzialnej społecznie w pewnym sensie doprowadziło do zwycięstwa populizmu i upadku demokracji w Polsce.

Także teraz, w czasie pandemii, kierowana przez Agatę Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej jako jedna z nielicznych organizacji upomina się o bezdomnych, których zazwyczaj nie obejmują programy pomocowe,  niedostosowane do szczególnej kryzysowej sytuacji. “Koronabezduszność” - tak Agata określa postawę władz centralnych i samorządowych wobec ludzi bezdomnych, którzy „spadli” z planu szczepień . A zdaniem ONZ własne mieszkanie to jedno z podstawowych narzędzi obrony przed wirusem. Przepełnione noclegownie nie mogą już oferować schronienia nowym mieszkańcom, a także zapewnić im odpowiednich środków ochrony. Po raz kolejny ci najsłabsi pozostali poza zainteresowaniem państwa i po raz kolejny to Piotr i Agata organizują im pomoc i próbują apelować do bezdusznych instytucji państwowych.  

Piotr i Agata, ich poglądy, a przede wszystkim ich postawa, ich troska o najbiedniejszych, walka z przerażającym zjawiskiem “czyścicieli kamienic”, obrona często starszych, schorowanych ludzi przed eksmisją na bruk - to wszystko stanowi bezbłędny kompas moralny dla wszystkich, którzy chcą żyć w sprawiedliwym społeczeństwie, w którym miarą stanu gospodarki i społeczeństwa nie jest “PKB per capita”, ale raczej współczynnik Giniego, a przede wszystkim: dobrostan ludzi najuboższych i poziom zaangażowania państwa w pomoc skierowaną  do warstw ekonomicznie wykluczonych.

Piotr i Agata to ludzie mądrzy mądrością współczucia. Piotr i Agata to ludzie dobrzy dobrocią zaangażowania w obronę najsłabszych. Piotr i Agata to ludzie zasłużeni dla obrony praw człowieka tym zaangażowaniem wobec ludzi, o których państwo  pamiętać nie ma zamiaru. Piotr i Agata Ikonowiczowie pokazują nam nie tylko, jaka mogłaby być Polska. Oni pokazują nam jaka Polska być powinna i za to chciałbym wam złożyć dziś hołd.

Laudacja mec. Beaty Siemieniako, aktywistki, działaczki społecznej

Z całego serca gratuluję wyróżnienia Laureatom - osobom o wielkim sercu. To moment, gdy ich działalność na rzecz praw socjalnych została dostrzeżona i uhonorowana przez urząd państwowy.

Doszło do pewnej pomyłki w zaproszeniu na uroczystość. Do biogramu Piotra Ikonowicza dodano akapit z biografią Pawła Włodkowica, patrona najważniejszej nagrody RPO.

Ta zabawna pomyłka ma sens, bo Laureaci zawsze dla mnie byli legendą. Paweł Włodkowic był prekursorem – wczesnym głosicielem idei tolerancji. Agata i Piotr Ikonowiczowie też są prekursorami – walki każdego człowieka, bez względu poziom majątkowy, o prawo do godnego życia. W latach 90., kiedy przeważało przekonanie, że każdy jest kowalem swego życia, Agata i Piotr Ikonowiczowie zgłaszali sprzeciw. Powtarzali, że człowiek sam nie odpowiada za biedę i bezdomność. Mało tego, Agata i Piotr Ikonowiczowie nieśli pomoc tym, od których politycy i polityczki odwracają wzrok.

Nazywano ich warchołami. Dziś są wzorem dla tysięcy, w tym dla prawników takich jak ja. Wiedzą nie tylko, jakie są przepisy prawa, ale jak to prawo działa i nie działa w praktyce. Niewielu jest takich, którzy mogą powiedzieć o sobie powiedzieć, że całe życie pomagali najsłabszym Cieszę się, że mogę iść wydeptanymi przez Was ścieżkami.

Cieszę się, że mogę dziś powtórzyć Wasze hasło: „Mieszkanie prawem nie towarem!” Solidarność jest nasza bronią; wspólnie wiele jeszcze uda się osiągnąć.

Wystąpienia Laureatów

Agata Nosal-Ikonowicz

Dziękujemy za dostrzeżenie tych problemów, którymi się na co dzień zajmujemy. To spotkanie napawa optymizmem. Okazuje się, że ludzi, którzy myślą, że na pierwszym miejscu jest zawsze człowiek – a nie majątek - jest tak wielu, że powinno się udać kontynuować to, co próbujemy robić.

Dziękuję Rzecznikowi za Komisję ds. Bezdomności i co udało się w niej zrobić.

Gorzkie jest tylko, że kolejne 3 lata straciliśmy na program Mieszkanie Plus. Od początku mówiliśmy, że deweloperzy nie będą współpracować z państwem, bo są nastawieni na zysk. A bezdomności nie będzie można zapobiec, dopóki nie będzie dostatecznej liczby mieszkań zapewnianych jednak przez władze publiczną. Dziś ceny na wolnym rynku są astronomiczne, bo zależą od raty bankowej. Pewnie jeszcze wiele lat przed nami, by cokolwiek się zmieniło.

Piotr Ikonowicz

Jesteśmy świadkami wielkiej zdrady polskiej inteligencji. Zdradziła ludzi pracy i poszła za mamoną. Jestem z pokolenia „Solidarności” i jestem solidarny z tymi,  którzy w 1980 r. strajkowali dlatego, że w pracy zwolniono jedną suwnicową. Dziś taki strajk solidarnościowy byłby nielegalny. Robotnicy wystrajkowali wolność, której nie dostali. A dostali eksmisje, bezrobocie bez prawa do zasiłku, emigrację za chlebem.

Żyjemy w czasach pogardy. Przegrywającym narzucono wstyd – to istota systemu, a chciwość jest na sztandarach. Ludzie wychodzą od nas z poczuciem, że już nie są sami. Chcemy zaszczepić wirusa altruizmu temu systemowi, bo wirus zwykle rozwala system. To co robimy, to mało. Polsce potrzebny jest bunt społeczny przeciw takim niesprawiedliwym stosunkom społecznym, gdzie rządzą pieniądze a nie ludzie.

Dlaczego nie buduje się tanich mieszkań? Bo deweloperzy i banki na to nie pozwalają. Gdyby budowano dużo tanich mieszkań na każdą kieszeń pod wynajem, to deweloperzy i banki mniej by zarabiali - bo zarabiają na kredytach hipotecznych i drogich mieszkaniach. Żadna władza, ani ta, ani tamta im nie „podskoczyła”. Dopóki oni rządzą, demokracja jest tylko parodią.

Oskarżano nas, że jesteśmy chuliganami, po czym zapadł wyrok TK, że eksmisje na bruk są niezgodne z prawami człowieka. I tak z chuliganów  awansowaliśmy na obrońców Konstytucji.

Dziękuję panu Rzecznikowi, który jako pierwszy dostrzegł prawa socjalne i problem wykluczenia społecznego.

Laureatom gratulowała Kamilla Dołowska, dyrektorka Zespołu Prawa Cywilnego BRPO, która współprzewodniczy Komisji Ekspertów RPO ds. Bezdomności. Przypomniała jej prace, w tym wieloletnie starania RPO, by pomóc właścicielom książeczek mieszkaniowych z czasów PRL.

Uroczyste wręczenie nagrody im. Pawła Włodkowica Michałowi Rogalskiemu - relacja i zdjęcia

Data: 2021-01-14
  • Michał Rogalski – tegoroczny laureat nagrody RP im Pawła Włodkowica - stworzył coś, czego długo nie potrafiło zrobić państwo: dostępną dla każdego i stale aktualizowaną bazę danych o zakażeniach koronawirusem. Dobrze rozumiał, jakie znaczenie mają publiczne dane i możliwość dzielenia się nimi ze współobywatelami.
  • Pokazał, co możemy jako obywatele i organizacje razem zrobić. Że prawo do informacji służy realizacji wszystkich innych naszych praw. A każdy może mieć swój wkład w jego realizacji.
  • Za to Kapituła Nagrody Pawła Włodkowica nagrodziła go najwyższym wyróżnieniem, jakie raz w roku przyznaje Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • 19-letni Michał Rogalski dołączył do wyróżnionych w tej kadencji RPO: Adama Strzembosza, Wiktora Osiatyńskiego, siostry Małgorzaty Chmielewskiej, Ewy Kulik-Bielińskiej, Katarzyny Przybysławskiej (były nagrodzone wspólnie) oraz Danuty Przywary.
  • Nagrodę ogłosił wyróżnionemu RPO prof. Adam Bodnar podczas uroczystości, w której goście mogli wziąć udział online: https://www.youtube.com/watch?v=g6_CKXk8C8M

Z bazy danych o zakażeniach koronawirusem stworzonej przez Michała Rogalskiego korzystał m.in. zespół Uniwersytetu Warszawskiego przygotowujący prognozy dla pandemii. Michał Rogalski wykrył i opublikował błędy w oficjalnych statystykach zakażeń. Gdyby nie to, prawdopodobnie nikt by się nie dowiedział o co najmniej kilkudziesięciu tysiącach przypadków zakażenia COVID-19, które zaginęły w oficjalnych danych rządu. Michał Rogalski nadał temu odkryciu sens: za każdą z tych zaginionych liczb kryło się realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia konkretnych ludzi.

- Zaczynając pracę nad danymi  w marcu nigdy bym nie pomyślał, że stanę tu dziś przed Państwem. Ale teraz czuję power do działania i wiem, że będzie mnie to pchało dalej, także po pandemii. Działalność obywatelska daje radość – powiedział Laureat. - Jawność i dostęp do informacji to podstawa demokracji. Nie tylko ja ale i całe moje pokolenie pokazuje, że jeśli coś nam się nie podoba, to staramy się to zmienić. Mamy siły do zmieniania świata na lepsze.

- Pokazał nam Pan, na czym polega artykuł 61 konstytucji o prawie do dostępu do informacji publicznej – podkreślił RPO Adam Bodnar.

Michał Rogalski opowiedział w czasie uroczystości o swojej działalności tak: - Dziennikarze pytali mnie, jak to możliwe, że maturzysta tworzy bazę o epidemii. A mnie po prostu przeszkadzała trudność w dostępie do porządnych informacji, na podstawie mógłbym podejmować decyzje w tym trudnym czasie. A kiedy okazało się, że ludzi potrzebujących takich informacji jest więcej, zrozumiałem, że nie robię tego tylko dla siebie. To właśnie popchnęło mnie dalej. I tak powstało cenione źródło danych o epidemii.

Dla uczestników uroczystości i dla Kapituły Nagrody osiągnięcie Michała Rogalskiego ma obywatelski, nie tylko techniczny czy organizacyjny wymiar. Rzeczywiście pokazuje ono, jak młode pokolenie potrafi aktywnie włączyć się w tworzenie nowoczesnej, demokratycznej wspólnoty.

Mówili o tym laudatorzy: prof. Irena Lipowicz, RPO VI Kadencji, Krzysztof Izdebski z fundacji ePaństwo, red. Sylwia Czubkowska (SpiderWeb) i Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego, który w Biurze RPO zajmuje się sprawami obywateli dotyczących zdrowia i gospodarki. Uroczystość poprowadził red. Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. On też przeprowadził pierwszy wywiad z Laureatem (do odsłuchania na kanale RPO na youtube).

- Michał Rogalski od początku wiedział, że wartością danych jest możliwość dzielenia się nimi z innymi. Niektórzy nazwaliby to budowaniem wspólnoty – mówił z Krzysztof Izdebski. Przypomniał, że inicjatorem ustawy o dostępie do informacji publicznej był zmarły niedawno Henryk Wujec. Prof. Irena Lipowicz podkreśliła, że Michała Rogalskiego łączy z bohaterem polskiej opozycji demokratycznej i społeczeństwa obywatelskiego żarliwość w działaniu na rzecz dobra wspólnego.

Sam Rogalski napisał o tym, co robi, swego czasu na Twitterze: „Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Pisz, jeżeli widzisz błąd, masz pytanie lub sugestię. Działając wspólnie możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji!”. Zdaniem Izdebskiego w tych 233 znakach tweeta zawiera się istota tego, czym jest wartość informacji i czym jest działanie na rzecz dobra wspólnego. To:

  • Proobywatelska postawa, sprzeciw wobec chaosu i braku przejrzystości działań władz.
  • Uznanie, że nie jest się nieomylnym i otwartość na weryfikowanie podawanych przez siebie informacji.
  • Wreszcie zachęta do włączenia się innych do wspólnych działań.

Uczestnicy uroczystości mówili też, że w społeczeństwie demokratycznym właśnie na podstawie dowodów, danych, powinno się podejmować decyzje.

 - Kilka lat temu światową karierę robiły hasła o tym, że dane są ropą naftową XXI wieku, a analitycy danych to najbardziej seksowny zawód przyszłości. Tylko, że wcale nie przyszłości. Dziś właściwie na każdym kroku widzimy jak dane, ich zrozumienie i docenienie mają ogromny wpływ na jakość naszego życia – mówiła red. Sylwia Czubkowska. - Niestety, polski rząd nie docenił wagi danych o chorobie. Teoretycznie przecież większość informacji była dostępna, tyle że nikt z rządu i Ministerstwa Zdrowia nie wpadł na pomysł, by je zagregować w jednym miejscu w sposób ustrukturyzowany.

A Michał Rogalski niósł realną pomoc współobywatelom, którzy szukali informacji on zakażeniach. Opowiadał o tym Piotr Mierzejewski: Wiosną razem z kolegami z zespołu przedzierał się przez oficjalne statystyki, by zrozumieć, w jakiej sytuacji znaleźli się ludzie zalewający Biuro skargami i prośbami o pomoc. I pewnego dnia ktoś na czata w Teamsie wrzucił link do bazy Michała Rogalskiego. I to zmieniło sytuację – bo jak pisał Ryszard Kapuściński (cytowany przez Izdebskiego) „kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, że nastąpił kryzys”.

- Ta baza, efekt ogromnej pracy Michała Rogalskiego i wielki sukces aktywności obywatelskiej oraz obywatelskiej kontroli działania władz publicznych, to zarazem wielki wstyd dla państwa polskiego, które od początku pandemii nie potrafiło stworzyć podobnego narzędzia – mówił z goryczą Mierzejewski

- Michał Rogalski i wielu jemu podobnych entuzjastów na całym świecie dało obywatelom i obywatelkom szansę, by mogli więcej zrozumieć z tego co się dzieje i mogli podejmować w oparciu o dane, najlepsze dla siebie decyzje (Krzysztof Izdebski). Jego zbiór danych stał się niezbędną podstawą do wszelkich analiz wykonywanych przez instytucje badawcze, uczelnie, a nawet zwykłych ludzi, którzy np. latem chcieli wyjechać na urlop i sprawdzali sytuację epidemiczną w poszczególnych powiatach. Zaczęły z nich nawet pośrednio korzystać Kancelaria Premiera i Ministerstwo Zdrowia, przygotowując prezentacje na kolejne konferencje prasowe (Sylwia Czubkowska).

Jesienią rząd założył w końcu swoją bazę i odciął bazę Michała Rogalskiego od nowych danych. - Rzecznik Praw Obywatelskich nie doczekał się nawet odpowiedzi o powody takiego działania – przypomniał Piotr Mierzejewski.

Co może teraz zrobić RPO? Może uhonorować najważniejszą swoją nagrodą ten trudny, żmudny, codzienny, wspólny – dla innych.

- Laureata nagrody Włodkowica wskazuje cała Kapituła, w skład której wchodzą dotychczasowi laureaci, rzecznicy, w tym RPO urzędujący. A nagrodę stworzył RPO V kadencji śp.  Janusz Kochanowski, który chciał honorować osoby pokazujące sprzeciw i niezależność myślenia, nawet wobec poglądów większości. Wśród laureatów byli m.in. sędzia Sądu Najwyższego USA Antonin Scaglia, redakcja „Więzi”, Jerzy Owsiak czy śp. Bartłomiej Skrzyński, wybitny działacz na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. Do nich dołącza dziś Michał Rogalski – powiedział Adam Bodnar.

Michał Rogalski jest siedemnastym laureatem Nagrody.

Laudacje

Laudacja Krzysztofa Izdebskiego, dyrektora programowego Fundacji ePaństwo

2 listopada 2020 r. w wieku 98 lat zmarł Mark P. Schlefer, współtwórca amerykańskiej ustawy o prawie do informacji publicznej - podpisanej przez prezydenta Johnsona 4 lipca 1966 r. (do pokazuje wagę tych przepisów). Autor wspomnieniowego artykułu w the „Washington Post” zaczął swój tekst od takiego fragmentu:

„W wieku 22 lat zapytał, dlaczego nie wpuszczono go do klubu oficerskiego we Francji na kieliszek szampana, by wznieść toast za poddanie się Niemiec, zwłaszcza po tym jak sam przeżył 36 misji bojowych w charakterze bombardiera-nawigatora. Dlaczego, zapytał kilka lat później, jako młody ojciec, prywatne szkoły na terenie Waszyngtonu, do których uczęszczały jego dzieci, w dużej mierze wykluczały czarnych uczniów.

Jego gotowość do zadawania pytań osobom sprawującym władzę przeniosła się na jego życie zawodowe i doprowadziła do tego, że odegrał istotną rolę w tworzeniu ustawy o prawie do informacji, przełomowego aktu prawnego dostarczającego obywatelom narzędzia do utrzymania otwartego i uczciwego rządu”.

Ja bym tylko mniej idealistycznie dodał, że również, a może nawet przede wszystkich, do ujawniania jego nieuczciwości.

Michał Rogalski w wieku lat 19 opublikował na samym początku pandemii w Polsce - 13 marca minionego już roku następującego tweeta: „Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Pisz, jeżeli widzisz błąd, masz pytanie lub sugestię. Działając wspólnie możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji!”.

233 znaki o tym, na czym polega wartość informacji i czym jest działanie na rzecz dobra wspólnego w tym kontekście: proobywatelska postawa, sprzeciw wobec chaosu i braku przejrzystości działań władz. Uznanie, że nie jest się nieomylnym i otwartość na weryfikowanie podawanych przez siebie informacji. Wreszcie zachęta do włączenia innych do wspólnych działań.

Choć jego działania wyrosły z głodu pytań, na które nie było odpowiedzi, oraz z sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy, na tym sprzeciwie się nie skończyło. Od początku wiedział, że wartością danych jest możliwość dzielenia się nimi z innymi. Niektórzy nazwaliby to budowaniem wspólnoty.

Ja przynajmniej tak to nazwę.

W jednym ze swoich „Lapidariów”, Ryszard Kapuściński pisał, że „kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, że nastąpił kryzys”. Swoją drogą to niesamowite, jak udało mu się przewidzieć sytuację, którą odkrył wiele lat później pan Rogalski. I my - obywatele i obywatelki, którzy chcą zrozumieć, co się wokół nich dzieje, jak groźny jest wirus, gdzie jest największe ryzyko zakażenia, czy rząd ma jakiś spójny plan na testowanie? I wiele, wiele innych.

Zresztą Michał Rogalski nie poprzestał na zbieraniu i udostępnianiu danych dotyczących zakażeń, zgonów czy testów. Zaczęły się szczepienia i już dane na ten temat i, co ważne, analizy tych danych, znalazły się w jego arkuszu.

W jednej z jego wypowiedzi w mediach można przeczytać, że „liczby pomagają porządkować rzeczywistość, która ze względu na to, że zagrożenie jest, można powiedzieć, niewidzialne, wymyka się poznaniu”.

Tak, to właśnie na podstawie dowodów, danych, powinno się podejmować decyzje. Stąd większość z nas wzdycha do ideału evidence-based policies. Politykom i prawom tworzonym w oparciu o dane i dowody.

Rząd nie wydawał się tym jednak zainteresowany. M.in. dzięki działaniom Fundacji ePaństwo wiemy, że słowa ministra Szumowskiego z sierpnia zeszłego roku, że zostawia po sobie strategie i plany z walką z pandemią na jesień, okazały się nieprawdziwe.

Widzę dużą wartość w mówieniu: sprawdzam!

Czuję też z tego powodu pewnego rodzaju jedność z panem Michałem Rogalskim, wynikającą z poczucia zawodu, że przy takich możliwościach tworzenia, analizowania i upubliczniania danych, wciąż niewiele z tego wynika. A czasami wręcz władze robią wiele, by dostęp do danych jeszcze bardziej utrudnić. Gdy zmienił się oficjalny model pokazywania danych, Pan Rogalski słusznie pisał, że To jest jawne odcinanie obywateli od możliwości jakiejkolwiek weryfikacji tych danych! Ale jest też próbą zamiecenia problemu pod dywan. Przypomina mi to rozmowę ze znajomym, który jest lobbystą działającym na rzecz większej przejrzystości amerykańskiej polityki, i który głośno wyrażał zdziwienie przemieszane z oburzeniem, dlaczego politycy zamiatają właśnie tyle spraw pod dywan. Przecież w ten sposób nie rozwiążą żadnego problemu!

To co zrobił i robi Michał Rogalski i te osoby, które z nim współpracują przy tym projekcie, a także wiele aktywistek i wielu aktywistów w Polsce i na całym świecie, to podnoszenie przed opinią publiczną tego dywanu.

Czasami tylko skrawka, a czasami udaje się podnieść go na tyle, by te wszystkie problemy dosięgnąć i wywlec je na światło dzienne. To jest to, co możemy jako obywatele i organizacje zrobić. Pan Rogalski zgrabnie to ujął w kolejnej swojej wypowiedzi: „Działania rządu nie zależą od tego, co wpiszę w arkuszu. Rząd ma swoje dane, które cząstkowo publikuje, a ja cały bajzel informacyjny staram się zebrać w jakąś spójną całość”.

Tak, działania rządu od tego niestety nie zależą, ale Michał Rogalski i wielu jemu podobnych entuzjastów na całym świecie dało swoim rządom szansę by coś z tym, co ukazało się pod dywanem, zrobić. By obywatele i obywatelki mogli więcej zrozumieć z tego co się dzieje i mogli podejmować w oparciu o dane, najlepsze dla siebie decyzje.

Przypomnę tylko na koniec, w kontekście naszej ustawy o dostępie do informacji publicznej, że posłowie pracujący nad jej kształtem (w tym jej inicjator, śp. Henryk Wujec) w 2001 r. mówili w trakcie obrad komisji sejmowej, że prawo do informacji służy realizacji wszystkich innych naszych praw.

I za to, że pomaga obywatelom i obywatelkom realizować swoje prawa, szczególnie panu Rogalskiemu, Tobie Michale dziękuję!

Laudacja prof. Ireny Lipowicz, RPO VI kadencji

Cieszę się z przywołania zasług Michała Rogalskiego w kontekście Henryka Wujca – powiedziała.  Bo podobny jest tu płomień i żarliwość do działania w interesie publicznych.

Prof. Lipowicz przedstawiła powody decyzji Kapituły Nagrody.

  • Po pierwsze- Kapituła nagrodziła bezinteresowną działalność dla dobra wspólnego.
  • Po drugie  – pracę z czystymi danymi i stworzenie wspólnoty, która pokazała znaczenie liczb dla osób nieobeznanych ze statystyką
  • Po trzecie - wytrwałość pozwalającą na wykorzystanie zapału społecznego nie w jednym akcie, ale w codziennej działalności, kosztem wolnego czasu każdego dnia
  • Po czwarte – wezwanie innych do zbudowania wspólnoty i otwartość na uwagi tej wspólnoty
  • Po piąte  – wielkie wrażenie wywarło na Kapitule to, że działanie MR oznacza przeciwstawienie się dezinformacji. Dezinformacja sprawia, że ludzi można poprowadzić w dowolnym kierunku. Będzie największym zagrożeniem. Zmienia rządy, nastawia ludzi przeciw sobie, może (jak w przypadku Rohingjów) doprowadzić do dezinformacji. To takie działania jak MR mogą się temu przeciwstawić. Spokojne i dające ludziom rzetelną wiedzę, z którą potem mogą wiele w życiu społecznym zrobić

- To dopiero początek drogi pana Michała Rogalskiego – powiedziała prof. Lipowicz. - Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na tej drogi.

Prof. Lipowicz Podziękowała rodzicom „za dobre wychowanie obywatela Rzeczypospolitej, szkole – że pozwoliła odnaleźć i rozbudzić tak ważny płomień. Za to, że tacy absolwenci mogą przyczyniać się d dobra wspólnego.

Laudacja Piotra Mierzejewskiego, dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO

Pana Michała Rogalskiego „poznałem” w pewne letnie przedpołudnie, kiedy wspólnie z kolegami z Zespołu, którym kieruję, analizowaliśmy przedstawione tego dnia przez Ministerstwo Zdrowia dane epidemiczne. Próbowaliśmy rozszyfrować dane o zakażeniach w poszczególnych województwach, sprawdzaliśmy strony internetowe poszczególnych wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych.

I wtedy na naszym zespołowym czacie, bo głównie tak, z oczywistych względów teraz się porozumiewamy, jeden z kolegów wrzucił link do pewnego arkusza kalkulacyjnego.

Ten link większość z nas zapisała w używanych przeglądarkach internetowych. I baza danych, stworzona przez pana Michała Rogalskiego była od tego czasu źródłem codziennych informacji na temat zakażeń i – niestety – także zgonów spowodowanych szalejącym wirusem.

Było w niej wszystko, czego potrzebowaliśmy do pracy: analiza wzrostu zakażeń, hospitalizacji, hospitalizacji w stanie ciężkim, stopień wykorzystania respiratorów w poszczególnych województwach.

Kiedy media poinformowały, że faktycznie likwiduje się możliwość kontynuowania pracy pana Rogalskiego, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia z zapytaniem w tej sprawie. Jakkolwiek bowiem pozytywem było to, że po 9 miesiącach pandemii postanowiono wreszcie stworzyć narzędzie do zbierania danych, o tyle jednoczesne odebranie obywatelom możliwości kontroli tych danych, trudno było zrozumieć.

Na odpowiedź na to wystąpienie nadal czekamy.

Ta baza to efekt ogromnej pracy Pana Michała Rogalskiego i wielki sukces aktywności obywatelskiej oraz obywatelskiej kontroli działania władz publicznych. To zarazem wielki wstyd dla państwa polskiego, które od początku pandemii nie potrafiło stworzyć podobnego narzędzia.

A że potrzeba istnienia takiego narzędzia jest ogromna, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Że potrzebują jej organy władzy publicznej, żeby planować swoje działania, wiemy po sobie. Że potrzebują jej obywatele, wiemy ze skarg, które do nas wpływały od początku pandemii.

  • Obywatele chcieli wiedzieć, jakie jest aktualne zagrożenie w ich miejscu zamieszkania.
  • Oczekiwali informacji, czy władze radzą sobie z sytuacją.

Tych informacji nie otrzymali jednak od władz, ale od osoby, którą dzisiaj honorujemy nagrodą im. Pawła Włodkowica. Za wystąpienie w obronie podstawowego prawa obywateli do rzetelnej informacji o pandemii, bezsprzecznie mu się ona należy.

Laudacja red. Sylwii Czubkowskiej

W drodze na uroczystość taksówkarz zapytał mnie, gdzie jadę. Powiedział mu o młodym aktywiście, który stworzył bazę danych

- Ależ ja wiem, znam, korzystam – odpowiedział. Sprawdzałem tę dane, kiedy jechałem np. na wakacje.

To pokazuje, jak realnym problemem się tu zajmujemy.

Kilka lat temu światową karierę robiły hasła o tym, że dane są ropą naftową XXI wieku, a analitycy danych to najbardziej seksowny zawód przyszłości. Tylko, że wcale nie jest kwestia przyszłości. 

Dziś właściwie na każdym kroku widzimy, jak dane, ich zrozumienie i docenienie mają ogromny wpływ na jakość naszego życia. Wcale nie trzeba wybiegać w fantastyczną przyszłość, nie trzeba snuć opowieści o Big Data, sztucznej inteligencji i algorytmach, które będą rządziły naszym światem.

To dzieje się już tu i teraz.

Co nie znaczy wcale, że taka świadomość jest powszechna. Niestety nawet w obliczu pandemii, która przecież -  jak ostrzegają naukowcy z całego świata - jest możliwa do opanowania tylko dzięki połączeniu wiedzy medycznej z wiedzą analityczną, polski rząd nie docenił wagi analityki.

Zamiast rządu zrobił to nastolatek. Chłopak, który właśnie szykował się do matury i… zamiast kuć do egzaminów uznał, że brakuje mu uporządkowanych informacji o tym, co faktycznie się dzieje. Ale nie czekał, aż ktoś mu takie analizy dostarczy, tylko zaczął je sam przygotowywać. I co ważne do takiej oddolnej walki i o prawo do wiedzy i walki z pandemią zapalił dziesiątki wolontariuszy z całego kraju.

Teoretycznie przecież większość danych była dostępna, tyle że nikt z rządu i Ministerstwa Zdrowia nie wpadł na pomysł, by je zagregować w jednym miejscu w sposób ustrukturyzowany, jasny i przejrzysty.

Michał przygotował otwarty formularz, w który można było na bieżąco wpisywać dane o pandemii zbierane ze stron lokalnych sanepidów, z Głównego Inspektoratu Sanitarnego i samego Ministerstwa Zdrowia. W bazie były dane o zachorowaniach z podziałem terytorialnym, ilości wykonanych testów, zgonach, ozdrowieńcach. Czyli cała niezbędna podstawa do tego, by w nowoczesny sposób zarządzać (spróbować przynajmniej zarządzać) państwem i jego instytucjami. 

Tak prowadzony zbiór danych stał się niezbędną podstawą do wszelkich analiz wykonywanych przez instytucje badawcze, uczelnie, a nawet zwykłych ludzi, w tym tego wspomnianego taksówkarza, którzy np. latem chcieli wyjechać na urlop i sprawdzali sytuację epidemiczną w poszczególnych powiatach.

Tyle że kiedy rząd docenił rolę analityki danych – zresztą dopiero w listopadzie, czyli po ponad pół roku pandemii – i przygotował swój agregat, to był to agregat nieprzejrzysty. I Jednocześnie … odciął oddolnych analityków od dostępu do informacji.

Michał Rogalski uruchomił masowy, oddolny ruch obywateli sprawdzających oficjalne komunikaty i domagających się większej jawności informacji o przebiegu pandemii w Polsce.

Tym samym pokazał nowe niezwykle ważne oblicze społecznego aktywizmu. Takiego, który nie zgadza się na zarządzanie państwem na podstawie ocen wydawanych bo „podobno”. Takiego, który potrafi wykorzystywać dostępne narzędzia by oddolnie wpływać na otaczające nas procesy. I co ważne takiego, który pokazuję, że te dane to wcale nie jak ropa naftowa czy złoto, które służą tylko bogaceniu się. Są raczej jak czysta woda i powietrze, dzięki którym żyje nam się po prostu lepiej.  Dzięki nim możemy żyć w bardziej bezpiecznym i lepiej zarządzanym otoczeniu.

Bardzo za to dziękuję.

Wystąpienie Michała Rogalskiego

- Zaczynając pracę nad danymi  w marcu nigdy bym nie pomyślał, że stanę przed Państwem. Ale teraz czuję power do działania i wiem, że będzie mnie to pchało dalej, także po pandemii. Działalność obywatelska daje radość.

Ta nagroda jest formą uznania dla wszystkich aktywności obywatelskich: jedni szyją maseczki, inni wpisują dane do tabelki. W tych trudnych czasach musimy działać razem jako społeczeństwo. Bo będzie nam łatwiej, a każdy może w tym mieć swój wkład. Możemy wziąć sprawy w swoje ręce.

Dziennikarze pytali mnie, jak to możliwe, że maturzysta tworzy bazę o epidemii. A mnie przeszkadzała trudność w dostępie do porządnych informacji, na podstawie mógłbym podejmować decyzje w tym trudnym czasie. Okazało się, że ludzi potrzebujących takich informacji jest więcej i wtedy zrozumiałem, że nie robię tego tylko dla siebie. To właśnie popchnęło mnie dalej. I tak powstało cenione źródło danych o epidemii.

Jawność i dostęp do informacji to podstawa demokracji. Nie tylko ja ale i całe moje pokolenie pokazuje, że jeśli coś nam się nie podoba, to staramy się to zmienić. Mamy siły do zmieniania świata na lepsze.

Pracowałem przy tym projekcie z wieloma ludźmi. Wskazywali błędy, wskazywali nowe źródła danych, byli wolontariuszami przy ściąganiu danych z powiatów.

Dziękuję.

O nagrodzie im Pawła Włodkowica

Paweł Włodkowic (urodzony ok. 1370 r., zmarł w 1435 r.) - uczony, pisarz religijny i polityczny, obrońca interesów Polski w sporach z Krzyżakami. Był rektorem Akademii Krakowskiej w latach (1414 - 1415), potem prorektorem, a następnie osiadł jako proboszcz w Kłodawie. Brał udział w soborze w Konstancji (1414 - 1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Sprzeciwił się w nim chrystianizacji drogą wojen i przemocy oraz opowiedział się za prawem pogan do zachowania własnej tożsamości politycznej. Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

Dotychczasowi Laureaci Nagrody im. Pawła Włodkowica

  • 2006 – miesięcznik „Więź”. W imieniu Redakcji nagrodę odebrał red. nacz. Zbigniew Nosowski;
  • 2007 – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik, opozycji antykomunistycznej w PRL.
  • 2008 – sędzia Antonin Scalia (Sąd Najwyższy USA).
  • 2009 – Anna Walentynowicz, wybitna działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”;
  • 2010 – Lidia Olejnik, Dyrektor Zakładu Karnego w Lublińcu;
  • 2011 – Irena Dawid-Olczyk, założycielka i członkini Zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada"
  • 2012 – Krystyna Mrugalska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym;
  • 2013 – Bartłomiej Skrzyński, Rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych
  • 2014 – Aleksandr Bialacki, białoruski działacz społeczny, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”;
  • 2015 – Thomas Buergenthal, jeden z najwybitniejszych amerykańskich prawników specjalizujących się w prawach człowieka i w prawie międzynarodowym;
  • 2016 – Wiktor Osiatyński, polski prawnik, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki. Wybitny konstytucjonalista i działacz społeczny.
  • 2017 – Adam Strzembosz, polski prawnik, sędzia, naukowiec i działacz polityczny. Były pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu. Kawaler Orderu Orła Białego.
  • 2018 - s.Małgorzata Chmielewska, Ewa Kulik-Bielińska i Katarzyna Przybysławska, kobiety aktywnie działające na rzecz osób słabszych, w kryzysie bezdomności, migranów, niepełnosprawnych.
  • 2019 - Danuta Przywara, działaczka organizacji pozarządowych, prezeska HFPC

Michał Rogalski laureatem Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2020-12-18
  • 19-letni aktywista, wolontariusz, pasjonat statystyki Michał Rogalski został wyróżniony tegoroczną Nagrodą RPO im. Pawła Włodkowica
  • Wykrył błędy w oficjalnych polskich statystykach dotyczących zakażeń koronawirusem Covid-19 i powiadomił o tym opinię publiczną
  • Nagrodę przyznaje Kapituła – w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody – za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości

W uzasadnieniu podkreślono, że działalność Michała Rogalskiego jest wybitnym przykładem aktywnej postawy obywatelskiej, służy prawdzie i konsekwentnie wykorzystuje prawo do informacji publicznej. Ma to szczególne znaczenie  wobec zagrożeń związanych z pandemią, kiedy każdy taki akt odwagi i realnej oceny sytuacji może się przekładać na ratowanie czyjegoś życia lub zdrowia.    

Michał Rogalski w swoim profilu na Twitterze tak opisał misję, którą stara się realizować: „Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Pisz jeżeli widzisz błąd, masz pytanie lub sugestię. Działając wspólnie możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji!”.

Niemal od początku pandemii monitorował on sytuację związaną z zakażeniami i tworzył bazę danych, z której korzystał m.in. zespół Uniwersytetu Warszawskiego przygotowujący prognozy co do pandemii. Wykrył i opublikował błędy w oficjalnych statystykach zakażeń. Gdyby nie jego interwencja, prawdopodobnie nikt by się nie dowiedział co najmniej o kilkudziesięciu tysiącach przypadków zakażenia COVID-19, które zaginęły w oficjalnych danych rządu. Jak podkreślał – tu nie chodzi tylko o liczby, za każdą z nich kryje się bowiem realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia konkretnych ludzi.

MZ i GIS, zamiast zreformować i poprawić system liczenia, w praktyce odcięły ludzi od niezależnej informacji i ją scentralizowały.  Rogalski nie daje jednak za wygraną i przypomina: „Nasza praca, każdego dnia wykonywana w formie wolontariatu, to było źródło, z którego korzystali obywatele, dziennikarze, naukowcy, różne firmy”.

Decyzję o uhonorowaniu Michała Rogalskiego Kapituła podjęła jednomyślnie. Zabierając głos podczas obrad, członkowie Kapituły powiedzieli m.in.

Prof. Ewa Łętowska: „Zrobił coś niezwykłego, coś twórczego w młodym wieku, obnażył systemowy deficyt w tym zakresie, w jakim państwo ma go od dawna – wykorzystywanie informacji w obronie prawdy”.

Prof. Irena Lipowicz:  „W czasach fake newsów i dezinformacji młody człowiek służy demokracji za pomocą faktów. I to nie jest jednorazowy akt, tylko mrówcza praca, codzienna analiza, bez zapłaty. Większość osób wykazuje się postawą „co ja mogę, nie mam żadnych możliwości”. A tu mamy młodego człowieka, który siedział tylko przed komputerem, a zrobił coś niesamowitego. To, że odcięto go od informacji, tylko potwierdza wagę jego wielkiej pracy i zaangażowania”.

Prof. Adam Zieliński: „Młody człowiek zasłużył się wytrwałym działaniem. Pokazał, jak ważną rolę współcześnie odgrywa prawda. Warto go docenić także jako symbol obywateli walczących z pandemią na pierwszej linii frontu”.

Prof. Andrzej Zoll: „Ten człowiek wniósł wielki wkład pracy, który został znakomicie oceniony przez władzę, do tego stopnia - że musiała przeorganizować system, aby go wyłączyć”.

Danuta Przywara: „Fakty, statystyka. Z kłamstwem najlepiej walczyć faktami – i to jest element, który warto zaznaczyć w czasach, kiedy dookoła mamy tak wiele przypadków mijania się z prawdą”.

Ewa Kulik-Bielińska: :To byłby sygnał, że dajemy głos młodym ludziom. Byłoby to inspiracją, ważnym uzmysłowieniem wielu ludziom, jak ważne jest korzystanie z prawa do informacji”.

Małgorzata Chmielewska: „Uzasadniać chyba nie trzeba – młodość, postawa obywatelska, bezinteresowność, uparte dążenie do prawdy w trosce o innych”.

Adam Bodnar: „Zaproponowaliśmy tę kandydaturę, bo odwagę obywatelską trzeba nagradzać. Bo tak wielu młodych ludzi dzisiaj ją pokazuje i angażuje się w obronę naszych konstytucyjnych praw”. 

Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się na początku stycznia 2021 r.

                                                                                                                              *             *              *

Patron nagrody Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami. Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie. 

XXVI Nagroda Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego. Nagroda Specjalna RPO dla Chorągwi Gdańskiej ZHP

Data: 2020-12-11

Rzecznik Praw Obywatelskich swoją nagrodę specjalną przyznawaną corocznie wybranej organizacji pozarządowej w ramach pomorskiej Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego przyznał Chorągwi Gdańskiej Związku Harcerstwa Polskiego.

Adam Bodnar 11 grudnia 2020 r. uczestniczył w uroczystej Gali Nagrody, która jest corocznym świętem pomorskich organizacji pozarządowych. Gala odbyła się  w Europejskim Centrum Solidarności w formie on-line.

Inicjatorem Nagrody Bursztynowego Mieczyka jest Fundacja „Regionalne Centrum Wspomagania Organizacji Pozarządowych” z siedzibą w Gdańsku. Każdego roku od 1994 r. Fundacja organizuje całe przedsięwzięcie związane z Nagrodą. Od początku Nagroda Bursztynowego Mieczyka uzyskała mocne wsparcie ówczesnego wojewody gdańskiego, Macieja Płażyńskiego. Obecnie główni fundatorzy nagród to: Marszałek Województwa Pomorskiego, Wojewoda Pomorski, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz Europejskie Centrum Solidarności, które wspiera Fundację RCWOP również organizacyjnie.

Rzecznik Praw Obywatelskich tradycyjnie przyznaje swoją nagrodę specjalną obok takich instytucji, jak: Marszałek Senat, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, Stowarzyszenie „Pomorskie w Unii Europejskiej”.  

W XXVI edycji Nagrody, główne Bursztynowe Mieczyki otrzymali:

  • Stowarzyszenie „Towarzystwo Wspierania Potrzebujących PRZYSTAŃ” – w obszarze pomocy społecznej,
  • Hospicjum Pomorze Dzieciom - w obszarze pomocy społecznej,
  • Stowarzyszenie „Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio” – w obszarze edukacji,
  • Pomorski Ośrodek Dzikich Zwierząt Ostoja – w obszarze ochrony środowiska i edukacji ekologicznej.

Rzecznik podkreślił ogromne znaczenie organizacji pozarządowych nie tylko w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego ale i w jego utrzymaniu oraz wskazał na wciąż istniejącą, wielką potrzebę jeszcze bardziej intensywnej, zorganizowanej aktywności społecznej w różnych dziedzinach życia.

Uzasadniając wybór Chorągwi Gdańskiej ZHP do Nagrody Specjalnej RPO, Adam Bodnar powiedział:

Szanowni Państwo,

w tym roku postanowiłem przyznać nagrodę specjalną Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach Nagrody Bursztynowego Mieczyka im. Macieja Płażyńskiego Chorągwi Gdańskiej Związku Harcerstwa Polskiego, która celebruje właśnie wspaniały jubileusz - 85. rocznicę rozpoczęcia działalności.

Jest to wiek godny szacunku i zasługujący na uznanie. Chciałbym nagrodą Rzecznika Praw Obywatelskich docenić wytrwałość w czynieniu dobra przez tak wiele lat pięknej ale i trudnej drogi Gdańskiej Chorągwi ZHP, poprzez różne okresy naszej historii. Chciałbym też wskazać na współczesność gdańskiego harcerstwa, które jest dynamiczne dzięki synergii działań aktywnej młodzieży (a młodzieńczość nie wynika tu z metryki ale z otwartości głów i sposobu patrzenia na świat). Ta wspaniała współczesność to mocny fundament budowy przyszłości i źródło nadziei. Nadziei na taki świat w przyszłości, w którym nie będzie trzeba walczyć o przestrzeganie podstawowych praw człowieka, a wspólnie udoskonalać gwarancje ich przestrzegania i spokojnie pracować dla dobra wspólnego, w którym każda osoba znajdzie swoje miejsce i najlepsze warunki rozkwitu swoich talentów. Może więc taki lepszy świat powstanie najpierw w Harcerstwie?

Misją Chorągwi Gdańskiej ZHP jest wspieranie młodych ludzi we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru, budowanie społeczeństwa obywatelskiego poprzez działania instruktorów harcerskich pracujących społecznie na rzecz dobra wspólnego. Chorągiew Gdańska ZHP zrzesza ponad 6,5 tys. harcerzy i zuchów,  instruktorów i seniorów, działających na terenie całego województwa pomorskiego. Instruktorzy Chorągwi Gdańskiej ZHP prowadzą zajęcia ze 130 grupami dzieci i młodzieży, organizują ich wypoczynek letni i zimowy, prowadzą kluby seniorów, placówki wsparcia dziennego i realizują wiele innych form aktywności w różnych grupach osób.

„Chorągiew Gdańska” ZHP realizuje również  partnerski projekt szkoleniowy „sPrawny ekspert pozarządowy”, a instruktorzy włączają się  w pracę lokalnych rad organizacji pozarządowych i rad działalności pożytku publicznego w celu tworzenia warunków do rozwoju aktywności obywatelskiej.

Dostrzegam w Chorągwi Gdańskiej ZHP ogromny potencjał rozwoju, który chciałbym również wzmocnić nagrodą Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Druhny i Druhowie! Życzę Wam wytrwałości, wspaniałych harcerskich przygód i dalszych sukcesów w pracy społecznej!

Czuwaj!

 

 

Przecierał polskie szlaki do Strasburga. Orzekał w TK. Walczył z kryzysem wyborczym 2014 r. Odznaka Honorowa RPO dla Wojciecha Hermelińskiego

Data: 2020-11-30
  • Był jednym z pierwszych polskich adwokatów występujacych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka
  • Domagał się stosowania przez polskie sądy i prokuraturę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – zanim stało się to standardem
  • Potem swą wrażliwość na obronę praw człowieka przeniósł do Trybunału Konstytucyjnego
  • A jako przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej odbudował zaufanie do procesy wyborczego po kryzysie z 2014 r.

30 listopada 2020 r. odbyła się uroczystość on-line wręczenia Odznaki Honorowej za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka sędziemu Wojciechowi Hermelińskiemu. Wydarzeniu towarzyszyło seminarium poświęcone współczesnym wyzwaniom dotyczącym praw wyborczych.

Wojciech Hermeliński

Wybitny prawnik, adwokat, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2015 oraz przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej w latach 2014-2019. Występował m.in. jako pełnomocnik skarżących przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, był wiceprezydentem Europejskiego Instytutu Praw Człowieka oraz członkiem rady programowej Programu Spraw Precedensowych w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

W każdej z pełnionych przez siebie ról starał się wyznaczać wysokie standardy etyczne i profesjonalne oraz dochować wierności  wartościom, na których opiera się demokracja i praworządność. Na podkreślenie zasługuje jego wielki dorobek w zakresie ochrony praw i wolności obywatelskich – i w Polsce, i na arenie międzynarodowej.

Trzy laudacje

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił, że Laureat jest osobą zasłużoną dla praw człowieka ma wielu polach. Jest adwokatem – jednym z pierwszych, który zajmował się sprawami przed ETPCz. W tym sensie należy do grona „founding fathers”, jeśli chodzi  o wdrażanie EKPC w czasach, gdy mało kto wiedział, czym jest Konwencja. A on już wtedy domagał się jej stosowania  przez polskie sądy i prokuraturę. Jego nazwisko przejawiało y się w wielu sprawach ważnych przed ETPCz, takich jak np. sprawa odmowy zwolnienia z kosztów w sprawach cywilnych, problemy reprywatyzacji, przemocy policji (temat wciąż aktualny). Gdy w HFPC powstawał program spraw precedensowych, zaprosiliśmy go do Rady Programowej. Angażował się też w sprawy pro bono, np. molestowania w fabryce pod Warszawą.

Potem został sędzią TK, który wtedy był prawdziwym Trybunałem. Swą wrażliwość strasburską i adwokacką przeniósł na poziom trybunalski.  W TK brał udział w ponad tysiącu spraw, w tym tak ważnych, jak zdolność sądowa dla osób ubezwłasnowolnionych, jawność wniosków o areszt, kontrola prokuratora korespondencji  podejrzanego z obrońcą.

Szczególnie ważny był wyrok stwierdzający, że przepis powodujący uznanie policjanta za całkowicie niezdolnego do pełnienia służby z powodu nosicielstwa wirusa HIV bez względu na stan zdrowia, jest niezgodny z art. 60 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.  Wyrok ten był świadectwem świetnego zastosowania zasady proporcjonalności oraz głębokiego humanizmu ze strony TK.

Adam Bodnar odczytał list skarżącego z tej sprawy: "Chciałbym jak najbardziej przyłączyć się do podziękowań dla pana Wojciecha Hermelińskiego. Wyrok tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego uważam za przełomowy i to nie tylko z tego względu że dotyczył bezpośrednio mojej osoby. Był przede wszystkim symbolem poszanowania dla drugiego człowieka, sprzeciwem wobec dyskryminacji przy jakimkolwiek odstępstwie od przyjętej normy, która nie zawsze bywa doskonała. Orzeczenie TK dodało mi sił i odwagi, by przez kolejne lata swoją postawą dawać świadectwo słuszności tej decyzji. Próbowałem przekazać komunikat, że inność, w moim przypadku chodziło o zakażenie hiv, nie musi być powodem wykluczenia czy dyskwalifikacji z życia zawodowego czy społecznego. Przy odrobinie dobrej woli, chęci zrozumienia i życzliwości można znaleźć rozwiązanie, które będzie służyło obu stronom.  Na dzień dzisiejszy szczęśliwie odszedłem z Policji na własnych warunkach i mogę realizować kolejne życiowe plany. Zapewne wyglądałoby to  zupełnie inaczej i chyba trudno mi myśleć jak, gdyby decyzja TK była inna. Dostałem szansę, za którą jestem ogromnie wdzięczny. Dziękuję raz jeszcze panu Wojciechowi Hermelińskiemu i całemu ówczesnemu składowi orzekającemu. Dziękuję również Fundacji Helsińskiej i Kancelarii Prawnej, którą reprezentowała cudowna pani profesor Małgorzata Bednarek.  Spotkałem na swojej drodze wspaniałych ludzi, co śmiało mogę powiedzieć - jest moim szczęściem".

Także w swej laudacji zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła o ogromnej roli Laureata  jako adwokata w czasach, gdy dopiero wdrażano EKPC. Torował on drogę Polski do włączenia się do sytemu EKP i do standardów orzecznictwa ETPCz. Do historii przeszła sprawa Broniowski przeciw Polsce w kwestii odszkodowania za mienie zabużańskie, w której mec. Hermeliński jako pełnomocnik skarżącego odegrał fundamentalna rolę. Po ugodzie w tej sprawie i wyroku pilotażowym ETPCz polskie prawo zostało zmienione -  otwarto ścieżkę dochodzenia do odszkodowań za mienie zabużańskie przed polskimi sądami. To był przełom, przy czynnym udziale Laureata.   

Dr hab. Jarosław Flis, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreślał, że jako prezes Państwowej Komisji Wyborczej Laureat stawiał czoła kryzysowi po wyborach z listopada 2014 r. i odbudował zaufanie do procesu wyborczego. Podjął wtedy kluczową decyzję co do dostępu do kart wyborczych dla zespołu Fundacji Batorego. Karty zostały zbadane, dzięki czemu można było wyjaśnić sprawę rzekomych oszustw. A po wygraniu wyborów w 2015 r, zwycięska ekipa już do tego nie wracała.

W 2017. zmieniono Kodeks wyborczy, po czym wróciło wspomnienie  2014 r. Ponownie podważono zaufanie do procesu wyborczego. Dzięki Laureatowi wybory z 2018 r, nie skończyły się katastrofą. Potwierdzeniem roli Laureata jako kogoś, kto odbudował zaufanie, była także nowa PKW, która przyczyniła się do zaradzenia  kryzysowi podczas wyborów prezydenckich w 2020 r.

Przemówienie Wojciecha Hermelińśkiego

Dziękując za wyróżnienie, Laureat podkreślał, że dostaje je od RPO, który z żelazną konsekwencją sprzeciwia się wszelkim próbom naruszania praworządności i praw człowieka.

Odnosząc się do widniejącej na Odznace inskrypcji Iustitias vestras iudicabo (Sprawiedliwość waszą sądzić będę), Wojciech Hermeliński mówił, że jej założeniem jest to, że kiedyś przyjdzie Stwórca, by osądzić, czy sprawiedliwość była właściwe odmierzana.

Tymczasem od pięciu lat przygniata nas rzeczywistość, w której sprawiedliwość zaczyna być wykonywana przez uzurpatorów Stwórcy, starających się wykuwać nową, swoiście rozumianą sprawiedliwość.

Przytoczył przykład ministra, który miał doprowadzić w maju do wyborów korespondencyjnych, a komentując wyrok WSA w tej sprawie, powiedział, że sady wydają różne wyroki i to jest powód  reformy sądownictwa.  Takich uzurpatorów Stwórcy jest niestety wielu.  

Przypomniał w tym kontekście sprawy z tych pięciu laty, jak np.

  • ułaskawienie przez prezydenta osoby niewinnej,
  • postępowania  przeciw sędziów za ich decyzje procesowe (przykłady Igora Tulei i Barbary Morawiec),
  • kuriozalną sprawę 14-latka z Krapkowic,
  • mandat wobec ojca, który na kilkadziesiąt sekund wcześniej uruchomił silnik auta, czekając aż syn wsiądzie, pod domem prezesa policyjne furgonetki stoją z włączonymi silnkami o wiele dłużej,
  • niepublikowanie  wyroku TK, czym pani prezes nie interesuje się, a powinna interweniować i ustalić przyczyny tego,
  • niepublikowanie ustaw covodiwych o podwyżkach dla medyków.
     

Laureat wspominał sprawy, w których występował jako pełnomocnik przed ETPCz. Po takich wyrokach Trybunału zmieniono polskie  prawo np. co do tego, że oskarżony może być obecny na rozprawie apelacyjnej albo przekazano decyzje o  aresztach z prokuratur sądom.

Podkreślał, że to m.in.  Hannie Machińskiej zawdzięcza to, kim się stał. To bowiem ona doprowadziła wspólnie z NRA do rozpoczęcia szkoleń dla adwokatów z EKPC.

Polskie prawo wyborcze wciąż nie jest cyfrowe – mówił Wojciech Hermeliński. Zwracał uwagę, że do dziś nie ma potwierdzenia takich fałszerstw w wyborach z 2014 r., które miałyby wpływ na ich wynik.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: prof. Zdzisław Kędzia, prof. Mirosław Wyrzykowski, Danuta Przywara, Urszula Nowakowska, Marek Michalak, Stanisław Schubert, Danuta Wawrowska, s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Ewa Ewart.

Seminarium

W drugiej części spotkania odbyło się seminarium z udziałem Laureata oraz zaproszonych gości. We wprowadzeniu do dyskusji przedstawione zostały dotychczasowe działania Rzecznika Praw Obywatelskich związane z ochroną praw wyborczych. Wśród nich wymieniono m.in. rozpatrywanie setek skarg od obywateli, monitorowanie funkcjonowania w praktyce różnych procedur wyborczych (m.in. kontrole lokali wyborczych mających status dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnością), badania opinii społecznej, a także analizy projektów aktów prawnych z zakresu prawa wyborczego oraz przedstawianie opinii w tym zakresie.

Dr Jarosław Zbieranek zarysował najważniejsze wyzwania w zakresie ochrony praw wyborczych: zapewnienie powszechności wyborów (m.in. skutecznych procedur oddawania głosu i ułatwień dla wyborców z niepełnosprawnościami oraz w zaawansowanym wieku, wyborców poza granicami kraju, osób osadzonych, kwestia praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych, a także obywateli UE i innych państw) oraz równości wyborów (m.in. równości szans kandydatów – w tym kwestia zasad finansowania kampanii wyborczych, relacjonowania kampanii itp.). Prelegent wskazał również na wagę zaufania do wyborów (w tym kontekście istotna jest m.in. kwestia administracji wyborczej, udziału przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego w wyborach – obserwatorów wyborczych, rozpatrywania protestów wyborczych i orzekaniu o ważności wyborów). Wśród wyzwań podniesiona została również problematyka standardów tworzenia prawa wyborczego w Polsce.

W dyskusji moderowanej przez mec. Mirosława Wróblewskiego, dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO, prelegenci skupili się na problematyce zaufania w wyborach.

Pani amb. Urszula Gacek przedstawiła swoje doświadczenia i spostrzeżenia z pracy w ramach misji obserwacyjnej OBWE w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Wskazała i omówiła najważniejsze elementy stanowiące filary zaufania do instytucji wyborów, wymieniając wśród nich administrację wyborczą, sądy, a także media. Prelegentka podkreśliła, że w Stanach Zjednoczonych można zauważyć w ostatnim czasie różne próby podważania uczciwości wyborów, które prowadzą do spadku zaufania do nich wśród amerykańskich wyborców. Pani Urszula Gacek omówiła również wstępnie rekomendacje mające to zaufanie zwiększyć (m.in. umożliwienie udziału obserwatorów wyborów we wszystkich stanach, reforma procedur oddawania głosu itp.) oraz zapowiedziała opublikowanie na początku 2021 roku raportu OBWE z obserwacji wyborów w Stanach Zjednoczonych.

Pani Katarzyna Gardapkhadze, p.o. dyrektorka Biura Instytucji Demokratycznych oraz Praw Człowieka OBWE omówiła problematykę zaufania w odniesieniu do polskich wyborów. Podkreśliła, że bardzo istotne są jasne i przejrzyste dla wszystkich ramy prawne przeprowadzanych wyborów. W tym kontekście omówiła ostatnie wybory Prezydenta RP i wprowadzane zmiany w ustawach wyborczych dokonywane tuż przed wyborami. Wskazała, że zmiany te były wprowadzane bardzo późno, ad hoc, bez konsultacji i udziału ekspertów i przez to podważyły stabilność oraz pewność prawa wyborczego. Tego rodzaju działania na dłuższą metę ograniczają zaufanie do procedur wyborczych wśród obywateli. Pani Katarzyna Gardapkhadze wskazała również na niską jakość debaty w ramach kampanii wyborczej w Polsce. Zwróciła uwagę na język kampanii, który zawierał elementy homofobiczne, ksenofobiczne, czy antysemickie. Przedstawiane w ramach kampanii były treści polaryzujące społeczeństwo. Prelegentka podniosła również kwestię protestów wyborczych i mechanizmów ich rozpatrywania przez sądy, krytycznie oceniając w tym zakresie regulację wyborów Prezydenta RP (m.in. z uwagi na zbyt krótkie terminy). Wskazała również na rekomendacje OBWE dla Polski dotyczące m.in. standardów stanowienia prawa wyborczego, niezależności KRRiTV, tzw. protestów wyborczych (raport OBWE dostępny:  https://www.osce.org/files/f/documents/7/f/471351.pdf ).

Wojciech Hermeliński wskazał, że w jego opinii podstawy stabilizacji systemu prawa wyborczego istnieją już w Kodeksie wyborczym. Podkreślił i omówił wzmocnienie roli mężów zaufania (którzy mogą uczestniczyć w pracach wszystkich komisji wyborczych) a także wprowadzenie instytucji społecznych obserwatorów wyborów. Wśród wyzwań Laureat wskazał konieczność zmian w zakresie procedury głosowania korespondencyjnego i rozważenie rozszerzenia jej stosowania. Pan sędzia Wojciech Hermeliński podniósł również problematykę niedoskonałej regulacji kampanii wyborczej, w tym w odniesieniu do zjawiska tzw. prekampanii wyborczej. W konkluzji Laureat ocenił, że polski system prawa wyborczego, mimo szeregu negatywnych zmian wprowadzonych w ostatnim czasie, można ocenić jako stabilny, gwarantujący przejrzystość i uczciwość. Wyzwaniem będzie utrzymanie tego stanu i niedopuszczenie m.in. przez Państwową Komisję Wyborczą, do utraty zaufania do wyborów.

W podsumowaniu Adam Bodnar dziękując uczestnikom seminarium, podkreślił konieczność podejmowania dalszej dyskusji i refleksji nad zmianami polskiego prawa wyborczego. Wskazał na zasadność wykorzystania doświadczeń z innych państw, m. in. z wyborów w Stanach Zjednoczonych.

 

Nagroda im. Macieja Lisa dla Hanny Pasterny oraz nagroda specjalna dla Bartłomieja Skrzyńskiego

Data: 2020-11-16
  • Tegoroczną nagrodę im. dr. Macieja Lisa kapituła postanowiła przyznać Hannie Pasterny.
  • Nagroda ustanowiona z inicjatywy RPO w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, przyznawana jest za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.
  • Hanna Pasterny jest konsultantką ds. osób niepełnosprawnych w Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku oraz współzałożycielką koła Polskiego Związku Niewidomych w Jastrzębiu-Zdroju. Działa na rzecz dostosowania jastrzębskiej i rybnickiej komunikacji miejskiej do potrzeb osób niepełnosprawnych. Nawiązała kontakt ze wszystkimi polskimi lotniskami, by ulepszyć ich procedury i kodeksy dotyczące obsługi niepełnosprawnych pasażerów. Pomaga też konkretnym osobom.
  • Kapituła przyznała także Nagrodę Specjalną, którą uhonorowała zmarłego niedawno Bartłomieja Skrzyńskiego.
  • Nagrody została wręczona przez RPO 16 listopada; wydarzenie odbyło się online.

Laureatka

Hanna Pasterny wyznacza nowe standardy społeczne, zmienia rzeczywistość i poszerza świadomość społeczną - tak piszą o niej współpracujący z nią przedstawiciele organizacji pozarządowych. Była pierwszą osobą niewidomą przyjętą do Szkoły Liderów Społeczeństwa
Obywatelskiego. Wygrała konkurs „Interpelacja lepsza niż manifestacja”, który pozwolił jej rozpocząć pracę w jednym z biur poselskich. Czas ten wykorzystała także na działania na rzecz osób niepełnosprawnych, m.in. przekonała kilku posłów, by odkupili wycofywany przez kancelarię Sejmu sprzęt komputerowy i przekazali go organizacjom pozarządowym, interweniowała w sprawie niedostosowanych stron internetowych.

Pani Hanna Pasterny wielokrotnie apelowała do polityków o usunięcie art. 80 kodeksu cywilnego, który utrudniał osobom niewidomym założenie bankowego konta czy wzięcie kredytu. Aktywnie działała na rzecz dostępności internetowego samospisu powszechnego. W 2017 była członkiem polskiej delegacji w IV Parlamencie Osób z Niepełnosprawnościami w Brukseli.

W roku 2018 Hanna Pasterny była pomysłodawczynią projektu „Nie taki niepełnosprawny straszny, jak go malują” współfinansowanego z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Śląskie Lokalnie. Jego celem było przybliżenie tematyki niepełnosprawności policjantom, strażnikom miejskim i wymiarowi sprawiedliwości. Mimo, że projekt był realizowany przez grupę nieformalną, spotkał się z dużym zainteresowaniem i jest kontynuowany. 

Jest także autorką broszury „Osoby z niepełnosprawnościami a wymiar sprawiedliwości. Rekomendacje dla policji, straży miejskiej, prokuratury, sądu i organizacji pozarządowych”. Dużo miejsca poświęca w niej ubezwłasnowolnieniu i konieczności zastąpienia go wspieranym podejmowaniem decyzji. Prócz rekomendacji broszura zawiera propozycje zmian w przepisach dotyczących osób niepełnosprawnych i wymiaru sprawiedliwości.

Hanna Pasterny prowadzi także szkolenia o komunikacji z osobami niepełnosprawnymi, m.in. dla pracodawców, urzędników, księży, asystentów osób niepełnosprawnych, policjantów, pracowników sądu i prokuratury. Szkolenia w języku angielskim prowadziła na Węgrzech i w Gruzji. W szkołach organizuje zajęcia oswajające z niepełnosprawnością.

Świadomość społeczną podnosi również w swoich autobiograficznych książkach: „Jak z białą laską zdobywałam Belgię” , „Tandem w szkocką kratkę” i „Moje podróże w ciemno” . W książkach promuje szacunek do różnorodności, otwartość, akceptację inności, aktywność i postawę obywatelską, zachęca do przełamywania barier i szukania dróg do porozumienia.

Pani Hanno, dziękujemy za Pani zaangażowanie i tak niezwykłą codzienną pracę oraz gratulujemy nagrody.

Nagroda Specjalna

Wyjatkowo w tym roku, Kapituła Nagrody postanowiła przyznać także szczególne wyróżnienie. Nagrodą Specjalną uhonorowany został zmarły niedawno Bartłomiej Skrzyński - wybitny działacz na rzecz osób z niepełnosprawnościami, laureat Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica.

Bartłomiej Skrzyński był dyrektorem Biura Wrocław Bez Barier w Urzędzie Miasta Wrocławia, rzecznikiem prezydenta ds. osób z niepełnosprawnością, nauczycielem akademickim, felietonistą.

Był przyjacielem ludzi. Aktywnie działał na rzecz poprawy warunków życia osób z niepełnosprawnością. Był współautorem i pomysłodawcą kampanii społecznych zmieniających negatywne postrzeganie osób z niepełnosprawnością. Założył i stanął na czele Fundacji W-skersi organizując m.in. dalekomorskie integracyjne rejsy. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Prowadził zajęcia ze studentami o sporcie osób niepełnosprawnych, podczas których zabierał ich na ... trening tenisa na wózkach, by sami usiedli na profesjonalny sprzęt i sprawdzili, jak smakuje tak zdobyte zwycięstwo czy porażka, by doświadczyli, że nie jest inne, gorsze niż to odnoszone przez pełnoprawnych sportowców.

Bartłomiej Skrzyński wstawił się też za osobami z niepełnosprawnością protestującymi w Sejmie. Pisał listy do rządzących, wyłuszczając problemy i potrzeby osób z niepełnosprawnością. Uczestniczył w pracach legislacyjnych między innymi w nowelizacji prawa o ruchu drogowym.

Jak napisał Adam Bodnar żegnając we wrześniu Bartłomieja Skrzyńskiego - Bartku (...), będziemy walczyli o wszystko, co było dla Ciebie ważne.

Gala wręczenia Nagrody im. dra Macieja Lisa 2020

Tegoroczna gala wręczenia Nagrody z powodu pandemii zostanie zorganizowana online 16 listopada 2020 r. w godz. 17.00 - 19.00. Transmisja będzie prowadzona za pośrednictwem kanału YouTube. Wydarzenie będzie także tłumaczone na żywo na PJM.

Link do transmisji

Relacja z wręczenia nagrody

Nagroda Lisa zawsze była dla mnie niezwykle ważna i pozostanie ze mną, we wdzięcznej pamięci, przez wiele kolejnych lat. Cieszę się, że udał mi się ten świetny pomysł prof. Lipowicz kontynuować i mogę dzisiaj wręczyć tę ważną nagrodę – rozpoczął spotkanie Rzecznik Praw Obywatelskich. Każdy z laureatów i laureatek jest wyzwaniem dla społeczeństwa, wyzwaniem, bo w pełni pokazują Państwo jak walczyć o osoby z niepełnosprawnościami, jak pokonywać pozornie niemożliwe. Ta uroczystość jest szczególna, bo nie ma z nami Bartłomieja Skrzyńskiego. Chciałbym podziękować jego Rodzinie, że dzisiaj tutaj z nami jest – podkreślił Adam Bodnar.

Ks. bp Waldemar Pytel, Zwierzchnik Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP zauważył: 16 listopada zeszłego roku widzieliśmy się na gali rozdania nagrody we Wrocławiu i nikt z nas na pewno nie spodziewał się jak przyszły rok będzie wyglądać. I chociaż epidemia zmieniła wiele rzeczy, to pewne idee są nadal żywe. Duży wkład ma tutaj praca Rzecznika Praw Obywatelskich i całego jego zespołu. Laureatka nagrody im. Macieja Lisa, pani Hanna Pasterny, jest przykładem niezwykłej osoby, która poświęca się pracy w trudnych warunkach na rzecz innych, na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Ogromne wyrazy szacunku, za Pani osiągnięcia i za wszystko co Pani robi – zaznaczył biskup Pytel.

Bartłomiej Skrzyński w niezwykły sposób przekazywał swoją wiedzę, jego postawa życiowa wyróżniała go wśród innych ludzi, będziemy nosić go w sercach – zaznaczył biskup.

Laudację na cześć Laureatki wygłosił Marek Plura, Senator RP, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Osób z Niepełnosprawnościami.

Laudacja na cześć Hanny Pasterny

Szanowni Państwo, Szanowny Panie Profesorze, Panie Rzeczniku.

Droga Hanno, czcigodni goście i gospodarze dzisiejszego spotkania.

Bardzo się cieszę, że w tym skomplikowanym czasie, chociaż w ten sposób mogę spotkać się z Państwem w tej szczególnej chwili jaką jest wręczenie nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich dla osób zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami.

Nagrodę świętej pamięci, ale zawsze bliskiego naszym wspomnieniom dr Macieja Lisa w tym roku otrzymuje Hanna Pasterny.

To wielka trema mówić o Hani na tak ważnym spotkaniu, w tak doniosłym momencie, ale przyznaję – i za to z góry przepraszam – że domowa atmosfera tego połączenia nieco tej tremy ze mnie zdejmuje. I pozwala na nieco bardziej osobiste słowa, może czasem nawet nieco frywolne, mimo że nie chciałbym, alby odjęły one powagi temu spotkaniu.

Rzecz idzie o niepełnosprawności, a właściwie o sprawności. O co więc w zasadzie chodzi? Kiedy ktoś mnie pyta: o co chodzi z tą niepełnosprawnością? To przychodzi mi na myśl taka, stara już, anegdota. Dowcip, ale z przesłaniem.

Otóż ktoś kto podobnie jak ja całe życie poruszał się na wózku i chciał wstać z tego wózka i pójść w świat jak inni. A był to człowiek głębokiej wiary postanowił się wybrać do Lourdes, tam gdzie płynie źródło. Źródło uzdrowienia dla wielu. Gdy wreszcie w długiej kolejce, po długiej pielgrzymce dotarł do basenu z tą błogosławioną wodą, zanurzył się tam cały razem ze swoim wózkiem, z którym przecież był związany całe życie. Cóż się okazało po dłuższej chwili modlitwy, kiedy wyłonił się z wody na nowo. Wszyscy go o to pytali: i co pomogło, zacząłeś chodzić? A on pogodny odpowiedział: nie, ale mam za to nowe opony do wózka.

Jakie przesłanie poza humoreską? No chyba takie, że niepełnosprawność to ani kara ani brak możliwości. I żeby te możliwości wykorzystać, czasem rzeczywiście trzeba trochę wsparcia tego duchowego, tego od najbliższych, ale tym wsparciem można też doskonale dzielić się z innymi. I tego właśnie przykładem jest Hanna Pasterny. Hania.

Hanna Pasterny, magister filologii romańskiej. To się zdarza nie jednej i nie jednemu. Rzadziej tym którzy nie widzą, osobom niewidomym, ale jeżeli dodam, że Hania jest także logopedą, jedyną niewidomą logopedką jaką znam, to robi się już wyjątkowo, ciekawiej. Ale to jeszcze nie koniec. Bo Hanna Pasterny jest także kimś kto profesjonalnie udziela poradnictwa psychologicznego i działa w obszarze interwencji kryzysowej. Co łączy te wątki poza wytrwałością, inteligencją i ciekawością życia, która cechuje Hanię? Ludzie. Ludzie łączą te wątki, bo ona jest zawsze blisko ludzi ich spraw i ich problemów. Rozwiązuje wiele ludzkich problemów. Swoje też oczywiście. Do tego energii trzeba naprawdę wiele, ale trzeba też wiele pomysłowości i wrażliwości, żeby usłyszeć tych, którzy mówią najciszej, którzy są często niemi i to dosłownie, a nawet głuchoniemi. Bo Hania bardzo intensywnie wspiera osoby głuchonieme, działa także w Towarzystwie na rzecz Osób Głuchoniemych, a także w Polskim Związku Niewidomych i w wielu innych organizacjach. Wszędzie tam gdzie na miejscu można wypracowywać konkretne rozwiązania, konkretną pomoc dla innych. Kiedy tyle się dzieje za sprawą jednej osoby przychodzi często też naturalne przecież pytanie: jak jej się to udaje, jak osoba niewidoma może zdziałać aż tyle? I tu kolejna anegdota. Myślę, że nikogo ona nie zgorszy, bo przesłanie jest naprawdę piękne.

Otóż zapytano kiedyś niewidomego dżokeja, jak on to robi, że wygrywa i jaki jest jego plan na najbliższy wyścig, a to przecież trudny wyścig, Wielka Pardubicka, championat wśród dżokejów. Na to niewidomy dżokej odpowiada: nie widzę przeszkód.

To oczywiście zabawna gra słów, ale myślę, że w życiu Hani tak właśnie jest. W pewnym sensie nie widzi przeszkód. To znaczy nie poddaje się temu co często widzimy na pierwszy rzut oka. Nie poddaje się sytuacjom bez wyjścia, kiedy nie widać rozwiązania. Nie poddaje się wyzwaniom, które kiedy im się przyjrzeć z bliska, są przecież zbyt ogromne, zbyt wielkie, zbyt przerażające. Ale Hania patrzy daleko w przyszłość i głęboko, aż do sedna sprawy, aż w głąb serca człowieka, po to żeby dostrzec nie tylko jego wartość, ale jego mocne strony. Żeby dostrzec nie tylko głębie trudności i jej złożoność, ale także zobaczyć rozwiązanie, nawet w ciemnościach. W mroku lęku, który nas często otacza, wtedy kiedy jesteśmy bezradni. A mówię tu o dziesiątkach ludzkich spraw i problemów. Ale mówię tutaj też o rozwiązaniach systemowych, które w oparciu o własne bardzo przecież aktywne życie zbiera Hania. Ale też w oparciu o doświadczenia wielu, wielu innych osób, którzy jej powierzają swoje problemy i opowiadają o barierach, na które napotykają i na które w normalnym, demokratycznym, cywilizowanym społeczeństwie nie powinny napotykać osoby z niepełnosprawnościami. Modernizacja regulaminów i praw tych na lotniskach na dworcach, w komunikacji, w szkołach, w edukacji szeroko rozumianej. To także dzieło Hanny Pasterny. Angażowanie polityków i samorządowców do lokalnych i systemowych, nowych rozwiązań. Wszędzie tam gdzie to właśnie ona to rozwiązanie dostrzegła. Jeżeli będziecie chcieli zrozumieć jak ona to robi, to poczytajcie. Poczytajcie książki Hani o tym jak z białą laską zdobywała Belgię, bo przecież tam uczestniczyła i uczestniczy nadal w wielu programach zagranicznych. W studiowaniu, poznawaniu, w rozwiązywaniu trudności naszych wspólnych. Poczytajcie o tym jak można, będąc osobą niewidomą, jeździć na rowerze, a w dodatku na tandemie i to w szkocką kratę. Poczytajcie o tym jak można i jak bardzo warto żyć ze swoją niepełnosprawnością.

Hanna Pasterny to także ktoś kogo dobrze znają w wielu organizacjach nie tylko tu u nas na Śląsku. Nie tylko kiedy konsultuje wdrażanie międzynarodowej Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych, ale także wtedy kiedy pomaga znaleźć rozwiązania grantowe, prawne dla wprowadzania w życie wielu bardzo ciekawych, bardzo dobrych i wspomagających inne osoby rozwiązaniach w programach czy projektach. A kiedy was drodzy Państwo życie zaskoczy czymś trudnym, jakąś wielką życiową ciemnością, może czymś co przeraża, albo zdaje się że nas przerasta to wtedy zamknijcie oczy. Nie po to żeby nie widzieć, ale żeby zobaczyć, zobaczyć nowe możliwości tam gdzie ich jeszcze nie dostrzegacie. I wtedy za zamkniętymi oczami pomyślcie o Hannie Pasterny, dziewczynie z Jastrzębia Zdroju, Laureatce Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich dla osób szczególnie zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami.

Haniu bardzo dziękuję Ci za wszystko co robisz, za wszystko co zrobisz i za to że taka jesteś.

Wystąpienie Laureatki Nagrody im. Macieja Lisa w 2020 roku

Chciałam podziękować Rzecznikowi, Kapitule Nagrody, Edyta Słapik, dyrektor Fundacji Credo, mojej Mamie oraz wszystkim współpracownikom, którzy zawsze byli otwarci na wychodzenie poza schemat. Tak jak było powiedziane w laudacji, zawsze staram się poszukiwać inspiracji, pokonywać kolejne bariery. Każda zmiana systemowa wymaga po prostu zmiany myślenia, pieniądze są ważne, ale nie zawsze muszą za zmianą iść.

Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnością podkreśla, że niepełnosprawność to tak naprawdę, zewnętrzne bariery, które nas otaczają. Zawsze staram się zauważać mocne strony w ludziach i zachęcać ich do rozwoju. Nie chciałabym, aby np. niezdana matura z matematyki dla osoby z dyskalkulią oznaczała brak możliwości studiowania. O zniesienie tego typu barier będę walczyła. Staram się wprowadzać zmiany, zmieniać myślenie, szkolić i edukować – widzę pozytywne efekty takich działań – kropla drąży skałę.

Niestety są też działania, które tylko stwarzają pozory dostępności. Niechlubnym przykładem są niektóre działania banków – niewidomi nie potrzebują nagranych regulaminów, a dostępnych stron internetowych i aplikacji, z których będą mogli z łatwością korzystać. Program asystent osobisty z niepełnosprawnością to ciekawy pomysł, ale nadal w większości gmin nie działa tak efektywnie, jak tego potrzebujemy. Problemem jest chociażby dostępność opieki psychiatrycznej, która teraz praktycznie nie funkcjonuje. W obszarze wymiaru sprawiedliwości, podstawowymi postulatami jest np. zastąpienie ubezwłasnowolnienia wspieranym podejmowaniem decyzji, dostępność dokumentów zapewniona ustawowo czy zwolnienie z opłaty notarialnej osób z niepełnosprawnością, które nie mogą same sporządzić testamentów.

Warto być aktywnym, reagować, uczestniczyć w konsultacjach, podsuwać lokalnym władzom rozwiązania i dążyć do zmian. Wymaga to czasu, wysiłku, zaangażowania, ale też daje radość i satysfakcję – kropla drąży skałę!

Laudacja na cześć Bartłomieja Skrzyńskiego

Laudację wygłosił Adam Komar, prezes Fundacji Potrafię Pomóc, laureat Nagrody RPO im. dr. Macieja Lisa z 2019 r.

Nie będę wymieniał wielu zasług społecznych Bartłomieja Skrzyńskiego, bo chciałbym podkreślić, że był on Człowiekiem przez duże C. Zawsze chciało mu się chcieć. Potrafił łączyć ludzi, szukał rozwiązań, „linkował się” z innymi, budował niesamowite przyjaźnie i łączył wiele inicjatyw. Potrafił czerpać z życia pełnymi garściami: nurkował, latał na paralotni, skakał ze spadochronem. Śmiałem się, że żył życiem kilku osób, bez żadnych chorób czy problemów zdrowotnych.

Chciałem powiedzieć, że jego działalność na rzecz osób z niepełnosprawnością wychodziła poza granice Wrocławia. Zawsze szukał przestrzeni do dialogu. Pamiętał o rodzinach i opiekunach osób z niepełnosprawnością – wielokrotnie podkreślał, że gdyby nie rodzina, to nie mógłby się w pełni realizować i tak aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Burzył bariery architektoniczne, wdrażał standard dostępności, w tym w sporcie i w kulturze. Gdyby chcieć poznać wszystkie osoby, którym pomógł, to zapełnilibyśmy wiele stadionów żużlowych, na których z taką radością bywał.

Miał odwagę mówić prawdę. Nie każdy ma taką odwagę. Wielokrotnie podkreślał, że miał szczęście do dobrych szefów, odnajdywał wspólną drogę podczas pracy we wrocławskim ratuszu. Bartłomiej Skrzyński podkreślał, że misja, którą miał do wykonania nigdy się nie kończy, że zawsze będzie coś do zrobienia.

Powoli jedno z naszych wspólnych marzeń się ziszcza. Niedługo otworzymy Centrum Diagnostyczno-Terapeutyczne Chorób Rzadkich – miejsce, którego jeszcze nie ma na mapie Polski. Śladów Bartka będzie zawsze wiele. To tylko jeden z nich.

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą – te słowa były Bartkowi bliskie i tego też sobie i Państwu życzę.

Bartek był i jest człowiekiem niezwykle ważny dla Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Wiele rzeczy nie mogło się obyć bez jego wiedzy, zgody i zaangażowania. Był jedną z osób, które protestowały we Wrocławiu przeciw odebraniu ludziom możliwości głosowania korespondencyjnego. Prawo głosu powinno być przyznane każdemu i każdy głos powinien się liczyć – o to także walczył – wspominał Adam Bodnar.

Wystąpienia gości

Jacek Pluta, Zastępca Dyrektora Departamentu Spraw Społecznych, Urząd Miasta Wrocław zauważył, że zmiany systemowe na rzecz osób z niepełnosprawnościami idą niestety powoli. Bardzo ważne są zmiany jednostkowe i lokalne – to pierwszy krok do zmian dużych, systemowych. Na tym polu odnosimy efekty. Przykładem jest inicjatywa Bartka Skrzyńskiego stworzenia Biura bez Barier przy wrocławskim ratuszu. Nie zapominajmy, że każda inicjatywa skierowana jest do konkretnych osób, na końcu naszych działań jest człowiek – z jego godnością i wrażliwością, to powinien być nasz priorytet, nie możemy tego człowieka stracić z oczu.

Gdybym miała opowiedzieć o wszystkich działaniach i projektach Hanny Pasterny, to po prostu zabrakłoby nam czasu, rozpoczęła Edyta Słapik, dyrektorka Fundacji Credo. Wymieniła również aktywności społeczne laureatki, o których nie było może głośno, ale są niezwykle ważne. Wymieć można np. pomoc Polakowi na Korsyce, który uległ poważnemu wypadkowi, pomoc młodej dziewczynie ze Śląska, której otworzyłaś drogę na świat czy osobie, która chorowała na schizofrenię. Za każdym razem była to pomoc długotrwała, kreatywna, przekraczająca granice języka, ale też geograficzne – niezwykle Cię za to podziwiam. Twoje życie jest przykładem entuzjazmu, cieszenia się z drobnych rzeczy, pokonywania barier i dokonywania rzeczy, z pozoru niemożliwych - niezwykle mnie inspirujesz.

Sławomir Piechota, Poseł na Sejm RP, laureat Nagrody RPO im. Macieja Lisa w 2015 r., wspominał wspólną drogę z Bartłomiejem Skrzyńskim, znajomość trwała ponad 30 lat. Pogoda i siła Bartłomieja była uderzająca. Gdy poznałem jego rodziców, poznałem też źródło tej siły. To z tego mocnego domu wychodził Bartek, aby pomagać innym. Zdecydowanie odrzucał cierpiętnictwo i do samego końca robił ważne i potrzebne rzeczy.

Prof. Marek Wysocki, laureat Nagrody RPO im. Macieja Lisa w 2017 r.: ludzi poznaje się po tym co robią. Laureaci tegorocznej nagrody pokazują ile można zrobić, ile można zmienić, jak można docierać do ludzi. Nagroda Lisa daje siły i motywację do dalszego działania na rzecz dostępności i  poprawy jakości życia osób z niepełnosprawnościami.

Praca na rzecz osób z niepełnosprawnościami Hanny Pasterny to długotrwała, wytrwała droga, którą obserwuję od lat – powiedział Piotr Masłowski, Wiceprezydent Rybnika. W Rybniku staramy się wprowadzać innowacyjne rozwiązania, pracujemy nad rozbudowaniem systemu mieszkań chronionych, nad opieką wytchnieniową dla opiekunów i rodzin osób z niepełnosprawnościami, nad godnym systemem opieki hospicyjnej, mamy tor przeszkód dla osób poruszających się na wózkach. Rybnik jest miastem górniczym, tak jak Jastrzębie Zdrój, miasto pochodzenia laureatki. Hanna Pasterny przełamała schemat myślenia tego miasta, pokazała ile można osiągnąć, jak można przełamać bariery w mobilności. Jej zapał i oddanie pracy pokazują, że jest bardzo nietuzinkową osobą.

Uroczystość zamknął Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. 

Prof. Zdzisław Kędzia wyróżniony Odznaką Honorową RPO. Zadedykował ją protestującym w obronie praw kobiet

Data: 2020-11-12
  • Prof. Zdzisław Kędzia, wybitny specjalista praw człowieka, został wyróżniony Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka
  • Pan profesor już wiele lat temu stawiał na prawa socjalne i miał rację - podkreślał Adam Bodnar
  • Laureat swe odznaczenie zadedykował tysiącom młodych ludzi, którzy dziś występują w obronie praw człowieka, w tym głównie praw kobiet
  • A prawa człowieka to opowieść o konkretnym człowieku: czy dziś w Polsce, czy niegdyś w Sierra Leone – mówił prof. Zdzisław Kędzia

12 listopada 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich symbolicznie wręczył odznakę prof. Zdzisławowi Kędzi. Z powodu epidemii uroczystość odbyła się w całości online.

Sylwetka prof. Kędzi

Wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu i na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz w wielu zagranicznych instytucjach naukowych.  Prezydent Europejskiego Międzyuniwersyteckiego Centrum Praw Człowieka i Demokratyzacji (EIUC), sieci 38 uniwersytetów Unii Europejskiej, z siedzibą na Lido (Włochy), wiceprzewodniczący Komitetu Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych ONZ (Genewa). W przeszłości był m.in. dyrektorem Departamentu Badań i Prawa do Rozwoju Biura Wysokiego Komisarza Praw Człowieka ONZ.. Jego prace i działalność stanowią ważne wsparcie dla funkcjonowania instytucji ombudsmańskich, nie tylko w Polsce.

- Mówimy o stanie zagrożenia katastrofą, „state of emergency”. A cechą takiego stanu jest ograniczenie praw – mówił prof. Zdzisław Kędzia w grudniu  2019 r. podczas III Kongresu Praw Obywatelskich, zorganizowanego przez RPO. - Jak bronić się przed nadużyciami władzy powołującej się na stan zagrożenia? Przecież akcje wobec obrońców Puszczy Białowieskiej władze tłumaczyły potrzebą ochrony Puszczy. Jak więc tłumaczyć, że nawet w takiej sytuacji władza musi swe działania podporządkować prawom człowieka? – pytał i tłumaczył: Ingerencja w prawa człowieka możliwa jest zawsze, także w kryzysie, tylko wtedy, gdy jest konieczna, proporcjonalna i zgodna z procedurami.

Zmiany klimatu wymagają nowego, poważniejszego podejścia do praw człowieka. Alternatywą byłoby bowiem podporządkowanie tych praw potrzebom klimatycznym – a więc wystawienie ludzi na zagrożenia ze strony arbitralnych decyzji władz.

Ale prawa człowieka nie są narzędziem wymierzonym w działania proklimatyczne. Mechanizmy praw człowieka są po to, by państwa nie unikały działań na rzec ochrony środowiska. Ochrona klimatu wynika z podstawowego prawa człowieka: prawa do godności jednostki. Jeśli zatem ktoś zapyta, czy prawa człowieka należy podporządkować wymogom klimatycznym, czy raczej wystarczy, byśmy prawa człowieka traktowali serio, należy odpowiedzieć: to drugie – podkreślał profesor

Laudacje na cześć Laureata

O dorobku prof. Kędzi z dziedziny praw człowieka mówiła dr hab. Agnieszka Bieńczyk-Missala z UW. Doprowadził on m.in. do zapisów nt. powołania Wysokiego Komisarza Praw Człowieka ONZ. Profesor rozumie jak mało kto znaczenie praw człowieka dla wizerunku państwa polskiego i jego polityki. Udowadniał, że przestrzeganie praw człowieka to wspólny interes i jednostek, i wszystkich  państw. Jego praca w Genewie była i służbą dla Polski, i dla praw człowieka. Trudno uwierzyć, ale skomplikowane l. 90. były okresem, kiedy Polska wykazywała się największą aktywnością w ONZ w obszarze praw człowieka na przestrzeni 30 lat demokratycznej Polski.

Profesor jest współtwórcą poznańskiej szkoły praw człowieka, koncentrującej się mechanizmach ONZ praw jednostki - mówił dr Adam Ploszka (Zakład Praw Człowieka UW) zwracał uwagę na ochronę  przez profesora praw socjalnych.  Był m.in. współautorem komentarza ogólnego ws. zobowiązań  państwa wynikających z Paktu Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych w kontekście funkcjonowania  biznesu.

Jak mówił prof. Mirosław Wyrzykowski, każdy za granicą pytał go, czy zna „Dzidka”.  Okazało się że, każdy,  kto się liczy w świecie  prawa człowieka, zna „Dzidka”. Ten, kto był pytał, kim jest ten „Dzidek”, nie był z tego świata.  

Prof. Wyrzykowski nazwał Laureata mistrzem przewrotności intelektualnej. Nikt tak jak on w latach 80. nie przybliżył Polakom praw człowieka jak on. Nie płacił przy tym trybutu ideologicznego, a wykazał słabość nauki socjalistycznej. „Zaostrzył osinowy kołek, którym przebił teorię socjalistyczną” – dodał.

RPO Adam Bodnar podkreślał, że Laureat w latach 80. „przemycał” liberalną koncepcję praw człowieka. Był też doradcą pierwszej RPO prof. Ewy Łętowskiej.

- Gdy odwiedzałem różne komitety ONZ w Genewie, każdy mówił mi o „Dzidku”, gdzie go wszyscy znali. Trudno sobie wyobrazić lepszego „ambasadora praw człowieka” – wspomniał Adam Bodnar.

Prof. Kędzia ciągle szuka odpowiedzi na nowe wyznania praw człowieka. Stawiał na prawa socjalne już wiele lat temu i miał rację. W swym komentarzu ogólnym wskazywał m.in. co robić z rajami podatkowymi; że to także odpowiedzialność państw.

Na Kongresie Praw Obywatel mówił, że prawa do czystego powietrza to walka o prawo człowieka. Ze zmiana klimatu dotyczy nas wszystkich. To wielka zasługa dla naszej krajowej koncepcji praw człowieka.

Adam Bodnar podkreślił, że gdyby wszyscy przeczytali rekomendacje Komitetu ONZ ws. ochrony zdrowia, to być może skutki pandemii byłyby mniejsze.

RPO symbolicznie przypiął online odznakę Laureatowi.

Podziękowania Laureata

Dziękując za  wyróżnienie, prof. Kędzia mówił, że jest ono szczególne, bo  odbiera je z rąk RPO, powszechnie uznawanego za redutę -  czy nie ostatnią? -  państwa prawa i demokracji.

Swe odznaczenie zadedykował tym tysiącom młodych ludzi, którzy występują w obronie praw człowieka, w tym głównie praw kobiet. Po wyroku TK ws. aborcji poczuli oni, że zagrożone są ich podstawowe prawa.

Ten sprzeciw może dziś budzić nadzieję. Prawodawca to nie tylko większość parlamentarna. Prawo nie może przesądzać o kwestiach światopoglądowych. Nie może windować emocji przez naruszanie kruchych porozumień.

A protest społeczny to doświadczenie głównie praw człowieka w wymiarze indywidualnym i grupowym. Prawa człowieka to zaś opowieść o konkretnym człowieku.

Profesor wspominał, gdy w Sierra Leone po wojnie domowej odwiedził obóz uchodźców. Byli tam ludzie, którym ucięto. I tam zetknął się z pozytywnymi emocjami. Oni mówili godnie o tym, że muszą odnaleźć się po konflikcie, odbudować wspólnotę, że nikt nie powinien się czuć wykluczony, ale godność jest najważniejsza.

Bo nie można dzielić ludzi  na lepszy i gorszy sort, a prawo nie może żądąć tego,  co wykracza poza możliwości człowieka.

Minęło 30 lat do końca zimnej wojny; od końca apartheidu. Czas po przełomie  r. 1989 r. był najlepszym 25-leciem w polskiej historii. A jednak i u nas zachwiał się związek demokracji z prawami człowieka i państwem prawa. Coś poszło nie tak, jak oczekiwaliśmy tego u progu transformacji. Kto i dlaczego poczuł się wyłączony z dostępu do dóbr, które dało to 25-lecie.

Cały dorobek RPO jest świadectwem tego, że prawa człowieka to bardzo ważne narzędzie dla jednostki i dla wspólnoty. Dlatego także w tym sensie warto im dać szansę – zakończył prof. Kędzia.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski, Stanisław Schubert, Anna Šabatova, Aneta Wiewiórowska-Domagalska, Mieczysław Augustyn, Danuta Wawrowska.

 

Odznaka Honorowa „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” dla Danuty Wawrowskiej

Data: 2020-10-15

15 października w Słupsku Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wręczył Danucie Wawrowskiej Odznakę Honorową „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” .

Danuta Wawrowska jest prawniczką, radną, działaczką na rzecz obrony praw człowieka, praworządności i prawa kobiet. Jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, właścicielką kancelarii prawnej, członkinią Komisji Praw Człowieka przy Krajowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. 

Wykorzystując wiedzę i doświadczenie zawodowe aktywnie przeciwstawia się wszelkim przejawom dyskryminacji oraz podejmuje działania na rzecz równego traktowania kobiet i mężczyzn, a także działania na rzecz zwiększenia aktywności kobiet i ich udziału w życiu publicznym nie tylko na szczeblu lokalnym.  

Prezeska i współzałożycielka w 2014 roku Stowarzyszenia Kobiecy Słupsk, którego głównym celem jest wyzwolenie aktywności kobiet w regionie. Stowarzyszenie Kobiecy Słupsk to inicjatywa społeczna Od Kobiet Dla Kobiet. Dzięki działalności Stowarzyszenia wiele kobiet staje się odważniejszymi i zaczyna pomagać innym. 

Feministka, członkini Stowarzyszenia Kongres Kobiet w Warszawie, pełnomocniczka regionalna Kongresu Kobiet w Słupsku. Inicjatorka i organizatorka wspólnie z koleżankami pięciu Słupskich Kongresów Kobiet od 2015 roku.

W latach 2016-2020 inicjatorka i organizatorka akcji One Bilion Rising w Słupsku.

Danuta Wawrowska pełniła dyżury prawnicze w Słupskim Centrum Organizacji Pozarządowych i Ekonomii Społecznej, udzielając pro bono porad prawnych ofiarom przemocy domowej i ekonomicznej.  

W okresie styczeń – marzec 2017 roku w ramach projektu stowarzyszenia Kobiecy Słupsk pn. „Masz Prawo„ zorganizowała 10 spotkań z młodzieżą szkół na terenie Słupska z podstaw wiedzy o prawie. 

W czerwcu 2016 roku zainicjowała powstanie Rady Kobiet przy Prezydencie Miasta Słupska, jest członkinią tej Rady do tej pory. Rada Kobiet przy Prezydencie Miasta Słupska jest jedynym w swoim rodzaju ciałem doradczo–konsultacyjnym, powołanym w 98. rocznicę nadania Polkom praw wyborczych.

W kwietniu 2017 roku w imieniu Rady Kobiet brała czynny udział w konferencji na Akademii Pomorskiej pn. „Edukacja równościowa. Wyzwania – potrzeby – możliwości”, dotyczącej spraw kobiet i osób wykluczonych. 

W czerwcu 2018 roku jako ekspertka wraz z prof. Ewą Łętowską, dr Adamem Bodnarem i mec. Karolina Kuszlewicz brała udział w debacie w panelu pn. „Po co kobietom Konstytucja. Ile praw kobiet w prawie” na X Kongresie Kobiet w Łodzi. 

Orędowniczka poprawy skuteczności ściągalności alimentów, propagatorka zmian przepisów prawa ułatwiających egzekucję alimentów i w tym zakresie doradca Stowarzyszenia Alimenty To Nie Prezenty (którego jest Honorową Prezeską). 

Członkini Zespołu Ekspertów senackiej komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej d/s wprowadzenia zmian systemu alimentacyjnego. We wrześniu 2016 roku w imieniu stowarzyszenia „Alimenty To Nie Prezenty” brała udział w konsultacjach społecznych na zaproszenie Ministra Sprawiedliwości i przygotowała opinię dotyczącą zmian treści art. 209 KK, która została w całości przyjęta i uchwalona przez Sejm. 

W styczniu 2016 roku brała udział w konsultacjach społecznych w sprawie programu tzw. 500+ (w sprawie zasiłku wychowawczego) i przygotowała poprawkę dotyczącą nie wliczania świadczenia 500+ do dochodu uprawniającego do Funduszu Alimentacyjnego, która została przyjęta do projektu i uchwalona. 

Lobbuje na rzecz przyjęcia Europejskiej Karty Praw Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym przez samorządy powiatu słupskiego – jako  członkini Rady Kobiet przy Prezydencie Miasta Słupska oraz radna Sejmiku Województwa Pomorskiego.  

W obecnej kadencji Sejmu RP mecenas Danuta Wawrowska bierze udział w tworzeniu i opiniowaniu ustaw zmieniających sytuację osób pokrzywdzonych przemocą oraz dzieci dotkniętych zaniedbaniem przez ich prawnych opiekunów. Zmiany w ustawie o Policji i w kpc, które proponowała mec. Wawrowska w obecnej kadencji Sejmu RP, zyskały powszechną akceptację i zostały wprowadzone ustawowo i podpisane przez Prezydenta RP. W tej chwili mec. Wawrowska pracuje nad zmianami w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym i parlamentarny zespół, którego jestem członkinią, jest pełen uznania dla jej wiedzy i zaangażowania. 

Mecenas Danuta Wawrowska daje przykład współpracy między samorządem prawniczym a parlamentarzystami w tworzeniu prawa służącego dobru obywatelek i obywateli. 

W okresie od maja 2017 do listopada 2019 roku prowadziła zajęcia w szkołach regionu słupskiego i Słupska z wiedzy o konstytucji i prawie w ramach Tygodnia Konstytucyjnego, organizowanego przez stowarzyszenie prof. Hołdy. 

W sierpniu 2019 roku opracowała autorski podręcznik dla młodzieży szkolnej z programem edukacji obywatelskiej i przeprowadziła zajęcia w 14 słupskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych.  

W marcu 2018 roku została laureatką Kryształowego Serca 2017, nagrody przyznawanej przez Krajową Izbę Radców Prawnych dla prawników wyróżniających się w pracy pro bono oraz za udział w edukacji prawnej młodzieży. 

Organizatorka wszystkich Czarnych Protestów od 2016 roku począwszy, Marszów Godności oraz o godność osób z niepełnosprawnościami a także wszystkich protestów #wolnesądy w Słupsku.

Bilans jej dokonań w działalności społecznej i na rzecz praw obywatelskich budzi najwyższy szacunek. Stara się być wszędzie tam, gdzie jej potrzebują osoby mające problemy. Wystarczy zwrócić uwagę na czas poświęcony pro bono i dyżury, które pełniła na rzecz pomocy dzieciom w sytuacji rozwodu rodziców czy egzekucji alimentów. Ogromnie ważne jest również jej zaangażowanie w działalność samorządową i życie regionu. 

Mec. Wawrowska walczy o prawa kobiet. Kobiety częściej niż mężczyźni zmagają się z ubóstwem związanym m.in. z ich sytuacją na rynku pracy, dostają mniej za tę samą pracę co mężczyźni. Jak wynika ze statystyk policji za rok 2019 rok, 74% wszystkich ofiar przemocy w rodzinie stanowiły kobiety. Jedną z przyczyn przemocy może być przyzwolenie społeczne na nierówne, gorsze traktowanie kobiet. Ważna w kontekście zwalczania przemocy, szczególnie seksualnej, była zwiększona aktywność kobiet w przestrzeni publicznej w ostatnich latach. Niestety, kobiety molestowane seksualnie nadal nie dysponują żadnymi efektywnymi narzędziami prawnymi, aby dochodzić swoich praw. Kobiety nadal w za małym stopniu są obecne w życiu publicznym. System kwot sprawił od 2011 r. co prawda, że liczba kobiet kandydujących do Sejmu wzrosła prawie dwukrotnie. Jednak w 2018 roku, w 100-lecie praw wyborczych kobiet, stanowiły one ledwie 28%, a nie połowę składu Sejmu.  To pokazuje, że sama gwarancja prawa nie wystarczy. Ochrona praw kobiet nie jest bowiem wpisana w koncepcję modelu państwa realizowanego przez władzę. I nie jest to problem ostatnich pięciu lat. Według badań Europejskiego Instytutu ds. Równości Kobiet i Mężczyzn, agencji Unii Europejskiej, Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 państw członkowskich, co oznacza spadek o sześć pozycji w stosunku do roku 2015. Jest to największy regres spośród wszystkich krajów.

Odznaka honorowa Rzecznika Praw Obywatelskich „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” została ustanowiona 2 listopada 2009 r. Jest wyróżnieniem za szczególne osiągnięcia na rzecz praw człowieka. Może zostać nadana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych a także organizacjom i instytucjom.

Mieczysław Augustyn odznaczony odznaką honorową RPO

Data: 2020-09-05

W obecności senatorów, posłanek i posłów, prezydenta Piły, przedstawicieli instytucji i społeczników z Piły i Wielkopolski RPO wręczył Senatorowi czterech kadencji Mieczysławowi Augustynowi honorową odznakę za zasługi dla praw człowieka.

Odbierając nagrodę Senator zaapelował: "Nie zniechęcajcie się porażkami. Snujcie dobro. Pomnażajcie to dobro. Bo o to dobro świat będzie lepszy. Ja przyjmuje ten honor jako kolejne zobowiązanie. By iść tam, i do tych, którzy sami sobie nie poradzą i współpracować z tymi, którzy także idą w kierunku, gdzie są potrzebujący, a tych nigdy nie będzie brakowało."

Życiorys Mieczysława Augustyna

Mieczysław Augustyn jest współzałożycielem, powstałej w 1990 r., Fundacji Pomocy Humanitarnej w Pile (obecnie Stowarzyszenie Pomocy Humanitarnej). Od 1991 do 2005 r. pełnił też funkcję prezesa jej zarządu.  Jest wiceprezesem zarządu Stowarzyszenia „Centrum Wolontariatu” w Pile oraz Stowarzyszenia PRO-SENIOR, powstałego w 2001 r., którego był również współzałożycielem. Przewodniczy Fundacji 500-lecia Miasta Piły, założonej w 2011 r.

Od 2005 do 2019 roku był nieprzerwanie Senatorem RP. Swoją aktywność skupił przede wszystkim na pracy w Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, której był zastępcą przewodniczącego (w VI kadencji) i której przewodniczył w ciągu trzech kolejnych kadencji. Pracował też w Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich, w tym jako zastępca jej przewodniczącego w VI kadencji.

Założyciel i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu do Spraw Osób Starszych ( od 2007 roku), wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespoły do Spraw Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi, przewodniczący (2007-2011) i członek Senackiej Grupy Przyjaźni Polsko – Francuskiej. Członek Rady do Spraw Polityki Senioralnej przy Ministrze Pracy i Polityki Społecznej

Twórca i inicjator wielu ustaw, uchwał i przedsięwzięć. Z jego inicjatywy zniesiono VAT od darowizn żywnościowych, wprowadzono kontraktowanie usług pielęgniarskich w domach pomocy społecznej, uchwalono Rok 2011 Rokiem Marii Skłodowskiej – Curie, a 2012 Rokiem Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Twórca Agendy 22 o zasadach tworzenia polityki senioralnej w samorządach, współinicjator krajowych konkursów : „List do ojca” oraz „Samorząd przyjazny seniorom”. Pomysłodawca i budowniczy największego w Polsce Zakładu Aktywności Zawodowej w Pile. Przy jego udziale powstały Uniwersytety Trzeciego Wieku w Pile, Czarnkowie i Trzciance.  Angażował się w pracę na rzecz uchwalenia ustawy o petycjach, wprowadzenia rad seniorów do ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o gospodarce komunalnej (ws. spółek samorządowych), których jest autorem lub współautorem.

Przez  wiele lat Senator Mieczysław Augustyn kierował Grupą Roboczą dla przygotowania projektu i wdrożenia zmian w obszarze opieki nad osobami zależnymi oraz tworzenia rynku usług opiekuńczych. Z jego inicjatywy powstał  projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym.

Wykładowca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu ( od 2002 roku) oraz Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Pile ( od 2011 r.). Autor i redaktor książki Opieka długoterminowa w Polsce (2008) , licznych artykułów w pismach naukowych.

Za umacnianie więzi polsko – francuskich i osiągnięcia w polityce społecznej odznaczony przez Prezydenta Republiki Francuskiej Legią Honorową. Wielokrotnie wyróżniany w plebiscycie pilskich mediów „Człowiek Roku” oraz odznaczeniami organizacji pozarządowych m.in. Polskiego Związku Niewidomych (Złota Pochodnia), Uniwersytetów Trzeciego Wieku (Złoty Dukat).

Całą swoją karierę zawodową łączył z działalnością społeczną, dbając o potrzeby najsłabszych – osób starszych, z niepełnosprawnościami, osób pokrzywdzonych, działając nie tylko na poziomie regionu. Starał się tę misję pełnić również na poziomie ogólnokrajowym, walcząc o przestrzeganie praw człowieka i obywatela w całej Polsce. Potrzeby jednostki potrafi przekuć w konkretne działania systemowe, które natychmiast podejmował i nadal podejmuje będąc  inicjatorem szeregu zmian przepisów prawa w  Senacie Rzeczypospolitej Polskiej.

Laudacja, wygłoszona przez Rzecznika Praw Obywatelskich

Szanowni Państwo,

Mam zaszczyt wyróżnić dzisiaj człowieka wyjątkowego. Osobę, która całym swoim życiem zawodowym, społecznym i politycznym związana jest z Piłą. Niezależnie od tego, jak kształtowały się jego losy i kariera, nigdy tak naprawdę nie opuścił swojej małej Ojczyzny, z niej czerpał duchową siłę i energię do pomagania ludziom w całej Polsce.

Mieczysław Augustyn, człowiek instytucja, niestrudzony orędownik tych wszystkich, którzy potrzebują wsparcia, którzy codziennie muszą pokonywać bariery związane z niepełnosprawnością, starością czy chorobami. Zawsze realizował i realizuje wciąż tę samą misję – jako nauczyciel, jako społecznik, jako radny czy jako senator Rzeczypospolitej.

Na swojej stronie internetowej Pan Senator stawia pytanie: „po co jestem? Dla kogo jestem?” I odpowiada:

„Jestem dla tych wszystkich osób, którzy napotykają w swojej codzienności na różnego rodzaju trudy i problemy. Dopóki wszystko układa się w naszym życiu według naszego planu nie potrzebujemy do szczęścia niczego i nikogo. Kiedy jednak powinie nam się przysłowiowa noga szukamy pomocy – u rodziny, bliskich, przyjaciół i znajomych. Kiedy to nie wystarczy liczymy na pomoc lokalnych władz, urzędów – państwa, w którym żyjemy. Kiedy z jakichś względów nie jesteśmy zadowoleni z oferowanej pomocy szukamy kogoś, kto może wskazać inną, lepszą drogę do rozwiązania problemu.

Tym kimś postaram się być ja. Od wielu lat pracuję z ludźmi i dla ludzi, którym los na ich drodze położył więcej lub mniej problemów.” 

Uważam, że to przejmujące wyznanie Pana Senatora nie jest  czymś na pokaz, propagandą, z którą często możemy się spotkać w obecnych czasach. Za tą deklaracją stoją po prostu czyny. Jej prawdziwość i szczerość poparta jest niezwykle długą listą faktów i działań, pomysłów i inicjatyw, a przede wszystkim wymiernych efektów.

Praca w Caritas, zakładanie Banków Żywności, inicjowanie powstania kilku fundacji i stowarzyszeń, wieloletnie kierowanie domem pomocy społecznej – to tylko niektóre fakty z jego bogatej drogi życiowej. A przy tym działalność samorządowa i polityczna – od pilskiego radnego do senatora, od kierowania pracami Rady Miasta do przewodniczenia (przez kilka kadencji) senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej.

Mieczysław Augustyn zawsze aktywnie zabiegał o poprawę sytuacji osób starszych. Zwracał uwagę na konieczność wprowadzenia odpowiednich korekt do polityki państwa, które byłyby odpowiedzią na zmiany demograficzne. Żeby pracować nad rozwiązaniami polityki senioralnej, założył Parlamentarny Zespół ds. Osób Starszych, któremu od 2007 roku przewodniczył. Widzimy jak wiele od tego czasu się zmieniło w zakresie postrzegania praw osób starszych oraz realnych gwarancji. Jest twórcą i inicjatorem wielu ustaw, uchwał i przedsięwzięć. Przez  wiele lat kierował Grupą Roboczą do przygotowania projektu i wdrożenia zmian w obszarze opieki nad osobami zależnymi oraz tworzenia rynku usług opiekuńczych. Z jego inicjatywy powstał  projekt ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym. Zabiegał także o przyjęcie ustawy antyodorowej.

Z jego inicjatywy też zniesiono VAT od darowizn żywnościowych, wprowadzono kontraktowanie usług pielęgniarskich w domach pomocy społecznej, uchwalono Rok 2012 Rokiem Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Jego wielkim osiągnięciem, swoistym legislacyjnym opus magnum, było przyjęcie ustawy z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Celem ustawy było przeciwdziałanie marnowaniu żywności i jego negatywnym skutkom społecznym, środowiskowym i gospodarczym. Głównym założeniem projektu było skłonienie dystrybutorów żywności do jej przekazywania organizacjom pozarządowym i innym osobom prawnym. Metoda ta jest jednym z najbardziej wydajnych sposobów ograniczania zjawiska marnowania jedzenia. Senator Augustyn tak wskazywał, dlaczego ustawa jest ważna:

„Żywność, proszę państwa, marnuje się w głowach, marnuje się w naszych głowach, polskich też, i to na niewiarygodną skalę: 9 milionów ton. Dlaczego? Dlatego, że nie widzimy problemu. Ustawa, chociaż skupia się na odzyskiwaniu żywności, zawiera też […] aspekty edukacyjne. One są nie mniej ważne. Jeśli będziemy wrażliwi na tym punkcie, czy jesteśmy sprzedawcą za ladą, czy kierownikiem sklepu, czy producentem, czy rolnikiem, czy po prostu w naszych domach, będziemy robili więcej niż dziś, żeby temu przeciwdziałać.”

Senator Augustyn był autorem projektu ustawy. Doprowadził do tego, że został przyjęty projekt senacki z marca 2018 r. Następnie po ponad rocznej pracy legislacyjnej ustawa została przyjęta przez Sejm, można powiedzieć prawie przez aklamację. 427 posłów głosowało za, tylko jedna przeciw. Przemilczmy jego nazwisko. Nikt się nie wstrzymał. Senat – odpowiadając na rekomendację Senatora Augustyna – nie zgłosił żadnych poprawek. A Senator Augustyn może mieć teraz satysfakcję, obserwując – jak sam mówił „z galerii, jeśli zdrowie dopisze” jak ustawa funkcjonuje, oraz że mógł w ten sposób podsumować swoją działalność w Senacie.

Bliskie mu były sprawy społeczeństwa obywatelskiego. W latach 2007-2011 przewodniczył Parlamentarnemu Zespołowi do Spraw Współpracy z Organizacjami Pozarządowymi.  W Senacie IX kadencji był także wiceprzewodniczącym Parlamentarnego Zespołu Wspierania Inicjatyw Obywatelskich i Kontaktów z Organizacjami Pozarządowymi.

Wykorzystywał też swój mandat senatora do rozwijania współpracy międzynarodowej. Za umacnianie więzi polsko – francuskich i osiągnięcia w polityce społecznej został odznaczony przez Prezydenta Republiki Francuskiej Legią Honorową.

Działalność i zaangażowanie społeczne Pana Senatora jest powszechnie znane. Natomiast pozwolą Państwo, że podzielę się również przemyśleniami na temat działań w obronie praworządności podejmowanych przez Pana Senatora. W Polsce panuje dość powszechne przekonanie, że Senat stał się prawdziwą „izbą refleksji” dopiero po wyborach w 2019 r. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z aktualnego składu Senatu. Ale jest to pogląd głęboko błędny. Miałem zaszczyt współpracować z Senatem poprzedniej kadencji, w latach 2015-2019. Senat, pomimo wszelkich trudności, zachował wtedy prawdziwą demokratyczną klasę. Odbywały się w nim debaty godne miana „debat parlamentarnych”, senatorowie dzielili się swoimi przemyśleniami, zapraszali ekspertów, wysłuchiwali opinii niestrudzonego i niezależnego Biura Legislacyjnego Senatu RP. To dopiero dzięki debatom w Senacie obywatele mogli się dowiedzieć jaka jest rzeczywista treść ustawy. To w Senacie można było usłyszeć pamiętne wystąpienie Prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego: "Nawet jeśli nie będzie wolnych sądów i wolnych wyborów, to pamiętać o nich będą wolni ludzie" (14 grudnia 2017 r.). To w Senacie senatorowie stawali na baczność, kiedy obywatele przed jego siedzibą śpiewali chóralnie Hymn Polski. To właśnie obrady Senatu odbywały się przy dźwiękach i okrzykach demonstrujących „Senatorze, jeszcze możesz”.

Senator Mieczysław Augustyn był aktywnym uczestnikiem tych debat. Z pasją bronił niezależności Trybunału Konstytucyjnego, protestował przeciwko połączeniu urzędu Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, upolitycznieniu mediów publicznych czy wreszcie przeciwko zmianom zagrażającym niezależności sądownictwa. Nie tylko oceniał procedowane ustawy, ale przewidywał jakie będą ich konsekwencje. Niestety ze smutkiem muszę skonstatować, że się nie mylił. W kontekście ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego przyjmowanych jeszcze pod koniec 2015 r. stwierdził:

„Chcę powiedzieć, że skutkiem tego, co państwo robicie, o czym oczywiście wy dobrze wiecie, nie jest żadna naprawa, lecz całkowite uniemożliwienie normalnego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Mówię to dlatego, że nie można tej decyzji odrywać od kontekstu innych działań, które państwo już podjęliście. […] Nikogo nie oszukacie. Pan minister, choćby mówił tutaj jak karabin maszynowy, nie przekłamie faktu, że skutkiem decyzji, którą chcecie dzisiaj przegłosować, będzie paraliż Trybunału Konstytucyjnego. A jaki to jest kraj, w którym nie funkcjonuje, bo nie będzie mógł funkcjonować, Trybunał Konstytucyjny?”

O mediach publicznych mówił tak:

„Kierunek, który państwo proponujecie, jest kierunkiem, który ma nas nie usprawnić, nie usunąć to, co państwa tak bardzo denerwowało, tylko przeciwnie, cofnąć nas do czasów PRL. Bo co to jest? Ta ustawa, zwana już popularnie ustawką kadrową, to jest, proszę państwa, propozycja, ażeby, ni mniej, ni więcej – no, wierzyć się nie chce, ale tak właśnie jest, ni mniej, ni więcej – minister z konkretnego rządu, a więc polityk, powoływał zarówno zarząd, jak i radę nadzorczą. Czegoś takiego jeszcze nie było i nie ma, o ile się orientuję, w żadnym europejskim demokratycznym kraju.”

W kontekście debaty na temat ustawy o prokuraturze wskazywał na poważne zagrożenie dotyczące możliwości ujawniania materiałów ze śledztwa na rzecz wybranych dziennikarzy. Argumentował, że może to prowadzić do „bezkarnego naruszania dobrego imienia dowolnie wskazanego człowieka.” Dlatego ustawa nie ma znaczenia tylko ustrojowego, lecz jest fundamentalna z punktu widzenia praw obywatelskich.

W debatach dotyczących sądownictwa wskazywał na to, że zmiana w sądownictwie to mozolna praca. Nie można tego robić szybko, na bazie czysto populistycznych argumentów. Przypominał osiągnięcia wcześniejszych kadencji, jak np. przyjęcie ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej. Ale przede wszystkim wskazywał jaki jest cel przeprowadzanych zmian:

„Kończycie dzisiaj cykl technologiczny w zakresie sprawowania władzy i wymiaru sprawiedliwości. Podporządkowana Policja, podporządkowana prokuratura, podporządkowane służby. Teraz chcecie podporządkować sędziów i sądy. Po co to? Nie chodzi o to, żeby wzmocnić pozycję urzędników i urzędów wobec obywatela, odwrotnie – trzeba wzmocnić pozycję obywatela wobec tych urzędów. Jeżeli się okaże, że upolitycznienie zredukuje pozycję obywatela do zwykłego petenta, to kto go obroni przed państwowym ubezpieczycielem w razie wypadku, kto emeryta obroni przed ZUS, kto nas obroni przed służbami wszelkiego typu, kto przedsiębiorcę obroni przed urzędem skarbowym, kto samorządowców obroni przed posądzeniami o korupcję w przetargach? Będziemy bezsilni.”

Senator Mieczysław Augustyn zdawał sobie sprawę z konsekwencji zmian. Teraz kiedy obserwujemy, że kolejne sądy nie chcą wydawać obywateli na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, kiedy wszystkie możliwe procedury unijne są wszczęte przeciwko Polsce, jego słowa – wypowiadane jeszcze w 2017 r. – brzmią niezwykle aktualnie:

„To, co państwo robicie, zaczyna nas sytuować na obrzeżach Europy. Wy, którzy powołujecie się na wolę suwerena, pamiętajcie, że wielkim marzeniem i pragnieniem Polaków – wszystkie sondaże to potwierdzają, a nawet jest to wzmacniane – jest być w Europie, być w tym systemie wartości, który tak cenił sobie, skądinąd ceniony przez was, papież, który widział Europę jako właśnie system wspólnych wartości. Wy z tego systemu, z tej strefy wartości, przynajmniej w zakresie sądownictwa, próbujecie Polskę wyprowadzać.”

Nie ma wątpliwości, że honorujemy człowieka niezwykle zasłużonego, o imponującym dorobku społecznym. Człowieka, który jak mało kto wie, jak prawa obywateli przekuwać na czyny, na działania. Zarówno w sprawach prostych, odnoszących się do potrzeb konkretnych osób, jak i w sprawach systemowych, poprawiających sytuację życiową całych grup i środowisk. A co szczególnie trzeba podkreślić: Pan Senator starał się pomagać nie tylko tym, którzy wsparcia u niego szukali, ale i tym, którzy o nią nie prosili, ale wiadomo było, że sobie nie radzą i pomocy potrzebują. To wielka cecha, wielka umiejętność.

Doceniamy także człowieka, który w Senacie walczył o zachowanie dziedzictwa naszych przemian demokratycznych, w tym członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Kiedy potomni zapytają „Gdzie byłeś, kiedy w Polsce zmieniał się ustrój Polski, kiedy atakowani byli niezależni sędziowie, prokuratorzy, kiedy ludzie protestowali na ulicach?”, Pan Senator będzie mógł odpowiedzieć – „Robiłem swoje w Senacie, z całych sił starałem się przekazać to, co myślę oraz ostrzec przed czekającymi nas zmianami”. Podobnie zresztą jak wielu innych kolegów z Senatu, którzy wykorzystywali każdą minutę przysługującego im czasu wypowiedzi na to, aby obywatele RP faktycznie zrozumieli skalę zagrożenia. W ten sposób także przywracali wiarę w zachowanie tradycji polskiego parlamentaryzmu, nawet jeśli później ich poprawki były bezwzględnie odrzucane, a Prezydent wręcz automatycznie podpisywał kolejne ustawy.

Za to wszystko – zarówno działania w obronie najsłabszych, jak również za obronę praworządności, jesteśmy Panu Senatorowi winni naszą wdzięczność.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski.

Prof. Mirosław Wyrzykowski wyróżniony Odznaką Honorową RPO. Odbyła się też konferencja "Strażnicy Konstytucji"

Data: 2020-09-04
  • - Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy; myślę, że pod tym słowami Laureat mógłby się podpisać – mówił w laudacji Adam Bodnar 
  • W odpowiedzi prof. Mirosław Wyrzykowski mówił o „strażnikach Konstytucji”, działających w sytuacji wyścigu, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję
  • A władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy; cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i pogarda wobec stojących niżej
  • To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego
  • Wśród strażników Konstytucji laureat wymienił m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, sędziów wybranych zgodnie z Konstytucją, niezależnych prokuratorów  adwokatów i radców prawnych - ale przede wszystkim samych obywateli

Uroczystości 4 września 2020 r. w Biurze RPO towarzyszyła konferencja "Strażnicy Konstytucji”, zorganizowana z okazji jubileuszu profesora. Poświęcona była praworządności w Polsce i dalszym perspektywom praw człowieka. Zgromadziła wielu wybitnych prawników, w tym byłych rzeczników praw obywatelskich - Ewę Łętowską i Adama Zielińskiego.

Do 2015 r. Konstytucja stanowiła wyraz wspólnej decyzji, w oparciu o jakie wartości budujemy nasze państwo. Po 2015 r. zostało to zakwestionowane w sposób, który ma wszelkie cechy zamachu konstytucyjnego. Ostatnie pięć lat było walką o prawo i Konstytucję.

Jednym z niezłomnych strażników ustawy zasadniczej jest właśnie prof. Mirosław Wyrzykowski. Podczas wykładu inaugurującego II Kongres Praw Obywatelskich w grudniu 2018 roku nawoływał - nawiązując do słów ks. Józefa Tischnera - że obrońcom konstytucji nie wolno zapomnieć, iż to oni są solą tej ziemi. Apelował także, by niestrudzenie przypominać o znaczeniu Konstytucji, byśmy każdą swą opinię kończyli parafrazą słów Katona: "Po za tym uważam, że należy bronić Konstytucji”.

Sylwetka prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Urodził się 1 kwietnia 1950 r. w Ciechanowie. W 1971 r. ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1975 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych, a w 1986 r. doktora habilitowanego. Od 1991 r. profesor Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1995-2005 kierował Zakładem Prawa Porównawczego i Gospodarczego w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych Wydziału Prawa i Administracji UW.

W latach 1996-1999 prodziekan, a w latach 1999-2001 dziekan tego wydziału. W latach 1988-1990 kierownik Departamentu Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1990-1993 i 1996-2001 członek Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. W latach 1996-2001 dyrektor Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. W latach 1999-2001 członek Doradczego Komitetu Prawnego przy Ministrze Spraw Zagranicznych.

W latach 1990-1995 profesor szwajcarskiego Instytutu Prawa Porównawczego w Lozannie. W latach 1997-2011 profesor w Central European University w Budapeszcie. Prowadził wykłady m.in. na uniwersytetach w Paryżu (Sorbona), Bonn, Sydney, Konstanz, Bayreuth.

Członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Przewodniczący Polskiej Sekcji Międzynarodowego Towarzystwa Nauk Prawnych.. Członek rad naukowych, m.in. Instytutu Historyczno-Prawnego, Instytutu Nauk o Państwie i Prawie oraz Instytutu Nauk Prawno-Administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego. Członek rad programowych polskich i zagranicznych czasopism prawniczych.

Jest autorem licznych publikacji naukowych – monografii, artykułów i studiów w języku polskim i w językach obcych z zakresu prawa administracyjnego i konstytucyjnego. W latach 2001 – 2010 sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący Komitetu Nauk Prawnych PAN na kadencję 2011-2014.

Jest członkiem Rady Społecznej RPO.

Laudacja RPO Adama Bodnara

Nie jesteśmy w stanie posługiwać się językiem bez znajomości alfabetu. Alfabet składa się z liter. Litery tworzą słowa. Słowa tworzą zdania. Zdania tworzą wypowiedzi. A wypowiedzi artykuły, eseje, książki i rozprawy. Ale liter nie możemy dobierać dowolnie. Potrzebujemy całego alfabetu, aby stworzyć kompletne wypowiedzi. Nie można na przykład powiedzieć Konstytucja bez użycia liter „J”, „A” czy „K”. Tak samo jak nie można powiedzieć – w jęz. niemieckim – Grundgesetz – bez „G” „Z” czy „D”.

Dlatego o profesorze Wyrzykowskim można mówić tylko używając porównania do alfabetu. Do jego poszczególnych liter, które skomponowane łącznie, w całej rozciągłości od „A” do „Z”, dają obraz człowieka, naukowca, obrońcy praw człowieka, nauczyciela i wychowawcy pokoleń prawników.

A jak autorytet

W Polsce czasami mówi się o kryzysie autorytetów. Jesteśmy w sali im. Władysława Bartoszewskiego, którego nam przecież tak brakuje. Ale czy to nie jest tak, jak z różą z „Małego Księcia”: „Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży”.

Nasz Laureat należy do grona tych największych, tych, których się słucha z uwagą, szanuje każde słowo, a jednocześnie dawkuje się je jak najlepszy koniak – raz na jakiś czas, nie za często, tak, aby wybrzmiała każda nuta każdego wypowiadanego słowa na temat demokracji, Konstytucji i praw człowieka.

B jak Budapeszt

Nasz Laureat jest związany z Budapesztem. Lecso, Egri Bikaver i Gundel Palacinka nie są mu obce. Ale, choć dzięki kształceniu młodych prawników z Uniwersytetu Środkowo-Europejskiego i przyjaźniom akademickim (w tym z obecną z nami prof. Renatą Uitz) zostało serce w Budapeszcie, ale  nie wszystko jest tam  takie jak trzeba. To serce akademickie przeszczepiono do Wiednia, a postępująca choroba wieńcowa była powtarzana w jego Ojczyźnie. Z tymi samymi objawami. Bo kiedy jest się w stanie przewidzieć kolejne etapy choroby, to coraz trudniej jest wznosić toast za przyjaźń polsko-węgierską. Bo zaczyna ona oznaczać przyjaźń toksyczną dla całej Europy.

C jak Ciechanów

Skoro jesteśmy przy miastach, to wspomnijmy o Ciechanowie jako mieście rodzinnym Naszego Laureata. Kilka osób próbowało być ambasadorem tego miasta – Dorota Rabczewska (szerzej znana jako „Doda”) czy min. Zbigniew Siemiątkowski. Ale to Nasz Laureat ma pełne prawo posługiwać się tym mianem. Tym bardziej, że w walce o prawa człowieka pomaga zrozumienie  perspektywy różnych osób, także tych pochodzących z mniejszych miejscowości, oddalonych od stolicy i politycznego centrum.

D jak Demokratyczne państwo prawne

Pojęcie „demokratycznego państwa prawnego” odnajdziemy w art. 2 Konstytucji. Ale znamy je już od 1989 r., kiedy to pojawiło się jako art. 1 tzw. noweli grudniowej, utrzymującej w mocy przepisy Konstytucji z 1952 r. I Nasz Laureat miał w tym swój udział. A do tego napisał kilkudziesięciostronicowy komentarz, do tego jednego artykułu, napisany dla Wydawnictwa Sejmowego.

„Demokratyczne państwo prawne” stało się rdzeniem naszej Konstytucji, przez wiele lat wzmacnianym przez doktrynę oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego jego kryzys tak bardzo boli. To trochę tak, jakby ojciec obserwował swoje dziecko, które uzyskało 26-letnią dorosłość, a następnie trafiło do jakiejś toksycznej sekty, zmieniającej postrzeganie świata oraz dotychczasowe wartości. Próbuje się je ratować, przemawiać do rozsądku, namawiać do powrotu do domu, ale ten nowy świat mami nowymi kolorowymi szkiełkami i zapachami, a powrót na ojcowiznę staje się coraz trudniejszy.

E jak Europejska Komisja Przeciwdziałania Rasizmowi i Niedyskryminacji (ECRI)

W Strasburgu istnieją różne instytucje, różne komisje, zasiadają w nich różne osoby. Czasami dla pieniędzy, czasami dla kariery, czasami dlatego, że rząd nominował i trzeba tam jeździć. Ale czasami trafiają się tam osoby, które głęboko wierzą w sens swojej pracy. Jeśli tych osób jest kilka, to mogą wspólnie przenosić góry i przeciwdziałać tradycyjnej inercji, niechęci oraz kunktatorstwu. To te osoby de facto napędzają rozwój tych instytucji, stawiają nowe wyzwania, nadają sens pracy stałym pracownikom. Nagle ci stali pracownicy dostrzegają, że jest z kim porozmawiać i choć przez chwilę zmienić oblicze tego świata, wydobyć własną duszę z frustracji.

Natomiast kiedy ci zmieniacze świata odchodzą, a takim był w ECRI Nasz Laureat, pojawiają się z ich strony łzy. Bo zakończyli wspaniałą przygodę intelektualną, nadającą ich pracy sens. Ale także dlatego, że ich dusza się zmieniła. Bo zostali wydobyci z czeluści urzędniczych i ponownie zobaczyli w sobie tego młodego studenta wierzącego w ideały. A po takim doświadczeniu życie jest trudniejsze. 

F jak  Fuller

Lon Luvois Fuller to jeden z najważniejszych przewodników intelektualnych dla Naszego Laureata. Ten wybitny amerykański teoretyk prawa, autor książki „Moralność prawa”, w swoich pracach jasno podkreślał, że prawo musi mieć swoją wewnętrzną moralność, aby mogło obowiązywać. Prawa nie można też instrumentalizować dla bieżących potrzeb.

Pamiętam jedno z pierwszych moich naukowych wyzwań związanych z Naszym Laureatem. Był rok 2005. Zajmowaliśmy się wtedy zakazami Marszów Równości w Polsce. Zastanawialiśmy się, dlaczego prawo jest instrumentalizowane. Dlaczego następuje zwycięstwo ducha politycznego nad literą prawa. Szczęśliwie sądy międzynarodowe i krajowe już wtedy potrafiły odnaleźć się w swojej roli i odpowiednio ocenić postępowanie polityków.

G jak Godność

Godność jest oczywiście źródłem praw i wolności człowieka i obywatela. Ale godność to też zasada konstytucyjna, która powinna przenikać każdy aspekt naszego funkcjonowania we wspólnocie, szczególnie wszędzie tam, gdzie mamy styczność z władzą publiczną czy choćby jej namiastką.

Dlatego też studenci Naszego Laureata co roku musieli pisać esej pt. “Godność studenta na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego”. Każdy bez wyjątku. Okazywało się, że namiastką władzy publicznej stawała się Pani z Dziekanatu. Studenci zauważali, jak obowiązujące ich prawo jest instrumentalizowane, jak są nierówno traktowani, jak zmieniają się reguły w trakcie gry, a na końcu to oni cierpią, trapią się tym w akademikach czy na stancjach, a co gorsza – dostosowują się do tych nieoczywistych i krzywdzących sytuacji. Dzięki tym esejom Nasz Laureat mógł zmieniać Wydział Prawa i Administracji, ale przede wszystkim zaszczepiać myślenie, że o godność warto walczyć zawsze, w każdych okolicznościach.

H jak Historia

Jak napisał Krzysztof Pawłowski w księdze wydanej kilka lat temu z okazji urodzin Prof. Wyrzykowskiego, „Prof. Wyrzykowski należy do pokolenia, które miało to szczęście albo nieszczęście, że pisało historię, a właściwie Historię (przez duże „H”. I faktycznie: wydarzenia Marca 68,  doświadczenie karnawału „Solidarności” i Stanu Wojennego, kształtowanie sądów administracyjnych, Trybunału Konstytucyjnego, Biura RPO, „Okrągły Stół”, przemiany demokratyczne, nowa Konstytucja, członkostwo w UE oraz wreszcie – obrona demokracji konstytucyjnej.

I oddajmy jeszcze raz głos Krzysztofowi  Pawłowskiemu, który napisał: „Gdy toczy się koło Historii trzeba mieć wiedzę, chęć aby coś zrobić i łut szczęścia. Zarówno po to, aby dostrzec i wykorzystać szansę, jak i aby na czas uskoczyć i nie dać się zmiażdżyć”

I jak Instytut Spraw Publicznych

Nasz Laureat był de facto twórcą pierwszego polskiego think tanku prawniczego. Można zażartować: zanim stało się to modne. Think tank nazywał się Centrum Konstytucjonalizmu i Kultury Prawnej Instytutu Spraw Publicznych. Torował drogę do przyjęcia nowej Konstytucji, a także do kształtowania sposobu jej interpretacji oraz wdrożenia. Czerpał przy tym ze swoich doświadczeń w Szwajcarskim Instytucie Prawa Porównawczego. Pan Profesor otwierał nasz konstytucjonalizm na świat, zapewniał recepcję rozwiązań, tworzył platformę do współpracy krajowej i międzynarodowej. W tym czasie także bardzo intensywnie współpracował z Biurem Informacji i Dokumentacji Rady Europy, które wtedy było tworzone przez panią dr Hannę Machińską. Pozostała po tym seria „zielonych książek”, ale także cała grupa osób wychowanych w duchu kultury konstytucyjnej.

J jak "J’accuse"

„J’accuse” to tytuł listu otwartego/eseju Émila Zoli do prezydenta Republiki Francuskiej, który został  opublikowany w 1898 r. w paryskim czasopiśmie „L'Aurore”. Emil Zola na bazie dokumentów i informacji przekazanych przez płk Picquarta odkrył, kto naprawdę stoi za aferą Dreyfusa, kto doprowadził do skazania niewinnego człowieka.

Ale „J’accuse” to także filozofia Naszego Laureata. Szczególnie w ostatnich czasach. Dokumentowanie, zbieranie faktów, analizowanie, wyciąganie wniosków, a następnie przedstawianie swoistych aktów oskarżenia pod adresem rządzących. Bo nigdy nie można zapominać, bo nie należy przechodzić do porządku dziennego nad haniebnymi czynami, uznawać, że „musimy się nauczyć żyć w nowych czasach”, „kogo to jeszcze interesuje”. Słowo i udokumentowane, obiektywne fakty, mają swoją moc sprawczą. Nawet, jeśli przychodzi zapłacić za to cenę tak, jak zapłacił ją Emil Zola. Bo dzięki życiu w prawdzie uzyskujemy wewnętrzną równowagę, a także mamy nadzieję, że inni później zrozumieją nasze racje.

K jak Konstytucja, ale także Konwencja i Karta

Konstytucja to dla mnie wersy modlitwy – myślę, że pod tym słowami mógłby się podpisać Nasz Laureat.

Ale słowo na „K” to także Europejska Konwencja Praw Człowieka,  która kształtuje nasze rozumienie praw człowieka. I wreszcie słowo na „K” to także Karta Praw Podstawowych i konstytucja Unii Europejskiej. Od ponad 20 lat na WPiA UW odbywa się seminarium „Towards European Constitutionalism”, gdzie de facto omawiana jest stopniowa konstytucjonalizacja systemu prawa unijnego. 

L jak LGBT

LGBT to ludzie, a nie ideologia. To konkretne problemy, przeżycia, krzywda, akty nienawiści, wykluczenia i braku tolerancji dla osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych. To codzienne mierzenie się z niechęcia społeczną oraz zabieganie o akceptację oraz takie ukształtowanie systemu prawnego, aby uwzględniał ich prawa. To także pamięć historyczna o czasach II Wojny Światowej, o Alanie Turingu oraz o akcji „Hiacynt”. Ale także głęboki sprzeciw wobec aktualnych wydarzeń.

Swoje credo Pan Profesor Wyrzykowski wyraził w niedawnym wywiadzie dla Oko.press: „Jako obywatel odmawiam osobom pełniącym funkcje publiczne prawa do występowania w imieniu państwa w sposób, który powoduje, że państwo polskie jest postrzegane jako homofobiczne. Odmawiam im prawa do przyprawiania mojemu państwu homofobicznej gęby”.

M jak Miłosz (Czesław)

Generałowie mają zwyczaj bicia dla siebie monet pamiątkowych. Na tych monetach znajduje się ich credo. W świecie akademickim nie ma takiego zwyczaju. Ale gdyby istniał, to znalazłby się na nim pewnie cytat z „Traktatu Moralnego” Czesława Miłosza:

„Nie jesteś jednak tak bezwolny,

A choćbyś był jak kamień polny,

Lawina bieg od tego zmienia,

Po jakich toczy się kamieniach”.

N jak Niezłomność

Słowo „niezłomny” nie budzi w Polsce od 2015 r. dobrych skojarzeń. Ale nawet najbardziej wypaczone użycie tego słowa nie powinno sprawiać, że eliminujemy je ze słownika. Wręcz przeciwnie – powinniśmy kultywować prawdziwe znaczenie naszych pięknych słów.

Według najbardziej tradycyjnych definicji „niezłomny” to inaczej „niedający się zwyciężyć”. I taki jest właśnie Nasz Laureat – choć mogą szaleć burze z piorunami, to zawsze będzie wierny swoim poglądom oraz wartościom, które wyznaje. Opierają się one na głębokim poszanowaniu triady w postaci demokracji, praworządności i praw człowieka. Wynikają ze zrozumienia historii oraz znaczenia integracji europejskiej dla przełamywania wspomnień tragicznych wydarzeń - „kiedy prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”.

Ale niezłomność oznacza także  gotowość do ciągłego nazywania rzeczy po imieniu, do mówienia „tak tak, nie nie”, niezależnie od ceny i kosztów. Ale to jest czasami duży koszt – bo oznacza konieczność weryfikowania znajomości. Bo nie każdy z nas potrafi zachowywać się tak samo.

O jak „Okrągły Stół”

Doświadczenie i pamięć „Okrągłego Stołu” to jeden z najważniejszych składników myśli ideowej Naszego Laureata. Dochodzenie do kompromisu, poszukiwanie najlepszego rozwiązania, równoważenie wartości, pewna doza realizmu politycznego, kultura dialogu – to wszystko elementy konstytucjonalizmu, ale także polskiej tradycji ustrojowej. Stworzonej właśnie w 1989 r. i kontynuowanej w działaniach Tadeusza Mazowieckiego, szczególnie przy tworzeniu Konstytucji RP.

Jeden z artykułów prof. Wyrzykowskiego zatytułowany jest „Rola mebli w polityce”. Dzięki temu tradycja „Okrągłego Stołu” przebiła się do piśmiennictwa zagranicznego. Jeśli zatem któregoś dnia doszłoby do przemian demokratycznych na Białorusi, to być może prawnicy zadzwoniliby do Naszego Laureata i poprosili o pomoc – jak ustawić ten mebel, aby przyniósł on rzeczywiste zmiany ustrojowe.

P jak Protokół Polsko-Brytyjski

Są takie momenty, kiedy czujemy, że dzieje się coś złego. Jeszcze nie widzimy czającego się zła, ale już zaczynamy je powoli odczuwać. Tak jak chłodne, porywiste powiewy wiatru zapowiadają wielką burzę. Przyjęcie protokołu polsko-brytyjskiego do Karty Praw Podstawowych UE było takim sygnałem, sygnałem że prawa człowieka zaczynają być kwestionowane przez rządzących. Pytanie co było groźniejsze – czy sam podpis, czy też brak woli politycznej (ze strony rządu Donalda Tuska), aby później się z protokołu wycofać. Zwyciężył oportunizm, lekceważenie problemu, bieżąca kalkulacja polityczna.

Protokół polsko-brytyjski de facto nie odegrał istotnej roli prawnej. Jak pisał Nasz Laureat: „wiele hałasu o nic”. Ale był jednak sygnałem politycznym, że „źle się dzieje w państwie duńskim”. Jak bardzo źle – tego doświadczamy od 2015 r.

R jak RPO

Prof. Mirosław Wyrzykowski współtworzył urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. W latach 1988-1990 kierował Departamentem Konstytucyjnych Wolności i Praw w Biurze pani prof. Ewy Łętowskiej. Tworzył podwaliny pod nowoczesną instytucję ombudsmana, która była następnie promowana w innych częściach Europy.

Ale praca w Biurze RPO to coś więcej – to lektura codziennych listów i skarg, interwencje oraz wystąpienia, to kształtowanie wrażliwości na konkretne naruszenia. A tego czasami brakuje zwyczajnym naukowcom czy teoretykom. Nasz Laureat doskonale wie, że same gwarancje praw nie wystarczą – ważny jest efekt, czy prawa stają się rzeczywiste i praktyczne, czy też pozostają teoretyczne i iluzoryczne.

S jak Sędzia

Nasz Laureat jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Był Sędzią przez duże „S”. W najlepszych, złotych latach TK, kiedy konieczne było rozstrzygnięcie sporów fundamentalnych dla przyszłości Polski, dotyczących m.in.

  • integracji Polski z Unią Europejską;
  • rozumienia niektórych praw konstytucyjnych (np. wolność zgromadzeń czy wolność słowa);
  • funkcjonowania ważnych instytucji ustrojowych (np. sejmowej komisji śledczej).

Sędzia przez duże „S” potrafi tak napisać wyrok TK, że nie tylko nie hamuje to współpracy sądowej w sprawach karnych, ale wręcz zmusza ustrojodawcę do zmiany Konstytucji. Mam na myśli wyrok w sprawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sędzia przez duże „S” potrafi przewidzieć skutki orzeczeń TK. Sędzia przez duże „S” potrafi przekonać kolegów i koleżanki do swojego rozumienia postanowień Konstytucji. A jeśli przygotowuje zdanie odrębne, to nie po to, aby się chwalić swoją erudycją, ale aby powiedzieć swoje „non possumus”.

Kiedy to wspominam, mam nadzieję, że ten duch niezależności intelektualnej i odpowiedzialności orzeczniczej trafi do sędziów, którzy na co dzień mierzą się z bezpośrednim stosowaniem Konstytucji. Ale ten duch wywiera wpływ także na nominacje sędziowskie do sądów Unii Europejskiej, dzięki pracy w Panelu 255, oceniającym kandydatów na sędziów. I ten duch jest także widoczny w telefonie wykonywanym przez Naszego Laureata do każdego pokrzywdzonego czy represjonowanego sędziego i prokuratora w Polsce.

T jak Trybunał Konstytucyjny

W czasie wykładu z okazji 90-rocznicy urodzin Tadeusza Mazowieckiego Prof. Wyrzykowski dzielił się swoimi przemyśleniami na temat procesów niszczenia instytucji. Stwierdził, że ludzie, którzy doszli do władzy dzięki demokratycznym instytucjom, są gotowi je zniszczyć, jeśli nie spotkają oporu.

Trybunał Konstytucyjny to wielka część życia Naszego Laureata. Ale także wielka osobista tragedia - nie tylko Jego, ale całego pokolenia prawników. Bo nie zdołaliśmy obronić instytucji, przekonać do tego społeczeństwa, pozwoliliśmy na to, aby powoli zmieniał się nasz ustrój.

W tym kontekście nie zapomnę słów Pana Profesora o kryzysie konstytucyjnym. Już w 2016 r. mówił, że „kryzys konstytucyjny” się skończył. Niektórzy zadawali pytanie:  jak to? dlaczego? Dlatego, że już wtedy sąd konstytucyjny został pod koniec 2016 r., podporządkowany władzy politycznej. Nastąpiło jego „wrogie przejęcie”. Od tego czasu wkroczyliśmy w nowy etap ustrojowy.

U jak Uniwersytet Warszawski

Uniwersytet to wielka miłość Pana Profesora. Rozwijanie nauki, konferencje, wykłady okolicznościowe, seminaria i rozmowy ze studentami, wrażliwość na przestrzeganie standardów naukowych, dbałość o kulturę akademicką oraz o tradycję, ale także o własnych mistrzów (jak chociażby prof. Starościak). To wszystko jest w DNA naszego laureata.

Ale UW jest miłością szczególną, ze względu na wiele lat pracy oraz mnóstwo osobistych przeżyć. Także ze względu na kultywowanie pamięci takich osób, jak Tadeusz Mazowiecki – jeden z największych bohaterów naszej transformacji, o którym trzeba przypominać zwłaszcza w 40.  rocznicę Porozumień Sierpniowych.

W jak Wolność

Nauczanie prof. Wyrzykowskiego to nieustanna lekcja o wolności. Wolności jako najbardziej podstawowym, naturalnym stanie dla jednostki, a także o obowiązku władzy publicznej, aby tworzyć jak najszersze ramy dla rozwoju własnej osobowości, życia prywatnego i rodzinnego, zaangażowania w sprawy publiczne. Wolność to nie przywilej dany przez władzę, ale coś co wynika z naszego człowieczeństwa.

Ale lekcja wolności to także lekcja o umiejętności korzystania z niej i dostrzegania innych wartości składających się na interes publiczny. Nie bez przyczyny „interes publiczny” to jedno z najważniejszych zagadnień badawczych Pana Profesora. Co za tym idzie: wolność podlega ograniczeniom, ale muszą być one zgodne z zasadą proporcjonalności i realizować jeden z interesów bądź wolności mogą być ograniczone przez inne prawa i wolności. 

I dlatego czasami można z ust prof. Wyrzykowskiego usłyszeć gorzką uwagę na temat lekceważenia własnej roli przez Parlament. Bo to właśnie parlamentarzyści powinni dbać o ważenie wartości,  o takie kształtowanie prawa, aby w jak najmniejszym stopniu interes publiczny (lub rzekomy interes publiczny) wpływał na prawa człowieka i obywatela. Niestety wielokrotnie parlamentarzyści nie zdają  tego egzaminu.

Z jak Zobowiązanie

Prof. Wyrzykowski to zobowiązanie. Zobowiązanie wynikające ze współpracy, rozmowy, możliwości korzystania z dorobku oraz z myśli. To zobowiązanie całej grupy młodych naukowców, działaczy, ale także polityków, aby kontynuować jego misję. Aby w tej sztafecie pokoleń działać na rzecz realizacji najważniejszych wartości.

Mamy szczęście. Ponieważ prof. Wyrzykowski dość jasno postawił poprzeczkę. W 1993 r. Javier Sotomayor w skoku wzwyż wyznaczył rekord świata na poziomie 2.45 m. Z kolei 18 sierpnia 1996 r. w Eberstadt Artur Partyka wyznaczył rekord Polski – 2.38 m.

Tak więc kryteria są dość jasne.

Jeśli nowe pokolenie prawników będzie się mieściło gdzieś między 2.38 a 2.45 m, to prof. Wyrzykowski będzie z nas zadowolony. Wszak był i jest najlepszym trenerem kultury konstytucyjnej i praw człowieka.

Wypowiedź prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Szanowny Panie Rzeczniku, Szanowne Panie i Panowie!

4 września. Co ważnego zdarzyło się tego dnia? Otóż do Wilna od strony Dyneburga wjechał pierwszy pociąg w 1860 r. To był dzień premiery filmu Andrzeja Wajdy „Panny z Wilka” w 1979 r. Założona została firma Google w 1998 r. Tego dnia urodzili się: Juliusz Slowacki, Ida Kamińska, Jerzy Ficowski, Borys Szyc. Dzisiaj Taco Hemingway wydał dwie płyty ,,Jarmark" i ,,Europa". 

I dzisiaj jest  uroczystość, która mnie onieśmiela. Staję bowiem na ramionach gigantów, jakimi są poprzedni laureaci. I wiem, jak bardzo właśnie oni zasłużyli na to wyróżnienie.

Otrzymuję wyróżnienie od Rzecznika Praw Obywatelskich - tego Rzecznika, który wykuł już swoje miejsce na kartach historii polskiego konstytucjonalizmu i praw człowieka.

W tej sali imienia Władysława Bartoszewskiego i w systemie online jestem w obecności osób, które niezwykle cenię, szanuję i lubię. Którzy uczynili mi zaszczyt i niezwykłą przyjemność pozytywną odpowiedzią na zaproszenie wystosowanie przez Pana Rzecznika.

Jest też z nami Renata Uitz. Jesteś symbolem konstytucyjnego, intelektualnego i etycznego oporu na Węgrzech.

Dlaczego więc ja? Myślę sobie, że przede wszystkim z powodu  zasiedzenia. Mój związek z instytucją Rzecznika i osobami związanymi z ta instytucją zaczął się 1, a właściwie 2 stycznia 1988 r.,  dzięki zaproszeniu będącym wyrazem zaufania prof. Ewy Łętowskiej.

Po 32 latach stoję w tym w miejscu, w tym państwie i nie mogę uwierzyć, jak bardzo zadziwia mnie zewnętrzne otoczenie działania Rzecznika.

Zadziwia mnie zasmucająca trafność tytułu konferencji ,,Strażnicy Konstytucji". W jakich bowiem okolicznościach działają szlachetni obrońcy Konstytucji RP? Gdy się rozglądam to widzę, że władza jest skoncentrowana w rękach przywódcy i jego najbliższego otoczenia, silnie ze sobą powiązanego, obdarzona licznymi przywilejami, szczególnie materialnymi; a cechą struktury tej władzy jest gorliwie posłuszeństwo wobec przełożonych i osób stojących wyżej w hierarchii, pogarda zaś wobec osób stojących niżej, osób słabszych.

Jest to sytuacja, w której decyzje podjęte przez przywódcę są zatwierdzane przez podporządkowany, fasadowy parlament, wykorzystywany - podobnie jak prawo – w sposób instrumentalny. 

Ważnym czynnikiem jest kontrola nad mediami, quasi-cenzura poprzez nadużywanie środków prawnych mających zamknąć usta wolnym mediom. To niezliczone zastępy inspekcji i politycznie podporządkowanych służb. To wreszcie  własna biurokracja.

To władza, która jest konsekwentnie zdeterminowana w ograniczeniu i eliminacji elementów rządów demokratycznych. Władza  realizowana nie jako wynik umowy społecznej - a tym samym władza wyłączona z kontroli publicznej.

Władza, która podsyca niepokoje i obawy społeczne, tworząc obraz wroga wewnętrznego i zewnętrznego. A wyobrażenie bezpieczeństwa wewnętrznego zyskuje wymiar paranoi.

Co możemy jeszcze umieścić na liście cech charakterystycznych?

Silny i trwały nacjonalizm.

Pogarda dla praw człowieka.

Obsesja na punkcie seksu, połączona z agresywnym seksizmem.

Bliskie relacje rządu z Kościołem.

Krzewiące się układy i korupcja oraz ochrona korporacyjnej władzy poprzez ustawowe wyłączanie odpowiedzialności za naruszenia prawa - jeżeli naruszenie prawa nastąpiło w interesie społecznym. A przecież wiemy, że interes społeczny jest wyłączną podstawą i legitymacją władzy publicznej. A zarazem mamy do czynienia z obsesją na punkcie przestępstw i ich surowego karania.

To pogarda dla  intelektualistów i artystów.

Nie chcę wierzyć i nie chcę przyjmować do wiadomości, że jest to opis rzeczywistości. Bo gdyby to miało mieć miejsce, to oznaczałoby, że wypełnione są nie tylko elementy kanonicznej definicji państwa autorytarnego, ale ponadto ta rzeczywistość odpowiadałaby 11 z 14 wczesnych oznak faszyzmu, skatalogowanych przez amerykańskie Muzeum Pamięci Holokaustu.

Profesor Anna Wolff-Powęska pyta: „Czym różnią się wyznaczone w okupowanej Polsce strefy "Nur Fur Deutsche" od dzisiejszych ,,stref wolnych od LGTB?" To ten sam mechanizm wywyższania i pogardy dla innych. Z tym, że pierwsze wyznaczył niemiecki okupant, drugie - fanatyczne lokalne świeckie i kościelne władze w wolnym i demokratycznym kraju".

Pierwszy atak na konstytucję zaczyna się od kłamstwa. Bułat Okudżawa: ,,Pierwsze kłamstwo, myślisz ech, zażartował ktoś". Pierwsze kłamstwo konstytucyjne to była autouzurpacja kompetencji Prezydenta do odmowy zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

„Drugie kłamstwo, gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość". To kłamstwo ustrojowe: „Suweren się wypowiedział i dał nieograniczony niczym mandat większości parlamentarnej”.

Trzecie kłamstwo: „A to trzecie, gdy już przejdzie przez Twój próg, głębiej rani cię niż na wojnie wróg". Progiem jest przestrzeń prawna, obywatelska i etyczna wyznaczona przez Konstytucję. Wrogowie Konstytucji wypowiedzieli jej wojnę. Poranieni jesteśmy wszyscy, zarówno ci, którym droga jest Konstytucja, jak i ci, którzy jeszcze nie mają tego w świadomości.

Kłamstwo. Fałsz. Prawda. Usta prawdy: Bocca della verita. To okrągły, marmurowy medalion przedstawiający oblicze brodatego bóstwa w  Bazylice Santa Maria in Cosmedin w Rzymie. Według średniowiecznej legendy temu, kto włożył swoją dłoń do tych ust i składał fałszywe świadectwo, usta odgryzały kończynę.

Ale nasz system opieki zdrowotnej jest zbyt słaby, aby sprostać liczbie interwencji chirurgicznych po teście prawdy, któremu mieliby się poddać piastunowie władzy.

Ko jest nominalnym strażnikiem Konstytucji? 

Art. 126. Prezydent ,,czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji", ,,stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niedzielności jego terytorium". Art. 186. KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Art. 213. KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. I wreszcie art. 208. RPO stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji i innych aktach normatywnych.

Strażnicy - z wyjątkiem ostatniego - wskazanych wartości konstytucyjnych? Wolne żarty! Mamy do czynienia z wyścigiem, który konstytucyjny organ państwa bardziej naruszy Konstytucję. W tej konkurencji zwycięzca jest źródłem największej klęski.

Gdy zawiedli strażnicy - z wyjątkiem Rzecznika - ich miejsce zajęli obrońcy Konstytucji, w której tworzeniu miał udział obecny między nami pan profesor Adam Zieliński, współtwórca art. 2 Konstytucji. Słowa „państwo urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej  – to panu, panie profesorze wiele setek tysięcy jest wdzięcznych za podstawę działań władzy publicznej.

Którzy to są obrońcy Konstytucji 4 września 2020 r.?

Rzecznik Praw Obywatelskich i jego współpracownicy, sędziowie wybrani w trybie zgodnym z Konstytucją: SN, sądów administracyjnych i sądów powszechnych, niezależni prokuratorzy,  adwokaci i radcowie prawni - czwarta władza. Organizacje pozarządowe -  Iustitia, Themis, Stowarzyszenie Sędziów Administracyjnych, Lex Super Omnia, Fundacja Batorego, Fundacja Helsińska czy Stowarzyszenie im. Zbigniewa Hołdy. Ludzie uniwersytetów i akademii - ale nie wszyscy. 

Sądy międzynarodowe: ETPCz, TSUE. Organizacje międzynarodowe: Rada Europy, Komisja Wenecka, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka, Komisja Europejska, Parlament Europejski. Ale także organizacje /stowarzyszenia zawodowe na poziomie europejskim i narodowym, jak sieć sądownicza, sieć sadow konstytucyjnych czy rad sądowniczych. To  wysoki komisarz ONZ ds. niezależności sądownictwa.

To przede wszystkim obywatele tworzący Komitety Obrony Demokracji w państwie nominalnie demokratycznym. Obywatele, którzy mówią ustami Sokratesa: ,,Wolałem się jednak narazić na niebezpieczeństwo w obronie prawa i sprawiedliwości, niż z obawy kajdan lub śmierci zgodzić się z wami na tak wielką niesłuszność. Było to jeszcze za czasów Rzeczypospolitej"

Tragicznym symbolem pozostanie dla mnie na zawsze Piotr Szczęsny. Wreszcie symbol obrony Konstytucji przez zawody prawnicze - opornik, nawiązujący do opornika okresu stanu wojennego.

Adam Bieszk pisał o Warszawie. Odważyłem się sparafrazować jego słowa w następujący sposób: „Konstytucja niszczona, ale nie zniszczona, deprawowana ale nie znieprawiona”.

Powtórzę kolejny i kolejny raz: Ceterum censeo, konstytucja musi być obroniona. Powtórzę także po to, by w ten sposób oddać najwyższy hołd jej obrońcom. By nie zgubić istoty tego, co bronimy, ale również  tego, przed czym bronimy.

Kończąc: Symbole mają znaczenie. W pewnym wieku i z bagażem pewnego doświadczenia mają znaczenie wielokrotnie większe aniżeli artefakty materialne. Taki charakter ma upominek dla Pana Rzecznika, a na jego ręce dla wszystkich wspaniałych pracowników Biura Rzecznika, ale także dla wszystkich, którzy współpracowali i współpracują z Rzecznikiem w różnym formacie, w różnych rolach, w rożnych miejscach. Są to setki, tysiące ludzi. Ale zawsze współpracują z tym samym, niewiarygodnym, niestrudzonym zaangażowaniem i poświęceniem.

Dzisiaj ze szczególnym wzruszeniem myślę o Henryku Wujcu, który był związany z RPO od 1988 r., gdy napisał do Rzecznika list, w którym opisywał zdarzenia, że jest śledzony, że nie dają mu spokoju. Opisał tę rzeczywistość  w taki sposób, że wydawała się niemożliwa, niewiarygodna. Klasyfikowaliśmy je do – przepraszam - „żółtej teczki”, ale zawsze zanim to zostało dokonane, każdy kierownik zespołu weryfikował jeszcze. I jak przeczytałem ten list, to patrzę, kto jest nadawcą – Henryk Wujec. Nie, to nie jest list, który powinien trafić do tej kategorii.  Podjęliśmy sprawę i wysłaliśmy do urzędu prokuratorskiego, do dwóch pań, których nazwisk, pozwólcie państwo, wspominał nie będę. I ten właśnie Henryk Wujec był do śmierci członkiem Rady Społecznej RPO.

Wracam do upominku. To jest rzeźba wybitnego młodego artysty Tomasza Górnickiego. To jest ptak. Ptak jest nośnikiem wyrazem wielu symboli:

  1. Zwiastun ratunku
  2. Wyraz nieograniczonej wolności (ale Ignacy Krasicki pokazał ptaka urodzonego w klatce, który czuje się w niej doskonale)
  3. Symbol ojczyzny: Cyprian Kamil Norwid: ,,Do kraju tego, gdzie winą jest dużą popsować gniazdo na gruszy bocianie”.
  4. Znak ostrzeżenia - jak u Żeromskiego, który mówi: „Gdy wreszcie wrona zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć", „gdy poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania…”.

Ale ptak ma dla nas, tu obecnych i obserwujących zdalnie, dodatkowe znaczenie. Wiąże się ono z konferencją organizowaną prawie 10 lat temu przez Zakład Praw Człowieka na temat książki, autorem której jest ucieleśnienie symbolu wiedzy i mądrości dotyczących praw człowieka. To Wiktor Osiatyński i książka ,,Prawa człowieka i ich granice". Na zakończenie konferencji Wiktor Osiatyński przedstawił swoją, poruszającą w rytmie melodeklamacji interpretację wiersza Antoniego Marianowicza, ,,Ptak", wiersza napisanego w getcie warszawskim.

W wierszu tym mag uwalnia ptaka, który:

,,jak pocisk wzbił się ponad mur..."

...Mag długo wzrokiem żegnał ptaka.

Miał w oczach łzy, a w głowie szum,

wreszcie obejrzał się na tłum, A tłum, wpatrzony w niebo – płakał”.

Konferencja ”Strażnicy Konstytucji”

Dynamiczne zmiany spowodowane ofensywami legislacyjnymi, odnoszącymi się do ustroju i funkcjonowania najważniejszych organów państwa, wpływają na zmianę warty na posterunku strażników konstytucji. Po upadku Trybunału Konstytucyjnego ważną rolę w tym zakresie pełnią sądy, w tym Sąd Najwyższy. Coraz istotniejszy wkład w ochronę praworządności w Polsce ma też Unia Europejska.

Pierwszy panel  „Zagrożenia i perspektywy ochrony praworządności” koncentrował się wokół problematyki państwa prawa, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki niezależności sądownictwa.

Dyskusję moderowała dr hab. Anna Śledzińska-Simon. Wzięli w niej udział: prof. Marek Safjan (zdalnie), prof. Renáta Uitz (Central European University), mec. Mikołaj Pietrzak i zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski.

W łączeniu z TSUE prof. Marek Safjan mówił, że ta odznaka to symbol dla wolności i demokracji.  Głos Laureata jest ważny: z konsekwencją identyfikuje on zagrożenia dla demokracji, praw człowieka i państwa prawa. A to czyni nas mniej bezbronnymi: zidentyfikowane zagrożenie staje się mniej groźne niż niewykryte. Podkreślił, że nikt nie powinien być obojętny. Nikt też nie powinien milczeć, jeśli niewinnych ludzi broniących swych praw wsadza się do aresztu, jeśli powszechnie panoszy się kłamstwo.  Dziś przeżywamy moment konstytucyjny, którego stawką jest przyszłość państwa prawa.

Drugi panel miał na celu zarysowanie społecznego kontekstu kryzysu praworządności. Poruszano takie tematy jak: stosunek Polaków do Unii Europejskiej i perspektywa przyszłości Polski w Unii; postawy Polaków wobec mniejszości i wpływ polityki opartej na uprzedzeniach na społeczeństwo; rola mediów i kultury w czasach kryzysu.

W debacie, moderowanej przez red. Magdalenę Kicińską, brali udział: prof. Michał Bilewicz, dr Anna Materska-Sosnowska i red. Karolina Lewicka.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski, Stanisław Schubert, Anna Šabatova, Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska otrzymała Odznakę Honorową RPO

Data: 2020-09-02
  • Prawniczka dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska została wyróżniona Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich 
  • To wyraz uznania za jej zangażowanie w prace Forum Konsumenckiego przy RPO, którego jest wiceprzewodniczącą
  • A to m.in. dzięki działalności Forum w ostatnim roku dokonał się prawdziwy przełom w konsumenckich sprawach sądowych

Odznakę wręczył 2 września 2020 r. RPO Adam Bodnar podczas obrad Forum, podsumowujacych jego ponadroczną działalność.

Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska jest specjalistką od prawa konsumenckiego, pracującą na co dzień na Uniwersytecie Osnabruckim. Od 2019 r. współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Konsumentów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, zwanym Forum Konsumenckim. Dr Wiewiórowska jest aktywnie zaangażowana w prace Biura RPO. Czynnie uczestniczyła w Kongresach Praw Obywatelskich, pracach Forum Konsumenckiego, a także udziela wsparcia w sprawach sądowych np. sprawie państwa Dziubaków czy sprawie pozwu zbiorowego przeciwko mBankowi, który po interwencji RPO zakończył się wycofaniem apelacji przez bank (po wielu latach) i wygraną sporu sądowego, który toczył się od 2010 r.

Laudacja zastępcy RPO dr. Macieja Taborowskiego

Laureatka studiowała prawo na UAM w Poznaniu i na WPiA UW. Doktorat z zakresu prawa konsumenckiego obroniła na Uniwersytecie w Utrechcie w 2011 r. Obecnie przygotowuje habilitację.

Na Uniwersytecie w Utrechcie w latach 2000-2005 uczestniczyła w pracach grupy roboczej tworzącej europejski Kodeks cywilny.

W Polsce uczestniczyła w pracach Komisji kodyfikacyjnej prawa cywilnego. W latach 2008-2014 pracowała dla Ministerstwa  Sprawiedliwości. Była odpowiedzialna m.in. za wdrażanie dyrektyw konsumenckich, przygotowywanie stanowisk polskiego rządu przed TSUE czy na posiedzenia Rady Europejskiej. Była także odpowiedzialna, w ramach polskiej prezydencji w UE za przygotowania do prac na wspólnym europejskim rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi sprzedaży. W tych ramach była również przewodniczącą grupy roboczej dotyczącej tego zagadnienia w ramach Rady Europejskiej

Jest autorką wielu wartościowych publikacji z prawa cywilnego, prawa umów i prawa konsumenckiego, w tym w renomowanych międzynarodowych czasopismach – a także współautorką komentarzy do prawa konsumenckiego.

Przygotowywała raporty dla PE, m.in. na temat handlu elektronicznego na rynku unijnym. Prowadzi zajęcia akademickie w Polsce i za granicą. Jest członkinią Rady Europejskiego Instytutu Prawa.

- To dzisiejszej Laureatce RPO zawdzięcza prężną działalność Forum Konsumenckiego – podkreślał Maciej Taborowski. To, że w pracach Forum zgodziły się uczestniczyć osoby o wybitnym dorobku naukowym z zakresu prawa konsumenckiego (m.in. prof. Ewa Łętowska, prof. Monika Jagielska, dr Mateusz Grochowski), jak też sędziowie i praktycy (w szczególności z Forum Prawników Finansowych), czy przedstawiciele organizacji pozarządowych chroniących prawa konsumentów, którzy podzielili się z Rzecznikiem swoim doświadczeniem, wiedzą i czasem.    

Efekty działalności Forum, a zwłaszcza wkład współprzewodniczącej, w tak krótkim czasie działalności, są bardzo imponujące: kilkanaście broszur informacyjnych, informujących w przystępny sposób o aspektach prawa konsumenckiego, w szczególności w kontekście najnowszego orzecznictwa TSUE, przystąpienie do wielu spraw o istotnym znaczeniu z perspektywy polskich konsumentów, a także rozwinięcie praktyki przystępowania do spraw, które zostały przeniesione na poziom europejski poprzez pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Jej zaangażowanie w prace koordynacyjne i merytoryczne dotyczące działalności Forum przekroczyło kilkaset godzin.

Dzięki pracy i zaangażowaniu dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej powstało również wiele wkładów merytorycznych do pism RPO w takich sprawach, jak: sprawa państwa Dziubaków; sprawa gdańska (C-19/20); czy sprawa pozwu zbiorowego przeciwko mBankowi.

Podsumowując, wysokie zaangażowanie oraz istotny nakład czasu, który dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska poświęciła Forum Konsumenckiemu, a przez to ochronie konstytucyjnych praw konsumenckich obywateli RP, sprawia, że nadanie tej odznaki jest w pełni uzasadnione.

Panią doktor poznałem przy okazji tworzenia Forum Konsumenckiego.  Poznałem nie tylko osobę o wysokich kompetencjach merytorycznych, ale osobę porządną, rzetelną, koncyliacyjną, niezwykle pracowitą i zaangażowaną, ale także nastawioną przyjacielsko, mającą też poczucie humoru i zdrowy dystans do siebie oraz do otaczających ją wydarzeń.

Pozostałe wypowiedzi i podziękowania Laureatki 

Honorowa przewodnicząca Forum prof. Ewa Łętowska mówiła, że żyjemy w świecie atrapizacji prawa, a w Forum praca była na serio. Jest mi przyjemnie, ze mogę dziękować za to i laureatce, i RPO. Bo miałam poczucie że uczestniczy w czymś bardzo ważnym. W pracach Forum, m.in.  dzięki laureatce, nastąpił efekt synergii.

Adam Bodnar podkreślił, że dzięki zaangażowaniu laureatki w prace Forum udało się zmienić relacje na linii konsumenci - instytucje finansowe. Dołożyliśmy swą cegiełkę w postaci wiedzy merytorycznej, pism procesowych i innych

- W BRPO jest głęboka pamięć instytucjonalna. Są tu ludzie, którzy wiedzą, jak się poszczególnymi sprawami zajmować. Praca z panią była bardzo przydatna dla naszych pracowników – podkreślił RPO. Zwrócił uwagę, że ombudsmani nie występują zazwyczaj w TSUE, a my tak.

Wspominając protesty z 2017 r. przeciw zmian w sądach, Adam Bodnar przypomniał, że mówił wtedy, iż sądy zaciągnęły  dług wobec obywateli. I po tych latach można stwierdzić, że nie jest źle, choć np. karta sądów w sprawie dezubekizacji nie wygląda dobrze. Ale kwestie konsumenckie już tak, a stało się to m.in. dzięki Forum i  energii laureatki.

Ona sama, dziękując za wyróżnienie, podkreślała, że nigdy jeszcze nie dostała żadnego medalu. Dodała, że praca w Forum była ogromną przyjemnością, także dzięki udziałowi w nim wybornych prawników.

- Weszliśmy w całą sprawę gdy rozstrzygała się sprawa Dziubakow, gdy dyskusja już była rozwinięta, a udało się zmienić jej ton. Przekonałam się, że teorie można zmienić w praktykę i zmienić bieg wydarzeń. Mam nadzieję, że tę pracę będziemy kontynuować – oświadczyła dr Wiewiórowska-Domagalska.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski, Stanisław Schubert, Anna Šabatova.

Nabór kandydatów do Nagrody RPO dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami - edycja 2020

Data: 2020-08-31

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich dla upamiętnienia zmarłego w 2015 roku dr. Macieja Lisa, pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i ubogich. Nagroda jest także elementem wsparcia i promocji osób oraz organizacji zaangażowanych w działania służące równemu traktowaniu osób z niepełnosprawnościami i poszanowaniu gwarantowanych im praw. Wspierając aktywistów, pragniemy wyrazić solidarność z całym środowiskiem osób z niepełnosprawnościami, a także włączyć się w walkę o należne im prawa. RPO stojąc na straży wolności i praw wszystkich obywateli przypomina jednocześnie, że art. 69 Konstytucji RP wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. 

Nagroda ma charakter pieniężny i wynosi 10 tys. złotych brutto, a jej fundatorem jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Wiedząc, jak wiele jest osób i organizacji, które mają szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami, chcemy uhonorować najlepszych. 

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową pod adresem: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2020 r. Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

W poprzednich latach laureatami Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa zostali Sławomir Piechota (2015), Lidia Lempart (2016), prof. Marek Wysocki (2017), Piotr Pawłowski (pośmiertnie) i Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (2018) oraz Adam Komar (2019).  

Wyróżnienie zostanie wręczone przez Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu w dniu 16 listopada 2020 r., tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

***

dr Maciej Lis – Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu w latach 2004 - 2015, doktor nauk prawnych.  Fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław-Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in. Działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

Anna Šabatova wyróżniona odznaką honorową RPO

Data: 2020-08-30
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar odznaczył Annę Šabatovą Honorową Odznaką RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”
  • Uhonorowanie nastąpiło 30 sierpnia 2020 r. w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w trakcie obchodów 40-lecia Porozumień Sierpniowych

Anna Šabatová  jest sygnatariuszką Karty 77. Jest prawniczką z zakresu praw człowieka. W latach 2001-2007 była przedstawicielką Rzecznika Praw Obywatelskich, następnie przewodniczącą Komitetu Helsińskiego w Helsinkach. W lutym 2014 r. wybrana Publicznym Obrońcą Praw Republiki Czeskiej (Ombudsman). Laureatka Nagrody ONZ dla Obrony Praw Człowieka, Alice Garrigue Masaryk Award, przyznawanej przez Ambasadora Stanów Zjednoczonych. 

W laudacji wygłoszonej na cześć Laureatki prof. Adam Bodnar przypomniał działalność Anny Šabatovej na rzecz ochrony praw człowieka oraz przemian demokratycznych w Czechosłowacji oraz Polsce. RPO zwrócił uwagę nie tylko na współorganizowanie przez Annę Šabatovą Solidarności Polsko-Czechosłowackiej i spotkania z polskimi działaczami w okresie PRL, ale również na działania podejmowane przez Laureatkę w 2017 r. na rzecz ochrony niezależnego sądownictwa w Polsce. Pełniąc funkcję czeskiego Ombudsmana, przygotowała wtedy podpisany przez trzy najważniejsze czeskie sądy list „Nie możemy milczeć”. A. Šabatova występowała także w obronie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich oraz współpracowała w ramach Ombudsmanów Państw Grupy Wyszehradzkiej.

Adam Bodnar zaznaczył, że mimo, iż oboje z Laureatką kończą pełnienie swoich dotychczasowych ról ombudsmanów, nie kończy się ich misja służenia prawom człowieka, która nadal jest w sercach, umysłach i sumieniu, i której nadal razem z Laureatką pozostają wierni.

Bezpośrednio po uhonorowaniu Anny Šabatovej i złożeniu przez nią podziękowań za docenienie jej działalności oraz dokonanie tego w szczególnym okresie 40-lecia Porozumień Sierpniowych, odbyła się debata pt. „Polska aktywna czy bierna – demokratyczna czy autorytarna?”.

W debacie oprócz Adama Bodnara udział wzięli adw. Sylwia Gregorczyk-Abram, działaczka społeczna i współorganizatorka inicjatywy „Wolne Sądy”, Justyna Zorn, organizatorka protestów pod gdańską kurią biskupią po ujawnieniu przez media przypadków mobbingu w gdańskim Kościele Katolickim, Krzysztof Czyżewski, praktyk idei, pisarz i animator działań międzykulturowych, współtwórca Fundacji Pogranicze, a także dr hab. Jan Sowa, socjolog i kulturoznawca.

W trakcie debaty uczestnicy próbowali ustalić m.in. na jakim etapie przemian ustrojowych jest obecnie Polska, a także jak obecne wydarzenia społeczne wpływają na postawy obywateli, ich świadomość obywatelską oraz sprzeciw wobec niezgodnych z wartościami demokratycznymi działań władzy publicznej. Każdy z uczestników debaty przedstawił swoje osobiste doświadczenia nabyte w działalności w ramach pełnionej roli społecznej oraz ocenę aktualnej sytuacji w Polsce.

Adam Bodnar wskazał na naruszanie konstytucji i zasad praworządności przez organy władzy publicznej w różnych sferach życia społecznego, w szczególności poprzez ograniczanie niezależności sądów, presję na prokuraturę i policję oraz liczne łamanie praw człowieka, przede wszystkim wobec członków różnego rodzaju mniejszości, w ostatnim czasie zwłaszcza LGBT. 

Uczestnicy panelu byli zgodni co do konieczności przeprowadzenia pogłębionej analizy socjologicznej zachodzących zjawisk, a następnie wspólnego i zdecydowanego przeciwdziałania destrukcyjnym zjawiskom społecznym oraz procesom odchodzenia od demokracji w kierunku autorytaryzmu.  

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski.

Stanisław Schubert odznaczony odznaką honorową RPO

Data: 2020-08-20

Stanisław Schubert od lat prowadzi aktywne działania na rzecz osób z niepełnosprawnościami, seniorów, osób ubogich i mających trudności w aktywnym udziale w życiu społecznym. Dzięki jego inicjatywie powstała jedna z największych, prężnie działających organizacji na Dolnym Śląsku i w Polsce – Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych, który w tym roku będzie obchodził swoje 19-lecie.

W roku 2008 Stanisław Schubert został powołany na funkcję Społecznego Rzecznika Osób Niepełnosprawnych Ziemi Jeleniogórskiej, zaś po roku 2011 zakres rzecznictwa poszerzono również o pacjentów. Wielu, którym pomógł potwierdza, że jego determinacja w niesieniu pomocy potrzebującym „przenosi góry".

Przez cały okres pełnienia tych społecznych funkcji Stanisław Schubert dał się poznać jako skuteczny w działaniu przedstawiciel środowisk osób niepełnosprawnych, seniorów i pacjentów. O skuteczności jego działania może świadczyć fakt, iż od kilku już lat zwracają się do niego środowiska i osoby z niepełnosprawnościami oraz pacjenci z całej Polski.

Stanisław Schubert zaangażowany jest również w poprawę świadczeń zdrowotnych świadczonych na terenie Kotliny Jeleniogórskiej oraz w rozwój turystyki społecznej przy Zespole Sejmowym, Ministerstwie Sportu i Turystyki oraz Zarządzie Głównym PTTK. Jest konsultantem wielu inicjatyw legislacyjnych m.in. w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w zakresie projektu „Dostępność plus” (MIR) oraz bezpieczeństwa w palcówkach szkolnych (MEN).

Odznaka Honorowa RPO została wręczona przez Adama Bodnara podczas konferencji "Góry otwarte dla wszystkich" organizowanej przez Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych. 

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart, Szymon Modrzejewski.

Uroczyste wręczenie nagrody im. Pawła Włodkowica Danucie Przywarze

Data: 2020-07-31
  • Prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, znana działaczka i animatorka Danuta Przywara została wyróżniona Nagrodą RPO im. Pawła Włodkowica.
  • Nagrodę przyznaje kapituła – w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody – za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości. 
  • Zapraszamy do oglądania transmisji online z wręczenia nagrody 31 lipca 2020 o godzinie 19:00.

W uzasadnieniu podkreślono, że Danuta Przywara uosabia rzadkie w Polsce zamiłowanie do pracy organicznej od podstaw, zorientowanej na budowanie więzi i edukowanie ludzi, nie zaś na realizację efektownych wydarzeń, mogących przynieść krótkotrwały poklask. Czyni to na przestrzeni kilkudziesięciu lat, co pozwala dostrzec sensowność tej strategii i trwałość jej wyników.

Danuta Przywara działała w NSZZ „Solidarność”, m.in. weszła w skład tzw. Komisji Mediacji działającej w ramach Komisji Interwencji i Praworządności Region Mazowsze. Od ponad trzydziestu lat związana jest z ruchem helsińskim w Polsce (Komitet Helsiński i Fundacja Helsińska), przez cały ten czas  pełniąc funkcję głównego organizatora oraz koordynatora zaplecza organizacyjnego i logistycznego tych dwóch instytucji, jeszcze w okresie gdy Komitet Helsiński działał niejawnie. Także jej obecna oficjalna funkcja „Prezeski Zarządu Fundacji” nie oddaje rzeczywistej roli, jaką realizuje jako animatora wielu projektów, przedsięwzięć i  platform ochrony praw człowieka nie tylko w Polsce, ale i  w regionie Europy Centralnej.

Jest przykładem działaczki umiejącej i chcącej pracować zespołowo, w sieci, bez eksponowania własnej osoby. Nagroda dla niej to w gruncie rzeczy wyróżnienie i docenienie również takiej postawy. Większość organizacji społecznych i NGO’sów nie mogłaby istnieć bez takich osób, nastawionych na realizację celów oraz potrafiących skupić na nich swój wysiłek i uwagę. Szczególne uznanie należy się tu wielu działaczkom-kobietom, których rzeczywiste zasługi zbyt często są niedostrzegane bądź pomijane w publicznych ocenach.   

Na podkreślenie zasługuje fakt, że nagroda przyznana jest za rok 2019, który stawiał szczególne warunki w zakresie ochrony praworządności w Polsce oraz ochrony praw jednostki. Dlatego wyróżnienie osoby, która od wielu lat, w cieniu innych wydarzeń, stara się standardy w tym zakresie chronić i budować, ma także znaczenie symboliczne.

Uroczystość wręczenia nagrody

Uroczyste wręczenie nagrody odbyło się 31 lipca 2020 roku o godzinie 19:00.

Ze względu na trwający stan pandemii wydarzenie miało charakter kameralny i możliwe jest obejrzenie transmisji z wręczenia nagrody online.

Bardzo się cieszę, że ten ostatni raz, gdy mogę być gospodarzem tej uroczystości, do grona laureatów dołączyła tak znamienita postać – powitał zgromadzonych Adam Bodnar – Tradycja nagrody sięga rzecznika Janusza Kochanowskiego, nie zwykliśmy przyznawać tego wyróżnienia w środku wakacji, ale być może w tym roku dobrze się złożyło. Bo może powinniśmy spojrzeć na dzisiejszy wieczór, jako na inaugurację obchodów porozumień sierpniowych: Danuta Przywara jest wychowawcą wielu pokoleń obrońców praw człowieka – i w Polsce i za granicą, jej wkład w budowanie wolności w Polsce jest nie do przecenienia. To Danuta Przywara sprawiła, że Helsińska Fundacja Praw Człowieka stała się latarnią przyświecającą wszystkim obrońcom praw człowieka w Polsce. Za co chciałbym osobiście serdecznie podziękować laureatce.

Laudacja prof. Ewy Łętowskiej „Wierząc w kryształowe pojęcia”

Słowa w naszym kraju niewiele znaczą w tej chwili.  Dlatego trudno wygłosić laudację służącą  pochwale laureatki i przypominaniu jej zasług. Nie chcę urazić: i Laureatki, i słuchaczy -  banałem pustosłowia.

Wers, który posłużył mi  za tytuł, w oryginale występuje w czasie przeszłym: ”wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką  żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery” (Zbigniew Herbert, Tren Fortynbrasa 1961). Hołd martwemu  idealiście oddaje tu zwycięzca (choć nie jego zabójca) - znający się  na rzemiośle wojny i  konkrecie odbudowy.  Ja  zmieniłam gramatykę. „Wierząc w kryształowe pojęcia”. Mówię przecież  do tych, i do Tej, którzy  wierzą,  ciągle  wierzą i w kryształowe pojęcia,  ale i w to, że glinę, pod ich wpływem, wpływem tych pojęć -  da się w końcu ukształtować w piękno. Tylko to wymaga czasu: bezbrzeżnej, cierpliwej, nudnej w gruncie rzeczy, nigdy się nie kończącej  -  uporczywości.  

Z górą czterdzieści lat.  Tyle upływa od początków ruchu helsińskiego w Polsce, z którego początkiem i aż po dziś dzień jest  związane życie laureatki.  Kawał  czasu. A i tego - jak widać -  było za mało. Bezwarunkowy sukces trudno odtrąbić.  Jeżeli jednak   ciągle tę glinę cierpliwie wyrabiamy, wierząc  ciągle w te kryształowe pojęcia,  to tylko dlatego, że się wspieramy (na miarę możliwości i sił) tą wspólną wiarą podpieramy. Także dlatego,  że są z nami frontmani, własnym przykładem przywracający wiarę w sensowność  tej żmudnej strategii i trwałość, jej wolniutko przyrastających wyników. 

W Polsce rzadkie jest zamiłowanie do pracy organicznej od podstaw, zorientowanej na budowanie więzi i edukowanie oraz wychowywanie ludzi, nie zaś na realizację efektownych zadań, mogących przynieść krótkotrwały poklask. Pani Danuta Przywara jest przykładem osoby umiejącej i chcącej pracować zespołowo, w poziomej sieci, bez eksponowania własnej osoby.  I doceniającej wagę prozaicznych szczegółów, taborów i codziennej logistyki. Większość organizacji nie mogłaby istnieć bez takich osób, nie tyle nawet działających na zapleczu, ile po prostu  nie uważających własnej osoby i działalności w świetle jupiterów za najważniejsze dla realizacji celów samej organizacji. Co ciekawe, tego rodzaju postawy są właściwe przede wszystkim działaczkom-kobietom, które z reguły nie są dowartościowane na miarę swych zasług i  niezbędności.

Polszczyzna nie zna idiomu A woman's work is never done. I to jest bardzo znamienne.  Oddana, pomysłowa, niewypalona, skuteczna działaczka na rzecz praw człowieka, z olbrzymim doświadczeniem na arenie krajowej i międzynarodowej.  Rozumiejąca co znaczy być Europejczykiem - za północno-wschodnią granicą rzymskiego limesu - cywilizacyjnego symbolu. Tam, gdzie Paweł Włodkowic głosił wolność także dla nie-swoich. To wszystko przyniosło jej uznanie i szacunek.

Prawa człowieka znajdują się dziś  wszędzie, a w Polsce bardzo wyraźnie - w defensywie. Ich codzienna deprecjacja degraduje je same. A standard ochrony obniża się w tempie niespotykanym.  Naruszenia:

Są jak gwóźdź w bucie,

Co sprawia ból

Przy każdym kroku

I nawet na postoju

uwiera tak,

że trudno myśleć o czym innym.

Na razie brak narzędzi,

By go usunąć.

To się kiedyś zmieni,

Ale ile do przejścia

zanim.

Ja wiem:

od tego się nie umiera,

to tylko uwiera i boli,

ale tak strasznie żal, że coś takiego

skutecznie zatruwa mój schyłek.

(A. Bieszk, Oni w: Dopiski,  Warszawa 2019)

 

Sygnały, słowa być może rzucane ot, tak, od niechcenia, instrumentalnie, w chaosie propagandy partyjnej  znaczą  mocnym śladem  atmosferę społeczną. Wypowiedzieć Konwencję?  Tę, a może inną?  Wpakować niewygodne zaskarżenie do zamrażarki trybunalskiej? Czy „na czasie” czy „nie na czasie” jest wsparcie dla słabszych członków rodzin, poddanych brutalnościom? Czy gdy szukają pomocy - trzeba ich wysłuchać (no choćby na policji), czy  też tylko wystarczy udać, że się słuchało  i mieć to odfajkowane. Czy z równą uwagą i powagą  tropi się, wykrywa się i ściga występki swoich i nie-swoich?  Czy pieniądze, które miały wspierać ofiary przestępstw wydaje się zgodnie z przeznaczeniem? Czy może po cichu wesprzeć niebezinteresownie coś innego? Czy można odciąć kroplówkę dla NGO wspierających ofiary przemocy?

Działając poza jakimkolwiek trybem, nie trzymając się  procedur,  polska Straż Graniczna w kółko, przez wiele miesięcy  zawracała - a nie miała do tego żadnych kompetencji -  uchodźców na dworcu w Brześciu. W Strasburgu przegraliśmy,  zapłacimy ponad 100 tys. Euro. I dostaliśmy oficjalny dokument: nie jesteśmy państwem praworządnym., szanującym prawa człowieka.

Demoralizację paternalistyczną odziedziczyliśmy po PRL, potem zapatrzyliśmy się bezkrytycznie w demokrację liberalną, wisi nad nami nacjonalistyczny mit-fantom.  Bez pakietu instytucji, procedur (i to funkcjonujących, a nie na papierze!) - demokracja nie ma pancerza wobec nieuchronnie jej grożącej  tyranii , gdzie o demokracji ma świadczyć aktualne zwycięstwo wyborcze jako jej warunek konieczny i wystarczający.  Gdy wola suwerena zredukowanego do aktualnej parlamentarnej większości ma być  usprawiedliwieniem lekceważenia  i pomijania nie-swoich w Sejmie, w samorządach, w społeczeństwie.

Nigdy nie zrozumieliśmy roli instytucji i prawa jako spoiwa społecznego i zarazem fundamentu demokratycznej  podmiotowości jednostki.

Kryształowe pojęcia tracą sens, nabierają brunatnych barw.  

Słyszymy - z ust posła na Sejm P. Czarnka:

„Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”.[3]

Prawa człowieka -  to  więc teraz  „jakieś” prawa człowieka; równość służy nie egalitaryzacji statusów, ale  różnicowaniu  ludzi na „normalnych” i „nienormalnych” . 

Klarowne pojęcie praworządności opatrzone  -  przez premiera -  zmieniającym wektor znaczenia, kwalifikującym dodatkiem, przekształca się w   „tzw. praworządność”.

Podejmowanie przez samorządy uchwał,  wykluczających, naruszających konstytucję  ( z tego powodu kilka z nich już uchyliły sądy) w ocenie  - horribile dictu-  Pełnomocnika Rządu ds. Praw Człowieka, staje się emanacją suwerennej  wolności słowa. Krytyka tych uchwał  ma natomiast być  przejawem  arbitralnej, niedozwolonej  dyskryminacji samorządu.  I  za to chcielibyśmy  karać odmawiające współdziałania bliźniacze samorządy na Zachodzie  Europy.

Język używany oficjalnie, przez wysokich urzędników państwowych, przysięgających na Konstytucję  - zmienia znaczenia. Staje się narzędziem magicznym,  umożliwiającym szwindel etykietami, a jednocześnie  jest judzący, nienawistny,  wykluczający pogardą. Ów  „ …nowy język” służy do kreacji „nowego świata” a granice między światem, który istnieje, a światem pożądanym, tworzonym przez język, się zacierają. Dzieje się tak nie tylko za sprawą posługiwania się swoistym słownictwem, lecz także dzięki temu, w jaki sposób się go używa - jest ono wpisane w rytuał, a więc powtarzalne i przewidywalne. …. Odbiorca może odnieść wrażenie, że jest to jedyny możliwy język. A skoro tak - to świat przezeń oddawany jest jedynym możliwym światem”.

W miejsce deklarowanego przez Ustawę  Zasadniczą   społeczeństwa otwartego, o dużym, wspólnym mianowniku, zdolnym pomieścić  w  konstytucyjnej wspólnocie  celu i wysiłku maksymalną liczbę  osób, w ramach „dobrej zmiany”  mamy się przekształcać  w monolityczne społeczeństwo, gdzie - kto nie z nami ten przeciw nam.  „……mam nadzieję, co raz większa część elity kulturalnej i innych elit już nie pracuje dla naszych wrogów. A ci, którzy pracują, są napiętnowani i będą, proszę państwa, piętnowani dalej” .

Kryształowe pojęcia umożliwiają widzenie tego, co za nimi, bo kryształ jest przezroczysty. Może więc widzieć więcej i czyściej. Pozwalając widzieć więcej barw, kryształ  rozszczepia światło. Brunatne soczewki ograniczają głębię i dokładność widzenia.  

Ale oprócz wiary w kryształowe pojęcia, trzeba codziennego zmagania się z niepodatną gliną.

„…ktoś musi posprzątać

Jaki taki porządek

Sam się przecież nie zrobi.

……

Fotogeniczne to nie jest

I wymaga lat.

Wszystkie kamery wyjechały już

na inną wojnę.

 

Mosty trzeba z powrotem

I dworce na nowo.

W strzępach będą rękawy

Od zakasywania.
(W. Szymborska, Koniec i początek, 1993)

Ile trzeba  wyobraźni i cierpliwości aby nie tracąc  wiary w kryształowe  pojęcia  Hamleta, ustawicznie te mosty, dworce, rękawy, z miotłą w rękach … I to nawet, gdy to niesporo idzie, a to, co wydawało się uprzątnięte, wymaga porządków od nowa.

Serdeczne dzięki, Pani Danuto.     

Wystąpienie laureatki nagrody Danuty Przywary

To honor i zaszczyt zostać laureatką tej nagrody: i ze względu na patrona nagrody, jak i Urząd rzecznika i skład Kapituły przyznającej to wyróżnienie.

Chciałabym jednak potraktować tę nagrodę jako wyraz uznania i wsparcia dla członków helsińskiego ruchu na rzecz ochrony praw człowieka w Polsce oraz całego zespołu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Traktuję tę nagrodę, jako wyraz uznania i wsparcia dla długodystansowców ochrony praw człowieka, osób działających na rzecz godności, wolności, równości wobec prawa, ustalenia właściwych granic władzy i jasnych i klarownych zasad dla uczestników życia publicznego.

Dziś dość boleśnie przekonujemy się, że wartości raz wypracowane nie są nam dane na zawsze. Przyjęty kierunek rozwoju i określona mapa drogowa, która miały nam pomóc osiągnąć cel nie są tak jasne, ani tak czytelne dla wszystkich, jak nam się wydawało na początku lat 90.

Pojawiają się nowe problemy: podnoszące głowy autorytaryzmy, rozwijające się nacjonalizmy, kryzysy: migracyjny, klimatyczny, zbliżający się epidemiczny, nadchodzący demokracji liberalnej. Jest nad czym myśleć, nad czym się pochylać i o czym rozmawiać. Przed nami długa i trudna droga – dla działaczy praw człowieka będzie ona zapewne polegała na powtarzaniu tych działań, które wykonują od początku swojej drogi. Na edukacji, patrzeniu władzy na ręce, na bronieniu słabszych i tych, których prawa zostały naruszone.

To poważne wyzwanie – ale ja jestem optymistką: jest nas coraz więcej skupionych wokół idei praw człowieka, jesteśmy coraz lepiej zorganizowani, znamy lepiej nasze prawa i wolności, jesteśmy bardziej świadomi i wyedukowani. Bardzo bym chciała, by kolejne pokolenia działaczy na rzecz praw człowieka mogły przeżyć to co my przeżyliśmy w latach 90: „gdy dopiero meblowaliśmy nasz własny dom”. Bardzo wszystkim życzę takiego okresu w życiu – może jedynie z trwalszymi efektami.

Gratulacje dla laureatki

Do gratulacji dla Danuty Przywary przyłączyła się listownie Halina Bortnowska, a także Maciej Nowicki i Piotr Kłodoczny z HFPC. Goście dziękowali za wytrwałość w działaniach i prowadzeniu Fundacji, za zaangażowanie, cierpliwość i nadzieję.

Dr Hanna Machińska, Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich podkreśliła, że HFPC jest dobrem wspólnym. Podziękowała laureatce, że zawsze poruszała historię ludzi, którzy zostali zapomniani. Hanna Machińska podkreśliła, że wielokrotnie poza granicami Polski słyszała: jak dobrze, Wy macie Danutę Przywarę i Helsińską Fundację Praw Człowieka. Działalność Danuty Przywary jest bowiem azymutem dla obrońców praw człowieka.

Uroczystość zakończył kameralny koncert Agi Zaryan.


****

Patron nagrody Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami. Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

"Żeby pamięć nie popadała w niepamięć”. Honorowa Odznaka RPO dla Szymona Modrzejewskiego za ratowanie starych cmentarzy

Data: 2020-02-27
  • Ratowanie zapomnianych cmentarzy - to misja Szymona Modrzejewskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Magurycz
  • Porządkuje ono i rekonstruuje stare cmentarze - ukraińskie, żydowskie, niemieckie i polskie, nie tylko w naszym kraju, ale i za granicą
  • Celem działań jest przywracanie i pielęgnowanie pamięci, ale także - jak mówi on sam - żeby "pamięć nie popadała w niepamięć”
  • 27 lutego 2020 r. został  on wyróżniony Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka

Cmentarze wyznaniowe, które nie zostały zgłoszone do rejestru zabytków (ze względu na wartość historyczną, artystyczną lub naukową) nie podlegają ochronie prawnej. Tereny takich cmentarzy należą do osób prywatnych lub gminy. Często są sprzedawane lub wykorzystywane do celów komercyjnych (np. teren cmentarza zamieniany jest na parking  lub działkę budowlaną).

RPO podejmuje działania, by ocalić wielokulturowe dziedzictwo historyczne, którego przejawem są m.in. właśnie zapomniane dziś często stare cmentarze różnych wyznań. Rzecznik z własnej inicjatywy podejmował  sprawy związane z dewastacją takich miejsc (np. cmentarza żydowskiego w Maszewie, w woj. zachodniopomorskim). Działania w tej sprawie wykazały, że problem dotyczy cmentarzy różnych wyznań w całym kraju. Dlatego tak ważne są inicjatywy Szymona Modrzejewskiego.

Sylwetka Szymona Modrzejewskiego

Urodził się w Warszawie w 1969 r. Studiował  patrologię na Akademii Teologii Katolickiej oraz kulturoznawstwo na PWSZ w Sanoku. Studiów jednak nie ukończył. Został kamieniarzem. W 1986 r. zaczął się zajmować ratowaniem starych cmentarzy.

Pierwszy był greckokatolicki cmentarz w Berehach Górnych w Bieszczadach. Rok później uczestniczył w zorganizowanym przez Stanisława Krycińskiego obozie remontowym na cmentarzach w Bystrem i Michniowcu.  Była to część działań Społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Towarzystkie Opieki nad Zabytkami, w której zarządzie Szymon Modrzejewski był przez 10 lat. Od roku 1988 do 1996 Stanisław Kryciński i Szymon Modrzejewski wspólnie organizowali obozy na terenie całej Polski.

W 1996 r. Szymon Modrzejewski założył Nieformalną Grupę Kamieniarzy Magurycz. W 2007 r. została przekształcona w Stowarzyszenie Magurycz. Zajmuje się ratowaniem zabytków kamiennej sztuki sepulkralnej wszystkich wyznań i innych zabytków kultury materialnej głównie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, na Pogórzu Przemyskim i Roztoczu oraz Ukrainie.

Stowarzyszenie kontynuuje organizację społecznych obozów-warsztatów, których zadaniem jest ratowanie, inwentaryzacja i dokumentacja krzyży i kapliczek przydrożnych oraz wszelkich obiektów sztuki cerkiewnej pozostających bez opieki (chrzcielnic, krzyży ze zwieńczeń nieistniejących cerkwi, kostnic, kaplic, archiwaliów) na terenach zamieszkiwanych pierwotnie głównie przez Bojków i Łemków, ale także Żydów, Polaków, Cyganów i Niemców.

Zachowanie tych elementów krajobrazu ma wpływ na współczesne postrzeganie regionu jako miejsca, w którym jeszcze nie tak dawno współistniały różne kultury i religie. Ich dzisiejszy stan pozostawia wiele do życzenia. Zdecydowana większość obiektów, która jest przedmiotem zainteresowania Stowarzyszenia, została celowo zdewastowana. Zazwyczaj Magurycz zajmuje się opuszczonymi cmentarzami w nieistniejących już wsiach. Szanse, że zajmie się nimi ktokolwiek inny, są bowiem znikome.

Doświadczenie Magurycza wskazuje, że przywracanie dawnej świetności tym obiektom ma istotny wpływ na możliwość ich zachowania w krajobrazie kulturowym, a tym samym - kształtowanie postaw dalekich od nienawiści, ksenofobii czy zwyczajnego niezrozumienia.

Stowarzyszenie jest apolityczne, nie służy żadnej instytucji, kultowi, nie propaguje żadnej wizji historii. Odwołuje się zaś „do wrażliwości i potrzeby służenia”.

Działalność laureata pozwala ocalić nie tylko piękne i nierzadko cenne pomniki, dzieła sztuki ale przede wszystkim historię konkretnych miejsc i żyjących na niej ludzi. Cmentarze to dla niego "częściowo otwarta księga, która warto czytać. Miejsce kultu, ale też opowieść o czasach minionych”. Do zaglądania do niej, czytania w niej, oraz szacunku zachęcił bezpośrednio już co najmniej kilkaset osób, które przekazują to zainteresowanie dalej.

Jego działania uwrażliwiają na sztukę mniejszości narodowych zarówno uczestników obozu, jak i społeczności obecnie zamieszkujących te tereny. Sprzyjają także szeroko pojętej tolerancji, bezinteresowności i zachowaniu choć fragmentów niknącego krajobrazu kulturowego. Pozwalają zachować ślady wielokulturowości ziem obecnej Polski.

Kamienie i zmarli nie mogą zabrać głosu, ale w ich imieniu i obronie mówi Szymon Modrzejewski, ucząc wrażliwości, tolerancji dla historii i inności. Ale także dla ludzi, wspomnień i pamiątek po nich. Robi to mimo przeciwności, braku funduszu i ataków.

Jego szczególna postawa oraz oddanie pracy na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i historycznego zasługują na szczególne docenienie oraz przyznanie Odznaki Honorowej Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka.

RPO: Laureat pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą

Takich miejsc, które wciąż są nieodkryte, zapomniane, jest jeszcze wiele – mówił Adam Bodnar.  Znalazłem z inspiracji pana Szymona taki zapomniany  cmentarz w Brzezinach - protestancki i żydowski. Cmentarz protestancki był przywrócony dzięki działaniom pewnego młodego człowieka. Paliły się znicze, ludzie odnaleźli tam swych bliskich. To dało nadzieję, ze można czcić swoich krewnych, pochowanych w różnych miejscach.

Dlatego cieszę się, że tym tematem mogliśmy się zainteresować i że możemy na to patrzeć z różnych perspektyw. By łączyć różne wyznania i by pamiętać o ochronie praw człowieka.  Bo art. 53. Konstytucji szeroko gwarantuje wolność wyznania - ochrona miejsc pamięci jest tego częścią,

A przez wiele lat ludziom uniemożliwiano taką pamięć, bo godziło to w „politykę historyczną” państwa autorytarnego. Dziś prawo w tej dziedzinie jest niedoskonałe, postanowienia niekiedy sprzeczne bądź trudne do interpretacji, a ich zmiana to nasze wspólne wyzwanie. Staram się wpłynąć na jego zmianę. Musimy mieć jednak świadomość, że nawet najdoskonalsze, najbardziej precyzyjne prawo nie zastąpi ludzkiej wrażliwości.

I choć powinno ono służyć ludziom, nadążać na cywilizacyjnymi zmianami i nowymi potrzebami, powinno także uwzględniać historię. Droga nie powinna iść przez stary cmentarz, nie powinno na nim się budować placu zabaw, ani stacji benzynowej nawet jeśli dziś bardzo takiego miejsca potrzebujemy. Jeżdżąc po Polsce, spotykamy się z sytuacjami, że ktoś kupił taki grunt i chciałby go przeznaczyć na inne cele niż dbać o miejsce pamięci.

O złych praktykach, o konieczności chronienia cmentarzy i ich znaczeniu dla naszego dziedzictwa historycznego i kulturowego, najwięcej dowiedziałem się od Szymona Modrzejewskiego. Z jego (oraz pani Grażyny Staniszewskiej) inicjatywy powstała przy Rzeczniku Praw Obywatelskich grupa robocza (nie)zapomniane cmentarze. Odbyły się dwa spotkania tej grupy oraz konferencja (w październiku 2019 r.) z udziałem przedstawicieli największych kościołów w Polsce, Naczelnego Rabina Polski, prawników, naukowców, pasjonatów.

Wszyscy na sali znają dorobek pana Szymona – przez 33 lata członkowie  i wolontariusze Magurycza zadbali o 2824 obiekty na 145 cmentarzach -  ukraińskich, bojkowskich,  łemkowskich, niemieckich i  polskich.

Pan Szymon jest niezwykłym człowiekiem, który od ponad 30 lat z wielką pasją, miłością, poświęceniem zajmuje się ochroną i przywracaniem świetności oraz pamięci o osobach i czasach, które dawno odeszły. Ratuje nie tylko zapomniane nekropolie, ale pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą. Nie pozwala zniknąć przydrożnym krzyżom, czy pozostałościom kapliczek, cerkwi, świątyń w Beskidach, Bieszczadach, Roztoczu ale także poza granicami Polski.

Chyba po raz pierwszy w historii urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich oraz w historii Odznaki Honorowej za Zasługi dla Ochrony Prawa Człowieka zostanie odznaczony człowiek za zasługi dla żywych, ale także i dla tych, którzy odeszli, którzy stają się częścią naszego dziedzictwa i naszej historii. Być może  podzielają naszą wdzięczność dla Pana Szymona. I jestem wzruszony, że mogę wyrazić ją dzisiaj także w ich imieniu, za Pana prace i za to, że inspiruje Pan nas wszystkich, jak i kolejne pokolenia. - Być może za 10 lat ta liczba zapomnianych cmentarzy się zmniejszy . Bardzo panu serdecznie dziękuję -  zakończył RPO. 

Laudacja: to jeden "zakręconych pozytywnie”

Laudację wygłosił prof. Jerzy Smaza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Szymon urodził się w 1969 r. w Warszawie. Mając kilkanaście lat, pojawił się na terenach Polski płd.-wsch., głównie w Bieszczadach. Tu spotkał się m. in. z działalnością obozów inwentaryzacyjnych prowadzonych przez Stanisława Krycińskiego – z zamiłowania historyka, etnografa. Celem obozów „Nadsanie” była inwentaryzacja zachowanych śladów po wymarłych wioskach m. in. Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów. Najbardziej „czytelny” – niestety na cmentarzach.

Rozbudzenie świadomości ratowania dziedzictwa materialnego – i nie tylko – u Szymona Modrzejewskiego – to właśnie kontakt z wartościami cmentarnymi.

Pierwszy, bardzo istotny i indywidualny jak wiemy z opowiadań Szymona na cmentarzu w Berehach Górnych (Brzegi Górne) w nieistniejącej wiosce ukraińskiej w roku 1986. W roku następnym brał już bardzo aktywny udział w obozach „Nadsania” na cmentarzach we wsiach Michniowiec i Bystre. Tu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Ja prowadziłem od roku 1984 obozy konserwatorskie na cmentarzach w nieistniejących już wioskach ukraińskich Beskidu Niskiego.

Może to ten charakter prac/działań – mam na myśli ogromny opór materii – tj. kamienia stał się dla Szymona głównym wyzwaniem. Wyzwanie, które pokonał, można powiedzieć „przekuł” w  swoim charakterze za pomocą potencjału witalnego, zdolności i nabytych umiejętności. Wyzwanie, które pokonuje codziennie z coraz większą świadomością i poświęceniem. Być może dla własnej wewnętrznej potrzeby – dla samorealizacji, ale i dla realizacji siebie dla innych – umarłych i żywych (to nie pomyłka – taką kolejność zachowuje). A od wielu, wielu lat: umarłych i żywych i tych następnych. Tych, którzy zostali i są „zarażeni” jego ideami.

Przy jego energii i aktywności szybko zaczął budować własną ścieżkę życia. Jak nazwał to już wspomniany Stanisław Kryciński – „własny sposób na życie, na cmentarzach”. Własna droga, ścieżka, sposób na życie - to dla każdego wyzwania życiowe. Dla Szymona, o tak złożonej osobowości, ekscentryka, bezkompromisowego – to tym większe wyzwanie.

Mając już wieloletnie doświadczenie nie tylko w działaniach inwentaryzacyjnych i innych „Nadsania” i „czeladnikowanie” (przepraszam Szymonie, że tak to nazywam), to jest ćwiczenie kamieniarstwa u prof. Adama Romana na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (Wydział Konserwacji), ale i udział w zespołach konserwatorskich prowadzących profesjonalną konserwację – restaurację materialnego dziedzictwa założył własny zespół.

Z obowiązku należy wymienić udział Szymona Modrzejewskiego m. in. w zespole pod moim kierunkiem na terenach:

  • Polski: cmentarze rzymskokatolickie, wielowyznaniowe,
  • Ukrainy, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe m. in. w: Stanisławowie, Rafajłowej, Gwoźdźcu, Kołomyi, Truskawcu, Drohobyczu, Dobromilu, Starym Siole, Otyni;
  • Białorusi, cmentarze rzymskokatolickie w Kobryniu i Grodnie;
  • Litwie, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe w Wilnie, Marcinkańcach, Oranach;
  • Turcji, cmentarz rzymskokatolicki w Adampolu.

Pod kierunkiem konserwatora dzieł sztuki mgr Katarzyny Bromierskiej pracował przy mozaikach z Pompei I w. n.e., w zbiorach Pałacu Peterhof  pod Petersburgiem, Rosja. 

Założony zespół w 1996 roku to Nieformalna Grupa Magurycz, która 10 lat później przekształciła się w Stowarzyszenie Magurycz. Idee Szymona,  Stowarzyszenia i ludzi, którzy się z nimi identyfikują to m. in.:

  • działalność jest całkowicie apolityczna i nie wynika z tego, jaka religia, jakie pochodzenie,
  • celem jest ocalenie, ochrona obszaru sacrum wielokulturowych obszarów (nie tylko w Polsce, ale poza jej granicami),
  • jest realizowana społecznie, całkowicie bezinteresownie.

Dużo! Tak dużo tych idei i wartości, które Szymon traktuje poważnie i bezkompromisowo. Być może stąd różne drobne nieporozumienia, które niesie codzienne życie.

Stowarzyszenie Magurycz jest poprzez swój indywidualny sposób działalności wyjątkiem w ogólnym pojmowaniu działalności społecznej. Rozległość terytorialna, jaką obejmuje jest bezgraniczna – nie tylko z założeń, ale i potrzeb innych osób i społeczności, które się do niego zwracają o pomoc.

Należy tu wymienić realizacje Stowarzyszenia Magurycz - na cmentarzach grekokatolickich, rzymskokatolickich, ewangelickich, żydowskich. Przy nagrobkach, dzwonnicach, figurach i kapliczkach przydrożnych, a także przy wszystkich elementach kamiennych, będących świadectwem minionej historii.  To m.in.:  

  • w Polsce kilkadziesiąt cmentarzy: w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Pogórzu Przemyskim, Pogórzu Dynowskim, Roztoczu;
  • na Ukrainie, w Drohobyczu i Szarogrodzie;
  • w Gruzji, w Tbilisi;
  • w Bośni i Hercegowinie.

Szymon poproszony o konkretne liczby zatroskał się, gdyż nie czuł potrzeby liczenia. Ale liczby są bardzo ważne. Tak licząc na dzień dzisiejszy, jest to ok. 3000 materialnych obiektów wspólnego dziedzictwa na ok. 150 cmentarzach w tej części Europy i nie tylko. Współpracuje z podobnymi towarzystwami, stowarzyszeniami, fundacjami i instytucjami m. in. Stowarzyszenie Dziedzictwa Mniejszości Karpackich, Towarzystwo dla Natury i Człowieka, Fundacja „Nadsanie”. Wymieniłem tylko trzy instytucje, ale należy pamiętać, aby jeden sezon prac cmentarnych mógł być zrealizowany, udział w jego przygotowaniu bierze często kilkanaście instytucji i osób prywatnych, które w różnorodnej formie utożsamiają się z działalnością Stowarzyszenia oraz co najmniej kilkudziesięciu wolontariuszy pracujących bezpośrednio na cmentarzach.

Działalność publikatorska to chyba najtrudniejsza część działalności dla ludzi – praktyków, ludzi, którzy chcą ratować każdy kamień. Jest to niezmiernie ważna działalność Towarzystwa, gdyż wiedza, umiejętności i realizacje to bardzo dużo. Ale należy je również obowiązkowo przekazywać następnym pokoleniom.

W związku z tym, że Szymon gromadzi wokół siebie ludzi również „zakręconych pozytywnie” stąd publikacje, które się pojawiają są bardzo różnorodne i bezcenne. W większości przekazują całkowicie nową wiedzę dotyczącą nie tylko sztuki sepulklarnej, ale również ogromną wiedzę historyczną. Wiedzę, która bywa bardzo trudna do przyswojenia ze względu na tragiczną historię terenów, na których pracuje Stowarzyszenie. Wymienię tylko kilka: „Brusno (nie) istnienie w kamieniu”, 2013; „Cmentarze, miejsce nieobecnych”, 2013;  „Kukia. Zapomniane dziedzictwo polskie w Gruzji”, 2015.

Najbardziej ambitne (z mojego punktu widzenia) przedsięwzięcie to publikacja cały czas dopracowywana dotycząca „przewodnika kamieniarsko-konserwatorskiego”. Tytuł roboczy to „Kamienie są lekkie. Ochrona sztuki sepulklarnej w praktyce”.

To próba przekazania praktycznych działań ratowania materialnego dziedzictwa nie tylko sztuki nagrobnej. Tu nadmienię, że tego typu próby tj. skatalogowania nie tylko czynności, ale i obowiązujących norm przy takich obiektach, obiektach o których dowiadujemy się coraz więcej, trwają w profesjonalnych środowiskach konserwatorskich, zajmujących się tymi problemami kilka lat. Trudności w jego powstaniu wiążą się m. in. z rozgraniczeniem – gdzie jest granica działania wykształconych konserwatorów zabytków i społeczników.

Szymon formy działania Stowarzyszenia próbuje przekazać innym członkom, głównie wolontariuszom na podstawie własnych doświadczeń. Jest to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Dużo osób próbuje jej  dosięgnąć, a i przeskoczyć. Ci, którym się to udaje, pozostają w zespole lub idą – co jest najcenniejsze – własną, ale jakże bliską Stowarzyszeniu ścieżką.

Pojawiające się na tym etapie działalności Stowarzyszenia problemy, głównie z praktycznym funkcjonowaniem instytucji tj. biuro, księgowość, archiwum – wspomnę że ma ono ponad 150 tys. fotografii – to problemy zmuszające do kolejnego stopnia rozwoju Stowarzyszenia.

Często pojawiające się pytanie, pojawiające się w przeszłości i nadal, które wielu z nas zna osobiście: dlaczego to robi? Co ma w zamian? Ile zarabia? – pokazuje, jak nadal istnieje ogromny obszar braku świadomości w społeczeństwie na ten temat.

A w zamian? Po wielu latach uznanie w postaci nagród. Wymienię tylko Grand Prix Europa Nostra w kategorii: ochrona dziedzictwa kulturowego i wiele, wiele różnych, nie tak prestiżowych, ale równie ważnych, choćby w formie wdzięczności ludzkiej.

Tę wypowiedź pragnę zakończyć również cytatem Szymona”: „Współistnienie i współdziałanie – to jeden z kluczy do pojmowania naszych intencji i przekonań”. To bardzo trudny problem społecznym – i śmiem twierdzić – narodowy. Problem, który Szymon przybliża nam i pokazuje, jak go rozwiązywać – podkreślił prof. Jerzy Smaza.

Laureat: „Dajmy żyć zmarłym”

- Dajmy żyć zmarłym, to oddaje moją ideę – mówił Szymon Modrzejewski. Wyraził wdzięczność Rzecznikowi za nieużycie słowa „opuszczone” cmentarze.  Bo to nie było opuszczenie, ale wypędzenie, wysiedlenie. A my się zajmujemy cmentarzami pozbawionymi opiekunów, choć łamiemy tę zasadę. Bo ich liczba  jest tak przerażająca, że trzeba by zwiększyć działalność Stowarzyszenia.

- Wszystkie wyróżnienia indywidualne, z którymi zawsze mam problem, pochodziły z zagranicy. Dlatego też cieszę się, że jeden z ostatnich przyzwoitych urzędów z Panem na czele się o to pokusił – mówił, dziękując Adamowi Bodnarowi. 

Magurycz to ludzie, których jest ok. tysiąca, a większość stanowią kobiety  (zdjęcie jednej z wolontariuszek Laureat miał na koszulce). Ale nawet 100 Maguryczów nie byłoby w stanie zrobić to, co byłoby można.

Szymon Modrzejewski szacuje, że w Polsce jest ok 12 tys. zapomnianych cmentarzy: po 1000 ukraińskich i żydowskich oraz 10 tys. - niemieckich. Planuje większe przeniesienie się na Dolny Śląsk.

- Tamte cmentarze to dla mnie powód wstydu, bo poddano je niszczeniu  je z premedytacją przez dziesiątki lat. A mówienie o czasie przeszłym jest niestety nieuprawnione. Na jednym  z cmentarzy Polka zamordowana w Oświęcimiu została upamiętniona za pomocą skradzionego z cmentarza dawnego żydowskiego nagrobka. To przerasta moje wyobrażenie – mówił Laureat.  - Dziękuję i zapraszam państwa na cmentarz – zakończył laureat, oklaskiwany przez zebranych.

Dzięki takim działaniom, ludzie zaczynają interesować swą przeszłością i też starają się w ten proces włączyć, także potomkowie Ukraińców wywiezionych do ZSRR po 1945 r – mówił Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Dziękował za to Laureatowi.

Zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz nagrodził Szymona Modrzejewskiego, w uznaniu jego zasług, najwyższym odznaczeniem - Medalem Świętych Cyryla i Metodego. W imieniu metropolity medal wręczył laureatowi ks. Bogdana Kruba.      

Spotkaniu w Biurze RPO towarzyszyła wystawa zdjęć pt. "Kamienny latopis Pomorzan 1804 -2019". Prezentuje ona część polskich i ukraińskich nagrobków wyremontowanych społecznie przez wolontariuszy Stowarzyszenia Magurycz na cmentarzu polsko-ukraińskim w Pomorzanach na Ukrainie podczas 90. obozu Magurycza w 2019 r.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart.

Ewa Ewart otrzymała Odznakę Honorową RPO

Data: 2020-01-21
  • Ewa Ewart, znana dziennikarka i autorka filmów dokumentalnych, została wyróżniona Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka
  • Nagrodę zadedykowała bohaterom swoich filmów - za to, że mieli odwagę, by powiedzieć przed kamerą o swych krzywdach
  • - Jesteśmy Pani wdzięczni za to, że dzięki Pani możemy starać się zrozumieć świat i uwrażliwić się na prawa człowieka – mówił Adam Bodnar  
  • Ewa Ewart ma w sobie piękno, światło i płomień, które rażą po oczach, bo pokazuje rzeczy skryte. I tego światła, Ewo nie trać – brzmiała konkluzja laudacji, wygłoszonej przez Kamila Wyszkowskiego

Odznakę Ewie Ewart wręczył RPO Adam Bodnar podczas uroczystości  21 stycznia 2020 r. w Warszawie.

Sylwetka laureatki

Ewa Ewart ukończyła iberystykę na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 80. pracowała w Warszawie dla hiszpańskiej agencji prasowej EFE. Potem wyjechała na Zachód. Była korespondentką Sekcji Polskiej Radia BBC w Waszyngtonie w latach 1985–1990. Potem pracowała w Moskwie dla CBS. jako producentka. W 1993 r. w Londynie podjęła pracę w telewizji BBC.

Podróżując po całym świecie i pracując w licznych krajach, Ewa Ewart zrealizowała wiele wnikliwych dokumentów śledczych o tematyce politycznej i społecznej, ekologicznej, ukazujących często przełomowe wydarzenia oraz drastyczne naruszenia praw człowieka.

Jej filmy ujawniały nowe informacje m.in. o korupcji w Rosji w czasach Borysa Jelcyna, tajnych więzieniach w Korei Północnej, wojnie domowej w Kolumbii czy połączonego z torturami nielegalnego programu CIA wobec podejrzanych o terroryzm.

O pamiętnej tragedii w Biesłanie zrealizowała film w pierwszą rocznicę tego ataku terrorystycznego, w którego wyniku zginęło ponad 170 dzieci. W kolejnym dokumencie pięć lat później autorka skupiła się z kolei na pokazaniu traumy, jaką wciąż odczuwały dzieci, które przeżyły ten nieludzki zamach.

Równie głośny był jej dokument pt. ”Klątwa obfitości”, poświęcony poszukiwaniom ropy naftowej na najbardziej wrażliwym obszarze Narodowego Parku Yasuni w Ekwadorze.  Film ujawnia walkę o pogodzenie ekologicznych ambicji z trudnymi realiami gospodarczymi oraz interesami potentatów naftowych. Z tematem dziś zmaga się cały świat.

Za swe dzieła była wielokrotnie nagradzana  w Polsce i za granicą. W 2009 za cykl Dokumenty Ewy Ewart dostała nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego.   Była laureatką Wiktora za 2009 r. jako twórca najlepszego programu telewizyjnego. Od 2012 r. współpracuje  z TVN24 i TVN24Bis.

Ewa Ewart jest również mówcą motywacyjnym dla różnych grup społecznych i zawodowych, z którymi dzieli się swoim doświadczeniami opisanymi w książce pt. „Widziałam”.

RPO: reżyserka nadąża za pulsem świata

W swym wystąpieniu RPO Adam Bodnar wskazywał, że wyróżniono wybitny dorobek pani Ewy Ewart. I to nie tylko z punktu widzenia dziennikarskiego. Można też na to spojrzeć, w jakim zakresie ten dorobek przyczynia się do naszego rozumienia praw człowieka. Jej filmografia pokazuje, jak bardzo nadąża ona za pulsem świata, za tym co aktualne, interesujące, a zarazem co wymaga być blisko ludzi- czy to ofiary zatruć, klęsk żywiołowych, ataku w Biesłanie czy katastrofy smoleńskiej.

Chodzi o pokazanie wpływu ludzi i wydarzeń na naszą rzeczywistość. Oddajemy Pani nasza wdzięczność za to, że dzięki Pani możemy starać się zrozumieć świat i uwrażliwić się na prawa człowieka – dodał Rzecznik.

„Walczy do końca, nie odpuszcza” – laudacja Kamila Wyszkowskiego

„Prawdziwy człowiek”, ogień”, „ma w sobie wiele światła”, „jest autentyczna”, - o takich określeniach Ewy Ewart przez jej znajomych mówił w laudacji Kamil Wyszkowski,  dyrektor generalny Global Compact Polska.

Jest prawdziwa i dzięki temu jest znakomitą dziennikarką i ciepłym człowiekiem. Potrafi widzieć rzeczy, które nas spotkają, jeśli nie będziemy się im przeciwstawić. Jest totalnie pogrążona w tym, czym się zajmuje,. Ma entuzjazm, który nigdy nie wygasa. Jest bezstronna. Skromna – stoi za kamerą, a nie przed nią. Empatyczna. Wzór uczciwości, Doświadczona i rzetelna. Bezwzględnie lojalna wobec swego zespołu. Ludzie otwierają się przed nią w poczuciu, że sprawiedliwie opowie ich historię. A ona ich nie zawodzi. Wulkan energii. Tytan pracy  - zrobiła 21 filmów. Czasem się wścieka, ale tylko wtedy, jeśli musi walczyć o sprawę.

- I wreszcie moje ulubione określenie Ewy– lwica z owczym sercem. To wspaniałe  połączenie dwóch pozornie skrajnych emocji. Jest waleczna.  Walczy do końca, nie odpuszcza, a robi to z dobrocią wdziękiem, ale i z bezkompromisowością – podkreślał Kamil Wyszkowski.

Dokument wymaga pokory, troski o fakty i o archiwa,. Najczęściej wszystko trzeba zrobić samemu. Swiatem dokumentu rządzi jakośc. I całe szczęście - tylko najlepsi mogą  w nim dostawać nagrody.

- Gdybyśmy mieli więcej takich osób jak ona, mielibyśmy po prostu lepszy świat – podkreślił Kamil Wyszkowski. - Jak mówi moja mama, Ewa Ewart ma w sobie piękno, światło i płomień, które rażą po oczach, bo pokazuje rzeczy skryte. I tego światła Ewo nie trać! – zakończył.

Ewa Ewart: jestem szczęściarą, bo współpracuję ze wspaniałymi ludźmi

- Pytano mnie wiele razy i ja sama też się pytałam, czy było warto - mówiła sama laureatka. - Pytałam samą siebie o to, gdy kolejny film zawiódł moje nadzieje, czy może on cokolwiek zmienić, Tak było po filmie o Korei Północnej. Brak należytej reakcji na ten film spowodował, że miałam wtedy dosyć. Chciałam rzucić ten zawód, bo świata nie mogę naprawić. Po czym odbyłam ze sobą poważną rozmowę. Mój kolejny film był o dzieciach w Biesłanie. To był mój najważniejszy film, za który zapłaciłam swoimi emocjami. Ale  po nim już nie kwestionowałam wyboru swej drogi życiowej. Robiłam swoje.

- Ta odznaka to dowód uznania dla wszystkich ludzi, z którymi miałam zaszczyt współpracować przy realizacji moich filmów. A jestem szczęściarą, bo współpracuję ze wspaniałymi ludźmi. Za to im dziękuję – mówiła Ewa Ewart.

Nagrodę zadedykowała bohaterom swoich filmów. Za to że znaleźli odwagę, by powiedzieć przed kamerą o krzywdach, które spotkały ich z rąk innych ludzi.

Potem o swoich przeżyciach podczas tworzenia filmów laureatka opowiadała w rozmowie na scenie z red. Wojciechem Bojanowskim.

Uroczystość w kinie „Atlantic” zakończyła projekcja najnowszego dzieła laureatki. Zrealizowany w 2019 r. film pt. „My, Naród” przedstawia historię 30 lat polskiej transformacji i roli, jaką odegrały w niej Stany Zjednoczone.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, „Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska.

25-lecie Centrum Praw Kobiet - Urszula Nowakowska wyróżnioną Odznaką Honorową RPO

Data: 2019-12-02
  • Fundacja Centrum Praw Kobiet założona przez Urszulę Nowakowską świętuje 25-lecie działalności. Organizacja ta od ćwierćwiecza zapewnia pomoc prawną, psychologiczną, praktyczną, a także bezpieczne schronienie dla kobiet, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej.
  • Fundacja podejmuje także intensywne działania na rzecz wprowadzania zmian legislacyjnych oraz wspiera inicjatywy na rzecz zrównania praw kobiet i mężczyzn w życiu społecznym, politycznym i osobistym.
  • - Mamy mniej wsparcia ze strony rządu, ale otacza nas wielu zaangażowanych, solidarnych ludzi. Centrum Praw Kobiet zawsze stało po stronie kobiet, po stronie ofiar przemocy. I nic się w naszej działalności nie zmieni – podkreśliła Urszula Nowakowska.
  • W dniu jubileuszu organizacji Adam Bodnar wyróżnił jej prezeskę Odznaką Honorową RPO.

- Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet, to jedna z najwybitniejszych polskich i międzynarodowych działaczek na rzecz praw człowieka. Postać charyzmatyczna, ogromnie ceniona w środowisku feministycznym i środowisku NGO-sów, ale przede wszystkim wśród rzeszy tych osób, którym przez lata pomogła i pomaga – podkreślił Adam Bodnar wręczając Urszuli Nowakowskiej Odznakę honorową Rzecznika Praw Obywatelskich „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

Rzecznik zauważył, że działalność Urszuli Nowakowskiej i jej współpracowników w ramach akcji podejmowanych przez Centrum Praw Kobiet opiera się na praktycznym myśleniu o prawach człowieka. System ten jest czymś więcej niż tylko przepisami prawa: chodzi przecież o życie i sytuację konkretnych jednostek. Po drugie działanie Fundacji opiera się na ogromnej empatii i otwartości na ludzkie historie. Umiejętność zdobywania zaufania i docierania do potrzebujących przekłada się na wysoką skuteczność. Po trzecie wreszcie –Centrum Praw Kobiet jest przykładem mądrego trwania w sytuacji głębokiego kryzysu, który dotyka obecnie organizacje pozarządowe w Polsce. Rzecznik podkreślił, że : w upolitycznionym do granic możliwości państwie wiele organizacji pozarządowych jest wręcz zwalczanych. Na podstawie licznych faktów możemy stwierdzić, że do grona nielubianych i marginalizowanych należy też Centrum Praw Kobiet. Dlatego jego 25-letnie trwanie i efektywna działalność to rzecz godna najwyższego podziwu.

Adam Komar odebrał Nagrodę RPO im. Macieja Lisa

Data: 2019-11-18
  • Adam Komar odebrał Nagrodę RPO im. Macieja Lisa 
  • Laureat jest prezesem wrocławskiej Fundacji „Potrafię Pomóc”
  • Pomaga ona dzieciom, młodzieży i dorosłym z niepełnosprawnościami oraz ich rodzicom i opiekunom

Nagrodę 18 listopada 2019 r. wręczył mu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Uroczystość odbyła się w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra we Wrocławiu. 

Laudację na cześć laureata, pełną emocji i osobistych wspomnień, a także podziękowań dla rodziny – żony Joanny oraz trójki dzieci,  wygłosił Bartłomiej Skrzyński, dyrektor Biura Bez Barier, Rzecznik Prezydenta Miasta Wrocławia ds. osób z niepełnosprawnością.

Adam Komar jest prezesem wrocławskiej Fundacji „Potrafię Pomóc”, która od ponad 10 lat pomaga dzieciom, młodzieży i dorosłym z niepełnosprawnościami oraz ich rodzicom i opiekunom prawnym w walce o lepszą przyszłość. Organizuje i angażuje się w akcje rozwijające wrażliwość społeczną wobec osób z niepełnosprawnościami. Zatrudniając oraz oferując wolontariat osobom z niepełnosprawnościami i ich rodzicom oraz opiekunom - aktywizuje ich na rynku pracy.

Wraz ze swym zespołem z powodzeniem realizuje on kolejną edycję projektu „Wrocław bez barier, czyli dzieci mają głos”, dzięki któremu rozpowszechnia wśród Dolnoślązaków wiedzę m.in. o chorobach rzadkich. Działania polegają na organizacji i współorganizacji biegów świadomości we Wrocławiu i innych miastach, a także organizacji wydarzeń we współpracy z innymi. Co roku odbywają się organizowane przez Fundację ogólnopolskie konferencje tematyczne, które skupiają setki zainteresowanych rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami, fizjoterapeutów, rehabilitantów, psychoterapeutów i lekarzy, a przede wszystkim osoby z niepełnosprawnościami - zarówno z Dolnego Śląska, jak i z innych polskich województw czy z zagranicy.

Z inicjatywy prezesa Fundacji otwarto pierwsze we Wrocławiu i jedyne tego typu w Polsce mieszkanie opieki wytchnieniowej. Osoby z niepełnosprawnościami pod opieką wykwalifikowanej kadry mogą tam przebywać podczas gdy ich rodzice czy opiekunowie mogą pójść do lekarza, szpitala czy po prostu odpocząć. W mieszkaniu tym pod opieką specjalistów mogą przebywać osoby z głęboką niepełnosprawnością ruchową, karmione dojelitowo czy wspomagane oddechowo i osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną, wymagające stałej pomocy. Dzięki wsparciu Prezydenta Wrocławia, opieka ta jest bezpłatna.

Od ponad pięciu lat prężnie działa też Ośrodek Edukacyjno-Rehabilitacyjny dla Wyjątkowych Dzieci wraz z Terapeutycznym Punktem Przedszkolnym. Ośrodek świadczy bezpłatnie kompleksowe usługi dla dzieci i młodzieży (w wieku 3-25 lat) z wadami rozwojowymi (niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim, niepełnosprawnością sprzężoną) oraz ich rodziców. Realizowane są w nim zalecenia zawarte w orzeczeniu o potrzebie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych zespołowych i indywidualnych. W ośrodku wdrażane są programy nauczania i wychowania dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego wychowanka z uwzględnieniem ich możliwości psychofizycznych.

Dzięki bardzo dobrej współpracy z władzami Wrocławia w najbliższym czasie planowana jest budowa Kompleksu Potrafię Pomóc. Na powierzchni ponad 4000 m kw. powstaną: ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjny, integracyjne przedszkole terapeutyczne, 10 dwuosobowych pokoi wytchnień i przestrzeń na turnusy rehabilitacyjne i pierwszy w Polsce dom samodzielności dla 10 dorosłych osób z zespołem Pradera-Williego. W skład ośrodka będzie wchodziło również Centrum Diagnostyki Chorób Rzadkich i Rehabilitacji, przestrzeń konsultacyjno-diagnostyczna, w której specjaliści będą konsultowali i diagnozowali osoby z chorobami rzadkimi. Będzie tam się również mieścił gabinet ginekologiczny dla kobiet z różnymi niepełnosprawnościami.

Projekty realizowane przez Fundację zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Np. projekt „Wchodzę w Rolę” to warsztaty w szkołach i przedszkolach pokazujące dzieciom, z jakimi trudnościami może borykać się osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim, niewidoma czy też głuchoniema. Podczas warsztatów dzieci poprzez zabawę mogą przekonać się, jak to jest być np. osobą niewidomą. Mają wtedy zasłonięte oczy i z pomocą białej laski próbują przejść między ławkami.

Galę uświetnił występ Chóru kameralnego Kantorzy im. Edmunda Kajdasza pod kierownictwem dr hab. Joanny Subel.

Nagroda im. Macieja Lisa

Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci tego Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, który zmarł w kwietniu 2015 r.  Jest przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami. Pierwszą osobą, która otrzymała to wyróżnienie był poseł Sławomir Piechota.

W Kapitule Nagrody im. dr. Macieja Lisa zasiadają:

  • Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Przedstawiciel Rodziny Patrona Nagrody
  • Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
  • Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego
  • Prezydent Miasta Wrocławia
  • Laureaci poprzednich edycji Nagrody

Dotychczasowi laureaci

Prof. Andras Sajo odznaczony przez RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka

Data: 2019-11-05
  • Wybitny węgierski konstytucjonalista wykładający obecnie na Uniwersytecie Harvarda i sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w stanie spoczynku został 5 listopada wyróżniony Odznaką Honorową RPO
  • Polska, Węgry i cała Unia Europejska przeżywają dziś bardzo trudne chwile. Zagrożone są podstawowe wartości demokracji liberalnej, nie możemy się więc odwoływać do samych instytucji i praw  - mówił wręczając odznakę RPO Adam Bodnar. - Potrzebni są nam jak nigdy strażnicy najważniejszych wartości. Tacy jak Gandalf z Władcy Pierścieni. Andras Sajo jest naszym Gandalfem, Białym Pielgrzymem, który pomoże przywrócić nadzieję – dodał Adam Bodnar.
  • Rzeczywiście, jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla konstytucjonalizmu i ochrony praw człowieka. Istotą tych zagrożeń jest to, że źródłem ich nie są rządy, że zło tkwi głębiej. I najwyższa pora zastanowić się, co śpi pod powierzchnią – powiedział prof. Sajo.

W uroczystości w warszawskim Biurze RPO wzięli udział przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, byli członkowie Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień i Wojciech Hermeliński, socjologowie, z którymi Laureat współpracował na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie: profesorowie Lena Kolarska-Bobińska, Małgorzata Fuszara, Jacek Kurczewski i Adam Podgórecki, byli przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, a także polskich i międzynarodowych organizacji działających na rzecz praw człowieka. Słowa podziękowania i uznania przesłał Laureatowi także prof. Mirosław Wyrzykowski.

- Profesor Sajo jest drogowskazem i encyklopedią – mówił o laureacie Adam Bodnar. - Drogowskaz, jak latarnia morska, wskazuje kierunek zagubionym i tym, którzy szukają pomocy. Andras Sajo jest dla nas wszystkich zajmujących się prawem konstytucyjnym takim drogowskazem i latarnią morską. Encyklopedia to wiedza. Nie ma w Europie Centralnej naukowca o takiej wiedzy na temat współczesnego konstytucjonalizmu i praw człowieka jak profesor Sajo.

Adam Bodnar przedstawił osiągnięcia Laureata pokazując jego życie jako życie pięciu postaci: bojownika o wolność, nauczyciela, naukowca, sędziego i przyjaciela wielu narodów.

Przypomniał, że Andras Sajo na Węgrzech w latach 80. nie tylko był najmłodszym członkiem Akademii Nauk, ale też działaczem opozycji demokratycznej. Sprzeciwiał się też wtedy stosowaniu kary śmierci doprowadzając do uznania jej na Węgrzech za niekonstytucyjną.

Prof. Sajo stworzył wydział prawny na ufundowanym przez Georga Sorosa Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Budapeszcie. Był jego pierwszym dziekanem. Dla studentów tej znakomitej uczelni jest jak hogwardzki profesor Dumbledore z „Harrego Pottera”.

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza wychował zastępy aktywistów, pracowników organizacji pozarządowych, pracowników służby cywilnej, adwokatów i pracowników międzynarodowych organizacji i instytucji biznesowych. Wśród nich są dyplomatka z Nigerii Uchenna Emelonye, adwokat Bruce Lasky, europarlamentarzystka, rumuńska ministra sprawiedliwości Monica Macovei czy chorwacki minister sprawiedliwości Orsat Miljenic.

Prof. Sajo był też sędzią Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a to najwyższy zaszczyt i najwyższy stopień w prawniczej karierze – mówił dalej Adam Bodnar. – Prof. Sajo został sędzią, gdy Węgry były jeszcze w pełni demokratycznym krajem. Był świadkiem zmian ustrojowych.

–Trzeba zatem pamiętać - podkreślił Bodnar -  jak trudne jest to doświadczenie dla kogoś, kto tak dobrze zna i rozumie zagadnienia dotyczące praw człowieka.

Prof. Sajo pełniąc swą misję podkreślał, że prawa te nie mogą być traktowane jako iluzoryczne i teoretyczne – ma być praktyczne i efektywne. To niezwykle ważne podejście w krajach postkomunistycznych o długiej tradycji lekceważenia praw jednostki. Dlatego tak wielkie znaczenie mają tu sądy. To ich zadaniem jest równoważenie prawa jednostki i interesu państwa.

Dziś jednak nastały czasy tak trudne, że instytucje mogą nie wystarczyć. Dziś tak wiele zależy od prawdziwych strażników najważniejszych dla nas wartości. Takich jak Gandalf, biały jeździec, który zmienia bieg bitew.

- Andras Sajo to nasz Gandalf. Nadejdzie czas, gdy przybędzie z pomocą liberalnej demokracji na czele Rohirrimów. Z siłami zła może dziś bowiem wygrać tylko biały czarodziej – posumował Bodnar nawiązując do ostatnich scen z tolkienowskiej środkowej części trylogii „Dwie wieże”.

Dziękując za te słowa Andras Sajo przypomniał, że wśród uczniów, których RPO nie wymienił, ma także Adama Bodnara. Przypomniał też, że w jego czasach studenci nazywali go nie Gandalfem i Dumbledorem , ale po prostu „Clear and present danger” (tytuł powieści Toma Clancy’ego po polsku wydanej jako „Stan zagrożenia”).

Powiedział też, że odznaczenie polskiego RPO jest pierwszym publicznym odznaczeniem przyjętym przez niego po ustąpieniu ze stanowiska sędziego ETPCz.

- To nie jest czas, by mówić o polityce. Ale w obecności dostojnych gości i kolegów muszę powiedzieć, że jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla konstytucjonalizmu i ochrony praw człowieka. Istotą tych zagrożeń jest to, że źródłem ich są nie rządy, że zło tkwi głębiej oraz zastanowić się, co tkwi pod powierzchnią.

Danuta Przywara laureatką Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2019-10-17
  • Prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, znana działaczka i animatorka Danuta Przywara została wyróżniona tegoroczną Nagrodą RPO im. Pawła Włodkowica.
  • Nagrodę przyznaje kapituła – w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody – za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości. 

W uzasadnieniu podkreślono, że Danuta Przywara uosabia rzadkie w Polsce zamiłowanie do pracy organicznej od podstaw, zorientowanej na budowanie więzi i edukowanie ludzi, nie zaś na realizację efektownych wydarzeń, mogących przynieść krótkotrwały poklask. Czyni to na przestrzeni kilkudziesięciu lat, co pozwala dostrzec sensowność tej strategii i trwałość jej wyników.

Działała w NSZZ „Solidarność”, m.in. weszła w skład tzw. Komisji Mediacji działającej w ramach Komisji Interwencji i Praworządności Region Mazowsze. Od ponad trzydziestu lat związana jest z ruchem helsińskim w Polsce (Komitet Helsiński i Fundacja Helsińska), przez cały ten czas  pełniąc funkcję głównego organizatora oraz koordynatora zaplecza organizacyjnego i logistycznego tych dwóch instytucji, jeszcze w okresie gdy Komitet Helsiński działał niejawnie. Także jej obecna oficjalna funkcja „Prezeski Zarządu Fundacji” nie oddaje rzeczywistej roli, jaką realizuje jako animatora wielu projektów, przedsięwzięć i  platform ochrony praw człowieka nie tylko w Polsce, ale i  w regionie Europy Centralnej.

Jest przykładem działaczki umiejącej i chcącej pracować zespołowo, w sieci, bez eksponowania własnej osoby. Nagroda dla niej to w gruncie rzeczy wyróżnienie i docenienie również takiej postawy. Większość organizacji społecznych i NGO’sów nie mogłaby istnieć bez takich osób, nastawionych na realizację celów oraz potrafiących skupić na nich swój wysiłek i uwagę. Szczególne uznanie należy się tu wielu działaczkom-kobietom, których rzeczywiste zasługi zbyt często są niedostrzegane bądź pomijane w publicznych ocenach.   

Na podkreślenie zasługuje fakt, że nagroda przyznana jest za rok 2019, który stawiał i stawia szczególne warunki w zakresie ochrony praworządności w Polsce oraz ochrony praw jednostki. Dlatego wyróżnienie osoby, która od wielu lat, w cieniu innych wydarzeń, stara się standardy w tym zakresie chronić i budować, ma także znaczenie symboliczne.

Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się na początku 2020 r.

****

Patron nagrody Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami. Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie. 

Nagroda RPO im. Macieja Lisa dla Adama Komara

Data: 2019-09-23
  • Spośród zgłoszonych kandydatów Kapituła postanowiła 20 września przyznać Nagrodę RPO im. doktora Macieja Lisa Panu Adamowi Komarowi.
  • Nagroda ustanowiona z inicjatywy RPO w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa – pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, przyznawana jest za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.
  • Adam Komar jest prezesem wrocławskiej Fundacji „Potrafię Pomóc”, która od ponad 10 lat pomaga dzieciom, młodzieży i dorosłym z niepełnosprawnościami oraz ich rodzicom i opiekunom prawnym w walce o lepszą przyszłość. Organizuje i angażuje się w akcje rozwijające wrażliwość społeczną wobec osób z niepełnosprawnościami, a zatrudniając oraz oferując wolontariat osobom z niepełnosprawnościami i ich rodzicom oraz opiekunom - aktywizuje ich na rynku pracy.

Adam Komar wraz ze swoim zespołem z powodzeniem realizuje już kolejną edycję projektu „Wrocław bez barier, czyli dzieci mają głos”, dzięki któremu rozpowszechnia wśród Dolnoślązaków wiedzę m.in. o chorobach rzadkich. Działania polegają na organizacji i współorganizacji biegów świadomości we Wrocławiu i innych miastach, a także organizacji wydarzeń we współpracy z innymi organizacjami. Co roku odbywają się organizowane przez Fundację ogólnopolskie konferencje tematyczne, które skupiają setki zainteresowanych rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami, fizjoterapeutów, rehabilitantów, psychoterapeutów i lekarzy, a przede wszystkim osoby z niepełnosprawnościami zarówno z Dolnego Śląska, jak i z innych polskich województw czy z zagranicy.

Z inicjatywy prezesa Fundacji otwarte zostało pierwsze we Wrocławiu i jedyne tego typu w Polsce mieszkanie opieki wytchnieniowej, w którym osoby z niepełnosprawnościami, pod opieką wykwalifikowanej kadry mogą przebywać, podczas gdy ich rodzice czy opiekunowie mogą pójść do lekarza, szpitala czy po prostu odpocząć. W mieszkaniu tym pod opieką specjalistów, mogą przebywać osoby z głęboką niepełnosprawnością ruchową, karmione dojelitowo czy wspomagane oddechowo i osoby z głęboką niepełnosprawnością intelektualną, wymagające stałej pomocy. Dzięki wsparciu Prezydenta Wrocławia, opieka ta jest bezpłatna.

Od ponad pięciu lat prężnie działa Ośrodek Edukacyjno-Rehabilitacyjny dla Wyjątkowych Dzieci wraz z Terapeutycznym Punktem Przedszkolnym. Ośrodek świadczy bezpłatnie kompleksowe usługi dla dzieci i młodzieży (w wieku 3-25 lat) z wadami rozwojowymi (niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim, niepełnosprawnością sprzężoną) oraz ich rodziców. Realizowane są w nim zalecenia zawarte w orzeczeniu o potrzebie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych zespołowych i indywidualnych. W ośrodku wdrażane są programy nauczania i wychowania dostosowane do indywidualnych potrzeb każdego wychowanka z uwzględnieniem ich możliwości psychofizycznych.

Dzięki bardzo dobrej współpracy z władzami samorządowymi Wrocławia w najbliższym czasie planowana jest budowa Kompleksu Potrafię Pomóc. Na powierzchni ponad 4000 metrów kwadratowych powstaną: ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjny, integracyjne przedszkole terapeutyczne, 10 dwuosobowych pokoi wytchnień i przestrzeń na turnusy rehabilitacyjne, pierwszy w Polsce dom samodzielności dla 10 dorosłych osób z zespołem Pradera-Williego. W skład ośrodka będzie wchodziło również Centrum Diagnostyki Chorób Rzadkich i Rehabilitacji, przestrzeń konsultacyjno-diagnostyczna, w której specjaliści będą konsultowali i diagnozowali osoby z chorobami rzadkimi. Będzie tam się również mieścił gabinet ginekologiczny dla kobiet z różnymi niepełnosprawnościami.

Projekty realizowane przez Fundację zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Na przykład projekt „Wchodzę w Rolę” to warsztaty w szkołach i przedszkolach pokazujące dzieciom, z jakimi trudnościami może borykać się osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim, niewidoma czy też głuchoniema. Podczas warsztatów dzieci poprzez zabawę mogą przekonać się jak to jest być np. osobą niewidomą, mają wtedy zasłonięte oczy i z pomocą białej łaski próbują przejść między ławkami.

Nabór kandydatów do Nagrody RPO dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami

Data: Od 2019-05-24 do 2019-08-31

Nagroda RPO im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich dla upamiętnienia zmarłego w 2015 roku dr. Macieja Lisa, pełnomocnika terenowego RPO we Wrocławiu, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach z niepełnosprawnościami i ubogich. Nagroda jest także elementem wsparcia i promocji osób oraz organizacji zaangażowanych w działania służące równemu traktowaniu osób z niepełnosprawnościami i poszanowaniu gwarantowanych im praw. Wspierając aktywistów, pragniemy wyrazić solidarność z całym środowiskiem osób z niepełnosprawnościami, a także włączyć się w walkę o należne im prawa. RPO stojąc na straży wolności i praw wszystkich obywateli przypomina jednocześnie, że art. 69 Konstytucji RP wskazuje na określone obowiązki, leżące po stronie władz publicznych. 

Nagroda ma charakter pieniężny i wynosi 10 tys. złotych brutto, a jej fundatorem jest Rzecznik Praw Obywatelskich. Może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą.

Kandydatów z całej Polski mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe.

Wiedząc, jak wiele jest osób i organizacji, które mają szczególne dokonania na rzecz obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami, chcemy uhonorować najlepszych. 

Zgłoszenia będą przyjmowane drogą e-mailową na adres: nagroda.macieja.lisa@brpo.gov.pl do 31 sierpnia 2019 r. Powinny zawierać opis działalności kandydatki/kandydata  oraz uzasadnienie kandydatury wraz z ewentualnymi opiniami innych podmiotów o jej/jego działalności.

O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia, Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz dotychczasowi laureaci Nagrody.

W poprzednich latach laureatami Nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. doktora Macieja Lisa zostali Sławomir Piechota (2015), Lidia Lempart (2016), prof. Marek Wysocki (2017) oraz śp. Piotr Pawłowski i Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja.  

Wyróżnienie zostanie wręczone przez  Rzecznika Praw Obywatelskich w obecności członków kapituły we Wrocławiu w dniu 16 listopada 2019 r., tj. w rocznicę urodzin doktora Macieja Lisa.

***

dr Maciej LisPełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu w latach 2004 - 2015, doktor nauk prawnych.  Fundator Fundacji Św. Jadwigi Partnerstwa Międzynarodowego Wrocław-Dortmund, członek Rady Diakonii w RP, członek Rady Programowej Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego III kadencji i in. Działał na rzecz powołania domów opieki oraz stacji socjalnych i wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego dla potrzebujących. Współtworzył Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych we Wrocławiu – obecnie Ewangelickie Centrum Diakonii. Był również współorganizatorem Ośrodka Inicjatyw Obywatelskich we Wrocławiu i Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań.

 

 

S.Małgorzata Chmielewska, Ewa Kulik-Bielińska i Katarzyna Przybysławska laureatkami Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2018-11-19

Kapituła Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica podjęła decyzję, że jej laureatkami w 2018 roku zostaną:

  • Siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”, znana działaczka na rzecz osób bezdomnych, skrzywdzonych, chorych i ubogich.
  • Ewa Kulik-Bielińska, dyrektorka Fundacji im. Stefana Batorego, w przeszłości działaczka opozycji demokratycznej i NSZZ „Solidarność”, obecnie mocno zaangażowana w działania na rzecz poprawy warunków funkcjonowania organizacji pozarządowych, rozwoju filantropii i aktywności obywatelskiej w kraju i zagranicą.
  • dr Katarzyna Przybysławska, prezeska Zarządu Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, które specjalizuje się we wspieraniu uchodźców i osób starających się o ochronę międzynarodową w Polsce.

- Zdecydowaliśmy się w tym roku uhonorować Nagrodą trzy kobiety, które o prawa człowieka walczą w różny, ale pełen pasji i osobistego zaangażowania sposób, a ich działalność jest absolutnie wybitna i efektywna – powiedział przewodniczący Kapituły dr Adam Bodnar. - Nie bez znaczenia był fakt, że obradowaliśmy w roku 100-lecia przyznania w Polsce praw wyborczych kobietom. To wyjątkowa okazja, aby docenić ich ogromny wkład w budowanie naszego państwa i społeczeństwa obywatelskiego. Warto również wskazać na niecodzienną rolę i umiejętności Laureatek, wymajającą wyjątkowej odwagi i poświęcenia – potrafią docierać do ludzi w potrzebie, wchodzić w te rejony życia obywateli, gdzie państwo jest często bezradne. Każda z wyróżnionych niemal codziennie kogoś wspiera, komuś pomaga wyjść z kryzysu, a często po prostu ratuje czyjąś godność.

- Żyjemy w czasach, gdy trzeba mieć naprawdę bardzo silny charakter oraz przywiązanie do praw i wolności człowieka, żeby podporządkować swoje życie takiej działalności – dodaje dr Adam Bodnar. - Organizacje pozarządowe, które są gwarantem właściwego podejścia do osób bezbronnych, bez zdeterminowanych liderek i liderów nie przetrwałyby. Stale są niepewne jutra, borykają się z brakiem środków i z fluktuacją kadr, bardzo często są „niekompatybilne” z aktualną polityką władz. Ale dobrze, że istnieją, że trwają, że ludzie w potrzebie mogą na nie liczyć. Swoimi czynami utwierdzają nas w człowieczeństwie, a ich liderki i liderzy mogą być żywym wzorem dla innych.

Siostra Małgorzata Chmielewska

Przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”. Ukończyła studia biologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako katechetka z niewidomymi dziećmi w Laskach i w duszpasterstwie niewidomych u ks. Stanisława Hoinki przy ul. Piwnej w Warszawie. Organizowała także pomoc dla kobiet z więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

W 1990 wstąpiła do wspólnoty w Bulowicach koło Kęt „Chleb Życia”, śluby wieczyste złożyła we Francji w 1998 r. Wspólnota działa w ośmiu krajach świata, gdzie prowadzi ponad 20 domów. W Polsce pod kierunkiem Siostry Małgorzaty Wspólnota prowadzi siedem domów, do których przyjmuje ludzi bezdomnych: kobiety, chorych, matki z dziećmi, młodzież. Potrzebujący, oprócz schronienia, otrzymują pomoc socjalną, medyczną i materialną. W warsztatach młodzież uczy się pracy i zawodu. Wspólnota prowadzi Centrum Edukacji i Kultury na wsi. Maluchy mają ognisko przedszkolne, młodzież świetlicę, dorośli kursy. Setki młodych ludzi z najuboższych rodzin zdobywa wykształcenie dzięki stypendiom. Siostra Małgorzata pracuje z najuboższymi i wśród najuboższych. Razem z nimi walczy o poprawę losu i bardziej godne warunki życia. Przy Wspólnocie Chleb Życia została powołana Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia, która pracuje razem z Katolicką Wspólnotą Chleb Życia, uzupełniając jej działalność. Głównym celem działalności fundacji jest zapobieganie rosnącemu w naszym kraju bezrobociu i skrajnej nędzy poprzez wspieranie edukacji najuboższych i tworzenie miejsc pracy. Siostra Małgorzata działa przede wszystkim na terenie jednego z najuboższych województw – świętokrzyskiego. 

Ewa Kulik-Bielińska

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1977-1980 współzałożycielka i rzeczniczka krakowskiego Studenckiego Komitetu Solidarności, organizatorka zbiórek podpisów pod petycjami do władz, prowadząca bibliotekę wydawnictw niezależnych, współorganizatorka wykładów Uniwersytetu Latającego w Krakowie.  Od I 1979 redaktorka i autorka niezależnego pisma studenckiego „Indeks”. Latem 1979 była współorganizatorką akcji zbierania podpisów pod listem do Episkopatu Czech i Moraw w obronie aresztowanych działaczy czechosłowackiej opozycyjnej Karty 77.

We wrześniu 1980 została członkinią NSZZ „Solidarność”. Redagowała biuletyn informacyjny „Solidarności” Regionu Mazowsze. Po wprowadzeniu stanu wojennego ukrywała się, organizując struktury podziemnej „Solidarności”. Była czołową współpracowniczką a później członkinią Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” Region Mazowsze. Razem z Heleną Łuczywo i Zbigniewem Bujakiem współorganizowała ogólnokrajową centralę podziemia. Aresztowana w maju 1986, a następnie przetrzymywana w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów. Została zwolniona we wrześniu tego samego roku na mocy amnestii. W latach 1988–1989 przebywała na stypendium w Stanach Zjednoczonych. Po powrocie do Polski prowadziła biuro korespondenta dziennika „The Independent” w Polsce (1989–1991).

W III RP zaangażowana w działalność organizacji pozarządowych i branżowych, z których najważniejsze to: Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich (od 1992), PEN Club (od 1995, w latach 1997–1999 członkini zarządu), Stowarzyszenie Pisarzy Polskich (od 1996), Rada Działalności Pożytku Publicznego (członkini w czasie I kadencji jako przedstawicielka organizacji pozarządowych, związków i porozumień pozarządowych oraz podmiotów wymienionych w art. 3 ustawy o działalności pożytku publicznego  i  o wolontariacie) oraz Forum Darczyńców. Od 2000 pełniła funkcję dyrektorki ds. informacji i rozwoju w Fundacji im. Stefana Batorego. W 2010 objęła stanowisko dyrektora fundacji.

Swoją codzienną pracą realizuje misję fundacji, którą jest wspieranie demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Organizacja pomaga budować społeczeństwo ludzi świadomych swoich praw i obowiązków, angażujących się w sprawy swojej społeczności lokalnej, swojego kraju, a także społeczności międzynarodowej. Od lat zaangażowana w działania na rzecz poprawy warunków funkcjonowania organizacji pozarządowych, rozwoju filantropii i aktywności obywatelskiej w kraju i zagranicą. W fundacji angażuje się w działania rzecznicze dotyczące ułatwień formalno-prawnych dla organizacji pozarządowych. Uczestniczyła w pracach nad Ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, gdzie przyczyniła się osobiście do powstania wielu zapisów. Do jej niewątpliwych zasług zaliczyć należy także utworzenie Forum Darczyńców w Polsce. W maju 2014 roku wybrana na przewodniczącą Europejskiego Centrum Fundacji (EFC) w Brukseli, zrzeszającego ponad dwieście największych fundacji europejskich.

dr Katarzyna Przybysławska

Doktor nauk prawnych w zakresie prawa międzynarodowego publicznego ze specjalizacją w dziedzinie praw człowieka i prawa uchodźczego. Współzałożycielka i prezeska Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, współpracowniczka Ośrodka Międzynarodowego Prawa Humanitarnego i Praw Człowieka UJ, członkini Komitetu Doradczego Europejskiej Sieci na Rzecz Bezpaństwowców. Redaktor Naczelna periodyku „Przez Pryzmat Praw Człowieka” wydawanego przez UJ.

Stowarzyszenie Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć jest pozarządową organizacją pożytku publicznego założoną w 2002 r. w Krakowie. Od 16 lat działa na rzecz ochrony praw człowieka, przede wszystkim świadcząc bezpłatną pomoc prawną osobom z grup zagrożonych wykluczeniem społecznym i dyskryminacją, w tym osobom ubogim, ofiarom przemocy domowej, cudzoziemcom i uchodźcom (zwłaszcza w przejściu procedury uchodźczej), bezpaństwowcom i cudzoziemskim ofiarom handlu ludźmi. Do tej pory Centrum udzieliło już bezpłatnej pomocy prawnej ponad 15 tys. osób.

Osią działań CPP im. Haliny Nieć jest poradnictwo, ale ważny jest też monitoring, szkolenia, raporty własne i udział w tworzeniu raportów międzynarodowych. Organizacja realizuje również projekty badawcze i edukacyjne oraz kampanie społeczne.

CPP współpracuje z wieloma partnerami, w szczególności z Biurem Krajowym Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do Spraw Uchodźców w Polsce (UNHCR), którego jest partnerem wykonawczym nieprzerwanie od 2003 r., z Urzędem do Spraw Cudzoziemców, Fundacją La Strada oraz z Europejską Siecią na Rzecz Bezpaństwowców (ENS).

Patron Nagrody RPO: Paweł Włodkowic – polski prawnik, uczony i pisarz religijny (ok. 1370-1435 r.)

Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414 - 1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respectu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

Nagroda RPO im. Pawła Włodkowica ma charakter honorowy i jest przyznawana jako wyraz uznania dla występowania w obronie podstawowych wartości i prawd, nawet wbrew zdaniu i poglądom większości.

Laureaci Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica:

2006 – miesięcznik „Więź”. W imieniu Redakcji nagrodę odebrał red. nacz. Zbigniew Nosowski;

2007 – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik, opozycji antykomunistycznej w PRL.

2008 – sędzia Antonin Scalia (Sąd Najwyższy USA).

2009 – Anna Walentynowicz, wybitna działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”;

2010 – Lidia Olejnik, Dyrektor Zakładu Karnego w Lublińcu;

2011 – Irena Dawid-Olczyk, założycielka i członkini Zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada"

2012 – Krystyna Mrugalska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym;

2013 – Bartłomiej Skrzyński, Rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych

2014 – Aleksandr Bialacki, białoruski działacz społeczny, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”;

2015 – Thomas Buergenthal, jeden z najwybitniejszych amerykańskich prawników specjalizujących się w prawach człowieka i w prawie międzynarodowym;

2016 – Wiktor Osiatyński, polski prawnik, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki. Wybitny konstytucjonalista i działacz społeczny.

2017 – Adam Strzembosz, polski prawnik, sędzia, naukowiec i działacz polityczny. Były pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu. Kawaler Orderu Orła Białego.

Uroczystość wręczania tegorocznej Nagrody RPO im. Pawła Włodkowica odbędzie się w styczniu 2019 roku.  

Nagroda RPO im. Macieja Lisa - dla Piotra Pawłowskiego i jego dzieł

Data: 2018-11-16

Piotr Pawłowski został pośmiertnie laureatem Nagrody RPO im. doktora Macieja Lisa 2018. Uhonorowano też stworzone przez niego Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji oraz Fundację Integracja. Człowiek Legenda, Człowiek Symbol, który będąc na inwalidzkim wózku,  tworzył innym warunki do godnego życia. Spowodował, że wielu ludzi w Polsce inaczej dzisiaj myśli o osobach z niepełnosprawnością.

Piotr Pawłowski (1966-2018) był twórcą i prezesem Fundacji Integracja i Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. W wyniku niefortunnego skoku do wody na głowę złamał w 1982 r. kręgosłup. Od tego czasu poruszał się na wózku.  Przez ponad 25 lat był aktywnym dziennikarzem, działaczem społecznym, pracującym na rzecz likwidacji barier architektonicznych, cyfrowych , społecznych i prawnych.

– Zrobił tak wiele dla osób z niepełnosprawnościami, stworzył wielkie dzieło w postaci trwałych zmian w świadomości, organizacji pozarządowych działających  na rzecz środowiska -  podkreślał RPO Adam Bodnar podczas uroczystości wręczenia nagrody 16 listopada 2018 r. we Wrocławiu. 

Nagrodę odebrała żona Piotra Pawłowskiego Ewa, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. - Wierzę, że dobra energia Piotra jest miedzy nami i pozostanie we wszystkich działaniach, jakie zainicjował na rzecz praw obywatelskich osób z niepełnosprawnościami - mówiła. Zapowiedziała kontynuowanie działań męża.

Podkreśliła, że jest tym bardziej wzruszona, że tak jak Maciej Lis, Piotr był ogromnie wrażliwy na sprawy innych ludzi. I większą część życia poświecił ludziom. U podstaw jego działań leżał osobisty dramat, poczucie bezsilności, cierpienia i wielkiej  pokory, z czego wkrótce zrodziła się nowa koncepcja na życie. Chciał być koszykarzem  a jeden krok zmienił całe dalsze życie, gdy stał się osobą całkowicie sparaliżowaną, a miał wtedy 16 lat. Wtedy wydawało mu się, że jego marzenia pozostały na dnie rzeki. Ale okazało się, że może realizować swoje marzenia.

Ewa Pawłowska mówiła, że po latach Piotr mówił, że modlił się o nadanie sensu swojemu życiu. Zaczęło się od kilkustronicowego biuletynu dla osób z niepełnosprawnościami. Dziś to największa na polskim rynku gazeta dla osób z niepełnosprawnościami i prężnie działająca organizacja. To miejsce, gdzie mądrze pomaga się w zatrudnieniu i  samodzielności. Zaznaczyła,że Piotr energię czerpał z głębokiej  wiary. Każdy dzień traktował jako dar od Pana Boga

W uroczystości w Centrum Diakonii i Edukacji im. Marcina Lutra uczestniczyli m.in. ks. Waldemar Pytel, zwierzchnik diecezji wrocławskiej kościoła ewangelicko-augsburskiego, rektor UWr. prof. Adam Jezierski, bliscy Macieja Lisa. Byli też obecni laureaci poprzednich edycji nagrody  - poseł Stanisław Piechota i Marek Wysocki.

Satysfakcję z kolejnych edycji nagrody im. Macieja Lisa wyaraził bp Pytel. - Mamy moment by się zastanowić, co jest w życiu naprawde istonte, że są osoby, które wskazują nam drogę – mówił biskup. Podkreślał, że patriotyzm to oddanie części siebie dla drugiego człowieka.

Laudacja zastępczyni RPO dr. Hanny Machińskiej 

Nasza uroczystość przypada w wyjątkowym dla Polski okresie – obchodzimy w tym roku 100-lecie odzyskania niepodległości. Mówimy o bohaterach, o ludziach, którzy zasłużyli się Ojczyźnie. Pozwolą Państwo, że z pełną odpowiedzialnością opowiem dzisiaj o jednym z nich, Piotrze Pawłowskim. Człowieku Legendzie, Człowieku Symbolu, który będąc na inwalidzkim wózku sięgał po rzeczy najwyższe w naszej duchowej hierarchii – odwoływał się do solidarności, do miłości bliźniego, tworzył warunki do godnego życia. Spowodował, że wielu ludzi w Polsce inaczej dzisiaj myśli o osobach z niepełnosprawnością. A środowisko tych osób jest coraz lepiej zorganizowane i coraz skuteczniej walczy o prawo do równego traktowania.  Naszym zdaniem to właśnie jest prawdziwy patriotyzm. Ten oparty na służbie wspólnemu dobru, na użyteczności dla innych, na budowaniu lepszej jakości życia w Ojczyźnie. Czy nie o takich postaciach myślimy, kiedy jesteśmy dumni z Rzeczpospolitej?

Drodzy Państwo, po tym podniosłym wstępie czas opowiedzieć konkretnie, co zrobił Piotr Pawłowski. I dlaczego szlachetna Kapituła wyróżniła Jego i stworzone przez Niego instytucje – Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundację Integracja - Nagrodą Rzecznika Praw Obywatelskich im. dra Macieja Lisa. Ten dorobek jest powszechnie znany, jest ogromny, składa się na imponujący „żywy pomnik” naszego Laureata, dlatego pozwolę sobie wymienić tu tylko wybrane inicjatywy i dokonania.

Nie ulega wątpliwości, że Piotr Pawłowski był działaczem społecznym wyprzedzającym swoje czasy, liderem organizacji pożytku publicznego. Przez ponad 25 lat konsekwentnie wpływał na likwidację barier społecznych, architektonicznych i cyfrowych oraz wyrównywanie szans osób z niepełnosprawnościami. Z wykształcenia pedagog i filozof. Był założycielem i prezesem organizacji pozarządowych, które obecnie wyznaczają ogólnokrajowe standardy i rozwiązania systemowe funkcjonowania osób z niepełnosprawnościami oraz dbają o ich wdrażanie.

Był autorem i szefem największej w Polsce platformy informacyjnej na temat szeroko rozumianej niepełnosprawności. Stanowią ją: istniejący nieprzerwanie od 24 lat magazyn „Integracja”, emitowany od 19 lat program telewizyjny „Misja Integracja”, funkcjonujący od 15 lat portal Niepelnosprawni.pl. Tworzył lub inicjował największe, nagradzane w Polsce i za granicą, kampanie społeczne.

Był twórcą Centrów Integracja – placówek informacyjno-doradczych, których jednym z głównych zadań jest aktywizacja zawodowa. Każdego roku ok. 300 osób znajduje dzięki zatrudnionym tam specjalistom pracę, ponad 200 osób odbywa praktyki i staże, a ok. 1500 korzysta z poradnictwa zawodowego.

Nasz Laureat tworzył również programy radiowe i edukacyjne. Był pomysłodawcą programu „Polska bez barier”, dzięki któremu wzrosła dostępność architektoniczna wielu polskich miast, w tym Wrocławia i innych miast na terenie Dolnego Śląska.

Nie jest powszechnie znany fakt, że Piotr Pawłowski był również mówcą motywacyjnym. Swoje wystąpienia kierował do prezesów i przedsiębiorców, dyrektorów oraz pracowników firm i instytucji, ale przede wszystkim do osób, które szukają pozytywnej energii i źródeł inspiracji do nieszablonowego myślenia i kreatywnego działania.

Wreszcie niebagatelny był wpływ Piotra Pawłowskiego na rozwój i działalność instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich. Był członkiem pierwszej Komisji Ekspertów do spraw Osób Niepełnosprawnych powołanej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, a później stałym konsultantem kolejnych Rzeczników – dr. Janusza Kochanowskiego, prof. Ireny Lipowicz oraz dr. Adama Bodnara.

Piotr Pawłowski motywował nas i inspirował do zmian na lepsze. Pod jego wpływem Biuro Rzecznika stało się instytucją znacznie bardziej dostępną dla osób z niepełnosprawnościami, a jego pracownicy mogli lepiej zrozumieć potrzeby tej grupy obywateli. Za swoją pracę otrzymał medal „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”. To zresztą nie jedyne wyróżnienie Pana Pawłowskiego. Został uhonorowany także Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Rzecznika Praw Dziecka i Komisji Edukacji Narodowej, a także Nagrodą Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, czy też Nagrodą im. A. Bączkowskiego.

Wszystko, co stworzył i realizował Piotr Pawłowski miało charakter wizjonerski i dalekosiężny. Taki charakter miały też dwie stworzone przez niego ogólnopolskie organizacje pozarządowe - Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundacja Integracja (funkcjonujące pod wspólną nazwą „Integracja”), które blisko 25 lat zmieniają polską rzeczywistość, aktywnie działając na rzecz poprawy sytuacji ponad 5 milionów osób z różnymi niepełnosprawnościami i podnosząc świadomość społeczną.

Integracja jest aktywna we wszystkich sferach życia społecznego związanego z niepełnosprawnością. Wspiera działy kadrowe w aktywizacji zawodowej i w zarządzaniu zasobami ludzkimi, w tym osobami z niepełnosprawnościami. Szkoli pracowników działów obsługi klienta. Walczy o dostępność architektoniczną i cyfrową. Pomaga instytucjom i firmom, które chcą dostosować swoje produkty, serwisy internetowe i placówki do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Jej eksperci przygotowują profesjonalne opinie, audyty i szkolenia. Likwidując bariery architektoniczne, ułatwiła osobom z niepełnosprawnościami dostęp do wielu dworców kolejowych, lotniczych, budynków publicznych i prywatnych, a także poczt i banków. Realizuje największe kampanie społeczne, tj. „Płytka wyobraźnia”, kampania parkingowa „Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?”, czy wreszcie „Sprawni w pracy”. Organizuje konkursy, np. „Człowiek bez barier”, który od 2003 roku promuje osoby z niepełnosprawnościami, jak również konkurs „Lider Dostępności” na najlepiej dostosowane obiekty architektoniczne. Od 1996 jest także organizatorem Wielkiej Gali Integracji pod patronatem Prezydenta RP z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych. Jest to największe tego typu wydarzenie w Polsce.

Warto podkreślić również zasługi Piotra Pawłowskiego i prowadzonych przez niego organizacji dla Wrocławia i Dolnego Śląska, gdzie prężnie działają m.in. Centra Integracji oraz funkcjonuje wiele instytucji, które dzięki wysiłkom wyżej wymienionych stały się miejscami bardziej dostępnymi dla osób z niepełnosprawnościami.

Z tych wszystkich powodów Piotr Pawłowski nie bez przesady nazywany jest Ambasadorem Osób z Niepełnosprawnościami. W symboliczny sposób otworzył przed nimi drzwi do świata bardziej dostępnego, promującego takie wartości jak szacunek, prawo do godności, równego traktowania i niedyskryminacji. Był bez wątpienia jednym z najwybitniejszych polskich działaczy na rzecz praw człowieka.

Miałam zaszczyt współpracować z Piotrem, Stowarzyszeniem i Fundacją od wielu lat. Piotr był dla nas  Osobą–Instytucją. Pamiętam naszą konferencję organizowaną przez Biuro Rady Europy na temat praw społecznych osób z niepełnosprawnościami, czy konferencję dotyczącą rynku pracy .To wtedy, a było to w 2005 r., prowadziliśmy długie rozmowy na temat  tworzenia przyjaznego, otwartego rynku pracy dla osób niepełnosprawnych. Bardzo trafnie można scharakteryzować postawę Piotra - ”trzeba ze swoim życiem iść do przodu”. Tak właśnie powiedział o sobie profesor Stephen Hawking. Tak Piotr szedł do przodu, zarażał ludzi swoim optymizmem, umiejętnością dotarcia do każdego. Dał siłę tysiącom osób. Był człowiekiem, który nie znał granic. Pamiętać też należy, że Piotr był wspaniałym malarzem. Na krótko przed odejściem rozmawialiśmy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich o wystawie, którą mam nadzieję zrealizujemy wspólnie z Państwem.

Drodzy Państwo, tacy ludzie jak Piotr Pawłowski nigdy do końca nie odchodzą. Bo choć są nieobecni fizycznie, to pozostają ważnym wsparciem psychicznym i duchowym. Zostawiają nam wiarę w możliwości człowieka. W to, że można się podnieść z każdej porażki, z każdego załamania czy błędu, trzeba tylko odnaleźć w sobie pasję, mieć wiarę w wartości i kochać ludzi. A wtedy nawet na wózku inwalidzkim można przenosić góry. Piotr Pawłowski przenosił je codziennie, a dziś patrzy na nas z góry i się cieszy. 

Nagroda RPO im dr. Macieja Lisa            

Nagroda im. doktora Macieja Lisa została ustanowiona z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich w celu uhonorowania pamięci Macieja Lisa  (1950-2015) – Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu, doktora nauk prawnych, który aktywnie działał w stowarzyszeniach i organizacjach społecznych, powołanych z myślą o osobach niepełnosprawnych i ubogich. Jest ona przyznawana za szczególne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw i interesów osób z niepełnosprawnościami.

Fundatorem Nagrody jest Rzecznik Praw Obywatelskich, ma ona charakter pieniężny. Kandydatów mogą zgłaszać organizacje społeczne i uczelnie wyższe. Nagroda może być przyznawana obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatelom państw obcych lub instytucjom mającym siedzibę na terytorium RP lub za granicą. O przyznaniu Nagrody zdecyduje kapituła, w skład której wchodzi Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiciel Rodziny Macieja Lisa, Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, Prezydent Miasta Wrocławia oraz Biskup Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.

Dotychczasowi laureaci

Odznaki RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka” dla Lekarek Nadziei - Stanisławy Łukasik, Róży Czempas, Krystyny Stopczyńskiej i Janiny Gałwy

Data: 2018-10-10
  • Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa ze Stowarzyszenia Lekarze Nadziei zostały wyróżnione odznaką  RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”
  • Udzielając bezinteresownie porad w warszawskiej przychodni dla bezdomnych, nie pytały o ubezpieczenie, o to w jakim stanie jest człowiek, który potrzebuje pomocy 
  • Uhonorowane lekarki są przykładem na to, jak wiele można ludziom pomóc, jak wiele wyleczyć ran, kiedy na pierwszym miejscu stawia się człowieka, a nie procedury - podkreślał RPO Adam Bodnar

Stanisława Łukasik to internistka, która pomaga w przychodni Stowarzyszenia Lekarze Nadziei od 1993 r. Dermatolog Róża Czempas od 2005 r. udzielała tam porad bezdomnym, wśród których choroby skóry są bardzo częste; musiała ich zaprzestać ze względu na stan zdrowia. Krystyna Stopczyńska (żołnierka AK) jako psychiatra pomagała potrzebującym od 2004 r.; ze względu na chorobę kończyn dolnych musiała odjeść z przychodni. Stomatolog Janina Gałwa leczyła zęby bezdomnym od 2004 r. aż dotknęła ją choroba oczu.

- Hasłem  dzisiejszego spotkania jest nadzieja. Ta piękna, wewnętrzna siła, która pozwala ludziom iść przez życie, pokonywać bariery losu i własne słabości – mówił RPO Adam Bodnar podczas uroczystości w Biurze RPO 10 września 2018 r.

Wielu ludziom z nadzieją kojarzy się urząd RPO. Ale Stowarzyszenie Lekarze Nadziei to organizacja, która jest ucieleśnieniem człowieczeństwa. W niej zawsze bowiem najważniejszy jest człowiek. Jego problemy, jego ból, jego niedole. I temu podporządkowane jest całe działanie. Nie formalnościom, nie pieniądzom, nie celebryckim pokazom, nie wielkiej widoczności w działaniu, ale przede wszystkim pomocy konkretnej, doraźnej, tej, która potrzebna jest do przeżycia, do poszanowania ludzkiej godności. To dzięki tym cechom i temu stylowi działania,  członkowie Stowarzyszenia mogą działać tak skutecznie.

Rzecznik zaznaczył, że gdy w 2016 r.  przyznawał (pośmiertnie) odznakę honorową RPO jednej z założycielek przychodni „Lekarze Nadziei” Marii Zoll-Czarneckiej, użył sformułowania: „Żegnamy dziś doktor Marię od Nadziei”. Bo przez całe życie starała się dawać ludziom otuchę i wiarę w lepszą przyszłość. Teraz uhonorował kolejne Ambasadorki Nadziei, wspaniałe kobiety, które z oddaniem ratują ludzi i mają ogromne doświadczenie i świetne kwalifikacje. - Każda z nich może być przykładem na to, jak wiele można ludziom pomóc, jak wiele wyleczyć ran, kiedy na pierwszym miejscu stawia się człowieka, a nie procedury. Kiedy powołaniu lekarza towarzyszy nie tylko profesjonalna wiedza, ale również pasja i serce - wskazał RPO.

Wyraził satysfakcję, że po raz kolejny odznaka RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka trafia w godne ręce. - Jesteście po to, żeby dawać innym nadzieję, ale żeby nadzieję dawać, trzeba  mieć ją w sobie. Wy ją nieprzerwanie macie - powiedział, zwracając się do wyróżnionych.  Również nas wszystkich podnosi to na duchu. Dziękując wszystkim paniom w imieniu urzędu RPO, Adam Bodnar prosił by pamiętały, że mają tu przyjaciół. Wasza ciężka praca, wasz codzienny trud i poświęcenie, nadają większy sens całej idei praw człowieka, zwłaszcza jak widzimy, jak wielu jest ludzi odtrąconych – dodał.

- Wszyscy wiemy, jak dziurawy i niedoskonały jest nasz system wsparcia dla osób w skrajnie trudnym położeniu życiowym. Potrzeby w tym zakresie są ogromne. Tymczasem bardzo mało jest osób działających w tym obszarze, których pasja i poświęcenie  trafia do masowej wyobraźni, którzy stają się bohaterem mediów – mówił Rzecznik. Wymienił Jerzego Owsiaka, Janinę Ochojską, Annę Dymną,  siostrę Małgorzatę Chmielewską, podkreślając że takich wspaniałych postaci jest przecież więcej. Dlatego zaapelował do dziennikarzy, ludzi od mediów społecznościowych, wszystkich działających w sferze publicznej, aby takie osoby odkrywać i promować.   

- One naprawdę reprezentują świat najwyższych wartości. To właśnie dzięki naszym laureatkom jest nadzieja, ze pojawią się nowi, którzy będą taką pomoc świadczyli. To nam wszystkim daje nadzieję - zakończył Adam Bodnar.

W swej laudacji Adriana Porowska  (dyrektor Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej,  członkini Komisji Ekspertów RPO ds. Przeciwdziałania Bezdomności) mówiła, że nie jest łatwo znaleźć słowa, które oddadzą wdzięczność za to, ilu ludziom pomogły laureatki. - Pokazujecie, że wśród lekarzy są tacy, którzy nie pytają o PESEL czy ubezpieczenie, o to w jakim stanie jest człowiek, który przychodzi do waszej przychodni. A są to osoby, którym inni odebrali już nadzieję - powiedziała. - To wy stoicie na pierwszym froncie pomocy – zwróciła się do wyróżnionych.

Wyraziła nadzieję, że idea Lekarzy Nadziei pokaże, że każdy może na rzecz drugiej osoby zrobić tak wiele jak one. Dziękując uhonorowanym, zaznaczyła, że nawet ludzie nie mający problemu z bezdomnością, pytali, jak można się dostać do ich  przychodni.

We wspólnym podziękowaniu za odznaki, wszystkie cztery panie przypomniały myśl Konfucjusza: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować ani jeden dzień”. Swe dokonania uznały za „zwykłą sprawę”, która daje kontakt z potrzebującymi.

Stowarzyszenie Lekarze Nadziei działa od 1991 r. Nie tylko lekarze ale też wolontariusze świadczą pomoc medyczną ludziom w potrzebie w Polsce i poza nią. Działalność Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia obejmuje prowadzenie Przychodni dla Bezdomnych. Niekiedy Lekarze Nadziei mierzą się nie tylko z problemami zdrowotnymi, ale także ze złamanym ludzkiem życiem. Nic jednak nie daje takiej satysfakcji jak pomoc drugiemu człowiekowi. To jest właśnie idea tych ludzi.

 

 

Marek Michalak. Pożegnanie RPD w Biurze RPO. Dekalog po 10 latach pracy RPD

Data: 2018-09-19

Współpraca między obu instytucjami jest dowodem na to, jakie korzyści dla obywateli przynosi wspólne działanie niezależnych instytucji. Kończący kadencję rzecznik praw dziecka Marek Michalak został wyróżniony odznaką honorową RPO za zasługi dla ochrony praw człowieka.

- Pożegnania są zawsze trudne. Bo coś kończymy, podsumowujemy, a nie wiemy jaka będzie przyszłość - mówił Adam Bodnar podczas uroczystości w Biurze RPO. Pożegnania są tym trudniejsze, bo wszak minęło 10 lat działań Marka Michalaka jako RPD. To jest cała epoka  Od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2018 r. urodziło się w Polsce 412 tys. 60 dzieci. To więcej niż liczba obywateli Słowenii, Łotwy czy Litwy - można powiedzieć: ponad 4 mln nowych potencjalnych klientów RPD.

- 10 lat minęło, odkąd pan Marek Michalak rozpoczął misję Rzecznika Praw Dziecka. Uważamy, że to symboliczny moment, w którym możemy podsumować działania i podziękować za wspólne działania - dodał Adam Bodnar. Na bazie wystąpień RPD przygotował subiektywny dekalog najważniejszych działań odchodzącego Rzecznika Praw Dziecka:

1.Nie będziesz bił dzieci. To ostre, wyraziste stanowisko Marka Michalaka stało się symbolem całej kadencji, cechującą się pasją w realizacji różnych kampanii społecznych, a zwłaszcza: „Kocham, nie biję”. Doprowadziło to do pewnej zmiany społecznej – przestaliśmy akceptować „klapsy” jako zwykłą metodę wychowawczą. Akceptuje to ciągle 47 proc. Polaków, ale 10 lat temu tego zdania było aż 78 proc. Akceptacja dla klapsów zmniejszyła się, w czym wielką zasługę ma RPD, choć jeszcze długa droga przed nami. Zmieniły się też przepisy.

2. Alimenty to nie prezenty – należy je płacić. Niepłacenie alimentów to wciąż duży problem społeczny. To szczególnie krzywdzi dzieci. Cieszę się, że razem udało nam się ruszyć temat. Było też mnóstwo wspólnych interwencji. Powołaliśmy wspólną komisję ekspertów RPO i RPD, przebiliśmy się z tematem do opinii publicznej. Są już zmiany w prawie, a za nimi pójdą może i społeczne.

3. Kocham - nie piję. Wciąż zbyt wiele dzieci rodzi się z syndromem FAS (alkoholowym zespołem płodowym). To rzeczywisty problem społeczny, z którym należy walczyć. I choć możemy nie zgadzać się odnośnie metod, to trudno odmówić zaangażowania, jeśli chodzi o próby rozwiązania problemu. Cieszę się, że udało się uruchomić kampanię społeczną „Kocham, nie piję”, z udziałem m.in. Odetty Moro, która niedawno urodziła pięknego synka.

4. Dziecko ma prawo do ojca i matki. To dzięki RPD Markowi Michalakowi do Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego wprowadzono zapis, że dziecko ma prawo do wychowania przez oboje rodziców. Dla każdego Rzecznika Praw Dziecka problemy okołorozwodowe są wielkim wyzwaniem. Frustracja rodziców (głównie ojców), szybkie zmiany społeczne, nieefektywny system prawny, problemy transgraniczne – to tematy wymagające istotnej pracy. Niestety bez szybkich efektów. To ciężka organiczna praca, której towarzyszy nadzieja, że zmiana przyjdzie z czasem. Różnie wyglądają tu relacje z organizacjami pozarządowymi i działaczami. Do załatwienia pozostaje m.in. kwestia reprezentacji dziecka w postępowaniu rozwodowym jako uczestnika postępowania.  

5. Nie będziesz traktował dzieci jako zawodników w podnoszeniu ciężarów. To RPD Marek Michalak uruchomił naszą wyobraźnię na temat codziennych obciążeń dzieci w szkole. Zauważył tornistry, których waga często przekracza połowę wagi ciała. Że książki i akcesoria szkolne są za ciężkie, a zeszyty ćwiczeń drukowane na papierze kredowym. Że nie ma w szkołach szafek, by te ciężkie przedmioty tam zostawiać. Problem jeszcze nie został rozwiązany, ale poszczególni ministrowie edukacji nie mogą od niego uciekać. A jeśli już, to raczej poprzez szukanie łatwiejszych tematów do debaty, niż konsekwencje reformy oświaty czy też kumulacja przyszłych roczników w liceach

6. Dziecko w szpitalu nie powinno cierpieć. To RPD odwiedzał dzieci w szpitalach, zwracając uwagę na ich problemy. RPD i RPO podejmowali analogiczne działania w sprawie  warunków, zasad i opłat w związku ze sprawowaniem przez rodziców w szpitalu opieki pielęgnacyjnej nad dzieckiem i wspólnego pobytu. Podobnie było z wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out. To także kwestia zapewnienia dzieciom opieki pielęgniarskiej. RPO podejmował szersze działania: odpowiedniej opieki pielęgniarskiej dla wszystkich pacjentów. Przy zagrożeniach zdrowia w związku ze smogiem RPD akcentował szczególnie konieczność zapewnienia ochrony zdrowia dzieci. Z kolei stan psychiatrii dziecięcej - bardzo negatywnie oceniany przez RPD - to dobry przykład ogólnego zaniedbania przez władze ochrony zdrowia psychicznego, na co też wielokrotnie zwracał uwagę RPO. W sprawie dostępu do leczenia chorób rzadkich zarówno RPD, jak i RPO, zauważają niedostateczną dostępność leczenia i jego finansowania.

7.Nie można dyskryminować i szykanować dzieci w przestrzeni publicznej. Np. segregując dzieci w stołówce w zależności od tego, czy za obiady płaci opieka społeczna czy rodzice. To przykład z moich rodzinnych Gryfic, gdzie dzieci jadły na plastikowych talerzach i plastikowymi sztućcami obiady kupowane przez opiekę społeczną. A szykany to np. hejt w szkołach – mieliśmy z RPD wspólne wystąpienie w sprawie Dominika z Bieżunia, który prześladowany, popełnił samobójstwo. Wciąż występuje przemoc w szkołach (np. rzucanie w dzieci kluczami). To także nieodpowiednie traktowanie dzieci znajdujących się w szczególnych sytuacjach - np.. dzieci z niepełnosprawnościami (problem ich dowozu do szkół czy edukacji włączającej), dzieci migrantów i uchodźców czy dzieci bezdomnych.

8. Będziesz wierny faktom, nawet jeśli to się nie opłaca. Widać to było np. w czasie głośnej debaty politycznej po wyborach w 2015 r. o „odbieraniu dzieci z powodu biedy” przez sądy. Jednym z przewodnich tematów debaty był postulat zakazu odbierania dzieci z powodu biedy. Minister Zbigniew Ziobro wybrał ten temat jako jeden z głównych. Problem w tym, że w Polsce nie odbiera się dzieci z powodu biedy, co wyraźnie widać w statystykach. Biedzie zazwyczaj towarzyszą inne problemy społeczne: uzależnienia, zaniedbania oraz przemoc. I to one są powodem odbierania dzieci.  Rzecznik Praw Dziecka miał odwagę, aby występować przeciwko takiemu taniemu populizmowi. Pokazywał jakie są fakty.

9. Czcij bohaterów. Marek Michalak prowadził swoją działalność na barkach gigantów – Janusza Korczaka oraz Ireny Sendlerowej. To dla niego kompas moralny oraz wyznacznik standardów. Ale też przybliżał nam ich dorobek, nie zawsze przecież znany w szczegółach. To pokazuje sens służby publicznej jako poszukiwania uzasadnienia dla działań w osiągnięciach autorytetów.

  1. Uśmiechaj się. Marek Michalak to Kawaler Orderu Uśmiechu, który traktuje uśmiech jako lek na rany. Łączy się to z jego wrodzonym optymizmem. A uśmiech to także gwarancja dobrej woli innych osób i woli do współpracy

- Rzecznik Praw Dziecka swoją codzienną pracą, czasami niedostrzeganą przez media, udowadniał, że prawa dziecka to prawa człowieka, a dziecko zasługuje na nasz największy szacunek. Jak mówił Janusz Korczak – co stało się motywem przewodnim roku 2012 – „Nie ma dzieci – są ludzie”.  Jestem przekonany, że w przyszłości wielokrotnie będziemy wracali do dorobku dekady Marka Michalaka - podsumował Adam Bodnar.

- Ostatnia dekada była pięknym czasem, bo razem ze znakomitymi współpracownikami mogliśmy wpływać na rzeczywistość i poprawiać ją – odpowiedział rzecznik Marek Michalak. – Dziś ważne jest, by tego dorobku nie zmarnować, bo respektowanie praw dzieci to coś, co im się po prostu należy.

Przypomniał swoją ostatnią rozmowę z Władysławem Bartoszewskim, na tydzień przed jego śmiercią: - Niech pan przypomina wszystkim, że przyzwoici ludzie nie biją dzieci – powiedział mu Bartoszewski, nawiązując do swoich słów, że „Warto być przyzwoitym”.

Marek Michalak zwrócił się do Adama Bodnara: niech RPO podejmuje i wspiera działania na rzecz przeciwstawiania się przemocy wobec dzieci. Dziś nie ma gwarancji, że instytucja RPD będzie mogła ten sprzeciw zgłaszać.

Dziękujemy za to, że jesteście”. Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita” wyróżnione Odznaką Honorową RPO „za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”

Data: 2018-04-11

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wręczył Odznakę Honorową RPO „za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” Stowarzyszeniu przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita”. Odebrali ją Paula Sawicka i Marek Gumkowski.

- Dziś są takie czasy, kiedy nosimy ze sobą Konstytucję – powiedziała Paula Sawicka. Marek Gumkowski wspomniał zmarłego niedawno aktywnego działacza Stowarzyszenia prof. Jerzego Jedlickiego. – Myślimy o Nim, o tych wszystkich, którzy byliby dumni, gdyby mogli tu być dziś z nami.

W uroczystości w Biurze RPO przy ul. Długiej w Warszawie wzięli udział m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wiceprezes NIK Ewa Polkowska, sędzia Janusz Drachal, wiceprezes NSA, minister w Kancelarii prezydenta Komorowskiego Irena Wóycicka , mec. Justyna Metelska, przewodnicząca Komisji Praw Człowieka NRA, prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, prezeska Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Danuta Przywara oraz Ludwika Wujec i odznaczeni już wcześniej Odznaką Honorową RPO: Anna Jakubowska, Marian Turski i Jacek Taylor

Otwarta Rzeczpospolita

Dzięki  niezwykłej aktywności, „Otwarta Rzeczpospolita” stała się jedną z najważniejszych w Polsce instytucji uczestniczących w dyskursie publicznym. Na podkreślenie zasługują jej działania dokumentujące przejawy uprzedzeń oraz stałe monitorowanie przestrzegania przez nasze państwo międzynarodowych konwencji nakazujących ściganie przypadków rasizmu i ksenofobii.  Ważną rolę odgrywa też wspieranie inicjatyw obywatelskich i działalność edukacyjna Stowarzyszenia na rzecz tolerancji, poszanowania różnic  i otwartości na inne kultury.

Ostatnio w ramach kampanii "Nasz chleb powszedni", dzięki inicjatywie stowarzyszenia "Otwarta Rzeczpospolita" oraz grupy Chlebem i Solą, powstał m.in. film.

Stowarzyszenie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita” powstało w 1999 r. Jego celem jest krzewienie postawy otwartości i szacunku dla osób i grup o odmiennej identyfikacji etnicznej, narodowej, religijnej, kulturowej lub społecznej oraz przeciwdziałanie wszelkim formom rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii i innym postawom godzącym w godność człowieka.

Członkami i sympatykami organizacji jest wiele wybitnych osób ze świata nauki, kultury i polityki, ludzie głęboko zaangażowani w sprawy społeczne i działający na rzecz praw człowieka.

Laudacja dla Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita” wygłoszona przez Adama Bodnara

„Chcemy żyć w społeczności wolnej od uprzedzeń, szanującej odmienność, broniącej godności człowieka. Bądź z nami!” – to jest hasło, które możemy odczytać na stronie internetowej i w ulotce Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”.

Szanowni Państwo – jestem z Wami, wraz z całym Biurem RPO i dzisiejsza uroczystość pokazuje jak bardzo jesteśmy z Państwem. Widzimy Waszą pracę, Waszą walkę, widzimy Wasze osiągnięcia. A przede wszystkim widzę – wraz z moimi współpracownikami i współpracowniczkami, jak bardzo jesteście naszemu społeczeństwu dzisiaj potrzebni. Dla nas jesteście bezwzględnie jedną z najważniejszych w Polsce organizacji walczących o prawa człowieka.

Jak głosi statutowa nazwa, „Otwarta Rzeczpospolita” to Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii. W rzeczywistości jednak cele organizacji wydają się być dużo szersze. Chodzi o to, by bronić integralnej godności człowieka przed wszelkimi zagrożeniami, szczególnie przed tymi wynikającymi z postaw wrogości i nieakceptacji. A jednocześnie, by być za czymś – w tym wypadku krzewić postawy otwartości i szacunku dla ludzi o odmiennej identyfikacji etnicznej, narodowej, religijnej, kulturowej czy społecznej.

Szanowni Państwo, w 1960 roku Tadeusz Mazowiecki opublikował w „Więzi” słynny esej „Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych”.

Na ówczesne czasy tekst śmiały, odważny, uczciwie stawiający sprawę relacji polsko-żydowskich. Jednak obecnie trochę ze wzruszeniem przeczytałem wyrażone już na wstępie wątpliwości Autora, czy w ogóle temat warto poruszać, bo, „zjawisko otwartego, wojującego antysemityzmu znikło z powierzchni naszego życia. Nie ma organizacji, które by programowo głosiły rasizm i antysemityzm. Inne jest stanowisko państwa, które obie te ideologie traktuje jako wrogie ludzkości i zakazane przez prawo”. Na szczęście Autor postanowił się zająć także społeczeństwem i zwykłymi ludźmi. I tam, na dnie wielu serc, dostrzegł jeszcze tlącą się iskrę pogardy i antyżydowskiego mitu. Dlatego ostrzegał, że łatwo ten żar rozpalić, na nowo rozniecić pożar.

Intuicja Tadeusza Mazowieckiego okazała się słuszna. Już w 1968 roku historia pokazała, że władza potrafi wykorzystywać do własnych, politycznych celów wszelkie utrzymujące się w społecznej wyobraźni antysemickie resentymenty. Także w latach późniejszych, aż niestety do dzisiaj, możemy obserwować, jak łatwo rozbudzać demony ksenofobii, straszyć innością, mobilizować różne kręgi polityczne do walki z mitycznymi zagrożeniami „narodowego bytu”. Można powiedzieć, że przeżywamy swoisty renesans postaw i ideologii opartych na nienawiści.

Właśnie nienawiść stanowi tutaj źródło i zarazem klucz do zrozumienia dzisiejszych procesów.  

Leszek Kołakowski w swoim wykładzie w 1977 roku „Wychowanie do nienawiści, wychowanie do godności” stawia pytanie: „dlaczego wszystkie systemy totalitarne potrzebują nienawiści jako nieodzownego środka?” I odpowiada na nie: „Potrzebują jej nie tylko, by zapewnić sobie pożądaną gotowość do mobilizacji, i nie tylko, a nawet nie głównie po to, by skanalizować, przeciwko innym obrócić i tak we własną broń przekuć ludzkie zrozpaczenie, beznadziejność i nagromadzone masy agresywności. Nie, zapotrzebowanie na nienawiść wyjaśnia się tym, że niszczy ona wewnętrznie tych, co nienawidzą, że czyni ich bezbronnymi wobec państwa, że równa się duchowemu samobójstwu, samozniszczeniu, a przez to wydziera korzenie solidarności również między tymi, co nienawidzą”.

Innymi słowy, proszę Państwa, można powiedzieć, że jeśli dzisiaj w niektórych krajach sukcesy wyborcze odnoszą politycy o autorytarnych zapędach, dzielący ludzi i wykorzystujący nienawiść, to nie dlatego, że zastraszyli swoich przeciwników, ale dlatego, że złamali duchowo i zdławili poczucie godności swoich wyznawców.

Leszek Kołakowski, powołując się na wielowiekowy dorobek myśli filozoficznej, przestrzega nas: że bez względu na okoliczności nie istnieje prawo do nienawiści; że nonsensem jest powiedzenie, iż ktoś zasługuje na nienawiść; a już w żadnym razie nie wolno zaprzęgać nienawiści do służby sprawiedliwości, bo to działanie samo-niszczące.

Jednocześnie ten wybitny myśliciel podkreśla, że możemy żyć i funkcjonować bez nienawiści; i że możemy wyrzec się nienawiści, co nie znaczy wcale wyrzeczenia się walki. Tylko że w tej walce powinien zawsze towarzyszyć nam duch pojednawczy, oczywiście bez ustępstw co do istoty sprawy.

A odnosząc się do tradycji chrześcijańskiej, Kołakowski dodaje: „mamy też obowiązek dobro świadczyć naszym prześladowcom, modlić się za wrogów naszych”. Jego zdaniem, to wymaganie czyni jednak „gwałt naturze”, dlatego, jak podkreśla: „można być pewnym, że jest i zawsze będzie bardzo niewielu takich, którzy prawdziwie do tego wymagania dorośli; ale na barkach tych nielicznych wspiera się gmach naszej cywilizacji”.

Podkreślam: „tych nielicznych”.

Panie i Panowie, posłużyłem się tym cytatem, aby powiedzieć tu zebranym, i wszystkim ludziom związanym z „Otwartą Rzeczpospolitą”, że jesteście Państwo właśnie takimi filarami naszej cywilizacji. Spadkobiercami i kontynuatorami pięknej i bogatej tradycji walki polskiej inteligencji o godne, tolerancyjne i szanujące wszystkich państwo.

Wiele wspaniałych postaci nasuwa mi się tu na myśl: Marek Edelman, Jan Karski, Tadeusz Mazowiecki, Jan Józef Lipski, Jacek Kuroń, Barbara Skarga, Jerzy Turowicz, Władysław Bartoszewski, czy choćby odeszli niedawno profesorowie Jerzy Ciemniewski, Jerzy Jedlicki czy Wiktor Osiatyński. Długo można by wymieniać ludzi, dla których walka z antysemityzmem i ksenofobią była wielkim życiowym wyzwaniem oraz którzy budowali „otwarte społeczeństwo”. I którzy potrafili to robić z niezwykłym zaangażowaniem, z pasją, choć bez użycia nienawiści.

Obecnie, gdy wokół mamy do czynienia z tak ogromną falą hejtu i odradzaniem się języka pogardy, gdy władze naszego państwa zachowują się w tej sprawie niekonsekwentnie – a to jest chyba najłagodniejsze określenie – niezwykle potrzebne są organizacje strażnicze. Niezależne instytucje, które monitorują sytuację, dokumentują każde naruszenie prawa, a kiedy trzeba, interweniują bądź organizują akcje protestacyjne. Które są strażnikami wartości, strażnikami Konstytucji, powiedziałbym wręcz – strażnikami przyzwoitości, albo, jak kto woli, strażnikami sumień.

Jest także niezwykle ważne, że te organizacje, działające konsekwentnie od lat, wpływają na innych.

Jeśli teraz spojrzę na intelektualistów i działaczy młodszego pokolenia zajmujących się problemem mową nienawiści, ksenofobii, rasizmu, kto widzę jak wiele z tych osób jest związanych z „Otwartą Rzeczpospolitą”. Jak powstało zupełnie nowe pokolenie, które już teraz dźwiga to brzemię odpowiedzialności. Co więcej, pokazuje, że jest odważne i nie boi się presji, ataków, krytyki – w kraju i za granicą. Nawet na tej Sali są osoby, które doświadczają, na czym to polega. Możecie być dumni również z tego dorobku.

Dla organizacji takiej jak „Otwarta Rzeczpospolita” ważne wartości to nie tylko konsekwentne podnoszenie zagadnień nietolerancji w przestrzeni publicznej, ale także rzetelność i profesjonalizm w działaniu. Pamiętam, że za czasów poprzedniego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta Stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita ” mogło mieć poczucie, iż prokuratura wreszcie zaczyna rozumieć, dlaczego sprawy z art. 256 i 257, 119 kk są tak ważne. Że zmienia się sposób podejścia, ze ta niemoc sędziowska, prokuratorska zaczyna być przełamywana. Rola Waszego Stowarzyszenia w edukacji sędziów, prokuratorów, adwokatów i policjantów jest prawdziwie nie do przecenienia. Bo jeśli pojawiają się czasy, kiedy z powodów politycznych niektóre czyny nie są ścigane, to wciąż można liczyć na czyjąś uczciwość, przyzwoitość, zaangażowanie, profesjonalizm.

Ale działalność Stowarzyszenia ma także wymiar międzynarodowy. Takie instytucje jak Europejska Komisja Przeciwdziałania Rasizmowi i Nietolerancji nie mogłyby działać, gdyby nie dobra współpraca partnerów krajowych. A „Otwarta Rzeczpospolita” zawsze była na miejscu ze swoimi raportami, sprawozdaniami, analizami spraw sądowych.

Cieszę się, że mogę dzisiaj wyróżnić Odznaką wasze Stowarzyszenie Honorową RPO „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”. Jesteście Państwo dla mnie i mojego urzędu ogromnie ważnym partnerem. Jestem pełen uznania dla waszej odwagi i konsekwencji. Doceniam wszechstronną aktywność społeczną i działalność edukacyjną. Z najwyższą wdzięcznością przyjmuję także to, że „Otwarta Rzeczpospolita” traktuje swoją misję szeroko, że oprócz walki z antysemityzmem i ksenofobią potrafi wspierać także środowiska osób LGBTQ.

Szanowni Państwo,  

Choć dzisiejszy dzień jest dla nas małym świętem, czasem na rozmowę i podsumowania, tak naprawdę jesteśmy w okresie, który wymaga szczególnej aktywności. Z punktu widzenia walki z antysemityzmem i ksenofobią mamy do czynienia z jedną z najgorętszych wiosen w ostatnich dziesięcioleciach. Wiosny, którą wszyscy bardzo przeżywamy. I nie chodzi tu tylko o konflikt związany z nowelizacją ustawy o IPN. Dopiero co obchodziliśmy 50. rocznicę boleśnie wspominanego Marca 68, w tej sali wysłuchaliśmy świadectw wygnanych z kraju, a już jutro będziemy się spotykać na Marszu Żywych, natomiast 19 kwietnia wspólnie uczcimy rocznicę Powstania w Gettcie Warszawskim.  Wszędzie tam musimy być. Wszędzie tam musimy dawać świadectwo, walczyć godność Waszą i Naszą, która jest naczelnym hasłem „Otwartej Rzeczypospolitej”.

I na koniec, pozwolą Państwo, jeszcze jeden cytat. Tym razem z Martina Luthera Kinga, którego 50. rocznicę śmierci obchodziliśmy tydzień temu. Dr King mówił: „Nasze życie zaczyna się kończyć w dniu, w którym zaczynamy przemilczać ważne tematy”.

Dziękuję Wam za to, że nigdy nie milczeliście i nie zamierzacie milczeć. A ważne tematy traktujecie jako wyzwanie. Być może również dzięki temu nigdy nie zgaśnie w nas nadzieja na życie w prawdziwie wolnej, pluralistycznej i otwartej Rzeczypospolitej.

Podziękowania prof. Mirosława Wyrzykowskiego

Cechuje Was niezwykły poziom wrażliwości na to, co dotyczy jednostki będącej ofiarą nienawiści. Bronicie ofiar nienawiści i sami stajecie się jej ofiarami. To, że trwacie w tym tyle lat, jest dowodem niezwykłych cech osobowości, które mogą być tylko dla nas wzorem (choć większość z nas tego wzoru nie jest w stanie dosięgnąć)0.

„Otwarta Rzeczpospolita” jest lustrem, w którym obija się społeczeństwo i państwo. Pokazuje, jak niewydolny jest system społeczny i instytucjonalny. Tworzy wielkie świadectwo zaniedbań i niezrozumienia, jeśli chodzi o istotę relacji społecznych. 

Odpowiadają Państwo na ogromny deficyt wskazany przez Europejską Komisję Przeciwdziałania Rasizmowi i Nietolerancji zbierając dane. Stworzyliście archiwum, sumę faktów, które są oskarżeniem, ale mogą być też nadzieją na to, że zdarzenia z przeszłości nie będą w takiej skali występowały w przyszłości.

Podziękowania Danuty Przywary, HFPC:

Jesteście sumieniem trzeciego sektora, pokazujecie, jak ważne jest zwracanie uwagi na to, co dzieje się między ludźmi. Formujecie postawy, przekazujecie wiedzę, ale jednocześnie jesteście bardzo obiektywnym watchdogiem pokazującym, co dzieje się z nami wszystkimi – z czym musimy sobie poradzić.

"O wolnych sędziach pamiętać będą wolni ludzie". Prof. Adam Strzembosz odebrał 8 lutego nagrodę RPO im. Pawła Włodkowica

Data: 2018-02-08

Prof. Adam Strzembosz odebrał 8 lutego nagrodę RPO im. Pawła Włodkowica. Nagroda jest przyznawana za obronę podstawowych wartości i prawd nawet wbrew zdaniu większości. - Mam kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Mimo tego, co przyniosła historia, jestem wybrańcem losu – a tu jeszcze taka nagroda! Dziękuję Temu, komu trzeba dziękować za długie i udane życie, za to, że mogę tu być z Wami – powiedział Laureat.

Obecni kilkakrotnie nagradzali Go owacjami na stojąco.

Nagrodę im. Pawła Włodkowica przyznaje kapituła, w której skład wchodzą wszyscy rzecznicy praw obywatelskich i dotychczasowi laureaci Nagrody. Uroczystość odbyła się na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

- Kiedy Polska 25 lat temu ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka, wybraliśmy trudną drogę, ale mieliśmy takich przewodników jak prof. Adam Strzembosz – otworzyła uroczystość Grażyna Torbicka. Mówiła, że szliśmy tą drogą pewnie, bo wydawało się, że wolność dana jest raz na zawsze, a łamanie praw człowieka może zdarzać się gdzie indziej, ale nie tu, w Europie. Dziś jednak – powiedziała - znowu potrzebni są nam prawdziwi przewodnicy – jest nam Pan potrzebny jak nigdy.

Laudacja prof. Marcina Matczaka

- Prawnicy od niepamiętnych czasów są kształceni w szczególnym modelu – takim, w którym kluczowa jest relacja „uczeń - mistrz”. Jest tak dlatego, że prawnik to nie tylko intelekt i wiedza, ale także postawa. A tego nie da się nauczyć tylko siedząc w bibliotece. Do wykształcenia postawy potrzebny jest osobisty przykład – mówił prof. Marcin Matczak.

Profesor Adam Strzembosz stanowi wzór postawy dla młodych pokoleń. Reprezentuje idealny balans między wybitną wiedzą prawniczą i wybitną postawą moralną. Jest uosobieniem patrona i mentora, od którego wszyscy możemy się uczyć.  Dzięki temu, że mamy między nami takie osoby, mamy wzór, który możemy naśladować.

Na czym ten wzór polega?

Fundamentalna zasada rządów prawa, jakim jest podział i równowaga władz, wymaga, aby prawnik był w stanie odważnie stawić czoła politykowi - aby w każdym wymiarze: intelektu, charyzmy i przywództwa był dla premierów, prezydentów i możnych tego świata równym partnerem w dyskusji o dobru wspólnym.

Podstawowym elementem postawy, którą muszą wykształcić w sobie młodzi prawnicy, jest odwaga obywatelska. Szczególnie w tym zakresie droga życiowa Profesora może stanowić wzór do naśladowania.

Wielu jest bowiem prawników, którzy spełniają wymagania wiedzy i intelektu. Ale takich, którzy potrafią przeciwstawić się (w dialogu, siłą argumentów) pozostałym władzom nie jest tak wielu.

Prof. Matczak przypomniał w laudacji sylwetkę Hansa Littena, niemieckiego adwokata, który na dwa lata przed dojściem Hitlera do władzy bronił ludzi atakowanych przez nazistów. I w jednym z procesów wezwał na świadka Hitlera. Przesłuchiwał rosnącego w siłę, groźnego polityka przez 3 godziny. Zapłacił za tę postawę najwyższą cenę. Po zdobyciu władz przez  nazistów trafił do obozów koncentracyjnych i popełnił samobójstwo w Dachau w 1938 r. Rocznica jego śmierci minęła 5 lutego.

- Życie Hansa Littena jest kolejnym, dramatycznym przykładem na to, że indywidualna biografia prawnika ma znaczenie – nawet w czasach, kiedy państwo staje się ważniejsze od obywatela – podkreślił prof. Matczak. - Biografia kogoś, kto wierzy w te ideały, ma znaczenie. I to dziś świętujemy dziękując Profesorowi Strzemboszowi.

Wręczając nagrodę rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił, że swoją postawą, także latem, w czasie manifestacji obywatelskich w obronie sądów, Laureat uruchomił wyobraźnię wielu ludzi. Rzecznik praw obywatelskich – nawiązując do słów prof. Matczaka – przypomniał sylwetkę innego prawnika, który był wierny swoim ideałom. To Fritz Bauer, o którym powstał nawet film („Fritz Bauer kontra państwo”). Postanowił on doprowadzić do skazania zbrodniarzy hitlerowskich po II wojnie.

 - To kolejny przykład dla prawników na to, na czym polega rola i znaczenie jednostki – mówił Adam Bodnar. Przypomniał też słowa wiceprezesa SN Stanisława Zabłockiego w czasie senackiej debaty o ustawach sądowych. Mówił on w grudniu 2017 r., że o wolnych sądach będą pamiętać wolni ludzie. - Dodam od siebie – o wolnych sędziach będą pamiętać wolni ludzie – powiedziała Adam Bodnar.

- Prof. Matczak mówił o mnie zbyt pięknie – ale to wszyscy wiemy, bo to jest laudacja – uśmiechnął się Laureat. Podziękował RPO i całej instytucji, bo – jak powiedział - czym trudniejsze czasy, tym ważniejsza rola Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podziękowania dla Laureata

Słowa podziękowania dla Laureata wygłosili prof. Adam Zieliński i Małgorzata Gersdorf, a Maria Ejchart-Dubois przekazała w imieniu Stowarzyszenia im. profesora Hołdy – zignorowany przez Prezydenta Apel prof. Adama Strzembosza poparty przez organizacje społeczne o zawetowanie ustaw o SN i KRS. Za zgodą Laureata apel trafił do depozytu Rzecznika Praw Obywatelskich i tam będzie eksponowany.

Listy gratulacyjne przekazali Laureatowi na ręce RPO: kard. Kazimierz Nycza i abp Henryk Muszyński.

W uroczystości wzięli udział: przyjaciele Laureata z Solidarności sędziowskiej, wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa Błońska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, prezes Izby Karnej SN Stanisław Zabłocki, sędzia SN Dariusz Zawistowski, prezes Izby Cywilnej i do niedawna przewodniczący KRS,  prezes Izby Wojskowej Wiesław Błuś, sędziowie SN, wiceprezes NSA Janusz Drachal, przedstawiciele KRS, wiceprezes NIK Ewa Polkowska, b. minister sprawiedliwości Borys Budka, prezesi Trybunału Konstytucyjnego poprzednich kadencji: Andrzej Rzepliński, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym ambasador Finlandii i ambasador Izraela, byli RPO prof. Andrzej Zieliński i prof. Andrzej Zoll, obecni i byli zastępcy RPO: Sylwia Spurek, Stanisław Trociuk, Krzysztof Olkowicz i Ryszard Czerniawski, członkowie Rady Społecznej przy RPO, przedstawiciele środowisk prawniczych i organizacji pozarządowych.

W części artystycznej wystąpiła Katarzyna Dąbrowska.

Patron nagrody

Paweł Włodkowic (ok. 1370-1435 r.) był prawnikiem reprezentujący Królestwo Polskie w sporze z Krzyżakami.

Wsławił się jako głosiciel idei tolerancji, twórca fundamentów myśli prawa międzynarodowego. Przekonywał, że także narody niechrześcijańskie mają prawo do zachowania swych wierzeń, a nikomu nie wolno atakować (zwłaszcza pod pretekstem szerzenia wiary) innowierców żyjących spokojnie we własnym państwie.

Brał udział w soborze w Konstancji (1414-1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie. 

Tekst laudacji prof. Marcina Matczaka [stenogram]

Szanowni Państwo,

bardzo serdecznie dziękuję za wielki honor, który mnie spotkał, że mogę w tak ważnym dniu, przy tak wspaniałym laureacie wygłosić te kilka słów laudacji.

Proszę państwa,

prawnicy od niepamiętnych czasów są kształceni według bardzo specyficznego modelu. Takiego modelu, w którym nie stara się ich kształcić zbiorowo, ale w indywidualnej relacji ucznia i mistrza.

Wyrazem tego cały czas jest aplikacja, którą każdy prawnik, który naprawdę chce się zawodowo zajmować prawem, musi odbyć. W której młody prawnik otrzymuje patrona, czyli osobę, która jest bardziej doświadczona, która stanowi dla niego wzór kogoś, kto może go uczyć i kształtować.

Jest tak dlatego, że prawnik to nie tylko intelekt. Prawnik to nie tylko wiedza kodeksowa czy wiedza o orzecznictwie. Ale prawnik to przede wszystkim postawa. I o ile tej wiedzy intelektualnej można nauczyć się z książek, o tyle postawy nie da się nauczyć siedząc w bibliotece.

Mówię o tym dlatego, że mamy dzisiaj wyjątkową okazję, żeby przedstawić wszystkim prawnikom (i tym bardzo młodym, i tym mniej młodym) osobę, która jest kwintesencją patrona.

Osobę Laureata, Pana Profesora Strzembosza, który całą swoją biografią, całym swoim życiem udowodnił, że prawnik to nie tylko intelekt, nieraz wybitny intelekt, ale prawnik to przede wszystkim postawa, to przede wszystkim etos. I ten etos, dzięki temu, że mamy takie osoby między nami, może służyć za wzór nam wszystkim. I tym, którzy zaczynają tę drogę, i tym, którzy są na niej bardziej zaawansowani.

Na czym polega ta postawa i na czym polega ten etos?

Oczywiście on jest wielowymiarowy. Natomiast dzisiaj chciałbym powiedzieć w takiej ramie, która jest, myślę, bliskiej nam wszystkim zwłaszcza dzisiaj. W ramie państwa prawa, którego podstawowym elementem jest podział i równowaga władz.

Prawnik, który chce być sędzią, który chce, żeby rzeczywisty podział i równowaga władz miały miejsce, musi stanąć naprzeciwko pierwszej i drugiej władzy.

Musi stanąć w każdym sensie.

Musi tej władzy przeciwstawić podobny intelekt, podobną charyzmę i podobną odwagę.

Mamy wielu prawników, którzy w swojej postawie na pewno celująco spełniają wszystkie wymogi dotyczące wiedzy i intelektu, natomiast nie mamy aż tak wielu prawników, którzy w tym drugim aspekcie – postawy, odwagi, etosu, charyzmy mogą stanowić przeciwwagę dla pierwszej i drugiej władzy.

Taką osobą z całą pewnością jest dzisiejszy laureat, który całą swoją biografią pokazał, że to przeciwstawienie – w dobrym sensie tego słowa przeciwstawienia się jako przeciwstawienia argumentów, przeciwstawienie w dialogu, bo przecież taki jest sens trójpodziału władzy (ażeby jedna osoba, która może się mylić, nie popełniła błędu, tylko mogła się wesprzeć na kimś, kto jest równie mądry, ale być może patrzy na rzecz z innego punktu widzenia).

To jest szczególnie istotne, bo nasz model kształcenia prawników nie jest tak bardzo nastawiony na kształtowanie postaw, jak powinien być.

Jesteśmy, myślę, trochę przekonani, że nasi sędziowie to bardziej funkcjonariusze publiczni albo być może urzędnicy. Nie mamy takiej oto myśli, którą wyraził kiedyś Ronald Dworkin, znany filozof prawa, że sędzia powinien być jak Herkules. Czyli ktoś, kto podejmuje się bardzo, bardzo trudnego zdania, ale jest w stanie mu sprostać. Powinien być - jak mówi Dworkin - nie sługą prawa, ale księciem prawa. Kimś, kto rzeczywiście w najbardziej godny sposób pełni trzecią władzę.

Nie jest tylko funkcjonariuszem, nie jest tylko funkcjonariuszem, ale pełni trzecią władzę.

Taką osobą jest nasz dzisiejszy laureat Pan Profesor Strzembosz i za to, że daje nam ten przykład, że można być prawnikiem w pełni: zarówno wybitnym intelektualnie, jak i wybitnym w zakresie moralnym, za to mu dzisiaj dziękujemy.

Zdaję sobie sprawę, że laudacja dla osoby tak naturalnej i tak skromnej jak Profesor Strzembosz może być niezbyt przyjemnym przeżyciem, dlatego, jeżeli pan profesor pozwoli, wspomnę dzisiaj o innym prawniku. Bo tak się składa, że niedawno, 5 lutego, minęła 80. rocznica śmierci Hansa Littena. To nie jest osoba w Polsce znana, ale to postać symboliczna.

Hans Litten był niemieckim adwokatem, który w 1931 r., na dwa lata przed dojściem Hitlera do władzy, bronił ludzi, którzy zostali zaatakowani przez bojówki faszystowskie. I w tym 1931 r. wezwał na świadka w jednym z tych procesów Adolfa Hitlera.

Moment, w którym Litten, żydowski adwokat, stanął naprzeciwko dyktatora, stał się już na zawsze symbolem jednostki, prawnika, który przeciwstawia się totalitaryzmowi.

Litten przesłuchiwał Hitlera przez trzy godziny. W dokumencie, jaki na ten temat przygotowała BBC, jest taka scena, kiedy Hitler z podniesioną ręką mówi: „Niemcy wymagają reformy!”. Wtedy Litten podchodzi do niego, ucisza i pyta: „Do kogo pan mówi?” Hitler zmieszany mówi: „Do sądu”. Litten mówi: „Sąd pana słyszy. Nie ma sensu podnosić głosu”.

Po tych trzech godzinach Hitler nigdy nie pozwolił, żeby nazwisko Litten było wymieniane w jego obecności.

Po pożarze Reichstagu [w 1933 r.] Litten został aresztowany. Przeszedł przez pięć obozów koncentracyjnych. I w 1938 roku, 5 lutego popełnił samobójstwo w Dachau.

Ta sytuacja, w której jednostka, prawnik, odważny, błyskotliwy, staje naprzeciwko siły dyktatora, jest także obecna tutaj.

Nasz dzisiejszy laureat dzięki osobom takim jak Litten nie musiał ponosić tak wielkiej ofiary, choć przeżył i totalitaryzm i życie w tym strasznym ustroju. Nie musiał, bo wcześniej byli tacy ludzie, którzy jak Litten oddali życie za to, żeby można było udowodnić jedną tezę: że jednostka się liczy, że jednostka może postawić tamę, nawet jeżeli zostanie później przez wodę, która tę tamę porywa, zmieciona.

Dzisiaj, wspominając Littena przy okazji tej fantastycznej nagrody dla pana prof. Strzembosza, świętujemy to, że indywidualna biografia może być czymś znaczącym. Może być czymś znaczącym nawet w czasach, gdy naród jest ważniejszy od człowieka, w czasach, w których państwo jest ważniejsze od obywatela.

Nasze dzisiejsze spotkanie jest wielkim świętem indywidualności. Wielkim świętem tego, że biografia kogoś, kto wierzy w swoje wartości, może stać się przykładem dla innych.

Gratulując panu profesorowi Strzemboszowi takiej biografii, liczymy, że także nasze indywidualne biografie będą mogły się do niej zbliżyć.

Tego państwu dzisiaj życzę i jeszcze raz gratuluję tej absolutnie zasłużonej nagrody. Wszystkiego najlepszego, Panie Profesorze.

Rafał Pankowski laureatem odznaki honorowej RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”

Data: 2017-09-25

- Rafał Pankowski należy do tych osób, które ratują honor Narodu – mówił Marian Turski wygłaszając laudację na cześć współzałożyciela Stowarzyszenia Nigdy Więcej, który otrzymał odznakę honorową RPO „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”. Odznaczenie wręczył Adam Bodnar.

Rzecznik wskazywał, że to dzięki takim osobom Rafał Pankowski udaje się walczyć z przejawami rasizmu, ksenofobii, czy antysemityzmu. Podkreślił, że ochrona praw człowieka nie jest możliwa, jeśli nie istnieją wartości, na których powinna się opierać. – Właśnie za krzewienie tych wartości dziękuję – mówił Adam Bodnar.

Marian Turski odniósł się natomiast do nazwy stowarzyszenia Nigdy Więcej – „Nigdy więcej” ma sens wtedy, gdy nie przeistacza się w pusty slogan, ale gdy wiąże się z potępieniem tych korzeni zła: totalitaryzmu, rasizmu, antysemityzmu – podkreślał.

Dziękując za przyznane odznaczenie Rafał Pankowski wspomniał postać nieżyjącego już Marcina Kornaka – założyciela i prezesa stowarzyszenia Nigdy Więcej. Mówił też o niepokojącym wzroście przypadków mowy nienawiści. – To świadczy o tym, że nie możemy ustawać w naszych wysiłkach – zaznaczył.

 

Rafał Pankowski 

Polski socjolog i politolog.

Jako pierwszy stypendysta – Polak ukończył Eton College w Wielkiej Brytanii. Studiował politykę, filozofię i ekonomię na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz nauki polityczne na Uniwersytecie Warszawskim, doktorat i habilitację w dziedzinie socjologii kultury uzyskał w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia NIGDY WIĘCEJ a od 1996 roku zastępcą redaktora naczelnego antyfaszystowskiego magazynu „NIGDY WIĘCEJ”. Jest też wykładowcą w Collegium Civitas oraz koordynatorem Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej.

Członek zarządu sieci UNITED for Intercultural Action oraz Futbol Przeciwko Rasizmowi w Europie. Był też ekspertem – konsultantem w Departamencie Tolerancji i Niedyskryminacji OBWE.

Jego kariera naukowa i zawodowa związana jest ściśle z badaniem przyczyn występowania rasizmu, jak również poszukiwaniem skutecznych metod przeciwdziałania temu zjawisku. Organizuje m.in. liczne akcje społeczne, których celem jest podnoszenie poziomu wiedzy na temat różnic kulturowych.

Należy podkreślić, że działalność Rafała Pankowskiego cechuje niebywała odwaga i konsekwencja. Nie bacząc na koniunktury polityczne, zawsze podejmuje starania, aby każdy przejaw rasizmu i nietolerancji w Polsce czy w Europie spotkał się z publiczną krytyką, a osoby poszkodowane znalazły odpowiednie wsparcie.

Odznaka honorowa RPO dla brygadiera Daniela Dryniaka

Data: 2017-04-28

28 kwietnia, podczas uroczystości w Przemyślu, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wyróżnił bryg. Daniela Dryniaka odznaką honorową „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”. Laudację na cześć laureata wygłosił prof. Marek Zubik, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, zastępca RPO w latach 2007-2010.

Bryg. Daniel Dryniak jest zastępcą podkarpackiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. Pełni również funkcję radnego miasta Przemyśla.

W lutym 2010 r. zaryzykował życie, aby uratować wędkarza, którego porwała kra na Sanie w Przemyślu. Ocalił życie człowieka, lecz sam został ciężko ranny, trafił do szpitala, gdzie przeszedł dwie operacje i długą rekonwalescencję. Decyzję o przyznaniu odznaki honorowej RPO podjął ś.p. rzecznik Janusz Kochanowski. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar dokończył jego zamysł wręczając odznakę.

Zachowanie  Daniela Dryniaka, jak również nienaganna służba, stałe podnoszenie kwalifikacji i wielkie zaangażowanie w sprawy społeczne zasługują na wielki szacunek. Mogą też być dobrym przykładem dla innych funkcjonariuszy dbających o bezpieczeństwo obywateli.

Ks. Robert Sitarek wyróżniony przez RPO odznaką honorową za zasługi dla ochrony praw człowieka

Data: 2017-02-02

2 lutego, podczas uroczystości we Wrocławiu, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wyróżnił ks. Roberta Sitarka – dyrektora Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra, odznaką honorową „Za zasługi dla ochrony praw człowieka”. Laudację na cześć laureata wygłosił Jacek Sutryk, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

Ks. Robert Sitarek – z wykształcenia jest teologiem, absolwentem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie (1992), a także absolwentem studiów podyplomowych Prawa Pracy i Prawa Socjalnego o specjalności Organizacja Pomocy Społecznej (Uniwersytet Wrocławski, 2004) oraz kursu w zakresie zarządzania w służbie zdrowia.

Od ponad 20 lat jest związany z Kłodzkiem, jako wikariusz, następnie proboszcz tamtejszej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej. Jak również z Wrocławiem, jako Koordynator Diakonii Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP oraz Kierownik (NZOZ) Ekumenicznej Stacji Opieki – Centrum Pielęgniarstwa Rodzinnego, Rehabilitacji i Opieki Paliatywnej. Jest też Dyrektorem Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina i kieruje pracą wszystkich jego jednostek, działających w obszarach edukacji, zdrowia i pomocy społecznej.

Aktywność ks. Sitarka skupia się przede wszystkim na działaniach na rzecz osób z niepełnosprawnością, a także osób, które sprawują opiekę nad nimi  jako członkowie ich rodzin, parafianie czy też pracownicy jednostek Centrum im. ks. Marcina Lutra. Przy czym koncentruje się nie tylko na zapewnieniu podopiecznym właściwej opieki, rozwiązywaniu ich problemów socjalnych i życiowych, ale także na dążeniu do zapewnienia im rozwoju i zaspokajaniu wszystkich potrzeb, niezależnie od tego, czy są dziećmi, młodzieżą czy osobami w podeszłym wieku.

Ksiądz Robert Sitarek z zaangażowaniem realizuje główne założenie Diakonii: „Zawsze dla ludzi...”. Wynika z niego różnorodność Centrum i dążenie do integracji: jednostek, działań, podopiecznych.

Szczególnie ważne jest jego ogromne osobiste zaangażowanie w działania na rzecz poprawy warunków życia osób z niepełnosprawnością oraz środowisk zagrożonych wykluczeniem społecznym.