Zawartość
Liczba całkowita wyników: 617

Art. 68 - Prawo do ochrony zdrowia

  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
  2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
  3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
  4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
  5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

​CO TO ZNACZY?

Ust. 1

Artykuł ten zapewnia każdemu prawo do ochrony zdrowia, natomiast pozostałe ustępy skierowane są już do władz publicznych. Jest on przedmiotem licznych dyskusji, które dotyczą głównie charakteru zagwarantowanego w nim prawa (czy jest to prawo socjalne czy osobiste), sposobu jego interpretacji), a także tego, czy poszczególne ustępy wyrażają publiczne prawa podmiotowe czy są to wyłącznie normy programowe. Najmniej wątpliwości budzi art. 68 ust. 1 Konstytucji RP, który należy uznać za publiczne prawo podmiotowe.

Cały przepis został sformułowany w taki sposób by nie mógł stworzyć po stronie obywatela żadnych roszczeń, nie oznacza to jednak, że nie można wyciągnąć z niego innych wniosków.

Normy programowe można odczytywać w taki sposób, że jest w nich zagwarantowane minimum praw obywatelskich, którym odpowiada minimum obowiązków ciążących na władzy publicznej. Dlatego także na tej podstawie obywatele mogą dochodzić swoich praw.

Ust. 2

Kolejne ustępy artykułu 68 nakładają na władze określone obowiązki:

  • zapewnienia obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych,
  • określenia w drodze ustawy warunków i zakresu udzielania tych świadczeń,
  • zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i osobom w podeszłym wieku,
  • zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska,
  • popierania rozwoju kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Ustęp 2 ustanawia zasadę równego dostępu obywateli do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych oraz dostępu niezależnie od sytuacji materialnej.

Chociaż gwarantuje obywatelom równy dostęp do świadczeń, nie formułuje jednak jakichkolwiek gwarancji bezpłatności – choćby podstawowych świadczeń. Pojęcie „dostępu” nie jest jednoznaczne. Konstytucja nie określa także zakresu świadczeń opieki zdrowotnej dostępnych dla obywateli na równych zasadach, odsyłając to zagadnienie do uregulowania w ustawie.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 3

Konieczność zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom z niepełnosprawnościami i w podeszłym wieku stanowi wyjątek od obowiązku zapewnienia wszystkim obywatelom – niezależnie od ich sytuacji materialnej – równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Art. 68 ust. 3 Konstytucji RP nie jest uważany za źródło praw podmiotowych dla wymienionych w nim osób. Nie oznacza to jednak, że władze publiczne mogą lekceważyć wynikające z niego obowiązki. Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie konkretne działania, zgodnie z wolą twórców Konstytucji należałoby zaliczyć do szczególnej opieki zdrowotnej. Władze publiczne mają w tym zakresie daleko idącą swobodę.

Ust. 4

Ten przepis Konstytucji nakłada na władze publiczne obowiązek zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

Komentatorzy podkreślają, że chodzi przede wszystkim o podejmowanie działań prewencyjnych, tj. profilaktycznych, edukacyjnych, dbałość o higienę, kontrolę zakażeń oraz leczenie chorób epidemicznych[1].

Ten obowiązek należy analizować łącznie z art. 74 Konstytucji, który zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom, ochrony środowiska, wspierania działań obywateli na rzecz poprawy stanu środowiska oraz zapewnienia jednostkom prawa do informacji o stanie i ochronie środowiska, a także z art. 86, który nakłada na każdego obowiązek dbałości o stan środowiska oraz odpowiedzialność za jego pogorszenie, której zasady określa ustawa.

Ust. 5

W art. 68 ust. 5 Konstytucji uregulowany został obowiązek nałożony na władze publiczne, by popierały kulturę fizyczną i jej rozwój, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Może to być realizowane poprzez budowę obiektów sportowych, ścieżek rowerowych, lodowisk, basenów, organizowanie konkursów dla dzieci i młodzieży, popieranie tego typu działań oraz prowadzenie kampanii nakłaniających do uprawiania sportu.


[1] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, pod red. L. Garlickiego, tom III – Warszawa 2003 r.

 

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Pomoc dla pacjentów cierpiących na rozszczepienie kręgosłupa i pęcherz neurogenny niewystarczająca – RPO do MZ

Data: 2021-05-13
  • RPO interweniuje w imieniu tych pacjentów kolejny raz – od pierwszego pisma, sprzed roku, sytuacja się nieco poprawiła, ale niewystarczająco.
  • 300 zł miesięcznie dla rodziców dziecka z chorobą przewlekłą, kiedy miesięczne utrzymanie dziecka jest o 2-2,5 tysiąca wyższe niż w przypadku dziecka zdrowego, będzie dla większości kwotą zaporową, a dostęp do cewników hydrofilowych okaże się pozorny

Rzecznik z satysfakcją przyjął propozycję refundacji cewników hydrofilowych zawartą w projekcie zmiany rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie (MZ 1137, lp. 138). Niemniej z informacji docierających do Biura Rzecznika wynika, że propozycja ta nie realizuje pełni oczekiwań zarówno pacjentów jak i ekspertów.

Zgodnie z proponowaną regulacją, wprowadza się możliwość refundacji cewników jednorazowych urologicznych hydrofilowych do 180 sztuk miesięcznie lub zamiennie cewników jednorazowych urologicznych niepowlekanych do 180 sztuk miesięcznie. Obawy budzi jednak fakt, iż projekt zakłada 30% dopłatę ze strony pacjentów. Jak zauważa prezeska Fundacji Integracja Ewa Pawłowska w piśmie do Ministerstwa Zdrowia, wydatek prawie 300 zł miesięcznie, dla rodziców dziecka z chorobą przewlekłą, których miesięczne koszty utrzymania dziecka są i tak o 2-2,5 tysiąca wyższe niż wydatki na dziecko zdrowe, będzie dla większości z nich kwotą zaporową, a dostęp do cewników hydrofilowych okaże się pozorny.

Kolejnym problemem jest kwestia określenia limitu refundacyjnego w oparciu o najniższą cenę produktu, co – jak podkreśla Konsultant Krajowy w dziedzinie urologii dziecięcej – spowoduje, że może być refundowany tylko jeden typ cewnika. Korzystniej byłoby zatem oprzeć limit refundacyjny na średnich cenach.

„Alzheimer – rozumiem – wspieram” – kampania informacyjna

Data: 2021-05-13

Rzecznik Praw Obywatelskich we współpracy z Alzheimer Polska – związkiem organizacji pozarządowych zajmujących się wspieraniem chorych żyjących z demencją i ich opiekunów uprzejmie zapraszają do udziału w kampanii informacyjno-edukacyjnej „Alzheimer – rozumiem – wspieram”.

Celem kampanii jest zwiększenie wiedzy na temat choroby Alzheimera i innych rodzajów otępienia (demencji) oraz o potrzebach osób chorych i ich opiekunów rodzinnych. Przygotowaliśmy materiały: ulotkę i broszurę, które w prosty sposób opisują zagadnienie.

Serdecznie zachęcamy do włączenia się w akcję wykorzystując załączone materiały i publikacje zamieszczone na stronie RPO https://www.rpo.gov.pl/pl/kategoria-tematyczna/choroba-alzheimera

Materiały zawierają odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotycące choroby, przedstawiają informacje dotyczące stawiania diagnozy, leczenia, opieki oraz kwestii prawnych. Wszytskie publikacje są udostępnione na otwartej licencji Creative Common i można je wykorzystywać w całości lub we fragmentach.

Dlaczego to robimy?

Temat chorób otępiennych jest ważnym problemem społecznym. Dziś w naszym kraju ponad 500 tysięcy osób żyje z otępieniem, w tym 300 tysięcy z chorobą Alzheimera. Prognozy wskazują, że za 25 lat będzie ich dwa razy więcej. Problem dotyczy przede wszystkim osób starszych, w wieku powyżej 60-65 lat; im człowiek starszy, tym większe jest ryzyko pojawienia się objawów otępienia. Szacuje się, że wśród osób najstarszych, po 80 roku życia, co piąta osoba ma objawy demencji. Zmiany zachowania osób z pierwszymi objawami otępienia często lekceważone, tłumaczone podeszłym wiekiem, pozostają bez diagnozy i leczenia. Choroba otępienna może trwać kilkanaście lat, a bliscy często nie potrafią pomóc. W społeczeństwie brakuje podstawowej wiedzy o objawach, postępowaniu choroby, miejscach, gdzie można otrzymać pomoc i potrzebne informacje.

Sprawa jest bardzo ważna dla wielu rodzin i osób samotnych. Dlatego jeszcze raz serdecznie zapraszamy i zachęcamy do upowszechniania wiedzy o potrzebach osób żyjących z chorobą otępienną i ich opiekunów oraz bardzo gorąco prosimy o podejmowanie wszelkich możliwych działań na rzecz tej, wciąż rosnącej grupy społecznej.

Kontakt:

Alzheimer Polska – info@alzheimer-polska.pl

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich: alzheimer@brpo.gov.pl

Obywatele na rzecz uwolnienia patentów na szczepionki przeciw COVID-19. Konferencja prasowa Rzecznika Praw Obywatelskich: podpisujmy europejską petycję

Data: 2021-05-12
  • RPO wspiera obywateli, którzy walczą o uwolnienie patentów na szczepionki przeciw COVID-19. Ogłosił to na konferencji prasowej 12 maja 2021 r. razem z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego.
  • W obliczu zagrożenia zapominają oni, że bezpieczeństwo międzynarodowe to nie jest suma bezpieczeństwa pojedynczych państw.
  • Jeśli na problem globalny zareagujemy tylko lokalnie, wirus będzie mutował, zagrożenie będzie się nadal rozprzestrzeniało. To wyzwanie nie tylko dla rządów, inicjatywa i presja społeczna ma tu kluczowe znaczenie.
  • Pandemia pokazuje, że wystarczy małe ogniwo, iskra, brak solidarności i wsparcia najsłabszego, by zapłonął ogień na całym świecie.
  • Aż 90% Polaków opowiada się za zniesieniem ochrony patentowej szczepionek przeciwko koronawirusowi. Takie są wyniki badań społecznych.
  • Jednocześnie Polacy zebrali dotychczas ledwie 10% głosów potrzebnych z naszego kraju, by Komisja Europejska poważnie zajęła się problemem, czy szczepionki na COVID mają być chronione patentem, a więc by ich produkcja była ograniczona tylko do tych, którzy patentem dysponują.

Szczepionek przeciw COVID-19 na świecie ciągle brakuje i nie da się zaszczepić wszystkich potrzebujących. Większość dawek jest w dyspozycji krajów bogatej Północy (w tym Polski). Brakuje ich dla mieszkańców krajów Południa: Indii, Afryki, Ameryki Południowej.

Jest tak dlatego, że choć szczepionki przeciw COVID-19 powstały i zostały dopuszczone do obrotu dzięki środkom publicznym i zaangażowaniu instytucji publicznych, prawo do produkcji ograniczone jest przez patenty i wspierające je umowy międzynarodowe.

Od kilku miesięcy trwa na świecie debata, czy – ze względu na skalę pandemii i zagrożenie dla wszystkich ludzi na Ziemi – w tym przypadku nie otworzyć szeroko dostępu do wiedzy, jak produkować szczepionki. Dyskusje te trwają na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO). 5 maja przełomową deklarację złożyła amerykańska administracja prezydenta Joe Bidena: choć USA doceniają znaczenie ochrony własności patentowej, w przypadku COVID-19 widzą powody do poluzowania tej ochrony w ramach TRIPS (Trade-Related Aspects of Intellectual Property Rights). Pomysł, by zawiesić ochronę patentową szczepionek na COVID poparł też papież Franciszek. Unia Europejska jest „gotowa do dyskusji nad każdą propozycją, która w skuteczny i pragmatyczny sposób odnosi się do kryzysu".

Do tej pory państwa, gdzie rozwinięty jest przemysł farmaceutyczny, blokowały jednak takie zmiany w podejściu do ochrony własności intelektualnej. Jednocześnie jednak na świecie i w Unii Europejskiej rośnie ruch obywatelski na rzecz uwolnienia szczepionek. Proces ten trwa także w Polsce.

Rzecznik Praw Obywatelskich chce podkreślić wagę tego procesu. Dlatego wspiera tych, którzy organizują się, by zabrać głos w tej istotnej dla przyszłości świata kwestii.

  • Z badań opinii publicznej w Polsce wynika, że Polacy w przeważającej większości opowiadają się za uwolnieniem szczepionek (Niemal 90% Polaków chce, aby państwa ograniczyły rolę monopoli farmaceutycznych, stawiając zdrowie i życie pacjentów na pierwszym miejscu. Wynika to z badania zrealizowanego w dniach 22.03-04.04 2021 r. na reprezentatywnej próbie 1418 dorosłych Polaków metodą CAWI przez firmę Inquiry – patrz dołączony komunikat obywateli).
  • Problem w tym, że to nie przekłada się na aktywność obywatelską. W akcji zbierania podpisów pod europejską inicjatywą ustawodawczą „Nie dla zysku z pandemii” jesteśmy na dalekich miejscach.

Belgowie zebrali już ponad 170 proc. głosów, których potrzebują, by ich głos był w Europie brany pod uwagę. Włosi – ponad 90%, Francuzi –65 %, Niemcy – 13%, a Polacy….  niecałe 10%.

Na zbieranie podpisów mamy jeszcze czas – do 1 maja 2022 r., ale pandemia nie poczeka. Jeśli obywatele UE zbiorą w co najmniej siedmiu krajach milion podpisów, inicjatywą będzie musiała zająć się Komisja Europejska. Zdaniem RPO obywatele powinni działać już teraz, a władze powinny uważnie wsłuchiwać się w ich głos.

Adam Bodnar przypomina, że na nic się zdadzą szczepienia „wyspowe”, w bogatych krajach, takich jak Polska. Szczepionki muszą być dostępne na całym świecie.

Choć wielu z nas w Polsce ma już za sobą przynajmniej pierwszą dawkę szczepionki, to poczucie bezpieczeństwa jest złudne. Przy tak obszernych sieciach współzależności nie sytuacja po drugiej stronie świata musi oddziaływać bezpośrednio na życie w Europie. I choć dotyczy to wszystkich rodzajów zagrożeń, rozpoczynając od gospodarczych czy politycznych, w przypadku zagrożeń dla zdrowia takich jak wirusy skupia się to jak w soczewce.

Dwa miesiące temu, w marcu 2021 r. RPO prof. Adam Bodnar zorganizował publiczny webinar o problemie dostępności szczepionek przeciw COVID-19. Zebrani wówczas eksperci podkreślali, że 70% dawek szczepionek trafiło do państw bogatej Północy, a 130 państw rozwijającego się Południa nie otrzymało oficjalnie jeszcze nic. Naukowcy alarmują, że mamy od 9 do 12 miesięcy na dotarcie ze szczepieniami do wszystkich na świecie, w przeciwnym razie wirus wróci i czekają nas kolejne lata lockdownów i pogłębiającego się kryzysu zdrowia, gospodarki i życia społecznego.

Dlaczego upowszechnianie szczepionek i niewykorzystywanie dla nich ochrony patentowej jest ważne?

  • Musimy zdążyć ze szczepieniami, zanim wirus zdąży się uodpornić na szczepionkę.
  • Ogłoszenie pandemii czyli światowej epidemii pozwoliło zmobilizować środki na badania i szczepionki Ale wysyłek ten może być zmarnowany.
  • Prawo własności intelektualnej nie jest absolutne -  jest produktem społecznym, więc to do państwa należy godzenie ochrony własności intelektualnej i ochrony zdrowia.
  • Nie można też powoływać się na prawo własności intelektualnej, jeśli stoi ono w sprzeczności z prawem każdego człowieka do zdrowia. To wynika z przyjętych przez społeczność międzynarodową standardów ochrony praw człowieka.

Obywatele za sprawiedliwym i solidarnym dzieleniem szczepionek

W Polsce jest co najmniej kilka inicjatyw społecznych, wokół których zbierają się obywatele przekonani o konieczności zmiany polityk szczepionkowych.

To ich przedstawiciele wystąpili razem z RPO na konferencji prasowej 12 maja 2021.

Europejska Inicjatywa Obywatelska „Nie dla zysku z pandemii”

Od wielu tygodni obywatele Unii Europejskiej składają podpisy pod europejską inicjatywą ustawodawczą „Nie dla zysku z pandemii

Inicjatywa NIE TRAĆMY CZASU! Petycja ludzi sztuki o uczynienie szczepionki przeciw COVID-19 dobrem wspólnym ludzkości

Koordynatorem akcji jest Akademia Teatralna w Warszawie i dr Piotr Głowacki.

Artyści promują Europejską Inicjatywę Obywatelską. Pod ich petycją podpisało się 400 wybitnych polskich twórców i ludzi teatru. Przypominają oni, że bez szczepionek nie będzie powrotu do spotkań i kontaktów, bez których ludzie na Ziemi nie mogą tworzyć i poszerzać swoich horyzontów. Widzą też  w swojej twórczości narzędzie do budowania lepszego świata w oparciu o podstawowe prawa ludzkie każdego człowieka z osobna i wspólnoty ludzkiej jako całości.

Jak mówił dr Głowacki w czasie debaty u RPO, inspiracją do działań jest też wielka powszechna akcja podawania jodu polskim dzieciom w 1986 r. po awarii elektrowni jądrowej w Czernobylu. Kolejne pokolenia angażując się w akcję uwalniania szczepionek na COVID-19 mogą w ten sposób spłacić dług wdzięczności wobec naukowców, lekarzy i farmaceutów, którzy w oddolnej akcji zorganizowali się 35 lat temu, by nieść pomoc dzieciom.

List otwarty środowisk prawniczych do Władz Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie działań zmierzających do uznania szczepionek przeciwko COVID-19 za dobro wspólne ludzkości

Przedstawiciele i przedstawicielki środowisk prawniczych w Polsce, nauczyciele akademiccy, teoretycy i praktycy prawa, zaniepokojeni przedłużającą się pandemią COVID-19, rosnącą liczbą jej ofiar, kosztami zdrowotnymi (w tym także dla zdrowia psychicznego), społecznymi i gospodarczymi, zwracają się z apelem do władz Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie działań na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Światowej Organizacji Handlu i innych organizacji międzynarodowych, dla uczynienia szczepionek przeciw COVID-19 dobrem wspólnym, dostępnym dla wszystkich bez żadnej dyskryminacji.

Koordynatorem akcji jest dr hab. Michał Balcerzak, prof. UMK. Do 5 maja pod apelem podpisał się 80 prawników z uczelni i instytucji w całej Polsce. Podpisy są cały czas zbierane.

Cała treść apelu dostępna jest tu: https://docs.google.com/forms/d/1fzqLDsgWdnrZY1CNnJAI2TUvZO_InqIbPPYXJ0Ela38/viewform?edit_requested=true

Stanowisko lekarzy

Głosy poparcia zbierane są też w środowisku medycznym: „My lekarki i lekarze oraz wszystkie i wszyscy pracownicy służby zdrowia oświadczamy, iż po upływie ponad roku naszej walki z chorobą Covid-19 i wywołującym ją wirusem Sars CoV-2 i jego mutacjami, ponad rok od ogłoszenia przez WHO jego pandemii wiemy, że narzędzia takie jak maseczki, dystans społeczny, dezynfekcja, zamykanie kolejnych gałęzi gospodarki i pozostawanie w domu są tylko metodami zapobiegania kryzysowego i pozwalają wyłącznie na chwilowe spowolnienie rozprzestrzeniania się wirusa” – piszą inicjatorzy akcji.

Musimy „dążyć za wszelka cenę do globalnej odporności zbiorowej. Jest to możliwe tylko przy jednoczesnym, jak najszybszym i opartym na równym dostępie procesie szczepień całej ludzkości. Wirus nie zna granic i jest zagrożeniem globalnym, które wymaga globalnych rozwiązań. Wystarczy jedno ognisko mutacji, przed którą nie chroni nas istniejący preparat i sytuacja znów będzie wymagać powrotu do prymitywnych działań kryzysowych do czasu wynalezienia nowej szczepionki i ponownego jej zaimplementowania” – piszą w apelu.

STANOWISKO ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH

Organizacje pozarządowe podpisują apel wzywający polski rząd do podjęcia zdecydowanych działań na arenie międzynarodowej na rzecz zniesienia patentów i innych monopoli na leki i szczepionki na Covid-19.  https://wolneszczepionki.pl/

Do tej pory pod apelem podpisały się:

  • Akcja Socjalistyczna
  • EduKABE Fundacja Kreatywnych Rozwiązań
  • Federacja Mazowia
  • Fundacja „Merkury”
  • Fundacja Culture Shock
  • Fundacja Kaleckiego
  • Fundacja Nowoczesna Polska
  • Fundacja Stabilo
  • Fundacja Szkatułka
  • Hackerspace Wrocław
  • Le Monde Diplomatique (Edycja Polska)
  • Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych

Reprezentantką jest Maria Świetlik, dyrektorka ds. rozwoju Fundacji Nowoczesna Polska

Uczestnicy konferencji prasowej:

  • RPO Adam Bodnar
  • dr Piotr Głowacki, Akademia Teatralna w Warszawie
  • dr Anna Zielińska, Université de Lorraine, Nancy, Francja, filozofka  [nagranie]
  • prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska UMCS Lublin, wirusolożka
  • dr hab. Michał Balcerzak, prof. UMK - prawnik
  • dr hab. Michał Wróblewski, prof. UMK, socjolog
  • Jan Zygmuntowski, Polska Sieć Ekonomii, ekonomista
  • Jarosław Lipszyc, Prezes Fundacji Nowoczesna Polska

 

Pacjenci oddziałów psychiatrii sądowej mogą być szczepieni na COVID-19. MZ do RPO

Data: 2021-05-11
  • Od 7 maja zespoły wyjazdowe mogą szczepić osoby przebywające w oddziałach psychiatrii sądowej. Szpitale te mogą też uzyskać status punktu szczepień dla swoich pacjentów.

Problem dotyczy około 15-20 tys. osób.

Minister Zdrowia odpowiednio zmienił 5 maja przepisy rozporządzenia w sprawie metody zapobiegania COVID-19.

RPO stale upomina się o zorganizowanie szczepień wszystkim tym, któryz sami nie mogą zgłosić się do punktów szczepień.

IX.517.2363.2020

Zakres odpowiedzialności zawodowej lekarzy za "propagowanie postaw antyzdrowotnych"

Data: 2021-05-06
  • Lekarz nie może propagować postaw antyzdrowotnych czy publikować informacji o zdrowiu, które są fałszywe bądź stanowią manipulację - podlega za to odpowiedzialności zawodowej
  • Nie dotyczy to jednak prezentowania poglądów, niezgodnych z przeważającym stanowiskiem nauki, jeśli są oparte na rzetelnych badaniach naukowych
  • Ograniczenie możliwości prezentowania naukowych, choć mniejszościowych twierdzeń, może mieć negatywny wpływ na rozwój badań

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej Grzegorza Wrony w sprawie jego działań, podejmowanych wobec sygnatariuszy „Listu otwartego polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów” oraz „Apelu naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2”.

Chodzi o krążący w internecie, datowany  na 5 października 2020 r.,  „List otwarty polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów". Głosił m.in.: "Po początkowej panice dotyczącej Covid-19, fakty obiektywne pokazują teraz zupełnie inny obraz - nie ma już medycznego i naukowego uzasadnienia dla kontynuacji stosowanych obostrzeń". Wskazywał też na alternatywne metody terapii, które - w przekonaniu sygnatariuszy – miałyby być skuteczne. Apel miał podważać zaufanie do szczepień. Oba wystąpienia podpisywali przedstawiciele zawodów medycznych, w tym lekarze.

Do RPO wpłynęło pismo stowarzyszenia „Wolne wybory” dotyczące działań Grzegorza Wrony wobec osób, które podpisały się pod listem. Są oni wzywani do składania wyjaśnień. W kierowanych do nich pismach wskazano, że brak odpowiedzi zostanie uznany jako przyznanie, że samodzielnie podpisali bądź wyrazili zgodę na umieszczenie ich nazwisk na liście sygnatariuszy.

RPO nawiązuje do stanowiska Grzegorza Wrony z pisma 21 kwietnia 2021 r. w sprawie wniosku GIS ws. odpowiedzialności zawodowej dr. Pawła Grzesiowskiego, który krytykował działania władz w pandemii. G. Wrona stwierdził wtedy, że „nie można w sposób ogólny utożsamiać swobody wypowiedzi lub prawa do krytycznej oceny działań określonych władz czy instytucji z prawem do swobodnego głoszenia przez lekarzy, czyli osoby wykonujące zawód zaufania publicznego, poglądów niezgodnych z aktualną wiedzą naukową albo promujących postawy antyzdrowotne”.

Z art. 71 zd. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej wynika, że lekarz, również poza pracą zawodową, nie może propagować postaw antyzdrowotnych. Tym samym nie wyklucza odpowiedzialności zawodowej lekarza publikowanie przez niego informacji dotyczących zdrowia, które są fałszywe bądź stanowią manipulację.

Równocześnie jednak prezentowanie poglądów, które nie pozostają w zgodzie z przeważającym stanowiskiem nauki, jeśli tylko znajdują oparcie w rzetelnych badaniach naukowych, nie może – w ocenie RPO – prowadzić do podejmowania względem lekarzy działań dotyczących odpowiedzialności zawodowej.

Ograniczenie możliwości prezentowania naukowych, choć mniejszościowych twierdzeń, może bowiem mieć negatywny wpływ na rozwój działalności naukowej, która dążyć winna do zgłębienia prawdy, tj. do „ustalenia obiektywnie weryfikowalnego opisu rzeczywistości”.

Dlatego RPO zwraca uwagę na konieczność uwzględnienia w toczących się postepowaniach wszelkich dowodów, w tym m.in. ewentualnych wiarygodnych badań potwierdzających bądź zaprzeczających tezom głoszonym przez sygnatariuszy wystąpień.

Wątpliwości RPO budzi zaś zawarta w kierowanych do lekarzy pismach informacja, że brak odpowiedzi na wystąpienie Grzegorza Wrony będzie oznaczał przyznanie się do faktu bycia sygnatariuszem listu bądź apelu.

Sam bowiem akt milczenia nie może być utożsamiony z przyznaniem określonych faktów. Przyjęcie takiej koncepcji pozostawałoby w sprzeczności ze stosowanym odpowiednio w postępowaniach ws. odpowiedzialności zawodowej lekarzy art. 74 § 1 Kodeksu postępowania karnego, z którego wynika brak obowiązku oskarżonego dowodzenia swojej niewinności oraz dostarczania dowodów na swoją niekorzyść. Przyjmuje się, że oskarżony ma prawo do milczenia, z którego nie można wywodzić negatywnych konsekwencji dla oskarżonego.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Grzegorza Wronę o stanowisko w sprawie.

VII.564.54.2021

 

Dostępu do usług nie można by ograniczyć tylko do osób zaszczepionych. Rzecznik do wicepremiera J. Gowina

Data: 2021-04-30
  • Ludzie obawiają się, że dostęp do usług po "odmrożeniu” gospodarki mógłby zostać ograniczony do zaszczepionych przeciw COVID-19
  • Mogłoby to dyskryminować osoby, które nie zaszczepiły się z różnych względów - przestrzega RPO
  • Kryterium ewentualnych ograniczeń może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę
  • Szczepienia nie są zaś obowiązkowe, nadal ograniczona jest ich dostępność, a część osób nie będzie mogła się zaszczepić ze względów zdrowotnych

Media opisały wypowiedź Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologi, o tym że po majowym "długim weekendzie" trzeba rozpocząć obliczone na szeroką skalę odmrażanie gospodarki - tak, aby zaszczepieni już w maju mieli możliwość korzystania z niedostępnych obecnie usług, np. turystycznych, gastronomicznych i fitness. 

Zaopowiedzi takie budzą poważne obawy obywateli - wynika ze skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlatego Adam Bodanr wystąpił w tej sprawie do Jarosława Gowina.

Napisał o satysfakcji z jego zapowiedzi „otwierania” gospodarki jako takiej. Daje to nadzieję na likwidację wątpliwych konstytucyjnie zakazów prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzonych rozporządzeniami rządu. Ocenę tego Rzecznik przedstawiał w kilku wystąpieniach Prezesowi Rady Ministrów – co nie spotkało się z należytą reakcją.

Zarazem RPO pisze o zaniepokojeniu sugestiami, jakoby dostęp do usług ograniczony miałby zostać wyłącznie do osób zaszczepionych przeciwko COVID-19. Przyjęcie tego rodzaju rozwiązania mogłoby mieć charakter dyskryminujący osoby, które z różnych względów nie zaszczepiły się.

A szczepienie to nie zostało uznane za obowiązkowe, nadal ograniczona jest jego dostępność, a ponadto znajdą się osoby, które nie będą mogły się zaszczepić ze względów zdrowotnych.

Na konieczność zagwarantowania równego traktowania osób niezaszczepionych zwróciło uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji nr 2361 (2021) z 27 stycznia 2021 r. Znaczenie niedyskryminacji osób niezaszczepionych w kontekście szczepień przeciwko COVID-19 podkreślane jest także w pracach nad rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ram wydawania, weryfikowania i uznawania interoperacyjnych zaświadczeń o szczepieniu, o wyniku testu i o powrocie do zdrowia w celu ułatwienia swobodnego przepływu w czasie pandemii COVID-19 (tzw. zielone zaświadczenie cyfrowe).

W ocenie RPO – o ile wprowadzenie ograniczeń w dostępie do usług będzie niezbędne ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne - to samoistnym kryterium tego ograniczenia nie może być zaszczepienie przeciwko COVID-19. Kryterium takim może być co najwyżej zagrożenie dla zdrowia publicznego powodowane przez daną osobę.

Biorąc pod uwagę, że za równie „bezpieczne”, co osoby zaszczepione uznaje się osoby, które przeszły koronawirusa oraz osoby z niedawno zrobionym testem, realizacja zasady równego traktowania wymaga, aby przynajmniej te grupy miały zapewniony dostęp do usług na równi z zaszczepionymi.

- Niezależnie też od zrozumiałego zachęcania obywateli do szczepień, nieodzowne wydaje się jednoznaczne zakomunikowanie opinii publicznej, że ewentualne ograniczenia w dostępie do usług nie będą miały charakteru dyskryminującego osoby niezaszczepione – podsumowuje Adam Bodnar swe pismo do Jarosława Gowina.

V.7018.472.2021

Sztuki walki – mimo że dopuszczalne, także kontrolowane. Interwencja RPO

Data: 2021-04-30
  • Choć kursy sztuk walki i treningi funkcjonalne z wykorzystaniem sprzętu własnego są zgodne przepisami, stołeczna policja z innymi służbami prowadzi kontrole takich obiektów
  • Tylko w marcu przeprowadzono 600 kontroli siłowni i klubów fitness we wszystkich warszawskich obiektach sportowych, wykryto 105 wykroczeń, nałożono 41 mandatów karnych, wydano 55 wniosków do sądu i spisano 20 notatek
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie wskazuje na wadliwe wprowadzenie zakazów takiej działalności

Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają informacje o licznych kontrolach przeprowadzanych w Warszawie oraz w siłowniach, klubach fitness oraz innych obiektach w tym boiskach, siłowniach plenerowych oraz halach sportowych.

Jak wynika z doniesień prasowych, „policja codziennie nachodzi klub (…) i straszy zawodników mandatami”. Do kontroli szkoły sztuk walki wysłano kilkunastu policjantów oraz celników, urzędników skarbowych, inspektorów przeciwpożarowych i pracowników sanepidu przy asyście policji.

W jednym z centrów szkoleniowych codziennie jest zakłócany przebieg kursów sztuk walki. Z oświadczeń centrum szkoleniowego wynika, że obecnie nie prowadzi  siłowni ani zajęć typu fitness, ale wyłącznie kursy sztuk walki oraz treningi funkcjonalne z wykorzystaniem sprzętu własnego uczestników zajęć, a działalność ta, jest zgodna z obowiązującymi przepisami.

Przez cały marzec 2021 r. policja przeprowadziła1600 kontroli siłowni i klubów fitness we wszystkich obiektach sportowych w Warszawie; wykryto 105 wykroczeń, nałożono 41 mandatów karnych, wydano 55 wniosków do sądu i spisano 20 notatek.

Z artykułów wynika, że komendanci policji w całej Polsce dostali rozkaz kontrolowania wszystkich otwartych siłowni. Mundurowi otrzymali polecenie wnioskowania o odbieranie pomocy z tarczy antykryzysowej przedsiębiorcom łamiącym obostrzenia. W przypadku niestosowania się do obostrzeń komendanci zostali zobowiązani do legitymowania i niedopuszczenia do wejścia do tych obiektów.

RPO przypomina, że art. 73 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność korzystania z dóbr kultury. W świetle art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczenia korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

A rozwój kultury fizycznej służy profilaktyce zdrowotnej, która ma znaczenie dla ogólnego poziomu zdrowia społeczeństwa - zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Zgodnie zaś z art. 68 Konstytucji, każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Art. 32 ust. 1 Konstytucji  stanowi, że wszyscy są wobec prawa równi i mają prawo do równego traktowania przez władze.

Ograniczenia w szeroko rozumianej branży sportowej obowiązują do 3 maja 2021 r. Wprowadzono  je rozporządzeniami Rady Ministrów, a zakazy w nich określone nie obejmują działalności szkoleniowej oraz fizjoterapeutycznej.

Tymczasem zgodnie z wyrokiem np. z 27 października 2020 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu (sygn. II SA/Op 219/20), warunkiem konstytucyjnym umożliwiającym ingerencję w istotę wolności działalności gospodarczej jest uczynienie tego w jednym ze stanów nadzwyczajnych opisanym w Konstytucji. W sytuacji, gdy nie doszło do wprowadzenia któregokolwiek ze stanów nadzwyczajnych żaden organ państwowy nie powinien wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej.

Rzecznik zwraca się o stanowisko do nadinsp. Pawła Dzierżaka, komendanta stołecznego policji. Prosi o podanie: 

  • statystyk kontrolowanych obiektów,
  • podstawy faktycznej i prawnej interwencji,
  • stwierdzonych naruszeń,
  • rodzaju podjętych działań, w tym liczby wylegitymowanych,
  • informacji czy osobom legitymowanym, w tym właścicielom obiektów,  postawiono zarzuty lub skierowano wnioski o ukaranie.

VII.715.11.2021

Koronawirus. Kolejne informacje wojewodów ws. szczepień w dps-ach i placówkach opieki

Data: 2021-04-30
  • Większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki została już zaszczepiona
  • Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele urzędów z województw: świętokrzyskiego, opolskiego, wielkopolskiego, podkarpackiego i dolnośląskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie świętokrzyskim

Mariusz Pasek, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że na terenie województwa świętokrzyskiego chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID – 19 wyraziło łącznie 3 671 mieszkańców domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki, w tym 2 812 pensjonariuszy samorządowych domów pomocy społecznej, 366 w prywatnych domach pomocy społecznej oraz 493 mieszkańców placówek całodobowej opieki.

Chęć zaszczepienia wyraziło także 1 811 pracowników, w tym 1 437 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej, prowadzonych przez samorządy lub na ich zlecenie, 204 pracowników prywatnych domów pomocy społecznej oraz 170 osób pracujących w placówkach całodobowej opieki.

Spośród 3 671 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz placówek całodobowej opieki, już 3 504 pensjonariuszy (ponad 95%) zaszczepionych zostało pierwszą dawką szczepionki przeciwko COVID – 19, w tym 2 860 mieszkańców (prawie 87 % osób zaszczepionych pierwszą dawką) przyjęło drugą dawkę szczepionki.

- Ponadto spośród 1 811 pracowników domów pomocy społecznej oraz placówek całodobowej opieki, zgłoszonych do szczepień przeciwko COVID – 19, zaszczepionych pierwszą dawką zostało 1 614 osób, tj. prawie 90 % pracowników wyrażających wolę zaszczepienia, w tym 1 197 pracowników przyjęło już drugą dawkę szczepionki, co stanowi prawie 75 % pracowników, którzy przyjęli pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID – 19 – podkreślił Mariusz Pasek.

Szczepienia w województwie opolskim

Odpowiadając na pismo KMPT, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego Beata Jabłońska wskazała, że na 2944 mieszkańców DPS 2772 zgłosiło się na szczepienia przeciwko COVID-19, tj. 94,16% mieszkańców wyraziło chęć przystąpienia do szczepień w ramach tzw. grupy „0”. W przypadku pracowników domów pomocy społecznej na 1942 osoby zatrudnione chęć szczepienia zgłosiło 1250 tj. 64,37%.  

Jak wynika z przedstawionych danych, 87,45% mieszkańców oraz 82,24% pracowników DPS, którzy zgłosili się na szczepienia przeciwko COVID-19 przyjęło już obie dawki szczepień.

Natomiast na 439 pracowników zatrudnionych w placówkach całodobowej opieki 277 osób zgłosiło się na szczepienia przeciwko COVID-19, tj. 63,10% pracowników wyraziło chęć przystąpienia do szczepień w ramach tzw. grupy „0”, zaś na 859 mieszkańców tych placówek 628 zgłosiło chęć szczepienia tj. 73,13%.

Dotychczas zaszczepiono dwoma dawkami szczepionki 74,01% pracowników oraz 93,31% mieszkańców placówek całodobowej opieki.

Szczepienia w województwie wielkopolskim

Przedstawiciel Wojewody Wielkopolskiego przekazał zbiorcze dane dotyczące szczepień przeciwko Covid-19 w domach pomocy społecznej i placówkach dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych lub osób w podeszłym wieku. Wskazał, że w obu typach jednostkek chęć zaszczepienia wyraziło 6306 mieszkańców oraz 3370 pracowników, zaś dwiema dawkami szczepionki zaszczepionych zostało  jak dotąd 7477 osób, a jedną dawką 1563.

Szczepienia w województwie podkarpackim

Małgorzata Dankowska, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim wskazała, że chęć zaszczepienia wyraziło 3 608 mieszkańców domów pomocy społecznej i 240 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki. W przypadku personelu taką chęć wyraziło 1 703 pracowników DPS oraz 97 osób zatrudnionych w prywatnych placówkach opieki. Na dzień 22 kwietnia 2021 r. zaszczepionych dwiema dawkami zostało w sumie 4 371 mieszkańców i pracowników DPS oraz 265 osób z prywatnych placówek opieki (pensjonariuszy i pracowników).

Szczepienia w województwie dolnośląskim

Zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego Danuta Zawilla przedstawiła dane dotyczące szczepień w DPS i prywatnych placówkach opieki na dzień 6 kwietnia 2021 r. Wskazała, że chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID-19 spośród wszystkich 5743 mieszkańców DPS wyraziło 4974 osób, a spośród 1665 mieszkańców placówek całodobowej opieki - 1560 pensjonariuszy. W przypadku personelu chęć zaszczepienia, spośród wszystkich 4183 pracowników DPS, wyraziło 2555 osób, a spośród 968 pracowników placówek całodobowej opieki – 739 członków personelu.

Jak wskazała przedstawicielka wojewody dwiema dawkami zaszczepiono 4068 mieszkańców i 2022 pracowników DPS oraz 1395 pensjonariuszy i  551 pracowników placówek całodobowej opieki.

 KMP.071.8.2020

Jak państwo ułatwi aktywność fizyczną obywateli? RPO pyta Ministra Zdrowia

Data: 2021-04-29
  • Obywatele skarżą się, że ograniczenia pandemiczne nie pozwalają uprawiać sportu wobec zamknięcia basenów, aquaparków siłowni, centrów fitness itp.  
  • Wpłynęło to negatywnie na ich dobrostan fizyczny i psychiczny
  • Koncentrując się na sporcie zawodowym, państwo nie powinno zapominać o ułatwianiu amatorskiej aktywności sportowej, zwłaszcza najmłodszym

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się w tej sprawie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.  Wystąpienie wiążę się z zapowiedzią ministra z 14 kwietnia 2021 r. co do zmian w obostrzeniach epidemicznych w zakresie sportu.

RPO prosi o wyjaśnienie kwestii osób, które dotychczas uczęszczały na zajęcia sportowe, a nie spełniają kryteriów określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii oraz w rozporządzeniach zmieniających.

Zaniepokojeni obywatele w skargach do Rzecznika wskazują, że wskutek ograniczeń osoby  amatorsko uprawiające sport pozbawiono dostępu do infrastruktury sportowej i zajęć sportowych. Doprowadziło to do pogorszenia ich kondycji, zniweczenia dotychczasowych wyników w sporcie oraz pogorszenia stanu zdrowia - i fizycznego, jak i psychicznego. Skargi podkreślają, że także dzieci i młodzież pozbawiono dostępu do infrastruktury sportowej i zajęć sportowych.

Art. 73 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność korzystania z dóbr kultury. W świetle zaś art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Jednym z aspektów realizacji prawa dostępu do dóbr kultury jest dostęp do kultury fizycznej. A jej rozwój służy celowi nadrzędnemu, tj. profilaktyce zdrowotnej, która ma znaczenie dla ogólnego poziomu zdrowia w społeczeństwie. Z tego względu priorytetem państwa powinna być stawianie sportu amatorskiego, zwłaszcza dzieci i młodzieży, ponad potrzeby sportu zawodowego. Zgodnie bowiem z art. 68 Konstytucji każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Zgodnie zaś z art. 32 ust. 1 Konstytucji wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Rzecznik z zadowoleniem przyjął ogłoszoną 28 kwietnia 2021 r. zapowiedź zmian w obostrzeniach w zakresie sportu amatorskiego. Niemniej jednak zaniepokojenie Rzecznika budzi przedłużanie ograniczeń, nakazów i zakazów, których konsekwencją jest brak pełnego dostępu do usług, zwłaszcza związanych z poprawą kondycji fizycznej i psychicznej dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych.

Zapewnienie jak najlepszych warunków treningowych dla polskich sportowców powinno być priorytetem nie tylko w odniesieniu do olimpijczyków i osób uprawiających sport zawodowo, ale również w stosunku do osób uprawiających sport w sposób amatorski. To szczególnie ważne, gdy odpowiedni stan zdrowia fizycznego i psychicznego jest podstawą zachowania właściwego funkcjonowania organizmu.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk prosi Ministra Zdrowia o informacje o planach działań dla zapewnienia osobom uprawiającym sport amatorsko dostępu do infrastruktury sportowej. Ponadto pyta:

  • kiedy przewidywane jest zapewnienie pełnego dostępu do infrastruktury sportowej dla osób uprawiających sport w sposób amatorski;
  • jakie działania zostaną podjęte w celu wzmocnienia sprawności fizycznej, poprawy samopoczucia fizycznego i psychicznego oraz poprawy odporności dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych, które zostały pozbawione na długi czas dostępu do sportu oraz obciążone stresem związanym z wprowadzonymi ograniczeniami;
  • jakie kryteria były, są brane i będą brane pod uwagę przy wprowadzaniu nakazów i zakazów w odniesieniu do dostępu do infrastruktury sportowej (w tym dostępu do basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness itd.) dla sportu amatorskiego;
  • na podstawie jakich danych, badań tworzone są rekomendacje, które stanowią podstawę wprowadzania nakazów i zakazów w odniesieniu do dostępu do infrastruktury sportowej (w tym dostępu do basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness itd.) dla sportu amatorskiego;
  • czy ministerstwo oszacowało, jakie konsekwencje w zdrowiu fizycznym i psychicznym może spowodować izolacja, nadmierne spędzanie czasu przed monitorem u dzieci, młodzieży i dorosłych oraz brak dostępu do sportu amatorskiego oraz jakiej części społeczeństwa dotyczy powyższa kwestia;
  • jakie inicjatywy zamierza podjąć ministerstwo w celu minimalizacji negatywnych skutków nauczania zdalnego oraz braku dostępu do sportu amatorskiego;
  • czy w sytuacji pojawienia się ewentualnej kolejnej fali zakażeń ministerstwo będzie rekomendowało nakazy i zakazy, dotychczas wdrażane.

VII.7037.3.2021

Policja utrudnia fizjoterapię. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-04-29
  • Policja prowadzi kontrole stowarzyszenia, które w Piotrkowie Trybunalskim prowadzi działalność szkoleniową i fizjoterapeutyczną; legitymuje uczestników zajęć i blokuje ich udział
  • Tymczasem wprowadzone rozporządzeniami rządu ograniczenia w szeroko rozumianej branży sportowej nie obejmują działalności szkoleniowej oraz fizjoterapeutycznej
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o stanowisko w tej sprawie komendanta miejskiego policji w Piotrkowie Trybunalskim

Media informują, że policja od 27 marca do 12 kwietnia 2021 r. przeprowadziła tam 184 kontroli siłowni, klubów fitness oraz innych obiektów w tym boisk, siłowni plenerowych oraz hal sportowych. Jak wskazuje stowarzyszenie prowadzące te obiekty, policja i inne służby notorycznie legitymują ludzi, co powoduje zniechęcenie ludzi do uczestniczenia w szkoleniach i zajęciach fizjoterapeutycznych.

Podczas kontroli policjanci blokowali i zatrzymywali też dzieci, które usłyszały, że nie mogą wziąć udziału w szkoleniu, bo to nielegalne. „Niektóre płakały, a ich rodzice dostali wezwanie na komendę” – głoszą relacje.

Z artykułów wynika, że komendanci policji w całej Polsce dostali rozkaz kontrolowania wszystkich otwartych siłowni. Mundurowi otrzymali polecenie wnioskowania o odbieranie pomocy z tarczy antykryzysowej przedsiębiorcom łamiącym obostrzenia. W przypadku niestosowania się do obostrzeń komendanci zostali zobowiązani do legitymowania i niedopuszczenia do wejścia do tych obiektów.

RPO przypomina, że art. 73 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność korzystania z dóbr kultury. W świetle zaś art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczenia korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

A rozwój kultury fizycznej służy profilaktyce zdrowotnej, która ma znaczenie dla ogólnego poziomu zdrowia społeczeństwa - zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Zgodnie zaś z art. 68 Konstytucji, każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Ograniczenia w szeroko rozumianej branży sportowej obowiązują do 3 maja 2021 r. Wprowadzono  je rozporządzeniami Rady Ministrów, a zakazy w nich określone nie obejmują działalności szkoleniowej oraz fizjoterapeutycznej.

W sytuacji, gdy nie wprowadzono któregoś ze stanów nadzwyczajnych, żaden organ państwowy nie powinien zatem wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej – co potwierdzają sądy.

 RPO prosi komendanta o:

  • wskazanie kontrolowanych basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness oraz innych obiektów,
  • podanie podstawy faktycznej i prawnej podejmowanych interwencji,
  • terminów przeprowadzanych kontroli,
  • stwierdzonych  naruszeń,
  • rodzaju podjętych działań, w tym liczby osób wylegitymowanych oraz przyczyn ich wylegitymowania. 

VII.715.12.2021

Służba Więzienna podała statystyki kowidowe osadzonych i funkcjonariuszy

Data: 2021-04-29
  • 1660 osób przebywających w aresztach i więzieniach otrzymało pozytywny wynik na Covid-19 od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r.
  • W tym czasie taki wynik dostało 5968 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych Służby Więziennej
  • Trwają szczepienia osadzonych na zasadach ogólnych, prowadzone na razie przez pozawięzienne podmioty lecznicze
  • Funkcjonariusze i pracownicy są szczepieni są w ramach grupy I C; dotychczas przynajmniej jedną dawką zaszczepiono 13 692 osoby

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna upominał się o takie szczegółowe dane. Teraz zastępca dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Ąndrzej Leńczuk przedstawił Rzecznikowi informację o szczepieniach przeciw koronawirusowi oraz o zakażeniach wśród osadzonych oraz funkcjonariuszy i pracowników SW.

Szczepienia osób pozbawionych wolności odbywają się zgodnie z Narodowym Programem Szczepień, na zasadach ogólnych, dotyczących wszystkich obywateli RP. Natomiast funkcjonariusze i pracownicy szczepieni są w ramach grupy I C.

Szczepienia osadzonych obecnie realizowane są przez pozawięzienne podmioty lecznicze zgodnie z rozporządzeniami Ministra Sprawiedliwości i Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowych warunków, zakresu i trybu współdziałania podmiotów leczniczych z podmiotami leczniczymi dla osób pozbawionych wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych w zapewnieniu świadczeń zdrowotnych osobom pozbawionym wolności z 9 maja 2012 r.

Każdy pacjent, również pozbawiony wolności, zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta ma prawo odmówić udzielenia świadczenia medycznego, w tym zaszczepienia przeciwko Covid – 19. Część pacjentów korzysta z tego prawa, pomimo prowadzenia na terenie jednostek penitencjarnych przez personel oraz audycji w radiowęzłach kampanii informacyjnej dotyczącej korzyści z zaszczepienia się.

Należy zaznaczyć, że populacja osób pozbawionych wolności jest populacją względnie młodych ludzi. Na 9 kwietnia 2021 r., powyżej 60. roku życia w jednostkach penitencjarnych przebywało 3963 osadzonych na ogólną ich liczbę 71 134.

Dotychczas osoby pozbawione wolności, w związku z nieliczną grupą osadzonych uprawnionych są szczepione w pozawięziennych podmiotach leczniczych, pod konwojem funkcjonariuszy SW.

Uwzględniając plany i wytyczne Ministerstwa Zdrowia dotyczące przyspieszenia Narodowego Programu Szczepień oraz stopniowego obejmowania nim coraz młodszych obywateli, grupa osób uprawnionych do szczepienia w jednostkach SW będzie coraz liczniejsza.

W związku z tym, mając na uwadze przebieg pandemii na terenie kraju oraz możliwości systemu ochrony zdrowia. Służba Więzienna w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Sprawiedliwości prowadzi ustalenia i prace legislacyjne dotyczące zaangażowania personelu medycznego więziennej służby zdrowia i podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności do realizacji działań wynikających z Narodowego Programu Szczepień wobec osób pozbawionych wolności, celem odciążenia pozawięziennej kadry medycznej.

Dodatkowo takie rozwiązanie wykluczy konieczność organizacji wielu konwojów do cywilnych podmiotów leczniczych, będzie miało korzystny wpływ na bezpieczeństwo społeczne.

Od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r. w jednostkach penitencjarnych przebywało 1660 osób które otrzymały pozytywny wynik na Covid-19, z czego od początku pandemii do 31 grudnia 2020 r. Covid-19 potwierdzono u 603 osób, a od 1 stycznia do 20 kwietnia 2021 r. - u 1057 osób pozbawionych wolności.

Od początku pandemii do 20 kwietnia 2021 r. 5968 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW otrzymało pozytywny wynik na Covid-19,  w tym w okresie od 1 stycznia  do 20 kwietnia 2021 r. - u 2302 osób potwierdzono zakażenie.

Do dziś przynajmniej jedną dawką zaszczepiono 13 692 osób pełniących służbę lub zatrudnionych w Służbie Więziennej.

Obecnie na 70 975 osadzonych zakażonych jest 177 (0,3 %  ogółu),. Na 28 836 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW zakażonych jest 188 (0,65 % ogółu). SW podkreśla, że to niższe wskaźniki niż w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. 

IX.517.10.2021

Czy na majówkę będzie można wynająć domek w obiekcie turystycznym? - pytanie na infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-27

Nie, zgodnie z obowiązującymi teraz, 27 kwietnia 2021 r., przepisami nie będzie możliwe wynajęcie domku w obiekcie turystycznym.

Obiekty noclegowe pozostają zamknięte do 3 maja włącznie. Powyższe wynika z przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm), dalej jako „rozp.RM”. Jednakże wyjątkiem są m.in. hotele robotnicze, a także usługi noclegowe świadczone w ramach niektórych podróży służbowych – np. medyków, kierowców wykonujących transport drogowy czy żołnierzy. 

Dokładny katalog wyjątków wraz z wymaganym potwierdzeniem odbywania podróży służbowej znajdzie się w § 9 ust. 3 rozp.RM.

Nowelizacja ustawy dotyczącej KOZZD. Rzecznik dopytuje MZ o szczegóły

Data: 2021-04-26
  • Służba Więzienna ma umieszczać w swych budynkach osoby dotychczas pozbawione wolności w Krajowym Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, który jest przepełniony
  • O praktyczne szczegóły związane z wykonaniem przyjętej niedawno nowelizacji w tej kwestii RPO pyta resort zdrowia
  • Chce np. wiedzieć, czy w nowym miejscu będą pojedyncze cele mieszkalne dla pacjentów KOZZD

15 kwietnia 2021 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy dotyczącej  KOZZD. Przewiduje ona użyczenie przez Służbę Więzienną budynków dla stworzenia tymczasowego miejsca pobytu osób  uznanych przez sąd za zagrażające społeczeństwa, a kierowanych do KOZZD. Chodzi też o oddelegowanie funkcjonariuszy SW, którzy tymczasowo przejmą w tych budynkach funkcje ochronne.

Zakładanym  celem nowelizacji jest jak najszybsze stworzenie możliwości rozpoczęcia przebudowy, rozbudowy i modernizacji KOZZD w w Gostyninie. To swego rodzaju „kroplówka”, stanowiąca odpowiedź na problemy z przyjmowaniem kolejnych osób, które sądy kierują do KOZZD.

Rzecznik Praw Obywatelskich zabiegał o kompleksową nowelizację ustawy z  22 listopada 2013 r. od kilku lat. Teraz liczy, że pomocnym materiałem będą zidentyfikowane przez niego luki prawne bądź błędy legislacyjne, opisane w monografii BRPO z 2020 r. pt. "Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa" (w załączniku). A prace nad kompleksowymi zmianami legislacyjnymi ws. izolacji postpenalnej powinny być traktowane równie priorytetowo jak obecnie procedowana nowelizacja.

Ta jednak rodzi jednak szereg praktycznych pytań. Dlatego zastępczyni RPO  Hanna Machińska poprosiła Macieja Miłkowskiego, podsekretarza stanu  w Ministerstwie Zdrowia, o odpowiedź:

1. Jakie są efekty prac rady społecznej KOZZD oraz kto wchodzi w jej skład?

2. Jakie budynki, będące własnością Służby Więziennej, zostały wytypowane do zorganizowania w nich oddziału zamiejscowego KOZZD? Czy będzie to nieużytkowany budynek Służby Więziennej, który zostanie zaadoptowany na potrzeby podmiotu leczniczego, czy aktualnie funkcjonująca jednostka penitencjarna, z wyodrębnionym oddziałem mieszkalnym lub pojedynczymi celami mieszkalnymi na potrzeby pacjentów Ośrodka?

3. Czy resort zdrowia zaplanował zmniejszenie pojemności KOZZD do poziomu 60 osób, zgodnie z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia z 14 stycznia 2014 r. w sprawie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym (tekst jednolity: Dz. U. z 2020 r. poz. 137), a tym samym nastąpi przetransportowanie większej grupy osób do budynku użyczonego od Służby Więziennej?

4. Czy wraz z użyczeniem budynków od Służby Więziennej pacjenci KOZZD nie będą już umieszczani w ROPS w Starogardzie Gdańskim czy w innych oddziałach psychiatrii sądowej? Czy Ministerstwo Zdrowia planuje przenieść do budynku Służby Więziennej dwóch pacjentów, którzy aktualnie są pozbawieni wolności w ROPS w Starogardzie Gdańskim? Obecna praktyka umieszczenia ich wśród osób, wobec których orzeczono środek zabezpieczający, rodzi zastrzeżenia. Nie zostali oni bowiem zakwaterowani w wydzielonym miejscu, lecz rozlokowani w oddziałach ogólnych wraz z pozostałymi pacjentami internowanymi, chorującymi psychicznie. Ponadto osoby te zostały zobowiązane do przestrzegania regulaminu wewnętrznego ROPS-u, opracowanego w oparciu o przepisy dotyczące środków zabezpieczających, czyli regulacji zawartych w Kodeksie karnym wykonawczym i rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2017 r. w sprawie komisji psychiatrycznej do spraw środków zabezpieczających i wykonywania środków zabezpieczających w zakładach psychiatrycznych. Przepisy te w żaden sposób nie odnoszą się do osób umieszczonych w KOZZD.

5. Należy też zwrócić uwagę na wątpliwość kto będzie co 6 miesięcy opracowywać na potrzeby sądu opinię o osobach umieszczonych w takich oddziałach zamiejscowych, jak ROPS czy budynki użyczone od Służby Więziennej i czy Sąd Okręgowy w Płocku nadal będzie właściwy do podejmowania decyzji w przedmiocie pozostania w KOZZD albo zwolnienia z Ośrodka. Takie kwestie powinny zostać precyzyjnie określone w ustawie, podobnie jak to, kto kieruje oddziałami zamiejscowymi – w dalszym ciągu Dyrektor Ośrodka w Gostyninie? Bardzo ważne jest zatem pytanie czy Ministerstwo Zdrowia opracowało zasady funkcjonowania oddziałów zamiejscowych?

Odpowiedź jest ważna dla oceny poszanowania praw wszystkich osób pozbawionych wolności w ramach izolacji postpenalnej, niezależnie od miejsca, w którym zostaną umieszczeni.

IX.517.633.2021

 

Sprawa odpowiedzialności zawodowej dr. Grzesiowskiego - na etapie czynności sprawdzających. Informacja dla RPO

Data: 2021-04-23
  • Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej bada, czy są podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego
  • Na obecnym etapie dr Paweł Grzesiowski nie został wezwany ani do zeznań w charakterze świadka, ani też wyjaśnień w charakterze lekarza, którego dotyczy postępowanie
  • Tak naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej Grzegorz Wrona odpisał RPO na pytanie o stan sprawy
  • Podkreślił, że zawiadomienie Głównego Inspektora Sanitarnego nie zawiera wniosku o orzeczenie wobec dr. Grzesiowskiego kary pozbawienia prawa wykonywania zawodu 

Wniosek do NRL złożył zastępca szefa GIS Krzysztof Saczka w związku z krytyką działań władz w pandemii przez lekarza.

- Swoboda wypowiedzi i prawo do krytyki władzy jest nieodzownym elementem funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa – napisał wcześniej RPO Adam Bodnar do GIS, powołując się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Jeżeli odpowiadają prawdzie doniesienia medialne, że powodem wystąpienia są krytyczne oceny dr. Grzesiowskiego dotyczące sposobów i metod walki z pandemią, wystąpienie to należałoby ocenić jako bezprecedensowe uderzenie w prawo obywateli do oceny działania władz publicznych – pisał Rzecznik do wiceszefa GIS.

Ponadto RPO prosił też o  informacje nt. postępowania prowadzonego przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.

Dostał odpowiedź, że do prezesa NRL wpłynęło od Głównego Inspektora Sanitarnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przewinienia zawodowego przez dr. Pawła Grzesiowskiego, które Prezes NRL skierował zgodnie z właściwością do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.

Główny Inspektor Sanitarny zarzucił dr. P. Grzesiowskiemu naruszenie art. 71 Kodeksu Etyki Lekarskiej (lekarz ma obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia, a także na zagrożenie ekologiczne. Swoim postępowaniem, również poza pracą zawodową, lekarz nie może propagować postaw antyzdrowotnych).

- Gwoli ścisłości, mając na uwadze niektóre nie w pełni ścisłe doniesienia medialne, wskazuję, że skierowane do Naczelnej Izby Lekarskiej zawiadomienie nie zawiera wniosku o orzeczenie kary pozbawienia prawa wykonywania zawodu lekarza, która jest jedną (najbardziej dolegliwą) z kar, jakie mogą orzekać sądy lekarskie – dodał Grzegorz Wrona.

Postępowanie w sprawie z zawiadomienia dotyczącego dr. Pawła Grzesiowskiego jest na etapie czynności sprawdzających, tj. jeszcze przed podjęciem decyzji, czy istnieją w tej sprawie podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego.

 Na obecnym etapie dr Paweł Grzesiowski nie został wezwany przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej ani do złożenia zeznań w charakterze świadka, ani do złożenia wyjaśnień w charakterze lekarza, którego dotyczy postępowanie.

- Chciałbym przy tej okazji wskazać, że wyrażane przez niektóre podmioty sugestie, iż organy samorządu lekarskiego - który jest niezależny w wykonywaniu swoich zadań i podlega tylko przepisom prawa - współdziałają z władzami państwowymi w celu zastraszania lekarzy wypowiadających się krytycznie na temat polityki władz państwowych jest nieuprawnione i niczym nieuzasadnione. Wręcz przeciwnie, samorząd lekarski często wypowiada się krytycznie na temat niektórych działań i decyzji podejmowanych przez władze państwowe w zakresie ochrony zdrowia oraz wspiera indywidualnych lekarzy zwracających uwagę na tego rodzaju problemy.

Niezależnie od prowadzonych obecnie czynności związanych z zawiadomieniem dotyczącym wypowiedzi dr. Pawła Grzesiowskiego, dostrzegając toczącą się debatę w mediach dotyczącą różnego wypowiedzi i poglądów lekarzy związanych z kwestiami dotyczącymi pandemii, czuję się w obowiązku podkreślić, że nie można w mojej ocenie w sposób ogólny utożsamiać swobody wypowiedzi lub prawa do krytycznej oceny działań określonych władz czy instytucji z prawem do swobodnego głoszenia przez lekarzy, czyli osoby wykonujące zawód zaufania publicznego, poglądów niezgodnych z aktualną wiedzą naukową albo promujących postawy antyzdrowotne - podkreślił Grzegorz Wrona.

VII.564.46.2021

Koronawirus. Ilu mieszkańców i pracowników DPS zostało zaszczepionych? Wojewodowie informują RPO

Data: 2021-04-23
  • Zaszczepiono już większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki
  • Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele województw: śląskiego, lubelskiego, małopolskiego, pomorskiego i lubuskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie śląskim

Marcin Chroszcz, dyrektor Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformował, że na 6 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej w województwie śląskim przebywało 8522 mieszkańców, z których 7534 zadeklarowało chęć szczepienia. Dwie wymagane dawki przyjęło 6041 osób. Natomiast w przypadku personelu DPS, na 6337 zatrudnionych osób chęć szczepienia zadeklarowało 3859. Obiema dawkami zaszczepiono 2920 pracowników.

W przypadku placówek świadczących całodobową opiekę spośród 2743 mieszkańców, chętnych do szczepień było 2496 osób, z czego 2081 przyjęło już dwie dawki szczepionki. W funkcjonujących na terenie województwa śląskiego prywatnych placówkach pracuje 1504 osób. Chęć szczepienia zgłosiło 985, zaś 749 przyjęło dotychczas dwie dawki szczepionki.

Szczepienia w województwie lubelskim

Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego Albin Mazurek wskazał, że na 6 kwietnia 2021 r. spośród 4034 mieszkańców 46 domów pomocy społecznej w województwie lubelskim 3387 osób zadeklarowało chęć szczepienia przeciwko COVID-19. Natomiast spośród 744 mieszkańców 19 placówek całodobowej opieki taką chęć wyraziły 443 osoby. Wśród 3137 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej, chęć skorzystania ze szczepień wyraziło 1698 pracowników, natomiast w placówkach całodobowej opieki liczba ta wynosiła 176 osób na 274 członków zatrudnionego personelu.

Jak poinformował Albin Mazurek, 2973 mieszkańców DPS zakończyło proces szczepienia tj. przyjęło obie dawki szczepionki. Wśród personelu domów pomocy społecznej dwie dawki przyjęło 1311 pracowników. W prywatnych placówkach opieki 320 mieszkańców zakończyło proces szczepienia. Liczba pracowników, którzy zostali zaszczepieni dwoma dawkami wynosiła 144.

Sytuacja w województwie małopolskim

Odpowiadając na pismo KMPT, Jacek Kowalczyk dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazał, że na terenie województwa funkcjonują 93 domy pomocy społecznej oferujące 8224 miejsca oraz 54 placówki zapewniające całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, oferujące 2015 miejsc.

Poinformował, że wg stanu na 6 kwietnia 2021 r.:

  • liczba mieszkańców DPS wynosiła 7726 osób, chęć skorzystania ze szczepień  przeciw COVID-19 wyraziły 6683 osoby, co stanowiło 86,50% wszystkich mieszkańców DPS. Dwie dawki szczepionki przyjęło 5731 osób, co stanowiło 85,75% mieszkańców zgłoszonych do szczepienia oraz 74,18% wszystkich mieszkańców DPS;
  • liczba mieszkańców placówek opieki całodobowej wynosiła 1475 osób, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziło 1395 osób, co stanowiło 94,58 % wszystkich mieszkańców placówek. Dwiema dawkami zaszczepione zostały 1003 osoby, co stanowiło 71,9% mieszkańców zgłoszonych do szczepienia oraz 68% wszystkich mieszkańców placówek opieki całodobowej;
  • liczba pracowników DPS wynosiła 6239 osób, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziły 4164 osoby, co stanowiło 66,74% wszystkich pracowników DPS. Dwiema dawkami zaszczepionych zostało 2199 osób, co stanowiło 52,81% pracowników zgłoszonych do szczepienia oraz 35,25% wszystkich pracowników DPS;
  • liczba pracowników placówek opieki całodobowej wynosiła 872 osoby, chęć skorzystania ze szczepień przeciw COVID-19 wyraziło 706 osób, co stanowiło 80,96% wszystkich pracowników placówek. Dwiema dawkami zaszczepionych zostały 392 osoby, co stanowiło 55,52% pracowników zgłoszonych do szczepienia oraz 44,95% wszystkich pracowników placówek opieki całodobowej.

Szczepienia w województwie pomorskim

Katarzyna Stanulewicz, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko COVID-19 wyraziło w DPS  3764 mieszkańców, zaś w placówkach opieki 2031 pensjonariuszy. W przypadku personelu było to odpowiednio 2028 pracowników DPS oraz 816 pracowników prywatnych placówek opieki.

Wg stanu na 6 kwietnia 2021 r. zaszczepiono:

  • w DPS: 3630 mieszkańców, w tym 3052 również II dawką oraz 1921 pracowników, w tym 1541 również II dawką,
  • w placówkach opieki: 1895 mieszkańców, w tym 1738 również II dawką oraz 731 pracowników, w tym 650 również II dawką.

Szczepienia w województwie lubuskim

Odpowiadając na pismo KMPT, Grażyna Jelska, dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko Covid-10 wyraziło 1909 mieszkańców DPS oraz 216 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki. Dotychczas zaszczepionych zostało 1774 mieszkańców DPS, przy czym 1545 osób otrzymało obie dawki. Natomiast w przypadku prywatnych palcówek placówek opieki zaszczepiono 211 pensjonariuszy, z czego 203 dwoma dawkami.

Chęć szczepienia wyraziło również 1188 pracowników DPS oraz 97 członków personelu zatrudnionego w prywatnych placówkach opieki. Spośród nich zaczepionych zostało 1078 osób w DPS (z czego 930 pracowników dwoma dawkami) oraz 95 pracowników prywatnych placówek (84 osób przyjęło dwie dawki szczepionki).

KMP.071.8.2020

Szczepienia przeciw COVID w zakładach karnych – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-21

Na infolinię obywatelską dzwoni wiele osób osadzonych z pytaniami o szczepienia w zakładach karnych. Oto informacje na ten temat.

Kolejność szczepień ochronnych przeciwko COVID-19 jest przeprowadzana zgodnie z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm.). Prawodawca przewidział w tym przepisie „etap 0”, od którego rozpoczął akcję szczepień wskazanych kategorii osób i „etap I”, w ramach którego do szczepień osoby przystępują w następnej kolejności. Rozporządzenie nie ogranicza dostępu do szczepień osobom osadzonym, ani nie narzuca konkretnego jedynego sposobu i miejsca, w którym miałyby się one odbywać.

Rzecznik dostrzegając problem i ryzyko ograniczonego dostępu osób osadzonych do zapisów i szczepień wystosował wystąpienie do Centralnego Zarządu Służby Więziennej już na początku 2021 r. W swoim piśmie Rzecznik pytał na jakich zasadach i w jakim terminie planowane jest objęcie szczepieniami osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych. Poprosił również o informacje jak wyglądają przygotowania do akcji szczepień osadzonych.

W odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika, pismem z 10 marca 2021 r. Dyrektor Biura Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej poinformował, że osadzeni są na bieżąco informowani o Narodowym Programie Szczepień i korzyściach wynikających z zaszczepienia oraz że proces szczepień osadzonych już trwa. Służba Więzienna pozostaje też w kontakcie z Ministerstwem Zdrowia w celu opracowywania najbardziej optymalnego sposobu przeprowadzenia akcji szczepień osadzonych.

Z całym pismem Służby Więziennej można zapoznać się pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-czy-wiezniowie-beda-szczepieni-przeciw-koronawirusowi

Stan prawny na 19.04.2021 r. 

Koronawirus. Szczepienia mieszkańców DPS i placówek opieki działających w województwie podlaskim

Data: 2021-04-20
  • W województwie podlaskim ponad 1,8 tys. mieszkańców DPS i blisko 700 pracowników przyjęło już dwie dawki szczepień.
  • W prywatnych placówkach opieki zaszczepiono już blisko 500 mieszkańców i ponad 120 pracowników

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu.

KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach. Mieczysława Nartowicz, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że na dzień 20 kwietnia 2021 r. chęć przystąpienia do szczepień przeciwko COVID- 19 zadeklarowało:

  • 2025 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 535 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 911 pracowników domów pomocy społecznej oraz 143 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

Spośród nich, dwiema dawkami zostało zaszczepionych:

  • 1807 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 498 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 698 pracowników domów pomocy społecznej oraz 124 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

Jak dotychczas, jedną dawką zostało zaszczepionych:

  • 140 mieszkańców domów pomocy społecznej oraz 21 mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę,
  • 116 pracowników domów pomocy społecznej oraz 8 pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę.

KMP.071.8.2020

 

 

Jak zaszczepić osobę niewychodzącą z domu – pytanie na infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-19

Wiele osób dzwoni do Biiura RPO z pytiami o organizację mobilnych punktów szczepień. Interesanci chcą wiedzieć, jak się zapisać na takie szczepienie albo jak zgłosić do szczepienia w domu osobę bliską.

Rejestracja na szczepienie dla osoby, która samodzielnie nie może udać się do punktu szczepień i może poddać się szczepieniu wyłącznie w miejscu swojego zamieszkania, wygląda nieco inaczej niż w przypadku osób, które tego nie wymagają. Nie można bowiem zarejestrować się przez swoje Internetowe Konto Pacjenta ani dzwoniąc na infolinię rejestrującą osoby chętne do zaszczepienia.

W takim przypadku należy bezpośrednio skontaktować się ze swoją poradnią POZ lub pielęgniarką opieki długoterminowej. Liczy się wyłącznie bezpośredni kontakt z własną poradnią POZ lub pielęgniarką opieki długoterminowej, ponieważ to właśnie lekarz POZ lub pielęgniarka opieki długoterminowej potwierdzą, że pacjent może skorzystać ze szczepienia w domu. Jeśli lekarz POZ lub pielęgniarka opieki długoterminowej potwierdzą, że pacjent może skorzystać ze szczepienia w domu przez wyjazdowy punkt szczepień, wtedy zostaje to odnotowane w dokumentacji medycznej i taka informacja zostanie przekazana do wyjazdowego punktu szczepień. Informacja ta może być również  przekazana bezpośrednio pacjentowi lub jego opiekunowi, który następnie kontaktuje się z najbliższym wyjazdowym punktem szczepień. Wyjazdowy punkt szczepień rejestruje pacjenta na szczepienie, ustala termin szczepienia i informuje o tym pacjenta lub jego opiekuna.

Szczegółowe informacje w tej sprawie znajdują się na stronie NFZ:

https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-centrali/szczepienie-pacjentow-w-domu-nfz-zorganizowal-ponad-100-dodatkowych-punktow,7924.html

Natomiast dla osób z niepełnosprawnościami lub wykluczonymi komunikacyjnie, które mogą się samodzielnie poruszać jest przewidziane inne rozwiązanie - przygotowany jest specjalny transport samorządowy, organizowany przez władze lokalne. Szczegółowe informacje na temat tego, jak można skorzystać z transportu do punktu szczepień można znaleźć na stronie:

https://www.gov.pl/web/szczepimysie/gminne-infolinie

Warto dodać, że konieczność zorganizowania mobilnych punktów szczepień sygnalizował RPO już w styczniu 2021 r., kierując wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia. W swoim piśmie, Rzecznik wskazał jak ważna jest to sprawa dla wielu pacjentów i ich opiekunów. Informacje o wystąpieniu RPO można znaleźć na stronie:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-mobilne-punkty-moglyby-szczepic-pacjentow-w-domach.

Z informacji prasowych wynika, że wyjazdowe punkty szczepień będą korzystały w większości z jednodawkowej szczepionki firmy Johnson&Johnson.

Stan prawny na 19.04.2021 r. 

Zasady dostępu obywateli do szczepień przeciwko COVID-19. Wystąpienie Rzecznika do min. Dworczyka

Data: 2021-04-16
  • Nagłe zmiany w harmonogramie szczepień i chaos organizacyjny mogą prowadzić do nieuzasadnionej dyskryminacji i nierówności
  • Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do pełnomocnika rządu ds. programu szczepień przeciwko COVID-19 
  • Chodzi m.in. o zamieszanie z 1 kwietnia, gdy w nocy rząd uruchomił skierowania dla osób w wieku od 40 do 59 lat, które zgłosiły chęć zaszczepienia.  

W obecnym brzmieniu rozporządzenie Rady Ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii w § 27 ust.1 pkt. 11 lit. d wskazuje, że podmioty przeprowadzające szczepienia mają obowiązek stosowania ich w ramach ,,I” etapu co do osób urodzonych w latach 1962-1981. Niestety w regulacji brak jest podstawy prawnej do wdrażania kolejności szczepień w zależności od zgłoszenia wcześniejszej chęci zaszczepienia.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich dotarły sygnały o nagłych zmianach rządu w harmonogramie szczepień. 1 kwietnia (po północy) 2021 r. została uruchomiona rejestracja dla tych osób, które zgłosiły wcześniejszą chęć szczepienia poprzez internetowy formularz. Ta wiadomość nie została ogłoszona oficjalnie, co wywołało dezorientację obywateli. Podczas zwołanej tego dnia konferencji minister Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera i pełnomocnik rządu do spraw programu szczepień przyznał, że rząd rzeczywiście uruchomił w nocy skierowania, które wystawiono dla osób w wieku od 40 do 59 lat, które wcześniej zgłosiły chęć zaszczepienia.

Do Biura Rzecznika zwracają się zaniepokojeni obywatele, którzy nie zgłosili chęci szczepienia na początku tego roku, a chcieliby z tej możliwości skorzystać oraz nie mieli  wcześniejszych informacji, że jeżeli nie zgłoszą takiej gotowości, to do szczepienia będą mogli mieć dostęp w okresie późniejszym. Dochodzi również do sytuacji, że osoby wyraziły chęć zaszczepienia, a nie otrzymały e-skierowania.

Skargi wskazują, że przy uruchamianiu rejestracji dla grupy 18-39 lat priorytetowo będą traktowane osoby, które przez formularz online zgłosiły chęć szczepienia, co dotyczy również osób w wieku 40-59 lat. Są jednak obawy osób, które wyraziły chęć zaszczepienia w innej formie niż  formularz online np. telefonicznie, że zostaną pominięte mimo chęci zaszczepienia oraz bycia w grupie  wiekowej 40-59 lat. 

Zgłaszane są problemy związane z zamknięciem przez rząd, bez uprzedzenia, w marcu strony https://www.gov.pl/web/szczepimysie/zgloszenia na której można było zadeklarować chęć zaszczepienia się. Jest to o tyle ważne, że zgłaszające się do Rzecznika osoby obawiają się, że na podstawie tego zgłoszenia wkrótce mają być wystawiane e-skierowania na szczepienie dla osób z grupy wiekowej 18-39 lat. Wówczas osoby z tej grupy zostaną pominięte, tzn. dla nich e-skierowanie będzie wystawione w późniejszym terminie.

Rodzi to obawy tych osób o dyskryminowanie w dostępie do szczepionki przeciw COVID-19. Uwidocznia to także chaos w zarządzaniu pandemią.

Obywatele podnoszą, że w styczniu podczas wprowadzania możliwości deklaracji przystąpienia do szczepienia nie komunikowano o terminie, do którego ta możliwość jest udostępniona czy konsekwencji, gdy ktoś nie zadeklaruje chęci zaszczepienia się na początku tego roku oraz niezbędności zachowania odpowiedniej formy - formularza online.

Na stronie internetowej https://pacjent.gov.pl/ widnieje informacja, że zgłoszenie chęci szczepienia przez formularz online nie jest rejestracją na szczepienie. Zarejestrować się można w momencie, kiedy zostaną ogłoszone terminy szczepienia dla danej grupy wiekowej i otrzyma się e-skierowanie. Wystawiając formularz online, korzystające z niego osoby były jedynie powiadamiane o możliwości rejestracji. Nie uzyskiwały jednak żadnych informacji, że będzie on służył do późniejszej automatycznej i priorytetowej rejestracji na szczepienia.

Realizacja szczepień jest zapewniona gwarancjami wynikającymi z art. 68 ust. 2 Konstytucji RP. Stanowi on, że obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

Konstytucyjny wymóg określenia w ustawie warunków udzielania świadczeń zdrowotnych nie oznacza oczywiście, że te warunki nie mogą zostać uszczegółowione na poziomie rozporządzenia. Taka możliwość istnieje, jednak organ wydający rozporządzenie może to uczynić włącznie na podstawie wyraźnego upoważnienia z ustawy.

Wątpliwości prawne dotyczące statusu szczepień na COVID-19 oraz konieczności uzupełnienia grup osób priorytetowych w pierwszych etapach szczepień, tj. grup „0” i/lub „I” Programu, były przedmiotem licznych wystąpień Rzecznika. Wydaje się to o tyle istotne, że w skargach wskazywane są dalsze pominięte grupy (osoby mające zgodnie z art. 47c ustawy o świadczeniach prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością, opiekunowie osób podlegających opiece paliatywnej, ale sprawowanej przez najbliższą rodzinę, osoby z niepełnosprawnością i ich opiekunowie, osoby z przewlekłymi chorobami np. SM) wyrażające prośby o uwzględnienie ich w jednej z pierwszych grup szczepień.

Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych 27 listopada 2020 r. wydał oświadczenie w sprawie powszechnego i sprawiedliwego dostępu do szczepionek przeciw COVID-19. Głosi ono m.in., że państwa członkowskie mają obowiązek podjęcia wszelkich niezbędnych środków  w celu zagwarantowania wszystkim osobom dostępu do szczepionek, bez nieuzasadnionej dyskryminacji i nierówności.

Zwalczanie epidemii powinno odbywać się w ramach porządku prawnego, do przestrzegania którego zobowiązani są nie tylko obywatele, lecz także organy władzy publicznej. Ten porządek prawny umożliwia zwalczanie epidemii z zachowaniem poszanowania konstytucyjnych praw i wolności jednostki, o ile tylko władza sięga po adekwatne ku temu narzędzia. Zwalczanie epidemii COVID-19 wymaga niewątpliwie środków specjalnych, ale środki muszą mieścić się one w granicach prawa, w tym zakreślonych w przepisach Konstytucji RP regulujących prawa i wolności jednostki.

V.7018.82.2021

Czy można zaszczepić się na COVID jedną dawką w Niemczech a drugą w Polsce? – pytanie na infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-15

Na infolinię dzwoniła Pani, której sąsiedzi jadą do Polski. Chcieli zaszczepić się jedną dawką w Niemczech, a drugą w Polsce (bo jest szybciej). Czy mogą tak zrobić?

Nie ma precyzyjnych przepisów regulujących tę kwestię, jednakże w praktyce może się to okazać dość kłopotliwe. Należy pamiętać o tym, że nie można zapisać się na szczepienie „komercyjnie” (odpłatnie). Nie można przyjechać do Polski, żeby się zaszczepić.

Ogłoszony Narodowy Program Szczepień dokładnie określa, jakie grupy zawodowe (np. pracownicy medyczni, nauczyciele) mogą szczepić się w pierwszej kolejności, a także które osoby ze względu na wiek zostają dopuszczone do szczepienia. Aktualny terminarz, które roczniki osób mogą się obecnie rejestrować na szczepienie znajdują się na stronie https://www.gov.pl/web/szczepimysie/jak-sie--zaszczepic. Kluczowe jednak w tej sytuacji może się okazać skierowanie na szczepienie. Otrzymamy je automatycznie jeśli nasz rocznik zostanie dopuszczony do szczepienia, bądź zostanie ono wystawione przez lekarza pierwszego kontaktu ze względu na choroby przewlekłe, na jakie się leczymy.

W Narodowym Programie Szczepień zapisano, że obcokrajowcy (tj. osoby posiadające prawo do stałego lub czasowego pobytu) ze względu na wykonywaną w Polsce pracę, mogą być zaszczepieni w grupach wskazanych w etapach 0-III.

Dodatkowym utrudnieniem może się jednak okazać kwestia tak zwanego „paszportu szczepionkowego” (bądź innego dokumentu potwierdzającego zaszczepienie, którego posiadanie może w przyszłości okazać się przydatne – możliwość korzystania z niektórych usług bądź udział w imprezach masowych). Komisja Europejska pracuje obecnie nad wprowadzeniem takiego dokumentu, który by potwierdził, że jesteśmy osobą zaszczepioną lub że jesteśmy ozdrowieńcem. Trudno przypuszczać, żeby było możliwe, aby potwierdzenia w tym dokumencie dokonywały stosowne instytucje zdrowotne w dwóch różnych krajach.

Konkludując, wykonanie szczepienia w dwóch różnych krajach prawnie nie jest zabronione, ale w praktyce może się okazać niewykonalne.

Stan na dzień: 13.04.2021 r.

Kobiety w ciąży mogły być narażone na zakażenie COVID-19. Interwencja Rzecznika u Wojewody Mazowieckiego

Data: 2021-04-13
  • W Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego kobiety w ciąży mogły być narażone na zakażenie COVID-19
  • W Oddziale Klinicznym Położnictwa i Perinatologii dopuszczono bowiem możliwość pobytu pacjentek zakażonych i niezakażonych
  • Lekarze starali się jak najszybciej wypisywać pacjentki z trudnymi przypadkami, aby uniknąć zakażenia
  • Niektórych pacjentek nie udało się jednak już wypisać i musiały rodzić, a w tym samym czasie na oddział trafiały kolejne zakażone kobiety
  • Spotkało się to z protestem rodziców dzieci z wadami wrodzonymi, samego podmiotu leczniczego, jak i pacjentek z COVID-19

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski zwraca się o wyjaśnienia  do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła.

Sprawa zaczęła się od czasowego zawieszenia, a następnie późniejszego wznowienia od 31 marca 2021 r. przyjęć na odcinku covidowym pacjentek rodzących, ciężarnych i ginekologicznych z dodatnim wynikiem na SARS-CoV-2 w Klinice Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Z docierających do Rzecznika sygnałów wynika, że już w weekend 13-14 marca kierownik Kliniki przekazał urzędnikowi województwa mazowieckiego, że będzie musiał zamknąć przyjęcia dla pacjentek covidowych. Ostatecznie 17 marca oddział położniczy zamknięto dla tych pacjentek.

Następnie wojewoda mazowiecki wydał polecenie Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu WUM od 19 marca 2021 r. na realizację świadczeń opieki zdrowotnej na rzecz pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, w zakresie ginekologia i położnictwo. Oznaczało to, że Klinika Położnictwa i Perinatologii w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym WUM musiała zacząć przyjmowanie pacjentek zakażonych COVID-19.

Wówczas lekarze kliniki starali się jak najszybciej wypisywać pacjentki z trudnymi przypadkami, aby uniknąć zakażenia.  Jak wynika z tych sygnałów,  niektórych pacjentek nie udało się jednak już wypisać i musiały rodzić, a w tym samym czasie na oddział trafiały kolejne kobiety zakażone SARS-CoV-2.

Dopuszczono zatem możliwość mieszania w Oddziale Klinicznym Położnictwa i Perinatologii pacjentek zakażonych i niezakażonych. Spotkało się to z protestem rodziców dzieci z wadami wrodzonymi,  samego podmiotu leczniczego, jak i pacjentek z COVID-19.

Oddział nie miał bowiem żadnego zaplecza dla dorosłych kobiet chorych na COVID-19.  W przypadku zaostrzenia objawów Oddział był zmuszony do przeniesienia pacjentek do innego szpitala, co mogło stanowić narażenie pacjentek na opóźnienia w udzieleniu niezbędnej pomocy.

26 marca wstrzymano zaś przyjęcia trudnych porodów w Szpitalu Klinicznym im. ks. Anny Mazowieckiej. 

Obawy zarówno stowarzyszenia Rodziców Dzieci z Wadą Wrodzonej Przepukliny i Innymi Wadami Wrodzonymi, jak i Oddziału Klinicznego Położnictwa i Perinatologii, że zabraknie miejsc dla najtrudniejszych porodów wydawały się uzasadnione. A pacjentki oczekujące na poród dzieci z wadami miały trudności w znalezieniu miejsca w innym podmiocie leczniczym.

Oddział Kliniczny Położnictwa i Perinatologii jest oddziałem położniczym wyspecjalizowanym w zakresie porodów z wadą wrodzonej przepukliny przeponowej, wadami serca i innymi poważnymi wadami wrodzonymi. W Polsce znajdują się tylko dwa takie oddziały, jeden właśnie w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, a drugi w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Maciej Taborowski zwraca się do wojewody o stanowisko, zwłaszcza o wskazanie, jakie były powody czasowego zawieszenia przyjęć w Klinice Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA oraz polecenia Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu WUM realizacji świadczeń na rzecz pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 w zakresie ginekologia i położnictwo.

Odpowiedź wojewody (aktualizacja 30 kwietnia 2021 r.)

Dyrekcja CSK MSWiA poinformowała o wstrzymaniu od dnia 17 marca 2021 r. do odwołania przyjęć pacjentek rodzących, ciężarnych i ginekologicznych z dodatnim wynikiem SARS-CoV-2 do Kliniki Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej, wskazując jako przyczynę brak wolnych miejsc na odcinku covidowym.

W związku z powyższym oraz z uwagi na fakt, że był to wówczas jedyny oddział w stolicy wyznaczony do realizacji tego zadania, celem zapewnienia opieki dla coraz większej liczby pacjentek rodzących z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, w dniu 18 marca 2021 r. została wydana decyzja polecająca realizację świadczeń z zakresu ginekologii i położnictwa, dla Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM). Wyznaczenie tego podmiotu do udzielania świadczeń w ww. zakresie konsultowane było z Mazowieckim Oddziałem Wojewódzkim NFZ, ponadto szpital ten został wskazany przez konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie ginekologii i położnictwa, jako jedna z jednostek mogących zabezpieczyć świadczenia w tym zakresie dla pacjentek zakażonych SARS-CoV-2.

Ostatecznie obowiązek zabezpieczania świadczeń w omawianych zakresach w związku z COVID-19 został zdjęty z UCK WUM, od dnia 31 marca 2021 r, a do jego kontynuacji został zobowiązany Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. W. Orłowskiego oraz dodatkowo od dnia 14 kwietnia 2021 r. Szpital Bielański. Ponadto, zgodnie z informacją przekazaną przez CSK MSWiA pismem z dnia 31 marca 2021 r., szpital ten również wznowił swoją działalność w omawianym zakresie.

V.7010.50.2021

Koronawirus. Ile osób zaszczepiono w dps-ach i prywatnych placówkach opieki? Odpowiedź Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego

Data: 2021-04-13
  • W województwie mazowieckim zaszczepiono 83% mieszkańców DPS i 63% pracowników. W prywatnych placówkach opieki to 84% mieszkańców i 66% pracowników. Większość otrzymała już dwie dawki szczepień.
  • W samej Warszawie zaszczepiono zaś 85% mieszkańców DPS i 72% pensjonariuszy prywatnych placówek. W przypadku personelu szczepionkę przyjęło 74% załóg DPS oraz 57% osób zatrudnionych w prywatnych placówkach.

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu.

KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach. Kinga Jura, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że na prośbę Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej na dzień 6 kwietnia 2021 r. przeprowadzono monitoring realizacji szczepień w domach pomocy społecznej i placówkach zapewniających całodobową opiekę. Zebrane informacje pokazały, że na terenie województwa mazowieckiego:

  1. w domach pomocy społecznej:
    1. na 9233 mieszkańców - 7667 osób zostało zaszczepionych (83,04% wszystkich mieszkańców), z czego 6798 osób otrzymało dwie dawki szczepionki (73,63% wszystkich mieszkańców), 869 osób jedną dawkę (9,41% wszystkich mieszkańców), z czego 20 osób nie otrzyma drugiej dawki decyzją lekarza. Nadal 338 osób wyraża wolę zaszczepienia;
    2. na 7113 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej - 4495 osób zostało zaszczepionych (63,19% wszystkich pracowników), z czego 3524 osoby otrzymały dwie dawki szczepionki (49,54% wszystkich pracowników), 971 osób jedną dawkę (13,65% wszystkich pracowników), z czego 12 osób nie otrzyma drugiej dawki decyzją lekarza. Nadal 290 osób wyraża wolę zaszczepienia;
  2. w placówkach zapewniających całodobową opiekę (na 6 kwietnia 2021 r. w rejestrze placówek zapewniających całodobową opiekę wpisane były 132 podmioty. Informację uzyskano od 111 podmiotów prowadzących placówki):
    1. na 3506 mieszkańców - 2954 osoby zostały zaszczepione (84,25% wszystkich mieszkańców), z czego 2500 osób otrzymało już dwie dawki szczepionki (71,31% wszystkich mieszkańców). Nadal 188 osób wyraża wolę zaszczepienia;
    2. na 1702 osoby zatrudnione - 1125 osób zostało zaszczepionych (66,10% wszystkich pracowników), z czego 913 osób otrzymało już dwie dawki szczepionki (53,64% wszystkich pracowników). Nadal 121 osób wyraża wolę zaszczepienia.

Natomiast w placówkach działających w Mieście Stołecznym Warszawie sytuacja przedstawia się następująco:

  1. istnieje 19 domów pomocy społecznej, w tym 5 prowadzonych na zlecenie miasta.
  1. Według stanu na 6 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej przebywało 1649 mieszkańców z których 1404 osoby zostały zaszczepione (85,14% ogółu mieszkańców), w tym 1260 osób przyjęło dwie dawki szczepionki (76,41%), nadal 58 mieszkańców wyraża wolę zaszczepienia.
  2. W domach tych zatrudnionych było 1364 pracowników. Spośród nich 1019 osób zostało zaszczepionych (74,71% ogółu pracowników), w tym 834 osoby dwoma dawkami szczepionki (61,14%), 16 pracowników nadal wyraża wolę zaszczepienia, ale dotychczas nie zostali zaszczepieni;

Funkcjonuje 12 placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku, które posiadają zezwolenie Wojewody Mazowieckiego. Placówki te prowadzone są w ramach działalności gospodarczej lub statutowej.

Łącznie zorganizowane są na 781 miejsc. Według stanu na 6 kwietnia 2021 r. (dane uzyskane z 11 placówek) w placówkach tych przebywało 502 mieszkańców, z których 363 osoby zostały zaszczepione (72% ogółu mieszkańców), w tym 313 osób przyjęło dwie dawki szczepionki (62,35%), nadal 47 mieszkańców placówek wyraża chęć zaszczepienia.

W wykazanych placówkach zatrudnionych było 313 pracowników. Spośród nich 179 osób zostało zaszczepionych (57,19% ogółu pracowników), w tym 90 osób dwoma dawkami szczepionki (28,75%), 26 pracowników nadal wyraża chęć zaszczepienia.

 

Żona ma koronawirusa - mąż na kwarantannie mimo że był szczepiony. Rzecznik interweniuje w sanepidzie

Data: 2021-04-08
  • Koronawirusem zakaziła się żona, a mąż został objęty kwarantanną domową – mimo że zaszczepił się przeciw COVID19
  • RPO interweniuje w sanepidzie, pytając o przyczynę niezwolnienia skarżącego z tego obowiązku

Obywatel skarży się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że niezgodnie z prawem został objęty obowiązkiem odbycia kwarantanny domowej w związku z wykryciem wirusa u swej żony.

Zgodnie z § 4 ust. 6 rozporządzenia Rady Ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, osoba prowadząca wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, jest obowiązana poddać się kwarantannie trwającej do 7 dni od dnia zakończenia izolacji tej osoby. Nie stosuje się to jednak do osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 (§ 4 ust. 7 rozporządzenia).

Mąż zaś w styczniu otrzymał dwie dawki szczepionki ochronnej. Mimo przesłania drogą elektroniczną do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w M. odpowiedniego poświadczenia inspekcja sanitarna nie zwolniła go z obowiązku kwarantanny.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do sanepidu w M. o zbadanie sprawy i wyjaśnienie powodów, dla których skarżący został objęty obowiązkiem kwarantanny, a także wskazanie przyczyn niezwolnienia go z tego mimo przedstawienia zaświadczenia o szczepieniu.

V.7018.436.2021

​​​​​​​Czy osoby w wieku 40-59 lat muszą wyrazić gotowość do szczepień, aby je uzyskać? RPO pyta MZ

Data: 2021-04-07
  • "Skoro dzwonię na infolinię w celu zarejestrowania na szczepienie to znaczy, że mam wolę zaszczepienia się i wcześniejsze wyrażenie chęci nie powinno mieć tu znaczenia"
  • Osoby z grupy wiekowej 40-59 lat skarżą się na utrudniony dostęp do szczepień przeciw COVID-19, bo w okresie styczeń-marzec nie zgłosiły takiej gotowości
  • Czy uzyskanie skierowania na szczepienie osób z tej grupy wiekowej jest obecnie warunkowane zgłoszeniem gotowości poddania się szczepieniu – pyta RPO

Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają sygnały od osób z grupy wiekowej 40-59 lat, które mają mieć utrudniony dostęp do szczepienia z uwagi na to, że w okresie styczeń-marzec nie dokonały zgłoszenia gotowości poddania się szczepieniu.  

Przekazywane Rzecznikowi informacje sugerują, że odmawia się im - z uwagi na brak wcześniejszego zgłoszenia - wydania skierowania na szczepienie.

"Skoro dzwonię na infolinię w celu zarejestrowania na szczepienie to znaczy, że mam wolę zaszczepienia się i wcześniejsze wyrażenie chęci nie powinno mieć tu znaczenia"  - pisał jeden z obywateli w swym wniosku. Wskzał, że narusza to równość wobec prawa tej grupy osób. 

RPO spytał dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, czy uzyskanie skierowania na szczepienie osób z tej grupy wiekowej jest obecnie warunkowane uprzednim wypełnieniem formularza zgłoszenia gotowości poddania się szczepieniu. Jeżeli tak jest, Rzecznik prosi o wskazanie podstaw prawnych.

V.7018.419.2021

RPO do Zastępcy GIS w obronie doktora Grzesiowskiego

Data: 2021-04-02
  • Zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego Krzysztof Saczka chce, by za krytykę działań władz w pandemii lekarz dr Paweł Grzesiowski stracił prawo wykonywania zawodu. Taki wniosek wpłynął do Naczelnej Izby Lekarskiej.
  • RPO interweniuje w GIS pisząc, że informację tę przyjął z niedowierzaniem.

- Swoboda wypowiedzi i prawo do krytyki władzy jest nieodzownym elementem funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa – pisze rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Bodnar powołując się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. - Biorąc to pod uwagę, z niedowierzaniem przyjąłem informację o wystosowanym przez Pana wniosku o pozbawienie prawa wykonywania zawodu dr. Pawła Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19. Jeżeli odpowiadają prawdzie doniesienia medialne, że powodem wspomnianego wystąpienia są krytyczne oceny dr. Grzesiowskiego dotyczące sposobów i metod walki z pandemią, wystąpienie to należałoby ocenić jako bezprecedensowe uderzenie w prawo obywateli do oceny działania władz publicznych – pisze RPO do zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego Krzysztofa Saczki.

RPO prosi o przedstawienie wyjaśnień, a także o przekazanie kopii wniosku o pozbawienie dr. Grzesiowskiego prawa wykonywania zawodu, o ile istotnie został takowy wystosowany.

V.7018.409.2021

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu. RPO upomina się o szczepienia chorych i ich opiekunów

Data: 2021-04-02
  • Osoby w spektrum autyzmu są bardziej narażone na zarażenie COVID-19. Często także występują u nich choroby współwystępujące osłabiające dodatkowo ich odporność
  • Fundacja JiM, organizacja działająca na rzecz pacjentów ze spektrum autyzmu, wystosowała do Ministra Zdrowia apel o włączenie chorych oraz ich opiekunów do grup priorytetowych w systemie szczepień przeciwko COVID-19
  • Rzecznik wsparł apel, zwracając uwagę ministra Niedzielskiego na wyjątkowe potrzeby osób z niepełnosprawnościami w zakresie szczepień

Głównym postulatem osób z niepełnosprawnościami, w tym w spektrum autyzmu jest umożliwienie im oraz ich opiekunom szczepienia przeciwko COVID-19 w pierwszej kolejności, w ramach najbliższego etapu szczepień, przed otwarciem dostępu do szczepień dla całej populacji.

Ze spraw zgłaszanych Rzecznikowi wynika, że niebezpieczeństwo zakażenia osób ze spektrum jest bardzo wysokie. Część szkół dla osób z autyzmem nadal funkcjonuje w trybie stacjonarnym, nie wszyscy nauczyciele są zaszczepieni, dzieci spotykają się ze sobą, a część z nich może być nosicielami wirusa. Nie da się też prowadzić zajęć terapeutycznych w całkowitej izolacji. Dodatkowo, jak pokazuje rzeczywistość, kolejne mutacje wirusa stają się coraz groźniejsze dla osób młodych, w tym właśnie dzieci.

Co ważne, ze względu na istotne trudności w noszeniu maseczek, osoby z autyzmem są zwolnione z obowiązku zakrywania ust i nosa. I choć trudno nie uznać, że jest to zasadne, jest to także powód narażenia na większą transmisje wirusa.

Rzecznik podkreślił również, że w kierowanych do Biura skargach wskazywane są dalsze pominięte grupy (osoby cierpiące na choroby przewlekłe np. SM, czy rodzice/opiekunowie małych pacjentów onkologicznych), wyrażające prośby o uwzględnienie ich w priorytetowej grupie szczepień.

Zdaniem RPO osoby z niepełnosprawnościami znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka zakażeniem koronawirusem i jego skutkami, dlatego w jego ocenie konieczne jest umożliwienia im szczepień przeciw COVID-19 w pierwszej kolejności.

V.7018.406.2021

Gdzie można uzyskać pomoc psychologiczną związaną z trudem radzenia sobie z pandemią covid-19? - Pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-01

W sytuacji zaobserwowania niepokojących objawów dotyczących zdrowia psychicznego, takich jak np. utrzymujący się przez długi czas obniżony nastrój czy pogorszenie samopoczucia, warto skontaktować się ze specjalistą.

Ze świadczeń opieki psychiatrycznej (np. konsultacja z psychologiem, lekarzem psychiatrą) można skorzystać w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Informacje na temat konkretnych poradni można odnaleźć na stronie: https://www.nfz.gov.pl/o-nfz/informator-o-zawartych-umowach/

W ramach świadczeń udzielanych w poradni zdrowia psychicznego z porady psychologicznej lub sesji psychoterapeutycznej można skorzystać również za pośrednictwem  środków komunikacji elektronicznej.

Jeżeli potrzebne jest szybkie wsparcie, można zadzwonić pod wybrany nr telefonu:

  • 116 111 Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Telefon działa codziennie, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę i jest bezpłatny.
  • 800 100 100 Telefon dla rodziców i profesjonalistów w sprawie bezpieczeństwa dzieci prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Telefon czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 12:00-15:00. Rozkład dyżurów na stronie internetowej: https://800100100.pl
  • 800 121 212 Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, czynny całą dobę, 7 dni w tygodniu.
  • 800 120 002 Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia", czynne całą dobę, Można uzyskać wsparcie, pomoc psychologiczną, informacje o możliwościach uzyskania pomocy najbliżej miejsca zamieszkania.
  • 801 889 880 Telefon Zaufania Przy Instytucie Psychologii Zdrowia PTP - Uzależnienia Behawioralne. Telefon czynny codziennie w godzinach 17:00-22:00. Koszt połączenia z telefonów stacjonarnych to koszt jednego impulsu, według taryfy operatora. Koszt połączenia z telefonów komórkowych – cena za każdą minutę, zależnie od taryfy operatora.
  • 698 761 774 Telefon wsparcia kryzysowego Asystentów Zdrowienia, dla osób dotkniętych kryzysem psychicznym, ich Rodzin i Przyjaciół, czynny w poniedziałki w godzinach 10:00 – 19:00,
  • 800 220 280 Telefon zaufania dla osób dotkniętych skutkami pandemii COVID-19, telefon czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 17.00 – 20.00

Przydatne linki:

Szczepienia seniorów przeciwko COVID-19. Anonimowa ankieta

Data: 2021-03-15, 2021-03-31
  • Wiesz, na jakie trudności napotykają osoby starsze w związku ze szczepieniami przeciwko COVID-19? Masz pomysł, jak sprawnie przeprowadzić proces szczepień?
  • Podziel się z nami wiedzą -  wypełnij anonimową ankietę online przygotowaną przez Komisję Ekspertów ds. Osób Starszych działającą przy RPO

Słyszymy wiele niepokojących informacji o trudnościach, jakie napotykają osoby starsze w związku ze szczepieniami przeciwko COVID-19. Obowiązujący system zapisów oraz niewystarczająca dostępność szczepień każą stawiać pytania, co można jeszcze zrobić, by lepiej zabezpieczyć prawa seniorów do ochrony zdrowia. Mimo wysiłków podejmowanych zarówno przez lekarzy, władze jak i całe społeczeństwo, ryzyko zakażenia nadal jest wysokie. Aby w przyszłości uniknąć błędów, lepiej zorganizować akcję szczepień, trzeba zbadać, co jest przeszkodą w dobrej dystrybucji. Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich przy wsparciu Wyższej Szkoły Humanitas z Sosnowca przygotowała ankietę, która pozwoli ocenić, jak w warunkach pandemii realizowane jest prawo osób starszych (szczególnie w wieku 70 lat i więcej) do ochrony zdrowia pod względem dostępności szczepień przeciw COVID-19. Autorkami badania są współprzewodnicząca Komisji dr hab. Barbara Szatur-Jaworska, dr hab. Barbara Rysz-Kowalczyk i dr Maria Zrałek.

Ankieta skierowana jest do wszystkich organizacji i instytucji oraz osób, które mają wiedzę w zakresie szczepień seniorów i chcą się nią podzielić. 

Anonimowa ankieta online >>

Dane zbieramy do 31 marca 2021 r.

Dziękujemy za wypełnienie ankiety.

Jak nie płacić za test na COVID, jeśli skierowanie wystawia lekarz prywatny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-15, 2021-03-29

Pani dostała skierowanie od prywatnego lekarza na test, ale nie chciałaby za niego płacić, pyta, co powinna zrobić.

Test możemy wykonać bezpłatnie, gdy skierowanie wystawia lekarz POZ, czyli lekarz pierwszego kontaktu (wtedy test finansuje nam przez NFZ). Pobranie wymazu do wykonania testu następuje w mobilnym punkcie pobrań lub w domu pacjenta.

Jeśli jesteśmy ubezpieczeni (mamy prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie), mamy prawo wybrać sobie lekarza pierwszego kontaktu (świadczeniodawcę, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej) a listy przychodni, które zawarły umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Lekarza można wybrać (dokonać oświadczenia wolizwanym deklaracją wyboru) :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta.

Przydatne linki:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

 

Stan prawny na 15 marca 2021 r. potwierdzony 29 marca 2021 r.

Koronawirus. Ognisko zakażeń w Zakładzie Karnym w Garbalinie

Data: 2021-03-25
  • Od początku epidemii w Zakładzie Karnym w Garbalinie zdiagnozowano 99 zachorowań na COVID-19 u osadzonych oraz u 36 funkcjonariuszy i pracowników
  • Źródłem zakażeń było niestosowanie reżimu sanitarnego przez pracowników cywilnych, jak i osadzonych zatrudnionych w hali produkcyjnej

W związku z doniesieniami medialnymi na temat zakażeń koronawirusem, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pyta odpowiednie organy o działania podjęte w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Ponadto przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

ZK w Garbalinie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w ZK w Garbalinie, jego dyrektor płk Grzegorz Tomaszewski poinformował, że od początku epidemii zdiagnozowano 99 przypadków zachorowań u osadzonych oraz 36 przypadków zachorowań u funkcjonariuszy i pracowników jednostki. W 2021 r. zostało objętych kwarantanną przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną 95 osadzonych, nie wliczając w to liczby izolowanych ze względu na pozytywny wynik testu. Od początku epidemii zostało objętych kwarantanną przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną także 27 funkcjonariuszy i pracowników.

- W okresie od stycznia 2021 r. zostało wykonanych 179 wymazów. Na zlecenie sanepidu wykonano wymazy u 164 osób osadzonych oraz u 20 funkcjonariuszy (28 wymazów wykonanych zostało u funkcjonariuszy po skierowaniu lekarza). W chwili obecnej spośród kadry oraz osób pozbawionych wolności zakwaterowanych w ZK w Garbalinie, żadna osoba nie jest hospitalizowana – podkreślił płk Grzegorz Tomaszewski.

Jak zaznaczył, ze sprawozdania z czynności sprawdzających, przeprowadzonych na okoliczność stwierdzenia zakażenia COVID-19 u osadzonych wynika, iż do zakażenia doszło na terenie hali produkcyjnej. Źródłem zakażenia było niestosowanie reżimu sanitarnego przez pracowników cywilnych firmy jak i zatrudnionych w niej osadzonych pracujących na terenie hali.

- W związku ze stwierdzonymi przypadkami zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wdrożono procedury dotyczące izolacji, kwarantanny, izolacji prewencyjnej, kierując się łańcuchem kontaktów z zakażonymi. Wszelkie działania w tym zakresie realizowane były w oparciu o wytyczne ogólnopolskie, służbowe przy stałym współudziale Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łęczycy. Ponadto przeprowadzona kontrola przez w/w placówkę nie wykazała nieprawidłowości w zakresie sanitarno-epidemiologicznym – wskazał dyrektor ZK.

W protokole kontroli przeprowadzonej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łęczycy wskazano, że wszystkie osoby objawowe, wymagające specjalistycznej opieki lekarskiej, mające choroby współistniejące po uzyskaniu pozytywnego wyniku w kierunku SARS-CoV-2 zostały przetransportowane do izolatoriów w Potulicach, Bytomiu i Łowiczu. Pozostałe osoby z wynikiem pozytywnym, bez chorób współistniejących, bezobjawowe zostały poddane izolacji na specjalnie przekształconych do tego celu oddziałach 2 i 4 pawilonu A zgodnie z wytycznymi Dyrektora Zakładu Karnego w Garbalinie z dnia 19.02.2021. Osoby izolowane nie poruszają się poza wyznaczony oddział, osoby sprawujące opiekę nad izolowanymi przestrzegają reżimu sanitarnego. Osoby poddane kwarantannie (45 osadzonych) przebywają na oddziale 9, w celach 3-4 osobowych, bez kontaktu z osadzonymi spoza celi mieszkalnej, osoby sprawujące opiekę nad kwarantannowanymi przestrzegają reżimu sanitarnego. W przypadku, gdy osadzony będący na kwarantannie bądź izolacji, opuszcza Zakład Karny w Garbalinie z powodu zakończenia odbywania kary pozbawienia wolności zostaje dowieziony docelowo do miejsca zamieszkania transportem Służby Więziennej.

Dyrektor ZK w Garbalinie wskazał, że z Zakładu Karnego nr 2 w Łodzi delegowano w ramach wsparcia służby zdrowia jednego funkcjonariusza. W innych działach w miarę potrzeb zapewniane są zastępstwa funkcjonariuszy i pracowników przebywających w kwarantannie.

Dodał, że w jednostce pełni służbę 5 psychologów w dziale penitencjarnym oraz 2 w dziale terapeutycznym. Zakład Karny w Garbalinie zgłosił potrzebę zatrudnienia dodatkowego psychologa. Natomiast funkcjonariusze oraz pracownicy mogą liczyć na wsparcie psychologów Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej w Łodzi.

Dyrektor ZK poinformował też, że zaszczepionych zostało dotychczas 2 osadzonych 2 dawkami, 1 skazany 1 dawką - z kategorii wiekowej 70+. Do szczepienia zgłoszono już 16 skazanych z roczników 1952-1956 oraz 26 skazanych z roczników 1957-1961 - zgodnie z ich zgodą na szczepienie.

- Wszystkie szczepienia realizowane są na podstawie Narodowego Programu Szczepień oraz zawartych w nich etapach i grupach wiekowych. Żaden funkcjonariusz oraz pracownik cywilny nie został zaszczepiony. Do szczepień zgłoszono 205 funkcjonariuszy oraz 4 pracowników cywilnych. Według NPS od 29 marca 2021 r. rozpoczną się szczepienia służb mundurowych – wskazał płk Grzegorz Tomaszewski.

KMP.071.8.2020

Jak zaszczepić seniora w domu? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-22

Opiekunka osoby starszej pyta, co zrobić, aby taka osoba mogła być zaszczepiona u siebie w domu, gdyż ma problemy z poruszaniem się.

Po początkowych problemach, o których RPO był informowany po uruchomieniu programu szczepień przeciwko COVID-19, mamy teraz jasno określone zasady postępowania, jeśli trzeba uruchomić mobilny zespół szczepienny.

Aby skorzystać z wyjazdowego punktu szczepień, wystarczy zadzwonić do swojej poradni POZ. Lekarze rodzinni lub pielęgniarki opieki długoterminowej najlepiej znają swoich pacjentów, dlatego najszybciej potwierdzą, że konkretna osoba z ich listy potrzebuje szczepienia w domu, ze względów zdrowotnych.

Oznacza to, że na wizytę wyjazdowego punktu szczepień nie ma rejestracji przez internet lub telefonicznie, np. przez infolinię 989.

Liczy się wyłącznie bezpośredni kontakt z własną poradnią POZ lub pielęgniarką opieki długoterminowej. Jeśli pacjent lub jego opiekun skontaktują się z punktem wyjazdowym, ten skieruje takiego pacjenta lub opiekuna w pierwszej kolejności do POZ / pielęgniarki opieki długoterminowej, ponieważ to właśnie lekarz POZ lub pielęgniarka opieki długoterminowej potwierdzą, że pacjent może skorzystać ze szczepienia w domu.

Szczepienie pacjentów w domu – krok po kroku

  1. Poradnia POZ / pielęgniarka opieki długoterminowej przyjmuje zgłoszenie pacjenta lub opiekuna do wyjazdowego punktu szczepień i sprawdza, czy pacjent należy do tego POZ (jest na liście aktywnej poradni).
  2. Poradnia POZ / pielęgniarka opieki długoterminowej sprawdza czy pacjent ma skierowanie na szczepienie. Jeśli nie, a pacjent jest w grupie aktualnie szczepionej, wtedy lekarz POZ wystawia skierowanie na szczepienie.
  3. Podstawami do zakwalifikowania pacjenta do szczepienia wyjazdowego są: dokumentacja medyczna i wiedza lekarza / pielęgniarki opieki długoterminowej o stanie zdrowia pacjenta lub teleporada, lub wywiad z opiekunem pacjenta.
  4. Jeśli lekarz POZ / pielęgniarka opieki długoterminowej potwierdzą, że pacjent może skorzystać ze szczepienia w domu przez wyjazdowy punkt szczepień, wtedy lekarz POZ / pielęgniarka opieki długoterminowej odnotowuje to w dokumentacji medycznej i przekazuje taką informację do wyjazdowego punktu szczepień.
  5. Lekarz POZ / pielęgniarka opieki długoterminowej może też przekazać informację o pozytywnej kwalifikacji do szczepienia w domu bezpośrednio pacjentowi lub jego opiekunowi, który następnie kontaktuje się z najbliższym wyjazdowym punktem szczepień.
  6. Wyjazdowy punkt szczepień rejestruje pacjenta na szczepienie, ustala termin szczepienia i informuje o tym pacjenta lub jego opiekuna.
  7. O zakwalifikowaniu do szczepienia decyduje lekarz wyjazdowego punktu szczepień. Jeśli pacjent pozytywnie przejdzie kwalifikację, zostaje szczepiony pierwszą dawką preparatu. W dniu szczepienia ustalana jest również data drugiej dawki podania szczepionki.

Procedura szczepienia wyjazdowego jest więc zbliżona do szczepienia w punkcie stacjonarnym. Zespół wyjazdowy przynajmniej 15 minut po szczepieniu obserwuje pacjenta pod kątem wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych. Jeśli takie wystąpią, zespół wyjazdowy jest przygotowany, aby pomóc pacjentom w domu.

Informacje te znajdują się na stronach:

Szczepienie pacjentów w domu. NFZ zorganizował ponad 100 dodatkowych punktów - Szczepienie przeciwko COVID-19 - Portal Gov.pl (www.gov.pl)

Informacje wg stanu na dzień 22 marca 2021 r.

Czy mieszkający w Polsce cudzoziemcy mogą zaszczepić się przeciwko covid-19? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-02-12, 2021-03-19

Tak, cudzoziemcy z prawem pobytu podlegają szczepieniom na takich samych zasadach jak obywatele RP.

W dokumencie „Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19” czytamy:

„Zgodnie z powyższymi etapami będą szczepieni również obcokrajowcy (osoby posiadające prawo do stałego lub czasowego pobytu) ze względu na wykonywaną w Polsce pracę w grupach wskazanych w etapach 0-III.”

Tak więc cudzoziemcy spełniający powyższe kryterium rejestrują się na szczepienia wg ogólnie obowiązujących zasad, stosownie do wieku, grupy zawodowej itp.

W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 21.XII.2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w § 28 a określono kolejność wykonywania szczepień ochronnych przeciwko COVID-19.

AKTUALIZACJA, 19 marca 2021

Czy obcokrajowcy przebywający w Polsce (w tym wypadku obywatel Węgier będący mężem Polki) mogą się zaszczepić? Jeżeli tak to na jakich zasadach?

Odpowiedzi na przedstawione zagadnienie należy poszukiwać we wskazanych niżej źródłach:

  • Narodowym Programie Szczepień przeciw COVID-19
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (t. j. Dz.U.2021.447 ze zm.), dalej jako „rozp.RM”.

W Narodowym Programie Szczepień określone zostały etapy szczepień oraz grupy osób, podlegające szczepieniom we wskazanej tam kolejności. Etapy od 0 do III wskazują na pierwszeństwo pacjentów przypisanych do grup, zakwalifikowanych do szczepienia w ramach danego etapu. Należy jednak zaznaczyć, że w odniesieniu do obcokrajowców, na możliwość szczepienia nie wpływa stan cywilny danej osoby, ale prawo do pobytu na terytorium RP. Jak wynika z NPSz „zgodnie z powyższymi etapami będą szczepieni również obcokrajowcy (osoby posiadające prawo do stałego lub czasowego pobytu) ze względu na wykonywaną w Polsce pracę w grupach wskazanych w etapach 0-III”.

Szczegółowe grupy osób, zakwalifikowane do szczepień w odniesieniu do etapu 0 i etapu I, określone zostały w § 29 rozp.RM. Ponadto, zgodnie z przepisami, w sytuacji ryzyka niewykorzystania szczepionki, dopuszcza się:

  • jednoczasowe szczepienie osób wchodzących w skład grup z etapów 0 i I, w ramach jednego etapu, lub
  • szczepienie osób wchodzących w skład różnych grup z etapów 0 i I, w ramach różnych etapów, o których mowa w § 29 ust. 1 rozp. RM.

W wystąpieniu z dnia 23 stycznia 2021 r. skierowanym do Pełnomocnika Rządu d/s Narodowego Programu Szczepień, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że obecne zapisy NPSz mogą wykluczać z programu cudzoziemców przebywających w Polsce na podstawie zezwoleń pobytowych, które nie są związane z określonym rodzajem pracy, osób przebywających w Polsce na podstawie wiz, osób oczekujących na rozpatrzenie wniosków o udzielenie zezwolenia na pobyt, osób objętych ochroną międzynarodową oraz osób ubiegających się dopiero o taką ochronę. Dokument nie gwarantuje bowiem tym osobom szczepień w ostatniej fazie etapu III, tj. w trakcie powszechnego szczepienia populacji dorosłej. Dlatego Rzecznik zwrócił się z zapytaniem, jakie grupy migrantów i na jakich zasadach będą miały zapewniony dostęp do szczepień w ramach NPSz. W szczególności Rzecznik poprosił o odniesienie się do sytuacji migrantów przymusowych, tj. cudzoziemców objętych ochroną międzynarodową oraz poszukujących takiej ochrony, dla których kraj przyjmujący, w tym wypadku Polska, jest jedynym, który może zaoferować dostęp do tego rodzaju świadczeń.

Więcej informacji:

Trzeba rozważyć obowiązkowe licencje na produkcję szczepionek na COVID, jeśli to zwiększy ich dostępność. Komunikat komitetu ONZ

Data: 2021-03-18
  • Firmy farmaceutyczne, w tym firmy innowacyjne, generyczne i biotechnologiczne mają wynikające z praw człowieka obowiązki w zakresie dostępu do leków
  • Państwa mają obowiązek zapobiegać przypadkom, w których systemy ochrony praw własności intelektualnej i praw patentowych naruszają korzystanie z praw ekonomicznych, społecznych i kulturowych
  • Państwa powinny w razie potrzeby korzystać ze wszystkich zasad elastyczności przewidzianych w porozumieniu TRIPS, takich jak obowiązkowe licencje w celu zwiększenia produkcji oraz zapewnienia dostępu do bezpiecznej i skutecznej szczepionki przeciwko COVID-19 dla wszystkich.

Komitet ds. praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych ONZ ws dostępności szczepionki na COVID-19. Jest ono zgodne z opiniami ekspertów i aktywistów promujących mechanizm COVAX Global Vaccines Facility, którzy przedstawili podstawowe problemy związane z dostępem do szczepionek na webinarium zorganizowanym przez RPO 4 marca 2021 r.

Komitet ONZ przyjął 12 marca oświadczenie w sprawie powszechnych, przystępnych cenowo szczepień przeciwko COVID-19 oraz współpracy międzynarodowej i własności intelektualnej.

Podkreśla, że opracowanie w rekordowym tempie kilku bezpiecznych i skutecznych szczepionek przeciwko COVID-19 jest ogromnym osiągnięciem, a przyczyniła się do tego współpraca naukowa oraz wsparcia ze strony państw. Jednak szczepionek nie wyprodukowano na tyle, by możliwa była ich równomierna w skali świata dystrybucją. Większość szczepionek jest wykorzystywana lub zarezerwowana przez kraje rozwinięte. W wielu krajach najsłabiej rozwiniętych lub rozwijających się szczepienia nawet się nie rozpoczęły.

Dlatego:

  • Komitet zwraca uwagę, że dostęp do szczepionki przeciwko COVID-19 jest niezbędnym elementem prawa do korzystania z najwyższego możliwego do osiągnięcia poziomu ochrony zdrowia i prawa do czerpania korzyści z postępu naukowego.
  • Komitet wyraża ubolewanie z powodu trwającego obecnie między państwami niezdrowego wyścigu po szczepionki przeciwko COVID-19, który doprowadził do przejęcia przez niektóre kraje rozwinięte swoistego tymczasowego monopolu na pierwsze wyprodukowane szczepionki.
  • Komitet ponownie podkreśla, że zamiast izolacjonizmu zdrowotnego państwa muszą przestrzegać swoich zobowiązań, aby ze wszystkich praw człowieka, w tym prawa do zdrowia można było korzystać na całym świecie.
  • Komitet wzywa wszystkie państwa, zwłaszcza te najbardziej rozwinięte, do wzmocnienia mechanizmu COVAX Global Vaccines Facility.

Większość zatwierdzonych szczepionek objęta jest systemem ochrony praw własności intelektualnej. Sprawiedliwe jest to, że prywatne podmioty gospodarcze lub publiczne instytucje badawcze, które opracowały te szczepionki przy ogromnym wsparciu finansowym ze środków publicznych otrzymują rozsądne wynagrodzenie z tytułu swoich inwestycji i badań. Komitet przypomina jednak, że prawa własności intelektualnej nie są prawem człowieka, ale produktem społecznym, który pełni funkcję społeczną. Dlatego też państwa-strony mają obowiązek zapobiegać przypadkom, w których systemy ochrony praw własności intelektualnej i praw patentowych naruszają korzystanie z praw ekonomicznych, społecznych i kulturowych.

Firmy farmaceutyczne, w tym firmy innowacyjne, generyczne i biotechnologiczne mają wynikające z praw człowieka obowiązki w zakresie dostępu do leków Dlatego też podmioty gospodarcze powinny powstrzymać się od powoływania się na prawa własności intelektualnej w sposób, który jest niezgodny z prawem dostępu każdej osoby do bezpiecznej i skutecznej szczepionki przeciwko COVID-19, albo prawem państw do korzystania z zasad elastyczności porozumienia TRIPS.

W tym kontekście państwa-strony powinny w razie potrzeby korzystać ze wszystkich zasad elastyczności przewidzianych w porozumieniu TRIPS, takich jak obowiązkowe licencje w celu zwiększenia produkcji oraz zapewnienia dostępu do bezpiecznej i skutecznej szczepionki przeciwko COVID-19 dla wszystkich. Zasady elastyczności przewidziane w porozumieniu TRIPS okazały się jednak na razie niewystarczające do zagwarantowania wystarczającej liczby szczepionek oraz ich sprawiedliwej dystrybucji, zwłaszcza w krajach rozwijających się.

Obecne ograniczenia dotyczące zasad ochrony własności intelektualnej w porozumieniu TRIPS bardzo utrudniają podjęcie niezbędnej współpracy międzynarodowej w celu masowego zwiększenia produkcji i dystrybucji szczepionek na poziomie, który jest obecnie technicznie możliwy i pilnie potrzebny do jak najszybszego uzyskania odporności stadnej, aby uniknąć milionów zgonów, którym można zapobiec, przezwyciężyć spowodowane pandemią zakłócenia gospodarcze i społeczne oraz zmniejszyć ryzyko niebezpiecznych mutacji wirusa.

Jak wjechać do Czech na wizytę lekarską? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-18

Interesant chce wjechać do Czech na 5 godzin, bo tam się leczy i ma wizytę u lekarza. Czy musi wykonać test i czy po powrocie zostanie na niego nałożona kwarantanna?

Do Czech wjeżdża się teraz po wypełnieniu formularza lokalizacyjnego i z wynikami testu na COVID-19, ale obowiązek ten nie dotyczy wjazdu na czas nieprzekraczający 12 godzin z pilnych powodów zdrowotnych, rodzinnych, biznesowych lub zawodowych (przy okazaniu dokumentu potwierdzającego cel przyjazdu).

Podróżni z Polski - kraju czerwonego tj. sklasyfikowanego jako o wysokim ryzyku zakażenia COVID-19, mogą wjechać na terytorium Czech wyłącznie w uzasadnionych przypadkach (np. do pracy, na leczenie, z powodów rodzinnych, urzędowych), o ile posiadają negatywny wynik testu na koronawirusa. 

Dla tych osób przyjazd do Czech na okres powyżej 12h wymaga: wypełnienia elektronicznego formularza lokalizacyjnego (https://plf.uzis.cz/) i okazania negatywnego testu PCR wykonanego nie później niż do 72h przed wjazdem lub antygenowego wykonanego nie później niż do 24h przed wjazdem, a następnie poddania się kwarantannie i powtórzenia testu w Czechach do 5 dni od wjazdu (https://www.mvcr.cz/mvcren/imgDetail.aspx?docid=22293714). Wyjazdy w celach turystycznych nie są możliwe. 

Zwolnieniem z obowiązku wypełnienia formularza lokalizacyjnego i testowania na COVID 19 zostali objęci m. in.:

  • pracownicy transportu, za wyjątkiem osób świadczących usługi transportowe przez/z Czech do Niemiec i z powrotem,
  • podróżujący do Czech na okres nieprzekraczający 12h z pilnych powodów zdrowotnych, rodzinnych, biznesowych lub urzędowych, przy okazaniu dokumentu potwierdzającego cel przyjazdu,
  • pracownicy transgraniczni, uczniowie i studenci, którzy w celu wykonywania pracy lub nauki regularnie przekraczają przynajmniej raz w tygodniu granicę z państwem sąsiadującym;
  • dzieci do lat 5;
  • ozdrowieńcy, którzy przechorowali COVID-19, nie mają oznak zachorowania i posiadają zaświadczenie od lekarza, o ile nie upłynęło więcej niż 90 dni od pierwszego pozytywnego testu PCR.

Przydatne linki:

https://www.gov.pl/web/czechy/stan-wyjatkowy-w-republice-czeskiej-zasady-podrozowania

https://www.gov.pl/web/dyplomacja/czechy

Stan prawny na  8 marca 2021 r.

Czy nauczanie początkowe w formule hybrydowej powinno być narzucone przez organy centralne? RPO pisze do Ministra Edukacji i Nauki

Data: 2021-03-17
  • Połowa uczniów z klas 1-3 z województw lubuskiego, mazowieckiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego uczy się dziś zdalnie
  • Decyzję o tym podjął Minister Edukacji i Nauki, mimo że przyznał jednocześnie, że to dyrektorzy szkół najlepiej orientują się w sytuacji swojej placówki
  • Rzecznik postuluje pilne wprowadzenie stosownych zmian, które dadzą dyrektorom możliwość uwzględnienia lokalnych warunków ochrony zdrowia i realizacji prawa do nauki

Odgórne wprowadzenie nauczania hybrydowego w czterech województwach dla połowy uczniów oznacza naukę zdalną bez względu na realne niebezpieczeństwo zakażenia. Tymczasem dyrektorzy niektórych szkół twierdzą, że w przypadku ich placówek nie istnieją powody dla wprowadzania takich ograniczeń. Dotyczy to szczególnie mniejszych szkół, w których większość nauczycieli skorzystała już ze szczepień przeciw COVID-19, a nauka zorganizowana została w sposób zgodny z rygorami bezpieczeństwa.

Rzecznik zwraca także uwagę, że uczniowie najmłodszych klas są szczególnie narażeni na skutki izolacji i straty dla ich kompetencji społecznych. Trudno też porównać jakość nauczania zdalnego z bezpośrednim kontaktem z nauczycielem.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do Ministra Edukacji i Nauki, by rozważył możliwość scedowania decyzji o formie nauczania na dyrektorów szkół. Podkreślił również, że automatyczne kierowanie połowy uczniów do nauki zdalnej może skutkować dalszymi stratami edukacyjnymi, pogorszeniem się stanu zdrowia dzieci oraz utrudnieniami w życiu prywatnym całych rodzin, co nie zawsze znajduje usprawiedliwienie w postaci wzrostu liczby zachorowań w danej gminie. Rzecznik uważa, że zapewnienie większej swobody dyrektorów w podejmowaniu tych decyzji w oparciu o rzetelną ocenę lokalnych warunków i ewentualnych zagrożeń dla członków społeczności szkolnych, jest zgodne z szeroko pojętym interesem społecznym.

VII.7037.45.2020

Jak nie płacić za test na COVID, jeśli skierowanie wystawia lekarz prywatny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-15, 2021-03-29

Pani dostała skierowanie od prywatnego lekarza na test, ale nie chciałaby za niego płacić, pyta, co powinna zrobić.

Test możemy wykonać bezpłatnie, gdy skierowanie wystawia lekarz POZ, czyli lekarz pierwszego kontaktu (wtedy test finansuje nam przez NFZ). Pobranie wymazu do wykonania testu następuje w mobilnym punkcie pobrań lub w domu pacjenta.

Jeśli jesteśmy ubezpieczeni (mamy prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie), mamy prawo wybrać sobie lekarza pierwszego kontaktu (świadczeniodawcę, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej) a listy przychodni, które zawarły umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Lekarza można wybrać (dokonać oświadczenia wolizwanym deklaracją wyboru) :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta.

Przydatne linki:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

 

Stan prawny na 15 marca 2021 r. potwierdzony 29 marca 2021 r.

Szczepienia seniorów przeciwko COVID-19. Anonimowa ankieta

Data: 2021-03-15, 2021-03-31
  • Wiesz, na jakie trudności napotykają osoby starsze w związku ze szczepieniami przeciwko COVID-19? Masz pomysł, jak sprawnie przeprowadzić proces szczepień?
  • Podziel się z nami wiedzą -  wypełnij anonimową ankietę online przygotowaną przez Komisję Ekspertów ds. Osób Starszych działającą przy RPO

Słyszymy wiele niepokojących informacji o trudnościach, jakie napotykają osoby starsze w związku ze szczepieniami przeciwko COVID-19. Obowiązujący system zapisów oraz niewystarczająca dostępność szczepień każą stawiać pytania, co można jeszcze zrobić, by lepiej zabezpieczyć prawa seniorów do ochrony zdrowia. Mimo wysiłków podejmowanych zarówno przez lekarzy, władze jak i całe społeczeństwo, ryzyko zakażenia nadal jest wysokie. Aby w przyszłości uniknąć błędów, lepiej zorganizować akcję szczepień, trzeba zbadać, co jest przeszkodą w dobrej dystrybucji. Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich przy wsparciu Wyższej Szkoły Humanitas z Sosnowca przygotowała ankietę, która pozwoli ocenić, jak w warunkach pandemii realizowane jest prawo osób starszych (szczególnie w wieku 70 lat i więcej) do ochrony zdrowia pod względem dostępności szczepień przeciw COVID-19. Autorkami badania są współprzewodnicząca Komisji dr hab. Barbara Szatur-Jaworska, dr hab. Barbara Rysz-Kowalczyk i dr Maria Zrałek.

Ankieta skierowana jest do wszystkich organizacji i instytucji oraz osób, które mają wiedzę w zakresie szczepień seniorów i chcą się nią podzielić. 

Anonimowa ankieta online >>

Dane zbieramy do 31 marca 2021 r.

Dziękujemy za wypełnienie ankiety.

RPO w Polsacie o sytuacji w służbie zdrowia i kolejnych lockdownach

Data: 2021-03-12

RPO Adam Bodnar w programie „Grafitti” Polsatu pozytywnie ocenił sposób informowania przez władze o nowych ograniczeniach związanych z pandemią koronawirusa.

Wskazywał, że najnowsze, regionalne obostrzenia zostały zapowiedziane z kilkudniowym wyprzedzeniem - w kolejnych dwóch województwach przepisy będą obowiązywały od poniedziałku, 15 marca. - Były takie momenty, że zarządzenia były wydawane od godz. 23 i obowiązywały od następnego dnia. Działaliśmy na bazie jakiś prezentacji powerpointowej ministerstwa zdrowia bądź Prezesa Rady Ministrów - mówił.

- Niewprowadzanie stanu klęski żywiołowej ogranicza zdecydowanie rząd w zakresie regulowania aktualnej sytuacji. To co robi rząd, to dokonuje zazwyczaj nie na bazie twardej, prawnej, tylko na bazie rozporządzeń, które mają czasami bardzo wątpliwą podstawę ustawową – zauważył RPO.

Ocenił, że aktualny stan rodzi "poważną odpowiedzialność odszkodowawczą skarbu państwa". - Jeśli różne zakazy prawne są wydawane na podstawie przepisów, które można określić, że przekraczają granice ustawowe, to prędzej, czy później, takie sprawy będą rozpatrywane przez sądy. Może to rodzić konieczność odszkodowań dla przedsiębiorców. Tak stanowione prawo nie wywołuje odpowiedniej dyscypliny u obywateli - mówił RPO.

- Obecny stan pozwala na arbitralne stosowanie prawa. W przypadku jednej demonstracji policja tylko biernie się przygląda, w przypadku innej - brutalnej rozwiązuje. Tutaj polityka niestety wkracza do gry i wpływa na to, jak zachowuje się państwo - podsumował Bodnar.

W poniedziałek wieczorem NFZ poinformowało, że "w związku z rozwojem epidemii, na polecenie ministra zdrowia, centrala NFZ zaleca ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo".

NFZ wyjaśnił, że ograniczenie udzielania świadczeń nie powinno dotyczyć planowej diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych. Dodatkowo - jak wskazał fundusz - przy ograniczeniu lub zawieszeniu udzielania świadczeń należy wziąć pod uwagę przyjęty plan leczenia oraz wysokie prawdopodobieństwo pobytu pacjenta po zabiegu w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii.

Rzecznik Praw Obywatelski określił, że wątpliwości budzi to, czy "zalecenia to nakaz prawny, czy też nie" oraz "w jakim zakresie lekarze powinni się do tego dostosować". - To pewna próba przerzucenia odpowiedzialności na tych, którzy są na dole, którzy są blisko pacjentów, którzy podejmują decyzję. To trochę próba uniknięcia odpowiedzialności przez samo ministerstwo zdrowia - mówił Bodnar.

RPO zaznaczał, że specjaliści zastanawiają się "co dzieje się ze szpitalami tymczasowymi" i dlaczego, "w pewnym momencie wstrzymano oddawanie nowych miejsc szpitalnych". - Teraz znowu szuka się rozwiązania gdzieś na około, a nie w sposób, który był do tego przewidziany - dodawał.

Rozmowa dotyczyła także sytuacji mediów i edukacji.

Koronawirus. Sytuacja w Domu Lekarza Seniora

Data: 2021-03-12
  • Do zakażeń w placówce doszło na przełomie listopada i grudnia 2020 r. Zakażonych było wówczas 30 mieszkańców i 14 pracowników
  • Obecnie część mieszkańców i personelu została już zaszczepiona

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie, czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Dom Lekarza Seniora

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Lekarza Seniora w Warszawie Magdalena Przydatek, zastępczyni dyrektora Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, wskazała, że na przełomie listopada i grudnia 2020 r. koronawirus został zdiagnozowany u 30 mieszkańców placówki. Wcześniej  nie było tam przypadków zachorowań. Wśród pracowników domu pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa miało 14 osób. Kwarantanną zostali objęci wszyscy mieszkańcy (79 osób) oraz 6 członków personelu. Wymazy na obecność koronawirusa zostały pobrane u wszystkich mieszkańców i 48 pracowników, w tym również u 6 osób na kwarantannie.

Przedstawicielka ministerstwa zaznaczyła, że według stanu na dzień 19 lutego 2021 r. nikt z mieszkańców ani z personelu placówki nie był hospitalizowany z powodu COVID-19.

Wskazała, że środki podjęte w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa polegały na wprowadzeniu wzmożonego reżimu sanitarnego w placówce poprzez m.in.:

  • wydzielenie strefy Covid oraz tzw. „strefy czystej”,
  • zastosowanie kwarantanny wobec wszystkich mieszkańców w pojedynczych pokojach – co pozwoliło oddzielić osoby z dodatnim wynikiem od innych osób,
  • zakaz odwiedzin i wychodzenia poza teren ośrodka,
  • ograniczenie swobody przemieszczania się w placówce,
  • podawaniu posiłków pod drzwi pokoju.

Natomiast 8 grudnia 2020 roku przetransportowano mieszkańców z dodatnim wynikiem do Kliniki NIGRiR przy ul. Spartańskiej. Po wprowadzeniu tych działań stopniowo rozpoczęto wygaszanie ogniska epidemicznego w placówce i przeprowadzono:

  • fumigację przestrzeni wspólnych,
  • mycie i dezynfekcję płaskich powierzchni oraz pranie i dezynfekcję pościeli,
  • testy kontrolne u wszystkich mieszkańców w kwarantannie i pracowników.

- Sytuacja higieniczno-epidemiologiczna w DLS jest pod kontrolą i stałym monitoringiem, w tym kontrola stanu czystości oraz przestrzegania planu higieny domu. Mieszkańcy wracający ze szpitali lub wychodzący na konsultacje lekarskie poza DLS podlegają wzmożonemu nadzorowi, obowiązuje ich siedmiodniowa kwarantanna (pomiar temperatury ciała, saturacji). Ponadto dokonano analizy procedur epidemiologicznych, higienicznych i pielęgnacyjnych, prowadzony jest stały nadzór nad stanem czystości i przestrzeganiem procedur. Nadal trwa zakaz odwiedzin i swobodnych wyjść mieszkańców poza teren DLS. Pracownicy na bieżąco są zaopatrywani w środki ochrony osobistej – podkreśliła Magdalena Przydatek.

Zaznaczyła, że obecnie placówka posiada wystarczającą liczbę pracowników, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz chorych. Jest to 8 pielęgniarek i 11 opiekunów. Mieszkańcy przez cały czas mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Przedstawicielka ministerstwa wskazała, że proces szczepień na terenie placówki rozpoczął się 7.01.21 r.

- Na dzień 15.02.2021 r. chętnych i zakwalifikowanych zostało: 56 seniorów (na 74 mieszkańców), w tym 27 już zaszczepionych drugą dawką; 32 pracowników (na 56 osób), w tym 29 zaszczepionych dwiema dawkami. Nie ma problemów z dostępnością szczepionek, które są dostarczane przez POZ CSK MSWiA – zaznaczyła Magdalena Przydatek.

Dodała, że placówka nie wymaga obecnie dodatkowego wsparcia ze strony Wojewody Mazowieckiego.

KMP.071.4.2020

Są dodatki dla lekarzy, nie dla personelu pomocniczego. Adam Bodnar interweniuje u Ministra Zdrowia

Data: 2021-03-11
  • Szpitalny personel pomocniczy, np. salowe czy sekretarki medyczne SOR, nie dostał dodatkowego świadczenia pieniężnego za walkę z epidemią, które przysługiwało personelowi medycznemu
  • RPO Adam Bodnar upomina się o to u ministra zdrowia

4 września i 1 listopada 2020 r. minister Adam Niedzielski wydał polecenia w sprawie dodatkowego świadczenia pieniężnego, przyznanego osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS CoV-2.

RPO jest zaniepokojony doniesieniami o dyskryminacji wobec pozostałych pracowników szpitala, w tym tzw. pracowników pomocniczych. Oni również mają bezpośredni kontakt z takimi osobami i są zaangażowani w zwalczanie pandemii.

Jak głosi uzasadnienie polecenia Ministra Zdrowia, celem było uatrakcyjnienie warunków pracy i udzielenie rekompensaty za pracę w trudnych warunkach.  

A nie tylko pracownicy medyczni szpitala są bezpośrednio narażeni na zakażenie. Pozostały personel szpitala np. pracownicy zajmujący się utrzymaniem czystości, w szczególności w salach szpitalnych (salowa/salowy) lub sekretarki medyczne w SOR również pracują w bezpośrednim kontakcie z chorymi.

W ocenie RPO zawężenie grupy, którym przyznano dodatek jedynie do pracowników medycznych, powoduje, że pozostali pracownicy szpitala czują się pokrzywdzeni. W procesie leczenia chorych na COVID-19 zaangażowanych jest wiele osób, z których każda jest niezbędna, aby zapewnić choremu opiekę oraz warunki do jego wyzdrowienia.

Odpowiedź MZ (aktualizacja z 22 marca 2021 r.)

(...) Polecenie posługuje się pojęciem osoby wykonującej zawód medyczny w znaczeniu, jakie temu pojęciu nadaje art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295 z późn. zm.). Zgodnie z definicją zawartą w tym przepisie pod pojęciem osoby wykonującej zawód medyczny należy rozumieć: „osobę uprawnioną na podstawie odrębnych przepisów do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz osobę legitymującą się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w określonym zakresie lub w określonej dziedzinie medycyny”.

Jednocześnie informuję, że propozycje poszerzenia kręgu pracowników ochrony zdrowia uprawnionych do otrzymywania dodatku covidowego są przedmiotem analiz w Ministerstwa Zdrowia - odpisał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

V.7014.6.2021

RPO na Liście Stu najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie i systemie ochrony zdrowia

Data: 2021-03-10

RPO od lat zajmuje się problemami obywateli z realizacją prawa do ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji). Ostatni rok był szczególny ze względu na pandemię – eksperci Biura RPO zostali dosłownie zawaleni wnioskami od obywateli. Opiniowali też kolejne przepisy, podpowiadali rozwiązania, wskazywali luki i błędy w przepisach.

Na podstawie zgłoszeń od ludzi wskazywali także najpoważniejsze problemy dotyczące ochrony zdrowia: na początku pandemii był to brak zabezpieczeń dla medyków, potem – kurczące się możliwości pomocy pacjentom chorym na coś innego niż COVID-19. RPO ostrzegał przed skutkami pośpiesznie przygotowywanych przepisów dotyczących zasad pracy medyków, pokazywał problemy z przepisami dotyczącymi obowiązku noszenia maseczek (rząd wykorzystał te uwagi dopiero w grudniu 2020 r. odpowiednio poprawiając przepisy). Zwracał uwagę na  problemy z koronawirusem dla osób niesłyszących czy w DPS-ach, alarmował w sprawie dostępności szczepionek i zasad ich przydzielania (to np. po interwencji RPO pracownicy schronisk i noclegowni znaleźli się w grupie priorytetowej do szczepień).

RPO pokazywał też, gdzie pojawiają się problemy nieprzewidziane: w pandemii nie było na początku jasnych i zrozumiałych zasad dla porodów rodzinnych, rodzice dzieci w szpitalach mieli utrudniony do nich dostęp. Rodziny zmarłych alarmowały, że nie mogą identyfikować zmarłego i się z nim pożegnać. Przepisy o kwarantannie były niejasne i niezrozumiałe, były problemy z dostępem do testów na SARS-Cov-2, co przekładało się na konkretne ludzkie problemy.

- „Liczba napływających do RPO skarg dotyczących wprowadzanych w związku z COVID-19 obostrzeń (m.in. na ograniczenia w przemieszczaniu się lub przekraczaniu granic) świadczy o tym, że obywatele zaufali instytucji rzecznika praw obywatelskich. Kluczowe kwestie, jakimi zajmowałem wraz ze współpracownikami w minionym roku to dalsze obostrzenia z powodu drugiej fali pandemii oraz naruszenia prawa do swobodnych zgromadzeń” – mówi Adam Bodnar w rozmowie z Pulsem Medycyny.

RPO prowadził też postępowania przed Sanepidem i przed sądami w sprawie ograniczeń pandemicznych, wychodząc z założenia, że obostrzenia mogą pomóc tylko wtedy, jeśli będą miały oparcie w prawie, będą sprawiedliwe i nakładane bez czynienia dodatkowej krzywdy.

W 2020 r. RPO interweniował też w sprawach zdrowia niedotyczących pandemii: usilnie zabiegał m.in. o dofinansowanie i lepszą organizację psychiatrii wieku rozwojowego oraz szeroko pojętej opieki senioralnej (a tym chorych na Alzheimera). Wiele energii poświęcił także kwestii funkcjonowania Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Wskazywał na problemy zdrowia prokreacyjnego, nieprzestrzegania przepisów tzw. ustawy antyaborcyjnej (są regiony w Polsce, gdzie legalna aborcja w ogóle nie jest dostępna), pokazywał na konkretach, jak nie działa w Polsce pomoc dla kobiet w ciąży i młodych matek.

RPO zwracał też uwagę na problemy z edukacją seksualną – zaniechania w tej dziedzinie nie tylko naruszają prawo do informacji, ale mają też wpływ na stan zdrowia.

Pokazywał, jak warto zmieniać model opieki hospicyjnej, by był on skuteczny także na wsi, z dala od szpitali i przychodni.

RPO przygotował też w 2020 r. kilka publikacji eksperckich:

O działaniach RPO w sprawie ochrony zdrowia można przeczytać w Informacji rocznej za rok 2020 – w rozdziale o art. 68 Konstytucji, czyli prawie do ochrony zdrowia.

 

Patent na zdrowie - webinarium RPO. Dostępność szczepień na COVID a kwestie ochrony patentowej

Data: 2021-03-04
  • Dopóki wszyscy nie będą bezpieczni, nikt nie będzie bezpieczny: na nic się zda szczepienia „wyspowe”, w bogatych krajach. Szczepionki musza być dostępne na całym świecie.
  • Dyskusja publiczna o szczepionkach nie może się sprowadzać do rozmowy o kolejnych partiach specyfików i ich liczbie. Pandemia to nie tylko zagrożenie dla zdrowia, ale dramatyczne, społeczne, psychologiczne i gospodarcze skutki lockdownu.
  • Trzeba przejść z zarządzania kryzysowego na rzecz zarządzania nową normalnością. Jednym ze sposobów jest rozmowa o zasadach dzielenia się szczepionkami, zwłaszcza że powstały one ze wsparciem funduszy publicznych.
  • Najważniejsze i prawdopodobnie najbardziej skuteczne są dziś mechanizmy nacisku społecznego. Dlatego też w czasie spotkania uczestnicy składali podpisy pod europejską inicjatywą ustawodawczą „Nie dla zysku z pandemii” [link niżej]

RPO Adam Bodnar zainspirowany przez aktywistów społecznych zorganizował debatę o sposobach na upowszechnienie dostępu do szczepionek na koronawirusa na całym świecie. Wzięli w niej udział biolodzy, prawnicy, specjalizujący się w sprawach własności intelektualnej i prawie międzynarodowym, filozofowie i socjolożki.

RESTRANSMISJA: https://www.youtube.com/watch?v=Syl-zU9VUBw

Celem webinaru było zgromadzenie wiedzy, która mogłaby się stać punktem odniesienia dla wszystkich zabierających głos w sprawie szczepionek w Polsce i w Europie. Chodzi też o ułatwienie rozmowy o zasadach prowadzenia polityk publicznych i problemach prawa.

- Problem szczepionek na COVID-19 trzeba rozwiązać inaczej niż załatwiając sobie dodatkowe pule niesprawdzanych szczepionek z Chin [to nawiązanie do ostatnich zapowiedzi rządu i prezydenta]. Trzeba działać na rzecz upowszechnienia istniejących i przebadanych już w Europie szczepionek. Zwłaszcza, że nawet zapewnienie wszystkim Polakom szczepionek nie rozwiąże problemu pandemii – szczepionka musi być dostępna dla ludzi na całym świecie. Mamy do tego narzędzia działania obywatelskiego i mechanizmy prawne pozwalające na udostępnianie szczepionek i produkowanie ich na jak najszerszą skalę – powiedział RPO Adam Bodnar na początku spotkania.

Inicjator spotkania, dr Piotr Głowacki, aktor i działacz społeczny, przypomniał, że pandemia ugodziła w ludzkie więzi, a rolą ludzi sztuki jest doprowadzenie do ponownego spotkania (do dlatego zależało mu na tym webinarium i dlatego Konferencja Rektorów Uczelni Artystycznych wystąpiła już  z apelem o otwarcie dostępu do szczepionek. Petycja otwarta jest do podpisywania).

- Szczepionki dawały nadzieją na ponowne spotkania – po to państwa wsparły z pieniędzy publicznych firmy farmaceutyczne pracujące nad szczepionkami. Ale okazało się, że szczepionki stały się narzędziem podziału, walki o to, kto ma pierwszeństwo się zaszczepić – powiedział Piotr Głowacki. Przypomniał też, jak w 1986 r., po awarii w Czarnobylu polscy naukowcy znaleźli sposób, by szybko, w ciągu 5 dni, podać jod 20 milionom Polaków,  w tym dzieciom – mimo że tabletek jodu nie było. Po prostu farmaceuci wyprodukowali płyn Lugola. To była największa do tej pory skuteczna akcja prewencyjna w skali świata. - Pora, byśmy zaciągnięty wtedy dług mogli spłacić – powiedział.

SESJA 1 Aspekty społeczne i historyczne powszechnego dostępu do szczepionek, czyli dlaczego nie jest najważniejsze, kiedy MNIE zaszczepią

Panelistki i paneliści

  • prof. Agnieszka Dobrzyń, dyrektorka Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN
  • prof. Izabela Wagner, socjolożka, Collegium Civitas
  • prof. Gavin Rae, socjolog, Fundacja Naprzód
  • dr Anna Zielińska, filozofka prawa, polityki i moralności, Uniwersytet Lotaryński / Science Po Paris

Moderacja: red. Agata Czarnacka, filozofka, „Polityka”

Prof. Agnieszka Dobrzyń wyjaśniła sens zabiegów o powszechny dostęp do szczepionki: wirus SARS-Cov-9 mutuje – jak każdy patogen. Musimy zdążyć ze szczepieniami, zanim wirus zdąży się uodpornić na szczepionkę. „Wyspowe” zaszczepienie daje złudne poczucie bezpieczeństwa – bo szczepionki gwarantują na razie tylko to, że nie chorujemy ciężko albo nie chorujemy wcale - ale nie to, że nie zakażamy innych!

Ogłoszenie pandemii pozwoliło zmobilizować środki na badania i szczepionki. Ale przyjęte zasady ich podziału  program na rzecz globalnego dostępu do szczepionki przeciwko COVID-19 COVAX, gwarantujące wszystkim dostęp do nich, przestają obowiązywać. Bogatsze kraje zaczynają wykupywać szczepionki dla siebie.

Prof. Izabela Wagner przypomniała postać polskiego mikrobiologa Rudolfa Weigla, twórcy szczepionki na tyfus, który dzielił się tą szczepionką ze wszystkimi i dbał o to, by była powszechnie dostępna. Tak samo przed polio uratowała nas wszystkich powszechnie dostępna szczepionka Hilarego Koprowskiego

Prof. Gavin Rae mówił, że najpoważniejszym problemem szczepionek jest to, że jest ich za mało. Według UNICEF 130 krajów zamieszkałych przez 2,5 mld ludzi nie dostało jeszcze ani jednej dawki. W Polsce taka nierówność też występuje: wschód kraju jest słabiej szczepiony niż pozostałe regiony.

Odpowiedzią jest europejska inicjatywna obywatelska NON profit in pandemic. Celem jest to, by szczepionki stały się globalnym, powszechnie dostępnym dobrem: bo dopóki wszyscy nie będą bezpieczni, nikt nie będzie bezpieczny. Aby do tego doprowadzić, trzeba rozluźnić ochronę patentową szczepionek. Dostęp do wiedzy powinien być powszechny tak, by dane o kosztach produkcji i wkładzie funduszy publiczne były przejrzyste (skoro podatnicy zapłacili za prace nad szczepionkami wiele miliardów dolarów, mają do nich prawo). Korzystanie z funduszy publicznych powinno zobowiązywać do dzielenia się osiągnięciami.

Obecnie pod inicjatywą zbierane są podpisy. Jeśli będzie ich milion, sprawą będzie musiała się zająć Komisja Europejska (mamy na to czas do 1 maja 2022 r.)

Dr Anna Zielińska mówiła, że choć po roku od początku pandemii dysponujemy już poważną wiedzą naukową i wiedzą dotyczącą polityk publicznych, to zachowujemy się tak, jakby tych informacji nie  było. Dowodem jest zachowanie Unii Europejskiej, która blokuje zniesienie ochrony patentowej dla szczepionki. A przecież nie chodzi o zniesienie całkowite, ale zawieszenie tej ochrony na chwilę. Bo jeśli pandemia istnieje naprawdę, jeśli pandemiczni denialiści nie mają racji, to musimy zacząć zachowywać się inaczej, a nie skupiać się na ochronie własności intelektualnej.

SESJA 2 Aspekty prawne dostępu do szczepionki na COVID-19: ochrona patentowa vs. interes publiczny, czyli jak zapewnić szczepionkę ludziom na całym świecie

Paneliści i panelistki

  • prof. Zdzisław Kędzia, wiceprzewodniczący Komitetu ONZ ds. Praw Społecznych, Gospodarczych i Kulturalnych
  • dr Żaneta Zemła-Pacud, specjalistka z zakresu ochrony własności intelektualnej w perspektywie międzynarodowej, Instytut Nauk Prawnych PAN
  • prof. Łukasz Gruszczyński, specjalista z zakresu umów WTO i TRIPS, Instytut Nauk Prawnych PAN

Moderacja: dr hab. Adam Bodnar, RPO

Prof. Zdzisław Kędzia mówił, jak dzięki koncepcji praw człowieka można wyważać takie wartości jak prawo do własności intelektualnej i prawo do zdrowia. Dysponujemy więc odpowiednimi narzędziami prawnymi, by podjąć działania. Wiemy, że prawo własności intelektualnej jest produktem, społecznym, więc to do państwa należy godzenie ochrony własności intelektualnej i ochrony zdrowia.  Nie można też powoływać się na prawo własności intelektualnej, jeśli stoi ono w sprzeczności z prawem każdego człowieka do zdrowia.

Pokazują to umowy i traktaty międzynarodowe, a Komitet ONZ Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych wskazał już, że aby zrealizować prawo każdego człowieka do szczepionki na COVID, państwa są zobowiązane do konkretnych działań (bo dostępność musi być taka sama w centrach jak i na peryferiach, trzeba likwidować bariery cenowe, zapewniać prawdziwe informacje o szczepionkach, wykluczać dyskryminację ze względu na cechy osobiste).

Zdaniem Komitetu uporządkowanie dostępu do szczepionek jest niezmiernie ważnym zadaniem - tak na szczeblu krajowym jak i międzynarodowym. Zasady tego dostępu muszą być ustalane w przejrzystym procesie, w ramach konsultacji – a nie tak, że to przedstawiciel rządu ogłasza, jakie zasady chce wprowadzić.

Dr Żaneta Zemła-Pacud pokazała jednak, na czym polegają praktyczne problemy: choć w sytuacjach nadzwyczajnych prawo od dawna przewiduje możliwość wydawania licencji przymusowych pozwalających na  prowadzenie produkcji bez zgody właściciela patentu, to nie da się w ten sposób doprowadzić do masowej produkcji szczepionek na COVID. Informacje z patentu na to nie pozwalają, jeśli nie ma dostępu do danych klinicznych. A te nie są udostępniane – prawo ma tu lukę. Także sam proces technologiczny i parametry produkcji nie są opisane w zgłoszeniach patentowych, a bez nich nie da się w przypadku tak nowych technologii produkować generyków.

Nie ma narzędzi prawnych do zmuszenia producentów, by dzielili się wiedzą. Natomiast – podkreśliła dr Zemła-Pacud - rozwiązaniem byłoby tworzenie platform do dobrowolnego udzielania licencji.

Prof. Łukasz Gruszczyński zwrócił uwagę, że barierą w rozpowszechnianiu szczepionek jest nie tyle prawo własności intelektualnej, co polityka państw. Szczepionkowy nacjonalizm polega na tym, że poszczególne państwa próbują sobie zagwarantować odpowiednie dostawy – zgodnie z interesem krajowym. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa  próbowała nawet przejąć w tym celu producenta szczepionki w Niemczech. Dziś mimo deklarowanej multilateralności państwa przekładają swoje krótkotrwałe interesy nad dobro ogólne. A państwa bogate (14 proc. populacji świata) zagwarantowały sobie dostęp do 60 proc. dostępnych szczepionek!

Jeśli jednak uświadomimy sobie znaczenie czynnika politycznego, to łatwiej nam będzie zrozumieć, jakie znaczenie ma tu nacisk społeczny – na poziomie państw (tak jak teraz to się dzieje wobec administracji prezydenta Joe Bidena), a także na poziomie UE). I dlatego nie można wykluczyć, że w czasie przyszłotygodniowego spotkania komitetu TRIPS (Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej TRIPS z 1994 r.)  dojdzie do pewnych zmian nastawienia. Nie należy myśleć tu o uchyleniu wszystkich zasad ochrony patentowej, nawet czasowej. Ale zmiany częściowe są możliwe (zwłaszcza że na czele Światowej Organizacji Handlu, WTO stanęła niedawno kobieta, Afrykanka, Ngozi Okonjo-Iweala).

Debatę podsumował Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO.

Koronawirus. Placówki opiekuńcze w województwie mazowieckim wolne od ognisk zakażeń

Data: 2021-03-02
  • Po raz pierwszy od początku pandemii przedstawicielka Wojewody Mazowieckiego poinformowała o braku zakażeń w DPS i prywatnych domach opieki na obszarze województwa

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Od 14 kwietnia 2020 r. KMPT jest w stałym kontakcie z przedstawicielami Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, którzy cyklicznie przekazują informacje na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki.

Po raz pierwszy od początku pandemii Kinga Jura, zastępczyni dyrektora wydziału, poinformowała, że w domach pomocy społecznej na terenie województwa mazowieckiego nie występują zakażenia. Również u mieszkańców placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku nie stwierdzono wirusa SARS-CoV-2. To dane na 1 marca 2021 r.

KMP.071.8.2020

Główne problemy pacjentów w pandemii. Informacja RPO dla Rzecznika Praw Pacjenta

Data: 2021-02-25
  • Pandemia to jedna z najtrudniejszych prób dla naszego systemu ochrony zdrowia, która uwidacznia jego braki
  • RPO przedstawił Rzecznikowi Praw Pacjenta swe najważniejsze działania w tej dziedzinie wraz z najbardziej pilnymi problemami do rozwiązania   
  • Jest to niezbędne, by zapewnić obywatelom realizację konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia

Zagrożenia związane z pandemią są testem dla instytucji państwowych do poradzenia sobie z tym kryzysem. Polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób. Powstają obawy, czy sprosta on temu wyzwaniu. Pandemia jeszcze bardziej uwidoczniła bowiem obszary wymagające natychmiastowej naprawy. A budzi to poważny niepokój o wspólne bezpieczeństwo.

RPP Bartłomiej Chmielowiec poprosił Rzecznika Praw Obywatelskich o informacje w tym zakresie do sprawozdania RPP z przestrzegania praw pacjenta w 2020 r.

W odpowiedzi  Adam Bodnar zwraca uwagę na naruszenia i zagrożenia praw pacjentów w okresie pandemii. Stwierdził je na podstawie skarg obywateli, doniesień mediów oraz wpisów w mediach społecznościowych. Przedstawione problemy w znacznej mierze pozostają aktualne do dziś.

Dramatyczna sytuacja w szpitalach w czasie pandemii

Z narastającym niepokojem RPO odbierał skargi obywateli, doniesienia mediów i  portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w szpitalach. Chodziło m.in. o informacje o: braku wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów covidowych oraz cierpiących na inne choroby, braku sprzętu medycznego (respiratorów), niewystarczającej liczbie stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnego do leczenia najciężej chorych, brakach środków ochrony osobistej, tj. kombinezonów czy maseczek. Nierozwiązana pozostaje również kwestia znacznych braków kadrowych.

Brak efektywnej koordynacji pogotowia ratunkowego

Zaniepokojenie RPO budziły doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami, zgonach pacjentów w karetkach, wyłączaniu oddziałów i szpitali z dedykowanej działalności leczniczej i tworzeniu oddziałów covidowych - niejednokrotnie bez sprawdzenia, czy  dane miejsce ma właściwe warunki techniczne (np. wymóg systemu wentylacji, instalacji śluz, wydajność instalacji tlenowej). Występował brak koordynacji działań między pogotowiem a szpitalem. Np.  we Włoszczowie zmarł 26-letni pacjent, który czekał 8 godzin na przyjęcie do szpitala. Rodziło to obawę obywateli, że jesteśmy o krok od ,,narodowego umierania”. 

Brak miejsc w szpitalach

Powszechne było przepełnienie szpitali i bezsilność ratowników wobec braku miejsc w placówkach. Dochodziło  do niepokojących sytuacji, w których pacjent nie zostaje przyjęty nawet w kolejnych szpitalach, a gdy w końcu to następuje, na ratunek jest już za późno. Za niezbędne RPO uznawał: tworzenie nowych miejsc dla pacjentów z COVID-19 w szpitalach – bez ograniczania dostępu do opieki zdrowotnej dla pacjentów niezakażonych koronawirusem oraz koordynację pracy ratowników medycznych, przy efektywniejszym funkcjonowaniu systemu informacji o dostępnych miejscach.

Brak tlenu w szpitalach i karetkach dla pacjentów chorych na COVID-19

Z niepokojących informacji RPO wynika, że w szpitalach i karetkach pogotowia występują braki tlenu dla pacjentów zakażonych koronawirusem, a w szpitalach gdzie go jeszcze nie brakuje, instalacje są przeciążone i może dojść do ich uszkodzenia. Wówczas grupa pacjentów nagle zostanie pozbawiona dostępu do tlenu. Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których załogi karetek „podrzucają” chorych pacjentów i odjeżdżają, pomimo odmowy przyjęcia przez szpital z uwagi na brak tlenu - de facto jednego z podstawowych elementów, by utrzymać chorego przy życiu. Niezbędne jest zapewnienie na poziomie centralnym ciągłości dostaw tlenu dla szpitali w całym kraju.

Ograniczenie dokumentacji medycznej w szpitalach tymczasowych do niezbędnego minimum

Personel medyczny nie powinien skupiać się na wypełnianiu nadmiernej dokumentacji medycznej, ale na pomocy zarażonym. Tymczasem projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia ws. rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, utrzymuje niemal cały zakres szczegółowości dokumentacji medycznej.

Status żołnierzy w szpitalach

W niektórych szpitalach do pomocy zaangażowano żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Mają pomagać w aktualizacji danych o wolnych łóżkach, transporcie pacjentów, mierzeniu temperatury pacjentom przed wejściem. Pacjenci są zmuszeni do podporządkowania się rygorowi obsługi żołnierzy WOT w danej placówce. Odgórne narzucenie zadań WOT w szpitalach podważa kompetencje dyrektorów, którzy kierują szpitalami oraz biorą odpowiedzialność za ich prowadzenie. Może to wpływać na zaufanie pacjentów do lekarzy poprzez ingerencję osób nieudzielających świadczeń zdrowotnych bez zgody dyrektora. Nie ma też informacji o jednolitych wytycznych oraz wyszkoleniu żołnierzy w tym zakresie.

Niewystarczające szkolenia oraz brak personelu medycznego do obsługi respiratorów

Szpitale borykają się również z brakami kadrowymi do obsługi respiratorów oraz niewystarczającymi szkoleniami. Szefowie szpitali na własną rękę szukają lekarzy do dodatkowych urządzeń oraz proszą o zgłaszanie się chętnych do nauki podstawowej obsługi respiratorów. Są szpitale, gdzie szkolenia  trwają zaledwie jeden dzień. Tymczasem Związek Zawodowy Anestezjologów ostrzega, że tego nie da się nauczyć w tydzień.

Uzależnienie przyjęcia na zabieg operacyjny od wykazania się przez pacjenta bezobjawowego negatywnym wynikiem testu

Szpitale w momencie planowanego zabiegu wymagają przeprowadzenia przez pacjenta testu na COVID-19 u osoby zdrowej, nie mającej objawów. Warunkuje to przyjęcie do szpitala oraz przeprowadzenie niezbędnej operacji planowej. Może to godzić w prawa pacjenta. Nie ma zaś jednolitych wytycznych dotyczących tej procedury.

Zapewnienie opieki zdrowotnej dla pacjentów „niecovidowych”

Nie jest w pełni zapewniona opieka osobom w stanie nagłym, w przypadku problemów kardiologicznych, nadciśnienia, stomatologicznych, a także osób posiadających przewlekłe choroby i cierpiących onkologicznie oraz wymagających niezwłocznie rehabilitacji, np. po wypadku samochodowym. Chaos w pogłębia odwoływanie planowych wizyt i operacji. Poradnie anulują wizyty kontrolne, odwoływane są również badania diagnostyczne dla kobiet w ciąży takie jak USG, zamykane są ginekologiczne gabinety lekarskie, odwoływane zajęcia szkoły rodzenia, występuje brak opieki położnej środowiskowej, odwoływane są i przesuwane zabiegi kardiologiczne przy niewyznaczaniu nowych terminów – co w przyszłości spowoduje drastyczne wydłużenie kolejki do zabiegów kardiochirurgicznych. Pacjenci nie mają jasnej informacji, gdzie mogą otrzymać świadczenie zdrowotne.

Sytuacja ta realnie zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu. Są sytuacje, w których teleporada oraz odwołanie czy przesunięcie wizyty są niemożliwe. Jest zatem realne niebezpieczeństwo, że pacjenci, którzy potrzebują świadczenia podczas wizyty w gabinecie lekarskim, nie uzyskają jej w sposób rzeczywisty. Mimo upływu ponad 11 miesięcy od początku pandemii sytuacja dramatycznie pogorszyła się.

Ograniczony dostęp seniorów do świadczeń zdrowotnych

Ze skarg obywateli wyłania się obraz, w którym seniorzy mają znaczne trudności z dostępem do świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Teleporady są  niewystarczające, a często niemożliwe z uwagi na trudności w kontaktach z daną placówką medyczną za pomocą środków komunikowania się na odległość czy z uwagi na brak umiejętności w posługiwaniu się nimi. Zapewnienie seniorom dostępu do skutecznego leczenia musi pozostać jednym z najwyższych priorytetów systemu ochrony zdrowia w dobie pandemii.

Dostęp pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane do świadczeń zdrowotnych

Są oni szczególnie dotkniętą grupą pacjentów „niecovidowych”. Pandemia pogorszyła dostęp do  kontynuowania opieki nad pacjentem przewlekle chorym. Szczególną uwagę zwracają pacjenci z chorobami neurologicznymi, którzy wymagają regularnej rehabilitacji, żeby ich stan  się nie pogorszył. Niestety wizyty są odkładane. Brak dostępu do rehabilitacji może spowodować zwiększone wydatki na leczenie w późniejszym okresie, a także cofnięcie tych rezultatów, które zostały osiągnięte.

Sytuacja pacjentów onkologicznych, w szczególności cierpiących na nowotwór płuc

Utrudniony jest dostęp do świadczeń osób cierpiących na nowotwory. Pacjenci i ich rodziny apelują m.in. o zapewnienie zgodnej ze standardami, pełnej, dobrej jakości diagnostyki oraz dostępu do innowacyjnego, skutecznego leczenia zgodnego ze standardami i postępem nauki, a także jak najszybsze wprowadzenie zmian systemowych –  jak prewencja pierwotna, badania przesiewowe, tzw. Lung Cancer Units, koordynacja procesu leczenia, ale też proste usprawnienia w placówkach medycznych, jak np. kierowanie na kompleksowe badania patomorfologiczne i immunohistochemiczne, pozwalające na skrócenie ścieżki pacjenta.

Sytuacja szkolnych gabinetów stomatologicznych oraz ograniczenia w dostępie do stomatologii

W okresie pandemii szkolne gabinety stomatologiczne utraciły płynność finansową. A wiele z nich powstało dzięki zaangażowaniu dentystów, którzy niejednokrotnie wyłożyli swe oszczędności, aby kupić wyposażenie w ramach działalności gospodarczej. Może to spowodować całkowitą likwidację szkolnych gabinetów.

Alarmująca jest też sytuacja pozostałych dentystów realizujących umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Wytyczne nałożyły na nich znaczny reżim sanitarny – musieli sami kupić drogi sprzęt i środki podwyższonej ochrony osobistej. Szacują, że nastąpił kilkusetkrotny wzrost ich kosztów. Ograniczono częstotliwość przyjęć, a ceny środków ochrony wzrosły. Obywatele mogą być pozbawieni tych świadczeń.

Dostęp obywateli do testów na SARS-CoV-2

Od początku pandemii problemem jest dostęp do testów na obecność koronawirusa. Już 12 marca 2020 r. NRL apelowała do MZ o zwiększenie dostępu do nich. Jednak dopiero z wejściem w życie rozporządzenia z 8 października 2020 r.  przyjęto zasadę, że lekarz samodzielnie ocenia zasadność wskazań do zlecenia. Problemem pozostaje faktyczny dostęp do testów. Skargi wskazują na brak możliwości wykonania testu bezpłatnie, kolejki, długi czas oczekiwania na jego wynik czy też brak procedury umożliwiającej powtórzenia pozytywnego testu.

Dostęp do szczepionek na grypę

Dochodziły sygnały o braku szczepionek przeciw grypie w czasie pandemii. Niepewność obywateli potęgował brak informacji, kiedy szczepionka będzie rzeczywiście dostępna. Szczególne obawy dotyczyły obywateli z grupy ryzyka, którzy cierpią na inne choroby przewlekłe.

Wynagrodzenie personelu medycznego

Do RPO docierają niepokojące informacje, że kilkanaście procent personelu medycznego deklaruje, że chce odejść z pracy po pandemii. Powodem są niskie  zarobki i konieczność pracy na wielu etatach. Panuje ogromna presja na długą pracę, bo personelu jest za mało. Wskazują, że gdyby zaczęli pracować po osiem godzin, system by się załamał. Lekarzy mamy 2,4 na 100 tys. mieszkańców - to najmniej w całej Europie. Przeciętny wiek pielęgniarki to 52 lata.

Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego pacjenta

  • Brak możliwości przebywania rodziców (opiekunów prawnych) z małymi pacjentami na oddziałach pediatrycznych. Szpitale stosują różnorodną praktykę. A obecność rodzica przy dziecku jest istotna, jeśli chodzi o zabezpieczenie potrzeb emocjonalnych, ale również może przyczynić się do procesu zdrowienia.
  • Zawieszenie porodów rodzinnych w związku ze stanem pandemii. Pacjentki wskazują na chaos i dezinformację w kwestii porodów z osobą towarzyszącą. W niektórych szpitalach ojciec nie może przebywać podczas zabiegu cesarskiego cięcia, jeśli nie okaże negatywnego testu na SARS-COV-2 (sprzed minimum 48 godzin), a gdyby poród odbył się bez cesarskiego cięcia, to ojciec może przy nim być i wtedy nie jest wymagane okazanie testu.
  • Postępowanie ze zwłokami osób zmarłych w związku z COVID-19. Rodziny zmarłych nie mają pewności, że podczas pogrzebu żegnają bliską im osobę. Należałoby wprowadzić choć namiastkę standardowej identyfikacji w stosunku do zwłok osoby zmarłej, np. możliwość zdjęcia zwłok w trumnie.
  • Możliwość pożegnania się z osobą odchodzącą. Zdarza się, że obywatele nie mogą się pożegnać z osobą odchodzącą, co jest dla nich traumatyczne. Niekiedy bliscy mają błędne przekonanie co do zdrowia pacjenta, który de facto zmarł.

 V.071.4.2021

Jaki jest limit osób, które mogą pracować w biurze? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-22

Jaki jest limit osób, które mogą pracować w biurze? Jakie są ograniczenia i jakie obowiązki spoczywają na pracodawcach w związku z sytuacją epidemiczną?

Zgodnie z art. 207 § 2 kodeksu pracy pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Do obowiązków pracodawcy należy m. in.:

  • organizowanie pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy,
  • reagowanie na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywanie środków podejmowanych w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy
  • zapewnianie wykonania nakazów, wystąpień, decyzji i zarządzeń wydawanych przez organy nadzoru nad warunkami pracy.

Ze względu na sytuację epidemiczną pracodawca jest zobowiązany do działań mających na celu ochronę pracowników przed zakażeniem koronawirusem. Pracodawca jest zobowiązany zorganizować pracę w taki sposób, aby w jak największym stopniu ograniczyć możliwość transmisji wirusa.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zakłady pracy są obowiązane zapewnić:

  • osobom zatrudnionym niezależnie od podstawy zatrudnienia rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk,
  • odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.

W miejscu pracy obowiązuje również nakaz zakrywania ust i nosa, jeżeli w pomieszczeniu przebywa więcej niż jedna osoba, chyba że pracodawca postanowi inaczej. Ustanowienie odmiennej regulacji przez pracodawcę powinno być zawarte w wewnętrznym dokumencie i przekazane do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty w zakładzie pracy.

Koronawirus. Wojewoda Lubelski zawiadomił prokuraturę w związku z sytuacją w prywatnej placówce opieki

Data: 2021-02-22
  • Wojewoda Lubelski złożył zawiadomienie do prokuratury w celu wyjaśnienia, czy w prywatnym domu opieki „A w sercu maj” w Woli Czołnowskiej nie doszło do zaniedbań opieki nad pensjonariuszami
  • Zakażonych było 28 mieszkańców, z czego 10 osób hospitalizowano
  • W styczniu 37 mieszkańców zostało zaszczepionych

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Placówka opieki w Woli Czołnowskiej

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Seniora w Woli Czołnowskiej k. Baranowa, Albin Mazurek dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim wskazał, że jest to prywatny dom opieki, dysponujący 39 miejscami, który funkcjonuje od 2016 r.  Koronawirus zdiagnozowany został u 28 mieszkańców placówki i 8 członków personelu, zaś kwarantanną objęto 21 mieszkańców i 8 pracowników. Na dzień 11.02.2021 r. hospitalizowanych było 10 pensjonariuszy i 1 osoba z personelu.

Jak zapewnił przedstawiciel wojewody, bezpośrednio po podjęciu informacji o wystąpieniu zakażeń wirusem SARS-CoV-2 w placówce podjęto działania mające na celu jak najbardziej wszechstronne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, zarówno w zakresie kompetencji Wojewody Lubelskiego, jak i Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Z informacji Lubelskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Lublinie wynikało, że w dniu 19.01.2021 r. przeprowadzono szczepienie przeciwko COVID-19 u 37 pensjonariuszy. Podanie szczepionki było poprzedzone lekarskim badaniem kwalifikacyjnym do szczepień. Personel otrzymał I dawkę szczepionki przeciw COVID-19 w dniu 16.01.2021 r. Zaszczepiono w sumie 5 pracowników. Nie informowano o trudnościach w dostępności szczepionek.

- W związku z zaistniałą sytuacją Wojewoda Lubelski podjął decyzję o zawiadomieniu Prokuratury Rejonowej w Puławach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kierownictwo i pracowników placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i w podeszłym wieku, prowadzonej w ramach działalności gospodarczej, pn. Dom Seniora „A w sercu maj” – poinformował Albin Mazurek.

W zawiadomieniu wskazano, że w okresie od 19.01.2021 r. do 14.02.2021 r.: mogło dojść do naruszenia:

1) art. 160 § 1 i § 2 k.k. tj. narażenia pensjonariuszy placówki, pomimo ciążącego obowiązku opieki, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia poprzez niezawiadomienie bądź też zbyt późne zawiadomienie pogotowia ratunkowego o pogarszającym się stanie zdrowia pensjonariuszy oraz niezapewnieniu pomocy w dostępie do świadczeń medycznych;

2) art. 162 § 1 k.k. tj. nieudzieleniu pomocy oraz niezapewnieniu pomocy w dostępie do świadczeń medycznych pensjonariuszom placówki znajdującym się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- W obecnej sytuacji Wydział Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie nie ma możliwości przeprowadzenia kontroli doraźnej w placówce z uwagi na aktywne ognisko koronawirusa, jednakże służby Wojewody na bieżąco monitorują sytuację epidemiczną w Domu Seniora „A w sercu maj” i w zależności od jej rozwoju będą podejmować kolejne konieczne działania – zaznaczył przedstawiciel wojewody.

Poinformował również, że mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej zaproponował właścicielom domu przydzielenie środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzących z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Uzgodniono, iż środki te zostaną odebrane przez przedstawiciela placówki po zakończeniu odbywania kwarantanny przez personel i mieszkańców.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się w placówce koronawirusa przeprowadzono mycie i dezynfekcję powierzchni urządzeń i pomieszczeń, wietrzenie pomieszczeń, a także zlecono firmie specjalistycznej wykonanie dekontaminacji pomieszczeń. Na dzień 17.02.2021 r. opiekę nad mieszkańcami świadczyło 8 pracowników.

Odpowiadając na pytanie o dostęp do opieki psychologicznej, przedstawiciel wojewody wskazał, że „w ocenie osoby prowadzącej placówkę mieszkańcy to osoby, które nie zdają sobie sprawy z zaistniałej sytuacji”.

KMP.071.4.2020

Czy można się zaszczepić na koronawirusa zamiast męża? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-16

Pani chce „wskoczyć” w miejsce swojego męża zapisanego na szczepienie, gdyż mąż w wyznaczonym terminie nie będzie mógł poddać się szczepieniu.

Przepisy nie przewidują takiej możliwości, ale jednocześnie nie zakazują tego. Jeśli żona jest w tej samej grupie osób podlegających szczepieniu co mąż, to w celu ewentualnej zamiany terminów powinna skontaktować się z placówką, w której miał być zaszczepiony mąż i formalnie  potwierdzić taką możliwość.

Wszelkie informacje dotyczące szczepień znajdują się na stronie https://www.gov.pl/web/szczepimysie

Można również dzwonić na infolinię tel. 989.

Dla osób telefonujących z zagranicy oraz dla abonentów operatorów nieobsługujących numerów specjalnych: (22) 62 62 989

Jak będą szczepieni pracownicy noclegowni i ogrzewalni? – spotkanie w Biurze RPO

Data: 2021-02-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich włączy się w działania na rzecz włączenia pomagających osobom w kryzysie bezdomności do do etapu „0” i etapu „I” szczepień w ramach przeciwko COVID-19.
  • Rzecznik jest przekonany, że ze względu na specyfikę zjawiska bezdomności jest to potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa samym osobom w kryzysie bezdomności i tym, którzy pomagają tej najbardziej wykluczonej grupie społecznej, a z uwagi na duży stopień ryzyka przenoszenia zakażeń w tych grupach, także dla zapewnienia bezpieczeństwa całemu społeczeństwu.

12 lutego rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą dla osób w kryzysie bezdomności, w tym również prowadzących placówki dla takich osób (schroniska, noclegownie, ogrzewalnie i inne). Przedmiotem spotkania był problem braku jednoznacznych wytycznych Ministerstwa Zdrowia, które rozstrzygałyby, czy i jakie preferencje w zakresie szczepień przeciwko COVID-19 przysługują pracownikom organizacji świadczącym pomoc osobom w kryzysie bezdomności, jak i samym osobom doświadczającym bezdomności.

Podczas spotkania ujawniony został ponadto niezwykle niepokojący problem braku komunikacji w omawianym zakresie pomiędzy Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej, który powoduje pogłębienie stanu niepewności, co do zakresu uprawnień omawianych grup społecznych.

Zasadniczo pilnego wyjaśnienia „na już” wymagają dwa najistotnejsze problemy:

  • Po pierwsze – czy w zawartym w Narodowym Programie Szczepień  sformułowaniu „pensjonariusze domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu” (osoby zakwalifikowane do I etapu) mieszczą się również pensjonariusze ogrzewalni, noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych oraz schronisk dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi, a także innych placówek pomocy społecznej, z których korzystają osoby w kryzysie bezdomności – m.in. domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, ośrodki interwencji kryzysowej i specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie.

Zgodnie z ostatnimi dostępnymi danymi Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej (2018[1]), w Polsce funkcjonowało 539 placówek dla osób bezdomnych wymienionych w art. 48a ustawy o pomocy społecznej i dysponowały one niemal 20 tys. miejsc, co w przeliczeniu daje średnio ok. 37 miejsc na placówkę (jednak w największych miastach liczba miejsc w pojedynczych placówkach dla osób bezdomnych często przekracza 100). Bardzo często placówki te mają niewielkie możliwości odseparowywania od siebie ich pensjonariuszy, ze względu na wspólne pomieszczenia sypialne (do 20 osób w jednym pomieszczeniu), jadalne, rekreacyjne i sanitarne. Z kolei pensjonariusze tych placówek (również zgodnie z danymi MRiPS) to najczęściej osoby w starszym wieku oraz w trudnej sytuacji zdrowotnej, a ich pobyt w tych placówkach (w szczególności w schroniskach i schroniskach z usługami opiekuńczymi), wbrew ustawowym zapisom o tymczasowym schronieniu, trwa często wiele miesięcy lub nawet lat.

Wszystko to powoduje, że placówki dla osób bezdomnych są obciążone bardzo wysokim ryzykiem wystąpienia ognisk koronawirusa. To w pełni kwalifikuje je do objęcia szczególnym priorytetem w dostępie do szczepień na równi z domami pomocy społecznej, w oparciu o obecne zapisy Narodowego Programu Szczepień. Niestety wobec braku jednoznacznych wytycznych dotyczących tej właśnie grupy obywateli, w praktyce wskazane osoby nie są obecnie kwalifikowane do szczepień.

  • Drugi bardzo ważny problem, to kwestia objęcia wszystkich osób udzielających wsparcia osobom bezdomnym -  tak w placówkach różnego typu, jak i w przestrzeni publicznej - szczepieniami w ramach grupy „0” .

W nowelizacji rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z 14 stycznia 2021 r.. czytamy, iż w etapie „0” szczepieniami objęci zostaną m.in. pracownicy jednostek organizacyjnych pomocy społecznej – w przypadku placówek, z których korzystają osoby w kryzysie bezdomności oznacza to przede wszystkim schroniska i schroniska z usługami opiekuńczymi, a także inne placówki specjalistyczne, takie jak domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży oraz ośrodki interwencji kryzysowej. Niestety zgłaszani do szczepienia w etapie „0” pracownicy tych placówek spotykają się z odmowami szczepienia wynikającymi z faktu, iż zostali przez Ministerstwo Zdrowia dopisaniu do etapu „0” w dniu, w którym zakończono zapisy na szczepienia w etapie „0”. Odmowy te raportowane są przez organizacje z terenu całej Polski i to pomimo, iż 31 stycznia Ministerstwo Zdrowia wydało dokument zatytułowany „Wytyczne dla podmiotów prowadzących szczepienia przeciwko COVID-19 w placówkach i podmiotach, o których mowa w ustawie o pomocy społecznej wynikające ze zmiany rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 14 stycznia 2021r. Dz.U. poz. 91”, który potwierdza prawo pracowników ww. placówek do szczepienia w etapie „0”.

Jednocześnie, Ministerstwo Zdrowia zapomniało o pracownikach tzw. placówek niskoprogowych – ogrzewalni i noclegowni (z których część na czas epidemii przekształciła się w placówki całodobowego pobytu), a także o streetworkerach, pracownikach placówek dystrybuujących żywność, jadłodajni, łaźni i innych dziennych punktów pomocowych, a także o pracownikach asystujących w mieszkaniach chronionych, wspomaganych i innych spełniających podobne funkcje, w których reintegrują się m.in. osoby bezdomne (ale także niepełnosprawne, czy młodzież po opuszczeniu pieczy zastępczej). Pracownicy Ci mają regularny kontakt z dużą liczbą osób bezdomnych, a jednocześnie z uwagi na znacznie częstsze kontakty społeczne niż osoby bezdomne, analogicznie jak w domach pomocy społecznej, to właśnie oni są najbardziej prawdopodobnym źródłem ognisk koronawirusa w różnych formach pomocy instytucjonalnej dla osób bezdomnych, w których, jak podkreślono wcześniej, często przebywają osoby starsze i schorowane. Trzeba też mieć na uwadze, że grupa osób wspierających osoby w kryzysie bezdomności jest stosunkowo nieliczna, nie ma wielu chętnych do takiej pracy, więc w razie zachorowania, w zasadzie takich osób nie ma jak zastąpić.

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa za zasadne wszystkie przedstawione postulaty i włączy się w działania na rzecz jednoznacznego wyjaśnienia, czy omawiane grupy społeczne mają prawo do szczepień w ramach etapu „0” i etapu „I” w świetle zapisów Narodowego Programu Szczepień, a jeśli takiego prawa nie mają, to na rzecz włączenia ich w krąg preferencji. Rzecznik jest przekonany, że ze względu na specyfikę zjawiska bezdomności jest to potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa samym osobom w kryzysie bezdomności i tym, którzy pomagają tej najbardziej wykluczonej grupie społecznej, a z uwagi na duży stopień ryzyka przenoszenia zakażeń w tych grupach, także dla zapewnienia bezpieczeństwa całemu społeczeństwu.

 

[1] Sprawozdanie z realizacji działań na rzecz osób bezdomnych w województwach w roku 2018 oraz wyniki Ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych (13/14 lutego 2019), MRPiPS, Warszawa 2019

Jakim prawem szpital zakazuje odwiedzania mnie w szpitalu? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-12

Pan, który trafił do szpitala, chce poznać podstawę prawną, na podstawie której dyrektor szpitala może zakazać prawa do odwiedzin z uwagi na stan epidemii.

Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, kierownik podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych lub upoważniony przez niego lekarz może ograniczyć korzystanie z praw pacjenta w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów (§ 5).

Na tej podstawie – w związku z epidemią - dyrektorzy szpitali podejmują decyzję o ograniczeniu lub całkowitym zakazie odwiedzin.

Przywołując stanowisko Rzecznika Praw Pacjenta w tej sprawie, decyzję o zakresie ograniczeń w realizacji prawa pacjenta (w przedstawionym przypadku prawa do odwiedzin) zawsze podejmuje kierownik placówki medycznej, mając na względzie możliwości organizacyjne, w szczególności dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa i środków ochrony ograniczających ryzyko transmisji zakażenia.

Warto podkreślić, że nie ma jednolitych wytycznych, które obowiązywałyby na poziomie krajowym, a podmioty lecznicze stosują różnorodną praktykę. Każda sytuacja jest inna i należy ją rozpatrywać indywidualnie. W wielu szpitalach, w wyjątkowych sytuacjach, które uzasadniają konieczność spotkania pacjenta z bliską osobą, kierownicy szpitali wydają zgodę na krótkie odwiedziny, po wcześniejszym uzgodnieniu i przy zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa.

W przypadku sytuacji budzących wątpliwości w przedmiocie praw pacjenta warto skonsultować się z Rzecznikiem Praw Pacjenta, za pośrednictwem infolinii, pod nr. tel.  800 190 590 lub z pełnomocnikiem Rzecznika Praw Pacjenta na terenie szpitala.

https://www.gov.pl/web/rpp/infolinia-rzecznika-praw-pacjenta-czynna-rowniez-w-soboty

Czy mieszkający w Polsce cudzoziemcy mogą zaszczepić się przeciwko covid-19? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-02-12, 2021-03-19

Tak, cudzoziemcy z prawem pobytu podlegają szczepieniom na takich samych zasadach jak obywatele RP.

W dokumencie „Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19” czytamy:

„Zgodnie z powyższymi etapami będą szczepieni również obcokrajowcy (osoby posiadające prawo do stałego lub czasowego pobytu) ze względu na wykonywaną w Polsce pracę w grupach wskazanych w etapach 0-III.”

Tak więc cudzoziemcy spełniający powyższe kryterium rejestrują się na szczepienia wg ogólnie obowiązujących zasad, stosownie do wieku, grupy zawodowej itp.

W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 21.XII.2020r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w § 28 a określono kolejność wykonywania szczepień ochronnych przeciwko COVID-19.

AKTUALIZACJA, 19 marca 2021

Czy obcokrajowcy przebywający w Polsce (w tym wypadku obywatel Węgier będący mężem Polki) mogą się zaszczepić? Jeżeli tak to na jakich zasadach?

Odpowiedzi na przedstawione zagadnienie należy poszukiwać we wskazanych niżej źródłach:

  • Narodowym Programie Szczepień przeciw COVID-19
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (t. j. Dz.U.2021.447 ze zm.), dalej jako „rozp.RM”.

W Narodowym Programie Szczepień określone zostały etapy szczepień oraz grupy osób, podlegające szczepieniom we wskazanej tam kolejności. Etapy od 0 do III wskazują na pierwszeństwo pacjentów przypisanych do grup, zakwalifikowanych do szczepienia w ramach danego etapu. Należy jednak zaznaczyć, że w odniesieniu do obcokrajowców, na możliwość szczepienia nie wpływa stan cywilny danej osoby, ale prawo do pobytu na terytorium RP. Jak wynika z NPSz „zgodnie z powyższymi etapami będą szczepieni również obcokrajowcy (osoby posiadające prawo do stałego lub czasowego pobytu) ze względu na wykonywaną w Polsce pracę w grupach wskazanych w etapach 0-III”.

Szczegółowe grupy osób, zakwalifikowane do szczepień w odniesieniu do etapu 0 i etapu I, określone zostały w § 29 rozp.RM. Ponadto, zgodnie z przepisami, w sytuacji ryzyka niewykorzystania szczepionki, dopuszcza się:

  • jednoczasowe szczepienie osób wchodzących w skład grup z etapów 0 i I, w ramach jednego etapu, lub
  • szczepienie osób wchodzących w skład różnych grup z etapów 0 i I, w ramach różnych etapów, o których mowa w § 29 ust. 1 rozp. RM.

W wystąpieniu z dnia 23 stycznia 2021 r. skierowanym do Pełnomocnika Rządu d/s Narodowego Programu Szczepień, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że obecne zapisy NPSz mogą wykluczać z programu cudzoziemców przebywających w Polsce na podstawie zezwoleń pobytowych, które nie są związane z określonym rodzajem pracy, osób przebywających w Polsce na podstawie wiz, osób oczekujących na rozpatrzenie wniosków o udzielenie zezwolenia na pobyt, osób objętych ochroną międzynarodową oraz osób ubiegających się dopiero o taką ochronę. Dokument nie gwarantuje bowiem tym osobom szczepień w ostatniej fazie etapu III, tj. w trakcie powszechnego szczepienia populacji dorosłej. Dlatego Rzecznik zwrócił się z zapytaniem, jakie grupy migrantów i na jakich zasadach będą miały zapewniony dostęp do szczepień w ramach NPSz. W szczególności Rzecznik poprosił o odniesienie się do sytuacji migrantów przymusowych, tj. cudzoziemców objętych ochroną międzynarodową oraz poszukujących takiej ochrony, dla których kraj przyjmujący, w tym wypadku Polska, jest jedynym, który może zaoferować dostęp do tego rodzaju świadczeń.

Więcej informacji:

Prokuratura nie może sprawdzać aborcji dokonanych między wyrokiem TK a jego wejściem w życie

Data: 2021-02-09
  • Można było wykonywać aborcje z przyczyn embriopatologiczych między wyrokiem TK o zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego z 22 października 2020 r. a jego wejściem w życie 27 stycznia 2021 r. 
  • Dokonanie w tym czasie przez lekarza zabiegu aborcji z tej przyczyny nie mogło być przestępstwem
  • A jej odmowa naruszałaby prawa pacjentek do świadczeń zdrowotnych
  • Tym samym prokuratura nie ma podstaw do czynności sprawdzających w szpitalach - wskazuje RPO

Z  doniesień medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku podjęła czynności sprawdzające w takiej sprawie. Zwróciła się do jednego z tamtejszych szpitali o dokumentacje medyczną w celu weryfikacji, czy po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., a przed jego wejściem w życie 27 stycznia 2021 r. (w dniu publikacji w dzienniku urzędowym, zgodnie z art. 190 ust. 3 zd. 1 Konstytucji), wykonywano zabiegi aborcji z przyczyn embriopatologiczych.

Przesłanka ta została uznana przez TK za niezgodną z art. 38 w związku z art. 30 i  31 ust. 3 Konstytucji.

Rzecznik zwraca uwagę, że wyrok nie wszedł w życie z dniem ogłoszenia, lecz jego publikacji - 27 stycznia 2021 r. Między ogłoszeniem wyroku, a jego wejściem w życie kobiety miały zatem pełne prawo do legalnego przerwania ciąży w przypadku wad płodu. A dokonanie w tym czasie przez lekarza zabiegu aborcji z uwagi na przesłankę embriopatologiczną nie mogło być przestępstwem.

Tym samym brak jest podstaw do podejmowania jakichkolwiek czynności, w tym także czynności sprawdzających, mających na celu weryfikację, czy w tym  okresie w szpitalu dokonywano aborcji z uwagi na wady płodu.

Do wejścia w życie wyroku niezgodne z prawem było odmówienie wykonania zabiegu aborcji z powołaniem się na utratę mocy obowiązującej przesłanki embriopatologicznej. Takie zachowanie mogło stanowić naruszenie praw pacjentek do świadczeń zdrowotnych (art. 6 ustawy o prawach pacjenta i Rzecznik Praw Pacjenta).

RPO zwrócił  się do Andrzeja Purymskiego, szefa Prokuratury Okręgowej w Białymstoku,  o wyjaśnienia, zwłaszcza o wskazanie, na jakiej podstawie prokuratura zwróciła się do szpitala o przekazanie dokumentacji medycznej.

VII.5001.5.2021

Adam Bodnar pyta premiera o dostęp do badań prenatalnych po zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego

Data: 2021-02-05
  • Jaka będzie przyszłość badań prenatalnych w Polsce po zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych przez Trybunał Konstytucyjny?
  • A systemowe problemy istniały już wcześniej, np. niedofinansowanie tych badań czy niewystarczające wsparcie państwa dla kobiet
  • Konstytucja nakazuje zaś władzom zapewnienie szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi premiera Mateusza Morawieckiego o pilną poprawę dostępu do badań prenatalnych

W związku z wejściem w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. obecnie w Polsce nielegalne jest przerwanie ciąży, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.  

W tej sytuacji wiele gremiów eksperckich oraz organizacji społecznych zgłasza wątpliwości dotyczące przyszłości diagnostyki prenatalnej.

Prawo do badań prenatalnych

Prawo do badań prenatalnych stanowi element prawa pacjentki do uzyskania świadczeń zdrowotnych zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej oraz  prawa do informacji o stanie zdrowia. Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego są obowiązane do zapewnienia kobietom w ciąży opieki medycznej, socjalnej i prawnej – zwłaszcza poprzez opiekę prenatalną nad płodem oraz opiekę medyczną nad kobietą w ciąży. Mają też one obowiązek zapewnienia swobodnego dostępu do informacji i badań prenatalnych, szczególnie, gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwojowej płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu.

Przepisy te realizują wynikający z art. 68 ust. 3 Konstytucji obowiązek władz publicznych zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym.

Nadrzędnym celem badań prenatalnych (interwencji służących diagnostyce rozwijającego się w organizmie kobiety dziecka)  jest wykrycie zmian patologicznych płodu i następnie – o ile to możliwe – zastosowanie terapii jeszcze na etapie rozwoju prenatalnego człowieka bądź tuż po jego urodzeniu.

Dzięki odpowiedniej diagnostyce płodu możliwe jest wykrycie na wczesnym etapie jego rozwoju najczęstszej wady wrodzonej, jaką jest wada serca i wdrożenie interwencji medycznych służących zapobiegnięciu wcześniactwu, porodowi martwego dziecka czy dziecka w ciężkim stanie. Gdy choroba jest nieuleczalna, informacja o wadzie genetycznej lub rozwojowej płodu może pomóc rodzicom w przygotowaniu się, także psychicznym, na narodziny dziecka z niepełnosprawnością. Do niedawna Polki na podstawie wyników badań prenatalnych mogły także skorzystać z zabiegów legalnej aborcji. 

Rekomendacje ETPC

Zgodnie z rekomendacjami wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie R.R. przeciwko Polsce przyjęto, że na państwie ciąży obowiązek zagwarantowania dostępu do badań prenatalnych. Możliwość skorzystania z nich powinna zaś być niezależna od decyzji funkcjonariusza publicznego.

ETPCz zwrócił też uwagę na możliwość ograniczenia dostępu kobiet do diagnostyki prenatalnej ze względu na tzw. klauzulę sumienia. W ocenie Trybunału państwo powinno zmierzać do wprowadzenia gwarancji proceduralnych umożliwiających realizację prawa kobiety do informacji o stanie płodu przy jednoczesnym poszanowaniu wolności sumienia lekarzy.

Opinie ekspertów

Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej Polskiej Akademii Nauk w stanowisku z 29 października 2020 r. wskazał, że konsekwencją wyroku TK może być likwidacja możliwości korzystania z diagnostyki prenatalnej. Podkreślono, że diagnostyka przedurodzeniowa „stanowi działanie wybitnie prorodzinne, w efekcie przekładające się na tak pożądane zwiększenie dzietności”.

Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka wyraziło obawę, że wyrok TK „będzie oznaczał koniec prenatalnej diagnostyki genetycznej w Polsce”. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników stwierdziło: „konsekwencją decyzji TK, z którą musimy się liczyć, może być znaczne ograniczenie wykonywania i rozwoju badań prenatalnych w naszym kraju, co cofnie nas wszystkich, nie tylko lekarzy, ale całe społeczeństwo do czasów, kiedy mogliśmy tylko z tajnego obiegu zachodnich pism naukowych przeczytać co się dzieje w światowej medycynie”.

Obawy te potwierdziły również ekspertki, które wzięły udział w zorganizowanym w listopadzie 2020 r. przez RPO webinarium „Dostęp do badań prenatalnych po wyroku TK z 22 października 2020 r. w sprawie K 1/20”. Wskazały na systemowe problemy, które istniały już przed wejściem w życie wyroku TK w zakresie dostępu do badań prenatalnych.

W szczególności zwrócono uwagę na niedofinansowanie badań prenatalnych oraz niewystarczające wsparcie, w tym materialne, ze strony państwa dla kobiet w przypadku, gdy istnieje ryzyko  wady płodu oraz dla matek i rodzin. A koszty wizyt u kolejnych specjalistów, wykonywania nierefundowanych badań czy rehabilitacji są bardzo wysokie. Ekspertki podkreśliły również szereg barier organizacyjnych i instytucjonalnych w dostępie do badań prenatalnych. Zdarza się, że lekarze odmawiają wystawienia pacjentce skierowania na badania prenatalne z powołaniem się na klauzulę sumienia bądź celowo opóźniają możliwość przeprowadzenia badania.

Z kolei przewidziana w ustawie z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjentai Rzecznik Praw Pacjenta instytucja sprzeciwu od orzeczenia lekarza w rzeczywistości jest instytucją nieskuteczną i niegwarantującą poszanowania praw pacjentek. Jednocześnie nie ma środków służących wyegzekwowaniu prawa do badań prenatalnych. Dostępne mechanizmy (np. powództwo o naruszenie dóbr osobistych czy odpowiedzialność kontraktowa podmiotu leczniczego) mają wyłącznie charakter następczy. Konieczna jest też pilna reforma programów nauczania na kierunkach lekarskich w tym zakresie.

Według RPO skuteczność zapewnienia dostępu do diagnostyki prenatalnej nie jest w sposób należyty monitorowana. W corocznych sprawozdaniach Rady Ministrów z wykonania "ustawy antyaborcyjnej” nie wskazuje się przyczyn, dla których w danym roku zlecano badania prenatalne. Brak np. informacji o liczbie badań przeprowadzonych z uwagi na stan zdrowia kobiety lub stan zdrowia nienarodzonego dziecka.

Sprawozdania nie zawierają też informacji o sposobie, w jaki pacjentkom zagwarantowano dostęp do informacji o możliwości skorzystania z badań prenatalnych. Jest to o tyle istotne, że możliwość skorzystania z gwarantowanych ustawowo badań diagnostycznych płodu uzależniona jest m.in. od wiedzy pacjentki. W przeciwnym razie decyzja o ich przeprowadzeniu w praktyce należy jedynie do lekarza.

Adam Bodnar zwrócił się do premiera o podjęcie pilnych działań systemowych dla poprawy dostępu do badań prenatalnych. W związku z zapowiedzią premiera dotyczącą planu poszerzenia dostępu do badań prenatalnych także dla kobiet poniżej 35. roku życia, Rzecznik prosi o wskazanie, jakie działania już podjęto.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 24 lutego 2021 r.)

- Przywołane powyżej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie wpływa na uregulowania w zakresie przeprowadzania badań prenatalnych i dostępności do nich - odpisał wiceminister Waldemar Kraska.

Należy wyraźnie podkreślić, że badania prenatalne są przede wszystkim badaniami o charakterze profilaktyczno-diagnostycznym, ich przeprowadzenie nie powinno być zatem i nie jest utożsamiane wyłącznie ze stwierdzeniem okoliczności dopuszczających możliwość przerwania ciąży. Błędnym jest założenie, zgodnie z którym wyłączną intencją przeprowadzania tychże badań jest każdorazowo skierowanie – na podstawie ich wyników – do przerwania ciąży.

Badania prenatalne mają na celu stwierdzenie bądź wykluczenie wady albo choroby płodu. Współczesna medycyna umożliwia leczenie niektórych wad rozwojowych już podczas ciąży, inne natomiast można leczyć bezpośrednio po urodzeniu dziecka. Wczesne wykrycie anomalii rozwojowych pozwala na lepsze przygotowanie się na przyjście dziecka, które z racji problemów zdrowotnych wymaga szczególnej opieki. Współczesna medycyna pozwala na dokładne, wczesne i zarazem bezpieczne diagnozowanie stanu zdrowia płodu, w tym ewentualnych wad rozwojowych. Rozwój i postęp zachodzą nie tylko w diagnostyce prenatalnej, ale również w zakresie możliwości wdrożenia wewnątrzmacicznej terapii płodu czy też zastosowania odpowiedniego leczenia bezpośrednio po urodzeniu dziecka. Wczesne wykrycie zaburzeń rozwojowych pozwala na wybór odpowiedniego miejsca porodu, w którym możliwe jest zapewnienie najlepszych warunków opieki i wczesnego leczenia jak również przygotowanie się rodziców do sprawowania opieki nad chorym dzieckiem.

Mając na uwadze powyższe, każda osoba sprawująca opiekę nad kobietą w ciąży ma obowiązek, zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej (Dz. U. poz. 1756), wykonania lub skierowania m.in. na nieinwazyjne badania prenatalne w postaci badań ultrasonograficznych, przeprowadzanych zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Kobieta w okresie ciąży ma prawo skorzystać z badań ultrasonograficznych w następujących okresach ciąży: 11-14 tyg. ciąży, 18-22 tyg. ciąży, 27-32 tyg. ciąży, niezwłocznie po 40 tyg. ciąży. Badania te są jedną z podstaw do ewentualnego wykonania pogłębionej diagnostyki zgodnie z programem badań prenatalnych (...)

(całośc obszernej odpowiedzi wiceministra zdrowia poniżej w załączniku)

VII.5002.13.2017

RPO: uregulować możliwość wyrażenia woli pacjenta na czas, gdyby nie był do tego zdolny. EDIT: MZ informuje o pracach w tym kierunku

Data: 2021-02-05
  • Trzeba precyzyjnie uregulować sprawę oświadczeń woli pacjenta co do procedur medycznych, gdyby w przyszłości był niezdolny do jej wyrażenia
  • W takim przypadku każdy powinien też móc wskazać osobę, która podejmowałaby decyzje dotyczące jego zdrowia
  • Wzmocniłoby to ochronę praw pacjenta w kontekście prawa do decydowania o sobie
  • Umożliwiłoby też lekarzom kierowanie się faktyczną wolą pacjenta - bez obawy o odpowiedzialność za działania bez jego wyraźnej zgody

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o podjęcie działań w celu prawnego uregulowania oświadczeń pro futuro, w tym instytucji pełnomocnictwa medycznego.

W ostatnich tygodniach opinię publiczną poruszyła sprawa Polaka, który po ataku serca trafił do szpitala w Plymouth. Pacjent zapadł w śpiączkę. Brytyjscy lekarze za niesłużące dobru pacjenta uznali stosowanie procedur medycznych w celu podtrzymywania jego funkcji życiowych, w tym  nawadnianie i odżywianie. Sprzeciwiła się temu część rodziny pacjenta, sprawa dopuszczalności odłączenia od aparatury podtrzymującej życie i wstrzymania podawania pokarmu i wody stała się przedmiotem orzeczeń brytyjskich sądów. Jedną z podstawowych kwestii, z którymi zmierzyć musieli się sędziowie było ustalenie domniemanej woli samego pacjenta co do dalszego postępowania medycznego.

Sytuacja ta w szerszym wymiarze ilustruje złożony problem medyczny, etyczny i prawny, związany z granicami udzielania świadczeń zdrowotnych i sprawowania opieki nad pacjentem. Dotyczy on też poszanowania domniemanej woli pacjenta wyrażonej za życia.

Wcześniejsze działania RPO

RPO już wcześniej zwracał uwagę na konieczność prawnego uregulowania tej drugiej kwestii.

Także podczas organizowanych przez RPO konferencji zarówno przedstawiciele środowiska lekarzy i prawników, jak i pacjentów, zgodnie wskazywali na pilną potrzebę prawnego uregulowania oświadczeń pro futuro.

W marcu 2018 r. RPO wystąpił do Ministra Zdrowia (przy poparciu Naczelnej Rady Lekarskiej). W odpowiedzi resort wskazał na trudności praktyczne z wprowadzeniem takich zmian. Ostatecznie inicjatywy zmierzające do prawnego uregulowania problematyki oświadczeń pro futuro zakończyły się niepowodzeniem. Dlatego Adam Bodnar ponownie teraz pisze do MZ.

Obecne przepisy niewystarczająco bowiem chronią autonomię pacjentów niezdolnych do świadomego wyrażenia zgody, a jednocześnie niemających przedstawiciela ustawowego. Dlatego istotne jest podjęcie działań legislacyjnych w celu stworzenia rozwiązań sprzyjających ochronie woli tej grupy pacjentów.

Co dziś mówi prawo

Prawo nakazuje uzyskiwanie świadomej zgody pacjenta na każdą interwencję medyczną. Jego wola chroniona jest tak dalece, że lekarz powinien respektować jego wybory, nawet jeśli obiektywnie są nieracjonalne. Oczywiście pacjent nie może obligować lekarza do działań sprzecznych z aktualną wiedzą medyczną i prawem, np. żądać eutanazji.

Niemniej gdy pacjent z jakiś względów utraci faktyczną możliwość wyrażania zgody na zabieg, a jednocześnie nie ma przedstawiciela ustawowego, prawodawca wymaga co do zasady uzyskiwania zezwolenia sądu opiekuńczego na podjęcie każdej interwencji. Prawo nie bierze pod uwagę sytuacji, w których pacjent przed utratą kompetencji do wyrażenia zgody, wyraził dyspozycje co do postępowania medycznego. Nie wyposażył go też w instrumenty umożliwiające wskazanie osoby, która w sposób odpowiadający jego woli mogłaby podejmować decyzje dotyczące jego zdrowia.

Godność czy prawo do samostanowienia, w których zakorzeniona jest instytucja zgody na zabieg, przysługują człowiekowi bez względu na jego stan. Dlatego istotnym krokiem w kierunku poszerzenia ochrony autonomii pacjentów niekompetentnych i niemających przedstawiciela ustawowego jest prawne uregulowanie oświadczeń pro futuro. Wśród najczęściej spotykanych oświadczeń tego rodzaju wyróżnia się testament życia i pełnomocnictwo medyczne.

Rekomendacje europejskie i orzecznictwo

Przyjęta 19 listopada 1996 r. przez Komitet Ministrów Rady Europy Konwencja o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w kontekście zastosowania biologii i medycyny (wciąż nie  ratyfikowania przez Polskę), stanowi, że należy brać pod uwagę wcześniej wyrażone życzenia pacjenta co do interwencji medycznej, jeżeli w chwili jej przeprowadzania nie jest on w stanie wyrazić swojej woli.

Kwestia pełnomocnictwa medycznego trafiła do Rekomendacji Rady Europy nr 11 z 2009 r. o zasadach dotyczących stałych pełnomocnictw i uprzednich oświadczeń na wypadek niezdolności wyrażenia woli. Wśród jej motywów wskazano na zmiany demograficzne będące przyczyną rosnącej liczby osób w podeszłym wieku, które mogą być niezdolne do ochrony swoich praw, a także konieczność ochrony prawa do samostanowienia, jako podstawowego prawa człowieka, mającego swe źródło w godności ludzkiej.

Problematyka oświadczeń pro futuro obecna jest w orzecznictwie. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 27 października 2005 r., „oświadczenie pacjenta wyrażone na wypadek utraty przytomności, określające wolę dotyczącą postępowania lekarza w stosunku do niego w sytuacjach leczniczych, które mogą zaistnieć, jest dla lekarza – jeżeli zostało złożone w sposób wyraźny i jednoznaczny – wiążące”. Orzeczenie to, choć zmierza do poszerzenia respektowania autonomii pacjenta, rodzi wiele pytań dotyczących m.in. sposobu weryfikowania aktualności oświadczeń czy odtwarzania ich treści, na które próżno szukać odpowiedzi w obecnych przepisach.

Nierozstrzygnięcie tych wątpliwości sprawia, że obecnie to na lekarzach spoczywa obowiązek i odpowiedzialność za należyte zinterpretowanie oświadczeń pacjentów. Bywa to szczególnie problematyczne, gdy lekarz staje przed koniecznością rozstrzygnięcia tej kwestii w obliczu nagłej potrzeby.

Wśród zasługujących na poparcie prób stworzenia projektu dla pewnej grupy oświadczeń pro futuro wskazać warto na opracowane przez Polską Grupę Roboczą ds. Problemów Etycznych Końca Życia stanowisko w przedmiocie instytucji pełnomocnika medycznego. Poparła je Naczelna Rada Lekarska.

Większa ochrona praw pacjenta - pewność działań lekarza

Taka precyzyjna regulacja prawna wzmocniłaby ochronę praw pacjenta. Mógłby on formułować dyspozycje dotyczące postępowania medycznego na wypadek utraty możliwości wyrażania zgody, tym samym możliwie najpełniej korzystając z prawa do decydowania o sobie. Ponadto odpowiednia regulacja umożliwiłaby lekarzom kierowanie się faktyczną wolą pacjenta - bez obawy o odpowiedzialność za udzielanie świadczenia bez zgody.

- Uważam, że prawodawca projektując rozwiązania prawne w tym zakresie powinien także rozważyć wprowadzenie mechanizmów chroniących pacjenta przed potencjalnymi nadużyciami, np. dopuszczając w razie wątpliwości sądową weryfikację oświadczeń bądź decyzji podejmowanych przez pełnomocnika – podkreśla Adam Bodnar.

Niezależnie od tego, na uregulowanie jakich form oświadczeń zdecydowałby się prawodawca, powinien wziąć pod uwagę konieczność oceny autentyczności i aktualności składanych oświadczeń, a w przypadku pełnomocnictwa - zakresu umocowania. Jest to istotne w procesie odtwarzania treści oświadczenia oraz badania, czy pacjent był kompetentny, gdy je składał.

Odpowiednie uregulowanie zakresu, formy i odwołalności oświadczeń pro futuro przyczyni się zarówno do wzrostu pewności pacjenta, że jego wola będzie szanowana, jak i lekarza, który szybciej i precyzyjniej będzie mógł odtworzyć oświadczenia pacjenta.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 25 lutego 2021 r.)

Odpowiadając w sprawie uregulowania w polskim systemie prawa instytucji pełnomocnictwa medycznego, uprzejmie informuję, iż tak jak wskazano w uprzednim wystąpieniu - Minister Zdrowia dostrzega potrzebę podjęcia prac nad nowymi rozwiązaniami legislacyjnymi w tym zmierzających do uregulowania rozwiązań sprzyjających ochronie woli pacjentów niezdolnych do świadomego jej wyrażenia.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż 9 lutego 2021 r. do Ministerstwa Zdrowia wpłynął zaktualizowany projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta przesłany z biura Rzecznika Praw Pacjenta uwzględniający powyższe zagadnienia.

Aktualnie w Ministerstwie Zdrowia trwają wstępne pracę analityczne nad tym projektem. Informuję również, iż w przypadku decyzji dotyczącej nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przedmiotowe zmiany będą poddane szerokim konsultacjom publicznym ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, które pozwolą najlepiej ocenić zakładane cele przy jednoczesnym uwzględnieniu słusznego interesu pacjenta - odpisał Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w MZ.

VII.5002.13.2017

Umierający w więzieniach. Spotkanie RPO o sytuacji osób w stanie paliatywnym w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-02-04
  • W polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywają osoby ciężko chore, w stanie terminalnym. Niekiedy umierają w wieloosobowych celach, w brudnej pościeli, samotne,  na oczach współosadzonych. Czy tak ma być?
  • Ponad 40 osób, lekarzy, sędziów, prawników oraz dziennikarzy, spotkało się na webinarze poświęconym poszanowaniu życia i prawa do godnej śmierci w jednostkach penitencjarnych.
  • Mimo że każdy przypadek śmierci w więzieniu jest inny, zebranym udało się wskazać na problemy systemowe: niedostatki w organizacji służby więziennej, słabość i niedofinansowanie więziennej służby zdrowia, trudności z zapewnieniem bezpłatnych świadczeń medycznych wobec braku ubezpieczenia zdrowotnego w momencie zwolnienia z zakładu karnego czy trudności formalne w załatwieniu miejsca godnej śmierci w DPS i zmniejszająca się liczba udzielanych przerw w karze osobom w ciężkim stanie zdrowia.
  • Wnioski te zostaną przedstawione Służbie Więziennej, której przedstawiciel obecny był na spotkaniu.

Biuro RPO przeanalizowało szczegółowo 10 przypadków zgonów skazanych i tymczasowo aresztowanych. Prowadzi analizę kolejnych kilkudziesięciu spraw. Rzecznik Praw Obywatelskich chce rozpocząć poważną, niepolityczną debatę na ten temat.

Prawo do życia

- Opinia publiczna powinna poznać skalę problemy. Przygotujemy też szczegółowe rekomendacje i zrobimy wszystko, by podjąć debatę z Biurem Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej – powiedział RPO Adam Bodnar.

Przypomniał też, że śmierć w więzieniu z powodu zaniedbań państwa to nie jest temat nowy. Wyrzutem sumienia i ponurym memento dla Polski jest sprawa pana Dzieciaka, który zmarł w areszcie nie doczekawszy się właściwej pomocy medycznej. W 2008 r. ETPC stwierdził, że Polska naruszyła prawo do życia, czyli art. 2 EKPC.

Jak jest teraz?

Choć liczba więźniów w Polsce maleje (jest ich mniej niż 70 tys.), to rośnie liczba zgonów w jednostkach penitencjarnych: ze 125 w roku 2009 do 159 w roku 2019 (27% więcej). Śmierci z przyczyn naturalnych o 53% więcej, z 84 odnotowanych zgonów w 2009 r. do 129 w 2019 r.– powiedziała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Jeszcze lepiej problem ten widać po przeliczeniu danych na umowne 100 tys. więźniów: taki „współczynnik śmierci” wynosił w 2015 r. 140, a w 2018 r. – 230 (dane przedstawił reprezentant Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Spada liczba świadectw lekarskich ze wskazaniem, że osadzony „nie może być leczony w zakładzie karnym”. Dyrektorzy zakładów karnych rzadziej występują z wnioskiem o zwolnienie, także sądy penitencjarne rzadziej udzielają ciężko chorym przerw w wykonywaniu kary.

Co to konkretnie znaczy?

Jolanta Nowakowska, zastępczyni Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar BRPO opowiedziała, jak wygląda śmierć w więzieniu – na podstawie akt, rozmów z umierającymi osadzonymi i współwięźniami.

Pan Antoni, tymczasowo aresztowany. Miał 70 lat, 180 cm wzrostu – a ważył ledwie czterdzieści parę kilo. Do aresztu trafił ciężko chory, trzeba było mu amputować nogę. Leżał w celi, bez pomocy. – „Oni [więźniowie] brzydzą się mną” – mówił dyr. Nowakowskiej. W tym czasie od czterech miesięcy leżał w niezmienianym ubraniu, w łaźni był tylko raz – bo nie mógł chodzić. Leżał w pościeli niezmienianej od miesiąca, a nie był w stanie się umyć. Zmarł po 2 miesiącach.

Pan Henryk – był sparaliżowany i leżał w celi wieloosobowej w stanie określanym przez lekarza jako „średniociężki”. Więźniowie nie mogą pomagać współosadzonemu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych i w intymnych czynnościach higienicznych. Panu Henrykowi nie pomagał więc nikt. Współosadzeni mówili o nim: „Porzucono człowieka”. Skarżyli się, że miał brudną odzież, że śmierdział, że strasznie kaszlał w nocy.

Kiedy stan zdrowia ze średniociężkiego zamienił się w bardzo ciężki, pan Henryk trafił do szpitala więziennego i tam umarł

Pan Dariusz, młody człowiek chorujący na zaawansowanego chłoniaka. Leżał na łóżku w małej zaniedbanej celi, którą dzielił z dwoma innymi osobami. Z ran sączyła mu się krew, ale pościel zmieniano mu regulaminowo – co 2 tygodnie. Nie chodzi do łaźni, psychologa widział dwa razy, za to wychowawca próbował go zainteresować kursami zawodowymi. Tymczasem w tym samym momencie przerwano mu już standardową terapię onkologiczną i ograniczono się do pomocy paliatywnej.

Zwrot w tej sprawie był nieoczekiwany: sędzia penitencjarny nie wyraził zgody na przerwę w odbywaniu kary, ponieważ… lekarze znaleźli nowy sposób leczenia tego trudnego przypadku. Służba więzienna sfinansowała terapię – pan Dariusz wyszedł na wolność już w trakcie leczenia. Ale to nie zmienia faktu, że w więzieniu był traktowany w sposób niegodny.

Na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dr Marzena Ksel szczegółowo zanalizowała przypadki zgonów 10 osób pozbawionych wolności. W większości to przypadki mężczyzn po 50-60-tce, z małymi wyrokami, za to bardzo schorowanych.

Jeden z tych osadzonych trafił do więzienia bardzo ciężko chory,  z zaawansowaną miażdżycą. W więzieniu musiał przejść amputację nogi, a transport do szpitala trwał 12 godzin. Zmarł trzy dni po operacji.

W kilku przypadkach chodziło o nieoperacyjnego raka płuc – chorzy umierali w celach, na oczach współosadzonych, bez pomocy pielęgniarskiej. Były też przypadki chorób otępiennych na tyle zaawansowanych, że osadzony wymagał stałej pomocy innych osób i słabo komunikował się z otoczeniem.

Dramatyczny przypadek dotyczył mężczyzny tymczasowo aresztowanego, który w areszcie schudł 26 kilo i w końcu zdiagnozowano mu nowotwór z przerzutami. Stan był już terminalny, więc w dokumentacji jest informacja, że nie może brać udziału w posiedzeniu sądu, poza oddziałem szpitalnym.

Umarł w szpitalu przywięziennym.

Powody takiego naruszania godności i zakazu poniżającego traktowania mogą być następujące:

  • Służby penitencjarne nie dbają o godne warunki pobytu ciężko chorych w zwykłych celach. Nie łagodzą cierpienia fizycznego i duchowego osób zakwalifikowanych do leczenia paliatywnego.
  • Brakuje miejsc na więziennych oddziałach szpitalnych  - oddział z prawdziwego zdarzenia jest w ZK w Czarnem (płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej uzupełnił, że Służba Więzienna ma 11 szpitali więziennych z prawie 800 łóżkami).
  • Kadra więzienna nie ma doświadczenia, jak pracować z osobą ciężko chorą. Dlatego porzuca je i oddaje więziennej służbie zdrowia.
  • Przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, podał kolejne powody: więzienna służba zdrowia jest w stanie upadku. Z jednostki penitencjarnej do szpitala może być nawet kilkaset kilometrów (np. jedyny oddział chirurgiczny dla więźniów jest w Bydgoszczy). W jednostkach, w których nie ma szpitali, świadczona jest pomoc ambulatoryjna – a to oznacza, że lekarz jest tylko w ciągu dnia, a w nocy nie ma personelu medycznego. W sytuacjach nagłych wzywane jest wtedy pogotowie ratunkowe lub chory jest transportowany do publicznego podmiotu służby zdrowia.

    Pozostaje jednak pytanie, dlaczego umierający nie są zwalniani z więzień. Jak zaznaczyła dr Ksel, każdy z badanych przez nią przypadków kwalifikował się do udzielenia przerwy w karze, tak by osoby te mogły godnie umrzeć na wolności

    Dlaczego ludzie umierający trafiają do więzień i umierają tam?

    Powody tego stanu rzeczy podali w dyskusji eksperci, w tym sędziowie penitencjarni z kilku sądów, którzy przekonywali jednak, że starają się udzielać przerw w wykonywaniu kary, kiedy tylko to jest możliwe.

  • Lekarz wydający dla sądu penitencjarnego opinię, że stan zdrowia osadzonego nie pozwala na odbywanie kary, musi ustalić od razu, gdzie ten pacjent ma być leczony i na jakich warunkach.
  • Często jednostkę penitencjarną dzielą od miejsca zamieszkania setki kilometrów, często chory nie utrzymuje już kontaktów z rodziną (może być tak, że odbywa karę za przestępstwo na szkodę bliskich). Nie ma więc dokąd wrócić, by umrzeć na wolności.
  • Po wyjściu z więzienia chory nie jest automatycznie ubezpieczony w NFZ (o ile nie ma emerytury lub renty). Człowiek potrzebujący leczenia paliatywnego nie poradzi sobie aby zorganizować tę kwestię – nie przyjmie więc go hospicjum czy szpital.
  • Do rzeczników odpowiedzialności zawodowej izb lekarskich dosyć regularnie wpływają skargi na opiekę nad osadzonymi.

Podsumowując spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska podkreśliła, że mamy do czynienia z problemem systemowym a nie jednostkowymi błędami. Nie mamy odpowiedniej opieki w więzieniach nad osobami w stanie paliatywnym, nie mamy miejsc do godnej śmierci, jest problem z systemem ubezpieczeń zdrowotnych, problem ze skierowaniem do DPS, a personel medyczny oraz wychowawcy w jednostkach penitencjarnych nie są przygotowani do niesienia pomocy umierającym osadzonym.

Dr Hanna Machińska zwróciła się do Służby Więziennej o przygotowanie kompleksowej analizy sytuacji. Płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, zapewnił, że wnioski i informacje z debaty przedstawi Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

IX.517.532.2019

RPO: Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka

Data: 2021-02-04

- Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka, w szczególności z orzecznictwem Komitetu Praw Człowieka ONZ i gwarancjami wynikającymi z Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Polega to na tym, że orzecznictwo już przewiduje, że nie można zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, które są dotknięte wadą letalną - mówi RPO Adam Bodnar w rozmowie z Jackiem Gądkiem z gazeta.pl.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października zaostrzający prawo aborcyjne w Polsce został opublikowany 27 stycznia, tym samym wprowadzając całkowity zakaz dokonywania aborcji w przypadkach dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu.

 

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wciąż występują ogniska zakażeń

Data: 2021-02-04
  • W DPS w Radomsku zakażonych było 43 mieszkańców i 13 pracowników. Większość zakażonych pensjonariuszy była hospitalizowana
  • W województwie mazowieckim wygasają ogniska zakażeń w trzech DPS-ach

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Radomsku

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Radomsku, Fabian Zagórowicz członek zarządu powiatu radomszczańskiego wskazał, że w dniach 3 – 20 stycznia 2021 r. w placówce stwierdzono zakażenie koronawirusem u 43 mieszkańców i 13 pracowników, 17 mieszkańców objęto kwarantanną.

- Testy na obecność koronawirusa przeprowadzano trzykrotnie - 30 i 31 grudnia 2020 roku wszystkim pracownikom i mieszkańcom, 9 stycznia br. wszystkim pracownikom i mieszkańcom, którym w poprzednim teście wyszedł wynik ujemny a przebywali i pracowali w placówce, 15 stycznia br. wszystkim pracownikom mieszkańcom, którym w poprzednim teście wyszedł wynik ujemny a przebywali i pracowali w placówce – poinformował przedstawiciel powiatu.

Wskazał, że w szpitalu w Radomsku hospitalizowano 24 osoby, natomiast w szpitalu w Bełchatowie - 7 osób. Zaznaczył, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa zastosowano  ozonowanie pomieszczeń, ścisły reżim sanitarny, placówka jest na bieżąco sprzątana i dezynfekowana, a w DPS znajduje się wystarczająca ilość środków dezynfekujących i nie ma problemu z ich pozyskiwaniem.

- Pracuje aktualnie 18 pracowników, w tym 10 świadczących usługi opiekuńcze oraz zatrudnione 2 nowe osoby (umowa o pracę i umowa zlecenie) – wskazał Fabian Zagórowicz.

Poinformował, że psycholog i kapłan udzielają porad i wsparcia telefonicznie.

DPS otrzymał od Wojewody Łódzkiego w roku 2020 wsparcie finansowe na bieżące wydatki związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz na nagrody dla pracowników oraz indywidualne środki ochrony osobistej.

- Starosta radomszczański na bieżąco współpracuje z Wojewodą Łódzkim i służbami wojewody. Współpraca jest pozytywna. Aktualnie potrzeby w Domu Pomocy Społecznej w Radomsku są zaspokojone, a sytuacja związana z koronawirusem opanowana, ozdrowieńcy wracają do domu – ocenił przedstawiciel powiatu.

Sytuacja w mazowieckich placówkach opieki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że na dzień 2 lutego wygasające ogniska zakażeń koronawirusem występowały w 3 domach pomocy społecznej:

  • Domu Pomocy Społecznej im. Jana Pawła II w Nasielsku, prowadzonym przez powiat nowodworski – zakażonych było 3 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywała w szpitalu);
  • Domu Pomocy Społecznej „Pod Topolami” w Lesznowoli, prowadzonym przez powiat grójecki – zakażonych 8 mieszkańców oraz 2 pracowników;
  • Samorządowym Domu Pomocy Społecznej w Starych Lipkach, prowadzonym przez gminę Stoczek – zakażonych 6 mieszkańców oraz 3 pracowników.

Ponadto u mieszkańców jednej placówki zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku stwierdzono wirusa SARS-CoV-2.

KMP.071.8.2020

Płatny test na koronowirusa warunkiem porodu rodzinnego. Interwencja RPO w szpitalu powiatowym

Data: 2021-02-03
  • Warunkiem udziału w porodzie rodzinnym w jednym ze szpitali powiatowych jest wykonanie za 100 zł testu na Covid-19
  • Jest to niezgodne z wytycznymi krajowych konsultantów  Położnictwa i Ginekologii oraz Perinatologii, a także z zaleceniami resortu zdrowia i  stanowiskiem Rzecznika Praw Pacjenta
  • Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje u prezesa szpitala

Ludzie skarżą się na procedury stosowane przy porodach z osobą bliską w stanie epidemii w Szpitalu Powiatowym w J. 18 stycznia 2021 r. wznowił on porody rodzinne.

Zgodnie z informacjami placówki „osoba towarzysząca zobowiązania jest do wykonania testu Covid-19 Ag. Badanie można wykonać bezpośrednio przed porodem. Cena ok. 100 zł.”

Jest to niezgodne z wytycznymi Krajowego Konsultanta w dziedzinie Położnictwa i Ginekologii oraz Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Perinatologii, niezgodne z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia oraz ze stanowiskiem Rzecznika Praw Pacjenta.

Opracowane przez krajowych konsultantów zalecenia Ministerstwa Zdrowia z 15 lipca 2020 r. nie wspominają o konieczności posiadania wyniku badania na obecność wirusa u osoby bliskiej. Podkreślają, że w Polsce nie ma zakazów porodów rodzinnych, ostateczną decyzję podejmuje kierownik szpitala i wymieniają zalecane wymagania wobec osoby. Nie ma wśród nich wymogu posiadania wyniku badania na obecność koronawirusa.

Żądanie takiego wyniku budzi także wątpliwości, gdyż zmusza rodzinę do wydatku 100 zł, co może stanowić barierę. Czyni to decyzję władz szpitala przykładem dyskryminacji ekonomicznej oraz wykluczenia możliwości korzystania z praw przez mniej zamożne rodziny.

V.7010.16.2021

Dzieci siedzą przed komputerami - a nie mogą amatorsko uprawiać sportu. Rzecznik pisze do ministra Piotra Glińskiego

Data: 2021-02-03
  • W dobie pandemii dzieci spędzają czas głównie przed komputerem
  • Ci zaś młodzi ludzie, którzy dotychczas uprawiali sport amatorsko, zostali tej możliwości pozbawieni
  • Wpływa to negatywnie na ich dobrostan fizyczny i psychiczny
  • Koncentrujac się na sporcie zawodowym, państwo nie powinno zapominać o ułatwianiu amatorskiej aktywności sportowej, zwłaszcza najmłodszym

W związku z przedłużeniem obostrzeń w obszarze sportu i wprowadzeniem uprzywilejowań dla  sportu zawodowego, Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się o wyjaśnienia do wicepremiera, ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotra Glińskiego.

Do RPO wpływają skargi, że wskutek ograniczeń pandemicznych dzieci i młodzież pozbawiono dostępu do infrastruktury sportowej i zajęć sportowych. Prowadzi to do pogorszenia ich stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Niweczy też dotychczas osiągnięte wyniki w sporcie.

Chodzi o niepokój rodziców dzieci i młodych ludzi, którzy dotychczas uczęszczali na amatorskie zajęcia sportowe, a nie spełniają kryteriów z rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. Zastrzeżenia RPO budzą kolejne takie rozporządzenia,  wprowadzające zakazy prowadzania - niezwiązanej ze sportem zawodowym - działalności w sferze sportu, rozrywki i rekreacji.

Art. 73 Konstytucji  gwarantuje każdemu wolność korzystania z dóbr kultury. Jednym z aspektów tego jest dostęp do kultury fizycznej. Często Skarb Państwa, czy też samorząd terytorialnego są właścicielami stadionów, boisk i innych obiektów sportowych. A sport sprzyja integracji i jedności społeczeństwa, pomaga walczyć z uprzedzeniami i stereotypami. Dlatego istotne jest,  aby wprowadzane przez rząd środki bezpieczeństwa i działania, które w rezultacie powodują ograniczenie dostępu obywateli do tych dóbr, były wprowadzane w oparciu i zgodnie z obowiązującym prawem.

Rozwój kultury fizycznej służy profilaktyce zdrowotnej, która ma znaczenie dla ogólnego poziomu zdrowia w społeczeństwie. Priorytetem państwa powinno być zatem stawianie sportu amatorskiego, zwłaszcza dzieci i młodzieży, ponad potrzeby sportu zawodowego. Zgodnie z art. 68 Konstytucji każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Według art. 32 ust. 1 Konstytucji wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

W marcu 2020 r. po raz pierwszy zamknięto placówki oświatowe oraz wychowawcze i  wprowadzono zdalną edukację. Zajęcia wychowania fizycznego w szkole zastąpiono alternatywną formą uprawiania sportu w ramach zdalnego nauczania. Wskutek obostrzeń dzieci i młodzież uprawiająca sport amatorsko została pozbawiona możliwości uczestnictwa w pozalekcyjnych zajęciach sportowych przy wykorzystaniu infrastruktury sportowej. Jedyną możliwością aktywności fizycznej stał się udział w zajęciach sportowych przy pomocy środków porozumiewania się na odległość.

Z raportu „Zdalne nauczanie a adaptacja do warunków społecznych w czasie epidemii koronawirusa” wynika, że samopoczucie psychiczne oraz fizyczne uczniów jest gorsze niż przed pandemią. Wzrósł czas spędzony przed ekranem i w internecie w okresie zdalnego nauczania. Przemęczenie, przeładowanie informacjami, niechęć do korzystania z komputera i internetu oraz rozdrażnienie z powodu ciągłego używania technologii informacyjno-komunikacyjnych - to najczęściej występujące objawy zmęczenia cyfrowego.

Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca zaś młodzieży spędzanie maksymalnie 2 godzin dziennie przed ekranem (i telewizora, i komputera).

Utrzymanie w roku pandemicznym jak najlepszych warunków treningowych dla  olimpijczyków jest dla Ministerstwa Sportu jednym z priorytetów. W 2021 r, zostanie przeznaczony rekordowy budżet na rozwój polskiego sportu.

Rzecznik popiera działania na rzecz  sportu zawodowego. Niemniej jednak wyraża zaniepokojenie brakiem informacji o planach wsparcia osób uprawiających sport amatorsko oraz przedłużających się obostrzeniach w zakresie dostępu do infrastruktury sportowej dla dzieci i młodzieży. Zapewnienie jak najlepszych warunków treningowych dla sportowców powinno być priorytetem nie tylko w odniesieniu do olimpijczyków ale również osób uprawiających sport  amatorsko.

Przedłużające się obostrzenia uniemożliwiają osobom dotychczas aktywnym fizycznie i jednocześnie nie spełniających kryteriów określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r.  korzystania z basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness, stoków narciarskich, pomieszczeń przeznaczonych do tańca w zamkniętej przestrzeni (oprócz sportowych klubów tanecznych).

Ponadto osoby nie uprawiające sportu w ramach współzawodnictwa sportowego tj. uprawiające sport rekreacyjny są obowiązane do zakrywania ust i nosa - chyba, że np. biegają w lasach, parkach, czy na plaży. Ale organizacja współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzeń sportowych jest już dopuszczalna wyłącznie w przypadku sportu zawodowego.

Rzecznik prosi ministra o stanowisko w tych kwestiach. Zwraca się też o poinformowanie o planach działań w celu zapewnienia dzieciom i młodzieży nie spełniającym kryteriów określonych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. dostępu do infrastruktury sportowej.

VII.7037.3.2021

Zasiłek chorobowy a dodatkowy zasiłek opiekuńczy podczas izolacji – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-02

Czy można równocześnie pobierać zasiłek chorobowy i dodatkowy zasiłek opiekuńczy podczas izolacji?

Ustawodawca uzależnia zatem wypłatę dodatkowego zasiłku opiekuńczego z faktem osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem. Osoba izolowana zaś została zrównana przez ustawodawcę z osobą niezdolną do pracy, a co za tym idzie osoba taka nie może być uznana za osobę sprawującą opiekę i w związku tym nie może pobierać dodatkowego zasiłku opiekuńczego.

Zgodnie z ustawą  z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa ( ustawa zasiłkowa) - zasiłek chorobowy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny do pracy z powodu choroby w czasie trwania ubezpieczenia chorobowego. Na równi z niezdolnością do pracy z powodu choroby traktuje się niemożność wykonywania pracy wskutek poddania się obowiązkowi kwarantanny, izolacji w warunkach domowych albo izolacji, o której mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.( art. 6 ust.2 pkt 1a).  Natomiast  art. 4 ustawy mówi,  że w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19 ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy oraz funkcjonariuszowi, o którym mowa w ust. 4, zwolnionemu od pełnienia służby z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 1 lit a  ( ustawy zasiłkowej) zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę uaktywniającą, o której mowa w art. 50 ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat lub dziennego opiekuna sprawujących opiekę nad dzieckiem.

Stan prawny na dzień 1 lutego 2021 r.

Czy honorowi dawcy krwi mogą zaszczepić się poza kolejnością na COVID-19 - pytania na infolinie 800-676-676

Data: 2021-02-01

Stan na dzień: 01.02.2021

Zarówno z definicji ustawowej, jak i z aktów publikowanych przez NFZ wynika, że szczepienie przeciw COVID-19 powinno być uznawane za świadczenie opieki zdrowotnej w rozumieniu przepisów prawa. Honorowi dawcy krwi, w tym dawcy osocza po przejściu choroby wywołanej koronawirusem, mają ustawowe prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejką. Status honorowego dawcy powinien być potwierdzony właściwym zaświadczeniem, wydawanym przez centrum krwiodawstwa.

Ani przepisy ustalające kolejność szczepień na COVID-19, ani postanowienia Narodowego Programu Szczepień nie wyszczególniają jednak honorowych krwiodawców jako grupy uprzywilejowanej w kolejce do szczepień. Według tych źródeł, szczepienie z pominięciem obowiązującego systemu „etapów” możliwe jest jedynie w przypadku ryzyka niewykorzystania szczepionki, tzn. w odniesieniu do niewykorzystanych dawek szczepionki o zbliżającym się końcowym terminie ważności.

Podstawa prawna i faktyczna:

Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1398 z późn. zm.) – art. 47c, art. 5 pkt 40

Narodowy Program Szczepień Przeciw COVID – 19

Zarządzenie z 22-12-2020, Nr 205/2020/DSOZ, zmieniające zarządzenie w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316 z późn. zm.) - §  28a

RPO po opublikowaniu uzasadnienia do wyroku TK o aborcji

Data: 2021-01-27

Uzasadnienie wyroku TK to narastający dramat kobiet. Państwo chce dalej ograniczać ich prawa, narażać życie, skazywać na tortury.

Tej ofensywie sprzeciwia się społeczeństwo obywatelskie.

Apeluję do policji, aby uszanowała prawo obywateli do spontanicznego, pokojowego protestu

Adam Bodnar

Przesuwamy się w niebezpieczną stronę. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z wyrokiem TK

Data: 2021-01-27

Publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. ws. ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży (K 1/20) w Dzienniku Ustaw oraz jego uzasadnienia wskazuje, że państwo i jego obecne władze podjęło ostateczną decyzję o pozbawieniu kobiet prawa do decydowania o samych sobie, narażeniu ich życia i skazania niejednokrotnie na tortury.

W tej niezwykle delikatnej materii, dotyczącej dramatycznych wyborów osobistych, przyjęto drogę rozstrzygnięcia przez TK, czyli instytucji, której obecny skład osobowy i sposób działania budzi powszechne uzasadnione wątpliwości i kontrowersje. Stało się tak zamiast konsultacji i szerokiej debaty społecznej, zakończonej stanowiskiem Parlamentu.

Mimo wyraźnego społecznego protestu w całym kraju, władze nie podjęły żadnej próby znalezienia porozumienia. Zaangażowały za to ogromne siły policyjne w tłumienie demonstracji i stosowanie różnorodnych środków zastraszania. Kierowano się w tym przypadku – co podkreślało w wystąpieniach wielu przedstawicieli władzy – nie społeczną wolą, podmiotowym traktowaniem kobiet i dążeniem do kompromisu, lecz przesłankami o charakterze politycznym, ideologicznym bądź religijnym. Zamiast ważenia wartości i racji, dążono konsekwentnie do rozstrzygnięcia arbitralnego, narzucenia poglądu jednej ze stron sporu wszystkim obywatelkom i obywatelom.

Kilkakrotnie wskazywałem na wady wyroku – m.in. udział w składzie TK osób niepowołanych do orzekania, czy nieuprawnione zaangażowanie w sprawę sędzi Krystyny Pawłowicz. Jednak obecnie należy brać przede wszystkim pod uwagę skutki praktyczne i prawne wyroku dla obywateli.  Wyrok z momentem publikacji w Dzienniku Ustaw usuwa jedną z podstaw legalnej aborcji z systemu prawnego, a to ma określone konsekwencje prawnokarne. Dotychczas legalnie wykonywane zabiegi staną się penalizowane karą pozbawienia wolności oraz będą ścigane przez prokuraturę. Warto przypomnieć, że Prokurator Generalny jest jednocześnie Ministrem Sprawiedliwości, a więc przedstawicielem władzy wykonawczej, posiadającym liczne mechanizmy kontroli i dyscyplinowania prokuratorów.

Sytuacja dla znacznej części społeczeństwa staje się dramatyczna. Tym bardziej, że w swoim rozstrzygnięciu TK niemal zupełnie pomija prawa kobiet oraz ich bliskich. Zostają one pozbawione prawa do decyzji np. czy urodzić dziecko, które umrze w cierpieniu po kilku dniach. Za to główny ciężar wyborów i odpowiedzialności przenosi się na personel medyczny – lekarzy, ale także szpital i pielęgniarki, nie zabezpieczając im jednocześnie odpowiedniej ochrony prawnej.

Warto w tym kontekście powrócić do argumentów zawartych w zdaniach odrębnych sędziów Leona Kieresa i Piotra Pszczółkowskiego. Chodzi o niewyważenie dóbr pozostających w konflikcie i danie prymatu jedynie ochronie życia poczętego – bez odniesienia się do praw i wolności przysługujących kobiecie, którą traktuje się w sposób przedmiotowy. Jak stwierdzili ci sędziowie - prawo nie może zaś nakazywać kobietom heroizmu.

Prawo nie powinno też – dodajmy – czynić z lekarzy i pielęgniarek „urzędników państwowych”, realizujących wytyczne władzy w tak trudnych, złożonych i delikatnych sprawach związanych z wyborami moralnymi i etycznymi.

Obecny zakres dostępu do legalnych zabiegów aborcji może również rodzić wątpliwości w kontekście wiążących Polskę umów międzynarodowych. Komitet Praw Człowieka ONZ, rozpatrując sprawę Mellet przeciwko Irlandii (nr 2324/2013, decyzja z 17 listopada 2016 r.) dotyczącą ciężarnej kobiety, której odmówiono aborcji mimo, że u płodu stwierdzono poważne i nieodwracalne uszkodzenie, uznał, że Irlandia złamała zobowiązania wynikające z Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Brak możliwości dokonania legalnej aborcji w sytuacji, gdy zaistniała przesłanka embriopatologiczna i w konsekwencji zmuszenie kobiety do donoszenia ciąży bądź udania się poza granice kraju w celu dokonania aborcji stanowi nieludzkie i poniżające traktowanie kobiety, godzi w prawo do prywatności, a także jest przejawem dyskryminacji. Komitet uznał, że Irlandia w celu wykluczenia dalszych naruszeń praw człowieka winna wprowadzić stosowne zmiany w prawie – jeśli to konieczne, to także w konstytucji.

Możliwe zatem, że w nieodległej przyszłości sytuacja niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce stanie się przedmiotem zainteresowania organów ONZ, Rady Europy czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Krytycznie do dostępu do zabiegów legalnej aborcji w Polsce odniosła się już w przeszłości Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatović w raporcie sporządzonym po wizycie w Polsce 11-15 marca 2019 r. W jej ocenie przyjęcie prawa zupełnie zakazującego aborcji w przypadku zaistnienia przesłanki istnienia dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, mogłoby być uznane za pozostające w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z prawa międzynarodowego. Stanowisko Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w tym zakresie nie uległo zmianie – w kwietniu 2020 r.  Komisarz wezwała Sejm RP do odrzucenia procedowanego projektu, przewidującego zaostrzenie przepisów dotyczących przerwania ciąży.

Moim zdaniem, wadliwe i arbitralnie narzucane przez władzę prawo zagraża prawom człowieka, psuje demokrację i łamie standardy praworządności. Ubolewania godny jest też fakt, że dzieje się to w czasie wielkiego kryzysu zdrowotnego i społecznego związanego z pandemią.

Nikt w naszym państwie nie powinien być zainteresowany prowokowaniem i potęgowaniem konfliktu społecznego. Wiemy już, że może on prowadzić w bardzo niebezpieczne rejony – z jednej strony do ostrych akcji protestacyjnych, a z drugiej do nadużyć uprawnień ze strony sił porządkowych. W każdej chwili konfliktu sytuacja może wymknąć się spod czyjejkolwiek kontroli.

Dlatego jako Rzecznik Praw Obywatelskich apeluję o  podjęcie niezwłocznie inicjatywy politycznej, opartej na wspólnej refleksji, jak w sposób godny traktować ludzkie życie, jak respektować prawa człowieka i wspomóc kobiety w trudnych, czasami dramatycznych wyborach. Jeśli w sprawach szczepień możliwe są spotkania i rozmowy polityków różnych opcji, to w sprawach dotyczących konfliktu związanego z dostępnością legalnej aborcji powinno to być również pilnie rozważone. Może byłoby tu miejsce na konstruktywną rolę Kościoła. Pisałem już wcześniej o doświadczenia irlandzkich dotyczących rozwiązywania tego typu konfliktu, o powołaniu panelu obywatelskiego reprezentującego cały przekrój społeczeństwa. Z tych doświadczeń można skorzystać, ale być może stać nas na rozwiązanie własne, dostosowane do polskich warunków i możliwości.

Jedno wydaje się pewne – ten konflikt sam z siebie nie wygaśnie. I nie zlikwiduje go żaden trybunał. Natomiast jeśli dalszą dyskusję oprzemy na akceptacji rozwiązań na zasadzie „prawa silniejszego”, to możemy doprowadzić do nieodwracalnego podziału naszej wspólnoty politycznej.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich 

Część żołnierzy obawia się konsekwencji niezaszczepienia się przeciw koronawirusowi. RPO występuje do MON  

Data: 2021-01-27
  • Żołnierze zawodowi wskazują, że w ich przypadku dobrowolność szczepień przeciwko koronawirusowi jest tylko pozorna
  • Obawiają się swoistej segregacji pod tym kątem, a cała kwestia może wpływać na ocenę służbową
  • RPO apeluje do MON o promocję szczepień przeciwko Covid-19 w wojsku, co zapobiegłoby poczuciu przymusu i niesprawiedliwości u autorów skarg

Żołnierze zawodowi skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie pisma dyrektora Departamentu Kadr MON, skierowanego pod koniec grudnia 2020 r. do żołnierzy zawodowych w sprawie szczepień przeciwko COVID-19.  

Według Narodowego Programu Szczepień szczepienie jest dobrowolne. Tymczasem z pisma dyrektora Biura Kadr MON jednoznacznie wynika, że niezaszczepienie się będzie powodować negatywne konsekwencje dla indywidualnego przebiegu służby żołnierzy zawodowych.

W ocenie skarżących informacje z pisma świadczą, że w odniesieniu do nich  dobrowolność szczepień jest tylko pozorna. Uważają, że informacje z tego pisma są niedopuszczalną formą nacisku na kadrę zawodową WP. Obawiają się swoistej segregacji kadry na podstawie kryterium zaszczepienia. 

RPO ocenia, że w sytuacji pandemii logiczna wydaje się zapowiedź kierowania na kursy i szkolenia tych żołnierzy, którzy przyjęli szczepionkę. Szkolenia i kursy, w których udział bierze wiele osób z różnych stron kraju, mogą łatwo stać się ogniskiem masowych zakażeń. Nie dziwi również warunek szczepienia jako kryterium wyznaczania na stanowiska służbowe poza granicami państwa czy udział w misjach międzynarodowych.

Poważne wątpliwości RPO budzi jednak kwestia opiniowania służbowego i uzależnienie oceny od faktu, czy żołnierz poddał się szczepieniu. Takie działanie wydaje się sprzeczne z celem opiniowania służbowego żołnierzy zawodowych. Jest to szczególnie istotne, bo niedostateczna lub dostateczna ogólna ocena w opinii służbowej może być podstawą do rozwiązania stosunku służbowego.

Może do tego doprowadzić opinia służbowa wydana z uwzględnieniem zaleceń Departamentu Kadr MON. W takich okolicznościach rozkaz personalny zwalniający żołnierza ze służby może zostać wydany z naruszeniem art. 60 Konstytucji (Obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach) w związku z art. 47 Konstytucji (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym).

Z kolei z komunikatu Wydziału Prasowego MON wynika, że osoba, która nie zdecyduje się zaszczepić, nie będzie miała obniżonej oceny. Natomiast ci, którzy na zaszczepienie się zdecydują, będą mieli podniesioną ocenę.

Także to może rodzić wątpliwości. Np. żołnierz słaby, który sprawia problemy dyscyplinarne i nie wywiązuje się z obowiązków w  wystarczającym stopniu - którego służba skłania przełożonego do wystawienia mu oceny umożliwiającej rozwiązanie stosunku służbowego - po zaszczepieniu pozostanie w służbie co najmniej na kolejny rok. Wtedy dowódca wystawiający opinię służbową może narazić się na zarzut nierównego traktowania (art. 32 Konstytucji).

Adam Bodnar zwrócił się do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka o skorygowanie opisanej praktyki w kierunku promocji szczepień przeciwko Covid-19 wśród żołnierzy. Zapobiegłoby to wyrażanemu w skargach poczuciu przymusu i niesprawiedliwości.

 WZF.7043.4.2021

Jakie są zasady szczepień na koronawirusa seniorów, którzy nie wychodzą z domu – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-26

Od początku rejestracji seniorów na szczepienie przeciwko COVID-19, na Infolinię RPO zgłasza się bardzo wiele osób (seniorów lub ich opiekunów) sygnalizujących najróżniejsze problemy dotyczące procedury rejestracji oraz trudności w stawieniu się w miejscu wykonania szczepienia. Znaczna część tych rozmów dotyczy braku możliwości zaszczepienia seniora w domu.

W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 31 grudnia 2020r. w sprawie metody zapobiegania COVID-19 ustalono, że szczepienia są wykonywane:

  1. w gabinetach diagnostyczno-zabiegowych,
  2.  w przypadkach uzasadnionych efektywnością wykonywania szczepień w:
  • a) pomieszczeniach spełniających wymagania higieniczno-sanitarne do wykonywania szczepień,
  • b) w miejscu pobytu osoby podlegającej szczepieniu, której stan zdrowia uniemożliwia samodzielne dotarcie do gabinetu lub miejsca szczepienia.

Z wypowiedzi wynika, że zgodnie z zapowiedziami, funkcjonuje transport dla seniorów zorganizowany przez samorząd. Problem powstaje, gdy senior z różnych względów, nie jest w stanie opuścić swego miejsca zamieszkania. Powstaje wtedy potrzeba zorganizowania mobilnych zespołów medycznych, które dokonają zaszczepienia seniora w domu.  Z informacji uzyskanych podczas rozmów wynika, że niektóre przychodnie organizują taki zespół medyczny wyjazdowy, ale tylko dla „swoich” pacjentów.

Natomiast problem w aspekcie generalnym istnieje, o czym świadczą relacje  naszych rozmówców.

W związku z bardzo licznymi sygnałami dotyczącymi tej właśnie kwestii, Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił w trybie pilnym zwrócić się zapytaniem do Ministra Zdrowia.

Rzecznik ma nadzieję na szybką odpowiedź

  • Podstawa prawna: rozporządzenie Ministra Zdrowia z 31.XII.2020 (Dz.U.2021,10)

Stan prawny na dzień 25.I.2021

Co ze szczepieniami uchodźców i imigrantów. Rzecznik pyta szefa kancelarii premiera

Data: 2021-01-25
  • Szczepieni na koronawirusa w etapach 0 - III mają być tylko imigranci z prawem do pobytu w Polsce ze względu na wykonywaną pracę, której rodzaj bądź charakter będzie uprawniać do szczepień
  • Wyklucza to pozostałych imigrantów, w tym nie tylko mających status uchodźcy, ale i tych, którzy o to wnieśli - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich

Narodowy Program Szczepień lakonicznie odnosi się do cudzoziemców, którzy uzyskają w Polsce dostęp do szczepień ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Z programu wynika, że zaszczepione będą mogły zostać wyłącznie osoby mające prawo do stałego lub czasowego pobytu ze względu na wykonywaną w Polsce pracę, której rodzaj bądź charakter uprawniać będzie do szczepień w etapach 0 - III.

Zapis taki wyklucza z programu cudzoziemców przebywających w Polsce:

  • na podstawie zezwoleń pobytowych, które nie są związane z określonym rodzajem pracy,
  • osób przebywających w Polsce na podstawie wiz,
  • osób oczekujących na rozpatrzenie wniosków o udzielenie zezwolenia na pobyt,
  • osób objętych ochroną międzynarodową oraz osób ubiegających się dopiero o taką ochronę.

Program  nie gwarantuje bowiem tym osobom możliwości skorzystania ze szczepień w ostatniej fazie etapu III, tj. w trakcie powszechnego szczepienia populacji dorosłej.

O informację, jakie grupy migrantów i na jakich zasadach będą miały zapewniony dostęp do szczepień, Adam Bodnar zwrócił się do Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - jako pełnomocnika rządu do spraw narodowego programu szczepień ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2.

Prosi też o odniesienie się do sytuacji migrantów przymusowych, tj. cudzoziemców objętych ochroną międzynarodową oraz poszukujących takiej ochrony, dla których kraj przyjmujący, w tym wypadku Polska, jest jedynym, który może zaoferować dostęp do tego rodzaju świadczeń.

XI.7010.1.2021

Mobilne punkty szczepień mogłyby szczepić obłożnie chorych pacjentów w domach. Rzecznik pisze do MZ

Data: 2021-01-22
  • Osoby obłożnie chore, które nie opuszczają mieszkań, mogłyby być szczepione przeciw koronawirusowi przez mobilne punkty szczepień  
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pisze o tym do resortu zdrowia 

Opiekunowie osób obłożnie chorych, nieopuszczających miejsca zamieszkania, zwracają się do RPO w sprawie możliwości zaszczepienia przeciw COVID-19.

Wskazują, że chorzy, nad którymi sprawują opiekę, nie mogą zostać przetransportowani do wyznaczonych punktów szczepień.

W ocenie wnioskodawców, jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest zorganizowanie mobilnych punktów szczepień, które mogłyby szczepić pacjentów w ich domach.

Z sygnałów otrzymywanych przez Rzecznika wynika, że jest to poważny problem dla wielu pacjentów i ich opiekunów.

Dlatego RPO zwrócił się w tej sprawie do dyrektorki Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia. 

V.7018.90.2021

Pacjent czekał w szpitalu tak długo, aż placówka zgłosiła jego zaginięcie. RPO pyta o sprawę

Data: 2021-01-22
  • Pacjent oczekiwał w szpitalu na krześle na pomoc lekarską
  • W międzyczasie szpital zgłosił jego zaginięcie.
  • Policja po kilku godzinach znalazła pacjenta tam, gdzie zostawili go ratownicy
  • Był już w bardzo ciężkim stanie i zmarł trzy dni później

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę 70-latka, który tak oczekiwał na pomoc w jednym z radomskich szpitali.

Jak wynika z informacji mediów, w grudniu 2020 r. pacjent został zawieziony do ambulatorium przy szpitalu po tym, jak poczuł się źle i wymiotował. Wówczas nie zlecono żadnych badań i wypisano pacjenta do domu.

Kolejnego dnia mężczyzna ponownie trafił do szpitala. Wtedy doszło do opisanej sytuacji.

Rzecznik pyta prezesa szpitala o informacje w tej sprawie, jak i o działaniach w celu wyeliminowania takich sytuacji w przyszłości.

V.7010.14.2021

Jak planujecie rozwiązywać problemy służby zdrowia w pandemii? RPO ponownie pisze do Ministra Zdrowia (i od razu dostaje odpowiedź)

Data: 2021-01-20

Zagrożenie związane z pandemią koronawirusa staje się testem dla przygotowania instytucji państwowych do poradzenia sobie z tym kryzysem. Nie ulega wątpliwości, że polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób ostatnich lat.

Resort zdrowia odpowiada RPO.

V.7013.145.2020

RPO interweniuje ws prokuratorów oddelegowanych kilkaset kilometrów od domu i dzieci. Pyta prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę

Data: 2021-01-20
  • Prokuratorzy aktywni w stowarzyszeniu Lex Super Omnia (Prawo ponad Wszystko) dostali 18 stycznia półtora dnia na spakowanie się i przeprowadzkę o kilkaset kilometrów – na delegację do innych prokuratur.
  • Delegowanie prokuratora, czyli czasowe powierzenie mu czynności w innej jednostce organizacyjnej, jest prawnie dopuszczalne – stwierdza RPO.
  • Decyzja Prokuratora Generalnego nie może być jednak arbitralna, musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań oraz zgodna z kwalifikacjami danego prokuratora.

RPO prosi ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro o wyjaśnienia. Zwraca się również o kopie tych decyzji kadrowych wraz z uzasadnieniem.

W szczególności Adam Bodnar pyta:

  1. czy w toku podejmowania decyzji o delegacjach prokuratorów wzięto pod uwagę sytuację rodzinną danego prokuratora (z uwagi na art. 47 Konstytucji RP gwarantujący prawo do życia rodzinnego),
  2. czy w toku podejmowania decyzji o delegacjach prokuratorów wzięto pod uwagę szczególne kwestie zdrowotne związane z epidemią koronawirusa (z uwagi na art. 68 ust. 1 Konstytucji gwarantujący każdemu prawo do ochrony zdrowia),
  3. dlaczego udzielono delegacji właśnie tym, a nie innym prokuratorom (z uwagi na art. 32 ust. 1 gwarantujący każdemu równe traktowanie oraz art. 57 Konstytucji RP, statuujący wolność zrzeszania się).

Delegacja o kilkaset kilometrów

Prokurator Katarzynę Kwiatkowską, pracującą na co dzień w Prokuraturze Okręgowej Warszawa Praga, delegowano do Prokuratury w Golubiu Dobrzyniu – czyli ponad 180 km od stolicy.

Prokurator Jarosław Onyszczuk z Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów został delegowany do Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim – 260 km od miejsca zamieszkania.

Prokurator Ewa Wrzosek z Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów została delegowana do Prokuratury Rejonowej w Śremie, miasta położonego 310 km od Warszawy.

Prokurator Katarzyna Szeska została delegowana z Warszawy do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu – 324 km od miejsca zamieszkania.

Prokurator Daniel Drapała został delegowany z Wrocławia do Goleniowa – 411 km od miejsca zamieszkania.

Wydana została także kolejna delegacja dla prokuratora Mariusza Krasonia – do Prokuratury Rejonowej Kraków-Podgórze.

Powody delegowania

Rzecznik nie kwestionuje potrzeb kadrowych mniejszych jednostek prokuratury, Wątpliwość budzi jednak podjęcie tych decyzji nagle, bez umożliwienia prokuratorom przygotowania się do tych delegacji. A wymaga to przecież przeorganizowania ich dotychczasowego życia zawodowego i rodzinnego.

Należy mieć także na uwadze sytuacje epidemiologiczną panującą w kraju, która utrudnia podejmowanie podstawowych czynności, jak choćby poszukiwanie tymczasowego miejsca zamieszkania.

Stowarzyszenia zrzeszające prokuratorów wskazują, że delegacje te nie stanowiły reakcji na potrzeby kadrowe jednostek organizacyjnych, do której prokuratorzy zostali delegowani, lecz reakcję na działania prokuratorów w ramach stowarzyszenia Lex Super Omnia, w szczególności zaś reakcję na krytyczne wypowiedzi delegowanych prokuratorów.

Prawo polskie i międzynarodowe oraz wyroki trybunałów

Prokuratorzy, podobnie jak inni obywatele, mają prawo do swobody wypowiedzi. Gwarantuje im to art. 54 Konstytucji oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Także z wytycznych Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że prokuratorzy mają w szczególności prawo do uczestniczenia w publicznej dyskusji nad sprawami dotyczącymi prawa, wymiaru sprawiedliwości oraz promocji i ochrony praw człowieka oraz do przystępowania do lokalnych, krajowych lub międzynarodowych organizacji i uczestniczenia w ich spotkaniach, bez ponoszenia odpowiedzialności w związku z ich legalną działalnością.

W tym kontekście decyzje Prokuratora Generalnego wobec członków i kierownictwa Stowarzyszenia Lex Super Omnia, wyrażającego krytyczne oceny w stosunku do kierownictwa prokuratury, budzą tym większe wątpliwości i mogą być postrzegane jako retorsje za prowadzenie legalnej działalności w stowarzyszeniu.

W czerwcu 2019 r. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów i prawników przedstawił Radzie Praw Człowieka ONZ sprawozdanie na temat wolności słowa, zrzeszania się i pokojowych zgromadzeń sędziów i prokuratorów. W swoim raporcie Diego Garcia-Sayan podkreślił, że wszelkie zarzuty lub skargi przeciwko sędziom lub prokuratorom związane z korzystaniem przez nich z podstawowych wolności powinny być wnoszone do niezależnego organu, takiego jak rada sądowa lub prokuratorska, lub do sądu.

Gwarancje wolności wypowiedzi w odniesieniu do osób pełniących funkcje w wymiarze sprawie sprawiedliwości wynikają także z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w tym w szczególności zawartych w wyroku Baka przeciwko Węgrom, a ostatnio w odniesieniu wprost do prokuratorów w wyroku w sprawie Kövesi przeciwko Rumunii.

Media zwracają uwagę, że instytucja delegacji została wykorzystana w celu zdyscyplinowania prokuratorów za podejmowanie działań mających na celu ochronę niezależności prokuratorów i prokuratury, wypowiadanie się krytycznie o zmianach do jakich doszło w ostatnich latach w prokuraturze, a także konkretne decyzje procesowe. W związku z tym, taka decyzja Prokuratora Generalnego może być postrzegana przede wszystkim jako chęć wywoływania efektu mrożącego wobec innych prokuratorów.

Odpowiedź prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego (aktualizacja z 7 kwietnia 2021 r.) 

Uprzejmie informuję, że decyzje o delegowaniu prokuratorów zostały podjęte w oparciu o przepis art. 106 § 2 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. - Prawo o prokuraturze (Dz. U. z 2021 r. poz. 66). Przepis ten stanowi, że Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy może delegować prokuratora powszechnej jednostki organizacyjnej prokuratury do innej jednostki organizacyjnej prokuratury na okres do 6 miesięcy w ciągu roku bez zgody prokuratora. Decyzja o delegowaniu prokuratora należy do sfery władzy dyskrecjonalnej przełożonego służbowego i nie jest obwarowana jakimikolwiek warunkami oraz nie wymaga wskazania przyczyn jej podjęcia.

Takie ukształtowanie instytucji delegowania wynika z przyjętego modelu organizacji prokuratury, mającego na celu sprawne reagowanie na bieżące wyzwania, w kontekście konieczności skutecznego realizowania przez prokuraturę jej ustawowych zadań. Z uwagi na zasadniczą odmienność stosunku służbowego prokuratora względem stosunku pracy regulowanego przepisami kodeksu pracy, wyrażającą się w dyspozycyjności oraz podległości funkcjonariusza względem przełożonego, czynienie porównań i odniesień do tego ostatniego nie znajduje podstaw prawnych.

Decyzje o delegacji wobec wskazanych w piśmie prokuratorów uwzględniały wszystkie przewidziane prawem wymogi. Ich celem była konieczność zapewnienia niezakłóconego funkcjonowania jednostek organizacyjnych prokuratury, które zostały najbardziej dotknięte problemami kadrowymi, wynikającymi z trwającej pandemii wirusa SARS-COV-2.

O potrzebie podjęcia działań celem usprawnienia prowadzenia postępowań w najmniejszych i najbardziej obciążonych pracą jednostkach prokuratury w całej Polsce świadczą dane statystyczne. O ile średni miesięczny wpływ spraw ogółem na jednego prokuratora i asesora prokuratury w prokuraturach w skali kraju wynosi 27.04 sprawy, o tyle średni miesięczny wpływ nowych spraw przypadających na jednego prokuratora w jednostkach rejonowych, do których delegowano prokuratorów wymienionych w piśmie, był znacznie wyższy i wynosił od 60,5 sprawy do 34 spraw.

Odnosząc się do wniosku o przesłanie "kopii decyzji kadrowych w sprawie delegacji każdego z wymienionych prokuratorów wraz z uzasadnieniem", wskazuję, że powyższe żądanie nie ma podstaw zarówno w powołanym przepisie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, jak i w pozostałych przepisach prawa i nie może być zrealizowane, albowiem decyzje te stanowią element akt osobowych prokuratora i podlegają udostępnieniu jedynie ściśle określonym organom władzy publicznej.

VII.519.1.2021

Adam Bodnar: rząd nie miał podstaw do określenia kolejności szczepień przeciw koronawirusowi

Data: 2021-01-20
  • Rząd nie miał podstaw, aby swym rozporządzeniem wprowadzać kryteria kolejności szczepień przeciwko koronawirusowi – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Ustawa daje taką możliwość tylko w przypadku szczepień obowiązkowych, a szczepienia przeciwko COVID-19 nimi nie są  
  • Adam Bodnar przekazuje swe uwagi ministrowi zdrowia Adamowi Niedzielskiemu dla zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw człowieka i obywatela

RPO ma nadzieję, że bezpieczne i skuteczne szczepionki zmniejszą ryzyko dla zdrowia i życia stwarzane przez COVID-19. To umożliwiłoby zaś stopniowe znoszenie obostrzeń. Dlatego priorytetem państwa jest przeprowadzenia szczepień w sposób jak najbardziej efektywny oraz z zapewnieniem równego do nich dostępu.

Adam Bodnar przedstawił Ministrowi Zdrowia krytyczne uwagi wobec rozporządzenia Rady Ministrów z 14 stycznia 2021 r., określającej kryteria kolejności szczepień.  Wydano je na podstawie ustawy 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Tymczasem nie daje ona upoważnienia ustawowego, aby w rozporządzeniu określać grupy osób podlegających szczepieniom, które nie są obowiązkowe. Przepisy rozporządzenia nie zostały zatem oparte na upoważnieniu ustawowym. W konsekwencji nie dają one podstaw do regulowania kolejności dostępu do szczepień o charakterze dobrowolnym – a takie są przecież szczepienia przeciw koronawirusowi.

Realizacja szczepień jest objęta gwarancjami wynikającymi z art. 68 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on, że obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

Konstytucyjny wymóg określenia w ustawie warunków udzielania świadczeń zdrowotnych nie oznacza, że  nie mogą zostać uszczegółowione w  rozporządzeniu. Jest to możliwe, ale wyłącznie na podstawie wyraźnego upoważnienia w ustawie.

Ponadto obawy RPO budzi, że rozporządzenie reguluje wyłącznie to, że podmioty przeprowadzające szczepienia przeciwko COVID-19 mają obowiązek stosowania tych szczepień w odpowiedniej kolejności wobec wskazanych grup osób w etapie ,,O” oraz ,,I”. Brak jest natomiast regulacji dotyczącej etapów ,, II” i ,,III”, o których jest z kolei mowa w Narodowym Programie Szczepień przeciw COVID-19.

Rzecznik już wcześniej zgłaszał MZ wątpliwości co do statusu szczepień przeciwko COVID-19 oraz konieczności uzupełnienia grup osób priorytetowych w pierwszych etapach szczepień.

W skargach kierowanych do Biura RPO wskazywane są dalsze pominięte grupy, z prośbami o uwzględnienie ich w jednej z pierwszych grup szczepień. To np. osoby mające prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością,  opiekunowie osób podlegających opiece paliatywnej, ale sprawowanej przez najbliższą rodzinę, czy pracownicy środowiskowych domów samopomocy.

Rzecznik widzi także potrzebę doprecyzowania rozporządzenia, które wobec ryzyka niewykorzystania szczepionki, dopuszcza szczepienie osób wchodzących w skład grup, w ramach jednego etapu lub osób wchodzących w skład różnych grup, w ramach różnych etapów.

- Biorąc pod uwagę emocje społeczne, które budzi dostęp do szczepień, pragnę zauważyć, że w powyższym brzmieniu przepis ten może budzić problemy interpretacyjne, a w konsekwencji wywoływać niepotrzebne niepokoje – wskazuje Adam Bodnar.

Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ 27 listopada 2020 r. wydał oświadczenie w sprawie powszechnego i sprawiedliwego dostępu do szczepionek przeciw COVID-19. Stwierdził m.in., że państwa członkowskie mają obowiązek podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu zagwarantowania wszystkim osobom dostępu do szczepionek, bez nieuzasadnionej dyskryminacji i nierówności. Wynika z tego, że każda osoba ma prawo dostępu do szczepionki przeciw COVID-19, która byłaby bezpieczna, skuteczna i oparta na stosowaniu najlepszych osiągnięć naukowych.

Zwalczanie epidemii powinno odbywać się w ramach porządku prawnego, do przestrzegania którego zobowiązani są nie tylko obywatele, lecz także organy władzy publicznej. Umożliwia to zwalczanie epidemii z zachowaniem poszanowania konstytucyjnych praw i wolności jednostki, o ile tylko władza publiczna sięga po adekwatne ku temu narzędzia. Zwalczanie epidemii COVID-19 wymaga niewątpliwie środków specjalnych, ale  muszą się one mieścić w granicach prawa.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja 22 stycznia 2021 r.)

Uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 46b pkt 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845, z późn. zm.) w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić czasową reglamentację zaopatrzenia w określonego rodzaju artykuły. Przepis § 28a rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316, z późn. zm.) realizuje ww. punkt upoważnienia ustawowego.

Z uwagi na konieczność reglamentacji artykułów jakimi są szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 – co wynika z harmonogramu ich dostaw, zdecydowano o wprowadzeniu kolejności szczepień. Jednocześnie uprzejmie informuję, że kolejność szczepień przewidzianych w kolejnych etapach (po etapie 0 i I) zostanie ujęta w ww. rozporządzeniu Rady Ministrów po podjęciu decyzji o rozpoczęciu kolejnych etapów szczepień. Przy ustalaniu tej kolejności zostanie w szczególności wzięta pod uwagę treść uchwały Rady Ministrów nr 187/2020 z dnia 15 grudnia 2020 r. w sprawie przyjęcia Narodowego Programu Szczepień przeciwko COVID-19 - odpisał RPO minister Adam Niedzielski

V.7018.82.2021

Żołnierz przed szpitalem pytał pacjenta, do jakiego lekarza idzie - wobec odmowy nie wpuścił go. Interwencja RPO

Data: 2021-01-19
  • Pacjent nie został wpuszczony do przychodni przy szpitalu MSWiA
  • Odmówił przekazania żołnierzowi informacji, do jakiego specjalisty się udaje
  • RPO interweniuje w tej sprawie u dyrektora szpitala

Do Rzecznika Praw Obywatelskich dotarły informacje dotyczące przetwarzania przez żołnierzy informacji dotyczących zdrowia pacjentów w jednym z publicznych zakładów opieki zdrowotnej MSWiA.

Pacjent nie został wpuszczony do przychodni, ponieważ odmówił przekazania żołnierzowi informacji, do jakiego specjalisty się udaje. W ocenie pacjenta ujawniało to dane dotyczące charakteru jego schorzeń.

RPO pyta dyrektora tego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej MSWiA, jak - jako administrator danych osobowych - rozwiązał kwestię dostępu żołnierzy do danych dotyczących zdrowia w sposób odpowiadający wymogom rozporządzenia RODO.

VII.501.12.2021

Czy osoby starsze obłożnie chore będą szczepione na koronawirusa w domu? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-18

Z informacji na stronach www.gov.pl wynika, że taka możliwość będzie. W każdej gminie będzie funkcjonował co najmniej jeden mobilny punkt szczepień, m.in. dla osób, które nie mogą samodzielnie dotrzeć na szczepienie. Zespoły wyjazdowe (organizowane również przez np. wojsko) będą szczepiły w miejscu zamieszkania lub przebywania pacjenta.

O szczegółowe informacje należy pytać dzwoniąc na bezpłatny, całodobowy numer 989, a dla dzwoniących z zagranicy i operatorów nie obsługujących numerów specjalnych: +48 22 62 62 989.

Informacje, dotyczące szczepień znajdują się również na stronie:

https://www.gov.pl/web/szczepimysie/pytania-i-odpowiedzi

 

O współzależności i współpracy międzynarodowej nie tylko w czasie pandemii - spotkanie z prof. Kędzią #PorozmawiajMY

Data: 2021-01-17

Podczas drugiego spotkania podsumowującego rok 2020 w ramach cyklu #porozmawiajMY RPO Adam Bodnar rozmawiał z prof. Zdzisławem Kędzią, wybitnym specjalistą z zakresu prawa konstytucyjnego i praw człowieka, członkiem Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ, wykładowcą wielu instytucji naukowych, krajowych i zagranicznych.

Profesor Kędzia wskazując na najważniejsze wydarzenia 2020 roku obok oczywistych negatywnych skutków w pandemii wymienił pozytywne aspekty tych trudnych doświadczeń. Jednym z nich, zdaniem profesora, jest rozwijanie myśli o wspólnocie, współzależności. To myślenie o leku jako produkcie intelektu, jako o produkcie społecznym (rozumianym jako własność intelektualna), który powinien służyć wszystkim ludziom. Zdarzały się na przestrzeni ostatnich miesięcy oczywiście incydenty chęci zawłaszczenia tego dobra, braku solidarności społecznej (np. zamiar wykupienia produkcji szczepionek przez Donalda Trumpa). Jednak reakcje społeczności międzynarodowej wskazują, że jest nadzieja, że wstrząs wywołany covidem przysłużył się rozwojowi międzynarodowej solidarności w dziedzinie dotyczącej losu człowieka i jego praw.

Nie mniej istotne w roku 2020, co potwierdza także wysoka komisarz OZN ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet nazywając COVID rodzajem czujnika, który reaguje, ale też wskazuje rozmiar trudności społecznych, były istniejące już wcześniej problemy praw człowieka. Pandemia została nazwana przez wysoką komisarz „Pandemią nierówności”. Strukturalna dyskryminacja, kryzys klimatyczny, skrajne ubóstwo, niedożywienie Południa, konflikty polityczne i wewnętrzne,  to problemy, które nie zniknęły, a wręcz zostały pogłębione przez pandemię. Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) wskazuje także, że pandemia ma ponad proporcjonalny wpływ na sytuację kobiet na rynku pracy. Mamy wręcz do czynienia z utratą zdobyczy, które udało się odnotować kobietom w ostatnich latach.

Kryzys daje nam dwie lekcje, z których należy wyciągnąć wnioski. Po pierwsze, potrzebujemy większego umocowania i udziału społeczeństwa obywatelskiego w życiu publicznym, zaś polityki i programy społeczne muszą bardziej koncentrować się na ludziach.

Po drugie zaś, musimy lepiej rozumieć współzależności. Jak pisał Martin Luter King, jesteśmy związani w „jedną szatę przeznaczenia”, musimy ożywić zatem ducha wspólnoty. Covid należy uczynić początkiem nowej solidarności.

Profesor Kędzia odniósł się także do zmian politycznych zachodzących w Stanach Zjednoczonych, które wiążą się z nadzieją na nowe rozdanie i wzmocnienie roli USA w budowaniu nowej, globalnej solidarności, wzmocnieniu znaczenia ONZ jako stabilizatora politycznego. Ostatnie nominacje w administracji amerykańskiej świadczą także o wzmocnieniu nurtów multilateralnych opierających się na współpracy. Niewątpliwie jedną z ciekawszych jest zaangażowanie w działania Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego Samanthy Power, która zasłynęła książką „Problem z piekła rodem” (oryg. A Problem from Hell: America and the Age of Genocide) krytykującą  - w ocenie Power zbyt liberalny, za mało zaangażowany - amerykański stosunek do ludobójstwa. Ta książka miała także istotne znaczenie dla powstania koncepcji odpowiedzialności za ochronę (R2P – responsibility to protect), według której, gdy państwo traci możliwość odpowiedzialności za ochronę ludności, przejmuje ją społeczność międzynarodowa zobowiązana do reakcji, choćby z użyciem środków przymusowych,

Ta współodpowiedzialność i współzależność odnosi się także wprost do zmian klimatu, wpływu na jego dalszą degradację bądź tendencje hamujące zmiany. Zdaniem profesora Kędzi, pandemia nie odsunęła w cień problemów klimatu. Choć presja klimatyczna na skutek obostrzeń (np. ograniczenie lotów) nieco zmalała, a czołówki mediów zostały zagospodarowane pandemią, problem klimatu nie zniknął. Widać to także w działaniach organów międzynarodowych kierujących się zasadą build back better koncentrującą się nie na odbudowie tego, co było przed pandemią, ale na zbudowaniu lepszej rzeczywistości, mądrzej lokującej środki także dla środowiska.

Rozmowa dotyczyła także bieżących problemów z dostępnością szczepień, systemu jej dystrybucji i zależności od rekomendacji Komitetu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. OZN w tym zakresie stara się podkreślać nie tylko prawo obywateli do ochrony zdrowia, ale także prawo do korzystania z postępów nauki, zaś dostęp i kolejność szczepień powinna być przedmiotem społecznych konsultacji. Według Komitetu system dystrybucji szczepień powinien podlegać także kontroli publicznej, zaś jego reguły - w celu uniknięcia dyskryminacji - kontroli sadowej. Zdaniem profesora, rekomendacje te są w Polsce słabo wdrażane, zaś ryzyko wystąpienia na drogę prawną obywateli skarżących nierówny dostęp do ochrony zdrowia jest realne.

Profesor Kędzia pytany o wpływ dostępności szczepionki na tendencje izolacjonistyczne państw zaznaczył, że trudno jest wskazać obecnie takie przykłady. Mimo to jednak Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych OZN podkreśla, że trzeba zrobić wszystko, by uniemożliwić wyścig i monopolizowanie dostaw szczepionek, ponieważ konkurencja mogłaby doprowadzić do wzrostu cen szczepionki i wydłużyć proces opanowania pandemii. Stoi to także w sprzeczności z Paktem Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, który zastrzega, że państwa nie mogą prowadzić polityki naruszającej prawa innego państwa i przynoszącej dla niego negatywne skutki.

Wśród pytań nadesłanych od widzów pojawiły się kwestie zakresu prawa do ochrony zdrowia, postępującej polaryzacji i jej możliwego wpływu na zahamowanie działań dążących do ochrony klimatu oraz przewidywań dotyczących ewentualnych konsekwencji finansowych dla Polski za nie wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Kończąc spotkanie profesor Zdzisław Kędzia podkreślił, że w rzeczywistości pocovidowej musimy pozostać wrażliwi na los jednostki, na los tych, którzy nie są w centrum zainteresowania. Musimy być zdeterminowani w tym dążeniu. Nade wszystko jednak musimy sobie też zacząć ufać. Konieczne jest odbudowanie społecznego zaufania.

Jak zaznaczył profesor, prawa człowieka to nie są tylko normy chroniące, ale metodologia zarządzania, która pozwala na uniknięcie dyskryminacji i wyrównanie warunków życia, to decyzje które będą sprzyjały budowaniu poczucia wspólnoty. Prawa człowieka to metodologia, która nakazuje działać transparentnie z partycypacją społeczeństwa. To nie tylko piękny ideał, instrumentarium „ochrony moich interesów”, ale narzędzie, które powinno kształtować funkcjonowanie naszego społeczeństwa i państwa.

 

Koronawirus. Kolejna interwencja Rzecznika ws. sytuacji w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej

Data: 2021-01-15
  • Nadal nie wiadomo, gdzie mają być leczeni przebywający w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia
  • Gdzie maja być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów  i wskazań do pobytu w szpitalu
  • Jak zapobiegać rozszerzaniu się koronawirusa, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji czy kwarantanny
  • Czy można kontynuować w takich okolicznościach leczenie niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnej terapii z powodu złego stanu zdrowia psychicznego

Takie pytania Rzecznik Praw Obywatelskich zadaje Ministrowi Zdrowia.

W grudniu 2020 r. RPO wskazywał, że nie wyznaczono żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem

A dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim pytał Ministerstwo, jak postępować z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.  Występują tam ogniska zakażeń. A chorzy na Covid-19 przebywają tam razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia.

Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało RPO, że zaktualizowano zalecenia dotyczące procedur bezpieczeństwa i postępowania w związku z ryzykiem wystąpienia COVID-19 u pacjentów oddziałów psychiatrycznych.

RPO cieszy, że dostrzeżono potrzebę wprowadzenia bardziej szczegółowych rozwiązań tam, gdzie przestrzeganie ogólnych zaleceń jest niewystarczające. 

Rzecznik ma jednak obawy, czy MZ przyszło z pomocą w rozwiązaniu problemu szpitala w Starogardzie Gdańskim, skoro w piśmie ministra jest uwaga, że  „pacjenci winni być przeniesieni jedynie do odpowiednich szpitali, gdy znajdą się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia”.

Stąd kolejne pytania zastępczyni RPO Hanna Machińska do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, stawiane za głosem personelu wszystkich oddziałów psychiatrycznych:

  • gdzie mają być leczeni pacjenci ciężko chorzy na Covid-19, ale nie będący w stanie zagrożenia życia oraz w jakich placówkach mają być umieszczani chorzy, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu?
  • jak zapobiegać rozszerzaniu się wirusa SARS-CoV-2, gdy liczba pacjentów oraz warunki bytowe nie pozwalają na wyodrębnienie miejsc do izolacji/kwarantanny?
  • czy jest możliwe kontynuowanie w takich okolicznościach leczenia wobec niezarażonych pacjentów, ale wymagających intensywnego oddziaływania terapeutycznego z powodu złego stanu zdrowia psychicznego?

Od 27 grudnia 2020 r. trwa Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19. Jako grupy podlegające szczepieniu nie zostały w niej uwzględnione osoby pozbawione wolności przebywające w oddziałach psychiatrii sądowej oraz w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Dlatego Hanna Machińska pyta, kiedy i na jakich zasadach planowane jest objęcie szczepieniami tych osób.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 4 lutego 2021 r.)

W odpowiedzi z 4 lutego 2021 r. resort przekazał zalecenia zalecenia Ministerstwa Zdrowia z 26 października 2020 r. w zakresie postępowania w związku z ryzykiem zakażenia SARS-CoV-2 w opiece psychiatrycznej (dokument w załączniku poniżej) 

IX.517.2363.2020

Co z drugą transzą szczepionek na koronawirusa? RPO dopytuje Ministra Zdrowia

Data: 2021-01-15
  • W podziale pierwszej transzy 300 mln dawek BioNTechu/Pfizera uczestniczą wszystkie kraje UE; nie ma zaś informacji co do drugiej transzy
  • Skoro polski rząd potwierdził, że nie zamierza korzystać z II transzy szczepionki Moderna, to ok. 6,7 mln dodatkowych dawek tej najdroższej szczepionki zaoferowano innym krajom UE
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w tej sprawie do Ministra Zdrowia

Zaniepokojenie RPO wzbudziły działania Ministerstwa Zdrowia w kwestiach sygnalizowanych w artykule „Gazety Wyborczej” z 13 stycznia 2021 r. pt. ,,Unijny wspólny front szczepionkowy”.

Według niego w podziale pierwszej transzy 300 mln dawek BioNTechu/Pfizera uczestniczą wszystkie kraje UE, natomiast nie ma informacji co do drugiej transzy. Umowy negocjacyjne przewidują podział dawek między kraje UE wedle parytetu ludności. W przypadku rezygnacji z części swojego podziału, jest on oferowany innym państwom UE, ponownie według klucza ludności.

Gdy polski rząd potwierdził, że nie zamierza korzystać z II transzy szczepionki Moderna, to ok. 6,7 mln dodatkowych dawek tej najdroższej szczepionki zostało zaoferowane innym krajom UE. A większe dostawy szczepionek będą możliwe dopiero w II kwartale.

Komisja Europejska wydała drugie warunkowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu szczepionki przeciwko COVID-19 opracowanej przez firmę Moderna. Wcześniej KE wydała pozwolenie w odniesieniu do szczepionki firmy BioNTech-Pfizer.

Dotychczas KE zatwierdziła sześć umów na zakup łącznie 2,3 mld dawek przyszłych szczepionek (BioNTech-Pfizer - zakup do 600 mln dawek, AstraZeneca - zakup do 400 mln dawek, Sanofi-GSK - zakup do 300 mln dawek,  Johnson and Johnson - zakup do 400 mln dawek, CureVac - zakup do 405 mln dawek,  Moderna - zakup do 160 mln dawek).

Komisja zakończyła również rozmowy z firmą  Novavax dotyczące zakupu do 200 mln dawek oraz z firmą  Valneva na zakup do 60 mln dawek. Wobec tego szczepionkowe portfolio UE dodatkowo może zwiększyć się z sześciu do ośmiu firm.

Strategia KE ma na celu m.in. zagwarantowanie państwom członkowskim wystarczających dostaw z wyprzedzeniem  za pośrednictwem umów zakupu zawartych z producentami szczepionek. Komisja pracuje nad tym, aby w przyszłości zapewnić dostęp do bezpiecznych szczepionek w całej Europie, i zachęca do skoordynowanego podejścia w strategiach szczepień do dystrybucji szczepionek.

Biorąc pod uwagę znaczenie szczepień dla zapewnienia bezpieczeństwa epidemicznego w naszym kraju, istotna jest ich jak najefektywniejsza dystrybucja.

Ważne jest także pilne wyznaczanie grup priorytetowych do szczepień. RPO już wcześniej pisał o tym MZ (postulował objęcie priorytetem m.in. osób z niepełnosprawnościami). A do Biura RPO nadal wpływają kolejne listy zaniepokojonych obywateli z prośbami o uwzględnienie ich w jednej z pierwszych grup szczepień. Pochodzą one np. od opiekunów osób podlegających opiece paliatywnej, sprawowanej przez najbliższą rodzinę czy pracowników środowiskowych domów samopomocy.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 24 lutego 2021 r.)

Polska kontraktuje zakup szczepionek w ramach unijnego porozumienia o ustanowieniu wspólnego mechanizmu zakupów szczepionek z wyprzedzeniem. Na jego podstawie Komisja Europejska negocjuje i zawiera, w imieniu państw członkowskich, tzw. umowy zakupu z wyprzedzeniem (Advance Purchase Agreement - APA) dotyczące opracowania, produkcji, priorytetowych opcji zakupu oraz dostaw szczepionki na COVID-19 do państw członkowskich Unii Europejskiej. Polska stała się stroną tego porozumienia na podstawie uchwały nr 114/2020 Rady Ministrów z dnia 10 sierpnia 2020 r. w sprawie przystąpienia do porozumienia dotyczącego zakupu szczepionek przeciwko chorobie COVID-19 wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2.

Minister Zdrowia został upoważniony do wykonania porozumienia w imieniu Rzeczypospolitej.

Harmonogram dostaw szczepionki produkowanej przez Moderna (zarówno dla dostaw z puli dawek podstawowych jak i dla dostaw z puli dawek dodatkowych) został ujęty  w umowie zawartej w grudniu 2020 r. przez KE w imieniu państw członkowskich. Zgodnie z tym harmonogramem Moderna będzie dostarczać dawki podstawowe w okresie I. – III. kwartał 2021 r. W odniesieniu do planowanych dostaw dawek dodatkowych – 70% z nich zaplanowano najwcześniej na IV. kwartał 2021 r.

Z tego względu podjęto decyzję by nie składać zamówienia na dawki z puli dawek dodatkowych. Zamówienie z puli dawek podstawowych zostało złożone w pełnej przysługującej Polsce wysokości i dostawy w jego ramach realizowane są od stycznia 2021 r.

Jednocześnie warto zauważyć, że Komisja Europejska prowadzi rozmowy z firmą Moderna odnośnie zawarcia drugiej umowy na dostawy szczepionek do państw UE. Polska zadeklarowała udział w tym zamówieniu z uwagi na deklarowane rozpoczęcie dostaw w jego ramach od III. kwartału 2021 r

V.7018.61.2021

Uroczyste wręczenie nagrody im. Pawła Włodkowica Michałowi Rogalskiemu - relacja i zdjęcia

Data: 2021-01-14
  • Michał Rogalski – tegoroczny laureat nagrody RP im Pawła Włodkowica - stworzył coś, czego długo nie potrafiło zrobić państwo: dostępną dla każdego i stale aktualizowaną bazę danych o zakażeniach koronawirusem. Dobrze rozumiał, jakie znaczenie mają publiczne dane i możliwość dzielenia się nimi ze współobywatelami.
  • Pokazał, co możemy jako obywatele i organizacje razem zrobić. Że prawo do informacji służy realizacji wszystkich innych naszych praw. A każdy może mieć swój wkład w jego realizacji.
  • Za to Kapituła Nagrody Pawła Włodkowica nagrodziła go najwyższym wyróżnieniem, jakie raz w roku przyznaje Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • 19-letni Michał Rogalski dołączył do wyróżnionych w tej kadencji RPO: Adama Strzembosza, Wiktora Osiatyńskiego, siostry Małgorzaty Chmielewskiej, Ewy Kulik-Bielińskiej, Katarzyny Przybysławskiej (były nagrodzone wspólnie) oraz Danuty Przywary.
  • Nagrodę ogłosił wyróżnionemu RPO prof. Adam Bodnar podczas uroczystości, w której goście mogli wziąć udział online: https://www.youtube.com/watch?v=g6_CKXk8C8M

Z bazy danych o zakażeniach koronawirusem stworzonej przez Michała Rogalskiego korzystał m.in. zespół Uniwersytetu Warszawskiego przygotowujący prognozy dla pandemii. Michał Rogalski wykrył i opublikował błędy w oficjalnych statystykach zakażeń. Gdyby nie to, prawdopodobnie nikt by się nie dowiedział o co najmniej kilkudziesięciu tysiącach przypadków zakażenia COVID-19, które zaginęły w oficjalnych danych rządu. Michał Rogalski nadał temu odkryciu sens: za każdą z tych zaginionych liczb kryło się realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia konkretnych ludzi.

- Zaczynając pracę nad danymi  w marcu nigdy bym nie pomyślał, że stanę tu dziś przed Państwem. Ale teraz czuję power do działania i wiem, że będzie mnie to pchało dalej, także po pandemii. Działalność obywatelska daje radość – powiedział Laureat. - Jawność i dostęp do informacji to podstawa demokracji. Nie tylko ja ale i całe moje pokolenie pokazuje, że jeśli coś nam się nie podoba, to staramy się to zmienić. Mamy siły do zmieniania świata na lepsze.

- Pokazał nam Pan, na czym polega artykuł 61 konstytucji o prawie do dostępu do informacji publicznej – podkreślił RPO Adam Bodnar.

Michał Rogalski opowiedział w czasie uroczystości o swojej działalności tak: - Dziennikarze pytali mnie, jak to możliwe, że maturzysta tworzy bazę o epidemii. A mnie po prostu przeszkadzała trudność w dostępie do porządnych informacji, na podstawie mógłbym podejmować decyzje w tym trudnym czasie. A kiedy okazało się, że ludzi potrzebujących takich informacji jest więcej, zrozumiałem, że nie robię tego tylko dla siebie. To właśnie popchnęło mnie dalej. I tak powstało cenione źródło danych o epidemii.

Dla uczestników uroczystości i dla Kapituły Nagrody osiągnięcie Michała Rogalskiego ma obywatelski, nie tylko techniczny czy organizacyjny wymiar. Rzeczywiście pokazuje ono, jak młode pokolenie potrafi aktywnie włączyć się w tworzenie nowoczesnej, demokratycznej wspólnoty.

Mówili o tym laudatorzy: prof. Irena Lipowicz, RPO VI Kadencji, Krzysztof Izdebski z fundacji ePaństwo, red. Sylwia Czubkowska (SpiderWeb) i Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego, który w Biurze RPO zajmuje się sprawami obywateli dotyczących zdrowia i gospodarki. Uroczystość poprowadził red. Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. On też przeprowadził pierwszy wywiad z Laureatem (do odsłuchania na kanale RPO na youtube).

- Michał Rogalski od początku wiedział, że wartością danych jest możliwość dzielenia się nimi z innymi. Niektórzy nazwaliby to budowaniem wspólnoty – mówił z Krzysztof Izdebski. Przypomniał, że inicjatorem ustawy o dostępie do informacji publicznej był zmarły niedawno Henryk Wujec. Prof. Irena Lipowicz podkreśliła, że Michała Rogalskiego łączy z bohaterem polskiej opozycji demokratycznej i społeczeństwa obywatelskiego żarliwość w działaniu na rzecz dobra wspólnego.

Sam Rogalski napisał o tym, co robi, swego czasu na Twitterze: „Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Pisz, jeżeli widzisz błąd, masz pytanie lub sugestię. Działając wspólnie możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji!”. Zdaniem Izdebskiego w tych 233 znakach tweeta zawiera się istota tego, czym jest wartość informacji i czym jest działanie na rzecz dobra wspólnego. To:

  • Proobywatelska postawa, sprzeciw wobec chaosu i braku przejrzystości działań władz.
  • Uznanie, że nie jest się nieomylnym i otwartość na weryfikowanie podawanych przez siebie informacji.
  • Wreszcie zachęta do włączenia się innych do wspólnych działań.

Uczestnicy uroczystości mówili też, że w społeczeństwie demokratycznym właśnie na podstawie dowodów, danych, powinno się podejmować decyzje.

 - Kilka lat temu światową karierę robiły hasła o tym, że dane są ropą naftową XXI wieku, a analitycy danych to najbardziej seksowny zawód przyszłości. Tylko, że wcale nie przyszłości. Dziś właściwie na każdym kroku widzimy jak dane, ich zrozumienie i docenienie mają ogromny wpływ na jakość naszego życia – mówiła red. Sylwia Czubkowska. - Niestety, polski rząd nie docenił wagi danych o chorobie. Teoretycznie przecież większość informacji była dostępna, tyle że nikt z rządu i Ministerstwa Zdrowia nie wpadł na pomysł, by je zagregować w jednym miejscu w sposób ustrukturyzowany.

A Michał Rogalski niósł realną pomoc współobywatelom, którzy szukali informacji on zakażeniach. Opowiadał o tym Piotr Mierzejewski: Wiosną razem z kolegami z zespołu przedzierał się przez oficjalne statystyki, by zrozumieć, w jakiej sytuacji znaleźli się ludzie zalewający Biuro skargami i prośbami o pomoc. I pewnego dnia ktoś na czata w Teamsie wrzucił link do bazy Michała Rogalskiego. I to zmieniło sytuację – bo jak pisał Ryszard Kapuściński (cytowany przez Izdebskiego) „kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, że nastąpił kryzys”.

- Ta baza, efekt ogromnej pracy Michała Rogalskiego i wielki sukces aktywności obywatelskiej oraz obywatelskiej kontroli działania władz publicznych, to zarazem wielki wstyd dla państwa polskiego, które od początku pandemii nie potrafiło stworzyć podobnego narzędzia – mówił z goryczą Mierzejewski

- Michał Rogalski i wielu jemu podobnych entuzjastów na całym świecie dało obywatelom i obywatelkom szansę, by mogli więcej zrozumieć z tego co się dzieje i mogli podejmować w oparciu o dane, najlepsze dla siebie decyzje (Krzysztof Izdebski). Jego zbiór danych stał się niezbędną podstawą do wszelkich analiz wykonywanych przez instytucje badawcze, uczelnie, a nawet zwykłych ludzi, którzy np. latem chcieli wyjechać na urlop i sprawdzali sytuację epidemiczną w poszczególnych powiatach. Zaczęły z nich nawet pośrednio korzystać Kancelaria Premiera i Ministerstwo Zdrowia, przygotowując prezentacje na kolejne konferencje prasowe (Sylwia Czubkowska).

Jesienią rząd założył w końcu swoją bazę i odciął bazę Michała Rogalskiego od nowych danych. - Rzecznik Praw Obywatelskich nie doczekał się nawet odpowiedzi o powody takiego działania – przypomniał Piotr Mierzejewski.

Co może teraz zrobić RPO? Może uhonorować najważniejszą swoją nagrodą ten trudny, żmudny, codzienny, wspólny – dla innych.

- Laureata nagrody Włodkowica wskazuje cała Kapituła, w skład której wchodzą dotychczasowi laureaci, rzecznicy, w tym RPO urzędujący. A nagrodę stworzył RPO V kadencji śp.  Janusz Kochanowski, który chciał honorować osoby pokazujące sprzeciw i niezależność myślenia, nawet wobec poglądów większości. Wśród laureatów byli m.in. sędzia Sądu Najwyższego USA Antonin Scaglia, redakcja „Więzi”, Jerzy Owsiak czy śp. Bartłomiej Skrzyński, wybitny działacz na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. Do nich dołącza dziś Michał Rogalski – powiedział Adam Bodnar.

Michał Rogalski jest siedemnastym laureatem Nagrody.

Laudacje

Laudacja Krzysztofa Izdebskiego, dyrektora programowego Fundacji ePaństwo

2 listopada 2020 r. w wieku 98 lat zmarł Mark P. Schlefer, współtwórca amerykańskiej ustawy o prawie do informacji publicznej - podpisanej przez prezydenta Johnsona 4 lipca 1966 r. (do pokazuje wagę tych przepisów). Autor wspomnieniowego artykułu w the „Washington Post” zaczął swój tekst od takiego fragmentu:

„W wieku 22 lat zapytał, dlaczego nie wpuszczono go do klubu oficerskiego we Francji na kieliszek szampana, by wznieść toast za poddanie się Niemiec, zwłaszcza po tym jak sam przeżył 36 misji bojowych w charakterze bombardiera-nawigatora. Dlaczego, zapytał kilka lat później, jako młody ojciec, prywatne szkoły na terenie Waszyngtonu, do których uczęszczały jego dzieci, w dużej mierze wykluczały czarnych uczniów.

Jego gotowość do zadawania pytań osobom sprawującym władzę przeniosła się na jego życie zawodowe i doprowadziła do tego, że odegrał istotną rolę w tworzeniu ustawy o prawie do informacji, przełomowego aktu prawnego dostarczającego obywatelom narzędzia do utrzymania otwartego i uczciwego rządu”.

Ja bym tylko mniej idealistycznie dodał, że również, a może nawet przede wszystkich, do ujawniania jego nieuczciwości.

Michał Rogalski w wieku lat 19 opublikował na samym początku pandemii w Polsce - 13 marca minionego już roku następującego tweeta: „Moje działania mają charakter obywatelski, jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Pisz, jeżeli widzisz błąd, masz pytanie lub sugestię. Działając wspólnie możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji!”.

233 znaki o tym, na czym polega wartość informacji i czym jest działanie na rzecz dobra wspólnego w tym kontekście: proobywatelska postawa, sprzeciw wobec chaosu i braku przejrzystości działań władz. Uznanie, że nie jest się nieomylnym i otwartość na weryfikowanie podawanych przez siebie informacji. Wreszcie zachęta do włączenia innych do wspólnych działań.

Choć jego działania wyrosły z głodu pytań, na które nie było odpowiedzi, oraz z sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy, na tym sprzeciwie się nie skończyło. Od początku wiedział, że wartością danych jest możliwość dzielenia się nimi z innymi. Niektórzy nazwaliby to budowaniem wspólnoty.

Ja przynajmniej tak to nazwę.

W jednym ze swoich „Lapidariów”, Ryszard Kapuściński pisał, że „kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, że nastąpił kryzys”. Swoją drogą to niesamowite, jak udało mu się przewidzieć sytuację, którą odkrył wiele lat później pan Rogalski. I my - obywatele i obywatelki, którzy chcą zrozumieć, co się wokół nich dzieje, jak groźny jest wirus, gdzie jest największe ryzyko zakażenia, czy rząd ma jakiś spójny plan na testowanie? I wiele, wiele innych.

Zresztą Michał Rogalski nie poprzestał na zbieraniu i udostępnianiu danych dotyczących zakażeń, zgonów czy testów. Zaczęły się szczepienia i już dane na ten temat i, co ważne, analizy tych danych, znalazły się w jego arkuszu.

W jednej z jego wypowiedzi w mediach można przeczytać, że „liczby pomagają porządkować rzeczywistość, która ze względu na to, że zagrożenie jest, można powiedzieć, niewidzialne, wymyka się poznaniu”.

Tak, to właśnie na podstawie dowodów, danych, powinno się podejmować decyzje. Stąd większość z nas wzdycha do ideału evidence-based policies. Politykom i prawom tworzonym w oparciu o dane i dowody.

Rząd nie wydawał się tym jednak zainteresowany. M.in. dzięki działaniom Fundacji ePaństwo wiemy, że słowa ministra Szumowskiego z sierpnia zeszłego roku, że zostawia po sobie strategie i plany z walką z pandemią na jesień, okazały się nieprawdziwe.

Widzę dużą wartość w mówieniu: sprawdzam!

Czuję też z tego powodu pewnego rodzaju jedność z panem Michałem Rogalskim, wynikającą z poczucia zawodu, że przy takich możliwościach tworzenia, analizowania i upubliczniania danych, wciąż niewiele z tego wynika. A czasami wręcz władze robią wiele, by dostęp do danych jeszcze bardziej utrudnić. Gdy zmienił się oficjalny model pokazywania danych, Pan Rogalski słusznie pisał, że To jest jawne odcinanie obywateli od możliwości jakiejkolwiek weryfikacji tych danych! Ale jest też próbą zamiecenia problemu pod dywan. Przypomina mi to rozmowę ze znajomym, który jest lobbystą działającym na rzecz większej przejrzystości amerykańskiej polityki, i który głośno wyrażał zdziwienie przemieszane z oburzeniem, dlaczego politycy zamiatają właśnie tyle spraw pod dywan. Przecież w ten sposób nie rozwiążą żadnego problemu!

To co zrobił i robi Michał Rogalski i te osoby, które z nim współpracują przy tym projekcie, a także wiele aktywistek i wielu aktywistów w Polsce i na całym świecie, to podnoszenie przed opinią publiczną tego dywanu.

Czasami tylko skrawka, a czasami udaje się podnieść go na tyle, by te wszystkie problemy dosięgnąć i wywlec je na światło dzienne. To jest to, co możemy jako obywatele i organizacje zrobić. Pan Rogalski zgrabnie to ujął w kolejnej swojej wypowiedzi: „Działania rządu nie zależą od tego, co wpiszę w arkuszu. Rząd ma swoje dane, które cząstkowo publikuje, a ja cały bajzel informacyjny staram się zebrać w jakąś spójną całość”.

Tak, działania rządu od tego niestety nie zależą, ale Michał Rogalski i wielu jemu podobnych entuzjastów na całym świecie dało swoim rządom szansę by coś z tym, co ukazało się pod dywanem, zrobić. By obywatele i obywatelki mogli więcej zrozumieć z tego co się dzieje i mogli podejmować w oparciu o dane, najlepsze dla siebie decyzje.

Przypomnę tylko na koniec, w kontekście naszej ustawy o dostępie do informacji publicznej, że posłowie pracujący nad jej kształtem (w tym jej inicjator, śp. Henryk Wujec) w 2001 r. mówili w trakcie obrad komisji sejmowej, że prawo do informacji służy realizacji wszystkich innych naszych praw.

I za to, że pomaga obywatelom i obywatelkom realizować swoje prawa, szczególnie panu Rogalskiemu, Tobie Michale dziękuję!

Laudacja prof. Ireny Lipowicz, RPO VI kadencji

Cieszę się z przywołania zasług Michała Rogalskiego w kontekście Henryka Wujca – powiedziała.  Bo podobny jest tu płomień i żarliwość do działania w interesie publicznych.

Prof. Lipowicz przedstawiła powody decyzji Kapituły Nagrody.

  • Po pierwsze- Kapituła nagrodziła bezinteresowną działalność dla dobra wspólnego.
  • Po drugie  – pracę z czystymi danymi i stworzenie wspólnoty, która pokazała znaczenie liczb dla osób nieobeznanych ze statystyką
  • Po trzecie - wytrwałość pozwalającą na wykorzystanie zapału społecznego nie w jednym akcie, ale w codziennej działalności, kosztem wolnego czasu każdego dnia
  • Po czwarte – wezwanie innych do zbudowania wspólnoty i otwartość na uwagi tej wspólnoty
  • Po piąte  – wielkie wrażenie wywarło na Kapitule to, że działanie MR oznacza przeciwstawienie się dezinformacji. Dezinformacja sprawia, że ludzi można poprowadzić w dowolnym kierunku. Będzie największym zagrożeniem. Zmienia rządy, nastawia ludzi przeciw sobie, może (jak w przypadku Rohingjów) doprowadzić do dezinformacji. To takie działania jak MR mogą się temu przeciwstawić. Spokojne i dające ludziom rzetelną wiedzę, z którą potem mogą wiele w życiu społecznym zrobić

- To dopiero początek drogi pana Michała Rogalskiego – powiedziała prof. Lipowicz. - Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na tej drogi.

Prof. Lipowicz Podziękowała rodzicom „za dobre wychowanie obywatela Rzeczypospolitej, szkole – że pozwoliła odnaleźć i rozbudzić tak ważny płomień. Za to, że tacy absolwenci mogą przyczyniać się d dobra wspólnego.

Laudacja Piotra Mierzejewskiego, dyrektora Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO

Pana Michała Rogalskiego „poznałem” w pewne letnie przedpołudnie, kiedy wspólnie z kolegami z Zespołu, którym kieruję, analizowaliśmy przedstawione tego dnia przez Ministerstwo Zdrowia dane epidemiczne. Próbowaliśmy rozszyfrować dane o zakażeniach w poszczególnych województwach, sprawdzaliśmy strony internetowe poszczególnych wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych.

I wtedy na naszym zespołowym czacie, bo głównie tak, z oczywistych względów teraz się porozumiewamy, jeden z kolegów wrzucił link do pewnego arkusza kalkulacyjnego.

Ten link większość z nas zapisała w używanych przeglądarkach internetowych. I baza danych, stworzona przez pana Michała Rogalskiego była od tego czasu źródłem codziennych informacji na temat zakażeń i – niestety – także zgonów spowodowanych szalejącym wirusem.

Było w niej wszystko, czego potrzebowaliśmy do pracy: analiza wzrostu zakażeń, hospitalizacji, hospitalizacji w stanie ciężkim, stopień wykorzystania respiratorów w poszczególnych województwach.

Kiedy media poinformowały, że faktycznie likwiduje się możliwość kontynuowania pracy pana Rogalskiego, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia z zapytaniem w tej sprawie. Jakkolwiek bowiem pozytywem było to, że po 9 miesiącach pandemii postanowiono wreszcie stworzyć narzędzie do zbierania danych, o tyle jednoczesne odebranie obywatelom możliwości kontroli tych danych, trudno było zrozumieć.

Na odpowiedź na to wystąpienie nadal czekamy.

Ta baza to efekt ogromnej pracy Pana Michała Rogalskiego i wielki sukces aktywności obywatelskiej oraz obywatelskiej kontroli działania władz publicznych. To zarazem wielki wstyd dla państwa polskiego, które od początku pandemii nie potrafiło stworzyć podobnego narzędzia.

A że potrzeba istnienia takiego narzędzia jest ogromna, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Że potrzebują jej organy władzy publicznej, żeby planować swoje działania, wiemy po sobie. Że potrzebują jej obywatele, wiemy ze skarg, które do nas wpływały od początku pandemii.

  • Obywatele chcieli wiedzieć, jakie jest aktualne zagrożenie w ich miejscu zamieszkania.
  • Oczekiwali informacji, czy władze radzą sobie z sytuacją.

Tych informacji nie otrzymali jednak od władz, ale od osoby, którą dzisiaj honorujemy nagrodą im. Pawła Włodkowica. Za wystąpienie w obronie podstawowego prawa obywateli do rzetelnej informacji o pandemii, bezsprzecznie mu się ona należy.

Laudacja red. Sylwii Czubkowskiej

W drodze na uroczystość taksówkarz zapytał mnie, gdzie jadę. Powiedział mu o młodym aktywiście, który stworzył bazę danych

- Ależ ja wiem, znam, korzystam – odpowiedział. Sprawdzałem tę dane, kiedy jechałem np. na wakacje.

To pokazuje, jak realnym problemem się tu zajmujemy.

Kilka lat temu światową karierę robiły hasła o tym, że dane są ropą naftową XXI wieku, a analitycy danych to najbardziej seksowny zawód przyszłości. Tylko, że wcale nie jest kwestia przyszłości. 

Dziś właściwie na każdym kroku widzimy, jak dane, ich zrozumienie i docenienie mają ogromny wpływ na jakość naszego życia. Wcale nie trzeba wybiegać w fantastyczną przyszłość, nie trzeba snuć opowieści o Big Data, sztucznej inteligencji i algorytmach, które będą rządziły naszym światem.

To dzieje się już tu i teraz.

Co nie znaczy wcale, że taka świadomość jest powszechna. Niestety nawet w obliczu pandemii, która przecież -  jak ostrzegają naukowcy z całego świata - jest możliwa do opanowania tylko dzięki połączeniu wiedzy medycznej z wiedzą analityczną, polski rząd nie docenił wagi analityki.

Zamiast rządu zrobił to nastolatek. Chłopak, który właśnie szykował się do matury i… zamiast kuć do egzaminów uznał, że brakuje mu uporządkowanych informacji o tym, co faktycznie się dzieje. Ale nie czekał, aż ktoś mu takie analizy dostarczy, tylko zaczął je sam przygotowywać. I co ważne do takiej oddolnej walki i o prawo do wiedzy i walki z pandemią zapalił dziesiątki wolontariuszy z całego kraju.

Teoretycznie przecież większość danych była dostępna, tyle że nikt z rządu i Ministerstwa Zdrowia nie wpadł na pomysł, by je zagregować w jednym miejscu w sposób ustrukturyzowany, jasny i przejrzysty.

Michał przygotował otwarty formularz, w który można było na bieżąco wpisywać dane o pandemii zbierane ze stron lokalnych sanepidów, z Głównego Inspektoratu Sanitarnego i samego Ministerstwa Zdrowia. W bazie były dane o zachorowaniach z podziałem terytorialnym, ilości wykonanych testów, zgonach, ozdrowieńcach. Czyli cała niezbędna podstawa do tego, by w nowoczesny sposób zarządzać (spróbować przynajmniej zarządzać) państwem i jego instytucjami. 

Tak prowadzony zbiór danych stał się niezbędną podstawą do wszelkich analiz wykonywanych przez instytucje badawcze, uczelnie, a nawet zwykłych ludzi, w tym tego wspomnianego taksówkarza, którzy np. latem chcieli wyjechać na urlop i sprawdzali sytuację epidemiczną w poszczególnych powiatach.

Tyle że kiedy rząd docenił rolę analityki danych – zresztą dopiero w listopadzie, czyli po ponad pół roku pandemii – i przygotował swój agregat, to był to agregat nieprzejrzysty. I Jednocześnie … odciął oddolnych analityków od dostępu do informacji.

Michał Rogalski uruchomił masowy, oddolny ruch obywateli sprawdzających oficjalne komunikaty i domagających się większej jawności informacji o przebiegu pandemii w Polsce.

Tym samym pokazał nowe niezwykle ważne oblicze społecznego aktywizmu. Takiego, który nie zgadza się na zarządzanie państwem na podstawie ocen wydawanych bo „podobno”. Takiego, który potrafi wykorzystywać dostępne narzędzia by oddolnie wpływać na otaczające nas procesy. I co ważne takiego, który pokazuję, że te dane to wcale nie jak ropa naftowa czy złoto, które służą tylko bogaceniu się. Są raczej jak czysta woda i powietrze, dzięki którym żyje nam się po prostu lepiej.  Dzięki nim możemy żyć w bardziej bezpiecznym i lepiej zarządzanym otoczeniu.

Bardzo za to dziękuję.

Wystąpienie Michała Rogalskiego

- Zaczynając pracę nad danymi  w marcu nigdy bym nie pomyślał, że stanę przed Państwem. Ale teraz czuję power do działania i wiem, że będzie mnie to pchało dalej, także po pandemii. Działalność obywatelska daje radość.

Ta nagroda jest formą uznania dla wszystkich aktywności obywatelskich: jedni szyją maseczki, inni wpisują dane do tabelki. W tych trudnych czasach musimy działać razem jako społeczeństwo. Bo będzie nam łatwiej, a każdy może w tym mieć swój wkład. Możemy wziąć sprawy w swoje ręce.

Dziennikarze pytali mnie, jak to możliwe, że maturzysta tworzy bazę o epidemii. A mnie przeszkadzała trudność w dostępie do porządnych informacji, na podstawie mógłbym podejmować decyzje w tym trudnym czasie. Okazało się, że ludzi potrzebujących takich informacji jest więcej i wtedy zrozumiałem, że nie robię tego tylko dla siebie. To właśnie popchnęło mnie dalej. I tak powstało cenione źródło danych o epidemii.

Jawność i dostęp do informacji to podstawa demokracji. Nie tylko ja ale i całe moje pokolenie pokazuje, że jeśli coś nam się nie podoba, to staramy się to zmienić. Mamy siły do zmieniania świata na lepsze.

Pracowałem przy tym projekcie z wieloma ludźmi. Wskazywali błędy, wskazywali nowe źródła danych, byli wolontariuszami przy ściąganiu danych z powiatów.

Dziękuję.

O nagrodzie im Pawła Włodkowica

Paweł Włodkowic (urodzony ok. 1370 r., zmarł w 1435 r.) - uczony, pisarz religijny i polityczny, obrońca interesów Polski w sporach z Krzyżakami. Był rektorem Akademii Krakowskiej w latach (1414 - 1415), potem prorektorem, a następnie osiadł jako proboszcz w Kłodawie. Brał udział w soborze w Konstancji (1414 - 1418), gdzie przedstawił „Tractatus de potestate papae et imperatoris respektu infidelium” (O władzy papieża i cesarza nad niewiernymi). Sprzeciwił się w nim chrystianizacji drogą wojen i przemocy oraz opowiedział się za prawem pogan do zachowania własnej tożsamości politycznej. Reprezentował Polskę przeciwko Krzyżakom na sądzie rozjemczym cesarza Zygmunta Luksemburskiego w 1420 roku we Wrocławiu oraz w 1421 roku na sądzie papieskim w Rzymie.

Dotychczasowi Laureaci Nagrody im. Pawła Włodkowica

  • 2006 – miesięcznik „Więź”. W imieniu Redakcji nagrodę odebrał red. nacz. Zbigniew Nosowski;
  • 2007 – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, polski Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik, opozycji antykomunistycznej w PRL.
  • 2008 – sędzia Antonin Scalia (Sąd Najwyższy USA).
  • 2009 – Anna Walentynowicz, wybitna działaczka społeczna, opozycjonistka w PRL, współzałożycielka NSZZ „Solidarność”;
  • 2010 – Lidia Olejnik, Dyrektor Zakładu Karnego w Lublińcu;
  • 2011 – Irena Dawid-Olczyk, założycielka i członkini Zarządu Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu "La Strada"
  • 2012 – Krystyna Mrugalska, wiceprzewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym;
  • 2013 – Bartłomiej Skrzyński, Rzecznik miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych
  • 2014 – Aleksandr Bialacki, białoruski działacz społeczny, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”;
  • 2015 – Thomas Buergenthal, jeden z najwybitniejszych amerykańskich prawników specjalizujących się w prawach człowieka i w prawie międzynarodowym;
  • 2016 – Wiktor Osiatyński, polski prawnik, pisarz, publicysta, nauczyciel akademicki. Wybitny konstytucjonalista i działacz społeczny.
  • 2017 – Adam Strzembosz, polski prawnik, sędzia, naukowiec i działacz polityczny. Były pierwszy prezes Sądu Najwyższego i przewodniczący Trybunału Stanu. Kawaler Orderu Orła Białego.
  • 2018 - s.Małgorzata Chmielewska, Ewa Kulik-Bielińska i Katarzyna Przybysławska, kobiety aktywnie działające na rzecz osób słabszych, w kryzysie bezdomności, migranów, niepełnosprawnych.
  • 2019 - Danuta Przywara, działaczka organizacji pozarządowych, prezeska HFPC

Czy więźniowie będą objęci szczepieniami przeciw koronawirusowi?  

Data: 2021-01-14
  • Osadzeni w zakładach karnych i aresztach śledczych chcą wiedziec, czy będą szczepieni. Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to Służbę Więzienną

Od 27 grudnia 2020 r. trwa Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19. W przyjętej strategii działania osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych nie zostały uwzględnione jako grupa podlegająca szczepieniu.

Tymczasem do RPO wpływają wnioski osadzonych, którzy wyrażają zaniepokojenie, czy będą mieli możliwość zaszczepienia się przeciwko Covid19.

Rzecznik spytał płk dr n. med. Alicję Kozłowską, dyrektorkę Biura Służby Zdrowia Centralnego Zarządu SW, na jakich zasadach i w jakim terminie planowane jest objęcie szczepieniami osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Poprosił również o informacje, czy przygotowania do ich przeprowadzenia zostały już rozpoczęte, a jeśli tak, to na czym polegają.

Odpowiedź SW z 10 marca 2021 r.

Biuro Służby Zdrowia CZSW uprzejmie informuje, że osadzeni są na bieżąco informowani o Narodowym Programie Szczepień i korzyściach wynikających z zaszczepienia się przez personel jednostek penitencjarnych oraz za pośrednictwem audycji nadawanych w radiowęzłach— a także w trakcie indywidualnych rozmów z przedstawicielami wykonującymi zawód medyczny.

Na dzień 15 lutego 2021 r. z ogólnej populacji osadzonych przebywających w jednostkach penitencjarnych 63% osadzonych zadeklarowało chęć zaszczepienia się. Z grupy osadzonych w wieku siedemdziesięciu lat i więcej na dzień 05.03.2021 r. I dawką zostało zaszczepionych 102 osadzonych, II dawką 67 osadzonych, 122 osadzonych ma wyznaczony termin szczepienia, a 277 osadzonych oczekuje na wyznaczenie terminu szczepienia.

 Obecnie szczepienia ochronne przeciwko C0VID-19 realizowane są zgodnie z Rozdziałem 5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. W grupie oczekujących na wyznaczenie terminu szczepienia jest 26 osadzonych z Oddziału dla Przewlekle Chorych Szpitala Zakładu Karnego w Czarnem, gdzie osadzeni będą szczepieni na terenie szpitala, bez konieczności transportowania ich do zewnętrznych punktów szczepień.

Jednocześnie Biuro Służby Zdrowia informuje, że w kwestii doprecyzowania zasad przeprowadzenia szczepień przeciwko C0VID-19 dla grupy osadzonych w wieku 18-69 lat, uzyskano Pismem z Ministerstwa Zdrowia z dnia 03.02021 r. informację, iż proces opracowywania przebiegu szczepień dla grup nie wymienionych ww. wym. rozporządzeniu, w tym dla populacji osób pozbawionych wolności jest w fazie przygotowania. Ministerstwo Zdrowia we właściwym momencie skontaktuje się z Dyrekcją Służby Więziennej, aby wspólnie wypracować najbardziej optymalny proces szczepienia osób pozbawionych wolności. 

IX.517.10.2021

 

Stacjonarny egzamin na aplikacje w KSSiP. Kandydaci na prokuratorów i sędziów boją się o zdrowie swoje i najbliższych

Data: 2021-01-14
  • 20 stycznia 2021 r. kandydaci na prokuratorów i sędziów mają podejść do egzaminu na aplikacje w trybie stacjonarnym
  • Choć Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury wprowadziła pewne środki bezpieczeństwa w związku z pandemią, kandydaci obawiają się o zdrowie swoje i najbliższych. Zwracają też uwagę na liczne problemy logistyczne
  • Wskazują także na ryzyko bezpowrotnej straty kosztów egzaminu (1300 zł), gdyby sanepid tuż przed nim wysłał ich na kwarantannę 

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi dyrektora KSSiP o wyjaśnienia.

W tym roku do egzaminu przystąpi ponad 1700 osób. KSSiP podzieliła ich na dwie grupy. Nie eliminuje to jednak w pełni problemu zwiększonego natężenia ruchu w okolicy miejsc egzaminów, kłopotów z bazą noclegową dla osób z innych rejonów Polski (zamknięte hotele), podróży transportem publicznym – np. pociągiem. Zachowanie ostrożności i odpowiedniego dystansu może być znacząco utrudnione. To wszystko rodzi obawy o zdrowie osób podchodzących do egzaminu.

Kandydaci na aplikantów wskazują także na brak podstaw prawnych do ewentualnego zwrotu kosztów egzaminu (1300 zł) w przypadku nałożenia na nich kwarantanny przez sanepid tuż przed egzaminem. Taka sytuacja w praktyce uniemożliwi im podejście do egzaminu nie z ich winy, a poniesione koszty nie zostaną im zwrócone.

W ocenie Rzecznika  konieczne jest zapewnienie kandydatom startującym w konkursie na aplikacje w KSSiP optymalnych warunków przy zdawaniu tak ważnego i wymagającego egzaminu. 

VII.561.1.2021

4 proc. Polaków szczepi się przeciw grypie. Wyjaśnienia Ministra Zdrowia dla RPO ws. dostępu do szczepionek

Data: 2021-01-13
  • Przeciw grypie zaszczepiło się 4% społeczeństwa; w związku z małym zainteresowaniem firmy farmaceutyczne musiały zutylizować ok. 200 tys. szczepionek
  • Szczepienia przeciw grypie nie są obowiązkowe, lecz jedynie zalecane. Dlatego resort zdrowia nie składa zamówień na szczepionki, nie kupuje ich ani też nie prowadzi dystrybucji
  • Minister Zdrowia podejmował zaś działania w celu zwiększenia dostaw szczepionek, m.in. wydawał zgody na ich import interwencyjny i polecał utworzenie dodatkowych rezerw

Resort odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na pismo z 26 października 2020 r. Z całego kraju dochodziły wtedy sygnały o braku szczepionek przeciw grypie w czasie pandemii COVID -19.

Pacjenci uzyskiwali w aptekach informacje, że lista chętnych na szczepionkę jest wyczerpana. Ludzie próbowali rezerwować szczepionki poprzez portal internetowy „KtoMaLek.pl”. Nawet jednak w aptekach, co do których w portalu była adnotacja ,,dostępne”, zakup szczepionki był niemożliwy.

Zwiększone zapotrzebowanie to konsekwencja pandemii oraz apeli autorytetów medycznych - w tym płynących do niedawna z Ministerstwa Zdrowia - o szczepienie się przeciwko grypie, szczególnie w grupach ryzyka (osoby po 65 roku życia, chorujące przewlekłe, dzieci).

Zastępca RPO Maciej Taborowski pytał ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić dostępność do szczepień przeciwko grypie, zwłaszcza w grupach podwyższonego ryzyka. Szczególne obawy RPO dotyczyły sygnałów obywateli, którzy znajdują się w grupie ryzyka zachorowania i cierpią na inne choroby przewlekłe.

Odpowiedź wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego

Szczepienie przeciw grypie nie jest szczepieniem obowiązkowym, lecz jedynie zalecanym. W związku z tym Ministerstwo Zdrowia nie składa zamówień, nie dokonuje ich zakupu i nie prowadzi ich produkcji ani dystrybucji. Jest to rynek komercyjny, ograniczony jedynie w obszarze dopuszczania do obrotu i refundacji.

Należy wskazać, że łańcuch dystrybucyjny produktów leczniczych jest ściśle określony przez ustawę Prawo farmaceutyczne – tj. od podmiotu odpowiedzialnego, przez hurtownie farmaceutyczne do aptek. Firmy prognozują wielkość dostaw szczepionki przeciw grypie na nadchodzący sezon grypowy na podstawie wskaźnika wyszczepialności oraz popytu na szczepionkę w latach ubiegłych w danym kraju, a dostępność rynkowa szczepionek przeciw grypie uzależniona jest od możliwości produkcyjnych producentów szczepionek.

Proces produkcyjny szczepionki trwa i jest planowany z rocznym wyprzedzeniem, a hurtownie farmaceutyczne i apteki nie zgłosiły dodatkowego zapotrzebowania w październiku w zeszłym roku, gdy jeszcze nie było epidemii wirusa SARS-CoV-2.

Pomimo podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia różnych akcji promujących szczepienia, na przestrzeni ostatnich dziesięciu sezonów grypowych stan zaszczepienia (a tym samym zapotrzebowania na szczepionkę) przeciw grypie w całej populacji w Polsce utrzymywał się na niskim poziomie (w zakresie 3,26 - 4,12%). W ubiegłym roku zaszczepiło się ponad 4% społeczeństwa, z czego 300 tys. osób skorzystało ze szczepionek refundowanych.

Dodatkowo należy wskazać, że w ubiegłym roku w związku z małym zainteresowaniem szczepionkami przeciw grypie przez pacjentów, firmy farmaceutyczne musiały zutylizować ok. 200 000 szczepionek – co przełożyło się na straty finansowe dla nich.

Zgodnie z zapowiedziami firm farmaceutycznych w sezonie 2020/2021 na polskim rynku dostępne są następujące szczepionki:

  • Influvac Tetra firmy Mylan IRE Healthcare Ltd.,
  • VaxigripTetra firmy Sanofi Pasteur,
  • Fluenz Tetra firmy AstraZeneca AB.

Firmy farmaceutyczne przeznaczyły na polski rynek farmaceutyczny ok. 1,8 mln szczepionek przeciw grypie, z czego 650 000 stanowią szczepionki refundowane. Łącznie na rzecz szczepionek refundowanych zadekretowano 218% tego, co się sprzedało w ubiegłym roku. W tym roku spodziewając się większego zainteresowania szczepionkami przeciw grypie, objęto dodatkowo refundacją szczepionki dwóch innych producentów.

Ponadto Minister Zdrowia podjął szereg działań zgodnie z posiadanymi ustawowymi narzędziami, które miały na celu zwiększenie dostaw do Polski szczepionek przeciw grypie. Wydawano zgody na sprowadzenie z zagranicy szczepionek przeciw grypie w trybie tzw. „importu interwencyjnego” (art. 4 ust. 8 ustawy z 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne) wszystkim hurtowniom farmaceutycznym, które spełniły wymogi formalne i zadeklarowały możliwość sprowadzenia tych szczepionek z zagranicy. Co istotne – wydanie takiej zgody przez Ministra Zdrowia nie jest równoznaczne z samym fizycznym sprowadzeniem przez hurtownie przedmiotowych produktów leczniczych z zagranicy.

Dodatkowo Minister Zdrowia zlecił Prezesowi Agencji Rezerw Materiałowych utworzenie dodatkowych rezerw na szczepionki przeciw grypie. Dostawy przedmiotowych szczepionek pochodzą z różnych rynków farmaceutycznych (m.in. z europejskiego).

Szczepionki pozyskane przez Agencję Rezerw Materiałowych są wykorzystywane do przeprowadzenia zorganizowanej po raz pierwszy przez Ministra Zdrowia akcji szczepień przeciw grypie m.in. dla: personelu medycznego (lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów itd.), Policji, pracowników i podopiecznych DPS, pacjentów i pracowników ZOL, pracowników laboratoriów wykonujących testy na SARSCoV-2, a także seniorów 75+.

Właśnie dlatego Minister Zdrowia, mając na uwadze, że populacją szczególnie narażoną na wirusa grypy są pracownicy uczestniczący w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej, jak również farmaceuci i technicy farmaceutyczni wykonujący zawód w aptece lub w punkcie aptecznym, którzy podczas swojej pracy mają bezpośredni kontakt z pacjentami chorymi na grypę, podjął decyzję o zabezpieczeniu w pierwszej kolejności potrzeb tych grup zawodowych w zakresie dostępu do bezpłatnej szczepionki. Co istotne – szczepionki te pochodzą spoza puli szczepionek przeznaczonych na rynek apteczny.

W dniach 1 do 16 października 2020 r. Ministerstwo Zdrowia zbierało zamówienia na szczepionki dla personelu medycznego. Do 18 grudnia 2020 r. zrealizowano wszystkie zamówienia na szczepionki przeciw grypie dla personelu medycznego. Po zebraniu zamówień dla personelu medycznego zbierano zamówienia dla pacjentów 75+ (za pomocą POZ), pracowników i podopiecznych DPS, pacjentów i pracowników ZOL, Policji, GOPR, którzy również znajdują się w grupie wysokiego narażenia na wirusa grypy. Dystrybucja szczepionek przeciw grypie i w tym przypadku została zakończona.

Portal KtoMaLek.pl, GdziePoLek.pl jest portalem komercyjnym, a nie państwowym. Portal KtoMaLek.pl, GdziePoLek.pl nie zrzesza wszystkich aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych ani tym bardziej hurtowni farmaceutycznych czy podmiotów odpowiedzialnych, które prowadzą działalność na terenie RP. Posługując się portalami komercyjnymi, które bazują na niekompletnych danych z polskiego rynku farmaceutycznego, zostaje zaburzony realny obraz dostępności do leków. Organy państwowe korzystają ze Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi, do którego ustawowy obowiązek raportowania danych mają wszyscy uczestnicy łańcucha dystrybucyjnego leków i nad obsługą którą czuwa Centrum e-Zdrowia – jednostka podległa Ministrowi Zdrowia.

V.7018.903.2020

Koronawirus. W domach pomocy społecznej wciąż występują ogniska zakażeń

Data: Od 2021-01-12 do 2021-01-13
  • W DPS przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi miała miejsce druga fala zakażeń. W jej szczytowym momencie 361 mieszkańców i 131 pracowników było zakażonych
  • W DPS w Kamieniu Krajeńskim zakażenia w placówce udało się wykryć dzięki regularnym badaniom przesiewowym pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Łodzi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi, Szymon Kostrzewski p.o. dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi wskazał, że druga fala zachorowań na COVID-19 w tej placówce rozpoczęła się pod koniec października 2020 r. i przybrała na sile w okresie 20-25 listopada. W tym czasie odnotowano najwięcej nowych potwierdzonych zakażeń: wśród mieszkańców – 170 i wśród pracowników 35. W szczytowym okresie nawet 361 mieszkańców i 131 pracowników było zakażonych.

- Od momentu wykrycia nowego ogniska zakażeń w przedmiotowym DPS sukcesywnie przeprowadzano badania wszystkich mieszkańców i pracowników, w celu jak najszybszego izolowania zakażonych - zapewnił Szymon Kostrzewski.

Dodał, że od końca listopada miało miejsce sukcesywne zdrowienie zarówno mieszkańców, jak i pracowników DPS. Zgodnie z raportowanymi przez jednostkę danymi na dzień 15 grudnia 2020 r. zakażonych koronawirusem było 35 mieszkańców i 21 pracowników DPS.

Przedstawiciel urzędu miasta poinformował, że w związku z wystąpieniem ogniska zakażenia placówka zastosowała izolacje i kwarantanny na podstawie zaleceń odpowiednich służb sanitarnych, wykorzystując doświadczenia organizacyjne z pierwszej fali zachorowań, która miała miejsce wiosną.

Zaznaczył, że DPS otrzymał wsparcie od Wojewody Łódzkiego w zakresie zabezpieczenia w środki do dezynfekcji oraz środki ochrony indywidualnej. Wojewoda przekazał także dwukrotnie dotacje z przeznaczeniem na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników DPS w związku z COVID-19. W ostatnich dniach Wojewoda Łódzki przekazał DPS także testy antygenowe w liczbie 375 oraz 15 pulsoksymetrów.

- Miasto Łódź, jako podmiot prowadzący DPS codziennie monitoruje sytuację epidemiczną, kadrową oraz zabezpiecza potrzeby jednostki w środki ochrony ograniczające możliwość rozprzestrzeniania się zakażeń - zapewnił Szymon Kostrzewski.

Zaznaczył przy tym, że do najbardziej problematycznych zagadnień należą kwestie zapewnienia należytej obsługi mieszkańców w sytuacji wzmożonej zachorowalności wśród pracowników DPS. Apele o wsparcie kadrowe kierowane wcześniej do Wojewody, czy też do pracowników samorządowych nie przyniosły spodziewanego rezultatu, jednakże obecną sytuację w DPS udało się opanować dzięki dużemu zaangażowaniu i wysiłkowi pracowników DPS opiekujących się mieszkańcami.

DPS w Kamieniu Krajeńskim

Starosta sępoleński Jarosław Tadych przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Kamieniu Krajeńskim. W placówce tej koronawirus został zdiagnozowany u 60 mieszkańców i 8 pracowników. Kwarantanną objęto 10 pensjonariuszy i 15 członków personelu. Jak zaznaczył starosta, testy zostały przeprowadzone wszystkim mieszkańcom, natomiast pracownicy są regularnie (raz na 4 tygodnie) badani podczas badań przesiewowych wykonywanych przez Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną. Właśnie w wyniku wykrycia zakażenia podczas takich badań u dwóch pracowników, zdecydowano o przebadaniu poszczególnych mieszkańców i pozostały pracowników placówki.

Po wykryciu pierwszych zakażeń wśród pracowników, poszczególne kondygnacje budynku DPS zostały odizolowane od innych. Mieszkańcami podczas diagnozowania zajmowali się wyłącznie ozdrowieńcy, zachowując szczególne środki ostrożności. Po zdiagnozowaniu pierwszych przypadków wśród mieszkańców ochotnicy z personelu zostali skoszarowani na terenie domu. Starosta zapewnił, że liczba pracowników świadczących pracę w placówce była wystarczająca oraz że posiadali środki ochrony osobistej.

- Dom dysponuje odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych, które są dostępne zarówno dla personelu (płyny do dezynfekcji rąk, płyny do dezynfekcji pomieszczeń) jak i dla mieszkańców (płyny do dezynfekcji rąk). Nie ma problemów z pozyskiwaniem środków dezynfekcyjnych. Dom dysponuje własnymi zapasami, ale na bieżąco otrzymuje również środki z zasobów Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego, sponsorów. Powiatowy Sztab Kryzysowy jest także w posiadaniu takich środków - zaznaczył Jarosław Tadych.

Podkreślił, że DPS otrzymuje pomoc od Urzędu Wojewódzkiego od początku trwania pandemii, a w ostatnim czasie pomoc została zintensyfikowana. Przybrała postać dodatkowych dotacji z przeznaczeniem na funkcjonowanie placówki oraz zapewnienia środków dezynfekcyjnych i ochrony osobistej.

- W momencie wykrycia covid-19 w Domu Pomocy Społecznej w Kamieniu Krajeńskim starosta na wniosek dyrektora domu zawnioskował do wojewody o dodatkowe wsparcie w postaci środków ochronnych oraz wsparcie żołnierzy WOT. Oba wnioski zostały pozytywnie rozpatrzone. Współpraca jest podejmowana i jest wystarczająca – ocenił Jarosław Tadych.

Starosta podkreślił, że DPS w Kamieniu Krajeńskim jeszcze przed wystąpieniem ogniska wdrożył szereg procedur mających na celu przeciwdziałanie zakażeniom koronawirusem. Pracownicy podzieleni zostali na grupy, nie mające ze sobą styczności, zostali również zabezpieczeni w środki ochrony osobistej. Wprowadzono zakaz odwiedzin z jednoczesną możliwością kontaktów poprzez wszelkie dostępne media społecznościowe, telefony i komunikatory internetowe. Mieszkańcy oraz pracownicy mieli też możliwość telefonicznego kontaktu z psychologiem.

KMP.071.8.2020

Jak zorganizować test na covid osobie unieruchomionej w domu? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-12

Jak zorganizować zlecony przez lekarza test na covid dla osoby która nie może wyjść z mieszkania w związku ze stanem zdrowia?

Jeśli pacjent nie może opuścić mieszkania, to jego lekarz pierwszego kontaktu (lekarz POZ) może zlecić, by test na koronawirusa zrobić mu w domu.

Lekarz musi się skontaktować z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. Stacja wystawia zlecenie testu w systemie EWP (chodzi o system teleinformatyczny, do którego laboratoria raportują wyniki badań) oraz wysyła do pacjenta karetkę „wymazówkę”. O wyniku stacja powiadamia lekarza, a ten pacjenta. Informacja o wyniku testu będzie widoczna dla pacjenta w Internetowym Koncie Pacjenta (https://pacjent.gov.pl/krok-2-zaloguj-sie-na-internetowe-konto-pacjenta)

Warto jeszcze wskazać, że zlecenie wykonania testu na koronawirusa może także wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej.

O tym jakie są zasady postępowania lekarza rodzinnego, gdy zgłosi się do niego pacjent z objawami charakterystycznymi dla COVID-19 i co dzieje się z chorym, który otrzyma pozytywny wynik testu, a nie jest samodzielny (np. ze względu na ogólny stan zdrowia) –można dowiedzieć się z algorytmów postępowania Ministerstwa Zdrowia.

Więcej informacji można znaleźć na:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/zasady-zleciania-testow-na-koronawirusa

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

Kiedy 80-latek będzie się mógł zapisać na szczepienie na Covid? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-05

Pan (lat 81) prosi o wskazanie, gdzie może uzyskać informacje dotyczące szczepień przeciwko covid-19.

Informacje na temat szczepień uzyskać można w pod telefonem Infolinii Narodowego Programu Szczepień: 989 lub 22 62 62 989.

Szczepienia zorganizowane mają być tak: wszyscy zostaniemy podzieleni na grupy i w tej kolejności mamy się szczepić (dobrowolnie). Obecnie szczepiona jest grupa 0 czyli medycy. Seniorzy znajdą się w grupie I. Potem będzie grupa II i III,

W momencie gdy zacznie się szczepienie „naszej” grupy, w systemie komputerowym Narodowego Programu Szczepień stworzone zostanie dla nas e-skierowanie. Będzie na nas czekać 60 dni. Jeśli ktoś się nie zgłosi na czas, albo nie ma go w systemie, to takie elektroniczne skierowanie będzie mu mógł wystawić lekarz.

Jeśli zaczyna się szczepienie naszej grupy, możemy się zgłosić na szczepienie. Seniorzy (grupa I) mogą się więc zgłosić w połowie stycznia. Pozostali będą musieli chyba poczekać (chyba że zdołają przekonać lekarza do ręcznego wygenerowania e-skierowania).

Z e-skierowaniem zapisać się na szczepienia będzie można:

  • u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej,
  • bezpośrednio w punkcie szczepień.
  • telefonicznie poprzez Infolinię Narodowego Programu Szczepień 989 lub 22 62 62 989,
  • za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta (dostęp na stronie pacjent.gov.pl),

Przyjmujący zgłoszenie sprawdzi, czy rzeczywiście mamy to e-skierowanie. Zrobi to na podstawie danych, które mu podamy (nie musimy znać numeru e-skierowania).

Następnie umówi nas na szczepienie. Po umówieniu się dostaniemy na telefon komórkowy powiadomienie SMSem z informacją o miejscu i terminie szczepienia. Na dzień przed wizytą przyjdzie jeszcze jeden SMS z przypomnieniem (powiadomienie przyjdzie tylko SMS-em; innej możliwości nie ma).

Ponieważ szczepionka podawana jest w dwóch dawkach, od razu zostaniemy zapisani na dwie wizyty. Druga powinna się odbyć po 3 tygodniach od pierwszej. O tej drugiej wizycie też przypomni SMS.

Kiedy przyjdziemy na szczepienie, najpierw zbada nas lekarz i sprawdzi, czy nie ma przypadkiem jakichś przeciwskazań (tak się robi w przypadku wszystkich szczepień). Po szczepieniu dostaniemy zaświadczenie, a informacja o tym będzie wprowadzona do karty pacjenta.

Wiele przydatnych informacji dla pacjentów znajduje się na stronie internetowej:  Szczepienie przeciwko COVID-19 - Portal Gov.pl (www.gov.pl)

Informacje powyższe podano na podstawie dokumentu Narodowy Program Szczepień – wg stanu na dzień 4 stycznia 2021r.

 

Koronawirus. Rzecznik pyta resort zdrowia i NFZ o sprawę szczepień

Data: 2021-01-05
  • Nieuprawnione preferencje w dostępie do szczepień przeciw koronawirusowi mogą godzić w konstytucyjną zasadę równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi NFZ o informacje nt. kontroli sprawy szczepień w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym osób spoza grup priorytetowych 
  • Ministra Zdrowia pyta zaś, co jest podstawą uznania szczepień przeciw SARS-CoV-2 za świadczenie finansowane ze środków publicznych

RPO bada z urzędu sprawę ewentualnych nieuprawnionych preferencji w dostępie do szczepień w WUM.

Wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia o informacje o wynikach kontroli w WUM, w tym ewentualnie nałożonych sankcjach.

Z uwagi zaś na pojawiające się wątpliwości prawne dotyczące statusu szczepień przeciwko koronawirusowi, RPO prosi Ministra Zdrowia o wyjaśnienie, co jest podstawą uznania ich za świadczenie finansowane ze środków publicznych.  

Nie zostały one bowiem uwzględnione jako szczepienia zalecane na podstawie art. 19 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi. Nie dokonano także odpowiedniej nowelizacji koszyka świadczeń gwarantowanych.

RPO chce także wiedzieć, czy Narodowy Program Szczepień jest programem polityki zdrowotnej, o którym mowa w art. 48a ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Jeżeli zaś samoistną podstawą wdrożenia  Programu jest uchwała Rady Ministrów z 15 grudnia 2020 r., to Rzecznik prosi o przekazanie jej kopii.  W publicznych zasobach dostępny jest bowiem tylko sam Program, który – jak należy się domyślać – jest załącznikiem do uchwały.

Rzecznik przypomina także ministrowi o swym wystąpieniu z 30 grudnia 2020 r. w sprawie ewentualnego uzupełnienia grup „0” i „1” Programu.

Wskazał wtedy, że osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie skarżą się, że nie są przewidziani do szczepień w pierwszej kolejności. A w grupie podwyższonego ryzyka są ci, których przyczyną niepełnosprawności są schorzenia układu krążeniowo-oddechowego.

Nie jest też jednoznaczne, czy w grupach priorytetowych są pracownicy i pensjonariusze izb wytrzeźwień, noclegowni i schronisk dla bezdomnych. A ich zagrożenie wydaje się bowiem porównywalne np. z placówkami ochrony zdrowia

A w kolejnych skargach napływających do RPO wskazywane są także dalsze grupy pominięte w pierwszych etapach szczepień. Chodzi np. o funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, a także o osoby mające - zgodnie z art. 47c ustawy o świadczeniach - prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością. A są nimi m.in.:

  • kobiety w ciąży;
  • osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności;
  • honorowi dawcy krwi i  przeszczepów,;
  • inwalidzi wojenni i wojskowi;
  • żołnierze zastępczej służby wojskowej;
  • kombatanci, działacze opozycji antykomunistycznej i represjonowani;
  • osoby deportowane do pracy przymusowej;
  • uprawnieni żołnierze lub pracownicy, których uszczerbek na zdrowiu wynosi co najmniej 30%;

Rzecznik wskazywał też, że Program nie zawiera szczegółow co do m.in. wyboru szczepionki przez pacjenta, jednolitego kwestionariusza kwalifikacji pacjenta do szczepienia, zasad szczepień tzw. ozdrowieńców, systemu dystrybucji szczepionek oraz zabezpieczenia ich przed kradzieżą.

Odpowiedź NFZ (aktualizacja 21 stycznia 2021 r.)

Uprzejmie informuję, że „Narodowy program szczepień” przyjęty w drodze uchwały przez Radę Ministrów w dniu 15 grudnia 2020 r., jest dokumentem rządowym realizującym cel strategiczny jakim jest osiągnięcie poziomu zaszczepienia społeczeństwa umożliwiającego zapanowanie nad pandemią COVID-19 do końca 2021 roku, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.

Pierwszy etap naboru podmiotów do Narodowego Programu Szczepień przeciwko COVID-19 zakończył się 11 grudnia 2020 r. Placówki medyczne, które chciały wziąć udział w ww. Programie, mogły składać wnioski (elektroniczne formularze), a te które pozytywnie przeszły kwalifikację, otrzymały elektroniczne potwierdzenie dołączenia do ww. Programu. Od 18 do 22 grudnia 2020 r. trwały dodatkowe nabory lokalne, a ocena wniosków została zakończona 24 grudnia 2020 r. Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 , z późn. zm.) zakwalifikowane do ww. Programu placówki medyczne są umieszczane w wykazie podmiotów wykonujących działalność leczniczą w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, opracowywanym przez właściwego miejscowo dyrektora oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w porozumieniu z wojewodą. Wykaz ten podlega ogłoszeniu w wojewódzkim dzienniku urzędowym w drodze obwieszczenia wojewody oraz w Biuletynie Informacji Publicznej Narodowego Funduszu Zdrowia (art. 7 ust. 3 ww. ustawy).

Za udział w ww. Programie świadczeniodawcy przysługuje wynagrodzenie, którego stawki zostały ujęte w zarządzeniu Nr 187/2020/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 25 listopada 2020 r. w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (ze zm.).

Narodowy program szczepień w cz. VI określa kolejność szczepień. Obecnie realizowany jest etap „0”, tj. szczepienia pracowników sektora ochrony zdrowia (w tym wykonujących indywidualną praktykę), pracowników Domów Pomocy Społecznej i pracowników Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej oraz personelu pomocniczego i administracyjnego placówek medycznych, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych. Etapy szczepień przyjęte w ww. Programie wskazują na pierwszeństwo osób należących do danej grupy, jednak w przypadku dostępności szczepionek ponad zainteresowanie, ze szczepienia będą mogły korzystać osoby z kolejnych grup.

Odpowiadając na apel Naczelnej Izby Lekarskiej o jak najefektywniejsze wykorzystanie szczepionek dostarczonych do szpitali w okresie świąteczno-noworocznym, do 6 stycznia 2021 r., oprócz szczepienia pracowników szpitali, zostało dopuszczone szczepienie członków ich rodzin oraz pacjentów, którzy w tym czasie przebywali w szpitalu, a których stan zdrowia na to pozwalał. Szczepienia tych osób mogły być jednak realizowane tylko i wyłącznie w przypadku ryzyka zmarnowania szczepionki, przy czym Narodowy Fundusz Zdrowia w swoim komunikacie wyraźnie informował, że zażąda pilnych wyjaśnień od podmiotów, w których pojawiły się uzasadnione wątpliwości co do złamania tych zasad (Centrala NFZ - Aktualności / Aktualności / Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) – finansujemy zdrowie Polaków ).

W związku z pojawieniem się informacji o możliwości naruszenia zasad szczepień przedstawionych w ww. Programie, Narodowy Fundusz Zdrowia na polecenie Ministra Zdrowia, w oparciu o przepis art. 61a ust. 2a ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 1398, z późn. zm.) przeprowadził kontrolę realizacji szczepień między innymi w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W wyniku kontroli w UCK Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego stwierdzono złamanie zasad zawartych w ww. Programie.

W trakcie organizacji szczepień już 28 grudnia 2020 r. został przesłany plik z danymi osób spoza grupy „0”, gdy tymczasem dopiero 29 grudnia 2020 r. pojawiły się informacje Narodowego Funduszu Zdrowia, zgodnie z którymi w przypadku, kiedy była potencjalna sytuacja, że szczepionka się zmarnuje, można było doprosić pacjenta szpitala i ewentualnie rodzinę personelu medycznego lub niemedycznego zatrudnionego w szpitalu. Kontrolerzy z Narodowego Funduszu Zdrowia w trakcie trwającego postępowania kontrolnego sprawdzali m.in. czy personel uprawniony, zgłoszony do szczepień i przebywający w szpitalu w dniu, w którym przekazano szczepionkę osobom spoza grupy, został zaszczepiony.

Przedstawiając powyższe uprzejmie informuję, że wystąpienie pokontrolne zostało skierowane do podmiotu kontrolowanego - odpisał Bernard Waśko z NFZ.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 25 lutego 20201 r.)

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 31 grudnia 2020 r. w sprawie metody zapobiegania COVID-19 (Dz. U. 2021 poz.10),  szczepieniami są objęte osoby, które najpóźniej w dniu przeprowadzenia szczepienia ukończyły 18. rok życia, nieszczepione lub niemające udokumentowanego zakończonego szczepienia. Nie nałożony został jednak obowiązek szczepienia na obywateli.

Szczepienia przeciwko Covid-19 nie są realizowane w ramach programu polityki zdrowotnej. Szczepienie nie zostało uwzględnione jako szczepienie zalecane na podstawie art. 19 Ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2020 r. poz. 1845), gdyż aktualnie nie należy do szczepień, które mogą być realizowane na zasadach określonych w niniejszym art. 19, ze względu na dostęp i finasowanie szczepień, które w całości jest  finansowane, wraz z zakupem szczepionki, ze środków budżetu państwa. Nieodpłatnym szczepieniom podlegają również osoby nieubezpieczone.

Podstawą uznania tych szczepień za świadczenie profilaktyczne finansowane ze środków publicznych jest art. 9 Ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 1842). W zakresie możliwości stosowania uprawnień osób mających zgodnie z art. 47c Ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2020 r. poz. 1398) prawo do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej poza kolejnością, wskazuję, że przepis ten nie ma w tym przypadku zastosowania - odpisała Anna Goławska, podsekretarz stanu w MZ. 

V.7018.3.2021

Informacja Biura RPO ws szczepień w WUM

Data: 2021-01-04

W związku z pytaniami mediów dotyczącymi stanowiska RPO w sprawie szczepień przeciw koronawirusowi w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym osób spoza priorytetowej "grupy zero", przekazujemy następującą informację: 

Rzecznik Praw Obywatelskich z najwyższą troską podchodzi do każdego przypadku naruszenia norm prawych, społecznych i etycznych. Podejmuje też stosowne działania w ramach uprawnień swojego urzędu, aby sprawę wyjaśnić, a gdy trzeba występuje do innych instytucji i urzędów w państwie o podjęcie odpowiednich czynności.

Jeśli chodzi o przebieg szczepień niektórych osób na terenie WUM, to należy zauważyć, że trwają prace wyjaśniające. Odpowiednie organy, tj. władze uczelni i Minister Zdrowia (NFZ) powołały już w tym celu specjalne komisje.

Będziemy się sprawie uważnie przyglądać. Zwrócimy się do WUM i do NFZ o przekazanie informacji o wynikach tych kontroli. Jeżeli potwierdzi się, że doszło do nieuzasadnionej preferencji w dostępie do szczepienia na Covid-19, to sprawę będziemy mogli rozpatrywać w kontekście naruszenia zasady równego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.

Obecnie w przestrzeni publicznej pojawiają się coraz to nowe, często sprzeczne informacje w tej sprawie. Dlatego staramy się powstrzymać z oceną i komentowaniem całego zdarzenia, przynajmniej do czasu  ogłoszenia wyników kontroli oraz poznania wszystkich faktów.

 

 

Będą kontrole trzeźwości pracowników przez pracodawców? MRPiT podaje szczegóły projektu ustawy

Data: 2021-01-04
  • Planuje się umożliwienie pracodawcom – pod pewnymi warunkami - wprowadzenia prewencyjnej kontroli pracowników na obecność alkoholu lub podobnie działających środków 
  • Przewidywane są dwa tryby niedopuszczania pracownika do pracy po użyciu alkoholu lub środka odurzającego
  • Miałoby to się odbywać na podstawie "uzasadnionego podejrzenia pracodawcy” – np., gdy pracodawca nie wprowadził takiej kontroli - lub gdy kontrola wykaże stan pracownika po użyciu alkoholu lub innego środka

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii poinformowało Rzecznika Praw Obywatelskich o szczegółach wstępnego, roboczego projektu ustawy.

Pracodawcy mają problemy wobec nieuregulowania procedury prewencyjnej kontroli trzeźwości pracownika. Dlatego RPO w grudniu 2020 r. zwrócił się do ministra rozwoju, pracy i  technologii Jarosława Gowina o przyspieszenie prac nad wprowadzeniem kompleksowej regulacji umożliwiającej przeprowadzanie takiej samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu, a także innych środków psychoaktywnych i odurzających.

W ocenie RPO pracodawcy powinni mieć możliwość samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu czy substancji psychotropowych – z przestrzeganiem ich prawa do prywatności. Szczególnie ważne jest to w przypadku kierowców autobusów, lekarzy, czy obsługi ruchu lotniczego.

Kontrowersje związane ze sprawdzaniem trzeźwości pracowników

Sąd Najwyższy w jednym z wyroków dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości. Możliwe to jest w sytuacjach, w których z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia. Wskazał zarazem, że poddanie się profilaktycznym badaniom na trzeźwość należy zakwalifikować do podstawowych obowiązków pracownika, a uchylenie się od tego należy traktować jako ich naruszenie.

Tymczasem Urząd Ochrony Danych Osobowych stoi na stanowisku, że w obecnym stanie prawnym pracodawcy nie mogą samodzielnie kontrolować stanu trzeźwości pracowników, nawet wyrywkowo. Rozwiązania tego problemu nie znajdziemy również w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

W efekcie kwestia ta nie znajduje jednoznacznego rozwiązania w orzecznictwie sądów powszechnych, które wydają różne wyroki. Do Rzecznika wpływają skargi pracowników, kwestionujące uprawnienia pracodawców do przeprowadzania kontroli.

RPO: niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do przeprowadzania kontroli trzeźwości przez pracodawcę

Rzecznik dostrzega, że stworzenie skutecznego prawa regulującego problem wyrywkowych kontroli trzeźwości jest skomplikowane i wymaga wielu analiz oraz zbadania sytuacji prawnej i faktycznej różnych grup zawodowych, a także zapewnienia ochrony prywatności pracowników.

Z drugiej strony, aby chronić życie i zdrowie obywatelek oraz obywateli niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do weryfikowania przez pracodawcę stanu, w jakim znajduje się pracownik. Dotyczy to wielu zawodów i branż, newralgicznych dla ochrony życia i zdrowia, także bezpieczeństwa publicznego. W bardzo wielu sytuacjach stan trzeźwości pracowników ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo innych osób, np. w przypadku kierowców komunikacji miejskiej, czy w przewozach pasażerskich. Podobnie, gdy chodzi o lekarzy, pracowników zatrudnionych przy obsłudze maszyn i urządzeń budowlanych, czy przy też obsłudze ruchu lotniczego.

Z tego względu potrzebne jest stworzenie regulacji prawnej usuwającej wątpliwości co do podstaw prawnych badania prewencyjnego trzeźwości pracownika i zażywania przez niego substancji psychotropowych oraz respektującej  prawo do prywatności.

Zapowiedź podjęcia działań nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji prawnej zawarto w odpowiedzi z 24 września 2020 r., udzielonej RPO przez departament prawa pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. RPO poprosił ministra  Jarosława Gowina o szczegółowe informacje.

Odpowiedź Iwony Michałek, sekretarz stanu w MRPiT

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii nie ustaje w działaniach mających na celu uregulowanie kwestii przeprowadzania przez pracodawców prewencyjnych kontroli trzeźwości pracowników, a także kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu w ich organizmach. W chwili obecnej nadal trwają prace wewnątrz resortu, poprzedzające oficjalne rozpoczęcie procedury legislacyjnej w tym zakresie.

W kwestii kontroli trzeźwości pracowników oraz kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu w ich organizmach należy podkreślić, że podejmowanie jakichkolwiek czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu lub po zażyciu środka działającego podobnie do alkoholu, należy oceniać jako naganne. Jak słusznie zauważono, w pewnych przypadkach dodatkowo może ono stanowić zagrożenie w szczególności dla życia i zdrowia zarówno samego pracownika, jego współpracowników, jak i innych osób.

Spożycie alkoholu lub zażycie środka działającego podobnie do alkoholu powoduje bowiem zakłócenie funkcjonowania organizmu, w tym zaburzenia czynności poznawczych i brak pełnej kontroli nad organizmem, które – w odniesieniu do niektórych grup pracowników – mogą stanowić szczególnie istotne zagrożenie dla dóbr pracownika, pracodawcy, jak i innych osób.

Powyższe ustalenia oraz przeprowadzone przez MRPiT (uprzednio MRPiPS) analizy doprowadziły do wniosku, że projektowaną regulacją należałoby objąć dwie kategorie sytuacji. W pierwszej kolejności winno się umożliwić pracodawcom – pod warunkiem spełnienia określonych warunków – wprowadzenie prewencyjnej kontroli pracowników na obecność alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu, a także określić ogólne zasady przeprowadzania takich kontroli.

Ponadto winno się wprowadzić kompleksową regulację, określającą podstawy do niedopuszczenia przez pracodawcę do wykonywania pracy pracownika, wobec którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu lub spożywał alkohol lub zażywał takie środki w czasie pracy (na wzór obecnie obowiązujących w ustawie z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Zdaniem resortu, obowiązek niedopuszczenia do wykonywania pracy powinien również zachodzić wobec pracownika, u którego przeprowadzona przez pracodawcę kontrola trzeźwości lub kontrola na obecność środków działających podobnie do alkoholu wykaże obecność alkoholu lub ww. środka.

W świetle powyższego, we wstępnym, roboczym projekcie regulacji przewidziano dwa tryby prowadzące do niedopuszczenia pracownika znajdującego się w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu w czasie pracy:

  1. na podstawie uzasadnionego podejrzenia pracodawcy – w odniesieniu do pracowników nieobjętych kontrolą trzeźwości lub kontrolą na obecność środków działających podobnie do alkoholu (zarówno w przypadku, gdy pracodawca w ogóle nie wprowadził takiej kontroli, jak i w odniesieniu do części pracowników, którzy nie spełniają ustawowych przesłanek objęcia kontrolą);
  2. w wyniku przeprowadzenia prewencyjnej kontroli trzeźwości lub kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu i uzyskania wyniku wskazującego na znajdowanie się przez pracownika w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.

Natomiast w zakresie określenia celów przetwarzania przez pracodawcę danych o obecności alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu w organizmie pracownika resort nawiązał współpracę z Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Celem tej współpracy jest realizacja potrzeb pracodawców w zakresie kontroli trzeźwości i kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu, przy jednoczesnym zapewnieniu zgodności projektowanej regulacji zapewnienie zgodności projektowanej regulacji z postanowieniami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

Pragnę zapewnić, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii dołoży wszelkich starań, by prowadzone w chwili obecnej robocze prace nad przedstawioną powyżej regulacją zostały zakończone w możliwie najbliższym terminie – zapewniła wiceministra Iwona Michałek.

III.7044.65.2020

Jak MEiN zapewnia bezpieczeństwo uczniom podczas zajęć na strzelnicach szkolnych?

Data: 2020-12-31
  • Nie ma przepisów dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa uczniom podczas zajęć dodatkowych na tzw. strzelnicach szkolnych
  • Żadnych działań co do tworzenia i funkcjonowania tych strzelnic nie podejmowali ani kuratorzy oświaty, ani policja – wykazała kontrola NIK
  • Podjęto ją po tym, jak kilka lat temu uczeń stracił wzrok w jednym oku wskutek wypadku na takiej strzelnicy
  • O bezpieczeństwo uczniów podczas tych zajęć dodatkowych Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka

W maju 2016 r. doszło do wypadku podczas zajęć dodatkowych ze strzelectwa sportowego, prowadzonych na strzelnicy w szkole w Stalowej Woli. Uczeń stracił wzrok w jednym oku.

Z tego m.in. powodu Najwyższa Izba Kontroli postanowiła sprawdzić, jak zapewnia się uczniom bezpieczeństwo podczas zajęć z nauki strzelania w szkołach.

Jak wynika z raportu NIK z 2018 r. pt. „Zapewnienie bezpieczeństwa uczniów na strzelnicach szkolnych”, bezpieczeństwo uczniów podczas zajęć nauki strzelania sportowego nie jest dostatecznie zapewnione.

Przepisy nie określają bowiem szczegółowych regulacji funkcjonowania strzelnic szkolnych, wymogów dla pomieszczeń wykorzystywanych w tym celu, jak i ich wyposażenia.

W większości skontrolowanych szkół zajęcia strzeleckie prowadzono w obiektach niebędących strzelnicami w rozumieniu przepisów, lecz jedynie pomieszczeniami adaptowanymi (np. strych, magazyn, piwnica).

NIK zwrócił uwagę, że było to możliwe, ponieważ w przepisach w ogóle nie ma pojęcia "strzelnicy szkolnej". Co za tym idzie, nie ma także szczegółowych regulacji i zasad ich funkcjonowania. 

Dyrektorzy szkół próbowali zapewnić bezpieczeństwo uczestników, tworząc własne zasady funkcjonowania strzelnic szkolnych oraz wizytując zajęcia. A ze względu na brak regulacji, żadnych działań dotyczących tworzenia i funkcjonowania strzelnic szkolnych nie podejmowali ani kuratorzy oświaty, ani policja.

Kontrolę przeprowadzono w województwie podkarpackim. Zidentyfikowane przez NIK problemy - zwłaszcza brak regulacji co do zapewnienia bezpieczeństwa - dotyczą jednak całego kraju.

W związku z wynikami tej kontroli RPO poprosił szefa resortu o stanowisko w sprawie. Pyta też, czy ministerstwo podejmowało działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczniom podczas zajęć na strzelnicach szkolnych.

Pismo przekazano też do wiadomości Rzecznika Praw Dziecka.

Odpowiedź wiceministry Marzeny Machałek (aktualizacja 21 stycznia 2021 r.)

Minister Edukacji Narodowej 6 lipca 2017 r. w podstawowych kierunkach realizacji polityki oświatowej państwa na rok szkolny 2017/2018 ustalił do monitorowania obszar dotyczący zapewnienia bezpieczeństwa uczniom podczas zajęć na strzelnicach funkcjonujących w szkołach.  Badanie zaplanowano w 100% szkół, w których zorganizowano strzelnice i przeprowadzono od stycznia do marca 2018 r.

Liczba strzelnic zorganizowanych na terenie szkół, wg stanu na 16 marca 2018 r., wynosiła 255, w tym 67 w samodzielnych szkołach i 188 w zespołach szkół. Najwięcej – 103 strzelnice zorganizowano w liceach ogólnokształcących, najmniej w szkołach podstawowych – 43.

Po analizie arkuszy monitoringu przekazanych przez kuratorów oświaty, sprawujących nadzór pedagogiczny nad publicznymi  i niepublicznymi szkołami na obszarze danego województwa, stwierdzono, że z powodu braku szczegółowych uregulowań prawnych dotyczących organizowania strzelnic dyrektorzy szkół stosowali ogólne przepisy zawarte w rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej i Sportu  z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny  w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach.

Rozpatrując kwestie bezpieczeństwa na terenie placówek oświatowych, należy mieć na względzie, że organ prowadzący szkołę lub placówkę odpowiada za jej działalność. Do zadań organu prowadzącego szkołę lub placówkę należy zapewnienie warunków działania szkoły lub placówki, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki. Zatem zaplanowanie organizacji strzelnicy na terenie szkoły wiąże się z dodatkowymi wymogami dotyczącymi spełnienia określonych warunków bezpieczeństwa.

W ramach monitoringu weryfikowano funkcjonowanie strzelnic pod względem bezpieczeństwa, m.in. w zakresie: − posiadania wyposażenia i sprzętu z wymaganymi atestami  lub certyfikatami,  − sprawności i zabezpieczenia sprzętu;  − oznakowania i zabezpieczenia stanowisk; − wyposażenia w apteczkę i instrukcję pierwszej pomocy.

Mając na względzie przekazane dane przez kuratorów oświaty  oraz wzmocnienie bezpieczeństwa uczniów na terenie szkół i placówek, Minister Edukacji Narodowej w listopadzie 2018 r. znowelizował rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych  i niepublicznych szkołach i placówkach. Wprowadzono m.in. regulacje dotyczące organizowania strzelnic na terenie placówek oświatowych oraz obowiązek przeszkolenia pracowników szkoły lub placówki w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Określono warunki, które muszą spełniać strzelnice organizowane  w szkołach i placówkach odwołując się do ustawy z dnia 21 maja 1999 r.  o broni i amunicji.

Zgodnie z art. 45 tej ustawy broń palna oraz inna broń zdolna do rażenia celów na odległość może być używana w celach szkoleniowych i sportowych tylko na strzelnicach, a regulaminy strzelnic  i kwalifikacje osób prowadzących na nich zajęcia muszą spełniać warunki określone na podstawie art. 46 wymienionej ustawy. Ponadto,  w § 38 ww. rozporządzenia wprowadzono obowiązek zaznajomienia uczniów z zasadami korzystania ze strzelnicy i bezpiecznego obchodzenia się z bronią przed przystąpieniem do strzelania z broni sportowej.

Obecnie, aby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci podczas pobytu  w szkole, także pozostali jej pracownicy powinni być przygotowani  do udzielania pierwszej pomocy. Dotychczas przepisy rozporządzenia wymieniały jedynie nauczycieli, w tym m.in. prowadzących zajęcia  w warsztatach i laboratoriach lub zajęcia wychowania fizycznego. Podkreślono także konieczność wyposażenia pomieszczeń szkoły  w apteczkę zaopatrzoną w środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy wraz z instrukcją jej udzielania. 

 VII.071.17.2018

Dlaczego osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie nie mają szczepień w pierwszej kolejności? RPO pisze do Ministra Zdrowia

Data: 2020-12-30
  • Osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie skarżą się, że nie są przewidziani do szczepień w pierwszej kolejności
  • A w grupie podwyższonego ryzyka są ci, których przyczyną niepełnosprawności są schorzenia układu krążeniowo-oddechowego
  • Nie jest też jednoznaczne, czy w grupach priorytetowych są pracownicy i pensjonariusze izb wytrzeźwień, noclegowni i schronisk dla bezdomnych
  • Ich zagrożenie wydaje się bowiem porównywalne np. z placówkami ochrony zdrowia

Musimy rozmawiać o tym, kto ma prawo do pierwszeństwa przy szczepieniach na koronawirusa. Ludzie mają bowiem wątpliwości co do określenia grup priorytetowych. A sposób określenia takich grup rodzi wątpliwości, czy uwzględnione będą wszystkie osoby znajdujące się w podobnej sytuacji.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Zgodnie z Narodowym Programem Szczepień przeciw SARS-CoV-2, na początku szczepienia są przeznaczone dla osób najbardziej narażonych na zakażenie:

  • pracowników ochrony zdrowia,
  • pracowników Domów Pomocy Społecznej i Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej,
  • personelu pomocniczego i administracyjnego w placówkach medycznych, w tym stacjach sanitarno-epidemiologicznych.

W następnym etapie ze szczepień skorzystają:

  • pensjonariusze Domów Pomocy Społecznej oraz Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu,
  • osoby powyżej 60. roku życia,
  • służby mundurowe,
  • nauczyciele.

Rzecznik wyraża zadowolenie z szybkiego wdrażania Programu. Ma jednak wątpliwości co do określenia grup priorytetowych, które mają zostać zaszczepione w pierwszych etapach szczepień. Chodzi zwłaszcza o nieuwzględnienie osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów.

Tymczasem osoby z niepełnosprawnościami są w grupie podwyższonego ryzyka zakażeniem koronawirusem i jego skutkami. To w szczególności osoby, u których przyczyną niepełnosprawności są schorzenia układu krążeniowo-oddechowego, współwystępujące schorzenia różnych układów organizmu, czyli osoby z tzw. niepełnosprawnością sprzężoną oraz ze schorzeniami powodującymi znaczące osłabienie odporności, a także osoby, które z uwagi na trudności poznawcze mają obniżoną zdolność do dbania o higienę i profilaktykę.

Do Rzecznika napływają sygnały zaniepokojonych obywateli z niepełnosprawnościami. W przeciwieństwie do osób pełnosprawnych, które mogą funkcjonować w życiu społecznym (z uwzględnieniem pewnych ograniczeń) osoby z niepełnosprawnościami mają obawy, że jeszcze długo nie będą mogły uczestniczyć w życiu społecznym.

Dodatkowo obawy te potęgują prognozy, według których szczepienie dla późniejszej grupy, w której się znajdują, ma się odbywać pod koniec 2021 r. Taka perspektywa dla tych osób oznacza kolejny rok życia w zamknięciu oraz pozbawia je prawa do normalnego życia i godnego traktowania.

A w pierwszych etapach Programu nie uwzględniono opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Może to utrudniać opiekę nad osobą z niepełnosprawnościami w przypadku np. zakażenia SARSCoV-2 lub śmierci jej jedynego opiekuna. Gdy u jedynego opiekuna stwierdzi się zakażenie, jego podopieczny automatycznie idzie na kwarantannę. W przypadku śmierci jedynego opiekuna podopieczny może zaś pozostać bez opieki.

Ponadto powstaje np. pytanie, czy użyte w Programie sformułowanie "nauczyciele” oznacza również opiekunów i opiekunki w żłobkach. Literalnie nimi nie są, ale stopień ich zagrożenia jest co najmniej taki jak nauczycieli.

Nie da się także jednoznacznie stwierdzić, czy wśród grup priorytetowych są pracownicy i pensjonariusze izb wytrzeźwień, noclegowni i schronisk dla bezdomnych. A ich zagrożenie wydaje się porównywalne np. z placówkami ochrony zdrowia.

Kolejną kwestią jest uwzględnienie w którymś z pierwszych etapów szczepień pracowników centrów pomocy rodzinie.

Brak także szczegółów co do liczebności osób w poszczególnych grupach priorytetowych, które mają zostać zaszczepione w każdym z etapów. Nie ma też jednoznacznych informacji co do samych grup osób do zaszczepienia.

Ponadto Program nie zawiera szczegółow co do m.in. wyboru szczepionki przez pacjenta, jednolitego kwestionariusza kwalifikacji pacjenta do szczepienia, zasad szczepień tzw. ozdrowieńców, systemu dystrybucji szczepionek oraz zabezpieczenia ich przed kradzieżą.

V.7018.1033.2020

Czy można wyjechać w góry dla podratowania zdrowia - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-29

65-letniemu renciście cierpiącemu na nerwicę lękową lekarz zaleca pobyt w spokojnej okolicy z dala od miasta. Czy jeśli wyjedzie nie narazi się na kary? NFZ odesłał pana na Infolinię RPO.

Od 28 grudnia 2020 r. do 17 stycznia 2021 r. obowiązuje zakaz prowadzenia usług hotelarskich. Mówi o tym § 10 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. 2316) Z hoteli w tym czasie mogą korzystać jedynie np. osoby wykonujące zawód medyczny, kierowcy zawodowi, funkcjonariusze służb mundurowych bądź pacjenci i ich opiekunowie, w celu uzyskania świadczenia opieki zdrowotnej w podmiocie wykonującym działalność leczniczą. Niestety wśród wymienionych w rozporządzeniu osób mogących korzystać z usług hotelowych nie ma osób, które chciałyby w tym okresie wyjechać w celach wypoczynkowych. Wyjazd w tym czasie do wynajętego pokoju w górach może się niestety skończyć konsekwencjami prawnymi. Można ewentualnie wyjechać do rodziny bądź znajomych jednak nie jest to zalecane ze względu na rozprzestrzenianie się koronawirusa. Powinniśmy rozważyć przełożenie wyjazdu do momentu, kiedy działalność hotelowa będzie mogła być prowadzona dla wszystkich.

To akt bezprawia legislacyjnego. Adam Bodnar do MZ o rozporządzeniu rządu z 21 grudnia

Data: 2020-12-23
  • To akt bezprawia legislacyjnego – tak Rzecznik Praw Obywatelskich określa rozporządzenie rządu o całkowitym ograniczeniu konstytucyjnej wolności przemieszczania się bez właściwej podstawy ustawowej
  • Nakaz pobytu w domu dla wszystkich - niezależnie od stanu zdrowia, sytuacji rodzinnej i życiowej - idzie zbyt daleko
  • Takie decyzje rządu mogą być niezrozumiałe dla obywateli. Po wielu miesiącach obostrzeń potrafią oni bowiem przemieszczać się z zachowaniem środków bezpieczeństwa
  • Transmisja wirusa na zewnątrz jest zaś dużo rzadsza niż w pomieszczeniach zamkniętych
  • RPO przekazał swoje formalne stanowisko Ministrowi Zdrowia i oczekuje odpowiedzi

Ludzie skarżą się Rzecznikowi na obostrzenia tzw. kwarantanny narodowej od 28 grudnia 2020 r. Szczególne wątpliwości budzi całkowity zakaz wychodzenia z domu d godz. 19.00 w Sylwestra do godz. 6.00  w Nowy Rok.

Rządowe rozporządzenie z 21 grudnia 2020 r. (opublikowane w nocy z 21 na 22 grudnia) pozwala tylko na wychodzenie z domu w celach służbowych lub zawodowych albo działalności gospodarczej i zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

RPO zgadza się z obywatelami

Uwagi obywateli wpisują się w formułowane od początku pandemii zastrzeżenia RPO co do sposobu wprowadzania ograniczeń w przemieszczaniu się. Adam Bodnar wielokrotnie zwracał uwagę, że przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi pozwalają jedynie na czasowe ograniczenia SPOSOBU przemieszczania. Nie mogą być one natomiast podstawą do wprowadzenia całkowitego ZAKAZU poruszania się.

Konstytucja gwarantuje bowiem wolność poruszania się (art. 52 Konstytucji), a taką wolność można ograniczyć w czasie  stanu nadzwyczajnego, którego jednak nie zdecydowano się wprowadzić. Zgodnie z wyrażoną w art. 7 Konstytucji zasadą legalizmu organy publiczne zobowiązane są do działania w granicach prawa. Całkowite ograniczenie konstytucyjnej wolności przemieszczania się bez właściwej podstawy ustawowej (§26 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r.) należy więc uznać za akt bezprawia legislacyjnego.

Rzecznik ostatnio sygnalizował ten problem w kontekście zakazu poruszania się dla osób powyżej 70. roku życia w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z 26 października 2020 r.  Premier przekazał je Ministrowi Zdrowia, ale ten do dziś nie przygotował odpowiedzi. A brak stanowiska co do sposobu ograniczania konstytucyjnych praw i wolności może obniżać społeczne zaufanie do wprowadzanych zakazów i nakazów.

Decyzje rządu mogą być niezrozumiałe

RPO zwraca uwagę, że narodowa kwarantanna zostaje wprowadzona na podstawie innych kryteriów niż te zapowiadane wcześniej przez premiera - choćby podczas konferencji prasowej 4 listopada 2020 r. - oraz w  sytuacji, gdy liczba oficjalnie odnotowywanych nowych zakażeń koronawirusem jest mniejsza niż miesiąc temu. Wobec tego decyzje rządu w tym zakresie mogą być niezrozumiałe dla obywateli.

Negatywnie należy również ocenić fakt, że ogłoszeniu planowanych ograniczeń nie towarzyszyło ogłoszenie w Dzienniku Ustaw odpowiednich aktów prawnych. Stosowne rozporządzenie Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii opublikowano dopiero po paru dniach od konferencji prasowej.

Taka sytuacja powoduje stan niepewności prawnej i otwiera pole do spekulacji co do zakresu zakazów i nakazów.

Obywatele we wnioskach do RPO  formułują wiele wątpliwości co do dopuszczalności konkretnych zachowań, np. podróży powrotnych do domu w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Takie wątpliwości dyskutowane są również w mediach. Świadczy to, że obywatele mają realny problem z układaniem swoich planów życiowych w związku z zapowiedzianymi ograniczeniami. Tym samym naruszona zostaje zasada zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji).

Zrozumiałe jest dążenie do zminimalizowania społecznych kontaktów 31 grudnia 2020 r., który jest tradycyjnym dniem spotkań i imprez okolicznościowych.  Uzasadnione są więc ograniczenia dotyczące liczby osób mogących się spotykać.

Nakazywanie przebywania w domach wszystkim obywatelom - niezależnie od ich stanu zdrowia, miejsca zamieszkania i sytuacji rodzinnej i życiowej - jest jednak środkiem zbyt daleko idącym. Ustawa o chorobach zakaźnych przewiduje izolację w warunkach domowych osób chorych i kwarantannę osób narażonych na zarażenie. Nie reguluje ona natomiast przymusowej izolacji osób zdrowych. Po miesiącach obowiązywania obostrzeń sanitarnych obywatele potrafią się bowiem przemieszczać z zachowaniem środków bezpieczeństwa.

A badania wskazują, że transmisja wirusa na zewnątrz jest dużo rzadsza niż w pomieszczeniach zamkniętych. Czasowe zawężenie całkowitego zakazu poruszania się sugeruje, że ma ono na celu wymuszenie przestrzegania zakazu organizowania spotkań. Należy postawić więc pytanie, czy takie rozwiązanie, w sposób najdalej idący ingerujące w konstytucyjną wolność przemieszczania się, jest konieczne i czy spełnia ono wymogi zasady proporcjonalności.

Ograniczenia wobec najmłodszych

RPO ponawia też swe wątpliwości dotyczące zakazu przemieszczania się osób poniżej 16. roku życia bez opieki rodzica lub prawnego opiekuna od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00, który należy ocenić jako nieżyciowy.

Szczególnie wątpliwe wydaje się utrzymywanie tego obowiązku podczas  ferii zimowych, kiedy to uczniowie nie będą realizowali zadań wynikających z obowiązku szkolnego. Obostrzenie to utrudnia osobom niepełnoletnim samodzielne załatwianie spraw życiowych, takich jak np. zakupy i może mieć negatywny wpływ na ich dobrostan psychiczny, który również powinien by uwzględniany w strategiach ochrony zdrowia obywateli.

Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Zdrowia o możliwie szybkie zajęcie stanowiska.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja z 21 stycznia 2021 r.)

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316, z późn. zm.) nie wprowadziło w dniach: 31 grudnia 2020 r. - 1 stycznia 2021 r. zakazu przemieszczenia się, a wyłącznie ograniczenie w tym zakresie. Zgodnie z przepisem § 26 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 na obszarze  Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczanie się osób przebywających na tym obszarze było możliwe wyłącznie w celu:

1) wykonywania czynności służbowych lub zawodowych lub wykonywania działalności gospodarczej;

2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Zatem nie był to bezwzględny zakaz przemieszczana się, a regulacja, która ograniczała cele w jakich można się przemieszczać w określonym w rozporządzeniu okresie czasu. Ww. rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. zostało wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–13 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845, z późn. zm.). Zgodnie z przepisami ww. ustawy, rozporządzenie to m.in. może określać nakaz lub zakaz przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach oraz zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.

Czasowe ograniczenie przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej jest immanentnie związane z nakazem pozostawania w miejscu zamieszkania lub pobytu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Opuszczenie zamieszkania lub pobytu na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 było możliwe tylko i wyłącznie w określonych w rozporządzeniu sytuacjach, co czyniło zadość wytycznej do wydania ww. rozporządzenia zawartej w art. 46a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, gdyż obecny stan epidemii ma taki charakter i rozmiary, którego zwalczenie przekracza możliwości lokalne, a wymaga podejmowania działań na poziomie centralnym, w tym wprowadzania ograniczeń na poziomie ogólnym, nawet takich, które mogą dotyczyć ogółu społeczeństwa. Nie ulega także wątpliwości, że w ww. dniach i godzinach mogłoby następować gromadzenie się ludności w związku z zabawami sylwestrowymi oraz obchodami Nowego Roku.

Tym samym czasowe ograniczenie przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej było związane z zakazem organizowania innych zgromadzeń ludności. Wobec powyższego kwestionowana przez Pana regulacja zawiera się w zakresie upoważnienia ustawowego, a tym samym jest zgodna z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP, a materia kwestionowanego rozporządzenia jest nieodłącznie związana z ustawą oraz zwalczaniem epidemii COVID-19. Jednocześnie nie ulega żadnej wątpliwości, że zgodnie z art. 87 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, źródłami powszechnie  obowiązującego prawa w Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. ww. ustawa i rozporządzenie.

Odnosząc się natomiast od rekomendacji zawartych z Pana wystąpieniu z dnia 26 października 2020 r., znak BPRM.2326.8.81.2020.DS, które zostało skierowane do Prezesa Rady Ministrów i przekazane z upoważnienia Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Ministra Zdrowia w dniu 28 października 2020 r., z uwagi na treść i charakter tych rekomendacji (wymagają one m.in. zmian ustawowych), są one przedmiotem dalszej analizy na poziomie Rady Ministrów, gdyż to ona jest organem wydającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii oraz posiada inicjatywę ustawodawczą - odpisał minister Adam Niedzielski. 

VII.565.498.2020

Otępienie (demencja) - problemy prawne

Data: 2020-12-22

Demencja jest poważnym i rosnącym problemem zdrowotnym i społecznym. To diagnoza, która wpływa nie tylko na los chorego, ale i jego rodziny. Ograniczenie sprawności jednej z osób niesie za sobą konieczność przeorganizowania życia pozostałych członków rodziny na rzecz jej wsparcia.

To wsparcie to nie tylko codzienna opieka nad chorującym, ale także towarzyszenie mu w podejmowaniu decyzji związanych z jego sferą osobistą i majątkową, a w miarę postępu choroby podejmowanie tych decyzji oraz reprezentowanie go przed urzędami, sądami i innymi instytucjami. Jest to związane z przebiegiem chorób otępiennych, które w późniejszych stadiach powodują niemożność podejmowania decyzji i wyrażania woli.

Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z Polskim Instytutem Notarialnym przygotował broszurę, która ma pomóc osobom żyjącym z chorobą otępienną i ich opiekunom w rozeznaniu się w zawiłościach prawnych oraz wskazać, co można zrobić, aby zabezpieczyć prawa chorującego. Podpowiadamy także, jakie czynności może podjąć chory na wczesnym etapie choroby w aktualnym stanie prawnym, aby pomóc swoim opiekunom podejmować decyzje zgodne z jego wolą wtedy, kiedy on tych decyzji nie będzie już w stanie podejmować samodzielnie.

Adam Bodnar: zakaz poruszania się w noc sylwestrową byłby bezprawny

Data: 2020-12-21
  • Całkowity zakaz przemieszczania się w noc sylwestrową byłby bezprawny
  • Obecnie zgodne z prawem możliwe jest bowiem tylko wprowadzenie określonego sposobu poruszania się, czyli np. z zachowaniem dystansu  
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich ma nadzieję, że rząd nie zakaże poruszania się w noc sylwestrową 

RPO Adam Bodnar mówił o tym  21 grudnia 2020 r. podczas konferencji prasowej w Biurze RPO; wydał też oświadczenie.

- Pozbawianie nas istoty praw obywatelskich na podstawie rozporządzeń nie powinno następować. Jeżeli rząd wymyśla nowe mechanizmy ograniczania naszych praw na wątłych podstawach prawnych, to moim obowiązkiem jest sformułowanie zastrzeżeń i wydanie odpowiedniego stanowiska - dodał.

Ewentualne wprowadzenie na mocy rozporządzenia zakazu przemieszczania się stanowi szczególnie rażące naruszenie Konstytucji, która zapewnia każdemu wolność poruszania się do terytorium RP oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji). Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie, ale poza stanami nadzwyczajnymi korzystanie z niej nie może zostać zakazane (stanu nadzwyczajnego zaś nie wprowadzono).  

Podstawą nie może zaś być ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Nie upoważnia ona bowiem do uregulowania w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się obywateli. Na jej mocy rząd może wyłącznie ograniczyć określony sposób przemieszczania się - ale nie zakazać go całkowicie.

Działania takie nie są podejmowane na podstawie i w granicach prawa, dlatego stanowią akty bezprawia legislacyjnego. Tymczasem organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach. By działania były legalne, należałoby np. zmienić odpowiednio ustawę z 2008 r.

A ukaranym obywatelom przysługuje prawo odwołania się do sądu, który może Konstytucję stosować bezpośrednio.

- Wprowadzenie rozwiązania, które polegałoby na zatrzymaniu wszystkich mieszkańców w domach w czasie nocy sylwestrowej byłoby bezprawne, ponieważ nie ma ku temu odpowiednich przepisów ustawowych, które by tego typu regulacje pozwalały wprowadzić - podkreślił RPO.

Nie wyobraża też sobie, aby policjanci w noc wigilijną chodzili po mieszkaniach i sprawdzali liczbę świętujących osób. Nie można zaś wykluczyć legitymowania na ulicy.

Adam Bodnar przypomniał, że 4 czerwca 2020 r. w piśmie do Prezesa Rady Ministrów przedstawił szczegółową analizę przepisów kolejnych rozporządzeń wprowadzających ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw. Swe krytyczne uwagi  podtrzymał w kolejnym wystąpieniu z 26 października.

Rzecznik podkreśla, że wspiera rząd w walce z pandemią. Dopiero niedawno poprawnie uregulowano prawny obowiązek noszenia maseczek w miejscach publicznych. Ale już wcześniej RPO wskazywał, że - niezależnie od wątpliwości legislacyjnych -  jest to obowiązek moralny obywateli.

Jeżeli zaś chodzi o szczepienie na koronawirusa, Adam Bodnar zadeklarował, że chciałby się zaszczepić najszybciej , jak będzie to możliwe.

Oświadczenie RPO

W związku z zapowiedzianym wprowadzeniem w noc sylwestrową zakazu przemieszczania się (tzw. godzina policyjna) wykonując mandat konstytucyjnego organu stojącego na straży praw człowieka pragnę przypomnieć, że organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach.

Po wprowadzeniu w Polsce stanu epidemii nastąpiło ograniczenie szeregu podstawowych wolności lub praw człowieka. Wprowadzając te ograniczenia władza publiczna uznała jednak równocześnie, że zwalczając epidemię posługiwać się będzie w tym zakresie opisanymi szczegółowo w Konstytucji RP metodami właściwymi dla zwykłego funkcjonowania państwa i jego organów, bez potrzeby sięgania po rozwiązania właściwe dla konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych. W związku z tym z całą mocą należy podkreślić, że postępując w zgodzie z Konstytucją władza publiczna nie może wprowadzić zakazu korzystania z konstytucyjnych wolności lub praw nawet, jeśli zakaz ten w sposób efektywny przyczynia się do zwalczania epidemii. Polska Konstytucja poza stanami nadzwyczajnymi wyklucza bowiem wkroczenie przez władzę publiczną (w tym nawet przez władzę ustawodawczą) w istotę konstytucyjnych wolności i praw (art. 31 ust. 3 Konstytucji RP).

Wprowadzenie przepisem rozporządzenia zakazu przemieszczania się stanowi szczególnie rażące naruszenie Konstytucji, która zapewnia każdemu wolność poruszania się do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji RP). Wolność ta może podlegać ograniczeniom określonym w ustawie (art. 52 ust. 3 Konstytucji RP), ale poza stanami nadzwyczajnymi korzystanie z niej nie może zostać zakazane. Dlatego też ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2020 r. poz. 1845 ze zm.) stanowiąca podstawę dla wydawanych kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów określających ograniczenia, nakazy i zakazy w związku ze stanem epidemii, respektując te postanowienia Konstytucji, nie zawiera upoważnienia do uregulowania w rozporządzeniu zakazu przemieszczania się.

Zawarte w tej ustawie upoważnienia uprawniają Radę Ministrów (art. 46a i art. 46b ustawy) wyłącznie do wprowadzenia: czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz nakazu określonego sposobu przemieszczania się. Stąd też wszelkie działania legislacyjne wykraczające poza ten zakres, a więc wprowadzające zakaz przemieszczania się, a nie ograniczenie sposobu przemieszczania się, są działaniami podejmowanymi poza granicami upoważnienia ustawowego i bezpośrednio godzą w konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Polski oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu. Działania takie nie są podejmowane na podstawie i w granicach prawa, w związku z tym stanowią akty bezprawia legislacyjnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z dnia 4 czerwca 2020 r. skierowanym do Prezesa Rady Ministrów (sygn. RPO VII.565.461.2020) przedstawił szczegółową analizę przepisów kolejnych rozporządzeń Ministra Zdrowia oraz Rady Ministrów wprowadzających ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności lub praw. Zawarte w tym wystąpieniu krytyczne uwagi, podtrzymane następnie w kolejnym wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z dnia 26 października 2020 r. (sygn. RPO V.7018.910.2020) dotyczące naruszenia przez legislację epidemiczną konstytucyjnych wolności poruszania się, wolności uzewnętrzniania religii, wolności osobistej, wolności zgromadzeń, wolności działalności gospodarczej, oraz autonomii informacyjnej jednostki w pełni zachowują aktualność.

Koronawirus. Zła sytuacja w szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej. Interwencja RPO

Data: 2020-12-21
  • W szpitalnych oddziałach psychiatrii sądowej chorzy na Covid-19 przebywają razem z pacjentami, u których zakażenia nie zdiagnozowano
  • Nie wyznaczono bowiem żadnego szpitala w kraju, do którego można by kierować pacjentów tych oddziałów z potwierdzonym zakażeniem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony brakiem systemu, który skutecznie zapewniałby bezpieczeństwo zdrowotne takim pacjentom

Dyrektor Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim skierował niedawno do Ministerstwa Zdrowia pismo w sprawie sposobu postępowania z pacjentami oddziałów psychiatrii sądowej, którzy są zarażeni koronawirusem.

Informował, że w oddziałach tych występują ogniska zakażeń. Chorzy, wymagający bezwzględnej hospitalizacji, muszą mieć zapewnioną adekwatną opiekę lekarską w oddziale zakaźnym/internistycznym. Pozostali, którzy nie mają nasilonych objawów somatycznych i wskazań do pobytu w szpitalu, winni być kierowani do izolatorium.

Tymczasem chorzy na Covid-19 przebywają w oddziałach psychiatrycznych razem z innymi pacjentami, u których nie zdiagnozowano zakażenia. Dzieje się tak z powodu braku rozwiązań systemowych - nie został bowiem wyznaczony żaden podmiot leczniczy, dysponujący odpowiednią infrastrukturą, do którego można kierować pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z potwierdzonym zakażeniem.

A szpital w Starogardzie Gdańskim nie jest przeznaczony do leczenia pacjentów z Covid-19. Nie spełnia wymogów placówki leczenia chorób zakaźnych oraz nie zatrudnia personelu specjalizującego się w tym.

Trudną sytuację pogarszają warunki bytowe w oddziałach psychiatrii sądowej. Ogromne zagęszczenie pacjentów uniemożliwia umieszczenie ich w małych salach. To efekt wieloletnich zaniedbań finansowania leczenia psychiatrycznego.

Dyrektor szpitala apeluje o wsparcie w niezwłocznym rozwiązaniu problemu i opracowaniu procedur, które pozwolą przekazać chorych pacjentów do miejsca, gdzie otrzymają adekwatną pomoc.

A jest to grupa osób wymagająca szczególnego traktowania z uwagi na zaburzenia psychiczne o różnym stopniu nasilenia. Wśród nich są osoby, wobec których wykonywany jest środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym poziomie zabezpieczenia. Są też osoby aresztowane, wobec których prowadzona jest na zlecenie sądów i prokuratur  obserwacja sądowo-psychiatryczna oraz osoby tymczasowo aresztowane na podstawie art. 260 Kodeksu postępowania karnego.

Charakterystyka kliniczna tej grupy osób oraz niejednorodność pod względem sytuacji prawnej pacjentów – według dyrektora Szpitala w Starogardzie Gdańskim - bardzo komplikuje właściwe leczenie. Pacjenci aresztowani pozostają do dyspozycji sądów i prokuratur całego kraju. A nadzór nad wykonywaniem środka zabezpieczającego pełni Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim i Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Przetransportowanie chorych do innych szpitali wymaga zaś konwojów policyjnych. Tymczasem policjanci obawiają się kontaktu z zakażonymi, a karetki „covidowe” nie mogą transportować osób aresztowanych.

Ponadto dyrektor jest również zatroskany sytuacją pacjentów nieletnich. Wobec ognisk koronawirusa oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży w szpitalu w Starogardzie Gdańskim oraz w Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku wyłączono z udzielania świadczeń lekarskich. Tym samym w woj. pomorskim  nie ma możliwości uzyskania stacjonarnej opieki psychiatrycznej dla dzieci poniżej 16 roku życia. Stanowi to zagrożenie dla życia i zdrowia tych pacjentów.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego o poinformowanie, czy resort podjął działania w celu opracowania systemowych rozwiązań pozwalających na organizację leczenia zakażonych koronawirusem pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej i oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Powołała się nie tylko na sytuację szpitalu w Starogardzie Gdańskim, ale i niewątpliwie podobne realia w tego typu placówkach w całej Polsce oraz aktualną sytuację epidemiczną w kraju.

IX.517.2363.2020

Koronawirus. Izolacja, kary pieniężne za brak maseczki, zasiłki - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-21

Pani przechodziła Covid, skończyła izolację, ale jej małe dziecko jeszcze 7 dni ma przebywać na kwarantannie. Pani pyta czy jakby chciała pójść na zakupy, to, czy może poprosić o opiekę nad dzieckiem swojego ojca, który przechodził Covid miesiąc temu. Czy ma znaczenie, że jest ozdrowieńcem? Czy taki kontakt jest dozwolony? Czy będzie podlegać kwarantannie po takiej styczności?

Odpowiedzi na przedstawione zagadnienie należy poszukiwać w oparciu o regulacje poniższych aktów prawnych (stan na 17 grudnia 2020 r.):

  • ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U.2020.1845 ze zm.), dalej jako „Ustawa o chorobach zakaźnych”,
  • rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz.U.2020.607 ze zm.), dalej jako „Rozp.MZ”,
  • rozporządzenia Rady Ministrów z 1 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2132), dalej jako „Rozp.RM”.

Zasadniczo osoby, które były narażone na chorobę zakaźną lub pozostawały w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, a nie wykazują objawów chorobowych, podlegają obowiązkowej kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności. Obowiązkowa kwarantanna lub nadzór epidemiologiczny mogą być stosowane wobec tej samej osoby więcej niż raz, do czasu stwierdzenia braku zagrożenia dla zdrowia lub życia ludzkiego. Ponadto, osoba będąca na kwarantannie lub izolacji domowej nie może opuszczać miejsca, w których odbywa odpowiednio kwarantannę lub izolację domową chyba, że odpowiednio dana osoba wymaga hospitalizacji albo organ inspekcji sanitarnej postanowi inaczej. 

W przypadku osoby zamieszkującej lub prowadzącej wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, i która została poddana z tej przyczyny izolacji w warunkach domowych, okres obowiązkowej kwarantanny ulega zakończeniu po upływie 7 dni od dnia zakończenia tej izolacji. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny.

Po raz pierwszy regulacje odnoszące się do osób, które są ozdrowieńcami i które zostały już poddane izolacji z powodu zarażenia COVID-19 wprowadzono w rozporządzeniu Rady Ministrów z 23 października 2020 r., zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.1871). Powyższym rozporządzeniem dodano przepis, który stanowił, że obowiązku odbycia kwarantanny, o której mowa w art. 34 ust. 2 Ustawy o chorobach zakaźnych, nie stosuje się wobec osoby, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

W uzasadnieniu projektu rozporządzenia wyjaśniono, iż „mając na względzie niskie prawdopodobieństwa, że osoby, które były chore na chorobę COVID-19 i wyzdrowiały, ponownie zachorują na tę chorobę, projekt przewiduje, że obowiązku odbycia kwarantanny, o której mowa w art. 34 ust. 2 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, nie stosuje się wobec osoby, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2”. Dodano również, że „zasadne jest zatem wprowadzenie rozwiązania, według którego osoba kończąca izolację (a więc posiadająca odporność na wirusa SARS-CoV-2) nie będzie musiała być obejmowana kwarantanną wskutek zamieszkiwania lub wspólnego gospodarowania z osobami, które miały kontakt z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2”.

Obecnie stosowna regulacja znajduje się w § 8 Rozp.RM, który przewiduje, iż obowiązku odbycia kwarantanny, o której mowa w art. 34 ust. 2 Ustawy o chorobach zakaźnych, nie stosuje się wobec osoby, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Biorąc zatem pod uwagę, że dziecko objęte kwarantanną nie może opuszczać miejsca jej odbywania, można rozważyć powierzenie opieki nad małoletnim dziadkowi, który sprawowałby ją w miejscu przebywania dziecka. Jeżeli dziadek jest ozdrowieńcem i przebył już chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (pozostawał z tego powodu w izolacji lub hospitalizacji), wówczas nie będzie zobowiązany do ponownego odbywania kwarantanny z powodu narażenia na zakażenie lub kontaktu z osobą na kwarantannie. Warto w takiej sytuacji mieć potwierdzenie odbycia izolacji (np. wydruk z portalu pacjenta) lub inne dokumenty (np. wypis ze szpitala), wskazujące na przebycie choroby oraz zakończoną izolację lub hospitalizację.

Czy Sanepid może ukarać obywatela karą administracyjną za niezakrycie ust i nosa w miejscu publicznym?

W obiegu medialnym pojawiają się dwa niewykluczające się wzajemnie sposoby ukarania za nieprzestrzegania nakazu zasłaniania nosa i ust w przestrzeni publicznej, trzeba mieć jednak na uwadze, że obecnie tylko jeden z nich nie budzi prawnych kontrowersji pod kątem istnienia dla niego podstawy prawnej.

Możliwość nałożenia w decyzji administracyjnej przez powiatowego państwowego inspektora sanitarnego administracyjnej kary pieniężnej za nieprzestrzeganie zakazów, nakazów i ograniczeń epidemicznych znajduje podstawę ustawową w art. 48a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Na podstawie tego przepisu powiatowy sanepid może wymierzyć w drodze decyzji administracyjnej karę za nieprzestrzeganie ustanowionych na podstawie m.in. art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń w rozporządzeniach Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Jednakże art. 48a ww. ustawy odnosząc się do większości wymienionych nakazów w art. 46b tej ustawy nie odwołuje się literalnie w swoim zakresie do punktu 13 art. 46b, który wszedł w życie 29 listopada 2020 r. i stanowi właśnie o nakazie zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.

Zatem okazuje się, że sama ustawa w swojej literalnej treści nie daje podstawy dla wymierzania administracyjnej kary pieniężnej za naruszenie nakazu zakrywania ust i nosa. Oznacza to, że organ administracyjny, jakim jest powiatowy państwowy inspektor sanitarny, nie powinien wydawać decyzji o wymierzeniu administracyjnej kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu zakrywania nosa i ust, gdyż nie sposób wskazać dla takiej decyzji administracyjnej ustawowej podstawy prawnej. Gdyby jednak organ administracji wydał taką decyzję, ukarana strona (po odwołaniu do organu II instamcji) ma prawo do zaskarżania jej do sądu administracyjnego.

Inna sytuacja zachodzi w przypadku ukarania mandatem karnym przez Policję za wykroczenie z art. 116 Kodeksu wykroczeń. Od 29 listopada 2020 r. art. 116 Kw brzmi:

§  1. Kto, wiedząc o tym, że:

1)  jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę,

2)  styka się z chorym na chorobę określoną w pkt 1 lub z podejrzanym o to, że jest chory na gruźlicę lub inną chorobę zakaźną,

3) jest nosicielem choroby określonej w pkt 1 lub podejrzanym o nosicielstwo

- nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi lub w przepisach o Państwowej Inspekcji Sanitarnej albo nie przestrzega decyzji wydanych na podstawie tych przepisów przez organy inspekcji sanitarnej, podlega karze grzywny albo karze nagany.

§ 1a. Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto, sprawując pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, nie dopełnia obowiązku spowodowania, aby osoba ta zastosowała się do określonych w § 1 i 1a zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków albo decyzji.

Powyższy przepis stanowi już obecnie ustawową podstawę dla wystawienia mandatu karnego w przypadku nieprzestrzegania nakazu zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej.

Pan nie płacił za prąd. Pyta, czy już mu mogą odciąć dopływ energii?

Niestety już tak. Ustawą z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach...(Dz.U. 2020.568) wprowadzono art. 6g do ustawy prawo energetyczne, który regulował tę kwestię w ten sposób, że przepisów art. 6a ust. 3 oraz art. 6b ust. 1 pkt 2 i ust. 2 i 3 (mówiące o możliwości wstrzymania dostaw prądu z powodu zaległości) tejże ustawy nie stosuje się w czasie stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii. Jednak nowelizacją z 19 czerwca 2020 r. (Dz.U.2020.1086) zmieniono brzmienie tego przepisu, który obecnie brzmi następująco:

Przepisów art. 6a ust. 3 oraz art. 6b ust. 1 pkt 2 i ust. 2 i 3, w zakresie możliwości wstrzymania dostarczania paliw gazowych lub energii, nie stosuje się do odbiorców paliw gazowych, energii lub ciepła w gospodarstwach domowych oraz podmiotów, dla których ustanowiono ograniczenia funkcjonowania lub czasowe ograniczenia zakresu działalności na podstawie przepisów wydanych na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, z późn. zm.) w ciągu 6 miesięcy od dnia ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

A ponieważ stan zagrożenia epidemicznego wprowadzono 14 marca 2020 r., to „okres ochronny” skończył się 14 września 2020 r.

Pani jest salową w szpitalu, miesiąc temu chorowała na Covid razem z niektórymi pielęgniarkami, pielęgniarki dostają teraz wyrównania zasiłku chorobowego, a kadrowa w szpitalu powiedziała, że salowym się nie należy.

Zasiłek chorobowy na preferencyjnych zasadach (w wysokości 100%) jest przewidziany dla ubezpieczonych zatrudnionych w podmiotach leczniczych, których niezdolność do pracy, kwarantanna, izolacja lub izolacja w warunkach domowych jest związana z wykonywaniem obowiązków służbowych wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19. Przysługuje on osobom objętym ubezpieczeniem chorobowym zarówno obowiązkowo jak i dobrowolnie.

Reguluje to art. 4g dodany do ustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych przez art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 28 października 2020 r. (Dz.U.2020.2112). Zmienił on wskazaną ustawę z dniem 5 września 2020 r., dając możliwość przeliczenia podstawy otrzymanego już świadczenia, co następuje na wniosek ubezpieczonego. Art. 4g przewiduje, że w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach wskazanej wyżej ustawy, w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Jednakże, aby taka sytuacja nastąpiła, niezbędne jest oświadczenie ubezpieczonego przekazane płatnikowi składek o tym, że niezdolność do pracy jest spowodowana COVID-19. Następnie weryfikuje to płatnik (który jest podmiotem leczniczym) i stwierdza, że niezdolność do pracy ubezpieczonego powstała w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym.

Szczegółowa informacja o tym, jakie dokumenty są potrzebne do wypłaty pracownikowi lub zleceniobiorcy zasiłku chorobowego w wysokości 100%  jest dostępna tu:

Stan prawny na 18 grudnia 2020 r.

Pani ma opiekunkę do dziecka zatrudnioną legalnie, która jest chora na Covid -19. Pyta, czy jest ona uprawniona do otrzymania zasiłku opiekuńczego?

Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (ustawa zasiłkowa) zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku m. in. nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę lub dziennego opiekuna sprawujących opiekę nad dzieckiem.

Przepisy ustawy „covidowej” (art. 4 ust. 1) przyznają rodzicom m. in. dzieci do lat 8  dodatkowy zasiłek opiekuńczy, gdy nastąpiła konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki do której uczęszcza dziecko, gdy placówka jest otwarta, ale nie może zapewnić opieki z powodu ograniczonego funkcjonowania w czasie trwania epidemii albo w okresie niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19.

Tryb i zasady przyznania dodatkowego zasiłku opiekuńczego odpowiadają procedurze uzyskania zasiłku opiekuńczego, określonego w ustawie (ustawa zasiłkowa) i nie wlicza się go do limitu przyznawanego na zasadach ogólnych 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym.

Należy zauważyć, że za okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego na podstawie tzw. ustawy covidowej, zasiłek przyznawany na podstawie  art. 32 ust. 1 ustawy zasiłkowej (zasiłek o takim samym charakterze: z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat 8) nie przysługuje.

Okres wypłaty dodatkowego zasiłku opiekuńczego został przedłużony do 24 grudnia 2020 r.

W celu uzyskania dodatkowego zasiłku opiekuńczego należy złożyć u swojego płatnika składek np. pracodawcy, zleceniodawcy oświadczenie o sprawowaniu opieki nad dzieckiem.

Stan prawny na 18 grudnia 2020 r.

Zakażona karmiąca matka na izolacji - jej dziecko na kwarantannie. Rzecznik interweniuje w sanepidzie

Data: 2020-12-18
  • Po tym, jak stwierdzono zakażenie matki wirusem SARS-Cov-2, jej 11–tygodniowego synka objęto kwarantanną, więc teoretycznie karmiąca go piersią matka nie może się do dziecka zbliżać. 
  • RPO zwrócił się do właściwego sanepidu o wyjaśnienia, a także o interwencję w sprawie

Do Biura wpłynęła skarga kobiety. Okres jej izolacji ma się zakończyć 20 grudnia 2020 r., a kwarantanna syna ma trwać do 27 grudnia.

Kwarantanna oznacza konieczność pozostawania w odosobnieniu z niemowlęciem na 15 m2 (taka jest powierzchnia jej mieszkania), łącznie przez 3 tygodnie, licząc od początku jej  izolacji (6 grudnia 2020 r.). A nie może zostawić syna samego w domu, bo karmi piersią.

W wystąpieniu do właściwego sanepidu RPO przypomina, że §5 ust. 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z  6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego daje państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu możliwość skrócenia okresu kwarantanny lub nawet zwolnienia z niej w uzasadnionych przypadkach.

- Proszę o udzielenie informacji, czy rozważali Państwo możliwość zastosowania ww. przepisu w przypadku syna Pani (…), a w razie stwierdzenia braku takiej możliwości – wskazanie przyczyn – pisze RPO w pilnym wystąpieniu do sanepidu.

V.565.295.2020

Interwencja RPO ws. szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim

Data: 2020-12-17
  • Dyrektor pilnie oczekuje na zapewnienie pracownikom sprzętu ochrony indywidualnej
  • Szpital ten udziela świadczeń covidowych z powodu niewyznaczenia innego oddziału psychiatrii sądowej w kraju dla pacjentów z dodatnim wynikiem testu
  • W związku z wyłączeniem tam oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży - z uwagi na wystąpienie ogniska zakażeń wirusem SARS-CoV – osoby powyżej 16. roku życia z woj. pomorskiego nie mają dostępu do stacjonarnej opieki psychiatrycznej

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje u Wojewody Pomorskiego  w sprawie Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim.

Pismo dyrektora szpitala do wojewody o sytuacji w placówce wzbudziło szczególne zaniepokojenie Rzecznika z uwagi na trudną sytuację zarówno pacjentów jak i pracowników.

Z pisma przekazanego do wiadomości Rzecznika wynika bowiem, że podmiot medyczny pilnie oczekuje na zapewnienie pracownikom sprzętu ochrony indywidualnej. Wprawdzie szpital ten nie jest podmiotem udzielającym świadczeń w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, ale z uwagi na niewyznaczenie w kraju innego oddziału psychiatrii sądowej dla pacjentów z dodatnim wynikiem testu w kierunku COVID-19, jest on zobligowany do udzielania tych  świadczeń.

Wyjątkowo niepokojąca jest też sytuacja młodzieży powyżej 16. roku życia z województwa pomorskiego. Została ona pozbawiona dostępu do stacjonarnej opieki psychiatrycznej wobec   wyłączenia oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w tamtejszym podmiocie medycznym, z uwagi na wystąpienie tam ogniska zakażeń wirusem SARS-CoV-2.

Rzecznik prosi wojewodę Dariusza Drelicha o zainteresowanie się przedstawioną sprawą i przesłanie kopii odpowiedzi dla szpitala.

V.7016.120.2020

 

Koronawirus. O zakażeniach w Areszcie Śledczym w Grójcu i placówkach opieki

Data: 2020-12-17
  • Od początku pandemii w Areszcie Śledczym w Grójcu odnotowano 12 przypadków zakażenia SARS-Cov-2 wśród osadzonych oraz 9 - wśród funkcjonariuszy i pracowników jednostki
  • Do zakażeń dochodzi też w domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Sejnach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Sejnach, starosta sejneński, Maciej Tomasz Plesiewicz. wskazał, że jest to placówka prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Dom przeznaczony jest dla kobiet w podeszłym wieku i dysponuje 25 miejscami. W DPS przebywają 22 pensjonariuszki, u 15 z nich zdiagnozowano koronawirusa. Zakażenie potwierdzono także u 4 członków personelu. Kwarantanną objęto 7 mieszkanek. Testy na obecność koronawirusa zostały wykonane u wszystkich mieszkanek oraz dla całego personelu (16 osób).  Dwie pensjonariuszki były hospitalizowane.

- W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w DPS odseparowano pensjonariuszy zakażonych od tych z ujemnym wynikiem testu. Personel stosuje reżim sanitarny oraz rekomendacje i instrukcje dotyczące postpowania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – zapewnił starosta.

Dodał, że czynności opiekuńcze względem mieszkanek świadczyło 8 opiekunek i w jego ocenie, była to wystarczająca liczba. Wskazał, że mieszkanki mają zapewnione wsparcie psychologa.

Starosta poinformował, że DPS jest wyposażony w środki dezynfekujące oraz pozostałe środki ochrony osobistej i w chwili obecnej nie ma problemu z ich dostępnością i pozyskaniem.

- DPS otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Podlaskiego w postaci środków ochrony osobistej oraz w postaci dodatkowych środków finansowych w ramach dotacji celowej na zakup wyposażenia, środków ochrony osobistej, a także na dodatkowe wynagrodzenie dla personelu. Podkreślić należy również, ze pracownicy Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego są w stałym kontakcie z DPS w celu rozpoznania bieżących potrzeb placówki – podkreślił Maciej Tomasz Plesiewicz.

Wskazał, że prowadzi bieżącą współpracę z Wojewodą Podlaskim w związku z sytuacją w placówce i ocenił, że jest ona wystarczająca.

- Obecna sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Sejnach jest stabilna, zaangażowanie personelu pozwala na zapewnienie mieszkańcom odpowiedniej opieki z zachowaniem reżimu sanitarnego. Stan zdrowia pensjonariuszy jest na bieżąco monitorowany i w razie potrzeby są hospitalizowani. Jesteśmy w stałym kontakcie z placówką i gotowości do udzielenia wsparcia. Reagujemy na zgłaszane trudności – zapewnił starosta.

Prywatna placówka opieki „Dom na Byczku”

Mariusz Kidaj zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował o sytuacji epidemiologicznej w prywatnej placówce opieki znajdującej się w miejscowości Ciosmy. Dom dysponuje miejscami dla 43 osób.

Przedstawiciel wojewody wskazał, że 18 listopada 2020 r. właścicielka placówki skontaktowała się telefonicznie z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Biłgoraju i poinformowała, że pensjonariusze przebywający w placówce wraz z personelem mają objawy COVID-19. Zadeklarowała, że kontaktowała się już z Sanepidem oraz lekarzem rodzinnym. Przeprowadzenie testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 zostało zaplanowane na następny dzień. W trakcie rozmowy właścicielka zasygnalizowała, że w placówce brakuje środków dezynfekujących i ochrony oraz potrzebuje pomocy w opiece nad podopiecznymi. Jeszcze tego samego dnia Gmina Biłgoraj  zorganizowała transport środków dezynfekujących i ochrony z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie.

- Pracownicy GOPS Biłgoraj udali się do placówki celem szczegółowych uzgodnień o formach wsparcia. Zaproponowano pomoc przy zakupach, jak też dostarczanie posiłków do placówki – poinformował Mariusz Kidaj.

Właścicielka miała jednak zadeklarować, że sama zorganizuje pomoc w tym zakresie. Przedstawiciel wojewody wskazał, że zaproponowano jej także pomoc w kontakcie z WOT i przesłanie informacji dotyczących procedury skorzystania z pomocy WOT. Ponadto zasugerowano, aby rozważyła wystąpienie z apelem do lokalnych mediów w sprawie zgłaszania się do pomocy wolontariuszy,

- W późniejszych dniach kontaktowano się telefonicznie, jak również osobiście pracownik socjalny odwiedził placówkę (z zachowaniem reżimu sanitarnego) z pytaniem czy potrzebna jest pomoc – podkreślił przedstawiciel wojewody.

Z informacji przekazanych przez właścicielkę wynika, że w placówce zakażonych było 13 mieszkańców i 4 członków personelu. Kwarantanną objęto 10 mieszkańców i 4 pracowników. W celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się koronawirusa chorzy zostali poddani izolacji w odrębnych pokojach, personel używał odzieży ochronnej, dezynfekowano pomieszczenia (ściany, podłogi, szafki i klamki).Opiekę nad mieszkańcami sprawowało 5 pracowników. Wg stanu na dzień 2 grudnia, w placówce przebywało 20 mieszkańców, nie było już osób zakażonych. W wyniku zakażenia Covid-19 zmarło jednak 6 mieszkańców. Obecnie zabezpieczenie placówki w środki ochrony indywidualnej i dezynfekcji jest wystarczające.

Jak zaznaczył Mariusz Kidaj, wojewoda ma ograniczone możliwości wspierania placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku prowadzonych za zasadzie działalności gospodarczej (prywatnych domów opieki). Należy bowiem zauważyć, że z prowadzeniem działalności gospodarczej wiąże się ryzyko ponoszenia dodatkowych/nieprzewidzianych kosztów utrzymania placówki.

- Mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej przydzielił placówce środki pomocowe w postaci środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, przekazane do dyspozycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie – podkreślił Mariusz Kidaj.

Areszt Śledczy w Grójcu

Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

O sytuacji w Areszcie Śledczym w Grójcu poinformował dyrektor jednostki ppłk Adam Piórkowski. Wskazał, że od początku pandemii COVID-19 w areszcie odnotowano 12 zdiagnozowanych przypadków zakażenia SARS-Cov-2 wśród osadzonych oraz 9 wśród funkcjonariuszy i pracowników jednostki. Z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19 od początku pandemii objętych kwarantanną było 35 osadzonych oraz 39 członków personelu. W sumie przeprowadzono 35 testów na obecność koronawirusa wśród osadzonych oraz 54 wśród funkcjonariuszy i pracowników aresztu.

Dyrektor wskazał, że kierując się zaleceniami wydanymi przez Państwowego Inspektora Sanitarnego na terenie Aresztu Śledczego w Grójcu oraz Oddziału Zewnętrznego w Stawiszynie wstrzymano m.in. zatrudnienia osadzonych poza terenem jednostek penitencjarnych (za wyjątkiem zatrudnionych odpłatnie przy modernizacji ogrodzenia), udzielanie osadzonym widzeń z osobami bliskimi oraz odprawianie nabożeństw i udzielanie posług religijnych. Ponadto w areszcie funkcjonują procedury postępowania np. na okoliczność przyjęcia osoby chorej bądź wobec której istnieje podejrzenie zakażenia, konwojowania osadzonego chorego bądź wobec którego istnieje podejrzenie choroby, postępowania wobec osadzonych przebywających w kwarantannie bądź izolacji, czy postępowania na okoliczność wystąpienia zachorowania wśród członków kadry aresztu.

- Kadra aresztu dokłada wszelkich starań, aby w związku z zaistniałą sytuacją epidemii zapewnić ciągłość realizacji zadań służbowych oraz prawidłowy tok służby, celem zapewnienia porządku i bezpieczeństwa w Areszcie oraz właściwej realizacji uprawnień osadzonych, przebywających w tutejszej jednostce - zapewnił ppłk Adam Piórkowski.

Dodał, że osadzeni mają zapewnione wsparcie psychologiczne poprzez stały i nieograniczony kontakt z psychologiem. Funkcjonariusze i pracownicy aresztu mają możliwość zwrócenia się o pomoc psychologiczną do Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej w Warszawie.

Dyrektor wskazał, że w jednostce znajdują się środki dezynfekujące, które są na bieżąco uzupełniane. Ponadto kadra aresztu wyposażona została w środki ochrony osobistej w postaci m.in.  maseczek ochronnych wielorazowego oraz jednorazowego użytku, rękawiczek ochronnych oraz przyłbic. Na okoliczność bezpośredniego kontaktu z koronawirusem w areszcie, do dyspozycji personelu, znajdują się kombinezony oraz buty ochronne, a także gogle ochronne.

- Od momentu ogłoszenia w Polsce stanu epidemii OISW Warszawa wspiera jednostkę w działaniach zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa SARS - Cov-2. Koordynuje uzupełnianie środków ochrony osobistej, w tym ich ewentualne wymiany między jednostkami penitencjarnymi. Także finansuje ich zakup i przekazuje do jednostki. Ponadto OISW Warszawa pokrywał koszty przeprowadzenia badań u funkcjonariuszy i pracowników kończących kwarantannę przed ich powrotem do pracy i służby. Nadto w związku z zaistniałą sytuacją epidemiczną, OISW Warszawa przekazuje na bieżąco zalecenia i wytyczne, mające na celu ograniczenie transmisji wirusa Sars-Cov-2. Powyższe realizowane jest w formie wideokonferencji, jak i poprzez pisma kierowane do jednostki - zaznaczył ppłk Adam Piórkowski.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Przepisy dotyczące kwarantanny wciąż niejasne

Data: 2020-12-15
  • Z przepisów wciąż nie wynika jednoznacznie, kiedy obowiązek kwarantanny obejmuje osobę, która nie została skierowana do wykonania testu ani nie jest  domownikiem osoby zakażonej
  • Nie wiadomo zatem, czy następuje to z dniem kontaktu z osobą zakażoną, czy też z dniem kontaktu ze strony służb sanitarnych
  • Nierozstrzygnięta pozostaje też kwestia, jak obywatele mogą kwestionować obowiązek kwarantanny - a brak takich decyzji sanepidu uniemożliwia podważanie tego w drodze administracyjnej

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił 29 listopada 2020 r. do Ministra Zdrowia w związku z licznymi skargami obywateli na obowiązek i warunki odbywania kwarantanny w związku ze stwierdzeniem narażenia na zakażenie koronawirusem.

Jak wskazał Adam Bodnar, odpowiedź MZ nie zawiera odpowiedzi na pytania i nie rozwiewa wątpliwości. Składa się bowiem niemal w całości z zacytowanych przepisów prawa.

A o tym, że wyjaśnienie wątpliwości ma istotną wagę, świadczą skargi wciąż napływające do Biura RPO. Sytuacji w tym względzie nie poprawiły niestety nowelizacje z listopada i początku grudnia.

RPO przypomina, że w wystąpieniu z 29 listopada 2020 r. zwrócił się o zainicjowanie prac legislacyjnych, bądź też przedstawienie stanowiska co do:

  • ustalenia punktu czasowego, w którym powstaje obowiązek poddania się kwarantannie – obowiązek ten powstaje z momentem świadomej styczności obywatela z osobą zakażoną czy też z momentem nałożenia tego obowiązku przez inspektora sanitarnego;
  • formy nałożenia obowiązku kwarantanny (w razie, gdyby powstawał on z momentem nałożenia go przez inspektora sanitarnego) – obowiązek ten nakładany jest w drodze wydania decyzji administracyjnej czy też czynnością materialno-techniczną przekazania informacji o obowiązku kwarantanny;
  • istnienia po stronie obywateli możliwości zakwestionowania obowiązku kwarantanny na drodze prawnej.

Część wątpliwości rozstrzygnięto 

Od tego wystąpienia przepisy dotyczące obowiązkowej kwarantanny zmieniły się na mocy kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów oraz Ministra Zdrowia. Obecnie jest to uregulowanie w przepisach rozdziału 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 1 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, a także w przepisach § 5 ust. 1 – 6 znowelizowanego rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego. Można przyjąć, iż niektóre z nich przyczyniły się do usunięcia części niejasności RPO sygnalizowanych wystąpieniu.

Chodzi o regulację dotyczącą odbywania kwarantanny przez osoby, które zostały skierowane do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 oraz przez osoby zamieszkujące wspólnie z osobą zakażoną. Obecnie wiadomo, że osoby z pierwszej grupy rozpoczynają kwarantannę od dnia wystawienia skierowania do wykonania testu, a osoby z drugiej grupy - od dnia uzyskania przez osobę zakażoną pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2.

Osoby z obydwu grup nie otrzymają jednak decyzji administracyjnej potwierdzającej ten obowiązek, gdyż w takich przypadkach „Decyzji organu inspekcji sanitarnej nie wydaje się”. 

Wyjaśnione zostały zatem dwie pierwsze z trzech wątpliwości RPO. Nadal jednak w przepisach brak precyzyjnego wskazania, z którym momentem powstaje obowiązek kwarantanny w stosunku do innych osób z tzw. „kontaktu” ze źródłem zakażenia – tych, które nie zostały skierowane do wykonania testu, ani też nie są domownikami osoby zakażonej.

Przepisy § 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 1 grudnia 2020 r., prawdopodobnie odnoszącego się do tychże osób, zasadniczo powielają niejasne brzmienie przepisów § 3b rozporządzenia Rady Ministrów z 9 października 2020 r. w zakresie kwarantanny, które RPO krytykował  w poprzednim wystąpieniu. Uwagi tam zawarte pozostają  aktualne.

§ 5 rozporządzenia Rady Ministrów z 1 grudnia 2020 r. nie pozwala stwierdzić z całą pewnością, z którą chwilą dana osoba jest objęta obowiązkiem kwarantanny – z dniem kontaktu z osobą zakażoną czy z dniem kontaktu ze strony służb sanitarnych.

Jeżeli zatem zamysł twórców tej regulacji był taki, by obowiązek ten powstawał z chwilą przekazania przez służby sanitarne informacji o kwarantannie oraz aby w żadnym przypadku nie wymagało to wydania decyzji administracyjnej, to konieczne jest doprecyzowanie tego przepisu.

Jak obywatele mogą skarżyć kwarantannę?

Ponadto wciąż nierozstrzygnięta pozostaje kwestia narzędzi prawnych, jakie mają  obywatele by zakwestionować nałożony na nich obowiązek kwarantanny. Rezygnacja z wydawania przez sanepid decyzji administracyjnej w tej sprawie oznacza brak możliwości podważenia tego w drodze administracyjne.

Oznacza to że:

  • obywatele nie mają prawnej, realnej możliwości domagania się zakończenia czy skrócenia okresu obowiązkowej kwarantanny,
  • utrudnione będzie dla nich w przyszłości uzyskanie rekompensaty na drodze cywilnoprawnej za ewentualne szkody poniesione w rezultacie przymusowego (i bezzasadnego) pozostawania w odosobnieniu.

O tym, że realne narzędzie prawne do podważenia obowiązku kwarantanny jest obywatelom potrzebne, świadczą skargi wpływające do Biura RPO. Skarżący sprzeciwiają się wyznaczonym datom odbywania obowiązkowej kwarantanny, gdyż np. rozpoczęli samodzielną kwarantannę jeszcze przed reakcją służb sanitarnych albo wręcz obowiązkowi jej odbycia w ogóle. Ich zdaniem nie byli narażeni na zakażenie lub wykonali test prywatnie i uzyskali wynik ujemny.

A co do tego, czy ujemny wynik testu powoduje automatyczne zakończenie kwarantanny, istnieją rozbieżności. W świetle obecnego brzmienia rozporządzenia Ministra Zdrowia z 4 kwietnia 2020 r., okres kwarantanny jest sztywno określony i wynosi 10 dni (a w przypadku domowników osób zakażonych minimum 17 dni poza szczególnymi przypadkami). Przepisy nie wspominają o możliwości jego skrócenia w razie otrzymania ujemnego wyniku testu.

W odpowiedzi z 18 listopada 2020 r. MZ podał, że osoba narażona na zakażenie z wynikiem negatywnym testu w dalszym ciągu kwalifikuje się do kwarantanny. Tymczasem, na stronie internetowej Serwisu Rzeczpospolitej, Koronawirus: informacje i zalecenia, w odpowiedzi na pytanie: „Mam ujemny wynik testu – czy mogę wychodzić z domu?” czytamy, że: „Jeśli wynik twojego badania jest negatywny, oznacza to, że nie masz koronawirusa i nie musisz przebywać już na kwarantannie. Zachowaj jednak dotychczasowe środki ostrożności i higienę”, a w odpowiedzi na pytanie: „Otrzymałem skierowanie na test, ale mogę go zrobić za kilka dni. Co w tym czasie mam robić? Czy obowiązuje mnie kwarantanna?” czytamy, że: „(…) Kwarantanna co do zasady trwa 10 dni, jeśli nie masz objawów koronawirusa. (…) Jeżeli wynik testu będzie negatywny, zostaniesz automatycznie zwolniony z kwarantanny”.

Obecnie jedynym podmiotem, który może skrócić i zwolnić z kwarantanny jest inspektor sanitarny. Obowiązujące przepisy nie wyposażają obywateli wprost w uprawnienie do złożenia wniosku i domagania się jego rozpatrzenia w rozsądnym terminie. Nie podają też konkretnych przesłanek wcześniejszego zwolnienia z kwarantanny.

- Uregulowanie środka prawnego, który mógłby służyć obywatelom do zakwestionowania obowiązku kwarantanny, jest konieczne. Zwracam uwagę, że chodzi tu o umożliwienie obywatelom obrony jednej z podstawowych wolności konstytucyjnych, jaką jest wolność poruszania się. Nie może być tak, by obywatel został pozbawiony jakiegokolwiek wpływu na ograniczenie tej wolności ani nawet wykazania, że to ograniczenie było bezprawne. Dlatego też, apeluję do Pana Ministra, o podjęcie działań mających na celu stworzenie odpowiedniej regulacji – napisał Adam Bodnar do ministra.

Problemy także z izolacją domową

Ponadto RPO poruszył też problem obowiązku izolacji i izolacji w warunkach domowych. Obywatele donoszą o omyłkach w systemie w zakresie dat izolacji, czy bezzasadnym – ich zdaniem – przedłużaniem izolacji. Zastrzeżenia co do braku środka prawnego do podważenia zasadności obowiązkowej kwarantanny, odnoszą się zatem na równi do izolacji.

Jak wynika z przepisów rozporządzenia, okres obowiązkowej izolacji wynosi, co do zasady, minimum 13 dni w przypadku pacjenta objawowego, liczonych od dnia wystąpienia objawów i minimum 10 dni w przypadku pacjenta bezobjawowego, liczonych od dnia otrzymania wyniku testu.

Równocześnie, w „wyjątkowych przypadkach” okres ten może ulec skróceniu, pod warunkiem otrzymania 2 ujemnych wyników testów, wykonanych w odstępie 24 godzin. RPO zwraca uwagę, że nie sposób stwierdzić z całą pewnością, który podmiot jest uprawniony do skrócenia izolacji.

Dlatego Adam Bodnar poprosił ministra Adama Niedzielskiego o rozważenie poprawy przepisów regulujących obowiązek kwarantanny oraz izolacji bądź też o przedstawienie ich wykładni w sposób pozwalający na udzielenie jednoznacznej odpowiedzi.

V.565.273.2020

O sytuacji w domach pomocy społecznej w czasie pandemii. Webinarium z udziałem przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-12-14
  • Jak DPS-y poradziły sobie z zagrożeniem pandemicznym?
  • Czego najbardziej brakowało im w czasie pandemii?
  • Czego teraz potrzebują DPS-y, by poradzić sobie z kolejnymi falami zakażeń?
  • Na takie m.in. pytania starali się odpowiedzieć paneliści podczas webinarium na temat sytuacji domów pomocy społecznej w dobie pandemii koronawirusa

„To nie jest kraj dla starych ludzi? Wsparcie dla placówek opieki w dobie COVID19” - to tytuł webinarium, które odbyło się 14 grudnia 2020 r. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Think Thank Nowa Przestrzeń Społeczna, Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość i Fundację Stabilo. Jedną z panelistek była Justyna Zarecka z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, czyli zespołu w Biurze RPO, którego zadaniem jest wizytowanie wszystkich miejsc pozbawienia wolności, w tym także domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki.

Przedstawicielka KMPT zaznaczyła, że choć od marca br. bezpośrednie wizytacje w tych placówkach zostały zawieszone, aby nie narażać mieszkańców na zakażenie, to KMPT stale monitoruje sytuacje w tych miejscach m.in. poprzez analizę doniesień medialnych oraz wystąpienia do organów prowadzących placówki, w których doszło do zakażeń. KMPT wielokrotnie występował też o informacje do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz do poszczególnych wojewodów. Na podstawie zebranych informacji opracowywany jest raport o sytuacji epidemiologicznej w miejscach detencji.

W trakcie webinarium Jarema Piekutowski przedstawił również wyniki badań realizowanych przez Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość w domach pomocy społecznej. Ich celem było sformułowanie rekomendacji dla tego typu jednostek w dobie nasilenia pandemii.

W ocenie KMPT największym problemem, z którym musiały się zmierzyć placówki były kwestie niedoborów kadrowych wynikające m.in. z ograniczenia zatrudnienia personelu medycznego do jednej placówki, objęcia pracowników kwarantanną itp. Wiele trudności sprawiło także testowanie mieszkańców i personelu, brakowało bowiem jednej spójnej polityki w tym zakresie. Wiele wątpliwości KMPT wzbudziły zbyt daleko idące ograniczenia praw mieszkańców, do których dochodziło w niektórych placówkach m.in. mieszkańcy byli proszeni o nieopuszczanie swoich pokoi, zakazywano odwiedzin, mimo iż na tego typu spotkania zezwalali wojewodowie w swoich wytycznych.

Przedstawicielka KMPT podkreśliła, że ze względu na ochronę życia i zdrowia pewne ograniczenia w placówkach mogą być wprowadzane, jednak zawsze powinny być one proporcjonalne do istniejącego zagrożenia i uwzględniać zastosowanie alternatywnych rozwiązań, a w kwestiach tak newralgicznych jak ograniczenia praw mieszkańców zawsze powinny być wydawane w oparciu o przepisy rangi ustawowej.

W tym kontekście Jarema Piekutowski zauważył, że z przeprowadzonych badań ankietowych wynika, że izolacja od osób z zewnątrz była jednym z najważniejszych problemów w DPS w dobie pandemii (71 proc. wskazań). Natomiast 73 proc. badanych wskazywało na pogorszenie samopoczucia psychicznego mieszkańców. Przedstawicielka KMPT zauważyła, że uwidoczniło to dostrzegany od wielu lat problem systemowy w dostępie do wsparcia psychologicznego dla mieszkańców DPS.

Paneliści dyskutowali też o dobrych praktykach, które zostały dostrzeżone w niektórych placówkach oraz o tym, na jakiego rodzaju wsparcie mogły liczyć domy pomocy społecznej. W tym kontekście przedstawicielka KMPT opowiedziała o akcji charytatywnej Nadzieja, której partnerem było Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. W jej ramach polscy literaci, reportażyści, pisarze stworzyli książkę, z której dochód przeznaczono na domy pomocy społecznej i hospicja. Dotychczas zebrano blisko 1 mln 600 tys., które zostały przekazane 58 placówkom.

Wśród rekomendacji na przyszłość paneliści zwrócili uwagę m.in. na potrzebę stworzenia jasnych i precyzyjnych rozwiązań prawnych i procedur, zapewnienie możliwości szybkiego testowania mieszkańców i personelu, konieczność skutecznej izolacji osób zakażonych, stworzenie przestrzeni do wymiany doświadczeń i dobrych praktyk pomiędzy placówkami.

Koronawirus. Informacje o sytuacji epidemiologicznej w kolejnych DPS i szpitalu psychiatrycznym

Data: 2020-12-11
  • W szpitalu psychiatrycznym w Radomiu od początku pandemii zdiagnozowano zakażenie u 330 pacjentów i 142 pracowników
  • W DPS w Chełmnie zakażonych było 66 mieszkańców i 40 pracowników, a w DPS w Przemyślu 60 mieszkańców i 8 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Chełmnie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Chełmnie, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia na zlecenie powiatu chełmińskiego, Zdzisław Gamański starosta chełmiński wskazał, że na dzień 20 listopada zakażonych było 66 mieszkańców oraz 40 pracowników. Kwarantanną objęto wówczas 151 mieszkańców i 38 pracowników. Jak zaznaczył, w grudniu te liczby uległy zmniejszeniu i na dzień 4 grudnia zakażonych było 4 mieszkańców i 10 pracowników. Na dzień 2.12 hospitalizowano 5 mieszkańców w szpitalach w Brodnicy i w Grudziądzu.

Starosta ocenił, że obecnie dom dysponuje wystarczającą liczbą personelu. Czynności opiekuńcze świadczy 79 pracowników w systemie zmianowym (opiekunki i pielęgniarki).A mieszkańcy mają zapewnioną pomoc psychologa.

Zapewnił też, że od początku pandemii pozostaje w ścisłej współpracy z Wojewodą Kujawsko-Pomorskim, również w związku z zaistnieniem ogniska w DPS w Chełmnie i w jego ocenie współpraca ta jest wystarczająca. Poinformował jednak, że dom pomocy społecznej w związku z zaistniałą sytuacją nie otrzymał dodatkowego wsparcia ze strony wojewody. Zadeklarował, że placówka posiada dysponuje środkami dezynfekującymi i nie ma problemów z ich pozyskiwaniem.

DPS w Przemyślu

Bogusław Świeży, zastępca Prezydenta Przemyśla przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Przemyślu mieszczącym się w budynkach przy ul. Wysockiego 99 i ul. św. Brata Alberta 3. Poinformował, że od 2 marca 2020r. do 17 listopada 2020 r. koronawirusa zdiagnozowano u 60 mieszkańców i 8 pracowników. Kwarantanną objęto 91 mieszkańców i 24 członków personelu. Osobom przebywającym w kwarantannie, przeprowadzono testy na obecność wirusa (mieszkańcy - 128 testów,  pracownicy - 4 testy). Dodatkowo, 5 września 2020r. u 173 mieszkańców i 92 pracowników, w ramach badań przesiewowych w kierunku obecności przeciwciał IgM i IgG SARS-CoV- 2 wykonano testy kasetkowe.

Zastępca prezydenta wskazał, że w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa, stosowana jest izolacja mieszkańców powracających ze szpitali oraz innych niezbędnych konsultacji. Opracowano również zarządzenie w sprawie zasad funkcjonowania DPS w czasie stanu epidemii, procedurę postpowania w przypadku zakażenia wirusem SARS-COV-2, a także procedurę postepowania z odpadami wytwarzanymi w czasie występowania zakażeń.

- Pomimo absencji pracowników, czynności opiekuńcze względem mieszkańców są realizowane zgodnie ze standardem. Aktualnie 96 pracowników opiekuje się mieszkańcami – zapewnił Bogusław Świeży.

W placówce jest też zatrudniony psycholog. Zastępca prezydenta poinformował, że w DPS środki dezynfekujące zabezpieczane na bieżąco i nie ma problemów z ich pozyskaniem. Wskazał, że placówka  otrzymała wsparcie od Wojewody Podkarpackiego w postaci dodatkowych środków finansowych, dotacji celowych oraz środków ochrony indywidualnej i preparatów do dezynfekcji.

- Współpraca z Wojewodą Podkarpackim w związku z zaistniałą sytuacją jest zadowalająca. Cyklicznie organizowane są wideokonferencje, podczas których omawiana jest bieżąca sytuacja w DPS oraz podejmowane działania mające na celu zapewnienie niezbędnej pomocy i zabezpieczenie potrzeb mieszkańców i pracowników – ocenił Bogusław Świeży.

Dodał, że sytuacja w placówce na chwilę obecną jest opanowana, DPS znajduje się pod stałym nadzorem epidemiologicznym.

Szpital psychiatryczny w Radomiu

O sytuacji w Samodzielnym Wojewódzkim Publicznym Zespole Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej im. dr Barbary Borzym w Radomiu poinformował p.o. zastępcy dyrektora placówki ds. lecznictwa Jan Krzysztof Bartel. Wskazał, że od początku trwania epidemii zdiagnozowano zakażenie wirusem SARS -CoV-2 u 330 pacjentów (stan na dzień 30.11.2020) w Oddziałach Psychiatrycznych od P-1 do P-5, Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej, Oddziale Psychosomatycznym, Oddziale Terapii Uzależnienia od Alkoholu, Oddziale Leczenia Zaburzeń Nerwicowych, Zaburzeń Osobowości i Odżywiania oraz u 142 pracowników.

Zastępca dyrektora zaznaczył, że pracownicy na kwarantannie przebywają w warunkach domowych i jest to zmienna liczba, np. na dzień 30.11.2020 roku 1 pracownik odbywał kwarantannę (st. technik analityki medycznej). Zapewnił też, że wszyscy pacjenci ze styczności z osobą zakażoną SARS-CoV-2 (kwarantanna) mają wykonywane badania kontrolne co najmniej dwukrotnie w 7 dniowych odstępach czasowych. Od początku epidemii wykonano u pacjentów łącznie 6715 badań w kierunku SARS-CoV-2. Zaś personel ma wykonywane badania w przypadku wystąpienia wskazań epidemiologicznych. Od początku epidemii wykonano u personelu 3655 badań w kierunku SARS-CoV-2.

Zastępca dyrektora poinformował, że na dzień 30.11.2020 roku nikt z personelu nie był hospitalizowany, natomiast pacjenci w razie wystąpienia zakażenia są przenoszeni do szpitali dedykowanych dla zakażonych SARS-CoV-2 w Radomiu, Przysusze, Siedlcach, Przasznyszu.

 - W SWPZZPOZ Zarządzeniem Dyrektora z dnia 27.03.2020 roku został powołany Zespół do opracowania zasad postępowania po wprowadzeniu stanu epidemii, który współpracuje z Zespołem kontroli zakażeń szpitalnych w zakresie opracowania procedur przeciwepidemicznych. Procedury są na bieżąco weryfikowane i dostosowywane do zaleceń Krajowego Konsultanta ds. Chorób Zakaźnych, Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i obowiązujących aktów prawnych – zaznaczył Jan Bartel.

Zapewnił, że pacjenci zakażeni byli izolowani lub kohortowani w oddziałach oraz w miarę możliwości przenoszeni do szpitali dedykowanych dla chorych na COVID-19, przeprowadzono dekontaminację pomieszczeń, personel stosował i nadal stosuje środki ochrony indywidualnej stosownie do ryzyka sanitamo-epidemiologicznego.

W ocenie zastępcy dyrektora, okresowo występowały problemy z liczbą personelu lecz pacjenci zawsze mieli zapewnioną opiekę ze strony personelu szpitala. W tym wsparcie psychologiczne.

Szpital posiada wymagane środki dezynfekcyjne, nie odnotowano braków w tym zakresie, a obecnie nie ma problemu z ich zakupem. Jak zauważył zastępca dyrektora placówka nie ma trudności z zapewnieniem bieżących produktów służących do zaspokojenia potrzeb socjalno-bytowych hospitalizowanych pacjentów. Problemem dla szpitala jest jednak duże obciążenie finansowe z tym związane.

- W okresie trwania epidemii szpital otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Mazowieckiego w postaci sprzętu medycznego mającego zastosowanie w walce z zakażeniami wywołanymi SARS-CoV-2 (np. kardiomonitor, pulsoksymetry), środków ochrony indywidualnej oraz ze strony Marszałka Województwa Mazowieckiego w postaci środków finansowych przeznaczonych na ten cel – wskazał Jan Bartel.

Dodał, że dyrektor SWPZZPOZ w Radomiu na bieżąco współpracuje z Wojewodą Mazowieckim i Marszałkiem Województwa Mazowieckiego w zakresie monitorowania aktualnej sytuacji epidemiologicznej szpitala oraz podejmowanych czynności mających na celu likwidację zakażeń. Ocenił, że współpraca układa się dobrze i jest wystarczająca.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. "Dążymy do maksymalizacji wydajności krajowych zasobów” - MZ odpowiada RPO ws. oferty pomocy Niemiec

Data: 2020-12-07
  • Ministerstwo Zdrowia i inne podmioty starają się, aby jak najbardziej zwiększyć możliwości polskiego systemu ochrony zdrowia, dążąc w pierwszej kolejności do maksymalizacji wydajności krajowych zasobów
  • Rząd wprowadził szereg rozwiązań zaradczych, których skutki już zaczynają być odczuwalne w postaci stabilizacji liczby nowych zakażeń
  • Na skutek tych działań liczba łóżek dla pacjentów oraz respiratorów z COVID-19 jest obecnie w pełni zabezpieczona – zapewnia resort
  • Taka jest odpowiedź rządu na wystąpienie RPO do premiera w sprawie oferty pomocy Niemiec w walce z koronawirusem

6 listopada 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie możliwości przyjęcia pomocy od strony niemieckiej w walce z COVID-19.

Adam Bodnar pisał, że ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do opieki zdrowotnej i zwalczanie chorób epidemicznych to konstytucyjny obowiązek władz. A trudno jest dziś się z niego wywiązać wyłącznie dzięki krajowym możliwościom. Prawnym i moralnym obowiązkiem polskich władz jest skorzystanie z tej pomocy. Z ubolewaniem stwierdził, że dotychczas się na to nie zdecydowano mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej 

Skala zakażeń w Polsce wzrasta w zatrważającym tempie. Dobowy wzrost  liczby osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2 w Polsce przekroczył 27 tys. Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z poważnym kryzysem w polskiej służbie zdrowia.

W szpitalach brakuje miejsc dla nowych chorych, wymagających pilnej hospitalizacji. Brakuje niezbędnego sprzętu medycznego i zmniejszającej się gwałtownie liczbie wolnych respiratorów. A liczba personelu medycznego odpowiednio wykwalifikowanego do niesienia pomocy chorym na Covid–19, w tym do obsługi urządzeń wspomagających oddychanie, jest niewystarczająca.

Takie informacje mediów znajdują potwierdzenie w licznych skargach obywateli do RPO. A chodzi nie tylko o chorych czy podejrzanych o zachorowanie na Covid -19, ale także o osoby cierpiące na inne schorzenia. Mają one obecnie bardzo utrudniony dostęp do leczenia.

Odpowiedź MZ

Dwustronna polsko-niemiecka współpraca w zakresie walki z pandemią jest prowadzona, czego przykładem jest niemiecka inicjatywa z czerwca br. – odpisała 4 grudnia wiceminister zdrowia Anna Goławska.

Federalne Ministerstwo Zdrowia Niemiec, na znak solidarności europejskiej oraz dobrej i przyjaznej współpracy sąsiedzkiej, zainicjowało, na podstawie umowy darowizny pomiędzy ministerstwami zdrowia RP i RFN, przekazanie na rzecz strony polskiej materiałów do osłony twarzy – maseczek higienicznych. MZ otrzymało w ramach pomocy ok. 133 palet (prawie 3 mln) takich maseczek.

Ponadto w zakresie zwalczania pandemii COVID-19 Polska od początku działa w ramach gremiów międzynarodowych, w tym przede wszystkim Unii Europejskiej. Zakres tej współpracy jest na ten moment z punktu widzenia MZ wystarczający, jeśli chodzi o zabezpieczenie Polski w kontekście walki z pandemią. Współpraca Ministerstwa Zdrowia z Komisją Europejską i innymi instytucjami UE obejmuje zarówno działania bezpośrednio nakierowane na zwalczanie pandemii, jak również działania przyszłościowe w celu lepszego reagowania na podobne epidemie i ich skutki.

Polska realizuje także prace na forum Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Grupy Wyszehradzkiej (V4). Od 1 lipca br. Polska przewodniczy V4, a wymiana informacji co do badań nad koronawirusem, możliwości wynalezienia szczepionki, organizacji służby zdrowia, a także dobrych praktyk stosowanych w poszczególnych krajach mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby stanowią obecnie główną oś prac Polski w ramach V4.

Ministerstwo Zdrowia wraz z innymi podmiotami administracji publicznej czyni najwyższe starania, aby w jak największym stopniu zwiększyć możliwości polskiego systemu ochrony zdrowia, dążąc w pierwszej kolejności do maksymalizacji wydajności krajowych zasobów.

Na ten moment rząd polski wprowadził szereg rozwiązań zaradczych, których skutki już zaczynają być odczuwalne w postaci stabilizacji liczby nowych zakażeń. Na skutek tych działań liczba łóżek dla pacjentów oraz respiratorów z COVID-19 jest obecnie w pełni zabezpieczona.

Należy dodatkowo zauważyć, że jeśli chodzi o zasoby sprzętowe Polska w ramach przygotowania do jesiennej fali zachorowań zakupiła sprzęt medyczny, środki ochrony indywidualnej, środki do dezynfekcji etc. Stosownie do potrzeb uruchamiane są kolejne asortymenty rezerw strategicznych: butle tlenowe, pompy infuzyjne oraz inne zasoby stanowiące infrastrukturę do przygotowania kolejnych miejsc hospitalizacji pacjentów.

W celu usprawnienia pracy służb medycznych Polska wprowadziła szereg rozwiązań motywujących personel medyczny do walki z COVID-19 rozpoczynając od zachęt finansowych, a skończywszy na ułatwieniach w kwestii zwolnienia z kwarantanny. Ponadto trwają prace nad ułatwieniem dostępu do zawodu lekarza Polsce dla medyków spoza UE.

V.7010.228.2020

RPO wyróżniony w XI edycji konkursu „Białej Wstążki”

Data: 2020-12-04
  • Centrum Praw Kobiet i Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier” zoorganizowały po raz 11. konkurs „Wyróżnienie Białej Wstążki”. 
  • Tegoroczna edycja podsumowuje rok szczególnych wyzwań i zagrożeń dla praw kobiet. 
  • Plebiscyt nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację.

Rok 2020 zostanie na długie lata zapamiętany jako data wybuchu ogólnoświatowej pandemii koronawirusa. COVID-19 – niestety zgodnie z przewidywaniami organizacji pomocowych – poskutkował eskalacją przemocy domowej, głównie wobec kobiet i dzieci. Tragiczność ich położenia dodatkowo wzmacniał fakt, że większość instytucji pomocowych pracowała zdalnie, co stanowiło przeszkodę w korzystaniu z ich wsparcia. Dodatkowo w połowie roku polski rząd rozpoczął kampanię zmierzającą do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej (tzw. antyprzemocowej).

Konkurs po raz 11. zorganizowało Centrum Praw Kobiet oraz Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier”. Plebiscyt "Wyróżnienie Białej Wstążki" nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację. Pomysłodawcami wyróżnienia są Kazimierz Walijewski i Tomasz Pietrzak. Pomysł „wyróżnienia” nawiązuje do Kampanii Białej Wstążki zainicjowanej w 1991 roku przez grupę mężczyzn w Kanadzie w drugą rocznicę masakry w Montrealu. Przypięta na piersi biała wstążka stała się symbolem sprzeciwu mężczyzn wobec przemocy wobec kobiet.

Wręcznie wyróżnień "Białej Wstążki" w 2020 roku

Tegoroczną galę otworzyła prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet Urszula Nowakowska oraz prezeska Fundacji „Porozumienie Bez Barier” Jolanta Kwaśniewska. Kapituła przyznała 9 wyróżnień oraz jedną nagrodę specjalną.

W kategorii osoba publiczna nagrodę otrzymał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Kazimierz Walijewski, pomysłodawca nagrody, podkreślił, że RPO stanowczo sprzeciwiał się problemowi przemocy ze względu na płeć, alarmował o niewystarczającym wparciu ofiar ze strony państwa oraz o braku spójnej polityki społecznej. Doceniono także zrozumienie, że ofiary nie zawsze są wstanie same stanąć w obronie swoich praw i dlatego tak ważne jest budowanie systemu wsparcia oraz sojusznictwa.

Rzecznik podziękował za wyróżnienie, które jest dla niego kolejnym pretekstem do zastanowienia się co jeszcze możemy zrobić dla przeciwdziałania przemocy domowej. Przed nami ważna batalia o zmianę definicji gwałtu, chcielibyśmy dodatkowo promować uszczelnienie systemu ochrony ofiar np. przez zwiększenie liczby domów pomocy dla kobiet w ciąży lub kobiet z małymi dziećmi – powiedział RPO i wskazał na zagrożenia, z którymi dalej musimy się w Polsce mierzyć. Przykładem była sytuacja w Zakopanym, które od lat kontestuje narzędzia służące zwalczaniu przemocy, a także tykającą bombę, czyli groźbę wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Nadal jest wiele do zrobienia podsumował Adam Bodnar.

- Czasami mi się wydaje, że w Polsce przerobiliśmy problem mówienia o równości płci, przemocy domowej, a potem następują wydarzenia, które całkowicie przewartościowują moje przemyślenia na ten temat. Wakacyjna dyskusja o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej pokazała, że wzrasta świadomość społeczna, że uczymy się jak komunikować problem przemocy. A potem czytam informacje o powołaniu Rady Gospodarczej przy Senacie, która składa się tylko i wyłącznie z mężczyzn, podłamało mnie to w tym tygodniu. Art. 33 Konstytucji wprost mówi o równości płci również w życiu gospodarczym, a widzimy tutaj całkowity brak reprezentacji kobiet. Oczywiście to nie jest tak drastyczny problem jak przemoc, jak trauma, ale takie sytuacje to pewne punkty symboliczne, który wyznaczają, ile jeszcze mamy do zrobienia w walce o równość płci – skonstatował Rzecznik.

W kategorii organy ścigania zostali wyróżnieni:

  • młodszy aspirant Bartosz Kopi, który wykazuje olbrzymi szacunek i zaangażowanie w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej, osoby, z którymi pracował mogą liczyć na olbrzymie wsparcie oraz pomoc.
  • Młodszy aspirant Jakub Stępień, który z wielkim szacunkiem i oddaniem dba o bezpieczeństwo osób doświadczających przemocy domowej, wyróżnia się wiedzą o mechanizmach prawnych oraz procedurze Niebieskiej Karty.

Nagrodzonym mężczyzną w kategorii osoba prywatna został w 2020 roku Marcin Anaszewicz, od lat zaangażowany w walkę o prawa kobiet, równość oraz przeciwdziałanie przemocy.
- Przemoc wobec kobiet to nie jest ich problem – to mężczyźni mają tutaj pole do zmiany, do działania – podkreślił laureat.

Wyróżnienie „Białej Wstążki” za działalność w obszarze wymiaru sprawiedliwości dostał Piotr Iwanicki – radca prawny wspierająca osoby wykluczone, kobiety, osoby LGBTQIA, angażujący się w sprawy trudne, wymagające, pro bono, który otwarcie mówi o tym, że patriarchat jest źródłem przemocy oraz Laszlo Schlesinger – toruński adwokat znany z prowadzenia pro bono skomplikowanych spraw o przemoc domową, dyskryminację czy prawa aktywistek, laureat który - jak podkreśliła Kapituła - wyróżnia się niezwykłym wspieraniem kobiet i dzieci.

Adam Kuczyński otrzymał wyróżnienie w kategorii instytucje i organizacje pomocowe. Laureat jest radcą prawnym i feministą pomagającym pro bono kobietom doświadczającym przemocy domowej oraz seksualnej, wsłuchując się w potrzeby klientek zwalcza kulturę gwałtu i zapewnia empatyczne, całościowe wsparcie dla pokrzywdzonych.

W kategorii pracodawca – sponsor nagrodę otrzymała Fundacja Zurich, która angażuje się we wsparcie dla grup wykluczonych, a także angażuje się we wsparcie działalność Centrum Praw Kobiet, w tym wolontariat pracowniczy oraz pomoc materialną i rzeczową. Wyróżnienie specjalne otrzymał Daniel Labuda z Fundacji.

Albert Stęclik otrzymał wyróżnienie w kategorii media. Założyciel agencji Dziadek do Orzechów, która w odważny i kreatywny sposób wspiera Centrum Praw Kobiet. Dba o tworzenie pomysłowych i mądrych kampanii społecznych zwiększających społeczną świadomość o przemocy domowej oraz przemocy ze względu na płeć.

Serdecznie gratulujemy nagrodzonym oraz zachęcamy wszystkich do dalszego angażowania się w działania na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej oraz ze względu na płeć.

***

Jeśli doświadcasz przemocy domowej w epidemii koronawirusa i nie wiesz do kogo się zwrócić - skorzystaj z opracowanego przez BRPO i organizacje pozarządowe poradnika Plan Awaryjny. Znajdziesz go pod tekstem. Przypominamy, że od końca listopada 2020 policja może nakazać agresorowi, osobie stosującej przemoc natychmiastowe opuszczenie mieszkania.

Jeśli wiesz, że ktoś w Twoim otoczeniu doświadcza przemocy domowej - reaguj! Obojętność zabija!

Jeśli doświadczasz przemocy domowej - są ludzie, którzy Ci pomogą. Przemoc domowa to przestępstwo, zadbaj o swoje bezpieczeństwo.

Koronawirus. Informacje o sytuacji epidemiologicznej w kolejnych DPS-ach, gdzie stwierdzono zakażenia

Data: 2020-12-04
  • W DPS w Brzezinach zakażonych było 63 mieszkańców. W DPS w Tyszowcach i DPS w Słupi ponad 70 osób
  • Placówki mogły liczyć na wsparcie wojewodów

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Brzezinach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Brzezinach, starosta Renata Kobiera poinformowała, że pod koniec października 2020 roku przebadano wszystkich mieszkańców placówki na obecność koronawirusa. Wszystkie wyniki były wówczas negatywne.

Sytuacja uległa pogorszeniu na początku listopada. 5 listopada 2020 roku wykonano testy u 8 mieszkańców. Testy dały wynik dodatni. W związku z tym, 12 listopada przeprowadzono testy u pozostałych mieszkańców. Wynik pozytywny otrzymało wówczas 63 mieszkańców, wynik negatywny 27 osób. Jedna osoba nie wyraziła zgody na wykonanie badania. Także 15 członków personelu otrzymało wynik pozytywny. W kwarantannie przebywało 28 mieszkańców DPS, pozostali pensjonariusze przebywali w izolacji. Ponadto kwarantanną zostało objętych 6 pracowników.

- W związku z zaistniałą sytuacją testy wykonywane były (i są) na bieżąco zarówno mieszkańcom jak i pracownikom – zadeklarowała Renata Kobiera.

Dodała, że spośród mieszkańców DPS jedna osoba była jest hospitalizowana. Po dokonanej analizie ustalono, że pierwszym zakażonym pacjentem była pracownica kuchni, która została zarażona od członka rodziny.

Starosta zapewniła, że od momentu pojawienia się zakażonego pracownika podjęto działania zmierzające do izolacji osób mających kontakt z osoba zakażoną. Stosowany jest reżim sanitarny, na bieżąco wykonywane są testy. Zarówno mieszkańcy jak i personel są objęci szczególną obserwacją. Ponadto zastosowano izolację mieszkańców chorych od zdrowych. Spożywanie posiłków odbywa się w pokojach, obowiązuje zakaz wychodzenia poza teren DPS. Dezynfekowane są wszystkie pomieszczenia, które dodatkowo są cyklicznie wietrzone. W odniesieniu do personelu stosowany jest system pracy rotacyjnej w zespołach.

- W kwestii problemów z zatrudnieniem DPS boryka się z podobnymi problemami, jak pozostałe DPS w całym kraju nie tylko w czasie zagrożenia Sars-CoV-2, ale także poza nim. Głównie jeżeli chodzi o obsadę dyżurów pielęgniarskich. Aktualnie bezpośrednio z mieszkańcami wykonuje pracę 11 pracowników. To zdecydowanie za mało, jednakże wyrażam nadzieję, że momencie powrotu personelu, przebywającego na kwarantannie sytuacja winna ulec poprawie. Aczkolwiek zaznaczam, że zapewniamy ciągłość funkcjonowania jednostki, pomimo niedoboru personelu. Nadto, co jest niezmiernie istotne braki kadrowe nie powodują negatywnych skutków dla pensjonariuszy DPS – wskazała Renata Kobiera.

Poinformowała, że DPS w Brzezinach otrzymuje wsparcie ze strony Wojewody Łódzkiego w formie pieniężnej, została bowiem zwiększona dotacja dla 12 mieszkańców. Ponadto są pozyskiwane dodatkowe środki finansowe na zadania statutowe oraz cyklicznie DPS zaopatrywany jest w środki ochrony osobistej: maski, przyłbice, kombinezony a także środki dezynfekcyjne.

DPS w Tyszowcach

Henryk Karwan starosta tomaszowski przedstawił sytuację w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach. Wskazał, że od 19 listopada 2020 roku sytuacja kryzysowa związana z wystąpieniem COVID-19 jest w fazie wygasania. Jednak w czasie wystąpienia choroby wśród mieszkańców i personelu domu sytuacja była poważna. Zakażonych było 72 mieszkańców i 12 członków personelu. Przebadani zostali wszyscy mieszkańcy oraz część pracowników.

Jak zaznaczył starosta, mieszkańcy nie byli objęci kwarantanną, ponieważ w trakcie trwania zakażenia zarówno osoby, u których wykryto zakażenie koronawirusem, jak również mieszkańcy z ujemnym wynikiem nie opuszczali budynku domu. Kwarantanną zostało objętych natomiast 7 pracowników, a nadzorem epidemiologicznym objęto 21 osób.

W dniu 12 października 2020 roku zarządzeniem dyrektora DPS wprowadzono instrukcje dotyczące przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Wprowadzono także „Procedurę postępowania w okresie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach" oraz „Procedurę postępowania z osobą przebywającą w Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach, co do której zachodzi podejrzenie zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2”.

Wśród bezpośrednich działań mających na celu przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się zakażenia starosta wymienił m.in.:

  • wydzielenie strefy skażonej dla mieszkańców z pozytywnym wynikiem testu, gdzie przebywali w czasie leczenia,
  • wydzielenie pomieszczeń do zmiany środków ochrony indywidualnej przez personel,
  • obszary, w których poruszali się i przebywali pracownicy i mieszkańcy domu poddawane były bieżącemu sprzątaniu oraz dezynfekcji, pomieszczenia dezynfekowano także przy użyciu zamgławiaczy,
  • mieszkańcy zostali zaopatrzeni i zobowiązani do noszenia maseczek ochronnych na terenie placówki,
  • przed wejściem głównym oraz wewnątrz domu przy recepcji oraz przy wejściu do kaplicy zostały umieszczone maty nasączane płynem dezynfekującym,
  • odzież mieszkańców i pościel prane były w specjalnych workach rozpuszczalnych,
  • pracownikom przed wejściem na teren budynku mierzona była temperatura,
  • zapewniono pracownikom wszelkie niezbędne do pracy środki dezynfekcyjne i środki ochrony osobistej oraz monitorowano ich stosowanie,
  • regularnie przeprowadzano dezynfekcję powierzchni we wszystkich pomieszczeniach domu oraz systematycznie je wietrzono.

Jak poinformował starosta, w związku z wystąpieniem trudności w zapewnieniu ciągłej opieki nad mieszkańcami bezobjawowymi, do bezpośredniej opieki oddelegowano, za ich zgodą, 2 pracowników spoza zespołu opiekuńczo- terapeutycznego. Ponadto 3 pracowników pomimo wyników pozytywnych, ale bez objawów choroby, po wyrażeniu zgody, zamieszkało na terenie DPS i świadczyło pracę dla mieszkańców zakażonych. Natomiast część pracowników administracyjnych pracowała zdalnie, zaś dyrektor zamieszkał na terenie DPS, poddając się samoizolacji i nadzorując pracę personelu. Dom korzystał z pomocy żołnierzy Wojska Obrony Terytorialnej oraz pomocy wolontariuszki z Warsztatów Terapii Zajęciowej. Jak podkreślił starosta, dom zatrudnia też psychologa i psychiatrę, którzy byli dostępni dla mieszkańców.

Samorządowiec zadeklarował, że DPS przy wsparciu środków zewnętrznych a także z własnego budżetu, zaopatrzył się w wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych, nie było również problemów z ich pozyskiwaniem.

Od lipca placówka otrzymywała od Wojewody Lubelskiego dotacje celowe na przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się zakażenia SARS-CoV-2. Fundusze te były także uzupełnianie o środki finansowe przekazywane przez powiat. Łącznie było to 222 757 zł. Kwota ta została przeznaczona m.in.  na zakup środków ochrony osobistej, środków do dezynfekcji, urządzeń do mycia i dezynfekcji powierzchni, osłon antywirusowych pleksi, prześcieradeł i pościeli, środków czystości w celu zapewnienia bezpieczeństwa i higieny mieszkańców, opłaty z tytułu wywozu nieczystości skażonych oraz wypłatę dodatków do wynagrodzeń dla pracowników świadczących usługi opiekuńcze.

Ponadto dom otrzymuje systematycznie środki ochrony indywidualnej m.in. maseczki, przyłbice, fartuchy, kombinezony, rękawice, chusteczki dezynfekcyjne oraz płyny do dezynfekcji powierzchni, płyny do dezynfekcji rąk z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych przekazanych do placówki za pośrednictwem Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Starosta ocenił, że współpraca z wojewodą jest wystarczająca.

- Dysponując własnymi zasobami oraz wsparciem ze strony samorządu powiatowego, Wojewody Lubelskiego oraz Marszałka Województwa Lubelskiego, dom poradził sobie z zaistniałą sytuacją kryzysową – podkreślił Henryk Karwan.

Dodał, że placówka otrzymywała pomoc finansową i materialną w ramach umów i programów realizowanych przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Lublinie, lubelski oddział NFZ, a także od darczyńców.

DPS w Słupi

Informacje na temat sytuacji epidemicznej w Domu Pomocy Społecznej w Słupi przekazał starosta buski Jerzy Kolarz. Wskazał, że na 89 mieszkanek aż 77 otrzymało dodatni wynik testu na koronawirusa, w 7 przypadkach wynik był nierozstrzygający, a w 5 ujemny. Spośród 44 pracowników 30 osób było zakażonych.

Pracownicy, którzy mogli pracować podjęli wyznaczone obowiązki. W ramach wolontariatu placówkę wspierały 3 siostry albertynki. Jak ocenił starosta w opiece bezpośredniej nad mieszkankami pracowało średnio 8 -10 osób dziennie. Psycholog świadczył pomoc telefonicznie.

W placówce wprowadzono zmianę organizacji pracy. Mieszkanki chore i ich współmieszkanki spożywały posiłki w swoich pokojach. Pozostałe mieszkanki przychodziły na jadalnię w dwóch grupach,, po każdej grupie dezynfekowano pomieszczenie.

Personel został wyposażony w kombinezony, fartuchy, przyłbice. W DPS obowiązywał nakaz używania maseczek i rękawiczek jednorazowych na wszystkich odcinkach pracy oraz nakaz systematycznej dezynfekcji.

- Z chwilą zakażenia wprowadzono jeszcze częstszą dezynfekcje i częstsze odkażanie pomieszczeń za pomocą lamp antybakteryjnych oraz zamgławiacza – zaznaczył Jerzy Kolarz.

Powiat otrzymał od Wojewody Świętokrzyskiego dotację celową dla domów pomocy społecznej, m.in.: dla DPS w Słupi, która w głównej mierze została przeznaczona na zakup środków ochrony osobistej. Również kolejna dotacja celowa od wojewody została przeznaczona na bieżącą działalność placówek, w tym przyznanie gratyfikacji osobom zatrudnionym w domach pomocy społecznej, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników narażonych na negatywne skutki wystąpienia SARS-CoV-2.

- W mojej ocenie współpraca ze służbami Wojewody Świętokrzyskiego w zakresie zapobiegania i przeciwdziałania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, jest na bardzo dobrym poziomie – podkreślił starosta buski.

Dodał, że sytuacja Domu Pomocy Społecznej w Słupi, uległa bardzo dużej poprawie, większa część mieszkanek nie okazuje żadnych objawów chorobowych. Personel kończy izolacje i systematycznie powraca na swoje stanowiska pracy.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Zakażenia w zakładach karnych w Iławie i Opolu Lubelskim

Data: 2020-12-03
  • W Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim u 13 funkcjonariuszy i jednego pracownika cywilnego potwierdzono zakażenie koronawirusem, 3 pracowników i 8 funkcjonariuszy objęto kwarantanną
  • Pozytywny wynik testu w Zakładzie Karnym w Iławie uzyskało 7 osadzonych. Od początku pandemii do 25 listopada u 45 funkcjonariuszy i pracowników zdiagnozowano tam zakażenie koronawirusem

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi na temat zakażeń koronawirusem, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Do zakażeń może dochodzić także w zakładach karnych i aresztach śledczych, a w jednostkach tych ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa jest wysokie. Ponadto przebywają tam także osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

Zakład Karny w Opolu Lubelskim

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim, zastępczyni dyrektora ZK ppłk Anna Ausz poinformowała, że u osadzonych nie zdiagnozowano przypadku zarażenia wirusem COVID-19. Natomiast na dzień 20 listopada br. wśród funkcjonariuszy zdiagnozowano 13 potwierdzonych przypadków zarażenia oraz jeden przypadek u pracownika cywilnego. Nadzorem epidemiologicznym objęto 3 osadzonych. Nie było przypadków kwarantanny u osadzonych. Natomiast w przypadku personelu na dzień 20 listopada 11 osób było objętych kwarantanną: 3 pracowników cywilnych 8 funkcjonariuszy.

- W okresie od maja do 19 listopada br. u pracowników cywilnych i funkcjonariuszy przebywających w kwarantannie wykonano 35 testów na obecność wirusa SARS-COV-2. Nie odnotowano przypadków hospitalizacji zarówno wśród funkcjonariuszy, pracowników cywilnych jak i osób osadzonych -poinformowała ppłk Anna Ausz.

Wskazała, że w wyniku dotychczas przeprowadzonych czynności sprawdzających ustalono, iż w jednym przypadku funkcjonariusz uległ zakażeniu podczas pobytu na urlopie. W pozostałych przypadkach nie ustalono źródeł zakażenia funkcjonariuszy.

Zastępczyni dyrektora ZK podkreśliła, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w jednostce przestrzegane są zasady reżimu sanitarnego. Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy zapoznawani są na bieżąco z poleceniami dotyczącymi funkcjonowania jednostki w czasie trwania pandemii oraz z wewnętrznymi procedurami opracowanymi w związku z występowaniem wirusa SARS-Cov-2. Opracowane procedury odnoszą się do stosowania środków ochrony osobistej, używania płynu do dezynfekcji rąk oraz zachowywania zasady dystansu społecznego. Procedury są omawiane podczas odpraw służbowych.

Funkcjonariusze mają udostępniane wytyczne KPRM w formie elektronicznej i w formie gazetki ściennej, m. in: instrukcje określające prawidłowy sposób mycia i dezynfekcji rąk, jak również noszenia maseczki ochronnej oraz zakładania i zdejmowania rękawiczek ochronnych. Funkcjonariusze i pracownicy stosują środki ochrony osobistej (maseczki jednorazowe, rękawiczki jednorazowe, osoby pełniące służbę w bezpośrednim kontakcie w osadzonymi - przyłbice ochronne), używają płynów do dezynfekcji rąk oraz zachowują zasady dystansu społecznego. W każdym pomieszczeniu oraz w newralgicznych miejscach zakładu znajdują się dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk.

- Obecnie liczba funkcjonariuszy w służbie jest wystarczającą do prawidłowego wykonywania obowiązków służbowych – zaznaczyła ppłk Anna Ausz. Zapewniła, że osadzeni w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim mają też zapewnione wsparcie psychologów.

Jednostka otrzymuje wsparcie od Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Lublinie oraz Dyrektora Generalnego Służby Więziennej. W sposób ciągły prowadzony jest monitoring posiadanych zasobów środków ochrony i płynów dezynfekujących.

- W miarę potrzeb Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Lublinie wyposaża jednostki w asortyment niezbędny do przeciwdziałania zakażeniu COVID-19, przykładem są przekazane w ostatnim czasie przyłbice ochronne. Dyrektor Generalny Służby Więziennej wydaje niezbędne rekomendacje, które wspierają jednostki w przeciwdziałaniu wirusowi COVID-19 . Ponadto Dyrektor Generalny Służby Więziennej zawarł umowę z dyrektorem jednostki na przekazanie środków finansowych w ramach funduszu w celu zakupu niezbędnych środków ochrony osobistej przed zakażeniem COV1D-19, dzięki czemu jednostka posiada na stanie zapasy ww. środków ochrony oraz płynów na potrzeby osadzonych i funkcjonariuszy – wskazała ppłk Anna Ausz.

Zakład Karny w Iławie

O sytuacji w Zakładzie Karnym w Iławie poinformował dyrektor jednostki kpt. Gaweł Gałdziński. Wskazał, że dotychczas koronawirus został zdiagnozowany u siedmiu osadzonych. Ponadto od początku pandemii do 25 listopada br. u 45 funkcjonariuszy i pracowników Zakładu Karnego w Iławie zdiagnozowano zakażenie koronawirusem. Do chwili obecnej wyzdrowiało 28 osób.

Z informacji przekazanych przez dyrektora wynika, że kwarantanną objęto osadzonych zakwaterowanych wspólnie z osobami z pozytywnym testem na COVID-19, zgodnie z zaleceniami wydanymi przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Iławie. Łącznie w kwarantannie przebywało 8 osadzonych, nadzorem epidemiologicznym objętych było 16 osadzonych. Natomiast od początku pandemii do 25 listopada kwarantanną objęto 95 funkcjonariuszy i pracowników Zakładu Karnego w Iławie. Na dzień 25.11.2020 r. w kwarantannie przebywały 4 osoby.

- Wszystkim funkcjonariuszom i pracownikom objętym kwarantanną, przed powrotem do służby lub pracy, wykonuje się testy w kierunku COVID-19. Natomiast, zgodnie z zaleceniem Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Iławie, osadzonym przebywającym w kwarantannie nie były przeprowadzane testy w kierunku COVID-19. Przeprowadzane są one wyłącznie osadzonym zgłaszającym objawy chorobowe – wskazał kpt. Gaweł Gałdziński.

Dyrektor zaznaczył, że obecnie żaden funkcjonariusz, ani pracownik cywilny Zakładu Karnego w Iławie nie jest hospitalizowany z powodu COVID-19. Natomiast sześciu osadzonych, u których potwierdzono zakażenie COVID-19, zostało przetransportowanych do izolatorium dla osób pozbawionych wolności, znajdującego się przy Areszcie Śledczym w Bytomiu (na 26.11.2020 r. planowany był powrót osadzonych do Zakładu Karnego w Iławie). Jeden osadzony wymagał leczenia szpitalnego, został przewieziony do Szpitala Powiatowego w Iławie na tzw. oddział covidowy. Z uwagi na stan zdrowia, osadzonemu udzielono przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności na czas leczenia.

Dyrektor ZK zapewnił, że w jednostce stale i bezwzględnie podejmowane są działania zmierzające do zminimalizowania emisji wirusa COVID-19. Należą do nich m.in. kwarantanna osób z kontaktu (nakładana przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Iławie) oraz izolacja osób zakażonych (nakładana przez lekarzy). Od 02.11.2020 r wstrzymano realizację kursów POWER dla osadzonych, wstrzymano zatrudnienie osadzonych w hali BRW znajdującej się na terenie jednostki. Zajęcia w Centrum Kształcenia Ustawicznego odbywają się wyłącznie w trybie zdalnym.

Ponadto podjęto decyzję o zamknięciu cel mieszkalnych w porze dziennej w oddziale półotwartym. Ruch osadzonych po jednostce, jak również zatrudnienie wewnętrzne ograniczone są do minimum. Osoby nowo przyjmowane do jednostki rozmieszczane są w celach przejściowych. Ograniczono liczbę osadzonych w grupach spacerowych oraz informuje się ich o obowiązku zachowania odstępów 2 metrów od drugiej osoby.

W jednostce prowadzona jest stała dezynfekcja pomieszczeń za pomocą ozonatorów, zamgławiaczy oraz płynów dezynfekcyjnych. Jednostka korzysta również z usług profesjonalnej firmy zajmującej się dezynfekcją.

Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi zobowiązani są do używania środków ochrony indywidualnej w postaci maseczki ochronnej i przyłbicy oraz rękawiczek jednorazowych. Wszyscy funkcjonariusze i pracownicy na swoich stanowiskach pracy i służby mają swobodny dostęp do środków dezynfekcyjnych oraz rękawiczek jednorazowych i maseczek ochronnych. Prowadzone są kontrole stanowisk pracy i służby oraz pozostałych obszarów działalności jednostki. Bramy wejściowe do jednostki są wyposażone w dozowniki ze środkiem dezynfekcyjnym do rąk. Przy wejściu do jednostki stale prowadzony jest pomiar temperatury osób ubiegających się o wstęp na teren jednostki.

- Zakład Karny w Iławie posiada na stanie środki do dezynfekcji rąk, powierzchni oraz środki do zamgławiania pomieszczeń. Aktualny stan magazynowy gwarantuje kilkumiesięczne funkcjonowanie bez konieczności dokonywania dodatkowych zakupów. Zakup tych preparatów realizowany był ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Ponadto, Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Olsztynie na bieżąco monitoruje stan środków ochronnych będących na stanie jednostki, a w sytuacjach występowania braków jakiegokolwiek asortymentu dokonuje przesunięć pomiędzy podległymi jednostkami – wskazał kpt. Gaweł Gałdziński.

Zaznaczył również, że zobowiązał kierowników działów, dowódców zmian do stałego monitorowania stanu zdrowia podległych funkcjonariuszy, w tym objawów mogących świadczyć o zakażeniu koronawirusem. W jednostce wprowadzono również rotacyjny system pracy. Kierownicy działów są zobowiązani do analizy nagrań monitoringu pod względem stosowania środków ochrony oraz przestrzegania przepisów i zasad obowiązujących w czasie epidemii.

W jednostce został powołany zespół do spraw monitorowania sytuacji dotyczącej koronawirusa w Zakładzie Karnym w Iławie i Oddziale Zewnętrznym w Działdowie, który spotyka się codziennie w celu analizy sytuacji epidemiologicznej w jednostce oraz wprowadzania działań mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby zakaźnej. Zespół opracowuje również niezbędne procedury i algorytmy postępowania w odniesieniu do poszczególnych obszarów funkcjonowania jednostki. W ZK prowadzi się także kampanię informacyjną związaną z przypominaniem o obowiązujących zasadach postępowania i stosowanych środkach ochrony indywidualnej.

- W kwarantannie przebywa jednocześnie od kilku do kilkunastu funkcjonariuszy. W związku z powyższym, mimo osłabienia kadrowego, w chwili obecnej w jednostce jest wystarczająca liczba funkcjonariuszy i pracowników, pozwalająca na zapewnienie właściwego toku służby. Żaden z kierowników działów nie zgłaszał dotychczas informacji o niewystarczającej liczbie personelu – zaznaczył kpt. Gaweł Gałdziński.

Zapewnił, że wszyscy funkcjonariusze i pracownicy mają zagwarantowane wsparcie psychologa Zakładu Opieki Zdrowotnej Medycyny Pracy Służby Więziennej przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Olsztynie. Natomiast osadzeni mają zagwarantowane wsparcie psychologów pełniących służbę w tutejszej jednostce penitencjarnej.

Dyrektor zadeklarował, że ma zapewnione stałe wsparcie merytoryczne ze strony Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Olsztynie oraz Centralnego Zarządu Służby Więziennej, realizowane zarówno za pośrednictwem codziennych wideokonferencji, jak również rozmów telefonicznych oraz poczty elektronicznej.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Ogniska zakażeń w 28 domach pomocy społecznej i 9 prywatnych placówkach opieki na terenie Mazowsza

Data: 2020-12-03
  • Przedstawicielka Wojewody Mazowieckiego poinformowała o aktywnych ogniskach zakażeń w 28 domach pomocy społecznej i 9 prywatnych placówkach opieki
  • O działaniach podejmowanych w walce z koronawirusem w domach pomocy społecznej poinformowali także włodarze Siedlec, Radomia i Ostrołęki

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Siedlcach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Siedlcach, Andrzej Sitnik prezydent miasta wskazał, że wyniki testów przeprowadzonych 31 października potwierdziły zakażenie koronawirusem u 64 mieszkańców i 38 pracowników. Jednak na dzień 16 listopada w placówce nie było już zakażonych mieszkańców, a zakażonych pozostawało 4 pracowników. Przebywali oni na izolacji domowej, natomiast kwarantannę odbywało wówczas 2 członków personelu. Testom na obecność SARS-CoV-2 poddano w sumie 64 pracowników i 96 mieszkańców.

Jak poinformował prezydent Siedlec, 25 października 2020 r. powzięto informacje o 3 mieszkańcach z pozytywnym wynikiem testu w kierunku SARS-CoV-2. Osoby te były hospitalizowane w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach. Tego samego dnia dyrektor DPS poinformowała Państwowego Powiatowego Inspektowa Sanitarnego w Siedlcach o wystąpieniu zakażenia SARS-CoV-2 na terenie placówki. Wówczas zdecydowano o odsunięciu od pracy pracowników którzy mieli bezpośredni kontakt z mieszkańcami zdiagnozowanymi jako pozytywni. Dokonano dezynfekcji pokoi i wyposażenia środkami dezynfekującymi oraz za pomocą urządzenia do oczyszczania powietrza. Pokoje mieszkańców zdiagnozowanych jako chorzy potraktowane zostały jako pokoje zakażone (postępowano zgodnie z zapisami procedury postępowania z mieszkańcem po powrocie ze szpitala w czasie epidemii COVID-19).

- Wystosowano prośbę do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Siedlcach o przeprowadzenie testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 u mieszkańców i pracowników DPS. 26 października 2020 r. wprowadzone zostały dodatkowe wytyczne sanitarno-epidemiologiczne w związku ze stwierdzonym zachorowaniem mieszkańców DPS na COVID 19 – podkreślił Andrzej Sitnicki.

Do czasu otrzymania wyników testów pracownicy zostali objęci kwarantanną, z czego 16 pracowników odbywało kwarantannę w miejscu pracy, pozostała część w miejscu zamieszkania. Po potwierdzeniu skali zakażenia na podstawie wykonanych testów dokonano separacji mieszkańców z negatywnym wynikiem testów od tych z wynikiem pozytywnym. Mieszkańców i pracowników poinformowano o wynikach testów, zalecono nie przemieszczanie się i pozostawanie w swoich pokojach celem zapobiegania transmisji wirusa.

Pięciu opiekunów oraz konserwator, za ich zgodą, przebywało na izolacji w DPS do dnia 11 listopada 2020 r., gdzie świadczyli usługi opiekuńcze mieszkańcom. Pozostały zakażony personel opiekuńczo - pielęgnacyjny pozostawał na izolacji w miejscu zamieszkania. Pracujący personel został wyposażony w dostateczną ilość środków ochrony osobistej: jednorazowe kombinezony, fartuchy, gogle, przyłbice, maseczki, ochraniacze na buty, rękawiczki i płyny dezynfekujące. Na bieżąco dokonywano dezynfekcji pokoi mieszkalnych, pomieszczeń wspólnych, korytarzy oraz biura.

- W związku z zakończeniem izolacji domowej związanej z zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 większości pracowników sekcji opiekuńczej, według stanu na dzień 16.11.2020 r., w DPS możliwe jest zapewnienie minimalnych składów pracowniczych umożliwiających wykonanie niezbędnych czynności opiekuńczych przy mieszkańcach DPS. Nie możliwe jest jednak zapewnienie ciągłości opieki pielęgniarskiej, z uwagi na fakt, iż od dnia 14.11.2020 r. pracę świadczy tylko jedna pielęgniarka. W okresie od dnia 30.10.2020 r. do dnia 13.11.2020 r. w placówce pracy nie świadczyła ani jedna pielęgniarka – wskazał Andrzej Sitnicki.

Ponadto z uwagi na stwierdzone zakażenie SARS-CoV-2 u psychologa świadczącego usługi psychoterapii mieszkańcom DPS oraz fakt przebywania większości mieszkańców w izolacji domowej także świadczenie usług psychoterapii było czasowo niemożliwe.

- Do dnia 16.11.2020 r. placówka nie otrzymała żadnego wsparcia od Wojewody Mazowieckiego – zaznaczył prezydent Siedlec.

Zauważył, że DPS boryka się z brakiem personelu do opieki nad pensjonariuszami. W związku z tym o wsparcie dla placówki i oddelegowanie dwóch pielęgniarek wystąpił do Wojewody Mazowieckiego. Obecnie wniosek jest w trakcie rozpatrywania.

DPS w Radomiu

Jerzy Zawodnik, zastępca Prezydenta Miasta Radomia przedstawił informacje na temat sytuacji  w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Holszańskiej w Radomiu. Wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 64 mieszkańców i 5 pracowników. Kwarantanną objęto 79 mieszkańców natomiast 16 pracowników obywało ją na terenie DPS, świadcząc w tym czasie pracę na rzecz mieszkańców, natomiast 26 członków personelu odbywało kwarantannę domową. Nikt z mieszkańców oraz pracowników nie był hospitalizowany.

W celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa odizolowano (na miarę istniejących warunków lokalowych) mieszkańców chorych oraz zdrowych.  Mieszkańcom systematycznie mierzono temperaturę ciała. Ponadto użyto do dezynfekcji pomieszczeń mieszkalnych lamp biobójczych UV-C, a w dniu 22 listopada jednostka WOT dokonała dekontaminacji budynku DPS (jadalnia, korytarze, hole, winda, sanitariaty i toalety).

- Na terenie domu od dnia 10 listopada odbywa dobrowolną kwarantannę 16 pracowników, którzy świadczą pracę na rzecz mieszkańców. Pracownicy pralni oraz administracji wykonują swoją pracę bez kontaktu z innymi pracownikami i mieszkańcami domu. Obecna liczba pracowników odbywających kwarantannę na terenie placówki i świadcząca dobrowolną pracę na rzecz mieszkańców jest wystarczająca w stosunku do potrzeb i istniejących możliwości kadrowych – ocenił Jerzy Zawodnik.

Dodał, że ze względu na problemy zdrowotne psycholog zatrudniony w placówce na 1/4 etatu wykonuje pracę zdalnie, z ograniczonym kontaktem z mieszkańcami.

- Ze względu na kwarantannę pracowników nie realizuje się indywidualnych próśb mieszkańców o zakupy kawy, herbaty, cukru, słodyczy itp. Paradoksalnie, wpłynęło to pozytywnie na obniżenie poziomu cukru we krwi mieszkańców (grupa mieszkańców z cukrzycą oraz osoby z podwyższonym  poziomem cukru we krwi) – zauważył Jerzy Zawodnik.

Wiceprezydent zapewnił, że na stanie DPS jest wystarczająca ilość środków dezynfekujących; duża część środków została zakupiona i przekazana na rzecz domu przez gminę, wojewodę oraz samorząd województwa. DPS otrzymał m.in. dodatkowe środki z budżetu Wojewody Mazowieckiego z przeznaczeniem na działalność bieżącą (50 tys. zł z przeznaczeniem na zakupy oraz 36.5 tys. zł z przeznaczeniem na płace, a w tym zapłatę za nadgodziny, dodatki za pracę w porze nocnej, dodatki specjalne i nagrody). Wiceprezydent ocenił, że pomoc finansowa jest adekwatna w stosunku do potrzeb. Jego zdaniem, obecnie także sytuacja sanitarna w placówce wydaje się opanowana.

DPS w Ostrołęce

O sytuacji epidemiologicznej w DPS im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia w Ostrołęce poinformowała zastępczyni Prezydenta Miasta Ostrołęki Anna Gocłowska. Wskazała, że w okresie od 23.10.2020 r. - 16.11.2020 r. zdiagnozowano obecność wirusa SARS-CoV-2 u 70 mieszkańców, 5 mieszkańców miało wynik wątpliwy, 156 mieszkańców miało wynik negatywny. W przypadku pracowników, obecność wirusa zdiagnozowano u 25 osób, 110 pracowników miało wynik negatywny, 4 osoby miały wynik wątpliwy (16 pracowników nie wykonało badania - nieobecność z powodu urlopów wypoczynkowych, zwolnień lekarskich).

Od 31.10.2020 r., zgodnie z decyzją Sanepidu, wszyscy mieszkańcy przebywający na terenie domu objęci byli izolacją domową (kwarantanną). Po tym okresie od 12.11.2020 r. po konsultacji z lekarzami rodzinnymi 54 mieszkańców uznano za ozdrowieńców, 6 osób zmarło (osoby w podeszłym wieku z licznymi chorobami współistniejącymi). Ponadto decyzją Sanepidu 23 pracowników zostało objętych izolacją domową, na pozostałych pracowników nie została nałożona kwarantanna. Pracownicy pracowali w reżimie sanitarnym (fartuchy ochronne, maseczki, kombinezony, rękawice, przyłbice)

- Na dzień 17.11.2020 r. wszyscy mieszkańcy przebywający na terenie DPS uznani są za ozdrowieńców – poinformowała Anna Gocłowska.

Zauważyła, że najprawdopodobniej źródłem zakażenia byli pracownicy, których członkowie rodzin byli chorzy na COVID-19. Pracownicy pomimo, że nie wykazywali żadnych objawów, mieli wyniki pozytywne.

Wiceprezydentka miasta, zaznaczyła, że od marca 2020 r. do października w DPS nie było zachorowań na COVID-19 wśród pensjonariuszy i pracowników. Pierwsze zachorowania pojawiły się w dniu 23.10.2020 r. - wynik pozytywny otrzymało 3 mieszkańców. W dniach 28 i 29.10.2020 r. wszyscy mieszkańcy (231 osób) przebywający w domu oraz 139 pracowników zostało przebadanych na obecność SARS-CoV-2.

Wśród środków podjętych w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się COV1D-19, zastępczyni prezydenta miasta wskazała, że:

  • w okresie 06.03.2020 r. - 30.05.2020 r. wstrzymane zostały odwiedziny; w okresie 01.07.2020 r. - 31.08.2020 r. - przywrócono możliwość odwiedzin, od 01.09.2020 r. - odwiedziny zostały ponownie wstrzymane
  • DPS został podzielony na strefy dla osób chorych i zdrowych objętych kwarantanną - tak, aby osoby nie kontaktowały się ze sobą,
  • pracownicy pracowali i pracują w reżimie sanitarnym, wg ustalonych procedur.

- W DPS nie występowały większe trudności ze świadczeniem usług opiekuńczych względem podopiecznych. Realizując zadania bezpośredniej pracy z mieszkańcami w warunkach epidemicznych z dużą absencją chorobową część pracowników pracowała w dodatkowych dyżurach – zaznaczyła Anna Gocłowska.

DPS otrzymał wsparcie od wojewody na walkę z C0VID-19 w postaci pomocy rzeczowej: środki ochrony osobistej: płyny do dezynfekcji rąk, rękawice jednorazowe, maseczki jednorazowe, płyny do dezynfekcji powierzchni, a także finansowej w postaci dotacji celowych.

Informacje przekazywane przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że na dzień 30 listopada zakażenia koronawirusem wśród mieszkańców występują w 28 domach pomocy społecznej.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest w:

  • Domu Pomocy Społecznej Rehabilitacyjno-Opiekuńczym Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej – zakażonych jest 46 mieszkańców (z czego dwie osoby przebywają w szpitalu) oraz 25 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej im. Waleriana Łukasińskiego w Górze Kalwarii, prowadzonym przez powiat piaseczyński – zakażonych 46 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 12 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Pruszkowie, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego – zakażonych 35 mieszkańców oraz 15 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej „Nowela” w Gałkach, prowadzonym przez podmiot prywatny – zakażonych 33 mieszkańców (z czego trzy osoby w szpitalu) oraz 3 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Pułtusku, prowadzonym przez powiat pułtuski – zakażonych 34 mieszkańców oraz 8 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej w Wirowie, prowadzonym przez powiat sokołowski – zakażonych 30 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 7 pracowników;
  • Domu Pomocy Społecznej „Na Bachusa” w Warszawie, prowadzonym przez Miasto st. Warszawa – zakażonych 40 mieszkańców (z czego trzy osoby przebywają w szpitalu) oraz 15 pracowników;

- Ponadto u mieszkańców dziewięciu placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku stwierdza się na chwilę obecną wirusa SARS-CoV-2 – zaznaczyła Kinga Jura.

KMP.071.8.2020

Dostępność usług opieki zdrowotnej dla osób z niepełnosprawnościami – analiza i zalecenia

Data: 2020-12-02

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w szczególny sposób narażonych na wykluczenie społeczne. W IV kwartale 2019 r. osób z orzeczoną niepełnosprawnością było w Polsce 298 0652, lecz należy zakładać, że rzeczywista liczba osób z niepełnosprawnościami jest znacząco większa. Kwestie związane z opieką zdrowotną wydają się dla środowiska osób z niepełnosprawnościami kwestią wyjątkowo istotną.

Trudności z zapewnieniem dostępności opieki zdrowotnej zostały również zauważone przez Komitet Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, który w 2018 r. wydał rekomendacje dla Polski po analizie pierwszego sprawozdania z realizacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Również skargi do Rzecznika, kierowane przez obywateli, wskazują, że zapewnienie dostępności zakładów opieki zdrowotnej i gabinetów lekarskich stanowi wyzwanie.

Choć ograniczenia w dostępności opieki zdrowotnej pozostają problemem wspólnym dla wszystkich pacjentów, w szczególny sposób jednak dotyczą osób z niepełnosprawnościami. Niniejszy raport RPO obejmuje wyniki badania przeprowadzonego z udziałem osób z niepełnosprawnościami oraz lekarzy. Celem badania była diagnoza dostępności podstawowej opieki zdrowotnej oraz usług lekarzy specjalistów, identyfikacja trudności oraz potrzeb zgłaszanych lekarzom przez osoby z niepełnosprawnościami lub ich opiekunów.

Raport przedstawia także sformułowane wnioski, zarówno w zakresie koniecznych zmian o charakterze legislacyjnym, jak i w praktyce funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

 

Kontrole trzeźwości pracowników przez pracodawców. Rzecznik pyta ministra Jarosława Gowina, kiedy powstaną regulacje prawne

Data: 2020-12-02
  • Pracodawcy powinni mieć możliwość samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu czy substancji psychotropowych – z przestrzeganiem ich prawa do prywatności 
  • Szczególnie ważne jest to w przypadku kierowców autobusów, lekarzy, czy obsługi ruchu lotniczego
  • RPO pyta wicepremiera Jarosława Gowina o stan prac nad taką ustawową propozycją

Pracodawcy mają problemy wobec nieuregulowania procedury prewencyjnej kontroli trzeźwości pracownika. Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra rozwoju, pracy i  technologii Jarosława Gowina o przyspieszenie prac nad wprowadzeniem kompleksowej regulacji umożliwiającej przeprowadzanie takiej samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu, a także innych środków psychoaktywnych i odurzających.

Kontrowersje związane ze sprawdzaniem trzeźwości pracowników

Sąd Najwyższy w jednym z wyroków dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości. Możliwe to jest w sytuacjach, w których z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia. Wskazał zarazem, że poddanie się profilaktycznym badaniom na trzeźwość należy zakwalifikować do podstawowych obowiązków pracownika, a uchylenie się od tego należy traktować jako ich naruszenie.

Tymczasem Urząd Ochrony Danych Osobowych stoi na stanowisku, że w obecnym stanie prawnym pracodawcy nie mogą samodzielnie kontrolować stanu trzeźwości pracowników, nawet wyrywkowo. Rozwiązania tego problemu nie znajdziemy również w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

W efekcie kwestia ta nie znajduje jednoznacznego rozwiązania w orzecznictwie sądów powszechnych, które wydają różne wyroki. Do Rzecznika wpływają skargi pracowników, kwestionujące uprawnienia pracodawców do przeprowadzania kontroli.

Interwencja RPO: niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do przeprowadzania kontroli trzeźwości przez pracodawcę

Rzecznik dostrzega, że stworzenie skutecznego prawa regulującego problem wyrywkowych kontroli trzeźwości jest skomplikowane i wymaga wielu analiz oraz zbadania sytuacji prawnej i faktycznej różnych grup zawodowych, a także zapewnienia ochrony prywatności pracowników.

Z drugiej strony, aby chronić życie i zdrowie obywatelek oraz obywateli niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do weryfikowania przez pracodawcę stanu, w jakim znajduje się pracownik. Dotyczy to wielu zawodów i branż, newralgicznych dla ochrony życia i zdrowia, także bezpieczeństwa publicznego. W bardzo wielu sytuacjach stan trzeźwości pracowników ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo innych osób, jak choćby w przypadku kierowców komunikacji miejskiej, czy w przewozach pasażerskich. Podobnie, gdy chodzi o lekarzy, pracowników zatrudnionych przy obsłudze maszyn i urządzeń budowlanych, czy przy też obsłudze ruchu lotniczego.

Z tego względu potrzebne jest stworzenie regulacji prawnej usuwającej wątpliwości co do podstaw prawnych badania prewencyjnego trzeźwości pracownika i zażywania przez niego substancji psychotropowych oraz respektującej jego prawo do prywatności podkreśla RPO.

Zapowiedź podjęcia działań nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji prawnej zawarto w odpowiedzi z 24 września 2020 r., udzielonej RPO przez departament prawa pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. RPO poprosił ministra  Jarosława Gowina o przedstawienie informacji o stanie prac nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji ustawowej i przewidywanym terminie ich zakończenia.

III.7044.65.2020

Osoby Głuche w Polsce 2020. Wyzwania i Rekomendacje.

Data: 2020-12-01

Komisja Ekspertów ds. Osób Głuchych działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich na zakończenie VII kadencji RPO, podjęła próbę podsumowania swojej pracy w ostatnich 5 latach. Opisała sytuację osób głuchych w Polsce, a w rekomendacjach wskazała konieczne do podjęcia działania.
Raport powstał z nadzieją, że wypełni choć w części brak wiedzy o osobach głuchych – jednej z najmniej znanych, a co za tym idzie najbardziej narażonych na dyskryminację społeczności w Polsce.
Liczymy, że ze szczególnym zainteresowaniem przeczytają go przedstawiciele władz publicznych – centralnych i lokalnych – odpowiedzialni za stan spraw w naszym kraju, realizację konstytucyjnych praw i wolności.
Mamy nadzieję, że ta publikacja, spotka się z przychylnym odbiorem także wśród organizacji społecznych i każdej osoby, której nie są obojętne prawa człowieka.

Raport został w całości przetłumaczony na PJM.

 

Diagnoza, leczenie, opieka i dobre praktyki w chorobach otępiennych - ustalenia konferencji RPO i organizacji alzheimerowskich

Data: 2020-12-01

Od 2017 r. cyklicznie każdego września RPO organizuje konferencje poświęcone osobom żyjącym z chorobą Alzheimera oraz ich opiekunkom i opiekunom. Konferencje przeprowadzane są wspólnie ze środowiskiem alzheimerowskim; najpierw z nieformalnie funkcjonującym Ogólnopolskim Porozumieniem Organizacji Alzheimerowskich, a potem jego następcą – Związkiem Stowarzyszeń Alzheimer Polska oraz z ekspertami, z którymi środowisko alzheimerowskie współpracuje.

Każdego roku konferencja była poświęconą innemu zagadnieniu: znaczeniu wczesnego diagnozowania, leczenia, opieki, a także problemów i potrzeb opiekunek i opiekunów. Organizatorzy starali się, aby treści były jak najbardziej praktyczne, możliwe do wykorzystania w działaniach organizacji społecznych, społeczności lokalnych i samych rodzin. Inicjatorzy chcieli dotrzeć do środowisk lokalnych, zdając sobie sprawę, że jedna konferencja w Warszawie to kropla w morzu potrzeb. Dlatego od 2017 r. Biuro RPO organizowało konferencje, które nazwaliśmy „gwiaździstymi”.

W 2019 r. odbyło się ich 31. Dzięki partnerom lokalnym konferencje gromadziły zainteresowanych nie tylko w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przy ulicy Długiej w Warszawie, ale w wielu innych regionach Polski, gdzie partnerzy zapraszali lokalne władze, instytucje publiczne, liderów organizacji społecznych, opiekunów osób żyjących z chorobą Alzheimera, osoby chorujące, terapeutów do wspólnego uczestnictwa w konferencjach online. Spotykali się w bibliotekach, urzędach, uczelniach, centrach kultury, domach pomocy społecznej zarówno w dużych miastach jak i małych miejscowościach. Stwarzało to okazję do uczestnictwa na żywo, komentowania, zadawania pytań, ale co ważniejsze – do rozmowy o lokalnych aspektach zjawiska.

Zebrany materiał jest nadal aktualny. Poniżej prezentowane opracowanie powstało poprzez zredagowanie wystąpień z konferencji w latach 2017-2019. Dołączono także niektóre pytania uczestników i odpowiedzi ekspertów. 

 

Jak zapobiegać samobójstwom? RPO wziął udział w II Kongresie Suicydologicznym

Data: 2020-12-01
  • Problem samobójstw jest w Polsce lekceważony. Często słyszymy, że państwo chce chronić życie, a wydaje się, że problem samobójstw jest lekceważony i przyjmowany na porządku dziennym. Tymczasem obowiązkiem państwa jest podejmować wszelkie możliwe działania, aby samobójstw było jak najmniej – zauważył Rzecznik.
  • RPO wziął udział w II Kongresie Suicydologicznym – spotkaniu ekspertów zajmujących się zapobieganiu samobójstwom.
  • Tegorocznym tematem  przewodnim była profilaktyka samobójstw –  od nauki do praktyki w dobie pandemii COVID-19.

19 i 20 listopada eksperci z Polski i z zagranicy spotkali się na II kongresie suicydologicznym „Profilaktyka samobójstw: od nauki do praktyki – w dobie pandemii” organizowanym przez Uniwersytet Medyczny w Łodzi. W szczególnym czasie pandemii COVID-19 zaprezentowana została najnowsza wiedza z zakresu suicydologii i przykłady skutecznych działań profilaktycznych opartych na naukowych podstawach. Kongres zakończyła debata nad kierunkami działań w zakresie profilaktyki samobójstw m.in. z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i innych resortów istotnych z punktu widzenia wdrażania strategii zapobiegania zachowaniom samobójczym.

Rzecznik mówił na tym ważnym wydarzeniu o tym, że problem samobójstw w Polsce jest marginalizowany przez władze, że jest to grzech zaniechania ze strony państwa, które nie wykorzystuje wszystkich dostępnych narzędzi, aby chronić obywateli. Jedną z przyczyn samobójstw w Polsce są podziały, konflikty, kryzys zdrowia psychicznego.

System ochrony zdrowia nie jest zreformowany, brakuje łóżek i porad, opieki środowiskowej. Szczególnie dotyka to dzieci i młodzieży. Co roku znikają w Polsce trzy duże klasy szkolne dzieci, które odebrały sobie życie. Tę dramatyczną sytuację ukazują także statystyki przepisywania leków antydepresyjnych najmłodszym obywatelom. O tym jak poważna jest sytuacja młodzieży, która czuje się wyobcowana, wypchnięta poza społeczność szkolną i rówieśniczą RPO mówił także w wystąpieniu z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Na dyskryminację i odrzucenie narażona jest szczególnie młodzież LGBTQ+. Dochodzi do sytuacji, w której w niektórych województwach więcej wydajemy na Muzeum Disco Polo niż na opiekę psychologiczną dla dzieci. Brakuje także psychologów w szkołach, a powinien być to całkowicie naturalny etap pierwszej pomocy dla dziecka w kryzysie zdrowia psychicznego.

Samobójstwa to nie są kolejne abstrakcyjne liczby, tylko niezwykle poważny, dramatyczny problem, który narasta – podkreślił RPO. Sytuację może pogorszyć fakt, że badania naukowe dotyczące epidemii jasno wskazują, że życie w stanie społecznej izolacji, załamanie kontaktów międzyludzkich pogarszają stan zdrowia psychicznego obywateli. Szczególnie narażone są osoby starsze, samotne, zależne. W przypadku epidemii koronawirusa, ofiarami mogą być także przedsiębiorcy. Są oni narażeni na ogromny stres związany z utratą niejednokrotnie dzieła swojego życia.

W Polsce chętnie posługujemy się słowem rodzina, a przecież samobójstwa to właśnie niejednokrotnie wynik kryzysu tej rodziny, rozpadu więzi, braku wsparcia. Jeśli mówimy o ochronie rodziny, to mówmy o dbaniu o rodzinę w kryzysie, potrzebującą wsparcia, a nie o fikcyjną wizję idealnej rodziny z reklamy telewizyjnej, którą należy chronić przed wyimaginowanymi zagrożeniami. To jest rola państwa. Apeluję o niezwłoczne przyjęcie krajowego planu przeciwdziałania samobójstwom oraz zajęcie się poprawą sytuacji psychiatrii w Polsce – zakończył Rzecznik.

Statystyki nie kłamią – co wiemy o skali problemu w Polsce?

Jak informują organizatorzy kongresu, samobójstwa są problemem globalnym, niezależnym od miejsca zamieszkania. Szacuje się, że rocznie ok. 800 tys. ludzi na świecie odbiera sobie życie. Co roku miliony ludzi cierpią z powodu samobójczej śmierci kogoś bliskiego.

W Polsce z powodu samobójstw umiera więcej ludzi niż w wypadkach drogowych. Zgodnie z najnowszymi statystykami Komendy Głównej Policji w 2019 roku życie odebrało sobie 5255 osób (w wypadkach zginęło 2909 osób), a wg statystyk gromadzonych przez KGP w 2019 r. co 44 minuty dochodziło do zamachu/zachowania samobójczego - zakończonego lub niezakończonego zgonem (łącznie odnotowano 11 961 prób samobójczych i samobójstw).

Niepokoi także wysoki odsetek samobójstw wśród nastolatków - co piąta śmierć nastolatka następuje w wyniku samobójstwa. W grupie wiekowej 13-18 lat w 2019 roku odnotowano 94 zgony z tego powodu. W grupie osób dorosłych samobójstwa stanowią 1,2% ogółu zgonów.

Samobójstw i prób samobójczych jest jednak więcej, ponieważ nie wszystkie są rejestrowane. Szacuje się, że liczba prób samobójczych w populacji osób dorosłych jest ponad 20-krotnie wyższa niż odnotowanych, podczas gdy w populacji nastolatków – stu- a nawet dwustukrotnie wyższa.

Link do szerszego opracowania organizatorów Kongresu na ten temat znajdą Państwo pod tekstem.

Zespół Delecji 22q11 – problemy diagnozy i dostępności do leczenia. RPO pisze do MZ

Data: 2020-11-27
  • 22 listopada 2020 r. obchodzono Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11 - wady genetycznej, z którą corocznie rodzi się ok. 380 dzieci
  • Tego dnia wiele budynków w Europie i na świecie podświetlono na czerwono. Do akcji dołączył także Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO zwraca uwagę Ministra Zdrowia na problemy dostępności do leczenia oraz diagnozy osób z tym zespołem
  • Kluczowe są badania prenatalne. Dzięki najnowszym technikom diagnostycznym u części dzieci, zespół udaje się wykryć jeszcze przed urodzeniem

Częstość występowania tego zespołu wynosi 1:1000-1:2000. Mimo to jest praktycznie nieznany w społeczeństwie, także w środowisku medycznym.

Różnorodność objawów i ich niespecyficzny charakter utrudniają postawienie trafnej diagnozy. Wielu pacjentów pozostaje niezdiagnozowanych nawet w wieku nastoletnim i dorosłym. Chorzy z diagnozą borykają się zaś z wieloma problemami wynikającymi z obecnej organizacji służby zdrowia.

Delecja 22q11 często powoduje wiele wad i zaburzeń rozwojowych, które mogą  dotyczyć każdego układu lub narządu. A chorujący wymaga wielospecjalistycznej i skoordynowanej opieki lekarzy z różnych dziedzin m.in. genetyka, kardiologa, kardiochirurga, immunologa, endokrynologa, otolaryngologa, okulisty, ortodonty, neurologa.

Niezwykle ważna jest również opieka lekarza psychiatry, gdyż z tą wadą genetyczną skorelowane jest większe ryzyko zaburzeń psychicznych i to od najmłodszych lat.

Jedną z kluczowych kwestii są badania prenatalne. Rodzicom oczekującym narodzin dziecka z 22q11 wczesna diagnoza pozwala przygotować się na wyzwania i trudności oraz uzyskać fachową pomoc od pierwszych chwil życia dziecka.

Choroby rzadkie, jaką jest m.in. Zespół Delecji 22q11.2, często są utożsamiane z drogimi farmakoterapiami. Natomiast w przypadku tej wady genetycznej nie chodzi o leki, ponieważ leczenie dotyczy zespołu objawów, które manifestują się u konkretnego pacjenta. Istotne jest wprowadzenie zmian w całościowej opiece nad tymi chorymi.

Główne problemy chorych z  Delecją to:

  • brak ośrodków zajmujących się tyko opieką nad tymi pacjentami. Rodzice z dziećmi jeżdżą po ośrodkach medycznych w całej Polsce w poszukiwaniu specjalistów, którzy choć słyszeli o 22q11;
  • brak wymiany informacji pomiędzy ośrodkami medycznymi i lekarzami. Przyczynia się to do znacznego wydłużania  ścieżki diagnostycznej;
  • brak wiodącego lekarza-koordynatora, który miałby odpowiednią wiedzę i kompetencje, by kierować chorych do odpowiednich specjalistów;
  • brak możliwości kontynuowania leczenia u lekarza specjalisty po ukończeniu przez dziecko 18 roku życia. W wieku nastoletnim u większości osób pojawiają się zaburzenia psychotyczne. Przerwanie leczenia przez dziecko w tym krytycznym momencie pogłębia zaburzenia psychiczne, powoduje izolację społeczną i brak samodzielności. Młode dorosłe osoby niezaopiekowane psychiatrycznie często nie są w stanie wyjść z domu i pozostają pod stałą opieką rodziny. Przerwanie leczenia u specjalistów pediatrycznych innych dziedzin i długie lata oczekiwania na lekarzy w placówkach dla osób dorosłych, powodują, że stan zdrowia młodej osoby znacznie się pogarsza;
  • brak możliwości przebywania rodzica osoby dorosłej z Delecją 22q11 na oddziale szpitalnym. W przypadku osób tą wadą genetyczną ich niepełnosprawność często pozostaje niewidoczna dla otoczenia, z wyjątkiem cech dysmorfii twarzy. Jednak wiąże się ona z niepełnosprawnością intelektualną, dużymi trudnościami adaptacyjnymi i możliwością pogłębienia się zaburzeń psychotycznych.

Przełomem w opiece zdrowotnej nad pacjentami byłoby stworzenie odpowiedniej struktury organizacyjnej oraz objęcie tych chorych opieką koordynatora mającego odpowiednie doświadczenie i wiedzę. Takie rozwiązanie znacząco poprawiłoby efektywność diagnostyki oraz jakość leczenia chorych.

RPO prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o ustosunkowanie się do opisanych problemów.

V.7010.250.2020

Koronawirus. Informacje o zakażeniach w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki

Data: 2020-11-26
  • W Łodzi ogniska koronawirusa powstały w 3 prywatnych placówkach opieki
  • W DPS w Kielcach zakażonych było 73 mieszkańców i 25 pracowników
  • Pozytywny wynik testu na koronawirusa miało 128 z 241 osób przebadanych w DPS w Foluszu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Kielcach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej im. F. Malskiej przy ul. Tamowskiej 10 w Kielcach, Bożena Szczypiór zastępczyni Prezydenta Kielc wskazała, że koronawirusa stwierdzono u 73 mieszkańców domu, spośród 96 poddanych badaniom. Natomiast spośród 59 pracowników zakażonych było 25 osób. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 25 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

Wiceprezydentka zapewniła, że w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa od początku pandemii pracownicy domu wyposażeni zostali w niezbędne środki ochrony osobistej (rękawice, gogle, maseczki, przyłbice, fartuchy, kombinezony ochronne, płyny do dezynfekcji rąk i urządzeń itp.). W DPS wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin. Pracownicy pracują na zasadzie rotacji, co minimalizuje kontakt grup między sobą.

- W związku z objęciem części pracowników kwarantanną występują czasowe problemy ze świadczeniem czynności opiekuńczych. Obecnie czynności opiekuńcze wykonuje 8 pracowników zatrudnionych na umowie o pracę i 4 osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenia – zaznaczyła Bożena Szczypiór.

Dodała, że mieszkańcy nie mają zapewnionego wsparcia psychologicznego. DPS posiada natomiast wystarczającą ilość środków do dezynfekcji, nie występują problemy z ich pozyskaniem.

Dom otrzymał rzeczowe wsparcie od Wojewody Świętokrzyskiego w postaci środków ochrony osobistej oraz płynów do dezynfekcji. Ponadto przekazane zostały dodatkowe środki finansowe z przeznaczeniem na wypłaty dodatków dla pracowników, zakup środków ochrony osobistej oraz zatrudnienie nowych pracowników.

Zastępczyni Prezydenta Kielc oceniła, że współpraca z wojewodą na obecnym etapie walki ze skutkami pandemii jest wystarczająca, a sama sytuacja w DPS przy ul. Tamowskiej 10 jest trudna, lecz opanowana.

DPS w Foluszu

Starosta jasielski Adam Pawluś przestawił informacje na temat sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu. To placówka dla osób przewlekle psychicznie chorych ze statutową liczbą miejsc - 250 i 175 pracownikami. Pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskało 128 mieszkańców. W przypadku pracowników na badania w kierunku obecności koronawirusa SARS CoV-2 kierują lekarze rodzinni. O pozytywnym wyniku badania poinformowało 12 pracowników. W sumie 241 mieszkańców DPS w Foluszu miało przeprowadzone badania w kierunku COVID-19, w tym 15 osób dwukrotnie. Początkowo kwarantanną objęto wszystkich 128 mieszkańców domu, u których badanie na obecność koronawirusa dało wynik pozytywny. Wg stanu na dzień 26 listopada 2020 roku - 3 mieszkańców było objętych kwarantanną. Dwóch mieszkańców było hospitalizowanych. Izolacją i kwarantanną domową objęto łącznie 15 pracowników, obecnie na kwarantannie przebywa natomiast 2-óch pracowników.

Jak zaznaczył starosta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa SARS CoV-2, Dom Pomocy Społecznej w Foluszu stosuje izolację - odosobnienie osób chorych na chorobę zakaźną i podejrzanych o chorobę zakaźną. Pracownicy zabezpieczeni są w środki ochrony osobistej. Placówka obecnie jest wyposażona w środki ochrony osobistej, takie jak: maseczki chirurgiczne, maseczki FFP2, maseczki FFP3, przyłbice, gogle, fartuchy ochronne i barierowe, kombinezony ochronne i barierowe, rękawice nitrylowe, ochraniacze na obuwie, czepki chirurgiczne, środki do dezynfekcji rąk na bazie 70% alkoholu, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji rąk, chusteczki alkoholowe do dezynfekcji powierzchni, płyny dezynfekcyjne, a także w niezbędny sprzęt tj. koncentratory tlenu, ssaki elektryczne, pulsoksymetry, termometry, parownice do dezynfekcji pomieszczeń, ozonatory, wielkopowierzchniowe sterylizatory pomieszczeń, lampy bakteriobójcze UFC, maty dezynfekcyjne, śluzy dezynfekcyjne, brama bezdotykowego pomiaru temperatury, urządzenia odkażająco-dezynfekujące.

Na 26 listopada 2020 roku pracę na rzecz mieszkańców świadczyło 101 pracowników.

- Liczba ta, mimo, iż nie jest pełna, jest wystarczająca i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców i zabezpiecza ich potrzeby – wskazał Adam Pawluś.

Zapewnił, że mieszkańcy mają też zapewnioną pomoc psychologa w bezpośrednim kontakcie. Mogą również korzystać z porady telefonicznej. Numer telefonu psychologa widnieje na tablicach informacyjnych w domu.

Starosta podkreślił, że Dom Pomocy Społecznej w Foluszu posiada wystarczającą ilość środków ochrony osobistej oraz środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów, niezbędnych do funkcjonowania domu realizowane są na bieżąco. Natomiast wszelkich zakupów, zgodnie z zapotrzebowaniem i upodobaniami pensjonariuszy, dokonują pracownicy socjalni.

Jak zaznaczył starosta, placówka otrzymuje wsparcie ze strony Wojewody Podkarpackiego. Wojewoda na bieżąco przekazuje dla Domu Pomocy Społecznej w Foluszu środki ochrony osobistej, środki dezynfekujące, a także środki pieniężne przeznaczone na dodatkowe wynagrodzenia/gratyfikacje dla pracowników oraz na wydatki bieżące placówki. W ocenie starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze.

- W ramach współpracy Dom Pomocy Społecznej w Foluszu na podstawie 3 umów zawartych przez Powiat Jasielski z Wojewodą Podkarpackim otrzymał środki w łącznej kwocie 416 332,00 zł, w tym dofinansowanie środkami pochodzącymi z budżetu państwa w ramach w/w umów (środki przekazane przez Wojewodę Podkarpackiego) to kwota 332 797,00 zł natomiast środki własne Powiatu Jasielskiego to kwota 83 535,00 zł, które DPS mógł przeznaczyć na dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników i nagrody – wskazał Adam Pawluś.

Starosta ocenił, że aktualnie sytuacja epidemiologiczna w Domu Pomocy Społecznej w Foluszu jest dobra.

Domy opieki w Łodzi

Wicewojewoda Łódzki Karol Młynarczyk poinformował, że na terenie województwa ogniska zakażeń stwierdzono w ostatnim czasie w 3 placówkach całodobowej opieki:

  •  „Radosny Dom Seniora” w Łodzi ul. Lublinek 32 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 10 mieszkańców i 1 pracownik
  •  „Spełnione Marzenia” w Łodzi ul. Lublinek 37 – zakażonych: 12 mieszkańców, 1 pracownik, w kwarantannie: 9 mieszkańców i 4 pracowników
  •  „Dom Seniora Akacja” w Łodzi ul. Demokratyczna 85 – zakażonych: 23 mieszkańców, 12 pracowników, w kwarantannie: 19 mieszkańców i 12 pracowników.

Zapewnił, że u wszystkich mieszkańców i personelu wskazanych placówek przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Nikt nie był hospitalizowany.

- Zgodnie z zaleceniami i instrukcjami wydanymi przez służby do tego uprawnione już  w momencie wystąpienia niepokojących objawów chorobowych u mieszkańców tych placówek niezwłocznie podjęto działania mające na celu odizolowanie ich od pozostałych mieszkańców bezobjawowych – wskazał Karol Młynarczyk.

Dodał, że w placówkach zastosowano stały podział personelu  w zakresie sprawowania opieki nad chorymi mieszkańcami oraz osobami zdrowymi, aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się zachorowań na COVID- 19. Wszyscy pracownicy tych placówek świadczyli usługi wyposażeni w środki ochrony osobistej (fartuchy, kombinezony, maseczki FFTP, rękawiczki jednorazowe, ochraniacze na buty, google).

- Mając na uwadze liczbę zachorowań w przedmiotowych placówkach należy stwierdzić, że liczba personelu była na pewno ograniczona, ale nie wystąpiła w tych jednostkach sytuacja stanowiąca zagrożenie dla prawidłowego świadczenia usług, w tym konieczności ewakuacji mieszkańców – ocenił wicewojewoda.

Wskazał, że placówki całodobowej opieki są wyposażone w środki dezynfekujące oraz w środki ochrony osobistej. W przypadku niewystarczającej ilości tych środków placówki zgłaszają zapotrzebowanie do Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej ŁUW w Łodzi (mailowo lub telefonicznie) i niezwłocznie  otrzymują zapotrzebowane środki.

Pracownicy i mieszkańcy m.in. placówek zapewniających całodobową opiekę, którzy znaleźli się w trudnej i stresującej sytuacji spowodowanej wystąpieniem zachorowań na COVID – 19 wśród mieszkańców i personelu tych jednostek, mają możliwość skorzystania z pomocy psychologicznej udzielanej przez lekarzy ze Specjalistycznego Psychiatrycznego  Zespołu Opieki Zdrowotnej w Łodzi Szpital im. J. Babińskiego.

- Służby wojewody codziennie monitorują sytuację w placówkach całodobowej opieki, w których wystąpiły ogniska zakażeń, w zakresie liczby mieszkańców i personelu, u których stwierdzono zachorowania na COVID - 19, liczby zgonów, liczby osób przebywających w szpitalu oraz w zakresie zapewnienia prawidłowej opieki mieszkańcom, w tym dostępności do usług świadczonych przez personel pielęgniarski, zabezpieczenia wyżywienia w tych jednostkach oraz zabezpieczenia w środki ochrony osobistej – podkreślił Karol Młynarczyk.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja na oddziałach covidowych. Jak MZ chce ją poprawić?

Data: 2020-11-25
  • Oddział covidowy staje się nim jedynie z nazwy - bez faktycznego przekształcenia, przygotowania i wyposażenia w sprzęt i obsługę
  • Są tam wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, sprzętu pomiarowego oraz bez wykwalifikowanego personelu
  • Problemu tego nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, który jednak nie przyjmuje chorych z przepełnionych innych placówek
  • Wszystko to świadczy o chaosie w służbie zdrowia i braku organizacji, a przede wszystkim zaś utrudnia ratowanie życia pacjentom

Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których pacjent niewydolny oddechowo trafia do szpitala na OIOM, jest pod respiratorem do czasu, gdy kończy się zapas tlenu i umiera. To właśnie konsekwencja braku personelu medycznego, który mógłby stale nadzorować stan pacjenta oraz niedobór odpowiedniego sprzętu przy którego pomocy ratowane jest życie pacjentów ciężko chorych na COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić funkcjonowanie oddziałów covidowych.

Z dużym niepokojem RPO odbiera sygnały z portali społecznościowych i doniesień mediów o funkcjonowaniu oddziałów covidowych, gdzie znajdują się pacjenci z koronawirusem. Wynika z nich, że mimo przekształcenia oddziałów szpitalnych w oddziały covidowe, nie są one wyposażane w niezbędny sprzęt (np. respiratory) czy w personel medyczny.

Oddział covidowy - tylko z nazwy

Adam Bodnar obawia się, że oddziałem covidowym staje się oddział jedynie technicznie - poprzez nazwanie go takim, bez faktycznego przekształcenia oraz przygotowania. Jak wynika z informacji mediów, statystycznie tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych, przy  657 wolnych respiratorach. A liczba zgonów nadal niepokojąco wzrasta.

Z uwagi na braki kadrowe personel medyczny musi pracować na kilku oddziałach jednocześnie. Dochodzi do sytuacji, w których personel ma przeświadczenie, że byłby w stanie pomóc większej liczbie pacjentów, a z uwagi na braki kadrowe jest to niemożliwe. Powoduje to nadmierne obciążenie przedstawicieli zawodów medycznych, którzy nie są w stanie jednocześnie zaopiekować się wszystkimi pacjentami.

Personel medyczny zmuszony jest używać tlenu w butlach, ponieważ występują jego braki w instalacji szpitalnej.

Z informacji mediów wynika, że oddziały covidowe są nazywane ,,umieralniami, które są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy”.

Chaos i bezsilność personelu

Personel medyczny wskazuje na liczne reorganizacje podmiotów leczniczych. Najpierw pacjenci covidowi znajdowali się w wydzielonym budynku, później zostały tworzone miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, a następnie zostały one przeniesione do innego skrzydła szpitala. W konsekwencji na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, a okulistyka tam gdzie chirurgia dziecięca, która z kolei znajduje się na miejscu pediatrii. 

Świadczy to o chaosie w służbie zdrowia, braku organizacji A przede wszystkim utrudnia to udzielanie świadczeń zdrowotnym pacjentom i ratowanie ich życia.

Przedstawiciele zawodów medycznych stają się bezsilni nie tylko wobec braków kadrowych w opiece nad pacjentem z cięższym przebiegiem  choroby, ale również nad pozostałymi pacjentami.

W konsekwencji brakuje  anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej oraz dostrzegalny jest wyraźny niedobór odpowiedniego sprzętu. Prowadzi to do dramatycznych zdarzeń, gdy oddział jest wyposażony jedynie w jeden monitor i dwa pulsoksymetry. Sytuacja taka prowadzi do trudności, a wręcz niemożliwości, prawidłowego i należytego zdiagnozowania stanu zdrowia pacjenta.

Podczas znacznego pogorszenia stanu zdrowia pacjenta konieczne jest wezwanie lekarzy z innego oddziału wraz z niezbędną aparaturą m.in. respiratorem, monitorem z funkcją defibrylacji czy lekami. Wskutek tego pacjenci często umierają, bo pomoc jest spóźniona. W oddziałach takich znajdują się wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez wykwalifikowanego personelu.

Sytuacja w szpitalu na Stadionie Narodowym

A problemu tego zdaje się nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym przyjmujący pacjentów z lekkim przebiegiem choroby. Placówka ta jest bardzo dobrze wyposażona m.in. w respiratory, zaawansowaną instalację tlenową.

Według doniesień, szpital ten nie przyjmuje jednak chorych z  innych przepełnionych placówek. A jest tam 500 gotowych łóżek, w których przebywa jedynie 33 pacjentów.

Wszystko to świadczy o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię.

V.7018.1008.2020

Koronawirus. Osocze ozdrowieńców pomaga chorym. RPO pyta o skalę jego oddawania

Data: 2020-11-25
  • Ilu ozdrowieńców oddało dotychczas osocze, by pomóc chorym; jaką ilością osocza obecnie dysponujemy i czy zaspokaja to potrzeby
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to szefową Narodowego Centrum Krwi dr Małgorzatę Lorek

Osoby, które przebyły koronawirusa, mogą pomóc innym w walce z chorobą. Wystarczy się zgłosić do jednego z Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i oddać osocze. Terapia osoczem w niektórych przypadkach pomaga uzyskać poprawę stanu pacjentów z COVID-19. Zawarte w osoczu przeciwciała, które neutralizują SARS-CoV-2 po przetoczeniu, eliminują go z organizmu osoby chorej.

Wobec zapotrzebowania na osocze RPO pyta:

  • ilu ozdrowieńców oraz osób, które przebyły zakażenie bezobjawowo (bądź jaki ich procent), oddało dotychczas osocze,
  • jaką ilością osocza obecnie dysponujemy,
  • czy jest to ilość zaspokajająca nasze krajowe potrzeby.

Rzecznik chciałby także wiedzieć, czy - a jeśli tak, to z jakich przyczyn - z kręgu osób mogących oddać osocze są wykluczone osoby, które wykonały test  prywatnie i uzyskały w nim wynik pozytywny.

Ponadto Rzecznik pyta, czy dla osób chcących oddać osocze, które z różnych względów nie są w stanie dotrzeć do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, przewidziane jest np. wsparcie transportowe.

RPO chce także potwierdzenia, że oddający osocze są rejestrowani są jako dawcy krwi w rozumieniu ustawy o publicznej służbie krwi, a co za tym idzie, przysługuje im np. zwolnienie od pracy w dniu, w którym oddaje się krew.

Narodowe Centrum Krwi zbiera i analizuje dane statystyczne niezbędne dla właściwego zarządzania publiczną służbą krwi.

V.7010.249.2020

Koronawirus. Jak ochronić przed zakażeniem funkcjonariuszy Straży Granicznej z ciężko chorymi  dziećmi?

Data: 2020-11-25
  • Funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy mają dzieci z chorobami onkologicznymi, obawiają się ryzyka przeniesienia na nie wirusów, z którymi zetknęli się w służbie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że przełożeni mogliby delegować tych funkcjonariuszy do zadań mniej zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci

Sygnały od funkcjonariuszy SG - rodziców dzieci z chorobami onkologicznymi - dotyczą wykonywania zadań służbowych, które wiążą się z bezpośrednim kontaktem z niebezpiecznymi i szkodliwymi czynnikami biologicznymi, w związku z pandemią. Obawiają się ryzyka zakażenia swoich dzieci poprzez możliwość przeniesienia na nich wirusów, z którymi zetknęli się w służbie.

A dzieci leczone na choroby nowotworowe (np. chemioterapią) mają obniżoną odporność. Ryzyko zachorowania na Covid-19, a także narażenia na ewentualne powikłania, jest u nich większe niż w przypadku innych.

Funkcjonariusze SG są jednymi z najbardziej narażonych na takie zagrożenia spośród służb mundurowych. RPO ma świadomość, że ich stosunek służbowy wymaga daleko idącej dyspozycyjności. Nie mogą np. odmówić służby w przypadku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia. 

Niemniej jednak na gruncie rozporządzenia Rady Ministrów ws. wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią , ukształtowała się praktyka polegająca na kierowaniu funkcjonariuszek do służby w środowisku bezpiecznym od zagrożeń biologicznych.

Przełożeni mają narzędzia kadrowe pozwalające – w szczególnych przypadkach – na delegowanie funkcjonariuszy do zadań w mniejszym stopniu zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci np. na czas leczenia chemioterapią. Obawa związana z zagrożeniem wynikającym z codziennego kontaktu z potencjalnymi czynnikami ryzyka, jakie mogą stanowić czynności funkcjonariuszy SG, mogłaby zostać wtedy wyeliminowana.

Biorąc pod uwagę, że chodzi o niewielką grupę funkcjonariuszy, nie miałoby to  negatywnego wpływu na interes całej formacji.

RPO poprosił komendanta głównego SG gen. dyw. Tomasza Pragę o odniesienie się do problemu. 

WZF.7043.61.2020

Dostęp do badań prenatalnych po wyroku TK. Webinarium eksperckie RPO 23 listopada 2020 r. 

Data: 2020-11-23

Podczas zorganizowanego przez RPO 23 listopada 2020 r. webinarium przedstawicielki środowiska medycznego i prawniczego dyskutowały o dostępie do badań prenatalnych w Polsce w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. w sprawie K 1/20.

TK orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.), zgodnie z którym dopuszczalne było przerwanie ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

W dyskusji wzięły udział:

  • prof. Olga Haus, Polskie Towarzystwo Genetyki Człowieka
  • prof. Maria Respondek-Liberska, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kardiologii Prenatalnej
  • Kamila Ferenc, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
  • dr Atina Krajewska, Birmingham Law School

Prof. Olga Haus przedstawiła problematykę podejmowania indywidualnych decyzji prokreacyjnych w przypadkach ryzyka pojawienia się wad wrodzonych lub wystąpienia zaburzeń rozwojowych u potomstwa. Ekspertka wskazała, że na decyzje prokreacyjne kobiet bądź par wpływ ma szereg czynników, w tym m.in. światopogląd, wyznawana religia, wiek, stan zdrowia, predyspozycje psychiczne, fakt posiadania bądź nie dzieci czy stan zamożności.

Podkreśliła, że nikt nie ma prawa ingerować w indywidualne decyzje prokreacyjne potencjalnych rodziców/matki, niezależnie od tego, jakie by one nie były i jak niezgodne są ze światopoglądem danej osoby, w tym też ze światopoglądem lekarza.

Prof. Olga Haus wskazała również, że państwo nie oferuje wystarczającego wsparcia, w tym wsparcia materialnego dla kobiet w przypadku, gdy istnieje ryzyko wystąpienia wady u płodu oraz dla matek i rodzin. Tymczasem koszty wizyt u kolejnych specjalistów, wykonywania nierefundowanych badań czy rehabilitacja są bardzo wysokie.

Przestrzegała także przed stygmatyzującym językiem używanym w przestrzeni publicznej w odniesieniu do dzieci z niepełnoprawnościami. Dzieciom tym, podobnie jak ich rodzicom należy się przede wszystkim szacunek.

Z kolei prof. Maria Respondek-Liberska wskazała na fakt, że badania prenatalne gwarantują możliwość wdrożenia leczenia, w tym leczenia ratującego życie, już na etapie życia płodowego. Mitem jest więc twierdzenie, że badania prenatalne wykonywane są jedynie w celu terminacji ciąży. Wykonanie badania prenatalnego może zwiększyć szansę na przyjście na świat zdrowego dziecka.

Ekspertka wskazała też na niedostatki w zakresie finansowania badań prenatalnych służących wykryciu wad serca płodu oraz na konieczność zapewnienia wsparcia, także materialnego dla kobiet w ciąży.

Profesor zauważyła też, że istotnym problemem w diagnostyce prenatalnej jest niewystarczający czas poświęcany na studiach medycznych na edukację w zakresie wykonywania m.in. badań USG. W jej ocenie konieczna jest pilna reforma programów nauczania na kierunkach lekarskich.

Kolejna ekspertka Kamila Ferenc zwróciła uwagę, że każda kobieta ma prawo do informacji o stanie płodu, jego ewentualnych schorzeniach i wadach oraz możliwościach ich leczenia w okresie płodowym. Warunkiem skutecznego skorzystania z tego prawa jest zapewnienie realnej możliwości dostępu do badań prenatalnych.

Ekspertka podkreśliła, że w Polsce istnieje szereg barier organizacyjnych i instytucjonalnych w dostępie do badań prenatalnych. Zdarza się, że lekarze odmawiają wystawienia pacjentce skierowania na badania prenatalne z powołaniem się na klauzulę sumienia bądź celowo opóźniają możliwość przeprowadzenia badania. Z kolei przewidziana w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta instytucja sprzeciwu od orzeczenia lekarza w rzeczywistości jest instytucją nieskuteczną i niegwarantującą poszanowania praw pacjentek.

Kamila Ferenc zwróciła też uwagę, że brak jest dostępnych środków służących wyegzekwowaniu prawa do badań penalnych czy możliwości terminacji ciąży. Dostępne mechanizmy (np. powództwo o naruszenie dóbr osobistych) mają wyłącznie charakter następczy.

W ocenie ekspertki wyrok TK może mieć efekt mrożący w zakresie dostępu do badań prenatalnych i zabiegów aborcji. W jej ocenie konieczne jest podejmowanie inicjatyw edukacyjnych, służących podniesieniu świadomości pacjentek na temat przysługujących im praw.

Ostatnia z uczestniczek dyskusji dr Atina Krajewska zwróciła uwagę na wynikający z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka standard w zakresie dostępu do badań prenatalnych. Z orzecznictwa strasburskiego wynika przede wszystkim konieczność zapewnienia przez państwo efektywnego dostępu do badań prenatalnych. Informacje uzyskane w wyniku badań prenatalnych stanowią dane medyczne kobiety.

Ekspertka podkreśliła, że wyrok TK nie zmienia faktu, że Konwencja chroni prawo do otrzymywania informacji o swoim zdrowiu. Zatem, państwo ma nadal obowiązek zapewnić dostęp do badań prenatalnych kobietom w ciąży, ponieważ dane te są informacjami o ich zdrowiu.

Podczas dyskusji zwrócono m.in. uwagę na:

  • konieczność przełamywania tendencji do zamykania się przez przedstawicieli różnych środowisk w swoich „bańkach” i podjęcia interdyscyplinarnej dyskusji dotyczącej badań prenatalnych;
  • arbitralność i bark uzasadnienia prawnego i medycznego dla ograniczenia czasowego w dostępie do zabiegów aborcji (22 tydzień) w przypadku zaistnienia przesłanki embriopatologicznej;
  • konieczność zmiany podejścia do edukacji studentów medycyny, tak aby jakość przeprowadzanych przez nich badań oraz oferowanych porad lekarskich była jak najwyższa;
  • potrzebę zagwarantowania szerszego dostępu do badań prenatalnych.

Tutaj można odsłuchać webinarium: https://youtu.be/E7RRgGRr8ms 

Koronawirus. Jakich formalności dopełnia pracodawca wobec pracownika, u którego stwierdzono covid-19 - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Pracodawczyni pyta, jakich dodatkowych formalności musi dokonać względem pracownika, u którego stwierdzono covid. Poinformowała, że informację o jego izolacji  widzi w profilu informacyjnym.

Zagadnienie regulują przepisy poniższych aktów prawnych (stan na 19.11.2020 r.):

  • ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U.2020.1320), dalej jako „k.p.”,
  • rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.1758 ze zm.), dalej jako „Rozp.RM”.

Zgodnie z przepisami, osoba, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, od dnia uzyskania pozytywnego wyniku testu diagnostycznego, jest poddana obowiązkowej izolacji w warunkach domowych, chyba że została skierowana do izolatorium lub poddana hospitalizacji (§ 3a ust. 4 Rozp.RM).

W przypadku objęcia przez organy inspekcji sanitarnej osoby kwarantanną z powodu narażenia na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, izolacją albo izolacją w warunkach domowych, informację o tym umieszcza się w systemie informatycznym Centrum e-Zdrowia (system EWP) i nie wydaje się decyzji organu inspekcji sanitarnej (§ 3b ust. 1 Rozp.RM).

ZUS pozyskuje dane z tego systemu i udostępnia je płatnikom składek na ich profilach na portalu PUE ZUS. Dostęp do informacji o kwarantannie lub izolacji na swoim profilu na PUE ZUS ma również ubezpieczony. Dane są udostępniane na portalu PUE ZUS odpowiednio w panelu Płatnika oraz w panelu Ubezpieczonego, w nowej zakładce [Kwarantanna, izolacja domowa]. Zakładka jest widoczna tylko u osób, które zostały objęte kwarantanną lub izolacją domową oraz u płatników składek, którzy zatrudniają osoby, u których takie zdarzenie wystąpiło (w załączeniu szczegółowa instrukcja dla płatników o platformie PUE ZUS).

Każda osoba pracująca, za którą opłacana jest składka na ubezpieczenie chorobowe, ma prawo do wypłaty zasiłku chorobowego, po spełnieniu warunków określonych w przepisach. Zasiłek ten wypłacany jest ze środków ZUS. Natomiast pracodawca powinien w pierwszej kolejności (tj. zanim ZUS wypłaci zasiłek chorobowy) wypłacić pracownikowi wynagrodzenie chorobowe za czas niezdolności do pracy spowodowanej chorobą. Wynagrodzenie chorobowe jest wypłacane ze środków finansowych pracodawcy (art. 92 § 1 k.p.).

W odniesieniu do świadczenia wypłacanego przez pracodawcę, podstawą do wypłaty świadczenia chorobowego jest informacja z systemu osoby, która została skierowana na kwarantannę lub jest objęta izolacją domową i która ubiega się o wypłatę świadczenia chorobowego. Pracownik nie musi dostarczać papierowej decyzji sanepidu ani do ZUS ani do pracodawcy. Pracownik nie jest też zobowiązany do posiadania zwolnienia lekarskiego z powodu przebywania w izolacji domowej (§ 4 ust. 1 Rozp.RM). Natomiast pracodawca powinien być poinformowany przez pracownika o przyczynie jego nieobecności w pracy. Informację tę pracownik może przekazać telefonicznie lub mailowo (art. 2982 k.p.).

Jeśli zdarzy się, że osoba ubezpieczona przebywa na kwarantannie lub w izolacji domowej, a na profilu pracodawcy na PUE ZUS nie będą widoczne odpowiednie dane, wówczas pracownik w terminie 3 dni roboczych od dnia zakończenia obowiązkowej kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych, składa pracodawcy pisemne oświadczenie potwierdzające odbycie obowiązkowej kwarantanny albo izolacji w warunkach domowych. Oświadczenie to można złożyć również za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. Takie oświadczenie stanowi podstawę do wypłaty świadczeń w razie choroby przez płatnika składek po potwierdzeniu informacji zawartych w oświadczeniu w Państwowej Inspekcji Sanitarnej (§ 4 ust. 3 – 5 Rozp.RM).

Niezależnie od powyższego, warto również pamiętać, że pracodawca ma obowiązek zapewniać bezpieczne i higieniczne warunki pracy (art. 94 pkt 4 k.p.). W celu zapoznania się z wytycznymi w tym zakresie można skorzystać z broszury informacyjnej opracowanej przez Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy w uzgodnieniu z Głównym Inspektoratem Pracy. Wytyczne  zawierają ogólne informacje o środkach profilaktycznych, które należy stosować w czasie epidemii w każdym zakładzie pracy, w tym informacje dotyczące postępowania w przypadku podejrzenia zachorowania na COVID-19.

https://www.pip.gov.pl/pl/f/v/222228/koronawirus-zalecenia%20ogolne%202020%2005%2019.pdf

Więcej informacji można również znaleźć na stronach:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/informacja-o-uprawnieniach-do-swiadczen-z-powodu-poddania-sie-kwarantannie-lub-izolacji

https://pracodawcyrp.pl/prawa-i-obowiazki-koronawirus

Koronawirus. Czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być zaliczane do czasu kwarantanny? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-23

Pan zgłasza problem obliczania czasu trwania kwarantanny. Zgodnie z przepisami kwarantanną zostaje objęta osoba skierowania na test. W przypadku jego córki test wykonano 5 listopada Wynik pozytywny otrzymała 14 listopada i od tej daty sanepid określa początek trwania kwarantanny. Pan uważa, że jest to nieprawidłowe. Pyta, czy oczekiwanie na wynik testu nie powinno być „zaliczone” do tego czasu i z czego to wynika.

Nieporozumienia wśród obywateli powoduje rozpowszechniane przez media zapewnienie polityków o tym, że obecnie nie przebywa się na kwarantannie dłużej niż 10 dni, od której to zasady w praktyce występują jednak wyjątki. Również nieporozumienie rodzi mylenie dwóch podobnych pojęć: kwarantanny (osoby narażonej na zakażenie) i izolacji (osoby zarażonej).

Zgodnie z § 5 ust. 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego.

Test córki został wykonany 5.11.2020 r. a logicznym jest, że skierowanie na test musiało zaistnieć wcześniej. Zgodnie z przywołanym przepisem okres obowiązkowej kwarantanny powinien zatem zakończyć się nie później niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu. Tymczasem wynik testu okazał się niestety pozytywny i sanepid w tym przypadku uważa, że córka powinna przebywać jeszcze w izolacji domowej z uwagi na §  3a. ust. 2 pkt 1 i 2 (w przypadku pacjenta, u którego wystąpiły objawy) lub 2 (w przypadku pacjenta, u którego nie wystąpiły objawy) ww. rozporządzenia.

„§  3a. ust. 2. Zakończenie izolacji następuje:

1)         po 3 dniach bez gorączki oraz bez objawów infekcji ze strony układu oddechowego, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów - w przypadku pacjenta z objawami klinicznymi:

a)         w izolacji szpitalnej albo w izolatorium, chyba że lekarz sprawujący opiekę nad pacjentem przedłuży okres tej izolacji,

b)         w izolacji w warunkach domowych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania;

2)         po 10 dniach od daty uzyskania pierwszego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 - w przypadku pacjenta bez objawów klinicznych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania.” (stan prawny aktualny na dzień 19.11.2020)

W przypadku wyliczania okresu przebywania w izolacji istotnie trudno byłoby doliczyć do niego czas przebywania w kwarantannie, gdyż prawodawca uznał, że są to inne środki zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii.

Na stronie https://www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod pytaniem „Dzień po zakończeniu 10 dniowej kwarantanny otrzymałem pozytywny wynik testu. Czy zostanie nałożona na mnie izolacja?” została udzielona odpowiedź: „Tak, zostaniesz skierowany na izolację w systemie EWP”.

Stan prawny aktualny na 19.11.2020

 

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Koronawirus. Pracodawca proponuje testy na Covid-19 po powrocie z kwarantanny - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Od pani, która przebywała na kwarantannie, pracodawca wymaga wykonania prywatnego testu na Covid-19 przed powrotem do pracy, którego koszt chce pokryć. Pani pyta, czy ma prawo odmowy wykonania takiego testu. A pracodawca poinformował ją również, że bez testu nie dopuści jej do pracy. Pani pyta czy ma do tego prawo.

Formalnie pracodawca nie może zmusić pracownika, który skończył kwarantannę, do wykonania testu na Covid-19. Przepisy nie przewidują też takiej sytuacji, w której warunkiem dopuszczenia pracownika do pracy byłoby obowiązkowe wykonanie przez niego badań w tym zakresie. Wykonanie testu byłoby obowiązkowe wyłącznie, jeśli zostałoby zlecone przez lekarza POZ bądź sanepid w związku ze stanem zdrowia pracownika przebywającego na kwarantannie.

Jeśli zaś w czasie  kwarantanny pracownik nie miał żadnych objawów sugerujących zakażenie Covid-19, to po jej zakończeniu uznaje się go za osobę zdrową, która może wrócić do pracy. Należy jednak zrozumieć obawy pracodawcy a być może i innych pracowników danego zakładu, którzy obawiają się o zdrowie swoje i swoich bliskich, zwłaszcza, że wiele osób przechodzi Covid-19 bezobjawowo. Warto docenić troskę pracodawcy o zdrowie pracowników i bezpieczeństwo funkcjonowania zakładu pracy w tych trudnych dla wszystkich czasach i wykonać test, którego koszt pracodawca chce pokryć.

Pan został objęty kwarantanną z uwagi na skierowanie na wykonanie testu. Kwarantanna do 20.XI. Otrzymał negatywny wynik i ma problem z potwierdzeniem, że zakończył kwarantannę. Informacja o negatywnym wyniku testu nie została wprowadzona do systemu. Pracodawca nie wyraża zgody na jego powrót do pracy; domaga się potwierdzenia negatywnego wyniku. Sanepid nie odpowiada na maile, a dodzwonienie się nie jest możliwe.

W przypadku wyników testów, wykonanych na zlecenie lekarza POZ lub inspekcji sanitarnej, laboratorium po wykonaniu testu wprowadza wyniki do systemów, które zawierają bazę danych osób z pozytywnym wynikiem na obecność wirusa Covid-19. 

W przypadku otrzymania wyniku negatywnego na test w kierunku obecności wirusa Covid-19, kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie. W praktyce jednak wygląda to tak, że następuje to następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie. Pacjent powinien automatycznie mieć zaktualizowaną informację dotyczącą jego wyniku na Internetowym Koncie Pacjenta.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115.

Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11

Data: 2020-11-22

22 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Świadomości o Zespole Delecji 22q11.

Jest to jedna z chorób rzadkich, która może powodować cały szereg wad i zaburzeń. Najczęściej występującymi są: trudności w nauce i problemy z zachowaniem, wady serca, problemy ze słuchem oraz karmieniem wynikające z malformacji nosa i jamy ustnej. Niezwykłą trudnością diagnostyczną są wysoce zróżnicowane symptomy, oznacza to, że niemal każda osoba z 22q11 dotknięta jest chorobą inaczej. W rzeczywistości, 50% osób dotkniętych 22q11 nigdy nie zostaje zdiagnozowanych.

22 listopada wiele budynków w całej Europie i na świecie jest podświetlanych na czerwono. W Polsce po raz pierwszy. Do akcji dołącza także Rzecznik Praw Obywatelskich. Działanie to ma na celu podniesienie świadomości społecznej na temat mikrodelecji, wady genetycznej, z którą corocznie rodzi się około 380 dzieci.

Jedną z kluczowych kwestii okazują się być badania prenatalne. Dzięki najnowszym technikom diagnostycznym u części dzieci, Zespół Delecji 22q11 udaje się wykryć lekarzom jeszcze przed urodzeniem. Dla rodziców oczekujących narodzin dziecka z 22q11, wczesna diagnoza pozwala przygotować się, przede wszystkim emocjonalnie, na wiążące się z nią wyzwania i trudności oraz uzyskać fachową pomoc od pierwszych chwil życia ich dziecka. Postawienie trafnej diagnozy u starszych dzieci i nastolatków z 22q11 pozwala uzyskać wielospecjalistyczną opiekę medyczną oraz rozpocząć holistyczną terapię. Pozawala to znacznie zwiększyć szansę na zdobycie wykształcenia oraz usamodzielnienie się. U części osób ze względu na niespecyficzne objawy diagnoza zostaje postawiona znacznie później, nawet w wieku dorosłym. Dla tych osób często diagnoza staje się odpowiedzią na pytania dotyczące ich różnorodnych problemów medycznych oraz szkolnych z lat wcześniejszych.

Kilka faktów o Zespole Delecji 22q11

  1. W wyniku mikrodelecji 22 chromosomu występuje brak jednej kopii około 40-50 genów.
  2. Zaburzenie może być dziedziczone od jednego z rodziców – zdarza się to u 5-10% zdiagnozowanych osób.
  3. U około 90-95% przypadków ZD 22q11 powstaje de novo (po raz pierwszy w rodzinie).
  4. Rodzic z ZD 22q11 ma 50% ryzyka na przekazanie mikrodelecji swojemu potomstwu.
  5. Mikrodelecja 22q11 występuje u 1 osoby na 1-2000 żywo urodzonych dzieci.
  6. 2% dzieci urodzonych z wadami serca oraz 6% dzieci urodzonych z zaburzeniami podniebienia ma Zespół Delecji 22q11.

Więcej o akcji oraz samej chorobie dowiesz się na stronie Stowarzyszenia 22Q11 Polska.

Nie sposób przecenić działań pracowników socjalnych - RPO podczas gali Srebrnego Drzewka z okazji Dnia Pracownika Socjalnego

Data: 2020-11-20

- W Polsce na poziomie centralnym mówimy często o zupełnie innych problemach niż te, z którymi każdego dnia mierzą się obywatele lokalnie. Ja tego doświadczyłem dzięki prowadzonym przez 5 lat spotkaniom regionalnym. Kiedy w Sejmie protestowały osoby z niepełnosprawnościami i media odkrywały problemy z rażąco niskimi świadczeniami pielęgnacyjnymi, dla tych, którzy znają Polskę lokalną, nie było to nowością. Pamiętam spotkanie w Ostrowcu Świętokrzyskim, które dało początek wielu działaniom zmierzającym do rozwiązania problemu koordynacji świadczeń socjalnych i innej pomocy państwa skierowanej dla rodzin. Wówczas okazało się, że gdy rodzice decydują się rozstać i dzieci pozostają z jednym z nich, nie zawsze ma on prawo pobierać świadczenie 500+, bo np. ten drugi pobiera w tym czasie świadczenie na dzieci w Niemczech. Dzięki spotkaniom odkryłem też, że naszym wielkim osiągnięciem, są przedsiębiorstwa ekonomii społecznej. Spółdzielnia socjalna z Cieszyna produkująca rzeczy z drewna, browar z Pucka i wiele innych pokazują, że jeśli ludzie mają pracę, jeśli mają możliwość realizowania się każdego dnia, to nie potrzebują wtedy świadczeń. To jest właściwa forma wsparcia, która jest też drogowskazem dla pracowników socjalnych. Żałuję, że w Polsce tak mało mówi się o efektach działań spółdzielni socjalnych i innych podmiotów ekonomi społecznej oraz, że tak mało się w nie inwestuje.

Tymi słowami zwrócił się RPO Adam Bodnar do Kapituły oraz Laureatów tegorocznej nagrody Srebrnego Drzewka.

Jest to Nagroda dla działających na rzecz integracji i pomocy społecznej, którą od 2007 r. przyznaje marszałek województwa pomorskiego. Chodzi m.in. o wypracowywanie dobrych praktyk oraz nowatorskich rozwiązań w zakresie pomocy społecznej, wspierania rodziny i pieczy zastępczej.

Rzecznik wskazał też, że moment pandemii będzie wielką cezurą czasową dla postrzegania działań w Polsce. To pewnego rodzaju stress test, sytuacja ciągłej walki o przetrwanie, także dla działań socjalnych, działań pomocowych. A przecież i przed epidemią sytuacja pracowników pomocy społecznej była trudna – przeciążenie pracą, niewysokie zarobki, postępujące wypalenie zawodowe – to problemy, które sygnalizowały pracownice i pracownicy pomocy społecznej już przed pandemią. Mamy za sobą lata zaniedbań i niedocenienia pracowników socjalnych, a dziś, gdy nadszedł kryzys stawia się ich w sytuacji, w której mimo tego niedocenienia - muszą stanąć na wyżynach swoich umiejętności, by wesprzeć tych, którzy tego potrzebują.

Mimo tych wszystkich trudności w czasie pandemii pomoc społeczna zdaje egzamin i bardzo dobrze wykonuje swoje zadania, głównie dzięki zaangażowaniu ludzi, ich kreatywności i poczuciu misji. - Mam wrażenie, i dziękuję za to serdecznie, że Państwo sobie tak wspaniale w tych warunkach radzą, że starają sie Państwo być wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne - zaznaczył RPO.

Rzecznik opowiedział także o swoim osobistym doświadczeniu, gdy podczas kwarantanny związanej chorobą SARS-CoV-2, pracownica ośrodka pomocy społecznej w kompleksowy sposób udzieliła mu rad i wszelkiej niezbędnej pomocy związanej z trudnościami wynikającymi z izolacji. Zaznaczył także, że taka pomoc w przypadku osób starszych, niesamodzielnych, samotnych jest niezwykle cenna, ważna i potrzebna.

Pandemia pokazała także gigantyczny problem na styku ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Przez lata Domy Pomocy Społecznej, uznawano za miejsca, w których niejako przebywają osoby zdrowe i mogą korzystać z opieki lekarskiej jak wszyscy inni obywatele. Dopiero, gdy okazało się, że DPSy stają się miejscami szczególnej transmisji wirusa, ich pracownicy zostali sami, bez odpowiedniego wsparcia. Połączenie systemów ochrony zdrowia i pomocy społecznej to olbrzymie wyzwanie, z kórym będziemy musieli się zmierzyć, pewnie już po pandemii. To też często odbija sie na pracy pracowników socjalnych, którzy zderzają się z brakiem koordynacji, niespójną legislacją i często tylko dzięki ich innowacyjności i kreatywności zależy, czy potrzebujący otrzyma niezbędne wsparcie.

Adam Bodnar, nawiązując też do wyzwań i drogowskazów, które przedstawił podczas III Kongresu Praw Obywatelskich, podkreślił, że przy rozwiązywaniu problemów społecznych powinniśmy korzystać z wiedzy naukowców, badaczy. Ich praca zbyt rzadko wykorzystywana jest w przy podejmowaniu decyzji przez polityków i osoby kształtujące działania publiczne. Kolejnym, szczególnie ważnym drogowskazem jest oddanie szacunku osobom, które służą swojemu państwu i współobywatelom. Państwo powinno lepiej doceniać tych, którzy decydują się poświęcić misji publicznej. Niestety, praca takich osób często jest niedoceniana. Szczególnie trudne jest to teraz, gdy na barki pracowników socjalnych i wielu innych funkcjonariuszy spadły dodatkowe zadania związane wsparciem potrzebujących i zagrożonych wykluczeniem w pandemii. 

RPO wyraził nadzieję, że kiedyś służba państwowa w Polsce - w tym służba pracowników socjalnych - będzie należycie doceniania, zarówno werbalnie, organizacyjnie jak i finansowo. 

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja pacjentów w niektórych szpitalach. RPO prosi NFZ o kontrole

Data: 2020-11-20
  • Narodowy Fundusz Zdrowia powinien skontrolować szpitale „covidowe”, czy nie dochodzi w nich do naruszania praw pacjentów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony doniesieniami medialnymi o wręcz nieludzkim ich traktowaniu w niektórych placówkach
  • Brak opieki nocą, bezskuteczne wołania o pomoc, pacjenci leżący na podłodze – o takich m.in. sytuacjach informują media

16 listopada 2020 r. w TVN wyemitowano wstrząsający materiał o braku opieki nad pacjentami w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Z relacji pacjentów wyłonia się obraz nieludzkiego ich traktowania. Trudno uwierzyć, że w podmiocie medycznym, gdzie przebywają osoby ciężko chore, często niesamodzielne, w godzinach nocnych nie ma personelu medycznego. Chorzy których stan zdrowia nagle się pogorszył, nie mają żadnych szans na pomoc, która mogłaby uratować im życie.

Celowo wycisza się sygnalizację dźwiękową aparatury medycznej, więc nawet jeśli personel jest obecny, pacjent nie otrzymuje  pomocy. Wołanie o pomoc, pacjenci leżący w zanieczyszczonej pościeli, pacjent leżący na podłodze -  to obraz szpitala, który przez  chorych nazywany jest umieralnią. Dochodzi do tego wulgarny język czy brak empatii.

Podobną skalę zaniechań ukazał materiał TVN z 12 listopada o Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie. Zdarzyło się tam, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy, co  prowadzi do jej zgonu. Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. W tej sprawie RPO wystąpił już do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego.

Adam Bodnar poprosił prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka o przesłanie wyników kontroli w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Według RPO monitorowania wymaga sytuacja w innych szpitalach "covidowych”, do których dziennikarze jeszcze nie dotarli, a gdzie również może dochodzić do podobnej skali zaniedbań, mogących wyczerpywać znamiona tortur i nieludzkiego traktowania. RPP pyta czy NFZ rozważa takie stałe kontrole.

V.7010.238.2020

Koronawirus. Sytuacja zakażonych pacjentów w szpitalach psychiatrycznych oraz mieszkańców placówek opiekuńczych

Data: 2020-11-20
  • W szpitalu psychiatrycznym w Lublinie zakażonych było 227 pacjentów. Zakażeni to osoby z różnych oddziałów, także pacjenci zakładu opiekuńczo-leczniczego
  • W szpitalu psychiatrycznym w Suwałkach zakażeni to pacjenci z pododdziału psychiatrycznego dla chorych somatycznie i zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego. W sumie 43 osoby
  • Zakażonych jest 79 mieszkańców DPS w Kozuli, w tym 40 bezobjawowo. Od początku pandemii w placówce dwukrotnie wykonywano testy przesiewowe personelu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach np. w szpitalach psychiatrycznych, gdzie ze względu na swój stan pacjenci wymagają szczególnej uwagi i odpowiedniego podejścia.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Szpital psychiatryczny w Lublinie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w sytuacji Szpitala Neuropsychiatrycznego im. Prof. Mieczysława Kaczyńskiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lublinie, dyrektor placówki dr n. med. Piotr Dreher wskazał, że na dzień 16 listopada br. liczba pacjentów z pozytywnym wynikiem badania w kierunku SARS-CoV-2 wynosiła 277 osób. Poinformował, że pacjenci przebywają na oddziałach psychiatrycznych ogólnych, Oddziale Psychiatrii Sądowej, Oddziale Psychiatrycznym dla Dzieci i Młodzieży, Oddziale Psychogeriatrycznym, Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej, w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Psychiatrycznym oraz na Oddziale Psychiatrycznym dla pacjentów z COVID-19. Ponadto 50 osób spośród personelu przebywa na absencji chorobowej z powodu COVID-19. Kwarantanną objęto około 20 pracowników.

- Źródło przeniesienia zakażenia jest pozaszpitalne, trudne do ustalenia. W szpitalu wystąpiło wiele zachorowań w bardzo krótkim czasie – wskazał dr n. med. Piotr Dreher.

Zaznaczył, że w szpitalu obowiązują procedury wewnętrzne z zakresu kontroli zakażeń szpitalnych. W tym dotyczące m.in.: sprzątania i dekontaminacji pomieszczeń szpitalnych oraz sprzętu użytkowego, zasad stosowania środków ochrony osobistej, izolacji pacjenta z zakażeniem/podejrzeniem zakażenia. Materiały szkoleniowe oraz aktualne wytyczne są dostępne dla personelu w wewnętrznym systemie informatycznym.

Ponadto dyrektor zapewnił, że na bieżąco są wprowadzane i aktualizowane zarządzenia wewnętrzne, zgodnie z aktualnie obowiązującymi przepisami oraz wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, WHO, GIS oraz konsultantów krajowych. Między innymi wprowadzono zakaz odwiedzin w szpitalu, nadzorowanie przyjmowania paczek dla pacjentów od ich rodzin, ustalono zarządzeniem procedurę ostatniego pożegnania zgodnie z zachowaniem zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego, nałożono obowiązek zakrywania nosa i ust przez personel oraz osoby postronne przebywające na terenie szpitala, ustalono zasady autoizolacji i dystansu społecznego oraz zakaz rotacji personelu. Wprowadzono obowiązek mierzenia temperatury ciała personelu przed przystąpieniem do pracy.

Natomiast przyjęcia do szpitala odbywają się wg zasad triażu. Do izby przyjęć szpitala powinni trafiać pacjenci, u których wywiad sugeruje, że nie są zakażeni SARS-CoV-2. Pacjenci z podejrzeniem zakażenia lub zakażeniem SARS CoV-2 kierowani są do izby mobilnej znajdującej się bezpośrednio przy budynku, w którym znajduje się oddział psychiatryczny dla pacjentów z COVID-19.

Dyrektor wskazał, że placówka zapewnia wystarczającą liczbę pracowników gwarantującą ciągłość opieki nad pacjentem. Szpital nie ma problemów z pozyskaniem środków dezynfekcyjnych, a personel opiekujący się pacjentami zakażonymi SARS-CoV-2 ma zapewnione środki ochrony indywidualnej i stosuje je wg aktualnych zaleceń, tak aby zapewnić bezpieczeństwo w trakcie wykonywania procedur medycznych.

- Wsparcie psychologiczne jest nieprzerwanie realizowane dla pacjentów szpitala i dostosowane w zależności od sytuacji epidemiologicznej na danym oddziale. Gwarancja realizacji wsparcia psychologicznego możliwa jest dzięki wykorzystaniu indywidualnych form wsparcia z zachowaniem środków bezpieczeństwa oraz za wykorzystaniem elektronicznych i telefonicznych kanałów komunikacji – podkreślił dr n. med. Piotr Dreher.

Wskazał, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej szpital otrzymuje wsparcie od wojewody lubelskiego w postaci refundacji kosztów wynagrodzeń lekarzy zatrudnionych w placówce na podstawie decyzji wojewody. Szpital otrzymuje również nieodpłatnie środki ochrony osobistej (maseczki, fartuchy, kombinezony, przyłbice, gogle, rękawiczki), a także płyny do dezynfekcji powierzchni i rąk. Ponadto placówka otrzymała dotację finansową od Marszałka Województwa Lubelskiego na zakup niezbędnego sprzętu medycznego oraz wyposażenia potrzebnego do zwalczania epidemii SARS-CoV-2.

Szpital psychiatryczny w Suwałkach

O sytuacji w Specjalistycznym Psychiatrycznym Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Suwałkach poinformowała dyrektorka placówki Bożena Łapińska. Wskazała, że od połowy października w ciągu miesiąca pozytywny wynik koronowirusa wystąpił u 43 pacjentów. Zachorowania odnotowano w pododdziale psychiatrycznym dla chorych somatycznie i w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym psychiatrycznym. Ponadto odnotowano 27 zakażeń koronawirusem wśród członków personelu. Kwarantanną objęto zaś 65 pacjentów i 14 pracowników.

Wśród pacjentów zakażonych wirusem 5 osób wymagało hospitalizacji w innych szpitalach. Wśród personelu 2 - pielęgniarki wymagały hospitalizacji w Szpitalu Wojewódzkim w Suwałkach z powodu zakażenia wirusem.

Jak wskazała dyrektorka szpitala, ognisko zakażenia powstało od pacjentki, która przechodziła chorobę bezobjawowo.

- Niezwłocznie po otrzymaniu pozytywnego testu COVID-19 odizolowano od reszty pacjentów pacjentkę i pacjentów, którzy mieli styczność z osobą zakażoną. Wydzielono personel medyczny do opieki tylko nad pacjentami zakażonymi wirusem. W następnej kolejności w placówce decyzją Wojewody Podlaskiego utworzono specjalny oddział (20 łóżek) dla zakażonych koronawirusem – zaznaczyła Bożena Łapińska.

Zapewniła, że w placówce jest wystarczająca liczba personelu, który może opiekować się pacjentami zakażonymi. Szpital posiada także wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych.

Podkreśliła, że wszyscy pacjenci zakażeni koronawirusem, jak i pacjenci z negatywnym wynikiem COVID -19 mają zagwarantowane wsparcie psychologiczne prowadzone w oddziałach stacjonarnych, w których psycholodzy zatrudnieni są na etatach.

- Placówka otrzymuje wsparcie głównie ze strony Marszałka Województwa Podlaskiego w postaci dotacji finansowej na zakup środków ochrony osobistej, płynów dezynfekcyjnych, testów na obecność koronawirusa oraz dotację na dostosowanie izby przyjęć do przyjmowania pacjentów z powodu COVID-19. Ponadto wojewoda przekazuje na bieżąco środki ochrony osobistej i płyny dezynfekcyjne, sprzęt (pulsoksymetry) z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Dodatkowo w placówce Decyzją Wojewody Podlaskiego we współpracy z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną pobierano wymazy do testów na obecność koronawirusa. Placówka otrzymała również od Prezydenta Miasta Suwałk wsparcie finansowe w formie dotacji na zakup środków ochrony osobistej – wskazała Bożena Łapińska.

Podkreśliła, że w ramach współpracy z Wojewodą Podlaskim i Marszałkiem Województwa Podlaskiego placówka codziennie przekazuje meldunki o stanie obłożenia łóżek w szpitalu, sytuacji epidemiologicznej pacjentów i personelu, ilości wykonanych testów na koronawirusa, posiadanych rezerwach środków ochrony osobistej i środkach dezynfekcyjnych.

Dom opieki w Uśniku

O sytuacji w Domu Opieki Senioralnej „Dwa Serca” w Uśniku poinformowała Mieczysława Nartowicz, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim. To prywatna placówka świadcząca całodobową opiekę. Przedstawicielka wojewody wskazała, że koronawirusa zdiagnozowano tam u 7 mieszkańców oraz 3 pracowników, zaś kwarantanną objęto 7 mieszkańców oraz 4 pracowników. Nikt z mieszkańców i personelu nie był hospitalizowany. Nie udało się ustalić źródła zakażenia w domu.

Osoby przebywające na kwarantannie z uwagi na dobry stan zdrowia, mimo zakażenia świadczyły usługi opiekuńcze w placówce. Obecnie okres kwarantanny został zakończony, a pracę świadczy 5 osób. Dom posiada wystarczającą ilość środków dezynfekujących i środków ochrony osobistej.

- Mieszkańcy i pracownicy placówki mogą skorzystać ze wsparcia psychologicznego oferowanego przez jednostki, które zaangażowały się w taką pomoc na rzecz mieszkańców w województwie podlaskim. Na stronie internetowej PUW w Białymstoku jest dostępny wykaz jednostek świadczących wsparcie psychologiczne – wskazała Mieczysława Nartowicz.

Przedstawicielka wojewody podkreśliła, że sytuacja epidemiologiczna w domach pomocy społecznej i palcówkach zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym i osobom w podeszłym wieku w województwie podlaskim jest na bieżąco monitorowana. Ponadto każdego dnia jest raportowana sytuacja w jednostkach w których wystąpiło zakażenie do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Wszystkie zgłaszane potrzeby są na bieżąco rozpatrywane.

DPS w Kozuli

Starosta bialski Mariusz Filipiuk odpowiedział na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Kozuli. To placówka przeznaczona dla 220 mieszkańców. Posiadająca miejsca dla osób w podeszłym wieku, osób przewlekle somatycznie chorych, dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną a także dla osób chorujących psychicznie.

Zakażenie koronawirusem zdiagnozowano tam u 79 mieszkańców, jednak jak dotychczas u 40 z nich nie wystąpiły objawy choroby. Zarażonych było także 38 pracowników. Kwaranatnną objęto 111 mieszkańców i 8 pracowników. 31 członków personelu przebywało w izolacji.  W sumie testy przeprowadzono u 217 mieszkańców i 125 pracowników. W związku z zakażeniem 7 mieszkańców było hospitalizowanych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej.

Starosta zapewnił, że zostały wdrożone procedury zaostrzonego rygoru sanitarnego na terenie całego obiektu. Mieszkańcy z pozytywnymi wynikami testu zostali odizolowani od osób posiadających wynik negatywny. Zarówno personel jak i mieszkańcy nie przemieszczają się między kondygnacjami. Ograniczony jest dostęp do pomieszczeń ogólnodostępnych, a pracownicy domu udzielają wsparcia w pokoju mieszkańca. Obowiązuje całkowity zakaz odwiedzin mieszkańców, mają oni jednak zapewnioną  możliwość kontaktu telefonicznego.

Jak wskazał starosta, pracownicy nie są zatrudnieni w innych podmiotach opiekuńczo - leczniczych. Ponadto personel miał dwukrotnie wykonywane badania przesiewowe, pierwsze testowanie odbyło się na przełomie kwietnia i maja br. Badaniem objęto wszystkich pracowników, zaś w połowie września br. przeprowadzono testy na obecność koronawirusa u kilkunastu pracowników - wyniki były ujemne.

Obecnie opiekę nad mieszkańcami sprawuje 50 pracowników przy wsparciu 4 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i jednego wolontariusza. Część pracowników działu administracji została także skierowana do pracy na rzecz mieszkańców. Mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Jak zauważył starosta, obecnie personel posiada środki ochrony osobistej. Jednak w zależności od czasu powrotu mieszkańców do zdrowia będą potrzebne kombinezony.

- Ze strony Wojewody Lubelskiego trzykrotnie uzyskano zwiększenie dotacji celowej na realizacje bieżących zadań własnych z przeznaczeniem na dofinansowanie bieżącej działalności DPS, w szczególności wspieranie działań spowodowanych wystąpieniem stanu epidemii. Wojska Obrony Terytorialnej włączyły się w pomoc DPS-om poprzez odbiór i dostarczenie środków ochrony osobistej – wskazał Mariusz Filipiuk. Ocenił, że współpraca z wojewodą układa się dobrze.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Rzecznik do MZ: zwiększyć możliwości testowania w całodobowych placówkach opiekuńczych

Data: 2020-11-18
  • Osoby przyjmowane do zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych, hospicjów i dps-ów są obowiązkowo testowane na COVID-19
  • Takich regulacji nie wprowadzono jednak wobec pacjentów już znajdujących się w tych placówkach. A przecież chodzi o osoby z grupy najwyższego ryzyka – seniorów, osoby z chorobami towarzyszącymi i z osłabioną odpornością
  • Jeśli placówk robi im takie testy, to z powodu tych przepisów musi je rozliczać poza kontraktem z NFZ. 

Dlatego zastępca RPO Maciej Taborowski spytał ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić dofinansowanie do testów diagnostycznych w całodobowych placówkach opiekuńczych.

Niepokojące są sygnały o niewystarczającym dofinansowaniu tych placówek w zakresie wykonywanych testów diagnostycznych. Zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych oraz jej aktami wykonawczymi świadczenia zdrowotne o charakterze opiekuńczym są udzielane przez placówki takie jak: zakłady opiekuńczo-lecznicze, zakłady pielęgnacyjno–opiekuńcze (ZPO) czy hospicja. Potrzebujący całodobowej opieki przebywają też w domach pomocy społecznej.

Większość pacjentów tam przebywających to przewlekle chorzy seniorzy w wieku 70. lat i powyżej. Z uwagi na wiek, liczne choroby towarzyszące oraz długotrwałe przyjmowanie leków mają osłabioną odporność.  To grupa najwyższego ryzyka zachorowania na COVID-19 oraz szczególnie narażona na ciężki przebieg i skutki wirusa.

Wobec zakażenia w tych placówkach, dla zmniejszenie ryzyka transmisji koronawirusa, należy wykonać test PCR ich pensjonariuszom. W przypadku pojawienia się ogniska epidemicznego umożliwi to oddzielenie osób zakażonych od zdrowych na podstawie wiarygodnego testu.

Tymczasem brak wystarczającej refundacji testów jest jednym z problemów, z jakimi borykają się te placówki. Otrzymują jedynie środki w formie kontraktów z NFZ w oparciu o ustaloną stawkę za osobodzień. Testy na PCR nie są dodatkowo refundowane świadczeniobiorcom. Dlatego wykonanie testów przekracza możliwości tych podmiotów (powyżej 300 zł za test).

Rzecznika niepokoi, że takie nieodpowiadające potrzebom zasady finansowania - a także wymogi stawiane świadczeniodawcom w zakresie finansowania testów PCR jedynie w ramach kontraktu z NFZ - mogą doprowadzić do zapaści finansowej zakładów opiekuńczo – leczniczych czy hospicjów, a samych pacjentów pozbawić dostępu do świadczeń zdrowotnych.

16 września wprowadzono obowiązek przeprowadzenia testów diagnostycznych w kierunku COVID-19 pacjentom przyjmowanym do zakładów opiekuńczo-leczniczych, zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych, hospicjów oraz domów pomocy społecznej. Natomiast takich regulacji nie wprowadzono wobec pacjentów już znajdujących się w tych placówkach.

Może to być problemem, gdy pacjent z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2 powinien mieć przeprowadzony test PCR lub w celu dalszego leczenia jest przewieziony do innego podmiotu leczniczego.

Wszystko to wskazuje na potrzebę wprowadzenia nowych rozwiązań: każdorazowego refundowania kosztów testów diagnostycznych w kierunku COVID-19 poza kontraktem. Brak dodatkowych środków na testy uniemożliwia bowiem  realizację „Zalecenia dotyczące organizacji procesu udzielania świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej w związku ze stanem epidemii i ryzykiem zakażeń SARS-CoV-2 i zachorowań na COVID-19”.

V.7018.999.2020

Koronawirus. Zasiłki za opiekę nad dzieckiem lub osobą z niepełnosprawnością. Pytania z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-18

Czy ma prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, jeśli przebywa w domu z dwunastoletnim dzieckiem, które ma stwierdzoną potrzebę ksztacenia specjalnego?

Od 9 do 29 listopada 2020 roku przysługuje specjalny, dodatkowy zasiłek opiekuńczy z powodu zamknięcia:

  • żłobka,
  • klubu dziecięcego,
  • przedszkola,
  • szkoły lub innej placówki, do której uczęszcza dziecko.

Można go otrzymać również w przypadku ich otwarcia, gdy placówki te nie mogą zapewnić opieki, albo gdy niania lub dzienny opiekun nie może sprawować opieki z powodu COVID-19.

Mogą go otrzymać ubezpieczeni rodzice dzieci w wieku:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Co ważne, dotyczy to także rodziców lub opiekunów pełnoletnich osób niepełnosprawnych zwolnionych od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą w przypadku zamknięcia z powodu COVID-19 placówki, do której uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, tj. szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy z tytułu sprawowania opieki nad dorosłymi osobami niepełnosprawnymi przysługuje również w przypadku, gdy placówka jest otwarta, ale nie może zapewnić opieki, np. ze względu na ograniczenie w liczbie podopiecznych.

Podstawa prawna: (stan prawny na 17.XI.2020) rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. poz. 1961) i rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 5 listopada 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. poz. 1960).

Czy skorzystanie z dodatkowego zasiłku opiekuńczego na dziecko, które nie ukończyło lat 8, w związku z zamknięciem szkoły ma wpływ na możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego na zasadach ogólnych (tj. czy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego jest wliczany do limitu 60 dni w roku kalendarzowym)?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy, wprowadzony na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. (tzw. ustawa covidowa), jest przyznawany w trybie i na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, i nie wlicza się go do limitu przyznawanego na zasadach ogólnych 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym (art. 33 ust. 1 pkt 1).

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom dzieci do lat 8, gdy nastąpiła konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki do której uczęszcza dziecko albo w okresie niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje od 9 do 29 listopada 2020 r.

Warto też wiedzieć, że w okresie pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego na podstawie tzw. ustawy covidowej, zasiłek przyznawany na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (zasiłek o takim samym charakterze: z powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat 8 ) nie przysługuje.

Koronawirus. Czy są konsekwencje prawne za złamanie samoizolacji? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Do RPO zwrócił się obywatel, który pyta, czy jest narażony na konsekwencje, jeśli zechce opuścić mieszkanie w sytuacji, kiedy miał kontakt z osobą zakażoną, ale nie nałożono na niego obowiązku kwarantanny. Pan twierdzi, że poddał się sam izolacji domowej. Kwestia, kiedy i co musimy zrobić w takiej sytuacji, czy czekać na kontakt i decyzję z sanepidu, czy człowiek w takiej sytuacji sam musi podjąć jakieś działanie np. skontaktować się z sanepidem, poddać samoizolacji.

Zalecenia

W przypadku bliskiego kontaktu z osobą zarażaną wirusem Covid-19, w pierwszej kolejności powinniśmy zastosować samoizolację, tym samym ograniczając do minimum rozpowszechnianie się potencjalnie wirusa.

Należy unikać kontaktu z innymi ludźmi. Należy pamiętać, że brak przestrzegania powyższych zasad, może  narazić inne osoby na zarażenie wirusem, gdyby okazało się, że jesteśmy zakażeni. Jeśli to niemożliwe, należy stosować wszelkie wymagane środki ochrony indywidualnej.

Następnie po bliskim kontakcie z osobą zarażoną koronawirusem SARS-CoV-2 należy zgłosić  ten fakt inspekcji sanitarnej. Można to zrobić telefonicznie lub online za pośrednictwem profilu zaufanego. Formularz zgłoszeniowy powstał jako alternatywa dla infolinii sanepidu. Kontakt telefoniczny z sanepidem może być teraz utrudniony i wiązać się z długim oczekiwaniem na połączenie. Formularz zgłoszeniowy pozwala na szybki kontakt z sanepidem i usprawnia przeprowadzenie wywiadu epidemiologicznego. 

Odpowiedź

W sytuacji, kiedy Inspekcja jeszcze nie skontaktuje się z nami, po dokonaniu zgłoszenia  należy postępować odpowiedzialnie i pozostać w domu, nawet jeśli formalnie nie mamy jeszcze decyzji o nałożeniu kwarantanny.

Sanepid powinien się z nami skontaktować w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Do tego czasu oficjalnie nie przebywamy na kwarantannie, w systemie brak jest informacji o jej nałożeniu, zatem brak jest możliwości ponoszenia z tego tytułu konsekwencji prawnych i dokonywania kontroli przebywania danej osoby na kwarantannie przez służby publiczne.

Wszelkie pytania dotyczące kwarantanny można zgłaszać, na infolinii do kontaktu z inspekcją sanitarną: +48 22 25 00 115. Infolinia jest czynna całodobowo.

Koronawirus. Czy wojsko przestrzega standardów zabezpieczeń

Data: 2020-11-18
  • Wojsko zapewniało, że wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń w dobie pandemii i są one rygorystycznie przestrzegane
  • Tymczasem media informują o przypadkach lekceważenia tych zasad, m.in. przy budowie szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON  
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o szczegółowe informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego Sił Zbrojnych

Rezerwiści już wcześniej zgłaszali wątpliwości co do zabezpieczeń sanitarnych w jednostkach. Byli zaniepokojeni stanem zabezpieczenia obiektów wojskowych i gotowości na przyjęcie żołnierzy rezerwy oraz bezpieczne przeprowadzenie ćwiczeń.

Podzielając te obawy, RPO zapytał Departament Wojskowej Służby Zdrowia o działania profilaktyczne w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Dostał odpowiedź, że wojsko wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń, które są rygorystycznie przestrzegane.

Media podawały jednak, że na uczelniach wojskowych jest kilkuset osób zakażonych, zarówno wśród kadry, jak i słuchaczy.

Opisano też budowę szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON w ramach Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych w Warszawie. Z informacji tych wynika, że obiekt jest budowany przez nieprzygotowane do tego oraz niewłaściwie wyposażone zespoły żołnierzy oraz pracowników cywilnych, z naruszeniem przepisów BHP. Prace przy montażu kontenerów prowadzili m.in. żołnierze 1 Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy, czyli  lekarze i personel medyczny, w tym także kobiety, z których jedna doznała urazu kręgosłupa na skutek dźwigania ciężkich elementów. Podawano, że zasady bezpieczeństwa i higieny pracy nie były tam przestrzegane.

Ponadto opisano działania dowództwa Wojskowego Szpitala Polowego zmierzające do zatuszowania sprawy odwiezienia bez zabezpieczenia żołnierza z objawami koronawirusa wraz innymi żołnierzami w tym samym pojeździe oraz wpuszczenia auta do jednostki wojskowej. Mogło to prowadzić do rozprzestrzenienia się wirusa na innych żołnierzy.

Osoba ta na budowie szpitala kontenerowego miała kontakt z wieloma osobami. A mąż zaufania szpitala złożył zawiadomienie do Żandarmerii Wojskowej, za co grożą mu szykany.

Biorąc również pod uwagę, że CRESZ jest jednostką wojskową do zwalczania zagrożeń  biologicznych, chemicznych i promieniotwórczych, czyli jednostką w której powinny być znane i przestrzegane procedury sanitarne oraz używany sprzęt ochronny, nasuwa się pytanie o sytuację innych jednostek wojskowych i ich zabezpieczenie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Wątpliwości budzi również zachowanie dowództwa 1 Wojskowego Szpitala Polowego wobec żołnierzy i pracowników, mogące narazić ich zdrowie i życie, a także postępowanie wobec męża zaufania, który poinformował o tym Żandarmerię Wojskową.

Zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk spytał dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosława Mikę o ustosunkowanie się do tych kwestii oraz o  informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego  Sił Zbrojnych.

WZF.7050.5.2020

Testy na koronawirusa a prywatny pakiet medyczny - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-18

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Siostra pytającej jest osobą nieubezpieczoną, posiada jedynie prywatny pakiet medyczny. Najprawdopodobniej jest zakażona covid-19. Istnieje konieczność skierowania na test od lekarza rodzinnego, do którego Pani nie ma dostępu. Prywatny lekarz nie może skierować na testy, a ona nie chce za nie płacić.

Osoby nieobjęte obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce, mogą ubezpieczyć się dobrowolnie w Narodowym Funduszu Zdrowia na podstawie pisemnego wniosku złożonego do funduszu, jeżeli mają miejsce zamieszkania  na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 68 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. - o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych). Do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie mają prawo osoby objęte powszechnym - obowiązkowym i dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym ( art. 2 ust 1 cyt. ustawy).

Świadczeniobiorca ma prawo wyboru świadczeniodawcy, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, spośród świadczeniodawców, którzy zawarli umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Świadczeniobiorca, w ramach wyboru, o którym mowa wyżej wybiera lekarza POZ, ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Wybór, o którym mowa wyżej świadczeniobiorca potwierdza oświadczeniem woli, zwanym deklaracją wyboru :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, złożonym za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, o którym mowa w art. 7a ust. 1 ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia.

Prawo do darmowej opieki zdrowotnej posiada również bezrobotny zarejestrowany w Urzędzie Pracy ( art. 66 ust. 1 pkt. 24 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ). Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje z dniem uzyskania statusu bezrobotnego, a wygasa z dniem jego utraty ( art.73 pkt 7 cyt. ustawy).

Stan prawny na dzień 17 listopada 2020r.

Koronawirus. Rzecznik wskazuje MZ najważniejsze problemy systemu ochrony zdrowia do rozwiązania

Data: 2020-11-16

  • Pandemia to jedna z najtrudniejszych prób dla naszego systemu ochrony zdrowia
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia Ministrowi Zdrowia najważniejsze problemy do rozwiązania   
  • Jest to niezbędne, by zapewnić obywatelom realizację konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia

Zagrożenie związane z pandemią staje się testem dla przygotowania instytucji państwowych do poradzenia sobie z tym kryzysem. Polski system ochrony zdrowia przechodzi jedną z najtrudniejszych prób. Rodzą się obawy, czy jest on w stanie sprostać tej sytuacji, która jeszcze bardziej uwidoczniła obszary wymagające natychmiastowej naprawy. A budzi to poważny niepokój o wspólne bezpieczeństwo.

Rzecznik zdaje sobie sprawę z wysiłku instytucji publicznych w tym zakresie. Wydaje się jednak, że pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Ważną rolę odgrywają rozwiązania systemowe.

Dlatego RPO zwraca uwagę ministra na naruszenia i zagrożenia praw pacjentów w okresie pandemii, stwierdzone na podstawie skarg, doniesień medialnych, jak i sygnałów z mediów społecznościowych.

Dramatyczna sytuacja w szpitalach w czasie pandemii

Z narastającym niepokojem RPO odbiera skargi obywateli, doniesienia mediów i  portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w szpitalach. Chodzi m.in. o informacje o: braku wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów covidowych oraz cierpiących na inne choroby, braku sprzętu medycznego (respiratorów), niewystarczającej liczbie stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnego do leczenia najciężej chorych, brakach środków ochrony osobistej, tj. kombinezonów czy maseczek. Nierozwiązana pozostaje również kwestia znacznych braków kadrowych.

Brak efektywnej koordynacji pogotowia ratunkowego

Zaniepokojenie budzą doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami, zgonach pacjentów w karetkach, wyłączaniu oddziałów i szpitali z dedykowanej działalności leczniczej i tworzeniu oddziałów covidowych - niejednokrotnie bez sprawdzenia, czy  dane miejsce ma właściwe warunki techniczne (np. wymóg systemu wentylacji, instalacji śluz, wydajność instalacji tlenowej). Widać brak koordynacji działań między pogotowiem a szpitalem. Np.  we Włoszczowie zmarł 26-letni pacjent, który czekał 8 godzin na przyjęcie do szpitala. Rodzi to obawę obywateli, że jesteśmy o krok od ,,narodowego umierania”. 

Brak miejsc w szpitalach

Szpitale są przepełnione, a ratownicy wobec braku miejsc w placówkach bezsilni. Dochodzi do niepokojących sytuacji, w których pacjent nie zostaje przyjęty nawet w czterech kolejnych szpitalach, a gdy w końcu to następuje, na ratunek jest już za późno. Niezbędne jest: tworzenie nowych miejsc dla pacjentów z COVID-19 w szpitalach – bez ograniczania dostępu do opieki zdrowotnej dla pacjentów niezakażonych koronawirusem oraz koordynacja pracy ratowników medycznych, przy efektywniejszym funkcjonowaniu systemu informacji o dostępnych miejscach.

Brak tlenu w szpitalach i karetkach dla pacjentów chorych na COVID-19

Z niepokojących informacji RPO wynika, że w szpitalach i karetkach pogotowia występują braki tlenu dla pacjentów zakażonych koronawirusem, a w szpitalach gdzie go jeszcze nie brakuje, instalacje są przeciążone i może dojść do ich uszkodzenia. Wówczas grupa pacjentów nagle zostanie pozbawiona dostępu do tlenu. Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których załogi karetek „podrzucają” chorych pacjentów i odjeżdżają, pomimo odmowy przyjęcia przez szpital z uwagi na brak tlenu - de facto jednego z podstawowych elementów, by utrzymać chorego przy życiu. Niezbędne jest zapewnienie na poziomie centralnym ciągłości dostaw tlenu dla szpitali w całym kraju.

Ograniczenie dokumentacji medycznej w szpitalach tymczasowych do niezbędnego minimum

Personel medyczny nie powinien skupiać się na wypełnianiu nadmiernej dokumentacji medycznej, ale na pomocy zarażonym. Tymczasem projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia ws. rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, utrzymuje niemal cały zakres szczegółowości dokumentacji medycznej.

Status żołnierzy w szpitalach

W niektórych szpitalach do pomocy zaangażowano żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Mają pomagać w aktualizacji danych o wolnych łóżkach, transporcie pacjentów, mierzeniu temperatury pacjentom przed wejściem. Pacjenci są zmuszeni do podporządkowania się rygorowi obsługi żołnierzy WOT w danej placówce. Odgórne narzucenie zadań WOT w szpitalach podważa kompetencje dyrektorów, którzy kierują szpitalami oraz biorą odpowiedzialność za ich prowadzenie. Może to wpływać na zaufanie pacjentów do lekarzy poprzez ingerencję osób nieudzielających świadczeń zdrowotnych bez zgody dyrektora. Nie ma też informacji o jednolitych wytycznych oraz wyszkoleniu żołnierzy w tym zakresie.

Niewystarczające szkolenia oraz brak personelu medycznego do obsługi respiratorów

Szpitale borykają się również z brakami kadrowymi do obsługi respiratorów oraz niewystarczającymi szkoleniami. Szefowie szpitali na własną rękę szukają lekarzy do dodatkowych urządzeń oraz proszą o zgłaszanie się chętnych do nauki podstawowej obsługi respiratorów. Są szpitale, gdzie szkolenia  trwają zaledwie jeden dzień. Tymczasem Związek Zawodowy Anestezjologów ostrzega, że tego nie da się nauczyć w tydzień.

Uzależnienie przyjęcia na zabieg operacyjny od wykazania przez pacjenta bezobjawowego negatywnego wyniku testu

Szpitale w momencie planowanego zabiegu wymagają przeprowadzenia przez pacjenta testu na COVID-19 u osoby zdrowej, nie mającej objawów. Warunkuje to przyjęcie do szpitala oraz przeprowadzenie niezbędnej operacji planowej. Może to godzić w prawa pacjenta. Nie ma zaś jednolitych wytycznych dotyczących tej procedury.

Zapewnienie opieki zdrowotnej pacjentom „niecovidowych”

Liczne są problemy pacjentów cierpiących na inne choroby lub dolegliwości w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Nie jest w pełni zapewniona opieka osobom w stanie nagłym, w przypadku problemów kardiologicznych, nadciśnienia, stomatologicznych, a także osób posiadających przewlekłe choroby i cierpiących onkologicznie oraz wymagających niezwłocznie rehabilitacji, np. po wypadku samochodowym. Chaos w pogłębia odwoływanie planowych wizyt i operacji. Poradnie anulują wizyty kontrolne, odwoływane są również badania diagnostyczne dla kobiet w ciąży takie jak USG, zamykane są ginekologiczne gabinety lekarskie, odwoływane zajęcia szkoły rodzenia, występuje brak opieki położnej środowiskowej, odwoływane są i przesuwane zabiegi kardiologiczne przy niewyznaczaniu nowych terminów – co w przyszłości spowoduje drastyczne wydłużenie kolejki do zabiegów kardiochirurgicznych. Pacjenci nie mają jasnej informacji, gdzie mogą otrzymać świadczenie zdrowotne.

Sytuacja ta realnie zagraża życiu i zdrowiu ludzkiem. Występują sytuacje, w których teleporada oraz odwołanie czy przesunięcie wizyty są niemożliwe. Jest zatem realne niebezpieczeństwo, że pacjenci, którzy potrzebują świadczenia w podmiocie leczniczym podczas fizycznej wizyty w gabinecie lekarskim, nie uzyskają jej w sposób rzeczywisty. Mimo upływu ponad 7 miesięcy od początku pandemii sytuacja nie tylko nie uległa poprawie, lecz dramatycznie pogorszyła się.

Ograniczony dostęp seniorów do świadczeń zdrowotnych

Ze skarg obywateli wyłania się obraz, w którym seniorzy mają znaczne trudności z dostępem do świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Teleporady są  niewystarczające, a często niemożliwe z uwagi na trudności w kontaktach z daną placówką medyczną za pomocą środków komunikowania się na odległość czy z uwagi na brak umiejętności w posługiwaniu się nimi. Zapewnienie seniorom dostępu do skutecznego leczenia musi pozostać jednym z najwyższych priorytetów systemu ochrony zdrowia w dobie pandemii.

Dostęp pacjentów cierpiących na stwardnienie rozsiane (SM) do świadczeń zdrowotnych 

Szczególnie dotkniętą grupą pacjentów „niecovidowych” są osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane. Pandemia pogłębiła to, co do tej pory z ich perspektywy nie było dobrze dopracowane, czyli dostęp do kontynuowania opieki nad pacjentem przewlekle chorym. Szczególną uwagę należy zwrócić na pacjentów z chorobami neurologicznymi, którzy wymagają regularnej rehabilitacji, żeby ich stan chorobowy się nie pogłębił. Niestety wizyty są odkładane. Brak dostępu do rehabilitacji może spowodować zwiększone wydatki na leczenie w późniejszym okresie, a także cofnięcie tych rezultatów, które zostały osiągnięte. Problemem jest także odbiór leków w szpitalu - gdy pacjent z różnych powodów nie może odebrać leków osobiście oraz upoważnić kogoś do odbioru. Lekarze w szpitalu nie są zaś przygotowani, żeby np. wysłać leki kurierem.

Sytuacja pacjentów onkologicznych

Utrudniony jest dostęp do świadczeń osób cierpiących na nowotwory.  21 października 2020 r. odbyło się spotkanie eksperckie w tej sprawie. Pacjenci i ich rodziny apelują m.in. o zapewnienie zgodnej ze standardami, pełnej, dobrej jakości diagnostyki oraz dostępu do innowacyjnego, skutecznego leczenia zgodnego ze standardami i postępem nauki, a także jak najszybsze wprowadzenie zmian systemowych – takich jak prewencja pierwotna, badania przesiewowe, tzw. Lung Cancer Units, koordynacja procesu leczenia, ale też proste usprawnienia w placówkach medycznych, jak np. kierowanie na kompleksowe badania patomorfologiczne i immunohistochemiczne, pozwalające na skrócenie ścieżki pacjenta.

Sytuacja szkolnych gabinetów stomatologicznych oraz ograniczenia tych świadczeń

W okresie pandemii szkolne gabinety stomatologiczne utraciły płynność finansową. A wiele z nich powstało dzięki zaangażowaniu dentystów, którzy niejednokrotnie wyłożyli swe oszczędności, aby kupić wyposażenie w ramach działalności gospodarczej. Może to spowodować całkowitą likwidację szkolnych gabinetów stomatologicznych.

Alarmująca jest również sytuacja pozostałych dentystów realizujących umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Wytyczne nałożyły na nich znaczny reżim sanitarny – musieli sami kupić drogi sprzęt i środki podwyższonej ochrony osobistej. Szacują, że nastąpił kilkusetkrotny wzrost ich kosztów. Ograniczono bowiem częstotliwość przyjęć, a ceny środków ochrony wzrosły. Obywatele mogą być pozbawieni świadczeń stomatologicznych.

Dostęp obywateli do testów na SARS-CoV-2

Od początku pandemii problemem pozostaje dostęp do testów na obecność koronawirusa. 12 marca 2020 r. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apelowało do MZ o radykalne zwiększenie dostępu do testów. Jednakże dopiero rozporządzenie z 8 października 2020 r. przyjęło zasadę, że lekarz samodzielnie ocenia zasadność wskazań do zlecenia testu. Problemem pozostaje dostęp do testów. Skarżący wskazują brak możliwości wykonania testu bezpłatnie, kolejki do jego wykonania, długi czas oczekiwania na wynik czy brak procedury powtórzenia pozytywnego testu.

Zwiększenie diagnostyki zakażeń SARS-CoV-2

Niepokojąca jest ocena prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, że doszliśmy do granicy wydolności laboratoriów wykonujących testy genowe wykrywające kwas nukleinowy wirusa SARS-CoV-2. NRL dostrzega niedostatki obecnej strategii i postuluje zwiększenie dostępu do diagnostyki molekularnej poprzez wsparcie i ułatwienie procedur rejestracji dodatkowych punktów pobrań wymazów w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach. Obecnie procedura rejestracji zakładu opieki zdrowotnej prowadzącego punkt wymazowy w urzędach wojewódzkich może trwać nawet miesiąc.

Testy i kwarantanna dla personelu medycznego

Gdy ktoś z personelu medycznego ma wynik dodatni, pozostali nie są wysyłani na kwarantannę. Testy są u nich wykonywane dopiero, gdy rozwiną się objawy. W takiej sytuacji lekarze, pielęgniarki, czy technicy sprawują opiekę nad pacjentem bez pewności, czy sami nie staną się źródłem zakażenia. Ta budząca obawy praktyka stała się zgodna z prawem po wejściu w życie rozporządzenia Rady Ministrów z  2 listopada 2020 r., które wyłączyło obowiązek kwarantanny wobec osoby wykonującej zawód medyczny. Stanowi to zagrożenie nie tylko zdrowia i życia personelu, ale i pacjentów.

Dostęp do szczepionek na grypę

Z całego kraju dochodzą sygnały o braku szczepionek przeciw grypie. Niepewność obywateli potęguje fakt, że nie mają informacji, kiedy szczepionka na grypę będzie  dostępna. Pacjenci uzyskują w aptekach informacje, że lista chętnych na szczepionkę jest wyczerpana. Szczególne obawy dotyczą obywateli z grupy ryzyka i cierpiących na inne choroby przewlekłe. Obecna sytuacja jest konsekwencją nie tylko pandemii, ale przede wszystkim apeli autorytetów medycznych - w tym płynących do niedawna z MZ - o szczepienie się przeciwko grypie, szczególnie w grupach ryzyka.

Wynagrodzenie personelu medycznego

Personel medyczny nie jest jedynie dostarczycielem usług, ale stanowi część etycznego systemu tworzącego solidarność społeczną i poczucie wspólnoty. Wobec tego bez przywrócenia im należytego znaczenia oraz wynagrodzenia nawet usunięcie wad systemu nie doprowadzi do oczekiwanych rezultatów. Tymczasem kilkanaście procent personelu medycznego deklaruje, że chce odejść z pracy po pandemii. Wpływ na to mają niskie i niewystarczające zarobki oraz konieczność pracy na wielu etatach. Przedstawiciele zawodów medycznych zauważają, że w medycynie panuje ogromna presja na długą pracę, bo personelu jest za mało. Utrzymujące się od wielu lat niskie płace wymuszają wiele godzin pracy dla pokrycia braków kadrowych. Gdyby medycy zaczęli pracować po osiem godzin, system ochrony zdrowia by się załamał.

Pracowników i pracownic brakuje na wszystkich szczeblach. Lekarzy mamy 2,4 na 100 tys. mieszkańców - najmniej w całej Europie. Problem jest też z diagnostami medycznymi oraz pielęgniarkami. Średni  wiek pielęgniarki to 52 lata. W Polsce brakuje ich 200 tys. Tymczasem przedstawiciele zawodów medycznych, tj. lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, opiekunowie medyczni oraz diagności laboratoryjni, którzy decydują się na wykonywanie swojego zawodu otrzymują niewystarczające wynagrodzenie.

Prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego pacjenta

Prawo pacjenta do obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych uregulowano w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. W przypadku epidemii mogą zostać ograniczone odwiedziny w szpitalach. Niemniej jednak, nie może to stwarzać rzeczywistego zagrożenia dla więzi pacjentów i ich bliskich.

Brak możliwości przebywania rodziców z dziećmi na oddziałach pediatrycznych

Szpitale mogą wprowadzać ograniczenia dla zabezpieczenia przed zakażeniem koronawirusem. Przy braku wytycznych na poziomie krajowym wydaje się to jednak  działaniem chaotycznym i niejednolitym - placówki medyczne stosują różną praktykę. Obecność rodzica przy dziecku podczas hospitalizacji jest istotna, jeśli chodzi o zapewnienie potrzeb emocjonalnych; może też przyczynić się do skrócenia okresu terapii.

Zawieszenie porodów rodzinnych 

Pacjentki wskazują na chaos i dezinformację co do porodów z osobą towarzyszącą. Tym samym zarówno ochrona praw kobiet oraz ich ograniczenia  mogą być na nierównym poziomie. W niektórych szpitalach  ojciec nie może przebywać podczas zabiegu cesarskiego cięcia, jeśli nie okaże negatywnego testu na SARS-COV-2 - gdyby poród odbył się bez cesarskiego cięcia, to ojciec może być, a test nie jest wymagany. Niezbędne jest pilne uporządkowanie zaleceń w tej sprawie.

Postępowanie ze zwłokami osób zmarłych w związku z COVID-19

Rodziny osób zmarłych z powodu COVID-19 wskazują, że procedury przed pochówkiem uniemożliwiają bliskim identyfikację. Rodziny nie mają zatem pewności, że podczas pogrzebu żegnają bliską osobę. Zasady postępowania ze zwłokami osób zmarłych na tę chorobę muszą zawierać pewne rygory gwarantujące bezpieczeństwo sanitarne. Należałoby jednak wprowadzić choćby namiastkę standardowej identyfikacji zwłok. Można by np. dopuścić możliwość wykonania zdjęcia zwłok w trumnie przed jej zamknięciem.

Możliwość pożegnania się z osobą odchodzącą

Obecność rodzica przy dziecku podczas jego hospitalizacji jest kluczowa. Dochodzi zaś do sytuacji, w których z powodu koronawirusa obywatele nie mogą pożegnać się ze swoimi hospitalizowanymi bliskimi – nastolatka kilka dni konała w samotności, a zdruzgotana matka siedziała pod drzwiami. Zdarza się, że gdy obywatele nie mogą się pożegnać też z dorosłą osobą odchodzącą. Dochodzi też do sytuacji, że bliscy mają błędne przekonanie o chorym, który zmarł już kilka dni wcześniej.

 

                                                                                                                                               *                 *                *

 

Rzecznik prosi o wskazanie, jakie dokładnie podjęto i planuje się podjąć działania dla  poprawy sytuacji w każdym z przedstawionych problemów. Wyraża nadzieję, że przedstawione przykładowe problemy doczekają się pozytywnego rozwiązania. Ich część była sygnalizowana resortowi na bieżąco od początku pandemii.

V.7013.145.2020

Dramatyczna sytuacja w szpitalu w Iławie. Interwencja RPO

Data: 2020-11-16
  • W szpitalu w Iławie pacjenci, nawet umierający, są pozbawieni opieki lekarskiej – podają media
  • Personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad  ciężko chorymi
  • A osoby zmarłe pozostawiano w salach na wiele godzin
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje interwencję i prosi o wyjaśnienia Wojewodę Mazursko-Warmińskiego

RPO powołuje się na  doniesienia mediów w tej sprawie.  Wynika z nich, że w Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie dochodzi prawdopodobnie do wielu ciężkich naruszeń praw pacjentów. Szczególnie bulwersuje niewłaściwa opieka nad pacjentami. Zwraca uwagę zwłaszcza sytuacja, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy personelu medycznego, co  prowadzi do jej zgonu.

Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. Takie zobowiązanie jest po prostu niedopuszczalne.

Równie naganne jest niezapewnienie osobom ciężko chorym, które samodzielnie nie mogą przyjmować pokarmów, odpowiedniego sposobu żywienia adekwatnego do ich stanu zdrowia. 

Z ustaleń dziennikarzy wynika również, że  osoby zmarłe pozostawiano na wiele godzin na oddziale,  bez jakiejkolwiek reakcji ze strony personelu medycznego. To nie tylko trauma dla pozostałych pacjentów, ale przede wszystkim naruszenie godności osoby zmarłej. Do jej poszanowania podmiot medyczny jest szczególnie zobowiązany, zarówno z punktu widzenia przepisów, jak również ze względów moralnych i etycznych. 

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, jakie podjął działania by zapewnić pacjentom szpitala właściwą opiekę medyczną.

Odpowiedź wojewody (aktualizacja 17 grudnia)

Bezpośrednio po dotarciu pierwszych sygnałów o możliwych nieprawidłowościach na oddziale zakaźnym Powiatowego Szpitala w Iławie, Narodowy Fundusz Zdrowia w porozumieniu z Wojewodą Warmińsko-Mazurskim, niezwłocznie wszczął kontrolę w placówce.

Wystosowano pismo do Pani Dyrektor podmiotu z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, dotyczącego przedmiotowej sprawy oraz o podjęcie działań mających na celu zapewnienie praw pacjenta.    

Pismem z 8 grudnia 2020 r. szpital poinformował, że wszczął postępowanie wyjaśniające. Przeanalizowano procedury ze szczególnym uwzględnieniem postępowania z pacjentem z zakażeniem SARS-CoV-2, postępowania ze zwłokami zakażonymi SARS-CoV-2, sprawdzono obsadę lekarską i pielęgniarską oraz jej kwalifikacje, a także rodzaj i dostępność aparatury medycznej.

Po przeanalizowaniu tych procedur wydano zalecenia:

  • w odniesieniu do pacjentów hospitalizowanych w obszarze łóżek COVID-19 - zwiększające obsadę personelu,
  • informowania rodzin pacjentów o zgonie chorego bez zbędnej zwłoki, 
  • uruchomienia dodatkowych numerów telefonów celem ulepszenia kontaktu pacjentów z personelem.
     

V.7010.236.2020

Koronawirus. Ogniska zakażeń w kolejnych domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

Data: 2020-11-16
  • W DPS w Szczebrzeszynie zakażone były 64 z 65 mieszkanek. Placówka uzyskała ponad 280 tys. zł wsparcia finansowego, m.in. z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego 
  • Wszyscy mieszkańcy DPS w Ostrowie Lubelskim – 95 osób - otrzymali pozytywny wynik testu na koronawirusa
  • W DPS w Ślesinie ze względu na zakażenia aktywność mieszkańców ograniczono do przebywania w pokojach lub w wyznaczonych strefach
  • Koronawirusa zdiagnozowano też u 25 mieszkańców i 10 pracowników prywatnego domu opieki w Strzelcach

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych jednostkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Szczebrzeszynie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, starosta zamojski Stanisław Grześko wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 64 z 65 mieszkanek i 25 z 54 pracowników. Izolacją  zostali objęci wszyscy mieszkańcy przebywający w placówce oraz 25 pracowników. Dwie mieszkanki były hospitalizowane.

- Źródło zakażeń w domu nie zostało ustalone, jednakże należy przypuszczać, że zakażenie zostało przyniesione z zewnątrz przez personel bezpośrednio pracujący z mieszkankami, czego nie sposób było uniknąć, pomimo wprowadzonych procedur w domu oraz stałej edukacji w zakresie przeciwdziałania zakażeniom COVID-19 – zauważył Stanisław Grześko.

Starosta zapewnił, że personel jest zobowiązany do stosowania pełnej ochrony w postaci: fartuchów, maseczek, przyłbic, gogli, rękawiczek jednorazowych oraz stałej dezynfekcji rąk i pomieszczeń. Dom jest w pełni zabezpieczony w środki ochronne i dezynfekcyjne, które są kupowane z budżetu DPS, Starostwa Powiatowego w Zamościu, przekazywane z Agencji Rezerwy Materiałowych w Lublinie oraz zakupione w znacznej ilości ze środków zewnętrznych, pozyskanych w ramach projektu grantowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie.

Jak zaznaczył starosta zamojski, dodatkowymi działaniami prewencyjnymi są: pomiar temperatury mieszkanek i pracowników, zachowywanie dystansu społecznego, wprowadzenie rotacyjnego systemu pracy, który polega na stałym przebywaniu (przez okres 10 dni) w DPS kadry świadczącej usługi opiekuńczo- terapeutyczne.

- Czynności pielęgnacyjno-opiekuńcze, świadczone są przez 9 pracowników działu terapeutyczno-opiekuńczego i wspomagane przez 7 pracowników w innych czynnościach związanych z zapewnieniem ciągłości działalności jednostki i na chwilę obecną potrzeby w tym zakresie są w pełni zabezpieczone – ocenił Stanisław Grześko.

Poinformował ponadto, że powiat zamojski posiada zabezpieczenie w postaci wykwalifikowanych pracowników dziennych form wsparcia pomocy społecznej, których działalność obecnie jest zawieszona w związku z pandemią.

Starosta poinformował, że w zakresie wsparcia psychologicznego, mieszkanki mają zagwarantowany stały dostęp do wsparcia psychologicznego zapewnianego przez  psychologa zatrudnionego w DPS. Oprócz bezpośredniego kontaktu, mają zapewniony dostęp do pomocy psychologicznej, przez Skype czy inne dostępne komunikatory. Ponadto, w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Szczebrzeszynie jest stały - całodobowy dyżur psychologiczny, ukierunkowany na wsparcie psychologiczne i emocjonalne kadry domów pomocy społecznej w powiecie zamojskim.

- Powiat zamojski, a tym samym Dom Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie, jak i trzy pozostałe DPS-y funkcjonujące na naszym terenie otrzymały ogromne wsparcie od Wojewody Lubelskiego – podkreślił Stanisław Grześko.

Powiat otrzymał środki w wysokości 446 203,00 zł, w tym DPS w wysokości: 102 175,00 zł z przeznaczeniem na realizację bieżących zadań własnych w szczególności na wsparcie działań spowodowanych wystąpieniem stanu epidemii wirusa SARS-Co-2. Wymienione środki przeznaczane są m. in na gratyfikacje dla kadry pracującej w DPS czy zakup niezbędnych środków ochronnych i wyposażenia.

Starosta jest w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim a kadra kierownicza powiatu zamojskiego ściśle współpracuje z wydziałami Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Podkreślił, że na szczególne uznanie zasługuje również szeroka współpraca z Marszałkiem Województwa Lubelskiego.

- Wartym podkreślenia tutaj jest pozyskanie środków finansowych w ramach projektu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie, pn. „Wsparcie działań związanych z przeciwdziałaniem skutkom rozprzestrzeniania się pandemii COVID- 19 w domach pomocy społecznej”, przez Powiat Zamojski w wysokości 1 683 543,00 zł, w tym dla DPS w Szczebrzeszynie, w wysokości: 288 572,50 zł – poinformował Stanisław Grześko.

Zaznaczył, że dzięki tak ogromnym środkom, domy pomocy społecznej powiatu zamojskiego mogły zakupić niezbędne wyposażenie, w tym m.in. wszelkiego rodzaju sprzęt, środki ochronne i zabezpieczające, zarówno dla mieszkańców i personelu oraz przyznać gratyfikacje finansowe dla kadry bezpośrednio pracującej z mieszkańcami. Poinformował przy tym, że w powiecie zamojskim, łącznie w czterech domach pomocy, przebywa 297 mieszkańców, przy liczbie 232 pracowników.

- Powiat zamojski, dzięki współpracy z Lubelskim Urzędem Wojewódzkim w Lublinie oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie, jak również pracy wykwalifikowanej kadry pomocy społecznej, w pełni radzi sobie z tak trudną sytuacją, jaką jest walka z pandemią i wystąpienie zakażeń w Domu Pomocy Społecznej „Pod Modrzewiami” w Szczebrzeszynie – podkreślił Stanisław Grześko.

Dodał, że w obecnej sytuacji potrzebna byłaby kampania skierowana do rodzin osób przebywających w domach pomocy społecznej, ukierunkowana na preferowanie kontaktów z mieszkańcami DPS w formie zdalnej, za pomocą dostępnych komunikatorów.

DPS-y w Ostrowie Lubelskim i Kocku

Wicestarosta lubartowski Lucjan Mileszczyk przedstawił sytuację zarówno w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Unickiej 7 w Ostrowie Lubelskim, jak i w Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku.

W przypadku DPS w Ostrowie Lubelskim koronowirus został zdiagnozowany u wszystkich podopiecznych - 95 osób oraz 48 pracowników. Wszystkie te osoby zostały objęte izolacją. 7 mieszkańców było hospitalizowanych.

- Na początku stwierdzenia ogniska epidemiologicznego personel przeszedł na prace w trybie tygodniowym; zebrano 2 zespoły pracownicze, które „skoszarowały" się w placówce. Pierwszy zespół pracował ciągiem 10 dni, drugi 7 dni. Obecnie praca odbywa się w trybie rotacyjnym 24 h, pracownicy biurowi – zdalnie. Wielu pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich - obecnie 17 osób. Z tego powodu pracę podjęli pracownicy ze stwierdzonym wynikiem pozytywnym, ale nie mający objawów klinicznych – wskazał Lucjan Mileszczyk.

Dodał, że mieszkańcy mają zapewniony dostęp do wsparcia psychologicznego.

Natomiast w przypadku Domu Pomocy Społecznej im. Macieja Rataja w Kocku koronawirusa stwierdzono u 49 podopiecznych - z pośród 70 osób oraz u 45 pracowników. 49 mieszkańców z wynikiem pozytywnym zostało objętych izolacją, zaś 21 osób skierowano na kwarantannę. W przypadku pracowników 35 osób przebywało na izolacji domowej do dnia 09.11.2020r. 10 pracowników przebywało na izolacji w DPS w Kocku wykonując prace przy obsłudze mieszkańców. Były to osoby z wynikiem dodatnim, ale nie posiadające objawów klinicznych.

- Ciągłość świadczenia opieki podopiecznym jest zachowana, ale ilość personelu jest minimalna; dziesięć osób skoszarowanych oraz jedenaście osób z wynikiem ujemnym zabezpiecza potrzeby mieszkańców – zaznaczył Lucjan Mileszczyk. Placówka nie zapewniała wsparcia psychologa.

Wicestarosta lubartowski wskazał, że w obu jednostkach został zabezpieczony zapas środków dezynfekcyjnych. Część z nich została zakupiona lub przekazana przez Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie.

Starostwo na bieżąco współpracuje z Wojewodą Lubelskim: przekazywane są rekomendacje oraz zalecenia dotyczące funkcjonowania domów pomocy społecznej w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. W ocenie wicestarosty współpraca ta jest wystarczająca.

DPS w Ślesinie

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Ślesinie poinformował starosta koniński Stanisław Bielik. Wskazał, że zakażenie koronawirusem zdiagnozowano u 51 mieszkańców i 25 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 48 mieszkańców i 45 pracowników.

Mieszkańcy od 28.10.2020 zostali odizolowani od siebie, zawieszono zajęcia grupowe. Ich aktywność została ograniczona do przebywania w swoich pokojach lub w wyznaczonych strefach.  

Starosta zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba personelu. Do 10 listopada w domu było łącznie 20 pracowników, w tym 10 opiekunów, 4 pielęgniarki oraz 6 pracowników kuchni i zaopatrzenia. Opiekunowie i pielęgniarki pozostawały w domu z mieszkańcami przez 24 h, pracownicy otrzymali zakwaterowanie i wyżywienie. Natomiast od 11 listopada pracuje 11 osób, w tym 5 opiekunów, 3 pokojowe oraz 3 pielęgniarki, w systemie 48 godzin z zakwaterowaniem. Mieszkańcy mają też zapewnione wsparcie psychologa w postaci telefonicznej. W DPS są dostępne środki dezynfekujące i nie ma problemu z ich pozyskiwaniem.

Starosta wskazał, że jest w kontakcie z Wielkopolskich Urzędem Wojewódzkim. Podkreślił również, że w jego ocenie badania na obecność koronawirusa w placówkach typu DPS powinny być łatwiej dostępne i traktowane jako pilne.

- To ważne, aby jak najszybciej w dużych skupiskach (w DPS 100 mieszańców) móc poznać stan zdrowia, zagrożenia i podejmować decyzje o segregacji chorych i zdrowych, aby jak najłagodniej dla mieszkańców i pracowników przejść ten trudny i groźny czas – zaznaczył Stanisław Bielik.

Pałac Zdrojowy w Strzelcach

Albin Mazurek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, przedstawił sytuację w „Pałacu Zdrojowym dla Seniorów z Rehabilitacją” w Strzelcach. To placówka zapewniająca całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku działającą na zasadzie działalności gospodarczej. Posiada 75 miejsc.

Koronawirus zdiagnozowany został tam u 25 mieszkańców i 10 członków personelu. Wszyscy mieszkańcy i pracownicy placówki mieli przeprowadzone testy na koronawirusa, po czym wszyscy zostali objęci izolacją. Nikt nie był hospitalizowany. W październiku zmarło jednak 4 mieszkańców.

Przedstawiciel wojewody przekazał, że osoby zakażone zostały całkowicie odizolowane od osób zdrowych, zakupione zostały lampy bakterio i wirusobójcze, członkowie personelu używają: maseczek, rękawiczek, kombinezonów itp. oraz środków dezynfekujących. Zapewnił, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników - 11, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców. Mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologiczne.

- Mimo ograniczonych możliwości wspierania tego typu placówek Wydział Polityki Społecznej dwukrotnie przydzielił placówce Pałac Zdrojowy dla Seniorów z Rehabilitacją środki pomocowe w postaci środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji, pochodzące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, przekazane do dyspozycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie (I raz przed pojawieniem się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce, II raz po pojawieniu się pierwszych potwierdzonych przypadków koronawirusa w placówce) – poinformował Albin Mazurek.

Wskazał ponadto, że wojewoda dostrzega potrzebę zwiększenia nakładów finansowych związanych z epidemią COVID-19 dla domów pomocy społecznej w celu: ich doposażenia np. w niezbędny sprzęt medyczny oraz środki ochrony indywidualnej oraz dezynfekcji ale także sprzęt medyczny służący do podtrzymywania i ratowania życia. Wśród innych problemów systemowych, które uwidoczniła pandemia wymienił też kwestię zatrudnienia pracowników posiadających prawo wykonywania zawodu pielęgniarki, lekarza, ratownika medycznego w domach pomocy społecznej.  

Wojewoda dostrzega też potrzebę większego wspierania placówek całodobowej opieki. Jego przedstawiciel zaznaczył, że pomimo że są one placówkami prywatnymi,  to w zakresie przydzielania tego typu placówkom środków ochrony indywidualnej i dezynfekcji z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych powinny być traktowane na równi z domami pomocy społecznej.

- Mieszkańcy prywatnych domów opieki są osobami ubezpieczonymi w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, płatnikami podatków krajowych i w obliczu w sytuacji kryzysu/zagrożenia (np. w związku z epidemią), wydaje się, że także powinni uzyskać od państwa dodatkową ochronę i wsparcie (rzeczowe) – zauważył przedstawiciel wojewody.

KMP.071.8.2020

RPO do premiera w sprawie niepublikowanej ustawy z 28 października o pomocy dla służby zdrowia

Data: 2020-11-13
  • RPO z dużym zaniepokojeniem obserwuje zwłokę w publikacji w Dzienniku Ustaw ustawy z 28 października 2020 r.
  • Prezydent podpisał ją 3 listopada 2020 r., jednak dotychczas nie została opublikowana, więc nie obowiązuje i medycy nie mogą korzystać z pomocy, jaką przewiduje
  • Stan taki utrzymuje się mimo jednoznacznego art. 3 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych - zgodnie z którą „akty normatywne ogłasza się niezwłocznie”

W piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że przedstawiciele rządu (m.in. rzecznik rządu) wprost przyznają w mediach, że zwłoka w publikacji ustawy jest celowa. Wynika, jak jest to określane, z „pomyłki”, czy „błędu” w ustawie, polegających na omyłkowym oddaniu przez część posłów głosu za przyjęciem jednej z senackich poprawek do tej ustawy, dotyczącej dodatku dla personelu medycznego. Promulgacja ustawy ma zostać wstrzymana do czasu przyjęcia przez Parlament ustawy poprawiającej ten „błąd”.

Tego rodzaju stwierdzenia budzą zasadnicze wątpliwości, czy podejmowane przez rząd działania mieszczą się w granicach wyznaczonych przez art. 7 Konstytucji RP. Przepisy prawa nie przyznają bowiem premierowi, czy Rządowemu Centrum Legislacji kompetencji do swoistej kontroli przyjętych w przewidzianym Konstytucją trybie ustaw.

Dużo bardziej martwią Rzecznika skutki zwłoki w publikacji ustawy z 28 października. Już w toku procesu legislacyjnego przedstawiciele rządu podkreślali konieczność pilnego przyjęcia tej ustawy. W rezultacie została ona uchwalona bardzo szybko[1]. Zawiera ona przepisy, które mają w sposób istotny ułatwić wykonywanie w Polsce zawodu przez lekarzy zza naszej wschodniej granicy i dostarczyć w ten sposób naszej służbie zdrowia tak potrzebnego teraz personelu. Ustawa z 28 października 2020 r. doda bowiem do art. 7 ustawy  o zawodach lekarza i lekarza dentysty ustępy 2a-2k wprowadzające uproszczoną procedurę umożliwiającą wykonywanie w Polsce zawodu lekarza przez osoby, które wykształcenie medyczne uzyskały poza Unią Europejską. RPO postulował taką zmianę od kilku lat, bo może ona przynajmniej częściowo rozwiązać jeden z większych problemów polskiej służby zdrowia, jakim jest deficyt lekarzy.

Ustawa z 28 października rozwiązuje także palący problem, jakim jest kwestia upoważnienia Rady Ministrów do wprowadzania obostrzeń związanych z trwającą epidemią. W szczególności dotyczy to obowiązku zakrywania ust i nosa, który obecnie nie jest należycie umocowany w ustawie, o czym kilkukrotnie RPO informował premiera. Dla funkcjonariuszy i pracowników służb biorących udział w walce z epidemią, a także dla bezpieczeństwa ekonomicznego ich rodzin, niezwykle istotne są również przepisy ustawy z 28 października dotyczące wysokości uposażenia za okres zwolnienia lekarskiego.

V.7018.992.2020

 

[1] 19 października jej projekt wpłynął do Sejmu, 22 października została w pierwotnym brzmieniu przyjęta przez Sejm zdecydowaną większością głosów, 27 października przyjął ją Senat, którego poprawki zostały przez Sejm rozpatrzone 28 października. Prezydent RP nie skorzystał zaś w pełni z przysługującego mu konstytucyjnego terminu na ocenę przedłożonej mu ustawy i złożył pod nią podpis już 3 listopada

Koronawrius. RPO pyta o zakażenia w więzieniach, aresztach, zakładach poprawczych

Data: 2020-11-13
  • Ile dotychczas było przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy Służby Więziennej – pyta Ministra Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich  
  • Chce też znać liczbę zarażonych nieletnich z zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich oraz wśród personelu tych placówek

Sytuacja epidemiologiczna w kraju pogarsza się, co rzutuje także na funkcjonowanie miejsc pozbawienia wolności. Do Biura RPO docierają informacje o ogniskach zakaźnych w zakładach psychiatrycznych, w których wykonywane są środki zabezpieczające, czy w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Skargi kierowane RPO przez skazanych lub tymczasowo aresztowanych odnoszą się do obaw dotyczących możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy osadzonymi i funkcjonariuszami Służby Więziennej. Na transmisję zakażenia ma wpływ zwłaszcza mała przestrzeń mieszkalna na jednego osadzonego i konieczność ciągłego przemieszczania osadzonych - zarówno w obrębie jednostki, jak i pomiędzy różnymi zakładami karnymi i aresztami śledczymi.

Do Biura RPO nie wpływają natomiast wnioski wychowanków zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich. Umieszczeni tam  nieletni bardzo rzadko zgłaszają problemy czy występują o ochronę swoich praw. Nie zmienia to jednak faktu, że państwo odpowiada za życie i zdrowie wszystkich osób pozbawionych wolności, w tym tych najmłodszych.

RPO – który monitoruje stan poszanowania praw osób pozbawionych wolności - poprosił ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o informacje co do:

  • Liczby dotychczas stwierdzonych przypadków koronawirusa wśród skazanych, tymczasowo aresztowanych oraz funkcjonariuszy SW (w tym -  czy w którejkolwiek jednostce penitencjarnej doszło do zachorowania większej grupy osadzonych, a tym samym powstało tzw. ognisko koronawirusa.).
  • Liczby zarażonych nieletnich przebywających w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz zatrudnionej tam kadry.
  • Liczby osób hospitalizowanych w szpitalu przy Zakładzie Karnym w Potulicach, który został przeznaczony dla chorych na COVID-19, jak również tych, którzy ze względu na stan zdrowia zostali przetransportowani do szpitali publicznej służby zdrowia.

Ponadto Adam Bodnar wystąpił do ministra o informacje ws. aktualnie wdrożonych obostrzeń mających na celu zapobieganie rozprzestrzeniania się koronawirusa w obrębie zarówno jednostek penitencjarnych, jak i placówek dla nieletnich.

IX.517.664.2020

Koronawirus. Jak się upewnić, czy zakończył się już okres obowiązkowej kwarantanny? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-12

Odpowiemy, jak jest w prawie, i jak to jest praktycznie. Zasadą prawną jest jest, że negatywny wynik testu zwalnia z kwarantanny, ale przecież żeby tak właśnie faktycznie się stało, wynik ten musi zostać wprowadzony do systemu informatycznego. Z doświadczenia w kontaktach z osobami w takiej sytuacji wiemy, że różnie to działa.

  • UWAGA! Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma dostępu do systemu rejestrującego kwarantannę, nie może więc sprawdzić, czy komuś się skończyła kwarantanna.

Prawnie: trzeba zajrzeć do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz. U. poz. 607, 1054, 1164, 1506, 1550, 1748 i 1942)

Według stanu tego rozporządzenia na dzień 10 listopada jest tak

  • Jeśli ktoś został skierowany na test w kierunku wirusa SARS-CoV-2, to kwarantanna kończy się z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 (§5 ust. 5 rozporządzenia)
  • Jeśli ktoś mieszka lub prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, i która została poddana izolacji w warunkach domowych, okres obowiązkowej kwarantanny ulega zakończeniu po upływie 7 dni od dnia zakończenia tej izolacji (§5 ust. 4 rozporządzenia)
  • Państwowy powiatowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny.

Tyle przepisy. W praktyce trzeba pamiętać, że wskazane w rozporządzeniu terminy liczą cię od momentu wprowadzenia danych do systemu, więc o tym, czy w naszym przypadku kwarantanna się skończyła, sprawdzamy logując się na Internetowe Konto Pacjenta, gdzie informacja o trwającej kwarantannie czy izolacji domowej znajduje się w formie alertu na górze strony i będzie tam widoczna dopóki ona będzie obowiązywać, potem zniknie z konta. Informacje o IKP są dostępne na stronie: https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta.

Chociaż negatywny test zwalnia z kwarantanny i dane o tym powinny być wprowadzone do ewidencji, warto jednakże jednak mieć przy sobie wynik ujemnego testu w formie elektronicznej, czy papierowej.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Zgromadzenia. „Obniżanie ryzyka – ograniczenie wykorzystywania drażniących substancji chemicznych podczas pandemii COVID-19” – opinia Fundacji Omega

Data: 2020-11-10

Brytyjska Fundacja Omega (Omega Research Foundation) zajmująca się monitorowaniem środków przymusu bezpośredniego używanych przez funkcjonariuszy organów ścigania na całym świecie, w opublikowanej w listopadzie 2020 r. opinii odniosła się do kwestii ryzyka związanego z wykorzystywaniem drażniących substancji chemicznych, takich jak gaz łzawiący, czy gaz pieprzowy w dobie pandemii COVID-19.

W dokumencie zwrócono uwagę na wpływ drażniących substancji chemicznych na zdrowie ludzkie. Wywołują one bowiem podrażnienie czuciowe, ból oczu i górnych dróg oddechowych, skutkować mogą również zapaleniem błony śluzowej, w tym błony śluzowej dróg oddechowych. Szczególnie narażone na negatywne konsekwencje kontaktu z w/w substancjami są osoby z chorobami układu oddechowego, dzieci, osoby starsze i w ciąży. Warto podkreślić, iż w najcięższych przypadkach może dojść nawet do śmierci przez uduszenie lub zatrucie chemiczne.

Mając na uwadze powyższe, wskazać należy, iż zgodnie z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka zagrożonym dobrem prawnym, którego ochrona uzasadnia użycie drażniących środków chemicznych, może być ludzkie życie lub zdrowie, ale nie mienie. Wskazane środki nie mogą także być stosowane do rozpędzania pokojowych demonstracji lub wobec osób starszych, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. Niedopuszczalne jest także ich stosowanie w zamkniętych pomieszczeniach lub na stadionach sportowych.

Co szczególnie istotne w dobie pandemii koronawirusa, stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje, nasilenie istniejących stanów zapalnych i wywołanie kaszlu. Jak bowiem wskazują eksperci, kontakt z chemikaliami niszczy błonę śluzową, stanowiącą warstwę ochronną, która zabezpiecza organizm przed wirusami i innymi patogenami.

Z niepokojem przyjąć zatem należy udokumentowane przez Fundację Omega przypadki  wykorzystania przez funkcjonariuszy organów ścigania drażniących środków chemicznych w celu egzekwowania obostrzeń związanych z COVID-19 co najmniej w 11 krajach na świecie. Czynnikiem dodatkowego ryzyka jest fakt, iż większość zgromadzeń publicznych odbywa się w ośrodkach miejskich, co powoduje, iż styczność z drażniącymi substancjami mogą mieć także osoby postronne, które zamieszkują w pobliżu miejsca zgromadzeń (w tym także osoby szczególnie narażone na ryzyko zachorowania i ciężkiego przebiegu COVID-19).  

W związku z przywołanymi okolicznościami Fundacja Omega apeluje o stosowanie drażniących środków chemicznych przez funkcjonariuszy organów ścigania w zgodzie z międzynarodowymi standardami, a zwłaszcza:

  • stosowanie ich wyłącznie wtedy, gdy poziom przemocy jest na tyle wysoki, że funkcjonariusze organów ścigania nie mogą zażegnać niebezpieczeństwa poprzez działania ukierunkowane bezpośrednio na osoby agresywne;
  • w razie konieczności używanie jedynie najmniejszej niezbędnej ilości środków, tylko po wydaniu odpowiedniego ostrzeżenia, które da ludziom czas na działanie i pozwoli na udanie się właściwą drogą ewakuacji w bezpieczne miejsce;
  • w miejscach, gdzie dochodziło do powtarzających się przypadków rzekomo bezprawnego użycia drażniących środków chemicznych, ich stosowanie powinno być zawieszone do czasu, gdy podjęte zostaną kroki dostosowujące i użycie do międzynarodowych standardów w zakresie praw człowieka.

Fundacja Omega Research zaleca zatem radykalne ograniczenie wykorzystania drażniących środków chemicznych w miejscach pozbawienia wolności, do końca pandemii lub do momentu, w którym w pełni znane będą skutki ich stosowania, co doprowadzi używania ich w sposób w pełni bezpieczny dla zdrowia oraz zgodny z prawami człowieka i obowiązującymi w tym zakresie standardami.

Koronawirus. MZ odpowiada ws. KOZZD. RPO wnosi do Marszałka Senatu o nowelizację ustawy

Data: 2020-11-09
  • Koronawirusa stwierdzono u 22 pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie; 24 jego pracowników przebywa na  kwarantannie – informuje wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski 
  • Zapewnia o podejmowaniu wszelkich działań dla zapobieżenia dalszego rozszerzenia się zakażeń 
  • RPO wskazuje zaś, że zmarł już jeden pacjent, a sytuacja w Ośrodku stale się pogarsza 
  • Dlatego wnosi do Marszałka Senatu o kompleksową nowelizację ustawy dotyczącej KOZZD

Od wielu dni Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę władz na trudną sytuację epidemiologicznę w KOZZD, gdzie przebywają osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Ani Minister Zdrowia, ani Minister Sprawiedliwości nie odpowiedzieli. 3 listopada 2020 r. RPO poprosił zatem o interwencję premiera Mateusza Morawieckiego.  Wskazał, że sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań MZ i MS przy współudziale inspekcji sanitarnej.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Niektórzy są  w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób. Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

W przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – pisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź MZ z 7 listopada

Ministerstwo Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuacje epidemiczną, zdrowotną i bytową osób przebywających w Ośrodku, podejmując działania w zakresie pozostającym we właściwości merytorycznej, przy uwzględnieniu przepisów i ograniczeniach instrumentalnych. Szczególna uwaga ministerstwa zwrócona jest obecnie na stan zdrowia pacjentów i personelu Ośrodka, w którym stwierdzone zostały zakażenia wirusem SARS-CoV-2, zwłaszcza, iż nastąpiły przyjęcia kolejnych dwóch pacjentów do Ośrodka.

Na podstawie aktualnych informacji według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. liczba pacjentów, u których potwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 nie uległa zmianie i wynosi 22 pacjentów oddziału IV Ośrodka.

Należy zauważyć, iż w dniu 2 listopada 2020 r. 10 pacjentów z oddziału II Ośrodka poddanych zostało wymazowi i oczekuje się na ich wyniki.

W przedmiocie izolacji zakażonych pacjentów, przebywają oni w oddziale nr IV Ośrodka.

Ponadto trzej pacjenci Ośrodka, z powodu pogorszenia stanu somatycznego przebywają w oddziałach zakaźnych w szpitalu w Płocku, Kutnie i Pułtusku. 

W odniesieniu do personelu medycznego, według stanu na dzień 4 listopada 2020 r. na podstawie informacji zawartych na Platformie Usług Elektronicznych ZUS w izolacji przebywa 13 pracowników a 24 odbywa kwarantannę.

Obecnie nie zostały wydane żadne nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie Ośrodka, w tym m.in. przez Państwową Inspekcję Sanitarną.

Dodatkowo w związku z sytuacją epidemiczną w Ośrodku, przeorganizowana została praca personelu w taki sposób aby zapewnić opiekę medyczną pacjentom, jak również bezpieczeństwo i porządek w Ośrodku oraz podejmowane są wszelkie działania celem zapobieżenia dalszego szerzenia się zakażeń. 

Wniosek RPO do Senatu o nowelizację ustawy 

W związku z pandemią Covid-19  sytuacja w KOZZD jest krytyczna – pisze Adam Bodnar do marszałka Tomasza Grodzkiego.

Przypomniał, że o realiach powiadomił wcześniej premiera,  ministrów zdrowia i sprawiedliwości oraz inspekcję sanitarną. Jeżeli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania, może dojść do zdarzeń nieprzewidzianych i dramatycznych, mając na uwadze charakter tego miejsca.

- Gdy kierowałem do nich te słowa, nie przypuszczałem, że za kilka dni w Ośrodku będzie pierwsza ofiara koronawirusa – to mężczyzna, przebywający w KOZZD od 2018 r., umieszczony w 8-osobowym pokoju, wśród innych chorych.

Na 4 listopada 2020 r. w Ośrodku było 33 pacjentów zarażonych koronawirusem, a trzech chorych, u których stwierdzono Covid-19, zostało przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia.

Zaniedbania infrastrukturalne, ale również brak systemowych rozwiązań zawartych w ustawie powoduje, iż obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie pacjentów, co pracującego tam personelu. 17 pracowników jest zarażonych koronawirusem, a 24 osoby są objęte kwarantanną.

W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób. Codziennie, przez 24 godziny, sprawują oni nadzór nad pacjentami umieszczonymi w placówce. Są również zobowiązani do bezpośredniego dozoru tych osób, uznanych przecież za niebezpiecznych dla społeczeństwa, które z uwagi na ciężki stan zdrowia znajdują się w publicznych szpitalach przeznaczonych do leczenia chorych na Covid-19.

Pracownicy ochrony nie mogą jednak realizować swoich obowiązków w tym zakresie zgodnie zobowiązującymi przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala, niekiedy w pobliżu sali chorych, a innym razem w pojedynczej sali chorych, w której przebywa pacjent. To niewątpliwie wyjątkowa sytuacja, wpływająca na dezorganizację pracy personelu szpitali, ale również stanowiąca zagrożenie dla zdrowia pracowników KOZZD.

Do Biura RPO wpłynęła informacja, że pracownicy ochrony, nadzorujący pacjentów leczonych w publicznych szpitalach, nie są wyposażani w środki do dezynfekcji. Otrzymują wyłącznie jeden kombinezon na 12-godzinny dyżur. Po zakończeniu pracy odzież ochronną muszą spakować do worka na śmieci i dostarczyć do Ośrodka. W takiej sytuacji mają prawo obawiać się o swoje życie i zdrowie.

Ośrodek boryka się z kłopotami finansowymi. Testy na obecność koronawirusa nie są pokrywane ze środków NFZ, ale z budżetu Ośrodka. KOZZD sam musi także finansować zakup środków ochrony osobistej, których zapasy właśnie się kończą. Podejmowane przez kierownictwo KOZZD działania zaradcze w tym zakresie, jak dotychczas nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

A reakcje emocjonalne i zachowania osób przebywających w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na pojawiające się zagrożenia oraz na ograniczenia wynikające z tych okoliczności. O tym niech świadczy zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka, podjęty w czerwcu bieżącego roku, z trudem zażegnany przy udziale mediatora. Atmosfera wśród pacjentów jest coraz bardziej napięta.

4 listopada 2020 r. skierowali oni pismo do Ministra Zdrowia. Sygnatariusze tego oświadczenia używają mocnych słów – mówią o ich upodleniu, odebraniu im godności, uprzedmiotowieniu, pozbawieniu konstytucyjnych praw. Dostrzegają stan bezprawia trwający przez 8 lat i twierdzą, że dłużej nie będą milczeć. Wiele podniesionych żądań jest uzasadnionych.

Jako pierwsze wymieniają podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu uregulowanie statusu pacjentów KOZZD. Ponadto, domagają się stałego, bezpośredniego nadzoru Ministerstwa Zdrowia, w oparciu o wizytacje w Ośrodku co najmniej raz na kwartał oraz przywrócenia stanowiska Rzecznika Praw Pacjentów Szpitala Psychiatrycznego.

- Mając na uwadze obecną sytuacje w KOZZD, wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników Ośrodka – pisze RPO. Dotychczasowe moje doświadczenie braku oczekiwanej współpracy z przedstawicielami Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości w omawianym zakresie oraz niespełnione zapowiedzi „naprawy” ustawy, składane przez kierownictwo ww. resortów, każą mi zwrócić się z kolejnym pismem do Pana Marszałka.

Apeluję zatem o podjęcie pilnych działań, których efektem będzie zmiana ustawy z  22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, w wielokrotnie postulowanym przeze mnie zakresie, i praworządne funkcjonowanie KOZZD - podsumowuje RPO.

IX.517.1702.2017  

Dlaczego nowa przychodnia psychiatryczna dla dzieci i młodzieży w stolicy nie działa? RPO do NFZ

Data: 2020-11-09
  • W Szpitalu Wolskim w Warszawie na początku roku utworzono nową przychodnię psychiatryczną dla dzieci i młodzieży, która jednak nie może działać
  • W reakcji na takie doniesienia mediów RPO pyta NFZ, co uniemożliwia rozpoczęcie tej działalności
  • A przecież sytuacja opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży jest w Polsce dramatyczna

Na portalu TOK FM ukazał się materiał pt. „Przychodnia psychiatryczna dla dzieci mogłaby przyjmować pacjentów. Musi czekać na ruch urzędników”.  Wynika z niego, że w Szpitalu Wolskim w Warszawie już na początku roku utworzono nową przychodnię psychiatryczną dla dzieci i młodzieży. Jest gotowy budynek, są sale terapeutyczne i sprzęt, jest nawet personel medyczny, a pomimo to podmiot nadal nie może działać.

Oczywiste jest, że w związku z sytuacją epidemiczną nie było możliwe jego uruchomienie wiosną tego roku, z uwagi na ograniczenia w związane z przeprowadzaniem konkursów. Jednakże, od kilku miesięcy możliwe jest już ich przeprowadzanie, a mimo to nadal pomiot medyczny nie może udzielać świadczeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje pogarszającą się sytuację, w której młodzi pacjenci mają bardzo ograniczony dostęp do jakiejkolwiek formy pomocy  psychiatrycznej. Okres pandemii przyczynia się niestety do pogorszenia tej sytuacji, na co RPO zwracał już uwagę

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał prezesa NFZ o przyczyny, które uniemożliwiają rozpoczęcie działalności przez ten podmiot medyczny. W ocenie Rzecznika powstanie każdej placówki, która będzie mogła wesprzeć pomocą potrzebującą młodzież, jest aktualnie niezmiernie istotne i powinno być traktowane w sposób priorytetowy.

V.7016.106.2020

Wyjaśnienia MZ ws. oddziału psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego WUM

Data: 2020-11-09
  • Oddział Kliniczny Psychiatrii Wieku Rozwojowego w Szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego nie zostaje zamknięty – wyjaśnia resort zdrowia
  • Został on zaś wyznaczony jako oddział przeznaczony do hospitalizacji pacjentów poniżej 16. roku życia, którzy wymagają hospitalizacji psychiatrycznej  z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem

Tak wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie oddziału psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego WUM. Według mediów, dzieci będą musiały opuścić oddział, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

Według MZ konieczność wyznaczenia takiego oddziału wynikała z zwiększającej się liczby przypadków występowania zakażeń wirusem SARS-CoV-2 na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Nie zawsze w takich przypadkach możliwa jest izolacja pacjenta na oddziale.

Dlatego ze względu na bezpieczeństwo pozostałych pacjentów na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży oraz personelu medycznego konieczne jest umożliwienie przeniesienia tych pacjentów do oddziału psychiatrycznego dedykowanego osobom z zakażeniem.

Działanie takie ma na celu uniknięcie sytuacji, w których oddziały  psychiatryczne dziecięce muszą wstrzymywać przyjmowanie pacjentów (lub w najgorszym przypadku mogłoby dojść do zawieszenia działalności oddziałów – np. w przypadku masowego zakażenia personelu szpitalnego).

W związku z powyższym Ministerstwo Zdrowia wraz z ekspertami (w tym krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży) opracowało zalecenia dotyczące sposobu kierowania pacjentów małoletnich z zaburzeniami psychicznymi wymagających hospitalizacji w związku z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz zwróciło się do wojewody mazowieckiego z prośbą o wyznaczenie oddziału psychiatrycznego dla pacjentów poniżej 16 r.ż. z podejrzeniem lub potwierdzeniem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, wymagających pilnej hospitalizacji ze względu na zaburzenia psychiczne, których stan wskazuje iż mogą stanowić zagrożenie życia lub zdrowia własnego lub życia i zdrowia innych osób. Oddział ten ma pełnić ww. funkcję od 9 listopada 2020 r. do 31 maja 2021 r.

Należy także podkreślić, że wyznaczenie oddziału w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie zostało na roboczo ustalone z kierownikiem Oddziału Klinicznego Psychiatrii Wieku Rozwojowego prof. dr hab. n. med. Tomaszem Wolańczykiem. Oddział pełnił już podobną funkcję na wiosnę tego roku. Ponadto z kierownikami innych podmiotów medycznych ustalone zostało umożliwienie przeniesienia pacjentów, którzy wymagają dalszej hospitalizacji.

V.7016.104.2020

Koronawirus, kwarantanna i seniorzy - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy ktoś, kto na kwarantannie dostał ujemny wynik testu na koronawirusa, może sama zakończyć kwarantannę? Czy trzeba to gdzieś zgłosić i dopiero wtedy kwarantanna się skończy?

Przepisy nie są jasne.

Na rządowej stronie www.gov.pl/web/koronawirus/pytania-i-odpowiedzi pod hasłem „Kwarantanna i izolacja”, można znaleźć m.in. informację że „kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie”, jednakże pośród następnych odpowiedzi na pytania można też znaleźć informację, że „jeśli wynik twojego badania jest negatywny, oznacza to, że nie masz koronawirusa i nie musisz przebywać już na kwarantannie. Zachowaj jednak dotychczasowe środki ostrożności i higieny”.

Wydaje się, że ta druga informacja aktualnie znajduje potwierdzenie w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego, którego przepis § 5 ust. 5 stanowi, że okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295, 567 i 1493), ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Treść przywołanego przepisu jest aktualna na dzień 5.11.2020 r.

Zgodnie z poradnikiem na stronie rządowej informacja o objęciu kwarantanną powinna się również znajdować na Internetowym Koncie Pacjenta (https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta – wymagane zalogowanie, może się okazać konieczne założenie profilu zaufanego, jeśli do tej pory nie był on zakładany). Chociaż w przypadku zakończenia kwarantanny z powodu otrzymania negatywnego wyniku testu powinien zachodzić automatyzm zdjęcia obowiązku i odnotowanie z odpowiedniej ewidencji to nie szkodzi jednak, aby na wszelki wypadek mieć ze sobą potwierdzenie ujemnego wyniku testu czy to w formie papierowego dokumentu czy to w formie elektronicznej na urządzeniu mobilnym.

Kto ma pomagać seniorom w kwarantannie, jeśli dzieci mieszkają za daleko?

Mamy chorego teścia i teściową prawdopodonie z covidem. Mieszkają dosyć daleko od dzieci, ale te mogą im raz w tygodniu dowozić zakupy. Co jednak z codzienną pomocą

Wszystkie osoby przebywające na kwarantannie bądź w izolacji w związku z koronawirusem mogą liczyć na pomoc ze strony lokalnych ośrodków pomocy społecznej i władz samorządowych.

Pomoc taka jest koordynowana przez OPS i władze samorządowe a świadczą ją np. wolontariusze, funkcjonariusze Straży Gminnej, Straży Pożarnej bądź Wojsk Obrony Terytorialnej. Zakres świadczonej pomocy oraz lista Ośrodków Pomocy Społecznej znajduję się na stronie https://www.gov.pl/web/rodzina/pomoc-osobom-w-kwarantannie2

Koronawirus. Jak osoba głucha ma skorzystać z teleporady u  lekarza? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Problem, który mają osoby głuche i niedosłyszące w skorzystaniu pomocy lekarza POZ w ramach teleporady, nie został uregulowany w przepisach.

Znaczne ograniczenie możliwości osobistych wizyt u lekarza i zalecane konsultacje w formie teleporad stanowią ogromny problem dla osób głuchych i niedosłyszących. Na stronie internetowej Polskiego Związku Głuchych zaoferowano pomoc tłumacza języka migowego dla osób głuchych jak i personelu medycznego.

Pomoc można uzyskać w godzinach 7 – 23, bezpłatnie, poprzez Skype, program IMO, stronę internetową.

Przepisy widzą naszą rzeczywistość tak: rozporządzenie Ministra Zdrowia z 8 października 2020 w sprawie standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2 (Dz.U.2020,1749) nie zawiera informacji o potraktowaniu tej grupy osób w odmienny, szczególny sposób.

„1.Lekarz lub felczer, w tym:

  1. lekarz lub felczer, który udziela świadczeń zdrowotnych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, zwany dalej "lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej", w ramach sprawowania opieki nad pacjentem,
  2. lekarz lub felczer udzielający świadczeń opieki zdrowotnej w podmiocie wykonującym działalność leczniczą w zakresie świadczenia szpitalne, któremu wojewoda lub minister właściwy do spraw zdrowia, działając odpowiednio na podstawie art. 10 ust. 2 pkt 1 lit. b, art. 11 ust. 1 albo art. 11 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 1842), wydał polecenie dotyczące zapewnienia łóżka lub łóżek dla pacjentów podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 (szpital I poziomu)
  • kierując się aktualną wiedzą medyczną, podejmuje działania mające na celu zapobieganie szerzeniu się zachorowań na chorobę wywołaną zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19), w tym udziela pacjentowi świadczeń opieki zdrowotnej.

2.W ramach realizacji działań, o których mowa w ust. 1, lekarz lub felczer:

  1. dokonuje oceny stanu zdrowia pacjenta:
  • przez przeprowadzenie wywiadu i badania fizykalnego lub
  • w formie teleporady, z wyłączeniem dzieci do ukończenia 2. roku życia, których stan zdrowia jest oceniany w sposób, o którym mowa w lit. a;”

Przy czym forma teleporady jest formą wiodącą, preferowaną przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Koronawirus a spis rolny - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy sytuacja epidemiologiczna pozwala, aby rachmistrzowie podczas trwającego spisu rolnego mogli przeprowadzać wywiad bezpośrednio, w gospodarstwie rolnym?

GUS informuje, że zgodnie z decyzją Zastępcy Generalnego Komisarza Spisowego od 10 października 2020 r. rachmistrze spisowi przeprowadzają powszechny spis rolny w formie wywiadów bezpośrednich. GUS zapewnia, że wywiady są realizowane z zachowaniem wszystkich zaleceń sanitarnych.

Jeżeli respondent ze względu na sytuację epidemiczną obawia się bezpośredniego kontaktu, rachmistrz spisowy poinformuje go o możliwości udzielenia obowiązkowych informacji przez telefon. Wywiad będzie prowadzony przez telefon także wtedy, gdy użytkownik gospodarstwa rolnego objęty jest kwarantanną lub izolacją domową. O metodzie przeprowadzenia wywiadu (przez telefon lub bezpośrednio u respondenta) decyduje każdorazowo Zastępca Wojewódzkiego Komisarza Spisowego w porozumieniu z rachmistrzem spisowym.

Powszechny Spis Rolny jest badaniem pozwalającym na pozyskanie danych na temat polskiego rolnictwa, który przeprowadzany jest w terminie od 1 września do 30 listopada 2020 r. Spis ten obejmuje zasięgiem cały kraj, spisywane są gospodarstwa, które 1 czerwcaprowadziły działalność rolniczą.

Zakres, formę i tryb przeprowadzenia spisu, tryb prac związanych z przygotowaniem i opracowaniem wyników spisu reguluje ustawa z 31 lipca 2019 r. o powszechnym spisie rolnym w 2020 r. (Dz.U. 2019 poz.1728). Jeżeli użytkownik gospodarstwa rolnego nie zdecydował się na samospis internetowy, o którym mówi  art. 8a dodany przez art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. zmieniającej niniejszą ustawę o powszechnym spisie rolnym w 2020 r. z dniem 29 sierpnia 2020 r. (Dz.U.2020 poz.1486), to zgodnie z dodanym w niej art. 8c nie wyłącza to możliwości zebrania danych przez rachmistrza spisowego w formie bezpośredniego wywiadu lub w formie wywiadu telefonicznego.

Szczegółowe informacje o Powszechnym Spisie Rolnym w 2020 r. można uzyskać na infolinii GUS - tel. 22 279 99 99 oraz na stronie internetowej: https://spisrolny.gov.pl/aktualnosci/informacja-o-realizowaniu-wywiadow-bezposrednich-przez-rachmistrzow

Koronawirus. Pomoc psychologiczna dla chorych na covid - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-09

Czy jest infolinia wsparcia psychologicznego, do której poradnie POZ mogłyby podać pacjentom chorym na COVID?

Dziś taką pomoc świadczy wiele instytucji, zarówno państwowych jak i prywatnych, mogących udzielić telefonicznych porad w sprawach związanych z epidemią oraz pomocy psychologicznej.

Poniższa lista zawiera wybrane numery telefonów, pod które można dzwonić chcąc otrzymać pomoc:

  • 800 70 2222 linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (całodobowa, bezpłatna) – dyżury pełnią psycholodzy fundacji ITAKA udzielający porad i ewentualnie kierujący osoby dzwoniące do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie;
  • 800 100 102 infolinia wsparcia psychologicznego uruchomiona przez Wojska Obrony Terytorialnej (całodobowa, bezpłatna);
  • 800 190 590 infolinia Narodowego Funduszu Zdrowia (całodobowa, bezpłatna) udzielająca m.in. informacji dla osób podejrzewających u siebie zakażenie koronawirusem oraz dla przebywających na kwarantannie;
  • (+48) 22 125 66 00 numer Telefonicznej Informacji Pacjenta dla osób dzwoniących z zagranicy w sprawie koronawirusa (całodobowy);
  • 22 230 22 07 linia wsparcia psychologicznego prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż (codziennie w godzinach 10.00 – 22.00) – pracownicy świadczą pierwszą pomoc psychologiczną poprzez rozmowę i działania psychoedukacyjne;
  • 800 220 280 telefon zaufania Fundacji Znajdź Pomoc (od poniedziałku do piątku w godzinach 17.00 – 20.00) dla osób w kryzysie psychicznym związanym z pandemią koronawirusa;
  • 222 99 04 31 linia Wsparcia Mokotowskiego Centrum Zdrowia Psychicznego prowadzona przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 20.00) - linia dedykowana jest osobom zmagającym się z problemami natury psychicznej i trudnościami psychologicznymi związanymi z aktualną sytuacją epidemiologiczną i jej następstwami. Dodatkowo wydelegowany do tego pracownik infolinii jest w stanie udzielić informacji odnośnie różnych aspektów formalnych związanych ze stanem epidemii w zakresie wsparcia socjalnego, zmieniających się przepisów prawa. Może pokierować też do odpowiednich instytucji, wskazać przydatne adresy i telefony.

W przypadku potrzeby pomocy wykraczającej poza wsparcie psychologiczne warto wiedzieć o działalności Solidarnościowego Korpusu Wsparcia Seniorów, koordynowanego przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. W jego ramach uruchomiona została dedykowana infolinia dla seniorów pod numerem 22 505 11 11, pod którą można prosić o pomoc w czynnościach które wymagają wyjścia z domu oraz które są utrudnione przez panującą pandemię. Senior otrzyma kontakt z ośrodkiem pomocy społecznej w danej gminie oraz wolontariuszem, z którym ustali szczegóły związane z udzieleniem pomocy. Pomoc kierowana jest do osób powyżej 70 roku życia, choć w szczególnych przypadkach wsparcie otrzymają też młodsi seniorzy.

W wybraną sobotę miesiąca można skorzystać z inicjatywy Psychologowie dla Społeczeństwa - wsparcie skierowane jest szczególnie do stron aktualnych konfliktów społecznych, osób, które mają poczucie, że ich wartości zostały podważone, osób objętych kwarantanną, osób, które w związku z wprowadzonymi ograniczeniami straciły z dnia na dzień źródło dochodu, osób, które są w kryzysie psychicznym i odmówiono im innej formy pomocy ze względu na pandemię (np. przyjęcia na dzienny oddział psychiatryczny), członków personelu medycznego i innych służb zaangażowanych w działania związane z zagrożeniem koronawirusem, więcej informacji na stronie Psychologowie dla Społeczeństwa, a najbliższy dyżur odbędzie się 14 listopada 2020.

Więcej informacji dotyczących placówek udzielających pomocy w trakcie pandemii dostępnych jest na stronie: https://www.gov.pl/web/koronawirus/gdzie-znajdziesz-pomoc-w-przypadku-pogorszenia-stanu-psychicznego. Istnieją również strony dedykowane konkretnym regionom, na przykład ta stworzona przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki: https://www.gov.pl/web/uw-mazowiecki/wsparcie-psychologiczne-w-czasie-epidemii-koronawirusa.

Poszukując organizacji oferujących pomoc psychologiczną dla osób w kryzysie związanym z kwarantanną lub leczeniem koronawirusa warto też zwrócić się do Biura Rzecznika Praw Pacjenta tel. 800 190 590 czy poszukać informacji na stronie www.rpp.gov.pl .

Koronawirus. RPO apeluje do premiera o przyjęcie niemieckiej pomocy

Data: 2020-11-06
  • O przyjęcie wsparcia Republiki Federalnej Niemiec w walce z koronawirusem Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego
  • Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do opieki zdrowotnej i zwalczanie chorób epidemicznych to konstytucyjny obowiązek władz  
  • A trudno jest dziś się z niego wywiązać wyłącznie dzięki krajowym możliwościom. Prawnym i moralnym obowiązkiem polskich władz jest skorzystanie z tej pomocy – wskazuje Adam Bodnar
  • Z ubolewaniem stwierdza, że dotychczas się na to nie zdecydowano mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej 

Skala zakażeń w Polsce wzrasta w zatrważającym tempie. Dobowy wzrost  liczby osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2 w Polsce przekroczył 27 tys. Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z poważnym kryzysem w polskiej służbie zdrowia.

W szpitalach brakuje miejsc dla nowych chorych, wymagających pilnej hospitalizacji. Brakuje niezbędnego sprzętu medycznego i zmniejszającej się gwałtownie liczbie wolnych respiratorów. A liczba personelu medycznego odpowiednio wykwalifikowanego do niesienia pomocy chorym na Covid–19, w tym do obsługi urządzeń wspomagających oddychanie, jest niewystarczająca.

Takie informacje mediów znajdują potwierdzenie w licznych skargach obywateli do RPO. A chodzi nie tylko o chorych czy podejrzanych o zachorowanie na Covid -19, ale także o osoby cierpiące na inne schorzenia. Mają one obecnie bardzo utrudniony dostęp do leczenia.

- Ponieważ dobro naszych obywateli, ich zdrowie i bezpieczeństwo szczególnie leżą mi na sercu, nie tylko z racji pełnionego urzędu, czuję się w obowiązku, aby zaapelować do Pana Premiera o rozważenie uzyskania wsparcia w walce z epidemią z zagranicy, zaoferowanego przez władze Republiki Federalnej Niemiec – pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego.

Już w pierwszej fazie epidemii na wiosnę władze Niemiec zwracały się do państw Unii Europejskiej z propozycją udzielenia szerokiego zakresu pomocy – od sprzętu medycznego, przez personel medyczny, do miejsc w szpitalach.

Republika Federalna Niemiec dysponuje dobrze zorganizowaną służbą zdrowia, również w aspekcie finansowym, dużą liczbą specjalistów, rozbudowanym zapleczem szpitalnym i nadwyżką sprzętu potrzebnego do ratowania życia, takiego jak np. respiratory. Ma to bezspornie przełożenie na stopień opanowania epidemii Covid-19 i efektywność opieki medycznej w tym kraju.

A według mediów w szpitalach niemieckich - w tym we wschodnich landach - nadal jest dużo wolnych miejsc, gotowych na przyjęcie pacjentów z Polski. Nadwyżki dotyczą też sprzętu, nie ma ponadto problemu z obsadą personelu medycznego.

Z oferty Niemiec złożonej wiosną skorzystały m.in. Francja, Hiszpania i Włochy. Oferta została ponowiona na jesieni. A po pomoc sięgnęły już Czechy, które  wysyłały pacjentów do Bawarii i przyjęły 100 respiratorów.

Rzecznik z ubolewaniem stwierdza, że mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej, jak dotychczas polskie władze nie zdecydowały się na przyjęcie wsparcia. Dzieje się tak mimo, że 21 października minister stanu ds. Europy w MSZ Niemiec Michael Roth zwrócił się z dodatkową propozycją pomocy już bezpośrednio do Polski, powołując się na poczucie europejskiej solidarności.

Propozycja ta została powtórzona w liście prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera do prezydenta Andrzeja Dudy z 28 października 2020 r. Prezydent RFN pisał: "Tam, gdzie krajowe możliwości medyczne sięgają swoich granic, powinniśmy zrobić wszystko, żeby sobie nawzajem pomagać. Daj mi proszę znać czy są rzeczy, które możemy zrobić dla Polski w obecnej sytuacji".

Wydaje się, że nasze możliwości medyczne niebezpiecznie zbliżyły się do swoich granic już wiele tygodni temu. Nie podano jednak do publicznej wiadomości, czy tym razem polskie władze postanowiły pomoc przyjąć.

Nie wynika to niestety także z odpowiedzi Prezydenta RP z 4 listopada 2020 r. Prezydent RP podziękował za propozycję ewentualnej pomocy i zarazem zapewnił o gotowości jej udzielenia ze strony Polski. Wspomniał także o bliskiej współpracy rządów Polski i Niemiec w zakresie walki z koronawirusem.

Ponieważ opinii publicznej nie informowano o przyjęciu pomocy od Niemiec,  RPO nie ma podstaw aby sądzić, że ta współpraca rządowa sięga dalej niż wymiana danych epidemicznych oraz koordynacja działań w zakresie ruchu granicznego i wprowadzanych w obu krajach obostrzeń. - Jeśli się mylę, będę zobowiązany za udzielenie mi przez Pana Premiera stosownych wyjaśnień – głosi pismo Adama Bodnara.

Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych a także zwalczanie chorób epidemicznych, to konstytucyjny obowiązek władzy publicznej (art. 38 i art. 68 Konstytucji).

RPO ma świadomość, jak trudno jest się dziś wywiązać z tego obowiązku władzom w oparciu o krajowe możliwości. Z pomocą niemieckiego sąsiada będzie to dalece łatwiejsze.

- Sądzę też, że Pan Premier zgodzi się ze mną, iż jest to odpowiedni moment, aby Polska stała się beneficjentem europejskiej solidarności, o której wspomina minister Michael Roth – pisze RPO.

- Dlatego gorąco apeluję do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w celu nawiązania porozumienia z władzami Niemiec w zakresie oferowanego wsparcia. Proszę o to tym usilniej, że nie można wykluczyć pogorszenia sytuacji epidemicznej u naszego zachodniego sąsiada, co niewątpliwie będzie miało wpływ na płynącą od niego gotowość pomocy innym krajom. Dopóki zatem ta pomoc jest możliwa, uważam, że obowiązkiem prawnym i moralnym polskich władz jest skorzystanie z niej – podsumowuje Adam Bodnar.

V.7010.228.2020

Koronawirus. O sytuacji zakażonych w DPS oraz MOW w Kwidzynie

Data: 2020-11-06
  • Kolejne domy pomocy społecznej: w Loretto, Różance, Teodorówce i Gościeradowie informują o tym, jak radzą sobie z zachorowaniami mieszkańców i pracowników na koronawirusa
  • Niektóre placówki zabiegają o wsparcie Wojsk Obrony Terytorialnej
  • W Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie zakażonych zostało 49 z 51 wychowanek. Na czas kwarantanny opiekę w placówce sprawowało 5 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Loretto

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej „Charytatywne Dzieło Miłości im. Ks. Ignacego Kłopotowskiego" w Loretto Jerzy Żukowski, starosta wyszkowski wskazał, że placówka jest prowadzona Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej i nie jest jednostką organizacyjną Powiatu Wyszkowskiego ani nie realizuje zadań powiatu z zakresu pomocy społecznej. Jednak od momentu wystąpienia pierwszych zakażeń na terenie domu, starosta jest w stałym kontakcie z dyrektorem DPS w Loretto.

Władze powiatu przekazały placówce 1000 sztuk rękawiczek ochronnych oraz 10 kombinezonów. Pracownicy Starostwa Powiatowego w Wyszkowie, w porozumieniu z kierownictwem jednostki, zaangażowali się w poszukiwania wolontariuszy chętnych do pomocy w domu poprzez rozpowszechnienie informacji wśród organizacji pozarządowych z terenu powiatu, placówek medycznych czy parafii. Informacje te udostępniły także lokalne media. W porozumieniu z gminą Wyszków, która również udzieliła wsparcia materialnego DPS w Loretto, podjęto działania koordynujące przeprowadzenie ozonowania pomieszczeń w placówce.

 - Zgodnie z zapotrzebowaniem na wolontariuszy zgłoszonym przez kierownictwo domu, w dniu 19 października 2020 r. wystąpiłem poprzez aplikację „Platforma Wsparcia WOT" o udzielenie pomocy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej dla Domu Pomocy Społecznej w Loretto w zakresie czynności opiekuńczych, pielęgnacyjnych i leczniczych. Wniosek został pozytywnie oceniony przez Wojewodę Mazowieckiego. Z uwagi na aktualny brak wykwalifikowanych żołnierzy, którzy mogliby być zadysponowani do pracy o wskazanym charakterze, w porozumieniu z siostrą dyrektor podziękowaliśmy za kontakt ze strony WOT i wstrzymaliśmy rozmowy na temat innej formy pomocy przez żołnierzy – wskazał Jerzy Żukowski.

Dodał, że przedstawiciele starostwa są w stałym kontakcie z DPS w Loretto i pozostają w gotowości udzielenia wsparcia placówce.

DPS w Różance

O sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Senior w Różance poinformował Andrzej Romańczuk, starosta włodawski. Wskazał, że koronawirusa potwierdzono u 51 mieszkańców i 25 pracowników placówki.

 -Wszyscy mieszkańcy i pracownicy w tym przebywający na kwarantannie mają po raz drugi przeprowadzone testy na koronawirusa – poinformował starosta. W sumie to 143 mieszkańców i 72 pracowników. Hospitalizowanych jest 8 mieszkańców.

Źródłem zakażenia było prawdopodobnie dwóch zarażonych pracowników niewykazujących objawów chorobowych. W celu zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa chorych mieszkańców odizolowano od pozostałych na jednym z pięter budynku. Wydzielono też personel do opieki nad mieszkańcami chorymi na Covid-19.

- W DPS nie ma wystarczającej liczby pracowników do opieki nad mieszkańcami. Opiekę świadczy 20 pracowników. Dom uzyskał wsparcie kadrowe z Wojsk Obrony Terytorialnej - 24 Pułku Lekkiej Piechoty w Chełmie w liczbie 3 żołnierzy – zaznaczył Andrzej Romańczuk. W domu zatrudniony jest natomiast psycholog.

DPS posiada wystarczającą ilość środków dezynfekcyjnych. Nie ma problemów z ich pozyskaniem. Dostawy towarów niezbędnych do funkcjonowania domu są realizowane na bieżąco. Zaprzestano jednak zakupów zlecanych przez mieszkańców, które dokonywane były przez pracowników socjalnych.

Starosta poinformował, że DPS otrzymał wsparcie od Wojewody Lubelskiego na wydatki bieżące w wysokości 153.733,00 zł, oraz środki ochrony osobistej dla pracowników. Zaznaczył, że placówka na bieżąco współpracuje z Wydziałem Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w zakresie zaspokojenia potrzeb w brakujące specjalistyczne środki ochrony osobistej dla pracowników bezpośrednio opiekujących się mieszkańcami chorymi na Covid-19. Wskazał jednocześnie, że współpraca z wojewodą jest niewystarczająca w zakresie stworzenia możliwości hospitalizacji chorych mieszkańców.

- Dom pomocy społecznej nie jest przygotowany do leczenia osób chorujących na choroby zakaźne takie jak Covid-19. Jednak z powodu braku miejsc w szpitalach osoby te z konieczności przebywają w Domu Pomocy Społecznej „Senior” – podkreślił Andrzej Romańczuk. W jego ocenie mieszkańcy domów pomocy społecznej (szczególnie domów dla osób w podeszłym wieku i przewlekle somatycznie chorych) chorzy na Covid-19 powinni być hospitalizowani, co zapewniłoby im fachowe leczenie i zabezpieczyło pozostałych mieszkańców przed zakażeniem koronawirusem.

DPS w Teodorówce

Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski przedstawił sytuację Domu Pomocy Społecznej w Teodorówce. Zaznaczył, że doniesienia medialne dotyczące zakażeń w tej placówce, jak i w jej filiach nie przedstawiają rzetelnych informacji. Wskazał, że w DPS w Teodorówce u 73 mieszkańców zdiagnozowano koronawirusa, natomiast w filii w Długim Kącie oraz w Domu Rodzinnym w Biłgoraju - nie ma przypadków wystąpienia koronawirusa. W placówce w Teodorówce także u 22 członków personelu potwierdzono zachowanie. Izolacją objęto tam 69 mieszkańców, a kwarantanną 36 osób. Kwarantanną domową objęto też 19 pracowników przy czym 2 osoby objęte są izolacją w DPS w Teodorówce i świadczą pracę opiekuńczą. 3 mieszkańców i jeden członek personelu jest hospitalizowanych.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa w DPS w Teodorówce zastosowano m.in.:

  • Izolowanie poszczególnych Zespołów
  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie/ozonowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w pełnym zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej - Zespół I oraz Zespół II
  • Pozostali pracownicy pracują w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów
  • Dekontaminacja - przeprowadzona przez WOT

Natomiast w pozostałych filiach:

  • Maty antywirusowe/antybakteryjne
  • Dezynfekowanie
  • Lampy bakteriobójcze/wirusobójcze
  • Praca w zabezpieczeniu w środki ochrony osobistej w maskach, przyłbicach, rękawicach, fartuchach ochronnych jednorazowych
  • Pomiary temperatury pracownikom rozpoczynającym pracę
  • Dezynfekcja i kwarantanna dokumentów

W związku z pobytem części personelu na kwarantannie, stan kadrowy w placówkach wygląda następująco: w DPS w Teodorówce: 34 osoby (pielęgniarki – 9, opiekunowie -18, pokojowe - 7), w filii w Długim Kącie: 13 osób (pielęgniarki – 5, opiekunowie – 7, pokojowe - 1), natomiast w Domu Rodzinnym w Biłgoraju pracuje 5 opiekunów. Jak zauważył starosta, wsparcie psychologa w poszczególnych placówkach nie jest zapewnione, ponieważ psycholog przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Jak zapewnił Andrzej Szarlip, jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Lubelskiego, a współpraca ta jest wystarczająca. Wojewoda przekazał tez placówce środki ochrony osobistej i środki do dezynfekcji.

DPS w Gościeradowie

Z odpowiedzi Elżbiety Spyry, dyrektorki Domu Pomocy Społecznej w Gościeradowie wynika, że w placówce koronawirusa zdiagnozowano u 58 mieszkańców i 17 członków personelu. Kwarantanną objęto 64 mieszkańców i 27 pracowników. Nikt nie wymagał hospitalizacji.

Mieszkańcami całodobowo opiekuje się 12 osób, które odbywają kwarantannę w DPS a także 4 pielęgniarki. Mieszkańcy mają zapewnione wsparcie psychologa. Placówka posiada wystarczającą ilość środków dezynfekujących. W tym zakresie DPS otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Lubelskiego – zarówno w płyny do dezynfekcji, jak i środki ochrony osobistej.

MOW w Kwidzynie

Bogdan Dubik pełnomocnik starosty kwidzyńskiego przedstawił informacje na temat sytuacji w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Kwidzynie. Wskazał, że koronawirus został potwierdzony u 49 z 51 wychowanek. Zakażenie potwierdzono także u 10 pracowników, a 26 objęto kwarantanną.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa wszystkich pracowników i wychowanków poddano badaniu na obecność wirusa oraz nakazano kwarantannę i izolację. Podczas kwarantanny w ośrodku wraz z wychowankami pozostało 5 pracowników, w tym dyrektor, wicedyrektor i 3 wychowawców. W ocenie przedstawiciela starosty ta liczba pracowników była wystarczająca.

- W ośrodku znajduje się wystarczająca ilość środków dezynfekcyjnych, obiekt jest ozonowany i przygotowany do powrotu do normalnego funkcjonowania. Nie napotkano problemów z pozyskiwaniem w/w środków – podkreślił Bogdan Dubik. Dodał, że personel posiada maski FPP2, kombinezony ochronne, gogle i rękawice ochronne.

W trakcie izolacji kontakt z psychologiem był możliwy telefonicznie. Obecnie ośrodek wraca do normalnego funkcjonowania i pomoc psychologiczna będzie zapewniana poprzez bezpośredni kontakt psychologa z wychowanką.

Placówka otrzymała wsparcie zarówno od samorządu województwa pomorskiego, Wojsk Obrony Terytorialnej. Ośrodek jest w stałym kontakcie ze służbami Wojewody Pomorskiego.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Dramatyczny stan psychiatrii dziecięcej jeszcze bardziej się pogarsza - RPO do Ministra Zdrowia

Data: 2020-11-05
  • Coraz bardziej pogarsza się i tak dramatyczna sytuacja pacjentów oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży 
  • Dzieci w kryzysie psychicznym, np. po próbach samobójczych, muszą opuszczać oddziały psychiatrii dziecięcej, by zrobić miejsce chorym na COVID-19
  • Tymczasem leczenie jednych pacjentów nie może odbywać się kosztem innych - i to najsłabszych, którzy nie upomną się o swe prawa 
  • A wypis do domu lub nieoczekiwana zmiana oddziału w trakcie terapii oznacza utratę dotychczasowych wyników terapeutycznych

Z zaniepokojeniem Rzecznik Praw Obywatelskich przyjmuje informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Najmłodsi pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki kierowane do innych, przepełnionych szpitali.

Według sygnałów mediów dzieci po próbach samobójczych, z depresją, lękiem, traumą czy wygłodzone przez anoreksję będą musiały opuścić np. oddział psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

Psychiatria dzieci i młodzieży od lat znajduje się w stanie zapaści - to przepełnione szpitale, brak personelu medycznego, za niska wycena świadczeń medycznych. Odpowiedzią na tę dramatyczną sytuację miała być reforma - powstanie tzw. placówek pierwszego poziomu referencyjnego, które miały stanowić podstawę nowego systemu opieki.

Niestety, początek reformy przypadł na czas pandemii, kiedy praca środowiskowa w zasadzie nie mogła być realizowana. Dodatkowo liczba zakontraktowanych przez NFZ placówek w żaden sposób nie zaspakajała potrzeb dzieci i młodzieży, zwłaszcza że ich działalność w dobie pandemii sprowadza do udzielania teleporad.

Tworzący się w ten sposób system nie mógł zatem odciążyć przepełnionych oddziałów psychiatrycznych, gdzie widok dzieci leżących na rozłożonych w korytarzach materacach nie należy do rzadkości.

A teraz nadchodzą informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki trafiają do innych, przepełnionych szpitali. Tam zaś leczenie już teraz jest znacznie utrudnione. Dodatkowe ich obciążenie spowoduje, że nie będzie możliwe już nie tylko leczenie, ale wręcz zapewnienie tam bezpieczeństwa.

Nie można też pominąć specyfiki tych oddziałów, gdzie istotna jest nie tylko realizacja świadczeń medycznych, ale również nawiązanie więzi z pacjentem, skłonienie go do współpracy z terapeutą. Nieoczekiwana zmiana oddziału czy wypis do domu w trakcie trwania terapii spowoduje, że osiągnięte wyniki terapeutyczne zostaną utracone.

RPO ma świadomość, że obecnie sytuacja jest bardzo trudna, a potrzeby związane z leczeniem osób chorych na COVID-19 są ogromne. Leczenie jednych pacjentów nie może jednak odbywać się kosztem innych i to tych, którzy są najsłabsi i nie upominają się o swoje prawa. 

Zaniedbania z dziś mogą być zaś trudne do nadrobienia w przyszłości. A Polska już teraz jest w niechlubnej czołówce europejskiej pod względem liczby skutecznych prób samobójczych u dzieci i młodzieży.  Nieleczone zaburzenia psychiczne wieku dojrzewania mają zazwyczaj swoją kontynuację w wieku dorosłym.

Adam Bodnar pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, czy i jakie działania planuje podjąć dla zapewnienia właściwej opieki medycznej tej grupie pacjentów.

V.7016.104.2020

Koronawirus. NFZ informuje, jak walczy z epidemią

Data: 2020-11-05
  • Narodowy Fundusz Zdrowia odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich, jakie działania podejmuje wobec epidemii koronawirusa
  • Zdarzają się sytuacje trudne i frustrujące, a nawet mogące stanowić zagrożenie zdrowia i życia pacjenta - przyznał Filip Nowak, p.o. prezes NFZ
  • Zarazem wskazuje na rosnącą liczbę punktów pobrań na obecność wirusa oraz dobową liczbę testów
  • Wypracowano też sposób przekazywania dodatkowych środków finansowych dla personelu medycznego „na pierwszej linii frontu”

15 października 2020 r. RPO spytał Ministra Zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o planowane i podjęte działania dla poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Wskazywał m,in. na

  • brak wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów z koronawirusem oraz tych cierpiących na inne choroby
  • niedostatki sprzętu medycznego, zwłaszcza respiratorów oraz niewystarczająca liczba stanowisk intensywnej terapii wraz z personelem  
  • doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami i o zgonach pacjentów w karetkach
  • informacje, że gdy ktoś z personelu medycznego ma dodatni wynik testu, to pozostali nie są wysyłani na kwarantannę, a testy przechodzą, gdy mają objawy

- Takie sygnały świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię – pisał Rzecznik. Z narastającym niepokojem odbiera bowiem sygnały napływające w skargach obywateli, z doniesień medialnych, jak i portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w publicznej służbie zdrowia, zwłaszcza w szpitalach w czasie pandemii COVID -19.

Odpowiedź Filipa Nowaka, p.o. prezesa NFZ

W chwili obecnej, jak zgodnie oceniają specjaliści z dziedziny epidemiologii oraz zdrowia publicznego, Polska znajduje się w szczycie epidemii wirusa SARS-CoV-2. Pomimo heroicznych starań personelu medycznego, zarówno w szpitalach, jak i w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej, pomimo zaangażowania urzędników, w tym również pracowników Narodowego Funduszu Zdrowia, zdarzają się sytuacje trudne i frustrujące, a nawet mogące stanowić zagrożenie zdrowia i życia pacjenta.

Narodowy Fundusz Zdrowia stale monitoruje sytuację dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej dla pacjentów, a na wszelkie przejawy istnienia nieprawidłowości czy ograniczenia tej dostępności, stara się reagować bez zbędnej zwłoki.

Ponadto Narodowy Fundusz Zdrowia dokłada wszelkich starań, by liczbę takich sytuacji zredukować do minimum. W tym celu dyrektorzy oddziałów wojewódzkich NFZ stale monitorują sytuację na swoim terenie, będąc w stałym kontakcie z Urzędami Wojewódzkimi, Wojewódzkimi Inspektorami Sanitarnymi oraz dyrektorami szpitali. Codziennie zbierają informacje dotyczącą dostępności łóżek oraz respiratorów w szpitalach dedykowanych pacjentom zakażonym wirusem SARS-CoV-2.

W Narodowym Funduszu Zdrowia, zarządzeniem Nr 28/2020/GPF Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 1 marca 2020 r. w sprawie powołania Zespołu do spraw monitorowania prawidłowości postępowania w przypadkach podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 (z późn. zm.) powołano zespół celem którego jest m,in. monitorowanie i reagowanie na obecną sytuację w systemie ochrony zdrowia. Zespół prowadzi prace 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu w formie dyżurów.

Celem zespołu było i jest m.in.:

1. monitorowanie spraw związanych z postępowaniem świadczeniodawców w przypadkach podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2.

Zarządzający podmiotami leczniczymi w obecnej sytuacji epidemiologicznej, podejmują decyzje dotyczące udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, w oparciu o wydawane akty prawne, zalecenia Ministerstwa Zdrowia i Konsultantów w danych dziedzinach medycyny oraz Głównego Inspektora Sanitarnego. Oddziały Wojewódzkie Narodowego Funduszu Zdrowia na bieżąco monitorują sytuację i reagują w przypadku jakichkolwiek trudności z dostępem pacjentów do świadczeń medycznych. W sytuacji rażącego naruszenia warunków realizacji umów, w szczególności związanego z nieuzasadnionym ograniczeniem dostępu do świadczeń dla pacjentów pilnie potrzebujących pomocy, Dyrektorzy Oddziałów Wojewódzkich oraz pracownicy Terenowych Oddziałów Kontroli niezwłocznie reagują zgodnie z dostępnymi procedurami.

2. wypracowanie i wdrażanie rozwiązań o charakterze organizacyjno - prawnym i operacyjnym.

Centrala NFZ zarządzeniem Prezesa NFZ z 8 marca 2020 r. w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19  na bieżąco reagowała na zmiany dotyczące sposobu organizacji świadczeń przez świadczeniodawców w związku z wprowadzanymi przez Ministerstwo Zdrowia aktami prawnymi jak również wdrażanymi rekomendacjami.

Wprowadzono m.in. wycenę świadczeń dla pacjentów hospitalizowanych i leczonych w związku z leczeniem COVID-19, opłatę ryczałtową za gotowość do transportu sanitarnego, zasady finansowania testów na obecność wirusa SARS-CoV-2, finansowanie wstępnej kwalifikacji pacjenta typu pretriage czy opłatę za pobyt pacjentów w izolatorium jak również wycenę świadczeń za gotowość punktu pobrań materiału biologicznego do przeprowadzenia testu na obecność wirusa SARSCoV-2. Dodatkowo wprowadzono opłatę ryczałtową za utrzymanie stanu gotowości do udzielania świadczeń w reżimie sanitarnym uwzględniającym wprowadzenie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie stanu epidemii dla poszczególnych rodzajów świadczeń o wartość 3% świadczeń wynikających z rachunku za dany okres sprawozdawczy.

15 września 2020 r. weszło w życie nowe zarządzenie Nr 140/DSOZ/2020 Prezesa NFZ z 10 września 2020 r. w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID19 (z późn. zm. ), które jest zgodne z aktualną strategią walki z pandemia COVID-19 opracowaną przez Ministerstwo Zdrowia. Wprowadzono m. in. wycenę porad i teleporad udzielanych przez lekarzy na rzecz pacjentów z dodatnim wynikiem testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, wprowadzono zróżnicowane opłaty za gotowość do wykonywania testów na obecność wirusa SARS-CoV-2.

Umożliwiono kierowanie na wykonanie testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 przez lekarzy rodzinnych. Efektem tych zmian jest rosnąca liczba punktów pobrań (ponad 530) na obecność wirusa jak również wykonywana dobowa liczba testów. Należy podkreślić, że Zespół wypracował m. in. sposób przekazywania dodatkowych środków finansowych dla personelu medycznego walczącego na pierwszej linii frontu z pandemią.

3. prowadzenie i monitorowanie polityki informacyjnej.

Na stronach NFZ zamieszczane są aktualne informacje zarówno dla pacjentów jak i dla świadczeniodawców odnośnie sytuacji, w tym wykaz podmiotów leczniczych, w których można uzyskać pomoc medyczną w czasie pandemii. Dodatkowo intensywnie działa Telefoniczna Informacja Pacjenta, gdzie nasi konsultanci odpowiadają na wszelkie pytania pacjentów. Jednocześnie NFZ rozpoczął emisję cyklu filmów edukacyjnych „Bezpieczni w czasie epidemii”. Każdy z 10 odcinków dotyczy właściwych zachowań w różnych obszarach codziennego życia w dobie pandemii. Zaproszeni do projektu eksperci odpowiadają na najczęściej zadawane pytania. Prowadzimy akcję promującą zasłanie nosa i ust w przestrzeni publicznej pod hasłem „Maskuj się”.

4. współpraca z podmiotami leczniczymi oraz właściwymi organami i podmiotami mająca na celu optymalizację postępowania związanego z przypadkami podejrzenia lub zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Zespół ściśle współpracuje z Ministerstwem Zdrowia, Głównym Inspektoratem Sanitarnym a także z Urzędami Wojewódzkimi

Jednocześnie zarządzeniem Nr 103/2020/GPF Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 7 lipca 2020 r. powołano Zespół do spraw opracowania planu przywracania pełnej dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ograniczonej w związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

W odniesieniu do funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych wskazać należy, że zgodnie z przepisami prawa powszechnie obowiązującego, szpitalny oddział ratunkowy udziela świadczeń opieki zdrowotnej polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się wstanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

W związku z nieocenioną rolą jaką szpitalne oddziały ratunkowe pełnią w systemie Państwowe Ratownictwo Medycznego, podstawowym zadaniem i jednocześnie celem personelu tam pracującego jest dążenie do stabilizacji stanu klinicznego pacjenta w SOR i jak najszybszego przekazania go na właściwy oddział, celem kontynuowania specjalistycznej terapii, bez przedłużania czasu pobytu pacjenta w SOR, gdy nie ma do tego wskazań. Zatem, sytuacja dotycząca dostępności wolnych łóżek w szpitalnych oddziałach ratunkowych jest bardzo dynamiczna, szczególnie obecnie, gdy mamy do czynienia z wykładniczą eskalacją pandemii zakażeń wirusem SARS-CoV-2.

V.7010.199.2020

Dylematy prawa i bioetyki - pora na działanie. Publikacja RPO

Data: 2020-11-04

Braki legislacyjne w zakresie bioetyki wpływają na stan poszanowania praw obywateli w zupełnie podstawowym zakresie. Chodzi o prawo do ochrony życia i zdrowia, prawo do prywatności czy autonomię jednostki. Zaniedbania są wieloletnie. Rządzący z jednej strony unikali ważnych, choć drażliwych społecznie tematów, z drugiej zaś podejmowali arbitralne, nierzadko uzasadnione wyłącznie doraźnym interesem politycznym decyzje. Posunięcia bez legitymacji społecznej oraz agresywny język, jakim toczona była debata publiczna, pogłębiały tylko podziały w społeczeństwie i sprzyjały podsycaniu negatywnych emocji.

Konsekwencje widoczne są dziś na ulicach, na których tysiące ludzi o różnych przekonaniach protestuje przeciw zmianom w prawie antyaborcyjnym i sposobowi ich wprowadzenia. Mamy nadzieję, że ich głos sprzeciwu zostanie usłyszany i wysłuchany. Pragniemy jednocześnie podkreślić, że istnieje szereg innych zagadnień bioetycznych, których niepodjęcie przez rządzących może przynieść kolejne kryzysy społeczne.

W społeczeństwie demokratycznym wszelkie zmiany prawne i decyzje, w szczególności te dotyczące budzących kontrowersje społeczne problemów bioetycznych, winny być poprzedzone spokojną, rzetelną, rozłożoną w czasie i inkluzywną debatą publiczną. Debatą prowadzoną z szacunkiem dla drugiego człowieka i otwartością na niego i jego przekonania oraz doświadczenia. 

Dziś, gdy dyskusja o prawie do aborcji i wadach letalnych żywo toczy się zarówno w mediach jak i na ulicach, prezentujemy publikację stanowiącą przegląd najważniejszych zagadnień bioetycznych, którymi w latach 2015–2020 zajmował się Rzecznik Praw Obywatelskich oraz zbiór postulatów, skierowanych w pierwszej kolejności do rządzących, a dotyczących między innymi, lecz nie wyłącznie, konieczności prawnego uregulowania szeregu kwestii ważnych dla obywateli, takich jak chociażby wykonywanie testów genetycznych czy oświadczenia pro futuro.

Koronawirus. Czy dzieci mogą mieć dłuższą kwarantannę niż rodzice? Kto zdejmuje kwarantannę w przypadku negatywnego testu? - pytania z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-04

Malutkie dzieci są nadal na kwarantannie, a rodzicom się już ona skończyła. Czy naprawdę nie można dzieci bez żadnych objawów zawieźć do babci?

Rodzina z dwójką dzieci (2 i 7 lat) jest na kwarantannie. Ale w przypadku dzieci Sanepid podjął decyzję o kwarantannie kilka dni później niż w przypadku rodziców – choć mieszkają razem. Teraz rodzice mają wrócić do pracy i nie mają z kim zostawić dzieci. Sanepid odmówił skrócenia dzieciom kwarantanny (chociaż nie mają żadnych objawów choroby, podobnie jak rodzice). Uważa, że rodzice powinni zaprosić do pomocy np, babcię, bo dzieciom nie wolno wyjść z domu. Rodzice woleliby zawieźć dzieci do babci, jak to zwykle robią, gdy pracują, bo starszej osobie tak jest łatwiej świadczyć opiekę.

Regulacje prawne dotyczące odbywania kwarantanny, zgodnie ze stanem prawnym na dzień 3 listopada 2020 r., można znaleźć w następujących aktach prawnych:

  • ustawie z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.2020.1845);
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.1758 ze zm.);
  • rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz.U.2020.607 ze zm.).

Sytuacja opisana tu jest naprawdę trudna do pojęcia. Nie wiadomo, dlaczego Sanepid najpierw objął kwarantanną rodziców, a dopiero później mieszkające z nimi dzieci. Zgodnie z przepisami kwarantanna u osoby bez objawów choroby trwa 10 dni - licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia na zachorowanie albo styczności z chorym.

Sanepid (państwowy powiatowy inspektor sanitarny) może w uzasadnionych przypadkach skrócić albo nawet zwolnić z kwarantanny (§ 5 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Zdrowia).

Informacja o objęciu kwarantanną osoby, której ona dotyczy (jak również informacja o wynikach testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2), nie musi być pisemna - może być przekazana ustnie, w tym rzez telefon (§3a ust. 5 i § 3b ust.2 rozporządzenia Rady Ministrów). Informacja o kwarantannie trafia również do Internetowego Konta Pacjenta.

W czasie kwarantanny nie wolno wychodzić z miejsca, w którym się ją dobywa. Wyjątkiem jest przejazd do szpitala albo decyzja sanepidu (art. 34 ust. 4 pkt 2 ustawy). Kwarantanna jest zawieszana na czas podróży i wizyty w laboratorium w celu badania w kierunku wirusa SARS-CoV-2 (§3a ust. 3 Rozp. Rady Ministrów).

Wynika więc z tego, że nakaz zostawienia dzieci w domu i przywożenia do nich babci jest zgodny z przepisami.

Mamy negatywny test, ale skierowano nas na kwarantannę. Kto ją może skrócić – lekarz POZ czy Sanepid?

Lekarz POZ skierował ludzi na kwarantannę, ale kiedy zrobili na jego wniosek test, wynik był negatywny. Kwarantanna jednak trwa, bo lekarz uważa, że nie może jej zdjąć. Sanepid zaś twierdzi, że w tym przypadku to rola lekarza.

Informacja o objęciu kogoś kwarantanną trafia do Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19, a usunąć ją może ten, kto ma do niej dostęp. Rejestr opisany jest w §2 ust.4 i 6 oraz §6 rozporządzenia z  9 października 2020 r. (w sprawie ustalenia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii).  Trafiają tam dane nie tylko o osobach objętych kwarantanną, ale pozostających w izolacji domowej, tych, wobec których podjęto decyzję o wykonaniu testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 oraz osób zakażanych tym wirusem.

Dostęp do Rejestru (i prawo do wprowadzania zmiany) ma Sanepid, NFZ oraz szpitale („podmioty wykonujące działalność leczniczą w celu realizacji ich zadań ustawowych lub statutowych lub zadań związanych z prowadzeniem działań dotyczących przeciwdziałania epidemii wywołanej zakażeniami wirusem SARS-CoV-2”). Lekarz POZ będzie miał ten odstęp, o ile udzieli go mu NFZ.

W opisanej sytuacji lekarz POZ mógłby pomóc, o ile jego praktyka ma dostęp do Krajowego Rejestru Pacjentów COVID-19. W przeciwnym razie może to zrobić tylko Sanepid.

Link do Krajowego Rejestru Pacjentów COVID-19: https://rejestrcovid.mz.gov.pl/

Infolinia Krajowego Rejestru Pacjentów z COVID-19: 19 457 ( wew.5)

Koronawirus. Nauka zdalna - koszty i zasady - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-04

Czy za zwiększone wydatki z powodu pracy i nauki zdalnej są rekompensaty?

Po przejściu na zdalną naukę dzieci w domu wzrosły wydatki m.in. za prąd. Kto za to zwróci?

Niestety, obecnie nie ma prostej drogi do uzyskania zwrotu kosztów wynikających z prowadzenia w domach zdalnej nauki. Trudno też wskazać, który podmiot byłby właściwy do wezwania do zwrotu.

Prawodawca nie uregulował tej kwestii. Rodzice z własnej inicjatywy mogą spróbować zmienić operatora telefonii, dostarczyciela internetu lub energii elektrycznej na tańszego. W maju 2020 r. Ministerstwo Edukacji Narodowej udzieliło odpowiedzi na zapytanie poselskie dotyczące zwrotu kosztów rodzicom za naukę zdalną uczniów. Odpowiedź zawierająca głównie informacje w zakresie możliwości pozyskiwania środków przez gminy na zakup komputerów dla szkół jest dostępna pod adresem:

http://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=BPRJ68&view=null

Czy zajęcia pozalekcyjne dla dzieci klas 1-3 podlegają ograniczeniu do 5 osób?

Jeśli będą się odbywały w szkole, to nie ma przeciwskazań, aby zorganizowane były w ten sam sposób jak normalne lekcje - z zachowaniem wytycznych GIS, MZ i MEN https://www.gov.pl/web/edukacja/bezpieczny-powrot-do-szkol2, po zatwierdzeniu przez dyrekcję placówki.

W przypadku innych miejsc (np. prywatnych szkół językowych) nie ma specjalnych regulacji. Obowiązują więc zasady ogólne dotyczące spotkań (§  28 ust. 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń…z późn. zmianami): maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5 a uczestnicy są obowiązani do zachowania odległości co najmniej 1,5 m między sobą oraz do zakrywania ust i nosa, zgodnie z § 27 ust. 1 tego rozporządzenia (§  28 ust. 2 rozporządzenia).

Koronawirus. Czy godzinami dla seniorów objęte są całe galerie? Czy opiekunka pomagająca kilkorgu seniorom może robić zakupy w godzinach dla seniorów - pytanie na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-04

Czy opiekun seniora może mu robić zakupy w godzinach dla seniora?

Pani, która wykonuje zawód medyczny jest jednocześnie opiekunką kilku osób starszych; pyta, czy w czasie tzw. godzin dla seniorów może zrobić zakupy dla swoich podopiecznych.

Nie. Przepisy o godzinach dla seniorów nie przewidują takiego wyjątku.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 października 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 1797) zmieniające rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w dodanym § 7a wprowadziło tzw. godziny dla seniorów.

W § 7a uregulowano, iż do odwołania obiekty handlowe lub usługowe, o których mowa w § 7 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 9 października 2020 r., oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, których przeważająca działalność polega na: sprzedaży żywności, produktów kosmetycznych, artykułów toaletowych, środków czystości, produktów leczniczych (w tym przez apteki lub punkty apteczne), wyrobów medycznych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz na: świadczeniu usług pocztowych od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 12.00 obsługują wyłącznie osoby powyżej 60. roku życia (§ 7a ust. 1). Na terenie obiektu albo placówki informuje się, w sposób w niej przyjęty, o godzinach obsługiwania osób powyżej 60. roku życia. (§ 7a ust. 2).

Ograniczenia przewidzianego w  § 7a ust. 1 nie stosuje się, w przypadku: gdy wydanie produktu leczniczego, wyrobu medycznego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego następuje w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia; handlu hurtowego; placówek handlowych działających w szkołach lub placówkach oświatowych (§ 7a ust. 3).

Warto zauważyć, że wprowadzenie ograniczeń w handlu i usługach, na zasadach wskazanych w rozporządzeniu, poprzez ustalenie godzin dedykowanych wyłącznie dla osób powyżej 60. roku życia wynika z tego, że osoby starsze są najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby COVID-19 i ograniczenia te mają na celu zmniejszenie ryzyka zakażenia koronawirusem.

W związku z powyższym, niezależnie od wykonywanej przez konsumenta pracy (także w ramach zawodu medycznego) tzw. godzin dla seniorów nie stosuje się tylko w przypadku, gdy wydanie produktu leczniczego, wyrobu medycznego albo środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego następuje w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia.

Podstawa prawna: rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. 2020 poz. 1758, 1797, 1829, 1871, 1917 i 1931).

Czy można zamknąć dla młodszych całą galerię handlową w godzinach dla seniorów?

Czy ograniczeniom dotyczącym godzin dla seniora podlegają konkretne sklepy, ze względu na to, co sprzedają, czy cała galeria handlowa?

Z obowiązujących teraz przepisów wynika, że godziny dla seniorów nie dotyczą całych galerii, gdyż w tych obiektach funkcjonują także podmioty o innym charakterze, np. sklepy z odzieżą,  kina, oddziały bankowe, które nie znajdują się na liście przedstawionej w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. wprowadza tzw. godziny dla seniorów. Objęło nim ono

  • obiekty handlowe lub usługowe o powierzchni sprzedaży lub świadczenia usług powyżej 2000 m2
  • oraz placówki handlowe w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (czyli obiekty, w których jest prowadzony handel oraz są wykonywane czynności związane z handlem, w szczególności: sklep, stoisko, stragan, hurtownię, skład węgla, skład materiałów budowlanych, dom towarowy, dom wysyłkowy, biuro zbytu - jeżeli w takiej placówce praca jest wykonywana przez pracowników lub zatrudnionych).

Rozporządzenie doprecyzowuje przy tym, że chodzi o placówki/obiekty handlowe, w których działalność polega na:

  1. sprzedaży:
  • żywności w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia,
  • produktów kosmetycznych w rozumieniu art. 2 pkt 9 ustawy z dnia 4 października 2018 r. o produktach kosmetycznych innych niż przeznaczone do perfumowania lub upiększania,
  • artykułów toaletowych,
  • środków czystości,
  • produktów leczniczych w rozumieniu art. 2 pkt 32 ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne, w tym przez apteki lub punkty apteczne,
  • wyrobów medycznych w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych,
  • środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego w rozumieniu art. 3 ust. 3 pkt 43 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia
  1. świadczeniu usług pocztowych.

Pogarsza się sytuacja epidemiologiczna w KOZZD. Adam Bodnar pisze do premiera

Data: 2020-11-03
  • 21 pacjentów Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie ma koronawirsa; trzech innych trafiło już do szpitali - mimo to do KOZZD właśnie trafiły kolejne dwie osoby
  • Wobec przepełnienia KOZZD (92 pacjentów osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • A nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej  - a zatem do ogniska koronawirusa są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci
  • Ponadto klku pracowników jest już zarażonych koronawirusem

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o interwencję w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego.

Adam Bodnar zwraca uwagę premiera, że sytuacja epidemiologiczna w KOZZD jest tak trudna, że może dojść do dramatycznych zdarzeń, biorąc pod uwagę charakter tego miejsca (przebywają tam osoby uznane za niebezpieczne dla społeczeństwa).

Sprawa wymaga podjęcia pilnych, wspólnych działań Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości przy współudziale inspekcji sanitarnej.

Kierownictwo tych resortów zna realia Ośrodka. Jednak dotychczasowe doświadczenie RPO o braku współpracy przedstawicieli tych resortów dla poprawy funkcjonowania KOZZD, każe zwrócić się w tej sprawie do premiera, z nadzieją na jak najszybszą interwencję.

29 października 2020 r. RPO dowiedział się, że trzech pacjentów KOZZD z  Covid-19 przetransportowano do szpitali publicznej służby zdrowia, a 21 innych pacjentów zarażonych koronawirusem przebywa w Ośrodku.

Pacjenci KOZZD są bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadk uzakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego. Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

Rozlokowanie 92 pacjentów w obrębie budynku w Gostyninie (w tym 8 osób umieszczonych tam na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym) nie jest możliwe wobec braku wolnej przestrzeni mieszkalnej, przeznaczonej w świetle przepisów dla 60 osób.

Pacjenci przebywają w pokojach 8-osobowych, wyposażonych w piętrowe łóżka. Wietrzenie tych pomieszczeń jest niewykonalne ze względu na konstrukcję okien.

Mimo tej sytuacji epidemiologicznej do Ośrodka właśnie trafiły kolejne dwie osoby.  A zatem do ogniska koronawirusa w KOZZD są i prawdopodobnie będą przywożeni zdrowi pacjenci. Personel nie ma możliwości, aby przeciwdziałać takiej sytuacji i chronić ich życie i zdrowie, odmawiając przyjęcia nowej osoby ze względu na ognisko Covid-19.

Tym samym postępujemy wbrew wyrażonej w art. 2 EKPC zasadzie, zgodnie z którą Państwo odpowiada za życie i zdrowie każdej osoby pozbawionej wolności.

Obecnie na równi zagrożone jest życie i zdrowie zarówno pacjentów, jak i personelu. Z otrzymanych informacji wynika, że już kilku pracowników jest zarażonych koronawirusem. W Ośrodku zatrudnionych jest ponad 200 osób.

RPO zwraca uwagę, że Komisja Psychiatryczna ds. Środków Zabezpieczających przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

A w przypadku KOZZD nie ma możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w przestrzeni bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym.  Nie pozwalają na to przepisy.

To konsekwencja niepodejmowania przez lata działań co do nowelizacji ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób oraz zmiany sposobu funkcjonowania KOZZ. A RPO wielokrotnie o to przez lata apelował.

Reakcje emocjonalne i zachowania osób w miejscach pozbawienia wolności mogą różnić się od reakcji pozostałej części społeczeństwa na  zagrożenia.  Świadczy o tym zbiorowy protest głodowy pacjentów Ośrodka z czerwca 2020 r. -  z trudem zażegnany przy udziale mediatora.

- Wyrażam ogromne zaniepokojenie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i pracowników KOZZD.  Wobec takiej sytuacji, zwracam się zatem z uprzejmą prośbą do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w tej sprawie – napisał Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź KPRM

Pismo skierowane do Prezesa Rady Ministrów min. Rafał Siemianowski z kancelarii premiera przekazał - według kompetencji - Ministrowi Sprawiedliwosci z prośbą o udzielenie odpowiedzi RPO, ewentualnie
w porozumieniu z innymi właściwymi organami, z kopią do wiadomości Prezesa Rady Ministrów.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Kolejne ogniska zakażeń w dps-ach. O sytuacji związanej z zarażeniami informuje też szpital psychiatryczny w Gnieźnie

Data: 2020-11-02
  • Na Mazowszu w 19 domach pomocy społecznej zakażeni są zarówno mieszkańcy jak i pracownicy. Zakażenia potwierdzono także w 8 placówkach całodobowej opieki
  • Lokalne władze przedstawiły sytuacje epidemiologiczną w DPS w Rzeszowie, DPS w Kutnie, DPS w Biskupicach, DPS w Ołdakach
  • W szpitalu psychiatrycznym w Gnieźnie od marca koronawirusa zdiagnozowano u 71 pacjentów i 48 członków personelu. W kwarantannie przebywało 155 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Rzeszowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Mjr H. Sucharskiego w Rzeszowie Stanisław Sienko, zastępca Prezydenta Miasta Rzeszowa wskazał, że na dzień 1 października zakażonych było 55 mieszkańców, natomiast na dzień 20 października pozytywy wynik testu miał jeden mieszkaniec. Początkowo zarażonych było też 38 pracowników, lecz na dzień 20 października tylko 7 pozostawało chorych. Na dzień 1 października w kwarantannie przebywało 23 mieszkańców i 34 pracowników. W sumie hospitalizowane były 4 mieszkanki: 3 w szpitalu w Łańcucie, 1 w szpitalu w Jarosławiu, jednak na dzień 20 października 2020 r. tylko jeden mieszkaniec przebywał w szpitalu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa DPS został objęty izolacją. Mieszkańcy zdrowi w miarę możliwości zostali odizolowani od zakażonych. Podzielono personel do obsługi mieszkańców zakażonych i zdrowych. Wydzielono strefy dla tych dwóch grup. Personel stosuje środki ochrony i dezynfekcji.

- Mieszkańcy przeszli zakażenie w większości bezobjawowo. Wdrożono stały kontakt ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i lekarzem rodzinnym. Aktualnie sytuacja w domu pomocy społecznej jest unormowana – zaznaczył Stanisław Sienko.

Wiceprezydent miasta poinformował, że w czasie kwarantanny w DPS było 21 pracowników świadczących usługi opiekuńcze względem mieszkańców. W jego opinii w warunkach izolacji była to wystarczająca liczba osób. Podkreślił również, że dom zatrudnia psychologa na etacie w pełnym wymiarze czasu, w czasie kwarantanny wsparcia mieszkańcom udzielał personel pracujący. Dodał, że personel pozostający z mieszkańcami posiada wystarczające środki ochrony osobistej przed zakażeniem (kombinezony ochronne, przyłbice, maseczki chirurgiczne, ochraniacze na obuwie, rękawiczki jednorazowe). Środki te, od kwietnia do czerwca przekazywał m.in. Wojewoda Podkarpacki.

- Miasto Rzeszów pozostaje we współpracy z Wojewodą Podkarpackim w zakresie realizowanych zadań. Wojewoda jest na bieżąco informowany o sytuacjach w domach pomocy społecznej, aktualna współpraca jest wystarczająca – ocenił Stanisław Sienko.

DPS w Kutnie

Starosta kutnowski Daniel Kowalik poinformował o sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Kutnie przy ul. Oporowskiej 27. Koronawirusa zdiagnozowano tam u 43 mieszkańców oraz 6 pracowników. Kwarantanną objęto 84 mieszkańców i 27 członków personelu. Nikt nie był hospitalizowany.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa poddano izolacji zakażonych. Mieszkańców z wynikiem dodatnim obsługuje dedykowany personel. Przeprowadzono dekontaminację i wprowadzono rotacyjny system pracy.

- Obecnie pracowników świadczących czynności opiekuńcze jest 15 i jest to wystarczająca ilość – poinformował starosta.

Zaznaczył, że mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologa. W placówce są dostępne środki dezynfekcyjne i nie ma problemów z ich pozyskiwaniem. Było to możliwe m.in. dzięki wsparciu ze strony Wojewody Łódzkiego. Dyrektor DPS jest w ciągłym kontakcie z przedstawicielem Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Starosta zauważył, że w skrajnych sytuacjach, np. braku personelu, z powodu objęcia ich kwarantanną lub przebywaniu pracowników na zwolnieniach lekarskich oraz braku realnych możliwości oddelegowania innych osób do pracy z mieszkańcami, można by rozważyć przeszkolenie innych służb np. policji, wojska lub harcerstwa, aby mogły przejąć opiekę nad mieszkańcami domów pomocy społecznej. W jego opinii należałoby także zaapelować do instytucji i organizacji pozarządowych o wsparcie w formie wolontariatu oraz rozszerzenie usług świadczonych przez Wojska Obrony Terytorialnej m.in. o wykonywanie usług opiekuńczych w placówkach opieki całodobowej.

DPS w Biskupicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Biskupicach, starosta sieradzki Mariusz Bądzior wskazał, że koronawirusa zdiagnozowano u 26 mieszkańców i 8 członków personelu. Kwarantanną objęto 66 mieszkańców i 9 pracowników. Testy przeprowadzono 99 mieszkańcom i 32 pracownikom - wszystkim przebywającym na terenie DPS w Biskupicach w momencie wybuchu ogniska zakażenia Covid-19. Ponadto część osób miała przeprowadzone ponownie testy. 5 zakażonych mieszkańców jest hospitalizowanych. Ponadto w szpitalach przebywa 7 innych mieszkańców DPS.

Jak wskazał starosta, DPS w Biskupicach w całości został odizolowany: na teren placówki nikt nie wchodzi z zewnątrz i nikt nie wychodzi, pracownicy pracują w systemie ciągłym. Zmiany pracowników odbywają się w odstępach tygodniowych, przy pełnym reżimie sanitarnym. Nowo wprowadzani pracownicy poddawani testom przed przystąpieniem do pracy. Teren DPS Biskupice, pomieszczenia, ciągi komunikacyjne, przejścia i wejścia oraz pokoje i inne pomieszczenia są regularnie dezynfekowane. Pracownicy mają dostęp do środków ochrony indywidualnej w postaci kombinezonów jednorazowych, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, masek typ FFP2/FFP3, odzieży jednorazowej, środków dezynfekujących do ciała oraz do powierzchni. Przed wejściami do stref skażonych znajdują się maty dezynfekcyjne do obuwia, wydzielono strefy do zdejmowania odzieży skażonej oraz strefy relaksu/wypoczynkową.

Starosta zaznaczył, że liczba pracowników w zakresie opieki oraz służb wspomagających jest wystarczająca.

- Problem występuje z opieką pielęgniarską (pielęgniarki/pielęgniarze w ilości 4 osób zakaziły się koronawirusem, pozostałe 2 pielęgniarki znajdują się na zwolnieniach lekarskich). Do 17.10.2020 r. opiekę pielęgniarską sprawuje firma zewnętrzna. Od 18.10.20 r. ze zwolnienia lekarskiego wróci pielęgniarka, która przejmie obowiązki. W kolejnych dniach pracę będą podejmować pozostałe pielęgniarki/pielęgniarz, którzy powrócą z izolacji domowej – wskazał Mariusz Bądzior.

Dodał, że w trybie ciągłym pracę świadczyło 22 pracowników. Mieszkańcy mają zagwarantowaną pomoc psychologiczną, która jest realizowana telefonicznie przez psychologa zatrudnionego w DPS w Biskupicach. Personel wyposażony jest w pełny zakres środków ochrony indywidualnej tj. kombinezony jednorazowe, ochraniacze obuwia, rękawice jednorazowe, gogle, przyłbice, maski typu FFP2/FFP3. W tym zakresie DPS w Biskupicach otrzymał wsparcie ze strony Wojewody Łódzkiego.  

Starosta sieradzki jest w stałym kontakcie z Wojewodą Łódzkim, Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i innymi służbami.

DPS w Ołdakach

Starosta pułtuski Jan Zalewski przedstawił sytuację w DPS w Ołdakach. Koronawirus został zdiagnozowany u 89 mieszkańców i 44 członków personelu natomiast izolacją lub kwarantanną objęto 117 mieszkańców i 77 pracowników. Dwóch mieszkańców jest hospitalizowanych w Szpitalu MSWiA w Warszawie.

Źródłem zakażenia najprawdopodobniej był mieszkaniec ze schorzeniami urologicznymi, u którego w dniu 13.10.2020r. potwierdzono SARS-CoV-2. Przechodził je bezobjawowo, a w tygodniu poprzedzającym rozpoznanie odwiedził trzy różne placówki zdrowia.

Aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa izolacji poddano cały DPS, oddzielając jednocześnie mieszkańców z pozytywnym wynikiem od negatywnych. Opiekę nad mieszkańcami świadczą 22 osoby, co w opinii starosty jest wystarczające. Personel pozostający z mieszkańcami posiada środki ochrony osobistej w pełni zabezpieczające przed wirusem.

Starosta zapewnił, że w razie potrzeby mieszkańcy bądź pracownicy mogą korzystać z psychologa zatrudnionego w DPS lub Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Pułtusku.

DPS jest w codziennym kontakcie telefonicznym z Wydziałem Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, korzysta ze środków z dotacji oraz środków do dezynfekcji i ochrony osobistej przekazanych przez wojewodę.

Ponadto 23 października 2020 r. starosta wydał zarządzenie w sprawie zwalczania ogniska epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 w Domu Pomocy Społecznej w Ołdakach, które zobowiązuje powołaną w ramach Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego - Grupę Operacyjną do podjęcia działań oraz udzielenia wsparcia w powstałym ognisku zakażenia. Powstała grupa pod przewodnictwem Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Pułtusku we współpracy z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego na bieżąco monitoruje sytuację w DPS oraz wspiera działania Dyrektora DPS.

Sytuacja w mazowieckich DPS i placówkach opieki

W ramach cyklicznie przekazywanych przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki informacji na temat sytuacji w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, Kinga Jura zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej MUW poinformowała, że niepokojący wzrost zachorowań w Polsce widoczny jest także wśród mieszkańców i personelu domów pomocy społecznej. Pojedyncze zachorowania wśród personelu, na dzień 30 października, występują w 6 domach pomocy społecznej. Zakażenia zarówno mieszkańców, jak i pracowników są w 19 domach pomocy społecznej.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest w:

  • DPS „Kombatant” w Ciechanowie, prowadzony przez powiat ciechanowski – zakażonych jest 34 mieszkańców oraz 24 pracowników;
  • DPS św. Józefa w Mieni, prowadzony przez powiat miński – zakażonych 63 mieszkańców oraz 3 pracowników;
  • DPS Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a' Paulo w Przasnyszu - zakażonych 13 mieszkańców (z czego jedna osoba przebywa w szpitalu) oraz 16 pracowników. Objawy zakażenia pojawiają się u kolejnych osób;
  • DPS „Na Przedwiośniu” w Warszawie, prowadzony przez Miasto Warszawa – zakażonych 82 mieszkańców (z czego 2 osoby w szpitalu) oraz 10 pracowników;
  • DPS „Charytatywne Dzieło Miłości ks. Kłopotowskiego” Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej – zakażonych 32 mieszkańców oraz 11 pracowników;
  • DPS w Niegowie, prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego – zakażonych 25 mieszkańców oraz 15 pracowników.

Ponadto u mieszkańców ośmiu placówek całodobowej opieki stwierdzono obecnie wirusa SARS-CoV-2.

- Do placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku w związku z rozwojem sytuacji epidemicznej na terenie całego kraju i pojawiającymi się ogniskami zakażeń przekazano 2 października br. rekomendacje wojewody dotyczące postępowania związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 – poinformowała Kinga Jura.

Szpital Psychiatryczny w Gnieźnie

O sytuacji w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” im. Aleksandra Piotrowskiego w Gnieźnie poinformował dyrektor placówki Marek Czaplicki. Zaznaczył, że w jego opinii  chyba nie ma w Polsce szpitala, który byłby „wolny” od zakażeń korona wirusem. Dodał, że szpital w Gnieźnie posiada 28 oddziałów i ma w swojej strukturze 850 łóżek, zatrudniając ponad 800 pracowników. Dane, które przedstawił dotyczą sytuacji placówki od marca do 29 października 2020 roku.

Koronawirus został dotychczas zdiagnozowany u 71 pacjentów. Część pacjentów została zdiagnozowana przy przyjęciu do szpitala, część natomiast w trakcie odbywającej się już hospitalizacji. Koronariwirusa zdiagnozowano też u 48 członków personelu. 21 pacjentów odbywało kwarantannę na terenie szpitala. Ponadto 155 pracowników objęto kwarantanną. W tej liczbie znalazły się jednak również pracownicy podlegający kwarantannie ze względu na kontakt dzieci w szkole z osobą zakażoną, czy ze względu na zamieszkiwanie w jednym gospodarstwie domowym z osobą, która podlegała kwarantannie.

- Szpital na bieżąco realizuje zalecenia Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gnieźnie. Wstrzymujemy przyjęcia, stosujemy kwarantannę bądź izolację, dezynfekujemy pomieszczenia – wskazał Marek Czaplicki.

Dodał, że szpital zatrudnia 26 psychologów, którzy są dedykowani do poszczególnych oddziałów. Pacjenci mają zatem zapewniony bieżący kontakt z psychologiem.

Dyrektor wskazał, że podmiot tworzący szpital czyli Samorząd Województwa Wielkopolskiego i działający w jego imieniu Zarząd Województwa Wielkopolskiego na czele z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego na bieżąco wspierają szpital „Dziekanka” przekazując środki finansowe na dokonywanie koniecznych remontów bądź inwestycji. Dokonują również zakupu sprzętu medycznego, jak również przekazują środki ochrony osobistej. Wojewoda Wielkopolski przekazał szpitalowi środki ochrony osobistej z Agencji Rezerw Materiałowych. Placówka na bieżąco współpracuje z Marszałkiem Województwa Wielkopolskiego analizując bieżącą sytuację. Wojewoda Wielkopolski wyznaczył w jednostce 5 łóżek obserwacyjnych dla pacjentów podejrzanych o COVID-19.

KMP.071.8.2020

Koronawirus w KOZZD - jak zapobiec dalszym zarażeniom. RPO do MS i GIS

Data: 2020-10-30
  • Koronawirus dotarł do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – choruje ponad 20 pacjentów i część personelu, w tym dyrektor Ośrodka
  • Wobec przepełnienia KOZZD (90 osób na 60 miejsc) trudno będzie zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa
  • Tymczasem nie ma prawnej możliwości przeniesienia zdrowych pacjentów KOZZD gdzie indziej
  • W tej sytuacji RPO prosi resort sprawiedliwości o pilną zmianę prawa, by można ich było umieszczać w innej placówce leczniczej

Zdiagnozowana przez RPO sytuacja w KOZZD pokazuje, że potrzebne są natychmiastowe działania. Jest tam 90 osób pozbawionych wolności, przy ponad 200 pracownikach. To bardzo duże skupisko osób w małej, zamkniętej przestrzeni. Rozlokowanie pacjentów w obrębie budynku nie jest możliwe, konstrukcja okien uniemożliwia wywietrzenia pokoi czy przestrzeni wspólnych.

22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem. Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

Mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia. Zastępczyni RPO Hanna Machińska wystąpiła już w tej sprawie do MZ.

Teraz napisała do Marcina Warchoła, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Do KOZZD trafiają bowiem wciąż nowe osoby, kierowane przez sądy- również osoby na podstawie przepisów o zabezpieczeniu cywilnym.

Tymczasem na podstawie orzeczonego środka zabezpieczającego Komisja Psychiatryczna do spraw Środków Zabezpieczających funkcjonująca przy Ministrze Zdrowia wstrzymuje aktualnie skierowania do zakładów, w których wystąpiło ognisko zakażenia koronawirusem. Internowanego umieszcza się w takim oddziale psychiatrii sądowej, gdzie nie odnotowano stwierdzonych przypadków zakażenia Covid-19.

Tymczasem w przypadku KOZZD nie ma obecnie żadnej możliwości przeniesienia pacjentów zdrowych do innej placówki, czy też umieszczenia nowo kierowanych osób w bezpiecznej pod kątem epidemiologicznym przestrzeni. Nie pozwalają na to obowiązujące przepisy. Ponosimy też w tym momencie konsekwencje niepodejmowania przez lata działań w kierunku otwarcia drugiego budynku KOZZD, czy to w Gostyninie czy w innej części Polski. RPO apelował o to wielokrotnie.

Pandemia koronawirusa jest sytuacją absolutnie wyjątkową, która wymaga działań natychmiastowych w stosunku do ognisk zakaźnych. Dlatego Hanna Machińska zwróciła się do MS o podjęcie pilnych działań legislacyjnych, które stworzą podstawę prawną do umieszczania osób uznanych na mocy ustawy za stwarzających zagrożenie dla społeczeństwa  w innej placówce leczniczej, wobec aktualnej, bardzo trudnej sytuacji KOZZD związanej z powstałym ogniskiem koronawirusa.

Ponadto ZRPO wystąpiła do Głównego Inspektoratu Sanitarnego o  pilne działania w celu udzielenia wymiernej i oczekiwanej pomocy kierownictwu KOZZD.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Co z osobami, które nie mają objawów, a idą na izolację

Data: 2020-10-30
  • Osoby, które nie mają objawów koronawirusa, z powodu potencjalnego zagrożenia, jakie mogą stwarzać, powinny pozostać w izolacji do otrzymania wyniku testu
  • Lekarze POZ mają problem, jaki kod choroby wpisać w rozpoznaniu, stanowiącym podstawę  zwolnienia od pracy.
  • Obawiają się zaś zakwestionowania zasadności jego wystawienia pacjentom, którzy nie zgłaszają żadnych objawów
  • A jest to niekorzystne także dla osób zatrudnionych, które nie otrzymały zwolnienia lekarskiego ani nie zostały skierowane na izolację - nie mogą uzasadnić pracodawcy powodu nieobecności w pracy

Na kanwie sprawy prowadzonej przez Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach ujawnił się problem, dotyczący obowiązku izolacji dla osób skąpo objawowych, kierowanych przez lekarzy rodzinnych na badania testowe na obecność wirusa SARS-CoV-2.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 8 kwietnia 2020 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego zakłada, że lekarz lub felczer, który podejrzewa lub rozpoznaje zakażenie lub chorobę zakaźną powodującą powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych danej osoby, kieruje osobę do wskazanego szpitala oraz niezwłocznie informuje ten szpital o tym fakcie, chyba że po dokonaniu oceny stanu klinicznego tej osoby kieruje ją do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, do miejsca izolacji lub izolacji w warunkach domowych.

Problem dotyczy zaś osób, które nie mają żadnych objawów infekcji, ale z powodu potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego jakie mogą stwarzać, do czasu otrzymania wyniku testu, powinny pozostać w izolacji. Jak wynika z medialnej wypowiedzi Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Rzeszowie,  sytuacja ta dotyczy pacjentów, którzy zgłaszają się do lekarza po kontakcie z chorym na COVID-19, podejrzewając u siebie zakażenie i są kierowani na test.

Lekarze POZ mają problem, z tym jaki kod choroby wpisać w rozpoznaniu, stanowiącym podstawę wystawienia zwolnienia od pracy. Z uwagi na dużą liczbę takich przypadków w stanie epidemii, obawiają się zaś kontroli, która mogłaby zakwestionować zasadność wystawiania zwolnień lekarskich pacjentom, którzy nie zgłaszają żadnych objawów.

Sytuacja ta jest niekorzystna również dla osób zatrudnionych, które nie otrzymały zwolnienia lekarskiego ani nie zostały skierowane na izolację. W takim przypadku nie mogą formalnie uzasadnić pracodawcy przyczyny absencji w pracy.

Rzecznik zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w tej sprawie.

BPK.7013.186.2020

Koronawirus. Ile osób może być na weselu planowanym na listopad? - pytanie na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-10-29

Przepisy, które weszły w życie 24 października 2020 r. (Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 23 października 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń…poz.1871) zakazują do odwołania organizowania tego typu uroczystości.

Jedyna dopuszczalna forma świętowania takiego wydarzenia to spotkanie do 20 osób, które odbywa się w lokalu lub budynku wskazanym jako adres miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, która je organizuje (§  28 pkt. 9 tego rozporządzenia).

Nie mogą się więc one odbywać w barach, restauracjach czy salach do tego przeznaczonych.

Z informacji prasowych wynika, że zakaz ten wprowadzono na co najmniej dwa tygodnie, jednak biorąc pod uwagę gwałtowny wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w ostatnich dniach najprawdopodobniej zostanie on przedłużony. Pojawiają się opinie, że taka sytuacja zapewne utrzyma się przynajmniej do końca listopada 2020 r.

Problemy z kwarantanną: czasem jej trwania, kontaktami z sanepidem. Wystąpienie Rzecznika do Ministra Zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Obywatele mają wiele problemów z kwarantanną, m.in. wobec braku jednoznacznej informacji, kiedy zaczyna się jej obowiązek i kiedy się kończy
  • Wobec trudności w kontaktach z sanepidem zdarza się, że obywatel dostaje informację o tym obowiązku dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia
  • A wtedy - skoro okres kwarantanny jest liczony od dnia kontaktu - czas zamknięcia staje się dłuższy niż przepisowe 10 dni; zwłaszcza gdy ktoś sam się wcześniej izolował
  • Przekłada się to nie tylko na samopoczucie obywateli. Rodzi też problemy w związku z ich obowiązkami zawodowym. Stawia także pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy

Coraz więcej obywateli skarży się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na obowiązek i warunki odbywania kwarantanny w związku ze stwierdzeniem narażenia na zakażenie koronawirusem.

Dużym problemem jest brak jednoznacznej informacji o tym, od którego momentu zaczyna się ten obowiązek oraz kiedy się kończy. Powtarzają się bowiem przypadki opóźnionego kontaktu sanepidu z obywatelem w sprawie objęcia kwarantanną. Często następuje on dopiero po kilku dniach od ustalenia źródła zakażenia.

Rzecznik zdaje sobie sprawę z obciążenia pracowników  Inspekcji Sanitarnej. Nie można jednak ignorować faktu, że powoduje to niepokój, dezorientację i brak poczucia bezpieczeństwa u obywateli, a przede wszystkim - konkretne komplikacje dla ich życia zawodowego i rodzinnego.

Kiedy powstaje obowiązek kwarantanny

Konieczne jest jednoznaczne wyjaśnienie, czy obowiązek kwarantanny powstaje z mocy prawa - gdy dana osoba dowiaduje się o styczności z osobą zakażoną - czy też z mocy nakazu odpowiednich służb.

Według ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, powstanie tego obowiązku uzależnione jest od reakcji  służb sanitarnych i medycznych oraz wydania urzędowego aktu potwierdzającego ten obowiązek.  Z  ustawy wynika zatem że:

  • do objęcia obowiązkową kwarantanną konieczne jest wydanie decyzji administracyjnej przez Inspekcję Sanitarną;
  • o wydaniu decyzji o obowiązku kwarantanny pracownik Inspekcji Sanitarnej może zawiadomić m.in. w formie „ustnej” (np. przez telefon);
  • z chwilą takiego zawiadomienia o decyzji  osoba jest objęta obowiązkiem kwarantanny;
  • osoba taka ma fizycznie otrzymać dokument decyzji, kiedy to tylko będzie możliwe.

Przeczyć temu wydaje się zaś rozporządzenie Rady Ministrów z 23 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Wynika z niego, że do obowiązku kwarantanny nie jest potrzebne wydanie przez Inspekcję Sanitarną decyzji administracyjnej, nawet w formie ustnej. Jeżeli zamysł twórców tego przepisu zmierzał do zwolnienia inspekcji sanitarnej z wydawania decyzji administracyjnych w tej sprawie, to RPO jest zaniepokojony tą zmianą.

W rozporządzeniu nie ma bowiem mowy o możliwości zakwestionowania prawidłowości nałożenia obowiązku kwarantanny. Skoro obowiązek ten nie miałby być od 24 października nakładany decyzją administracyjną (nawet ustną), to nie można by się od niego odwoływać.

Tymczasem nie można wykluczyć błędnego skierowania na kwarantannę (gdy osoba nie miała styczności z zakażonym) lub też nieuzasadnionego jej przedłużania. Z ustaleń RPO wynika zaś, że nie są uwzględniane wnioski osób objętych kwarantanną (jeśli już im się uda skontaktować z inspekcją sanitarną) - o jej odwołanie czy skrócenie jej nawet o jeden czy dwa dni.

Czas trwania kwarantanny

Według ustawy kwarantanna może trwać nie dłużej niż 21 dni, licząc od dnia następującego po ostatnim dniu narażenia albo styczności. Z kolei według  rozporządzenia Ministra Zdrowia z 6 kwietnia 2020 r. „okres obowiązkowej kwarantanny z powodu narażenia na zakażenie SARS-CoV-2 u osób, u których nie wystąpiły objawy choroby COVID-19, albo styczności ze źródłem zakażenia, ulega zakończeniu po 10 dniach licząc od dnia następującego po ostatnim dniu odpowiednio narażenia albo styczności. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny, w uzasadnionych przypadkach, decyduje o skróceniu albo zwolnieniu z obowiązku odbycia obowiązkowej kwarantanny”.

Tym samym okres kwarantanny może obecnie trwać maksymalnie do 10 dni od ostatniego dnia narażenia lub styczności. Okres ten w każdym przypadku wyznacza inspektor sanitarny, dostosowując go do indywidualnych okoliczności. A wyznaczony okres  kwarantanny inspektor sanitarny może następnie skrócić.

Jak wynika ze skarg obywateli, są oni generalnie przekonani, że na mocy rozporządzenia mogą zostać zamknięci w domach nie dłużej niż na 10 dni od momentu zetknięcia się ze źródłem zakażenia -  nie tylko bez konieczności uzyskania decyzji inspektora sanitarnego o odwołaniu kwarantanny, ale także – o jej rozpoczęciu. Tym samym, otrzymując urzędową informację o kwarantannie z opóźnieniem, nie mogą się pogodzić z wyznaczonymi datami jej obowiązywania.

Bardzo często jest bowiem tak, że kierując się poczuciem odpowiedzialności społecznej, obywatele w chwili uzyskania wiedzy o styczności z osobą zakażoną samodzielnie sami udają się na kwarantannę. Chodzi głównie o bliskich osoby zamieszkujących z nią, ale też uczestnikach wycieczek szkolnych i turystycznych czy wyjazdów lub spotkań służbowych.

W takiej sytuacji obywatele za naturalny pierwszy dzień kwarantanny uznają dzień samodzielnego udania się do miejsca odosobnienia. Zakładają, że zakończy się ona po przepisowych 10 dniach (pod warunkiem braku objawów choroby). Informują o absencji swoich pracodawców, czekając na niezwłoczne urzędowe potwierdzenie tego przez sanepid.

Tymczasem kontakt z jego strony często ma miejsce dopiero po kilku dniach, a nawet po tygodniu. W sytuacji, gdy okres kwarantanny jest liczony od dnia tego kontaktu, czas zamknięcia w domu staje się dłuższy niż przepisane 10 dni. Ma to nie tylko przełożenie na samopoczucie obywateli, ale też rodzi problemy w związku z realizacją ich zobowiązań, np. w pracy. A wnioskowanie o skrócenie okresu kwarantanny kończy się przeważnie niepowodzeniem.

Ponadto zdarza się, że jeden z członków rodziny zostaje objęty obowiązkiem kwarantanny, a reszta - nawet wspólnie mieszkająca - jest całkowicie lub czasowo „zapomniana” przez Inspekcję Sanitarną. Objęcie kwarantanną wszystkich domowników nie następuje zatem automatycznie - czasem w ogóle, a czasem z kilkudniowym opóźnieniem.

Często dotyczy to nawet rodziców dziecka wysłanego na kwarantannę w związku ze stwierdzeniem ogniska zakażenia w szkole. Rodzice mogą wtedy słusznie obawiać się, że ich nieobecność w pracy z powodu konieczności opieki nad dziećmi w kwarantannie nie zostanie uznana przez pracodawcę za usprawiedliwioną.

Ponadto trudność ustalenia ram czasowych obowiązku kwarantanny stawia pod znakiem zapytania wypłatę świadczeń z tytułu niezdolności do pracy. Obywatele udający się na kwarantannę - jeszcze przed uzyskaniem informacji od Inspekcji Sanitarnej potwierdzającej ten obowiązek - nie mają pewności, czy pracodawca nie zakwestionuje ich prawa do zasiłku z tego tytułu.

Prowadzi to do sytuacji konfliktowych. Zniechęca to obywateli do samodzielnego udawania się w miejsce odosobnienia w oczekiwaniu na kontakt ze strony pracowników inspekcji.

Z drugiej strony zdarzają się też sytuacje, kiedy obywatele nie kierują się poczuciem odpowiedzialności społecznej i choć mają świadomość możliwości zakażenia, to zaczynają kwarantannę dopiero od  uzyskania urzędowej informacji o takim obowiązku - a więc po jakimś czasie od momentu styczności.

Bywa jednak też i tak, że obywatele nie są świadomi konieczności odosobnienia w związku ze stycznością z osobą zakażoną, a następnie dowiadują się o obowiązku kwarantanny z mocą wsteczną.

Ostatnie dwie z opisanych sytuacji w oczywisty sposób stwarzają zagrożenie w kontekście rozprzestrzeniania się wirusa. W obecnym stanie prawnym trudno przesądzać o ich konsekwencjach prawnych. W świetle przepisów nie jest bowiem całkowicie jasne, czy prawny obowiązek kwarantanny należy wiązać z nakazem przekazanym osobom narażonym na zakażenie przez Inspekcję Sanitarną lub lekarza, czy też ze świadomością danej osoby o styczności ze źródłem zakażenia.

Jednoznaczne określenie momentu, od którego obywatel ma obowiązek udania się na kwarantannę, ma zatem kardynalne znaczenie. A z narażaniem innych osób na zakażenie wiąże się przecież odpowiedzialność karna oraz administracyjna w postaci dolegliwych kar pieniężnych.

Dlatego RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o zainicjowanie prac legislacyjnych w celu uchwalenia przepisów, z których będzie wynikało:

  • kiedy powstaje obowiązek poddania się kwarantannie: z momentem świadomej styczności obywatela z osobą zakażoną czy też z momentem nałożenia tego obowiązku przez inspektora sanitarnego;
  • w jakiej formie jest nakładany obowiązek kwarantanny: decyzji administracyjnej (ustnej lub pisemnej) czy też czynności materialno-technicznej „przekazania informacji o obowiązku kwarantanny”;
  • czy jest możliwość zaskarżenia obowiązku kwarantanny.

V.565.273.2020

Zła sytuacja epidemiologiczna w KOZZD w Gostyninie. Interwencja RPO w resorcie zdrowia

Data: 2020-10-29
  • Pojawiają się doniesienia o zarażonych ponad 20 pacjentach Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dwóch chorych pacjentów trafiło już do szpitala publicznej służby zdrowia
  • Choruje też część personelu Ośrodka, a część jest na kwarantannie 
  • RPO prosi resort zdrowia o szczegółowe informacje w tej sprawie i o wsparcie KOZZD

Pacjenci KOZZD wydają się być bardziej podatni na wystąpienie cięższych objawów choroby w przypadku zakażenia koronawriusem. Mają za sobą wiele lat pobytu w zakładach karnych, co mogło wpłynąć na obniżenie odporności. Nie można też pominąć takich czynników, jak podwyższony poziom stresu, zmniejszona aktywność fizyczna czy dieta nie wzmacniająca układu immunologicznego.

Niektórzy pacjenci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka jako osoby starsze i z przewlekłymi chorobami.

A trudne warunki bytowe KOZZD, jego ogromne zagęszczenie (90 pacjentów), niemożność otwierania okien w wieloosobowych pokojach pacjentów i przestrzeniach wspólnych nie sprzyjają powstrzymania rozprzestrzeniania się koronawirusa pomiędzy pacjentami i personelem Ośrodka.

Wygaszenie takiego ogniska zakażenia może okazać się bardzo trudne i wiązać się z bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia zarówno osób umieszczonych w KOZZD, jak i tam pracujących.

27 października 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska poprosiła wiceministra zdrowia Waldemara Kraskię o odpowiedź na następujące pytania:

  • Jaka jest obecnie liczba pacjentów KOZZD, u których testy wykazały zakażenie koronawirusem?
  • Jakie przyjęto zasady odbywania przez zarażonych pacjentów izolacji, w sytuacji bardzo trudnych warunków lokalowych Ośrodka?
  • Czy stwierdzono zakażenie koronawirusem u pracowników KOZZD, a jeśli nie, to ilu z nich przebywa obecnie na kwarantannie?
  • Czy Ministerstwo Zdrowia ustaliło zasady postępowania w przypadku, gdy stan zdrowia pacjenta KOZZD, z powodu zakażenia Covid-19 będzie wymagał hospitalizacji, w tym podłączenia do respiratora?
  • Czy będzie to szpital powszechnej służby zdrowia czy szpital przywięzienny, a jeśli ten ostatni, to czy kwestia ta została uzgodniona z organami Służby Więziennej?
  • Czy Państwowa Inspekcja Sanitarna wydała w ostatnim czasie jakiekolwiek nowe zalecenia odnoszące się do zasad postępowania w obrębie KOZZD?
  • Czy personel Ośrodka na bieżąco monitoruje atmosferę panującą wśród pacjentów i jak ją ocenia z perspektywy zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w KOZZD?

W kolejnym piśmie z 29 października Hanna Machńska podkreśliła, że aktualnie 22 spośród 24 pacjentów oddziału IV KOZZD jest zarażonych koronawirusem.

Dwóch pacjentów oddziału I, u których go też stwierdzono, zostało już przetransportowanych do szpitali publicznej służby zdrowia. Pracownicy ochrony nie mogą tam realizować swoich obowiązków zgodnie z przepisami. Pozostają w takich przypadkach poza budynkiem szpitala lub otrzymują zezwolenie jedynie na obecność pod salą chorych.

A zarażeni są także Dyrektor KOZZD i pracownicy Ośrodka (RPO nie zna dokładnej liczby).

W Ośrodku kończą się zapasy środków ochrony osobistej. Wydaje się, że konieczność wsparcia – materialnego lub rzeczowego - ze strony resortu zdrowia jest oczywista.

A mimo powstania ogniska koronawirusa KOZZD  otrzymał informację o kolejnych dwóch pacjentach, którzy mają zostać tam przetransportowani w przyszłym tygodniu. Próby prowadzenia rozmów z sądem kierującym, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Nie można pozostawić dyrekcji KOZZD, jak również pracowników i pacjentów z problemem wystąpienia ogniska koronawirusa bez wsparcia resortu zdrowia. Dynamizm sytuacji wymaga jednak działań natychmiastowych, o co zwracam się do Pana Ministra. Bardzo również proszę o poinformowanie Rzecznika o podjętych w tym przedmiocie

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Łodzi i Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy

Data: 2020-10-29
  • 62 mieszkańców i 21 pracowników DPS w Łodzi jest zakażonych koronawirusem. 3 osoby zmarły
  • W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Ustrzeszy potwierdzono zakażenie u 47 mieszkańców i 36 członków personelu

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur spytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Łodzi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS przy ul. Podgórnej 2/14 w Łodzi, Szymon Kostrzewski p.o. dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Łodzi, wskazał, że na dzień 22 października 2020 r. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 62 mieszkańców oraz u 21 pracowników DPS. Kwarantanną objęto natomiast 149 mieszkańców i 82 członków personelu. Trzy osoby są hospitalizowane.

Jak zaznaczył przedstawiciel urzędu miasta, w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa zastosowano izolację piętra, na którym wystąpiły przypadki zachorowań. Wyeliminowany został kontakt między oddziałami. Osoby z objawami zakażenia nie mają kontaktu ze zdrowymi mieszkańcami.

- Pozostałe osoby zakażone bez objawów przebywają ze sobą w oddzielnych pokojach, natomiast zdrowi mieszkańcy mieszkają ze zdrowymi. Nie ma jednak możliwości by całkowicie wyeliminować ich kontakt z powodu ograniczonej liczby personelu i specyfiki mieszkańców i obiektu. Należy podkreślić, że jest to dom dla przewlekle psychicznie chorych – zaznaczył Szymon Kostrzewski.

Wskazał, że DPS jest zabezpieczony w środki ochrony indywidualnej w postaci maseczek, rękawic jednorazowych, ochraniaczy obuwia, przyłbic oraz środków do dezynfekcji rąk i powierzchni w ilości wystarczającej na ok. 3 miesiące. Jednostka otrzymała wsparcie od Wojewody Łódzkiego w zakresie zabezpieczenia w środki do dezynfekcji oraz środki ochrony indywidualnej.

Przedstawiciel urzędu miasta poinformował, że DPS zatrudnia 2 psychologów, którzy w obecnej sytuacji służą wsparciem zarówno mieszkańcom, jak i pracownikom DPS.

- Do najbardziej problematycznych zagadnień należą jednak kwestie zapewnienia należytej obsługi mieszkańców w sytuacji wzmożonej zachorowalności. Należy podkreślić, że zakażeniu lub kwarantannie uległa połowa składu osobowego pracowników. Miasto zwróciło się w dniu 16 października br. do Wojewody Łódzkiego o pomoc w uzupełnieniu składu osobowego w celu wzmocnienia obsady kadrowej DPS – wskazał Szymon Kostrzewski.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Ustrzeszy

Małgorzata Jaklińska, dyrektorka Niepublicznego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Ustrzeszy odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Wskazała, że zakażonych koronawirusem jest 47 pacjentów i 36 pracowników. Kwarantanną objęto zaś 13 pacjentów i 40 członków personelu. Ponadto 8 podopiecznych i jeden pracownik jest hospitalizowanych.

Dyrektorka zapewniła, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, m.in.:

  • wdrożono ścisły reżim sanitarny, wzmożoną dezynfekcje powierzchni
  • odizolowano pacjentów z dodatnim wynikiem od pacjentów z wynikiem ujemnym
  • personel pracuje z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego, zabezpieczony w sprzęt ochronny, tj. kombinezony, maseczki FFP2. gogle, przyłbice, czepki, rękawiczki, ochraniacze na buty
  • zastosowano naczynia jednorazowego użytku do posiłków u wszystkich chorych
  • pościel chorych traktowana jest jako skażona, odpowiednio oznaczona, worki zdezynfekowane przed oddaniem firmie zewnętrznej
  • wszelkie powierzchnie dotykowe oraz podłogi podlegają dezynfekcji, na salach chorych stosuje się przepływową lampę bakteriobójczą, którą można stosować w obecności chorych i personelu. Powierzchnie dezynfekuje się dodatkowo lampą UV (w pomieszczeniach, w których nie ma ludzi).

- Podobnie jak i w inny placówkach, niestety odczuwalny jest brak personelu medycznego. Niemniej udaje się nam zapewniać opiekę naszym chorym – wskazała Małgorzata Jaklińska.

Dodała, że 13 osób świadczy opiekę nad pacjentami. Ponadto od 26 października - po odbyciu kwarantanny – do placówki systematycznie wraca pozostały personel.

Dyrektorka ZOL poinformowała, że zakład jest zabezpieczony w środki dezynfekcyjne. Od ogłoszenia stanu epidemii placówka gromadziła zapasy środków dezynfekujących, jak i ochrony osobistej. Część asortymentu pozyskano z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że istnieją jednak duże trudności z pozyskaniem kombinezonów, Lubelski Urząd Wojewódzki dysponuje ograniczoną ich ilością, natomiast te na rynku są niezwykle drogie lub są na tzw. „brakach”.

- Wojewoda Lubelski jest świadomy sytuacji zakładu, zaoferował wszelką możliwą pomoc w kwestii zabezpieczenia naszej placówki w potrzebne asortymenty zabezpieczające przed zakażeniem. Jesteśmy w stałym kontakcie z Wojewodą Lubelskim. Lubelski oddział NFZ został poinformowany o sytuacji zakładu – zaznaczyła Małgorzata Jaklińska.

Podkreśliła, że obecnie największy problem stanowi brak jasnych wytycznych postępowania w kwestii badania pacjentów i personelu zakładów opiekuńczo-leczniczych w kierunku Covid-19. Ponadto dużym problemem dla ZOL są ponoszone koszty w związku z opieką na chorymi z Covid-19.

KMP.071.8.2020

Jak zapewnić ludziom dostęp do szczepionek na grypę? Rzecznik pyta Ministra Zdrowia

Data: 2020-10-27
  • Codziennie ludzie w aptekach pytają o szczepionki przeciw grypie
  • Większość aptek nie ma jednak pojęcia, kiedy może spodziewać się dostaw
  • Są zaś obawy, że nie wystarczy ich dla wszystkich potrzebujących
  • RPO pyta Ministra Zdrowia, jak zamierza poprawić dostępność do szczepień, zwłaszcza dla grup podwyższonego ryzyka

Z całego kraju dochodzą sygnały o braku szczepionek przeciw grypie w czasie pandemii COVID -19.

Niepewność obywateli potęguje fakt, że nie mają informacji, kiedy szczepionka na grypę będzie rzeczywiście dostępna. Pacjenci uzyskują w aptekach informacje, że lista chętnych na szczepionkę jest wyczerpana. Dotyczy to aptek w regionie, czy nawet oddalonych nawet o 150 km od ich miejsca zamieszkania.

Ludzie próbują zarezerwować szczepionki poprzez portal internetowy „KtoMaLek.pl”. Nawet jednak w aptekach, co do których w portalu jest adnotacja ,,dostępne”, zakup szczepionki jest niemożliwy.

Szczególne obawy RPO są związane z sygnałami obywateli, którzy znajdują się w grupie ryzyka zachorowania i cierpią na inne choroby przewlekłe, a nie mają możliwości zaszczepienia się wobec braku szczepionek.

Jest to bardzo trudna sytuacja zarówno dla pacjentów, którzy mają problem z nabyciem szczepionek w aptekach, jak również dla farmaceutów, którzy nie mogą zamówić tych preparatów w hurtowniach lub otrzymują jedynie niewielką część zamówienia, niewystarczającą do zapotrzebowania pacjentów.

Zwiększone zapotrzebowanie jest konsekwencją pandemii COVID-19 oraz apeli autorytetów medycznych - w tym płynących do niedawna z Ministerstwa Zdrowia - o szczepienie się przeciwko grypie, szczególnie w grupach ryzyka (osoby po 65 roku życia, chorujące przewlekłe, dzieci).

A szczepienia ochronne przeciw grypie są skuteczną i społecznie akceptowalną metodą zapobiegania zachorowaniom.

Ważnym zadaniem władz publicznych odpowiedzialnych za politykę zdrowotną powinno być nie tylko uświadomienie społeczeństwa o zagrożeniach zdrowotnych oraz skutkach społecznoekonomicznych spowodowanych przez infekcję grypowe, ale również popularyzacja i dostępność działań profilaktycznych – szczepień.

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał ministra zdrowia Adama Niedzielskiego,  jak zamierza realnie poprawić dostępność do szczepień przeciwko grypie, zwłaszcza w grupach podwyższonego ryzyka.

V.7018.903.2020

Skargi w sprawie egzaminu wstępnego na aplikację sędziowską i prokuratorską w KSSiP

Data: 2020-10-27
  • 19 listopada 2020 r. w Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury ma się odbyć egzamin wstępny na aplikację sędziowską i prokuratorską
  • Tymczasem zdający nie mogą się dowiedzieć, jakie środki bezpieczeństwa podjęto dla ograniczenia ryzyka zakażenia się koronawirusem
  • A w przypadku skierowania na kwarantannę lub izolację nie mają oni możliwości odzyskania 1300 zł opłaty za egzamin

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi osób, które będą przystępować do tego egzaminu. Wyrażają obawę o zdrowie swoje i swoich najbliższych, niemożność uzyskania informacji o planowanych środkach bezpieczeństwa oraz brak możliwości odzyskania opłaty za egzamin w przypadku skierowania kandydata na kwarantannę lub izolację w związku z zakażeniem bądź podejrzeniem zakażenia się koronawirusem.

Na stronie internetowej KSSiP nie ma informacji ani o liczbie osób, które będą przystępować do egzaminu, ani o miejscu, w którym zostanie on przeprowadzony.

Egzamin co roku cieszy się dużą popularnością. Do pierwszego etapu przystępuje ok. 2000 osób. Skarżący podnoszą, że egzamin od kilku lat przeprowadzany jest w hali Międzynarodowego Centrum Targowo - Kongresowego EXPO. Tymczasem z doniesień prasowych wynika, iż ma tam powstać szpital polowy.

A istnieje możliwość przeprowadzenia egzaminu w różnych miejscach. W związku z epidemią, należałoby rozważyć z skorzystanie z tego rozwiązania – podkreśla RPO.

Skarżący wskazują, że jeśli zostaną objęci izolacją lub kwarantanną w ciągu 20 dni przed egzaminem, to nie odzyskają opłaty, która w tym roku jest bardzo wysoka. Brak jest bowiem podstawy prawnej do takiego żądania.

Obecnie istnieje tylko jeden przypadek na podstawie którego można uzyskać zwrot opłaty za egzamin - w przypadku złożenia przez kandydata, nie później niż na 21 dni przed terminem pierwszego etapu konkursu, pisemnego oświadczenia o odstąpieniu od udziału w konkursie dyrektor KSSIP zwraca mu 2/3 uiszczonej opłaty.

W ocenie RPO konieczne jest zapewnienie kandydatom optymalnych warunków. Tymczasem na kilka tygodni przed egzaminem nie mają oni podstawowych informacji i nie mogą ich uzyskać.

O wyjaśnienia w całej sprawie zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk poprosił Dariusza Pawłyszcze, dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Odpowiedź KSSiP

Dwuetapowy konkurs na aplikację sędziowską i prokuratorską, którego termin wyznaczono 19 listopada 2020 r. i 9 grudnia 2020 r., miał się odbyć na hali Expo Kraków. 27 października 2020 r. Minister Zdrowia Rzeczpospolitej Polskiej wydał polecenie przekazania nieruchomości Expo Kraków wraz z towarzyszącą infrastrukturą na potrzeby organizacji szpitala tymczasowego.

Spowodowało to niemożność zorganizowania konkursu we wskazanym terminie. W związku z powyższym Dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury wydał w dniu 28 października 2020 r. komunikat nr 60/2020 w sprawie zmiany terminu przeprowadzenia konkursu na aplikację sędziowską i aplikację prokuratorską w 2020 r. Poinformował, że nowy termin konkursu zostanie ogłoszony w Biuletynie Informacji Publicznej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury niezwłocznie po jego ustaleniu.

VII.561.17.2020

RPO pyta Szpital Bielański o zaplanowane wcześniej zabiegi aborcji wobec uszkodzenia płodu

Data: 2020-10-26
  • Według mediów Szpital Bielański w Warszawie zalecił wstrzymanie zaplanowanych aborcji, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca dyrekcji szpitala uwagę, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie nie wszedł jeszcze w życie
  • A to oznacza, że kobiety wciąż mają prawo do przerwania ciąży w przypadku wad płodu

Zalecenie dyrekcji Szpitala Bielańskiego ma związek z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. Uznał on za niezgodną z Konstytucją przesłankę aborcji, jaką jest prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu

Zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji, orzeczenia TK podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym.

Dotychczas orzeczenie to nie zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym. W konsekwencji nie można uznać, że wyrok ten wszedł w życie.

Rzecznik jednocześnie podkreśla, że w obecnym stanie prawnym nieuzasadniona odmowa wykonania aborcji może stanowić naruszenie praw pacjentek do świadczeń zdrowotnych. Poprosił o informację o działaniach podjętych w celu ich realizacji.

Oświadczenie dyrektorki szpitala z 26 października (aktualizacja)

Szpital Bielański zawsze pomagał i nadal pomaga kobietom w potrzebie. W czwartki w Szpitalu Bielańskim odbywa się zwykle kwalifikacja pacjentek do zabiegu. Wyrok TK nie spowodował zablokowania naszej działalności - oświadczyła dyrektor Szpitala Bielańskiego Dorota Gałczyńska–Zych.

Orzeczenie TK z ostatniego tygodnia niestety w sposób znaczący utrudniło działalność w tym obszarze i przede wszystkim i to należy sobie drodzy państwo uzmysłowić, że postawiło w odmiennej trudnej sytuacji personel medyczny, zaangażowany w wykonywanie tych procedur. De facto nie jestem prawnikiem, ale TK stworzył nową kategorię przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3.

Jestem wdzięczna Panu Prezydentowi Trzaskowskiemu  i Panu Prezydentowi Rabiejowi, że stanęli w obronie kobiet ale też personelu medycznego Szpitali Warszawskich i wydali decyzję, w jaki sposób ma postępować każdy miejski szpital. Czyli do momentu ogłoszenia wyroku TK powinniśmy działać tak, jak przed orzeczeniem - głosi oświadczenie.

VII.5001.4.2020

Adam Bodnar: trzeba poważnie porozmawiać o kwestiach bioetycznych

Data: 2020-10-26
  • W czasie mojej kadencji bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych, które mają fundamentalne znaczenie dla pracy lekarza
  • Przez te kilka lat nie udało się np. uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, jest wiele problemów z zapłodnieniem in vitro
  • Być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie uregulujemy te tematy w sposób przemyślany, odpowiedzialny
  • I że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych

Mówił tak 26 października 2020 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas otwarcia Kongresu Zdrowie Polaków 2020.

- Wbrew wszelkim podziałom trzeba organizować przestrzeń do debaty nad zagadnieniami, które są ważne dla nas wszystkich – oświadczył RPO, dziękując prof. Henrykowi Skarżyńskiemu za zorganizowanie kongresu.  

Pierwszy temat to pandemia, która stała się swoistym stress-testem dla społeczeństwa i pokazuje, jak ważne jest dobre skonstruowanie służby zdrowia. Zobaczymy, jak ten stress-test przejdziemy. Wyraził wielki szacunek wszystkim, którzy heroicznie zmagają się z pandemią.

Ale ten czas uczy nas, że będziemy musieli głęboko zreformować służbę zdrowia. Zauważmy, co się dzieje w kontekście dostępu do innych świadczeń medycznych. To jak z klockami domina: gdy jeden zostanie ruszony, pozostałe także upadają.

Fundacja Onkologia 2025 przygotowała raport dotyczący jednej tylko grupy problemów, ale pokazała, jakie już teraz są opóźnienia. A reforma zdrowia psychicznego w pewnym sensie zatrzymała się w pół kroku, a po pandemii będziemy potrzebowali znacznie więcej inwestycji w tej dziedzinie. Pomyślmy też o geriatrii.

- W kontekście Kongresu nie powinniśmy pomijać tego, co się dzieje za oknami: tych protestów obywatelskich. Nie chciałbym tu przechodzić do debaty, jak należy oceniać rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego.

Powiedziałbym jednak o rzeczy, która mnie bardzo interesowała przez całą kadencję. Mam bowiem wrażenie, że ze względu na tzw. „mgłę ideologiczną” wokół tematu granic życia, bardzo trudno było dyskutować o zagadnieniach bioetycznych. A przecież bioetyka ma fundamentalne znaczenie dla codziennej pracy lekarza. Chodzi o jasność procedur, tego co jest dopuszczalne, a co nie.

Przykładowo, przez te kilka lat nie udało się uregulować kwestii oświadczeń „pro futuro”, testów genetycznych, mamy szereg problemów z zapłodnieniem in vitro, szereg nierozwiązanych problemów etycznych.

- Mam nadzieję, że być może ta debata, która de facto odbywa się na ulicach polskich miast, spowoduje, że wreszcie porządnie usiądziemy do tych tematów i je w sposób przemyślany, odpowiedzialny uregulujemy. Że nie będziemy zakładnikami ideologii, tylko będziemy się zastanawiali nad tymi kwestiami z punktu widzenia rozwiązań naukowych i bioetycznych. O to apeluję – zakończył Adam Bodnar.

Kongres zorganizowała Fundacja „Po Pierwsze Zdrowie”.  Jak wskazuje prof. Henryk Skarżyński, zdrowie Polaków, zdrowie każdego z nas to największy kapitał teraz i największa inwestycja na przyszłość. W dyskusji nie może zabraknąć nikogo – żadnego pokolenia, żadnego środowiska, żadnej grupy społecznej, żadnego medium, żadnego wzorca osobowego, żadnego autorytetu. Sukcesem wspólnej dyskusji będzie kształtowanie postaw prozdrowotnych u każdego Polaka i budowanie solidarności międzypokoleniowej.

Adam Bodnar dla EurActiv: Teraz jest zły moment na referendum ws. aborcji

Data: 2020-10-26

Referendum ws. aborcji w obecnych warunkach, w których partia rządząca dysponuje nieograniczonymi możliwościami propagandy i kształtowania debaty w mediach publicznych, co zresztą wykorzystała w poszczególnych kampanii wyborczych, nie dawałoby przestrzeni do rzeczywistej i pogłębionej dyskusji” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: Musimy przypomnieć, że pomimo obowiązującego prawa i tak wiele kobiet nie miało rzeczywistego dostępu do legalnego zabiegu przerywania ciąży. Ten temat pojawiał się już wielokrotnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Sprawy takie jak Alicji Tysiąc, R.R., P. i S. przeciwko Polsce wskazywały, że mamy z tym kłopot. W zasadzie w tym zakresie nie obowiązują zasady państwa prawa, bo wprawdzie aborcja jest legalnie dostępna, ale przeprowadza się w Polsce od kilkuset do raptem 1,1 tys. zabiegów rocznie, co w skali 38-milionowego państwa jest niewielką liczbą.

To są liczby oficjalne. Aborcji realnie dokonywanych jest znacznie więcej.

Tak, to są tylko liczby oficjalne. Powstawały jednocześnie dwa procesy społeczne. Z jednej strony podziemie aborcyjne w kraju, jak również tzw. turystyka aborcyjna, czyli dokonywanie zabiegów głównie w Niemczech lub na Słowacji.

Jednocześnie niektóre województwa, ze względu na powszechne stosowanie klauzuli sumienia były wręcz wyłączone z jakiejkolwiek legalnej aborcji. Mam na myśli szczególnie województwo podkarpackie.

Nie jest to wyłącznie problem prawny, ale także społeczny, pokazujący narastające rozwarstwienie. Kobiety zamożne z większych miast mają łatwiejszy dostęp do aborcji ze względu chociażby na wspomnianą turystykę aborcyjną. Podczas gdy osoby z małych miejscowości są całkowicie pozbawione jakiegokolwiek dostępu do bezpiecznego zabiegu.

Tylko czy te osoby na pewno chcą naszej pomocy?

Nie wiem czy chcą pomocy. Uważam że prawo powinno brać pod uwagę różne sytuacje ludzkie i tworzyć taką przestrzeń, aby można było faktycznie je wykonywać.

Tymczasem rozstrzygnięcie TK blokuje to, co dotychczas było dozwolone, nawet jeśli tylko w minimalnym stopniu.

Wyrok zapadł w bardzo szczególnych okolicznościach, gdy mamy powrót do funkcjonowania granic państwowych, których przekraczanie wiąże się z kwarantannami, bądź innymi ograniczeniami związanymi z przemieszczaniem się.

To sprawia, że teraz nawet tzw. turystyka aborcyjna staje się niezwykle utrudniona. Stąd też gorączka trwających protestów.

Czyli można uznać, że ten wyrok cementuje nierówności wśród kobiet?

On nie tylko je cementuje, ale zdecydowanie pogłębia. Należy postawić pytanie na ile ten wyrok należy traktować poważnie. W oświadczeniu wskazałem, że takie decyzje powinny być powierzone parlamentowi.

Wydaje mi się, że w naszych warunkach warto byłoby sięgnąć po rozwiązania z zagranicy. Warto np. zastanowić się nad rozwiązaniami irlandzkimi. Przez pewien czas zajmowałem się zagadnieniem tzw. Panelu Obywatelskiego (Citizens Assembly), który w latach 2016-2017 działał w Irlandii (Referendum nt. aborcji , które odbyło się w 2018 r., było efektem jego prac i formalnym głosowaniem w sprawie przyjęcia jego rekomendacji – red.).

To byłby ciekawy sposób na znalezienie rozwiązania, ale przede wszystkim na zrozumienie wieloaspektowości problemu dostępności legalnej aborcji przez całe społeczeństwo.

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Baszkowie, DPS w Tonowie oraz w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Data: 2020-10-26
  • W DPS w Baszkowie od początku epidemii koronawirusa wykryto u 101 mieszkańców oraz 78 osób z personelu. W szpitalu przebywa 14 mieszkańców domu (nikt z personelu)
  • W DPS w Tonowie Covid-19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Żaden z pracowników DPS-u nie był hospitalizowany, a 9 mieszkańców przebywa w szpitalach
  • W NZ ZOZ Wigor w Legionowie koronawirusa zdiagnozowano u 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu  Nikt z pacjentów ani personelu nie był hospitalizowany.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w wyżej wskazanych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Sytuacja w DPS w Baszkowie

Stanisław Szczotka Starosta Krotoszyński odpowiedział na wystąpienie z 30 września dotyczącego Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie. 23.09.2020 r. do szpitala w Krotoszynie trafiła mieszkanka DPS, u której potwierdzono obecność wirusa. Następnie w wyniku pobranych wymazów 25.09.2020 r. koronawirus został potwierdzony u 52 mieszkańców. Po 10 dniach wykonano kolejne testy 05.10.2020 r., które potwierdziły obecność wirusa  u 83  mieszkańców, w tym u 48 „nowych" mieszkańców, 35 wyników dodatnich potwierdzono u tych samych osób co 25.09.2020 r.

Od początku wystąpienia koronawirusa w DPS w Baszkowie, jego obecność zdiagnozowano u 101 mieszkańców. Ponadto, w testach z 25-26.09.2020 r. u 48 członków personelu zdiagnozowano obecność koronawirusa, a w testach z 05-06.10.2020 r. wykryto obecność wirusa u 62 członków personelu, w tym u 30 „nowych" pracowników. Łącznie od początku wystąpienia koronawirusa zdiagnozowano go u 78 osób z personelu.

Na 13.10.2020 r. 90 mieszkańców objęto kwarantanną w DPS w Baszkowie. Jeśli chodzi o personel to łącznie 40 pracowników zostało zamkniętych na terenie DPS w Raszkowie. Na pracowników DPS w Baszkowie nie została nałożona kwarantanna w miejscu zamieszkania, gdyż uniemożliwiłoby to zapewnienie wymiany personelu pracującego w DPS, a tym samym zagrożone byłoby utrzymanie podstawowej opieki nad mieszkańcami DPS w Baszkowie. Na 37 pracowników DPS w Baszkowie, u których wyszedł wynik dodatni, lekarze rodzinni nałożyli izolację domową w ich miejscu zamieszkania. Jak dalej wskazał starosta, wszystkie osoby - pracownicy i mieszkańcy - przebywający na kwarantannie i izolacji na terenie DPS, jak i w miejscu zamieszkania mieli przeprowadzone testy na obecność wirusa Sars Cov-2.

Łącznie kolejne testy na koronawirusa w dniach 5-6.10 wykonanych miało 183 mieszkańców i 123 członków personelu. Dodał także, że na dzień 13.10.2020 r. nie jest hospitalizowany nikt z personelu, natomiast hospitalizowanych jest 14 mieszkańców, w tym 5 mieszkańców z wynikiem ujemnym przebywa w szpitalach (Krotoszyn oddział chirurgiczny - 1, oddział wewnętrzny - 1, Koźmin Wlkp. oddział rehabilitacyjny - 1, szpital w Miliczu - 1, Wojewódzki Specjalistyczny Zespół ZOZ Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy k/Kalisza - 1) oraz w szpitalach zakażanych w Poznaniu (8) oraz Koninie (1).

W elu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa w placówce wydzielono strefy:

  • I strefa „czysta" z mieszkańcami i pracownikami z wynikami ujemnymi
  • II strefa z mieszkańcami i pracownikami z wynikami dodatnimi. Wprowadzono rotacyjny system pracy w izolacji-kwarantannie. Praca personelu odbywa się tylko w zaopatrzeniu w środki ochrony indywidualnej (maseczka, przyłbica, rękawiczki jednorazowe, fartuchy medyczne, kombinezony medyczne, ochraniacze na obuwie). Stosowane są płyny dezynfekcyjne do rąk i powierzchni.

Starosta wskazał także, że obsada personelu była różna w zależności od liczby pracowników, którzy ze względu na uzyskanie wyniku dodatniego przebywali w izolacji domowej w miejscu zamieszkania. W chwili zamknięcia Domu, usługi opiekuńcze, pielęgniarskie, związane z przygotowaniem posiłków świadczyło 51 pracowników, w tym 11 pracowników z wynikiem dodatnim.

Na prośbę pracowników, którzy mieli wynik dodatni i po uzyskaniu zgody Sanepidu, 11 pracowników opuściło teren DPS 27 września 2020 r. Aktualnie opiekę świadczy 37 pracowników. Najtrudniejsza sytuacja jest w obsadzie personelu w kuchni i w związku z tym obiad dla wszystkich mieszkańców przygotowywany jest przez firmę cateringową, a personel kuchni przygotowuje tylko śniadanie i kolację. Trudna sytuacja jest również na oddziale dla osób przewlekle psychicznie chorych, gdzie oddział podzielony jest na 2 strefy.

W strefie mieszkańców zakażonych z wynikiem dodatnim całodobową opiekę nad 21 mieszkańcami sprawuje 3 pracowników, a w strefie mieszkańców z wynikiem ujemnym całodobową opiekę nad 34 mieszkańcami zapewnia tylko 4 pracowników. Przez pierwszych 13 dni kwarantanny mieszkańcy mieli zapewnione wsparcie psychologa, gdyż wśród pracowników objętych kwarantanną na terenie DPS przebywał psycholog. W chwili obecnej nie ma takiego.

Starosta podkreślił także, że personel w sposób odpowiedni zabezpieczony jest w środki ochrony. DPS otrzymał duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego, głównie poprzez przekazanie środków ochrony indywidualnej dla pracowników (maseczki, kombinezony, fartuchy, rękawiczki, przyłbice, itp.) i środków dezynfekcyjnych. Zdaniem starosty współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze. W pierwszej fazie wystąpienia pandemii, tj. kwiecień/maj, dzięki dobrej współpracy z wojewodą, dwukrotnie, profilaktycznie pobrano wymazy od mieszkańców i pracowników DPS Baszków. Wyniki wymazów były negatywne. W miesiącu wrześniu w momencie stwierdzenia zakażenia wirusem Sars CoV-2 u mieszkanki DPS Baszków w szpitalu powiatowym, dwukrotnie dokonano wymazów u mieszkańców i pracowników.

Sytuacja w DPS Tonowo

Zbigniew Jaszczuk, starosta żniński, odpowiedział na pismo z 30 września dotyczące Domu Pomocy Społecznej w Tonowie. W placówce Covid - 19 został zdiagnozowany u 75 mieszkańców oraz u 32 osób z personelu. Na dzień 22.09.2020 r. objęto kwarantanną 88 mieszkańców oraz 53 pracowników. Testy przeprowadzono u 87 mieszkańców oraz 61 pracowników. Żaden z pracowników DPS-u nie został hospitalizowany, a 9 mieszkańców z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalach: Szpitalu Zakaźnym w Grudziądzu: 1 osoba, Szpitalu Zakaźnym w Bydgoszczy - 5 osób oraz w Szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy - 3 osoby.

Starosta wskazał, że w DPS wprowadzono stosowne procedury zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i rekomendacjami Wojewody Kujawsko - Pomorskiego. Przeorganizowano DPS i został on podzielony na 2 strefy - czystą, gdzie przebywało 13 mieszkańców z wynikiem ujemnym oraz strefę zarażoną, gdzie przebywało 75 mieszkańców. Strefę czystą od zarażonej oddzielają śluzy. W śluzach znajdują się wszystkie niezbędne środki, które zabezpieczają pracownika przed zarażeniem tzn. maseczki, przyłbice, gogle, rękawice, kombinezony, odzież jednorazowa, płyn dezynfekcyjny, ochraniacze na buty, taśmy itd. Dom jest zabezpieczony w lampy bakteriobójcze oraz ozonator, który jest sukcesywnie stosowany. Wszystkie części wspólne podlegają stałej dezynfekcji. Mieszkańcy są również informowani i instruowani w kwestii korzystania ze środków ochrony osobistej. Dokładane są wszelkie starania, aby zachowanie reżimu sanitarnego realizowane było na wysokim poziomie.

Jak wskazał starosta, na Covid -19 zachorowała większość kadry. Deficyt personelu był na tyle duży, iż koniecznym było, aby świadczył ktoś pomoc z zewnątrz. Dzięki staraniom pracowników Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko – Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego
w Bydgoszczy z pomocą przyszło 5 sióstr zakonnych z Chełmna, Świecia oraz z Chojnic. Obecnie na terenie placówki opiekę sprawuje 15 pracowników (zmiana pracowników nastąpiła 12.10.2020 r.). W Domu Pomocy Społecznej zatrudniony jest psycholog. W obecnej sytuacji udziela on wsparcia poprzez kontakt telefoniczny. Mieszkańcy korzystają z pomocy psychologa w osobnym pokoju z zachowaniem zasad swobody kontaktu telefonicznego. Stan zdrowia mieszkańców na bieżąco monitorowany jest przez lekarza psychiatrę, który jest zatrudniony w Domu.

Jeżeli chodzi o wsparcie jakie uzyskała placówka to Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy przekazał na potrzeby DPS kombinezony ochronne jednorazowe – 500 szt., gogle ochronne - 150 szt., maski chirurgiczne jednorazowe - 2000 szt., półmaski FFP2 czaszkowe - 200 szt., rękawice nitrylowe - 2000 szt.

Sytuacja w NZ ZOZ Wigor w Legionowie

Halina Bożena Smolińska, prezes zarządu, odpowiedziała na wystąpienie z 7 października dotyczące NZ ZOZ Wigor w Legionowie. U 27 pacjentów oraz 15 osób z personelu został zdiagnozowany koronawirus. 65 pacjentów oraz 31 pracowników objęto kwarantanną. Wszystkim pacjentom - tj. 65 i członkom personelu - tj. 31 przeprowadzono testy na obecność koronawirusa. Ponadto z uzyskanych informacji wynika, że nikt nie został hospitalizowany.

Jeżeli chodzi o środki w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa,  wskazano na izolację pacjentów i personelu na dodatnich i ujemnych oraz ozonowanie pomieszczeń i dodatkowa dezynfekcja.

Prezes podkreśliła, że w placówce jest wystarczająca liczba pracowników. Na obecną chwilę usługi świadczą – 2 lekarzy, 6 pielęgniarek, 1 psycholog, 4 fizjoterapeutów, 3 opiekunki, 1 osoba sprzątająca. Zakład posiada odpowiednie zapasy materiałowe. Pacjenci mają także zagwarantowany dostęp do psychologa.

W piśmie podniesiono także, że placówka nie otrzymała wsparcia od Wojewody Mazowieckiego i Mazowieckiego Oddziału NFZ, gdyż nie było takiej potrzeby. Wcześniej opracowane procedury i zgromadzony zapas materiałowy oraz niezwykle łagodny przebieg infekcji nie wymagał zwracania się o pomoc. Placówka nie współpracuje z Wojewodą Mazowieckim ani z Mazowieckim Oddziałem NFZ w związku z zaistniałą sytuacją. Pacjenci są bezobjawowi a wszystkie obszary są na bieżąco zaopatrzone.

 

 

Narasta dramat kobiet. Oświadczenie RPO Adama Bodnara

Data: 2020-10-23
  • Kwestia aborcji dotyczy ludzi w najbardziej dramatycznych sytuacjach życiowych.
  • Od kilkudziesięciu lat w Polsce obowiązywało w tej dziedzinie restrykcyjne prawo, które było uznawane za kompromis polityczny i społeczny. W praktyce w wielu miejscach w kraju nie było realizowane (np. w województwie podkarpackim od dwóch lat nie wykonuje się w ogóle zabiegów przerywania ciąży).
  • Ta sytuacja często zmuszała ludzi do omijania prawa, radzenia sobie bez pomocy państwa.
  • Koszty społeczne tego rozwiązania prawnego ponosiły i ponoszą przede wszystkim Polki.

Wyjście z kryzysu i jakakolwiek zmiana przepisów w tej wrażliwej sprawie powinna się odbyć poprzez szeroką publiczną debatę i znalezienie porozumienia. Tymczasem doszło do zerwania elementarnej komunikacji społecznej, odstąpiono od ważenia wartości i racji, w arbitralny sposób narzucono pogląd jednej ze stron sporu wszystkim obywatelkom i obywatelom. Nie bacząc na narastający dramat kobiet, nie licząc się z ryzykiem konfliktu społecznego. W dodatku dokonano tego w czasie narastającego zagrożenia związanego z pandemią koronawirusa, w czasie kiedy nawet zwyczajne korzystanie z praw i wolności obywatelskich (jak np. wolność zgromadzeń) jest znacząco ograniczone.

Zdaniem RPO, decyzje w tak istotnej sprawie jak dostępność legalnej aborcji, powinien podejmować Parlament. Właśnie po wszechstronnej debacie i konsultacjach, szczegółowych analizach dotyczących konsekwencji proponowanych zmian prawnych oraz po przejściu wszystkich etapów procesu legislacyjnego. Można także rozważyć stworzenie w Polsce – na wzór Irlandii – panelu obywatelskiego, który pozwoliłby na zważenie wszystkich racji naukowych, prawnych i społecznych. Panel oddałby głos osobom reprezentującym wszystkich członków i członkinie społeczeństwa. W Irlandii Panel Obywatelski (Citizen’s Assembly) działał w latach 2016-2017 i doprowadził do powszechnego zrozumienia tej trudnej problematyki, a następnie do referendum w sprawie zmiany konstytucji. Ludzie mogli zatem wyrazić swój głos i w pełny sposób znaleźć odzwierciedlenie swoich poglądów w obowiązującym prawie.

Kwestia aborcji co do zasady nie powinna być powierzana takim organom jak Trybunał Konstytucyjny, który nie ma bezpośredniej legitymacji obywatelskiej. Nie jest to bowiem zagadnienie czysto prawne, teoretyczne. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję i to na wniosek grupy posłów, którzy reprezentują większość w Sejmie. Oznacza to odwrócenie ról organów państwa.

Co więcej Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję w składzie, co do którego bezstronności i niezależności istnieją uzasadnione wątpliwości. Orzekały w nim bowiem osoby wybrane do TK na miejsca już zajęte przez trzech sędziów, wybranych zgodnie z prawem przez Sejm do TK w październiku 2015 r. Wątpliwości może też budzić udział w sprawie Krystyny Pawłowicz, która jako posłanka jednoznacznie popierała zaostrzenie ustawy. Może to świadczyć o braku jej bezstronności jako sędziego TK.

Ustawa z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży była określonym wyborem ideologicznym. Dla żadnej stron sporu nie był on satysfakcjonujący, ale utrwalił się w świadomości społecznej. Od 27 lat w Polsce aborcja jest dopuszczalna, gdy:

  1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej;
  2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażające jego życiu;
  3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego  (gwałtu, aktu kazirodczego).

Rozstrzygnięcie z 22 października 2020 r. (K 1/20) eliminuje drugą przesłankę dopuszczalności legalnej aborcji. W związku z art. 152 Kodeksu karnego oznacza to, że dotychczas legalnie wykonywane zabiegi staną się z dniem publikacji wyroku TK penalizowane karą pozbawienia wolności.

RPO pragnie zwrócić uwagę, że Trybunał Konstytucyjny wykreował w istocie nowy typ czynu zabronionego, zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z rolą TK jako tzw. negatywnego ustawodawcy. Na fakt, że wprowadzanie penalizacji w ustawie jest wyłączną kompetencją parlamentu, zwrócił uwagę sędzia TK Piotr Pszczółkowski w swoim zdaniu odrębnym.

Rozstrzygnięcie TK pomija prawa kobiet.

Zostają one pozbawione prawa do decyzji np., czy urodzić dziecko, które umrze w cierpieniu po kilku dniach. W tym kontekście uwagę zwraca argumentacja zawarta w zdaniach odrębnych sędziów Leona Kieresa i Piotra Pszczółkowskiego. Chodzi o niewyważenie dóbr pozostających w konflikcie i danie prymatu jedynie ochronie życia poczętego – bez odniesienia się do praw i wolności przysługujących kobiecie, którą traktuje się w sposób przedmiotowy. Jak stwierdzili sędziowie - prawo nie może zaś nakazywać kobietom heroizmu.

RPO wiele razy wskazywał na liczne problemy z niewykonywaniem ustawy z 1993 r. Analiza sprawozdań z jej wykonania, a także wielu skarg indywidualnych, świadczy o tym, że państwo w sposób nienależyty zapewnia prawa pacjentek chcących skorzystać z legalnego zabiegu aborcji. W praktyce możliwość ta była znacznie ograniczana. Rzecznik zwracał na to wielokrotnie uwagę, zarówno Ministrowi Zdrowia, jak i Prezesowi Rady Ministrów.

Trybunał Konstytucyjny 7 października 2015 r. (K 12/14) wskazał, że lekarze odmawiający aborcji ze względu na klauzulę sumienia nie mają obowiązku wskazywać pacjentce, kto w takim razie może jej pomóc. Do dziś państwo nie wprowadziło przepisów precyzujących, kto ma więc udzielić takiej informacji. Zdarza się także, że pacjentki nie są informowane o wadach płodu i zagrożeniu życia lub zdrowia. Odmawia się im przeprowadzenia badań prenatalnych i testów genetycznych, a wizyty, podczas których mają dostać odmowę wykonania zabiegu, są przekładane tak, że mija termin na przerwanie ciąży (zazwyczaj 20-24 tydzień ciąży).

RPO przystąpił w tym roku (jako przyjaciel sądu) do takiej sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Dotyczy ona kobiety, której odmówiono aborcji, mimo spełniania warunków ustawy. Płód był ciężko uszkodzony i istniały przesłanki medyczne, by wykonać aborcję. Ginekolog powołał się na klauzulę sumienia, lecz nie wskazał pacjentce, gdzie może przerwać ciążę. Kobieta urodziła ciężko chore dziecko, które po paru dniach zmarło. ETPC zbada, czy doszło do naruszenia prawa do prywatności oraz obowiązku ochrony przed torturami, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem (sprawa B.B. przeciwko Polsce, skarga nr 67171/17).

Tymczasem od ponad dekady Polska nie realizuje zobowiązań wynikających z trzech przegranych spraw w ETPC dotyczących przerywania ciąży i diagnostyki prenatalnej: Tysiąc przeciwko Polsce (skarga nr 5410/03), R.R. przeciwko Polsce (skarga nr 27617/04), P. i S. przeciwko Polsce (skarga nr 57375/08). W rekomendacjach dotyczących wykonania tych wyroków Komisarz Praw Człowieka Rady Europy podkreślał, że Polska musi podjąć konkretne działania. Ich brak, a wręcz rozstrzygnięcie TK zmierzające w zupełnie odwrotnym kierunku, narusza zobowiązania Polski wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W obecnej sytuacji Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje o pilny powrót do rozmowy, do rzeczowych negocjacji z udziałem różnych środowisk obywatelskich i politycznych na temat, jak dostosować normy prawne do realnych problemów oraz jak rozwiązywać dramatyczne sytuacje, tak aby w sposób godny traktować ludzkie życie, prawa człowieka i trudne wybory kobiet. Być może doświadczenia irlandzkie mogą być inspiracją dla polskich decydentów.

Potrzebne jest nam porozumienie, nie konflikt. I ten ciężar odpowiedzialności spoczywa na politykach. Przede wszystkim na tych, którzy obecnie sprawują w Polsce władzę. Nie wolno pozbawiać kobiet podmiotowości w sprawach tak żywotnie ich dotyczących – to jedna z ważnych miar demokracji i praworządności.

RPO w sprawie dr. Grzesiowskiego i sygnalistów ujawniających zagrożenie w interesie publicznym

Data: 2020-10-23
  • Dr Paweł Grzesiowski stracił pracę w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, bo krytykował sposób, w jaki władze walczą z pandemią
  • Tymczasem działał w interesie publicznym i korzystał z konstytucyjnej wolności słowa
  • W czasach powszechnego zagrożenia społeczeństwa powinny chronić sygnalistów, czyli tych, którzy pierwsi zauważają problem i nie boją się o nim mówić

Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego zakończyło współpracę z dr. Pawłem Grzesiowskim, znanym ekspertem w dziedzinie zdrowia publicznego. Jak wynika z oświadczenia opublikowanego przez dr. Grzesiowskiego, decyzja o nieprzedłużeniu współpracy była tłumaczona publiczną krytyką sposobu, w jaki rząd walczy z epidemią (Centrum jest instytucją podległą bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia).

Informacja o braku woli współpracy z lekarzem, w związku z jego aktywnością w sferze publicznej, która odbywa się w całości na rzecz społeczeństwa i zdrowia publicznego, wywołuje zaniepokojenie polityką kadrową w instytucjach medycznych podlegających władzom centralnym.

Po pierwsze, należy wskazać, że zamieszczając swoje wypowiedzi na portalu społecznościowym dr Grzesiowski korzystał z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji, tj. być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Wydaje się, że sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu za wypowiedzi będącą w interesie publicznym, nie wypełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności a tym samym prowadzić może do naruszenia wolności wypowiedzi.

Sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna i może wywołać wśród pozostałych pracowników Centrum „efekt mrożący” (ang. chilling effect), który spowoduje, że nie będą korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi, w szczególności w zakresie ich pracy.

Ponadto dr Grzesiowski informując o potencjalnie niebezpiecznych warunkach pracy działał jako tzw. sygnalista (ang. whistleblower), czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jego wypowiedzi powinny zostać objęte szerszą ochroną. Komitet Ministrów Rady Europy (Recommendation CM/Rec (2014)7 on the protection of whistleblowers, 30 kwietnia 2014 r.) podkreślił, że działalność sygnalistów może stanowić tzw. „wczesne ostrzeżenie” i pomóc w ujawnianiu nieprawidłowości, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać ukryte, oraz w identyfikacji osób odpowiedzialnych za naruszenia.

Obecnie kluczowe jest to, aby rzetelne informacje o stanie przygotowania szpitali w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu, a w szczególności odpowiednim organom państwa. Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci nieprzedłużania kontraktów prowadzić może do naruszenia obowiązujących standardów

Dlatego RPO prosi szefa Centrum, prof. dr hab. n. med. Ryszarda Gellerta o poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących dr. Grzesiowskiego, w szczególności zaś o informację o formie podejmowanej współpracy (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) oraz o przyczynach i uzasadnieniu podjętej decyzji personalnej.

VII.564.103.2020

TK zbada ustawę "antyaborcyjną". RPO: wszelkie zmiany powinna poprzedzać rzetelna debata

Data: 2020-10-22
  • Trybunał Konstytucyjny zbada w czwartek, czy zgodne z Konstytucją są przepisy ustawy "antyaborcyjnej" zezwalające na aborcję, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich ewentualna zmiana przepisów antyaborcyjnych winna być poprzedzona rzetelną, publiczną debatą, podczas której zainteresowane strony będą mogły przedstawić swoje racje

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat monitoruje wywiązywanie się przez państwo z obowiązku zapewnienia realnego dostępu pacjentek do legalnych zabiegów przerywania ciąży. Analiza kolejnych sprawozdań Rady Ministrów z wykonywania oraz o skutkach stosowania w kolejnych latach ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w tym najnowszego sprawozdania, obejmującego rok 2017 r., a także kolejnych skarg indywidualnych przekazywanych w tej sprawie RPO, wskazuje, że państwo już obecnie w sposób nienależyty zabezpiecza prawa pacjentek chcących skorzystać z legalnego zabiegu aborcji.

W Polsce dostęp do legalnej aborcji możliwy, gdy:

  • ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej;
  • badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażające jego życiu;
  • zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego  (gwałtu, aktu kazirodczego).

Prawodawca, gwarantując możliwość terminacji ciąży w trzech przypadkach przewidzianych w ustawie antyaborcyjnej, powinien jednocześnie zapewnić realny dostęp do tej procedury. W praktyce możliwość ta bywa jednak znacznie ograniczona.

Dostęp do aborcji różni się w zależności od regionu Polski

W praktyce widoczne są istotne dysproporcje między województwami dotyczące liczby przeprowadzanych zabiegów. Mimo że brak jest oficjalnych informacji dotyczących tych różnic, niemniej w ocenie Rzecznika niewykluczone, że mogą mieć one związek z ograniczonym dostępem do tej procedury w pewnych regionach Polski. Dla przykładu w niektórych województwach, z uwagi na powoływanie się przez lekarzy na klauzulę sumienia, brak jest podmiotów wykonujących legalne zabiegi terminacji ciąży.

Brak standardów postępowania z pacjentką, która chce skorzystać z aborcji

Ponadto w Polsce brak jest uniwersalnych standardów dotyczących szpitalnych procedur w zakresie terminacji ciąży. Z raportu Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wynika, że 66% ze 133 biorących udział w monitoringu podmiotów leczniczych wskazało, że w szpitalu brak jest jakichkolwiek procedur we wskazanym zakresie. Istnienie procedur zadeklarowało 28% podmiotów.

Podkreślenia wymaga, że treść istniejących procedur jest bardzo zróżnicowana i często ma charakter uznaniowy. Niektóre szpitale wprowadzają – obok przewidzianych w ustawie – dodatkowe, niemające podstawy prawnej wymogi, takie jak np. konieczność uzyskania opinii co najmniej dwóch lekarzy specjalistów, opinii konsylium czy ordynatora. Wskazane procedury wydłużają czas oczekiwania na zabieg i mogą prowadzić do ograniczenia dostępu do gwarantowanej przez prawo procedury.

Klauzula sumienia

Jedną z instytucji z jednej strony mającą służyć ochronie integralności moralnej lekarzy, lecz z drugiej strony wpływającą na ograniczenie dostępu do zabiegów aborcji jest klauzula sumienia. Obecnie brak jest oficjalnych informacji dotyczących liczby przypadków odmowy udzielenia świadczenia zdrowotnego z powołaniem się na klauzulę sumienia.

Warto podkreślić, że w przeszłości lekarz odmawiający udzielenia świadczenia zdrowotnego z powołaniem się na względy sumienia był zobowiązany do wskazania pacjentowi realnej możliwości uzyskania tego świadczenia w innym podmiocie. Obowiązek ten ustał od dnia wejścia w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 r. (sygn. akt K 12/14), zaś w polskim porządku prawnym nie istnieje obecnie podmiot zobowiązany do przekazania informacji o miejscu, w którym świadczenie może zostać udzielone.

W ocenie Rzecznika taka sytuacja w związku z zagrożeniem, jakie stwarza dla poszanowania praw pacjentów i pacjentek, wymaga podjęcia pilnych działań mających na celu ustanowienie mechanizmu, który pozwoli pacjentce uzyskać informację o tym, gdzie może realnie uzyskać dane świadczenie zdrowotne[1].

Sprzeciw od orzeczenia lekarza

Kolejną barierę w dostępie do zabiegów aborcji stanowi ukształtowana w sposób nieodpowiedni procedura sprzeciwu od orzeczenia lekarza. Wśród istniejących nieprawidłowości w tym zakresie wskazać można m.in.: niedotrzymywanie 30-dniowego terminu na rozpatrzenie sprzeciwu zgłoszonego przez pacjentkę, nałożenie na pacjentkę dodatkowych obowiązków w postaci konieczności uzasadnienia sprzeciwu i wskazania przepisu prawa, z którego wynikają prawa i obowiązki pacjenta, na które wpływ ma opinia lub orzeczenie lekarskie oraz niezagwarantowanie pacjentce osobistego wysłuchania i jej zbadania.

Stygmatyzacja pacjentek

Pilnej interwencji ze strony Ministerstwa Zdrowia wymaga także kwestia profesjonalizmu personelu medycznego placówek świadczących usługę przerwania ciąży. Z przekazywanych Rzecznikowi skarg wynika, że pacjentki chcące skorzystać z legalnego zabiegu aborcji bywają stygmatyzowane przez personel medyczny, co – jak wskazują skarżące – jest szczególnie bolesne, mając na uwadze okoliczności, w jakich kobiety w Polsce mogą zwrócić się o przeprowadzenie legalnego zabiegu aborcji.

Taki sposób zachowania się personelu medycznego stanowi naruszenie praw pacjentek, w szczególności prawa do poszanowania godności. Dodatkowo skarżące wskazują, że traumatyzujące są dla nich zawierające drastyczne zdjęcia i bannery, wywieszane przez osoby sprzeciwiające się aborcji w pobliżu szpitali. Nie ulega wątpliwości, że w trosce o dobrostan pacjentów konieczne jest, aby administracja placówek opieki zdrowotnej podejmowała w takich sytuacjach zdecydowane działania i w razie wypełnienia znamion czynów zabronionych ustawami karnymi zgłaszała te incydenty policji.

Wobec rygorystycznych regulacji prawnych dotyczących terminacji ciąży, niektóre kobiety decydują się na skorzystanie z nielegalnego zabiegu bądź udają się w celu dokonania aborcji za granicę. Nie są jednak gromadzone informacje statystyczne dotyczące skali nielegalnych aborcji. Uniemożliwia to realną ocenę problemu oraz podjęcie adekwatnych działań

Stanowisko Komisarza Praw Człowieka Rady Europy

Krytycznie do dostępu do zabiegów legalnej aborcji w Polsce odniosła się komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatović w raporcie sporządzonym po wizycie w Polsce z 11-15 marca 2019 r.[2]. W szczególności komisarz Mijatović negatywnie odniosła się do kolejnych prób zmierzających do zaostrzenia prawa antyaborcyjnego.

W jej ocenie w szczególności przyjęcie prawa zupełnie zakazującego aborcji w przypadku zaistnienia przesłanki istnienia dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu byłoby niemalże równoznaczne z wprowadzeniem zakazu aborcji i mogłoby być uznane za pozostające w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z prawa międzynarodowego.

A stanowisko Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w tym zakresie nie uległo zmianie. W kwietniu 2020 r. Komisarz wezwała Sejm RP do odrzucenia procedowanego projektu przewidującego zaostrzenie obecnie obowiązujących przepisów dotyczących przerwania ciąży[3].

[1] Sprawa prowadzona pod sygnaturą: VII.812.5.2014, zob. też: VII.5600.13.2018 (opinia RPO ws. projektu ustawy, w którym proponuje się, by to na podmiocie leczniczym ciążył obowiązek informowania o świadczeniach zdrowotnych, których udzielenia odmówiono).

Koronawirus. Problemy matek i noworodków w szpitalach

Data: 2020-10-20
  • Matki skarżą się, że po porodzie nie mogą wyjść ze szpitala z dzieckiem do domu
  • To efekt zaleceń Ministra Zdrowia, który wskazuje, że opieka matki jest możliwa wtedy, gdy nie jest już ona zakaźna oraz przestrzega przed wypisem noworodka do domu, jeśli jest w nim osoba poddana izolacji
  • Zalecenia te mogą być nieuzasadnioną ingerencją władzy w życie prywatne i rodzinne – ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich

Chodzi o sygnały, z których wynika, że matki nie mogą wyjść ze szpitala z dzieckiem do domu.

Zgłoszenia wpływają także od kierowników placówek, którzy czują się zmuszeni do postępowania zgodnie z wytycznymi opublikowanymi na stronie Ministerstwa Zdrowia. Dotyczą one sposobu postępowania w związku z aktualną sytuacją epidemiczną w przypadku noworodków matek zakażonych lub z podejrzeniem COVID-19 dla kierowników podmiotów leczniczych posiadających oddziały neonatologiczne.

W dokumencie tym, w rozdziale dotyczącym wypisu do domu, są zalecenia: ,,Opieka matki jest możliwa wtedy, gdy nie jest już ona zakaźna. Przestrzega się przed wypisem noworodka do domu, jeśli przebywa w nim osoba poddana izolacji, gdyż grozi to brakiem przerwania łańcucha epidemicznego, znacznym prawdopodobieństwem zakażenia dziecka i brakiem możliwości monitorowania jego stanu w warunkach domowych, co może być zagrożeniem dla jego życia”.

Zalecenia te rodzą obawę nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie prywatne i rodzinne. W wielu sytuacjach kobieta czuje się dobrze, nie ma dolegliwości, może karmić swoje dziecko – korzyści z tego płynące zostały potwierdzone w badaniach naukowych.

A noworodki i małe dzieci są w grupie niskiego ryzyka. Rozdzielenie powoduje zaś niekorzystne konsekwencje dla zdrowia i życia dziecka.

W ocenie RPO zalecenia są ze sobą niespójne. W pierwszej części dokumentu matka ma prawo zdecydować, czy chce zajmować się swoim dzieckiem. Szpital ma obowiązek udzielić informacji, jak wygląda prewencja zakażenia oraz przekazać informację o korzyściach i zagrożeniach wynikających zarówno z zachowania kontaktu „skóra do skóry” i stałego  przebywania z dzieckiem.

Teoretycznie niesie to ze sobą możliwość zakażenia noworodka, nawet jeżeli stosuje się środki prewencyjne (maska, higiena rąk i piersi) lub izolacji w oddzielnym pomieszczeniu z zachowaniem laktacji. Z kolei to utrudnia powstanie ważnych dla dalszego rozwoju relacji pomiędzy matką a dzieckiem bezpośrednio po urodzeniu.

Zaktualizowane wytyczne dotyczące kontaktu matka – noworodek, podkreślają znaczenie autonomii matki w procesie podejmowanych decyzji medycznych. Wskazują, że wydaje się, iż na częstość zakażeń SARS-CoV-2 u noworodków nie ma wpływu sposób porodu, sposób karmienia dziecka ani kontakt z matką z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2.

Zauważono, że matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 nie powinny być traktowane jako stwarzające potencjalne ryzyko przeniesienia wirusa na ich noworodki, jeśli spełniły kryteria przerwania izolacji i środków ostrożności, tj. minęło co najmniej 10 dni od pierwszego pojawienia się objawów (do 20 dni, jeśli mają cięższą lub krytyczną chorobę lub mają znacznie obniżoną odporność), oraz minęły co najmniej 24 godziny od ich ostatniej gorączki bez stosowania leków przeciwgorączkowych i poprawiły się inne objawy.

Matki, które nie spełniają tych kryteriów, mogą zdecydować się na czasowe oddzielenie się od noworodków, aby zmniejszyć ryzyko przenoszenia wirusa.  W wytycznych podnosi się również, że wszystkie noworodki urodzone przez matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem należy traktować jako podejrzewane o zakażenie, jeśli wyniki badań nie są dostępne.

Generalnie matki z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 oraz ich noworodki powinny być izolowane od innych zdrowych matek i noworodków. Opieka nad dziećmi powinna być zaś zgodna z zalecanymi praktykami profilaktyki i kontroli zakażeń w rutynowej opiece zdrowotnej.

Zastępca Rzecznika Maciej Taborowski zwrócił się o stanowisko w tej sprawie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Odpowiedź MZ

W odniesieniu do przedstawionych przez Pana Rzecznika wątpliwości, czy zalecenia dotyczące wypisu noworodka do domu, w przypadku, gdy u jego matki potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2, rodzą obawę nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie prywatne i rodzinne, uprzejmie informuję, że powyższa kwestia została poddana ponownej analizie konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii.

W swoim stanowisku z dnia 22 października br., Pani Profesor Ewa Helwich wyjaśniła, że przyjęta została zasada pozwalająca zdecydować matce zakażonej SARS-CoV-2 o tym, czy mimo możliwości zakażenia dziecka chce przebywać z dzieckiem od chwili urodzenia w jednym pomieszczeniu i karmić bezpośrednio piersią, czy też woli izolację dziecka i karmienia pokarmem odciągniętym z jej piersi. Jeśli mama zdecydowała o izolacji, wypisanie dziecka razem z matką jeszcze dodatnią byłoby niekonsekwencją. Z kolei wypis do domu, gdzie ktoś z rodziny jest zakażony, trudno uznać za optymalny 2 z punktu widzenia epidemiologii, dlatego „nie zaleca się” takiego rozwiązania. W ocenie Pani Profesor, przyjęty sposób postępowania jest rozsądnym zaleceniem, szczególnie biorąc pod uwagę, że często rodziny wielopokoleniowe mieszkają w ciasnych mieszkaniach. Noworodek może być nosicielem zakażenia, które okazać się może bardzo groźne np. dla jego dziadków. Takie zalecenie (a nie nakaz lub zakaz) wypływa z idei solidarności, a nie z „nieuzasadnionej ingerencji władzy w życie rodzinne” - odpowieiział wiceminister Waldemar Kraska.

V.7010.207.2020

Stacjonarny sprawdzian w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Wątpliwości RPO

Data: 2020-10-20
  • Na 19 października 2020 r. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie zaplanowała stacjonarny sprawdzian dla aplikantów rocznika aplikacji sędziowskiej
  • Takie zgromadzenie wielu osób z całej Polski niesie za sobą potencjalne ryzyko zakażenia
  • Tymczasem od 17 października Kraków jest w tzw. „czerwonej strefie” – gdzie w szkołach ponadpodstawowych rekomendowana jest nauka w trybie zdalnym
  • KSSiP nie podała zaś, jak zapewni bezpieczne i higieniczne warunki osobom przystępującym do egzaminu oraz członkom komisji

W związku ze skargą w tej sprawie, Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił dyrektora KSSIP Dariusza Pawłyszcze o wyjaśnienia.

Aplikanci sędziowscy mieszkają w całej Polsce. Konieczność wzięcia przez nich udziału w stacjonarnym sprawdzianie w stanie epidemii stanowi zagrożenie dla ich życia i zdrowia.

Wiąże się to z ich podróżą w różnych warunkach transportowych i spotkaniami z przypadkowymi ludźmi. Nawet przy zachowaniu największej ostrożności i stosowaniu środki ochrony osobistej, nie są w pełni bezpieczni od ryzyka zachorowania.

A zgromadzenie wielu osób przystępujących do sprawdzianu oraz członków Komisji (ok.150 osób) niesie za sobą potencjalne ryzyko zakażenia.

W obecnym stanie epidemii należy zwracać szczególną uwagę na prawo jednostki do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji). W ostatnich dniach liczba zachorowania na koronawirusa jest bardzo wysoka - tym samym wzrasta ryzyko transmisji wirusa na inne osoby.

Skoro uczelnie wyższe poradziły sobie z egzaminowaniem studentów w trybie zdalnym, to wydaje się, że KSSiP powinna rozważyć wykorzystanie środków adekwatnych do aktualnej sytuacji epidemiologicznej – wskazał Stanisław Trociuk, zastępca RPO.

VII.561.16.2020

 

Rekomendacje dla wyjścia z zapaści systemu ochrony zdrowia psychicznego

Data: 2020-10-16
  • Kontynuowanie pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania
  • Zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%
  • Kompleksowa nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego
  • Poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. Dziś w pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego 
  • Zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej

To tylko część rekomendacji Rzecznika Praw Obywatelskich, wypracowanych wraz z Komisją Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego.

Mogą one być podstawą wychodzenia z dzisiejszej zapaści ochrony zdrowia psychicznego - szczególnie dotkliwej dla dzieci i młodzieży. Po latach zaniedbań ochrona ta musi się stać przedmiotem świadomej i konsekwentnej polityki państwa jako priorytetowa wartość publiczna.

A zakres problemów i zaniedbań jest ogromny. Niezbędne są pilne rozwiązania systemowe. Powinny one zapewnić bliski i równy dostęp do wymaganej jakości i efektywności leczenia oraz godziwych warunków korzystania z niego. Wymaga tego także wzrastające zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną w okresie pandemii COVID-19 - jak i po niej

16 października 2020 r. obradowała Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego przy RPO.

RPO Adam Bodnar mówił, że to ostatnie spotkanie w jego kadencji. Podziękował za pracę wszystkim członkom Komisji i podsumował jej działania.

Podkreślał, że ważne było to, że mogliśmy ukształtować pewną zmianę mentalną. Zmianę w podejściu pacjentów i ngo-sów, w tym że można współpracować ponad podziałami politycznymi, ale tez współpracy rożnych instytucji np. RPO z RPP. Podkreślił, że nastąpiło jednak podejście do deinstytucjonalizacji opieki psychiatrycznej,  może lekko bojaźliwie, ale tak się stało.

Przewodniczący Komisji Krzysztof Olkowicz wskazywał na pozytywne podejście do programu deinstytucjonalizacji opieki. Niepokój budzą zaś różnego rodzaju zagrożenia dla pilotażowego programu Centrów Zdrowia Psychicznego. A uruchomienie  funduszów UE na rzecz psychiatrii jest uwarunkowane przyjęciem programu na rzecz deinstytucjonalizacji. Musi za nią odpowiadać jeden resort, a dziś takiej współpracy brak.

- Musimy zmierzać do nieodległego poziomu 5 proc. wydatków na psychiatrię i terapie uzależnień – mówił Marek Balicki. Poinformował o wystąpieniu Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego do MZ z pięciopunktowym planem. Najważniejszy punkt to nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia  psychicznego, wprowadzający ramy działania nowego systemu na poziom ustawy.  Drugi to „mapa drogowa”  co do dat wprowadzania poszczególnych etapów zmian. Potrzebny jest też ekspercki ośrodek koordynujący przy MZ. Mamy także nadzieję, że pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego będzie przedłużony do końca  2022 r. i że nadal będą one finansowane na bazie ryczałtu na populację.

Prof. Janusz Heitzman podkreślał duże wsparcie Biura RPO w przekonywaniu, że problematyka zdrowia psychicznego nie jest domeną tylko  osób zawodowo z nią związanych. To także uwrażliwienie społeczne na tę problematykę, co jest wręcz zmianą cywilizacyjną w odniesieniu do zdrowia psychicznego. Zaczyna się też zwracać uwagę na wpływ pandemii na kondycję psychiczną całego społeczeństwa.

Rekomendacje RPO i Komisji

Proponowane są takie kierunki działań, jak m.in.:

  • konsekwentne kontynuowanie pilotażu i wprowadzenie ustawowych gwarancji tworzenia Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) – modelu skoordynowanej i kompleksowej opieki nad chorującymi psychicznie w miejscu zamieszkania;
  • przygotowanie i wprowadzenie instytucjonalnych ram i zasad współdziałania CZP z podmiotami świadczącymi oparcie społeczne, oraz aktywizację społeczno-zawodową;
  • zapewnienie finansowania psychiatrii ze środków publicznych na poziomie 5-6%;
  • odejście od zasady płacenia za „usługę psychiatryczną” oraz „osobodzień” a nie za leczenie;
  • przygotowanie procedur i poszerzenie świadczeń gwarantowanych realizowanych w sposób zdalny;
  • przygotowanie kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego;
  • powstanie lokalnych planów restrukturyzacji bazy szpitalnej z przenoszeniem zadań podstawowej opieki psychiatrycznej ze szpitali psychiatrycznych do oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych;
  • podjęcie i wdrożenie działań w celu zwiększenia zaangażowania jednostek samorządu terytorialnego w realizację Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego;
  • przygotowanie i realizacja lokalnych programów ochrony zdrowia psychicznego (Obecnie plany takie opracowano w 24% powiatów i 34% miastach na prawach powiatu);
  • poprawa dostępności leczenia psychiatrycznego dzieci i młodzieży. (Na 630 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wymagających pomocy systemu lecznictwa psychiatrycznego i wsparcia psychologicznego tylko 159 tys. jest pacjentami systemu. W pięciu województwach nie funkcjonuje żaden oddział psychiatryczny dzienny, w województwie podlaskim brak stacjonarnego oddziału);
  • zapewnienie warunków finansowo-organizacyjnych i kadrowych do tworzenia w ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży ośrodków środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. (Powinno powstać 733 takich ośrodków, obecnie ok. 130);
  • szybkie podejmowanie decyzji administracyjnych o świadczeniach specjalnych usług opiekuńczych lub środowiskowych domów samopomocy;
  • zagwarantowanie wszystkim uczniom możliwości korzystania w szkole z pomocy psychologicznej i pedagogicznej oraz udzielanie bezpośredniej pomocy w prowadzeniu terapii i wsparcia psychologicznego przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne;
  • zapewnienie warunków do objęcia odpowiednim postępowaniem leczniczym, terapeutycznym i resocjalizacyjnym pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej.

RPO od dawna upomina się też o przepisy umożliwiające umieszczanie w zakładach psychiatrycznych chorujących psychicznie skazanych, którzy stanowią zagrożenie. Takie osoby nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczone.

Dyskusja o tragedii najmłodszych w kryzysie psychicznym

W drugiej części obrad Komisji odbyła się dyskusja dotycząca książki Janusza Schwertnera i Witolda Beresia pt. ,,Szramy’’. To książka o dzieciach i młodzieży w kryzysie psychicznym, co często kończy się samobójstwem.

Krzysztof Olkowicz przytoczył jedną z opinii o tej książce, że „ co 10 lat znika małe miasteczko młodych ludzi, kto jest temu winien: państwo, czy może my wszyscy”.

Według Janusza Schwertnera, który opowiadał o tych problemach,   można mówić o współodpowiedzialności państwa, wziąwszy pod uwagę zapaść dziecięcej psychiatrii. – Trzeba krzyczeć o stanie dziecięcej psychiatrii - mówił

Ta sytuacja to wstyd dla nas, dorosłych – przyznawano w dyskusji.

- Być może dochodzimy do momentu krytycznego, co sprawi że wreszcie ta sprawa będzie uznawana za kluczową – podsumował Adam Bodnar.

Koronawirus. Jak poprawić dramatyczną sytuację w służbie zdrowia? Rzecznik pyta MZ i NFZ

Data: 2020-10-16
  • Brak wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów z koronawirusem oraz tych cierpiących na inne choroby
  • Niedostatki sprzętu medycznego, zwłaszcza respiratorów oraz niewystarczająca liczba stanowisk intensywnej terapii wraz z personelem  
  • Doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami i o zgonach pacjentów w karetkach
  • Informacje, że gdy ktoś z personelu medycznego ma dodatni wynik testu, to pozostali nie są wysyłani na kwarantannę, a testy przechodzą, gdy mają objawy

- Takie sygnały świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich. W sytuacji wzrostu zachorowań spytał Ministra Zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o planowane i podjęte działania dla poprawy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Rzecznik z narastającym niepokojem odbiera sygnały napływające w skargach obywateli, z doniesień medialnych, jak i portali społecznościowych o dramatycznej sytuacji w publicznej służbie zdrowia, zwłaszcza w szpitalach w czasie pandemii COVID -19.

Chodzi m.in. o informacje o:

  • braku wolnych miejsc w szpitalach dla pacjentów – covidowych oraz cierpiących na inne choroby,
  • braku sprzętu medycznego – respiratorów,
  • niewystarczającej liczbie stanowisk intensywnej terapii i personelu, zdolnego do leczenia najciężej chorych,
  • występujących brakach środków ochrony osobistej, tj. kombinezonów czy maseczek.

Nierozwiązana pozostaje również kwestia niedofinansowania ochrony zdrowia i znacznych braków kadrowych. Dochodzi do niepokojących sytuacji - jeżeli ktoś z personelu medycznego ma  wynik dodatni, pozostali członkowie personelu nie są wysyłani na kwarantannę. Testy są u nich wykonywane dopiero gdy rozwiną się objawy (testowanie w momencie rozwoju objawów dotyczy również samych pacjentów, w szczególności dzieci).

W takiej sytuacji lekarze, pielęgniarki, czy technicy sprawują opiekę nad pacjentem bez pewności, czy sami nie staną się źródłem zakażenia. Stanowi to zagrożenie nie tylko dla zdrowia i życia personelu medycznego, ale również dla samych pacjentów.

Sygnały te świadczą o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię.

Zaniepokojenie budzą też doniesienia o kolejkach karetek przed szpitalami, zgonach pacjentów w karetkach, wyłączaniu oddziałów i szpitali z dedykowanej działalności leczniczej i tworzeniu oddziałów covidowych niejednokrotnie bez sprawdzenia, czy w danym miejscu występują właściwe warunki techniczne (np. czy pozwala na to system wentylacji).

Chaos w funkcjonowaniu publicznej służby zdrowia pogłębia odwoływanie planowych wizyt i operacji. Pacjenci cierpiący na choroby przewlekle skarżą się na brak możliwości uzyskania recept na niezbędne im lekarstwa.

Obecne problemy w systemie zdrowia RPO sygnalizował na początku pandemii Ministrowi Zdrowia. Aktualna sytuacja pogłębia kryzys z pierwszego kwartału roku. A wtedy Rzecznik zwracał uwagę m.in. na:

  • konieczność  zapewnienia opieki zdrowotnej pacjentom w stanie nagłym w innych podmiotach niż szpitale zakaźne;
  • zapewnienia środków ochrony osobistej w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 w trakcie udzielania medycznych czynności przez personel medyczny;
  • mogące wyniknąć z braku środków problemy kadrowe.

Prawo każdego do opieki zdrowotnej zapewnia art. 68 Konstytucji. "Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa" - głosi Konstytucja.

V.7010.199.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Bełchatowie

Data: Od 2020-10-15 do 2020-10-16
  • Od 4 tygodni w DPS w Bełchatowie obowiązuje kwarantanna. We wrześniu potwierdzono tam 53 przypadki zakażenia mieszkańców

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Bełchatowie

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Bełchatowie, Dorota Pędziwiatr starosta bełchatowska wskazała, że po testach przeprowadzonych 18 września br. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 53 mieszkańców. Natomiast w przypadku pracowników: w sierpniu zakażonych było 5 osób, we wrześniu – 16. W sumie 84 mieszkańców i 59 pracowników DPS objęto kwarantanną. Prawdopodobnym źródłem zakażenia był nosiciel bezobjawowy w dziale terapeutyczno - opiekuńczym.

Jak zaznaczyła starosta, ogółem hospitalizowano 62. mieszkańców w celu szybkiego przeprowadzenia dekontaminacji budynku. Osoby te przeniesiono:

- 14 mieszkańców do Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie,

- 14 mieszkańców do Szpitala Powiatowego w Radomsku,

- 8 mieszkańców do Tomaszowskiego Centrum Zdrowia,

- 12 mieszkańców do Wojewódzkiego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi,

- 10 mieszkańców do Wojewódzkiego Szpitala w Zgierzu,

- 1 mieszkaniec do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Łodzi,

- 3 mieszkańców do Izolatorium w Łodzi,

Na dzień 12.10.2020 r. do DPS powróciło 30. mieszkańców i w najbliższych dniach planowany jest powrót kolejnych 6. pensjonariuszy. Hospitalizowany był także jeden pracownik.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa zdekontaminowano cały budynek. Jednocześnie jednostka pozostaje zamknięta dla osób odwiedzających, obowiązują procedury w zakresie pomiaru temperatury u pracowników i mieszkańców, noszenie maseczek oraz dezynfekcja rąk i powierzchni. Istnieje możliwość wprowadzenia pracy w systemie rotacyjnym w cyklu tygodniowym, a także wyłączenie pracy pracowników administracyjnych z budynku DPS-u.  

- Właściwym sposobem uniknięcia zarażenia w przyszłości byłoby systematyczne poddawanie personelu testom co 7 lub 14 dni w celu szybkiego wyeliminowania bezobjawowego nosiciela – zauważyła Dorota Pędziwiatr.

W związku z obowiązkiem kwarantanny na terenie placówki czynności opiekuńcze na rzecz mieszkańców świadczy 5. opiekunów, w tym jeden medyczny. Ogółem przebywa tam 12 pracowników (dodatkowo: pokojowe, specjalista pracy socjalnej, aspirant pracy socjalnej, dyrektor).

- Występuje problem z opieką pielęgniarską. Wsparcie lekarskie jedynie w zakresie teleporady. Zdecydowana większość pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich, w obawie przed zarażeniem. Są to zwolnienia długotrwałe, skutkujące