Zawartość
Liczba całkowita wyników: 104

Instytucje finansowe, kredyty

W sprawach dotyczących sposrów między prwatnymi podmiotami RPO może przystępowac do spraw w sądzie lub badać czy przepisy nie zawierają usterek i nie działają w sposób niezamierzony na niekorzyś obywatela. 

Data początkowa
np.: 02/2021
Data końcowa
np.: 02/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Adam Bodnar w Senacie przedstawił stanowisko dot. sytuacji osób poszkodowanych przez GetBack. Jest też jego komunikat ws. ich praw

Data: 2021-02-16
  • Tysiące Polaków czuje się poszkodowanych w związku z upadkiem firmy GetBack oraz przejęciem Idea Banku (niegdyś własciciela GetBack) przez Bank Pekao SA. 
  • Bank Pekao SA, którego właścicielem większościowym jest Skarb Państwa, na skutek decyzji BFG, przejął jedynie wybrane prawa majątkowe i zobowiązania Idea Banku
  • Nie uwzględniono zaś roszczeń osób, które za jego pośrednictwem nabyły obligacje GetBack i inne problematyczne produkty finansowe
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoje stanowisko Senackiemu Zespołowi do Spraw Spółki GetBack S.A. dotyczące pokrzywdzonych przez tę spółkę
  • Biuro RPO bada obecnie możliwości skierowania skargi do unijnych instytucji

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas posiedzania Senackiego Zespołu do Spraw Spółki GetBack S.A podkreślił, że punktem wyjścia do rozpatrywania afery GetBacku jest raport Najwyższej Izby Kontroli, który ujawnił, że nie było kontroli nad instytucjami finansowymi i nie zadbano, by roszczenia wszystkich poszkodowanych przez GetBack zostały zaspokojone.

Została wydana zgoda na przejęcie Idea Bank S.A. przez Bank PeKaO S.A.  W ocenie Rzecznika można się zastanawiać, czy na decyzje w tej sprawie nie miały wpływu warunki polityczne. Zastrzegł, że nie wie, na ile wpływ na te postępowania mógł mieć fakt, że prokuratura jest upolityczniona od 2016 r., a na ile były to trudności organizacyjne występujące przy tak trudnych sprawach i przy tak dużej liczbie poszkodowanych jak w przypadku GetBack. 

Rzecznik zachęcał do korzystania z możliwości, które daje Senat, by wyjaśniać sprawę z Komisją Nadzoru Bankowego, prokuraturą, Urzędem Ochrony Danych Osobowych, Rzecznikiem Finansowym. Biuro RPO bada obecnie możliwości skierowania skargi do unijnych instytucji. Adam Bodnar zachęcał, by poszkodowani w aferze zwrócili się w tej sprawie do polskich europarlamentarzystów, którzy pracują w komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów.

Zdaniem Rzecznika raport nt. wpływu afery GetBacku na zdrowie i życie poszkodowanych powinien być brany pod uwagę przez sądy.

Poszkodowani w aferze GetBacku opisywali mechanizm oszustwa, opowiadali, jak bez ich zgody i podpisu z indywidualnych klientów Idea Banku stawali się właścicielami obligacji GetBacku. Są rozczarowani decyzją o przejęciu Idea Banku S.A. przez PKO S.A. bez roszczeń dla poszkodowanych. Opowiadali, że zwracali się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, że ich dane, jako klientów banku zostały bezprawnie przekazane do Polskiego Domu Maklerskiego. UODO odpowiedział, że nie może zająć się tą sprawą, gdyż Idea Bank nie odpowiada na listy. Mówili także, jak ciągną się sprawy z powództwa cywilnego – przez 3 lata odbyło się 5 rozpraw, a po przejęciu Idea Banku sprawy są odraczane.

Komunikat RPO ws. GetBack

Na podstawie wniosków osób pokrzywdzonych – obligatariuszy w aferze GetBack S.A., prowadzę - od czasu powzięcia informacji o wszczęciu śledztwa - działania dotyczące respektowania ich praw w toku postępowania karnego dotyczącego tej afery, prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.  

 W tej sprawie kieruję wystąpienia do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, zasięgając - w ramach przysługujących mi ustawowych kompetencji - informacji o   stanie śledztwa oraz zwracam się o ustosunkowanie się do zarzutów podnoszonych w kierowanych do mnie skargach osób pokrzywdzonych (wystąpienia z dni: 6 i 21 maja 2019 r., 7 i 19  sierpnia 2019 r., 11 października 2019 r., 1 września 2020 r. oraz 16 lutego 2021 r.).

Informacje przekazane mi przez pokrzywdzonych i ich pełnomocników wzbudzają jednak moje poważne wątpliwości co do tego, czy prawa tych osób są należycie zabezpieczone podczas postępowania, w tym w szczególności w zakresie należytego zabezpieczenia ich interesów majątkowych.

Moje obawy dotyczą zwłaszcza treści postanowień o zabezpieczeniach majątkowych wydanych przez prokuratora.

Zwróciło moją uwagę, że postanowienia te skutkują powstanie zabezpieczenia na rzecz „Skarbu Państwa reprezentowanego przez Prokuratora Regionalnego w Warszawie działającego w imieniu pokrzywdzonych”.

W mojej ocenie, przytoczona formuła postanowienia może prowadzić do braku możliwości realnego zaspokojenia pokrzywdzonych na podstawie tego zabezpieczenia. Pokrzywdzeni bowiem, po zakończeniu postępowania i ewentualnym orzeczeniu przez Sąd obowiązku naprawienia szkody na ich rzecz, nie będą mogli w istocie samodzielnie przeprowadzić egzekucji z zabezpieczonego majątku.

Wydaje się zatem, że dla należytego zabezpieczenia ich interesów, postanowienie o zabezpieczeniu powinno być sporządzone na rzecz wszystkich ustalonych przez prokuratora pokrzywdzonych.

Książeczki mieszkaniowe – zmiany w prawie zgodne z postulatami Rzecznika

Data: 2021-02-03
  • Katalog czynności uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej został od stycznia rozszerzony
  • Zgodnie z nowymi uregulowaniami trzeba będzie zarejestrować książeczkę mieszkaniową w banku, który ją obsługuje, do dnia 31 grudnia 2022 r.  
  • Nowe regulacje wprowadzone zostały ustawą z dnia 10 grudnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa (Dz. U. z 2021 r, poz. 11).

Od 19 stycznia 2021 roku obowiązują nowe regulacje prawne dla posiadaczy książeczek mieszkaniowych, założonych do 23 października 1990 roku. Poszerzają one dotychczasowy katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej.

W czasach PRL władze zachęcały ludzi do oszczędzania na mieszkanie na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Po uskładaniu wkładu na mieszkanie spółdzielcze właściciel książeczki mógł liczyć na dodatkową premię – tzw. gwarancyjną. System zawalił się jednak w kryzysie gospodarczym lat 70. i 80. Wkład zgromadzony na książeczce nie starczał już na mieszkanie. W III RP można już było jednak dzięki książeczce sfinansować część wydatków np. na wykup mieszkania czy wymianę okien.

Z tej możliwości nie skorzystało jednak nadal ponad milion osób (tyle wydanych książeczek nie zostało zlikwidowanych). Mają prawo do premii, ale wydatki mieszkaniowe, jakie planują, nie są podstawą do wypłaty premii. Od stycznia 2017 r. RPO proponował, by rozszerzyć listę wydatków mieszkaniowych, na które można dostać premię.

Dzięki zmianie, o jaką wnosił RPO, o wypłatę premii gwarancyjnej można ubiegać się również w przypadku:

  • zapłaty części ceny lokalu mieszkalnego (ponad 3% wartości odtworzeniowej lokalu), na podstawie umowy najmu instytucjonalnego (z dojściem do własności),
  • wymiany okien, montażem, wymianą lub modernizacją instalacji gazowej, instalacji elektrycznej, instalacji   wodno – kanalizacyjnej w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym, którego posiadacz książeczki jest właścicielem lub do którego przysługuje mu spółdzielcze prawo,
  • poniesienia wydatków na termomodernizację w lokalu mieszkalnym lub domu jednorodzinnym (co najmniej 6 tys. zł),
  • ponoszenia opłaty z tytułu przekształcenia prawa użytkowania wieczystego gruntu w prawo własności przez co najmniej 5 lat, jeżeli opłata związana jest z lokalem mieszkalnym lub domem jednorodzinnym.

Dodatkowo, w wyniku zmiany dotychczasowego katalogu czynności uprawniających do wypłaty premii gwarancyjnej, o premię można się będzie ubiegać także przy:

  • zakupie lub zamianie lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, w ramach współwłasności w częściach ułamkowych,
  • zakupie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej w częściach ułamkowych.

W obu przypadkach udział musi wynieść co najmniej 1/4.

Ponadto właściciele książeczek mieszkaniowych   będą mieli pierwszeństwo przy naborze wniosków o zawarcie umowy najmu w programie „Mieszkanie na start”.

Zgodnie z nowymi uregulowaniami trzeba będzie zarejestrować książeczkę mieszkaniową w banku, który ją obsługuje, do dnia 31 grudnia 2022 r.  Właściciel książeczki zarejestrowanej po tej dacie, nie utraci uprawnienia do premii gwarancyjnej, ale będzie mógł się ubiegać o jej wypłatę dopiero od 1 stycznia kolejnego roku po dacie rejestracji książeczki (np. książeczkę mieszkaniową zarejestrowaną w 2023 r. będzie można zlikwidować od 1 stycznia 2024 r.). 

Podkreślić należy, że poszerzenie katalogu zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej jest odpowiedzią Rządu na liczne wstąpienia Rzecznika kierowane w tej sprawie do Premiera i właściwych Ministrów (IV.7216.19.2016). W wystąpieniach tych Rzecznik wskazywał, na konieczność podjęcia przez Rząd odpowiednich działań zmierzających do definitywnego rozwiązania problemu tzw. książeczek mieszkaniowych. W ocenie Rzecznika obowiązujący dotychczas katalog zdarzeń uprawniających do otrzymania premii gwarancyjnej - jedynego szczególnego uprawnienia przysługującego posiadaczom książeczek mieszkaniowych uległ wyczerpaniu. Co oznacza, że nadal jeszcze ponad 1 milion posiadaczy książeczek mieszkaniowych nie może skorzystać z premii gwarancyjnej, bowiem nie są w stanie spełnić żadnego z warunków uprawniających do jej uzyskania.

Sprawa przejęcia Idea Banku i prawa pokrzywdzonych obligatariuszy GetBack. RPO do Prezesa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego

Data: 2021-01-26
  • RPO zwraca uwagę, że decyzja o przejęciu Idea Banku narusza prawa kilkudziesięciu tysięcy konsumentów
  • Dotyczy to pokrzywdzonych klientów GetBack SA, którego przed upadkiem właścicielem był Idea Bank
  • Bank Pekao SA, którego właścicielem większościowym jest Skarb Państwa, na skutek decyzji BFG, przejął jedynie wybrane prawa majątkowe i zobowiązania Idea Banku
  • Nie uwzględniono zaś roszczeń osób, które za jego pośrednictwem nabyły obligacje GetBack i inne problematyczne produkty finansowe

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjął informację o podjęciu 30 grudnia 2020 r. przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny decyzji w sprawie wszczęcia przymusowej restrukturyzacji Idea Bank S.A., umorzenia instrumentów kapitałowych Idea Bank S.A., zastosowania instrumentu przymusowej restrukturyzacji wobec Idea Bank S.A. oraz ustanowienia administratora Idea Bank S.A.

RPO nie kwestionuje prawa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego do przeprowadzenia przymusowej restrukturyzacji, której celem jest utrzymanie stabilności ekonomicznej na rynku finansowym oraz pogłębianie zaufania do całego sektora finansowego. Nie można jednak nie zauważyć, zwłaszcza w świetle zasady pogłębiania zaufania do instytucji finansowych, że decyzja ta zapadła nagle, po kilku latach od powstania problemów Idea Banku i w sytuacji, w której – jak donoszą media – zaczęła się ona poprawiać.

Dlatego RPO prosi o wyjaśnienie, dlaczego decyzja BFG zapadła właśnie w tym momencie, a nie wtedy, gdy zdaniem BFG, zaistniały przesłanki do jej wydania i kiedy sytuacja finansowa banku była gorsza niż w chwili podejmowania decyzji.

Zastrzeżenia budzi także zastosowana przez BFG metoda, polegająca na przejęciu wybranych praw majątkowych i zobowiązań, z wyłączeniem roszczeń osób, które za pośrednictwem Idea Banku nabyły obligacje GetBack S.A., czy inne problematyczne produkty finansowe. Przejmujący bank przejął wyłącznie aktywa, na które składają się również prowizje ze sprzedaży obligacji GetBack S.A. i innych  problematycznych instrumentów finansowych, a które, po pozostawieniu ich w majątku Idea Banku S.A., mogłyby stanowić zabezpieczenie roszczeń dla poszkodowanych obligatariuszy spółki GetBack S.A.

Ustawodawca przewidział możliwość wydania przez Fundusz, za zgodą podmiotu przejmującego, decyzji o zwrotnym przeniesieniu przedsiębiorstwa, wybranych praw majątkowych, wybranych zobowiązań lub praw udziałowych przejętych przez podmiot przejmujący do podmiotu w restrukturyzacji lub pierwotnych uprawnionych z praw udziałowych podmiotu w restrukturyzacji.

Wobec powyższego powstaje pytanie: czy BFG - kierując się naczelną zasadą pogłębiania zaufania do instytucji finansowych - rozważał bądź rozważa skorzystanie z tej możliwości by chronić interesy obligatariuszy spółki GetBack S.A, którzy po raz kolejny zostali pozbawieni możliwości odzyskania utraconych środków finansowych, niejednokrotnie stanowiących dorobek życia?

Zarówno BFG, jak i sami poszkodowani mają świadomość, na podstawie podanych do publicznej wiadomości wyjaśnień, że od strony formalno-prawnej działania Funduszu związane z wszczęciem przymusowej restrukturyzacji wobec Idea Banku nie stoją na przeszkodzie kontynuacji działań, mających na celu dochodzenie roszczeń od spółki GetBack S.A. będącej emitentem obligacji, jak i od Idea Banku, który oferował je do sprzedaży.

Możliwości te jednak są całkowicie teoretyczne i nie pozwalają mieć nadziei na odzyskanie utraconych środków. Jak można więc podkreślać możliwość dochodzenia roszczeń od podmiotu, a zarazem pozbawiać ten podmiot istotnych elementów majątku (aktywów), na którym wierzyciele mogliby się zaspokoić - pyta RPO.

Dlatego prosi o odpowiedź, w jaki sposób, na jakiej podstawie i z jakich przyczyn BFG uznał, że pozostawienie Idea Bankowi S.A. w restrukturyzacji 49,9 % akcji Idea Getin Leasing (wycenionych na około 283 mln zł) zabezpieczy interesy wszystkich obligatariuszy GetBack i pozwoli na zaspokojenie swoich roszczeń w stosunku do Idea Bank jako podmiotowi odpowiedzialnemu z deliktu, stwierdzonych w prawomocnym orzeczeniu sądu powszechnego. Z oficjalnych komunikatów wynika, że aktywa pozostawione Idea Bankowi S.A. wycenione zostały na około 283 mln zł, podczas gdy łączna wartość roszczeń obligatariuszy poszkodowanych przez Idea Bank wyceniono na 700 mln zł.

RPO pyta także, czy jest prawdą, że BFG i KNF w pismach z 28 i 29 grudnia 2020 r. do obligatariuszy GetBack wskazywały, że jedyną możliwością odzyskania pieniędzy jest wystąpienie na drogę sądową.

Dlaczego udzielano takich informacji, skoro KNF i BFG już wówczas wiedziały o podjętych wobec Idea Bank S.A. działaniach ws. restrukturyzacji, a co za tym idzie - pozbawieniu obligatariuszy prawa do realnej ochrony swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego.

W ocenie RPO jest tak dlatego, że po zakończeniu procesu sądowego i wydaniu korzystnego dla poszkodowanego obligatariusza wyroku nie można wszcząć egzekucji wobec podmiotu znajdującego się w stanie przymusowej restrukturyzacji, a egzekucja wszczęta może na wniosek BFG zostać zawieszona.

Decyzja BFG uniemożliwia obligatariuszom GetBack S.A. również uzyskanie w postępowaniu sądowym prowadzonym przeciwko Idea Bank S.A. zabezpieczenia swoich roszczeń polegających na zajęciu wierzytelności na rachunku bankowym Idea Bank. Art. 135 ustawy o BFG wyłącza bowiem możliwość wytaczania i prowadzenia postępowań zabezpieczających w stosunku do podmiotu w restrukturyzacji, którym od 1 stycznia 2021 r. jest Idea Bank S.A.

W ocenie RPO sytuacja ta jest bez precedensu. Pozbawienie kilkudziesięciu tysięcy osób pokrzywdzonych rzeczywistej możliwości dochodzenia swoich roszczeń po raz kolejny pokazuje, że ochrona konsumenta, o której mowa w art. 76 Konstytucji, nie jest realizowana.

Dodatkowo RPO zwraca uwagę, że decyzja BFG faktycznie eliminuje możliwość efektywnego dochodzenia przez konsumentów roszczeń odszkodowawczych wobec Idea Bank S.A. na tle art. 12 ustawy z 23 sierpnia 2007 o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Prezes UOKiK stwierdził, że Idea Bank S.A. dopuszczał się praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, polegających na wprowadzaniu konsumentów w błąd i misselingu, w związku z proponowaniem konsumentom obligacji korporacyjnych wyemitowanych przez GetBack S.A. Decyzje Prezesa UOKiK po uprawomocnieniu zyskują charakter prejudykatu w indywidualnym postępowaniu sądowym (ustalenia co do faktu stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów są wiążące dla sądu powszechnego, który nie musi prowadzić postępowania dowodowego).

Wydanie decyzji przez Prezesa UOKiK nie zamyka konsumentom możliwości indywidualnego dochodzenia roszczeń. Konsumenci mogą więc powołać się na prawomocną decyzję Prezesa UOKiK, dochodząc swoich praw w sądzie.

Konsument dotknięty praktyką może żądać (m.in.) usunięcia skutków praktyki oraz naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Są to uprawnienia o charakterze europejskim, bowiem ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym transponuje dyrektywę 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 11 maja 2005, dotyczącą nieuczciwych praktyk rynkowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym.

Dyrektywa 2005/29 przyznaje Państwom Członkowskim relatywnie dużą swobodę, jeśli chodzi o wybór odpowiednich i skutecznych środków w celu zwalczania nieuczciwych praktyk, ale jednocześnie zobowiązuje do ustanowienia sankcji za naruszenie przepisów krajowych przyjętych w celu wykonania dyrektywy oraz do podjęcia wszelkich niezbędnych starań w celu zapewnienia ich egzekwowania.

Biorąc pod uwagę, że decyzja BFG faktycznie wyeliminowała możliwość dochodzenia przez konsumentów roszczeń z art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, Rzecznik pyta, w jaki sposób zostanie zapewniona zgodność praktyki organów państwowych z wymogami dyrektywy 2005/29.

Odpowiedź na to pytanie jeszcze szczególnie istotna, gdyż w razie braku zapewnienia efektywności dyrektywie przed organy państwa polskiego, powstaje ryzyko wszczęcia przez Komisję Europejską postępowania przeciwnaruszeniowego z art. 258 TFUE.

RPO prosi również o wskazanie, z jakich przyczyn cel ochrony konsumentów nie był brany pod uwagę przez BFG, chociaż procedura resolution wchodzi w zakres zastosowania prawa unijnego, a zgodnie z art. 12 TFUE wymogi ochrony konsumentów muszą być uwzględniane przy określaniu i realizacji innych polityk i działań UE. Art. 38 Karty praw podstawowych UE wzmacnia zaś ochronę konsumentów, stanowiąc, że należy zapewnić wysoki jej poziom.

Rzecznik pyta, na jakiej podstawie uznano, że przymusowa restrukturyzacja banku, wbrew publicznym komunikatom, faktycznie nie uniemożliwia konsumentom posiadającym obligacje GetBack skutecznego dochodzenia swoich praw przed sądem powszechnym.

Ramy konstytucyjne wyznaczone przez art. 45 Konstytucji są jasne w tym zakresie: chroniony przez prawo interes jednostki gwarantowany jest uprawnieniami takimi jak :dostęp do sądu, wiążące rozstrzygnięcie sprawy,  czy prawo do uzyskania  skutecznej egzekucji wyroku wydanego przez sąd.

Zastępca Rzecznik Praw Obywatelskich Maciej Taborowski zwraca się o pilne zajęcie stanowiska przez prezesa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Piotra Tomaszewskiego.

V.7106.6.2018

Rzecznik broni prawa komorników do pracy po 65. roku życia

Data: 2021-01-11
  • Prawo nakazuje, aby komornik sądowy zaprzestał wykonywania zawodu po ukończeniu 65. roku życia
  • Naczelny Sąd Administracyjny uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek
  • Komornicy są bowiem pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy
  • Po wyroku NSA nie ma zatem podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - napisał Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje system prawa pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek. Jeszcze 1 lipca 2014 r. przedstawił ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości wątpliwości co do kwestii ponownego wprowadzenia do ustawy o komornikach sądowych i egzekucji limitu wieku 70 lat, po którego osiągnięciu komornicy muszą zaprzestać wykonywania zawodu. Minister Sprawiedliwości nie podzielił tych zastrzeżeń.

Obecnie obowiązująca ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. (sygn. akt II GSK 560/20), uznał, że przepis ten stanowi przejaw dyskryminacji bezpośredniej w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.

Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

NSA odwołał się do bogatego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego zasady niedyskryminacji ze względu na wiek – będącej zasadą ogólną prawa Unii. Doszedł do przekonania, że samo osiągnięcie wieku emerytalnego przez komornika nie może uzasadniać jego odwołania, gdyż ani szybkość ani sprawność postępowania nie jest warunkowana wiekiem, lecz charakterem i celem czynności egzekucyjnych. Żadna z czynności egzekucyjnych nie wymaga szczególnej sprawności fizycznej, która wyróżniałaby komorników na tle innych zawodów prawniczych.

Odwołanie komornika z chwilą ukończenia 65. roku życia powoduje traktowanie komorników mniej korzystnie w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

NSA podzielił także stanowisko z wyroku z 9 lipca 2013 r. (sygn. akt II GSK 391/12). W tym orzeczeniu NSA stwierdził, że ustawodawca polski - wprowadzając dyrektywę 2000/78/WE ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania - poprzestał na przyjęciu nowych rozwiązań prawnych. Nie podjął zaś czynności związanych z obowiązującymi już aktami prawa krajowego, których dostosowanie było niezbędne do pełnej implementacji dyrektywy.

Przepisy ustawy o wdrożeniu nie objęły zatem wszystkich dziedzin życia, w których mógł wystąpić problem dyskryminacji ze względu na wiek. W konsekwencji przepisy ustawy o wdrożeniu nie usuwają wątpliwości, jakie mogą się pojawiać w związku z brakiem przepisów dostosowujących prawo krajowe do dyrektywy 2000/78/WE. NSA doszedł do słusznego wniosku, że skutki takiego zaniechania ustawodawcy nie mogą obciążać obywatela.

RPO wskazuje, że inkryminowany przepis budzi także wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji). W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że zróżnicowanie podmiotów podobnych jest dopuszczalne, jeżeli zostanie dokonane według kryterium, które spełnia następujące warunki:

  • musi ono mieć charakter relewantny, czyli musi pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma, oraz ma służyć realizacji tego celu i treści; wprowadzone zróżnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione;
  • musi mieć charakter proporcjonalny; waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych;
  • musi pozostawać w związku z zasadami, wartościami i normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

Wobec wyroku NSA brak jest podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników sądowych ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

Odpowiedź MS (aktualizacja 28 stycznia 2021 r.)

Aktualnie trwają prace nad nowelizacją  ustawy o komornikach sądowych. Projekt został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod nr UD169.

Jeżeli zaś chodzi o wyrażane przez Pana wątpliwości odnośnie do zgodności z prawem unijnym oraz z Konstytucją regulacji wyrażonej w art. 19 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, zgodnie z którym Minister Sprawiedliwości z urzędu odwołuje, w drodze decyzji, komornika z zajmowanego stanowiska, w razie ukończeniu przez komornika 65. roku życia, pragnę wskazać, że zostaną one poddane analizie w toku dalszych prac legislacyjnych - odpisała wiceministra Anna Dalkowska.

VII.801.3.2014

Status konsumenta dla osoby podejmującej działalność inwestycyjną na rynku finansowym. RPO przystąpił do sprawy sądowej

Data: 2020-12-11

10 grudnia 2020 r. na wniosek strony Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania o sygn. akt I ACa 801/19, toczącego się przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku. Sprawa dotyczy uznania statusu konsumenta dla osoby podejmującej działalność inwestycyjną na rynku finansowym.

Sprawa toczy się już od 10 lat, zostały w niej wydane dwa wyroki kasacyjne przez Sąd Najwyższy, a obecnie po raz trzeci znalazła się w apelacji. W drugim orzeczeniu kasacyjnym (wyrok SN z 18 września 2019 r., sygn. akt IV CSK 334/18), zdaniem Rzecznika, doszło do ewidentnie błędnej interpretacji unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumenta (uwzględnianie indywidualnej charakterystyki danej osoby). Skutkiem tego było zakwalifikowanie konsumenta jako osoby prowadzącej działalność gospodarczą i pozbawienie go ochrony przysługującej na tle prawa UE.

Wydanie przez Sąd Apelacyjny rozstrzygnięcia zgodnego z treścią wyroku kasatoryjnego SN, doprowadzi do obniżenia standardu ochrony, jaki przysługuje polskim konsumentom. Takie podejście tworzy bowiem pozanormatywne przesłanki umożliwiające wyłączenie różnych grup osób spod zakresu ochrony konsumenckiej. Przesłanki pozanormatywne mogą dotyczyć równie dobrze zasobności danej osoby, jak i jej braku; posiadania specjalistycznej wiedzy, jak i nieposiadania wykształcenia; proaktywnej postawy danej osoby w ramach realizacji umowy, jak i nieprzeczytania umowy. Rzecznik Praw Obywatelskich stoi natomiast na stanowisku, że zgodnie z treścią obowiązującego w Polsce prawa, w szczególności w świetle art. 76 Konstytucji, każdej osobie, spełniającej kryteria wskazane w art. 221 k.c., tj. osobie fizycznej, która podejmuje czynności w zakresie niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, powinna przysługiwać skuteczna ochrona konsumencka w związku z czynnościami podejmowanymi przez tę osobę z przedsiębiorcą.

Zgodnie ze stanowiskiem przedstawionym w sprawie przez Rzecznika, w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, osoba posiadająca specjalistyczną wiedzę, dokonująca często czynności w związku z zawartą umową ramową dotyczącą walutowych transakcji terminowych, których podejmowanie obarczone jest wysokim ryzykiem i przynosi duży zysk, posiada status konsumenta i przysługuje jej wynikająca z niego ochrona.

Brak możliwości zastosowania kryteriów wskazanych w drugim wyroku kasatoryjnym Sądu Najwyższego był ewidentny już w chwili wydania wyroku, a dodatkowo został potwierdzony w orzeczeniach wydanych później przez TSUE: z dnia 3 października 2019 r., Petruchová, C-208/18 oraz z dnia 2 kwietnia 2020 r., Reliantco Investments LTD, C-500/18. Stawia to Sąd Apelacyjny w trudnej sytuacji. Aby rozstrzygnąć zgodnie z treścią obowiązującego prawa, powinien rozstrzygnąć (pozornie) wbrew treści art. 39820 k.p.c., zgodnie z którym sąd, któremu sprawa została przekazana jest związany wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Sąd Najwyższy. Taka możliwość odejścia od wiążącego skutku wyroku kasatoryjnego SN wynika z prawa Unii Europejskiej. Rzecznik wskazał ponadto na możliwość zadania w sprawie pytania prejudycjalnego.

(Stanowisko Rzecznika poniżej w załączniku).

Egzekucja komornicza z nieruchomości, zajęcie środków z tarczy antykryzysowej - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-01

Czy podczas stanu epidemii może być prowadzona egzekucja komornicza z nieruchomości?

W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że na czas obowiązywania stanu epidemicznego w kraju wstrzymano wykonywanie eksmisji z lokali mieszkalnych. Na podstawie art. 15zzu ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach… eksmisje z lokali mieszkalnych nie wykonuje się w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19. Sytuacja taka nie dotyczy jedynie osób, wobec których wydano orzeczenie eksmisyjne na podstawie art. 11a ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, czyli wobec osoby stosującej przemoc w rodzinie.

W związku z sytuacją epidemiczną w kraju dodano również nowe przepisy do kodeksu postępowania cywilnego (ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw Dz. U. 875, art. 2), art.  9521  określa, że wierzyciel jest uprawniony do złożenia wniosku, o którym mowa w § 1, jeżeli wysokość egzekwowanej należności głównej stanowi co najmniej równowartość jednej dwudziestej części sumy oszacowania. (§  2) a jeżeli egzekucję z nieruchomości prowadzi kilku wierzycieli, termin licytacji nieruchomości, o której mowa w § 1, wyznacza się również w przypadku, gdy wnioski w tym przedmiocie złożyli wierzyciele, których łączna wysokość egzekwowanych należności głównych stanowi co najmniej równowartość jednej dwudziestej części sumy oszacowania. (§  3). Przepisów § 2 i 3 nie stosuje się, jeżeli należność przysługuje Skarbowi Państwa, wynika z wyroku wydanego w postępowaniu karnym lub mimo niespełnienia warunków przewidzianych w tych przepisach zgodę na wyznaczenie terminu licytacji wyraził dłużnik, do którego nieruchomość należy, albo sąd. Sąd wyraża zgodę na wyznaczenie terminu licytacji na wniosek wierzyciela, jeżeli przemawia za tym wysokość i charakter dochodzonej należności lub brak możliwości zaspokojenia wierzyciela z innych składników majątku dłużnika. Na postanowienie sądu oddalające wniosek wierzyciela przysługuje zażalenie. Jeżeli jednak dłużnik mieszka w licytowanej nieruchomości, licytacji lokalu mieszkalnego lub nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem mieszkalnym, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika, nie przeprowadza się w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz 90 dni po jego zakończeniu. (§  5).

Pani prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Z uwagi na epidemię, otrzymała z Urzędu Wojewódzkiego dotację w kwocie 9000 zł. Są to środki z tarczy antykryzysowej. Jednocześnie pani ma postępowanie egzekucyjne (sprawa lokalowa) i z tego powodu   16 listopada poinformowała pisemnie bank, że mogą wpłynąć na jej konto środki z tarczy, które są zwolnione od zajęcia. Mimo to, po wpłynięciu środków 25 listopada, bank zajął je i przekazał komornikowi. Pani pyta, co może zrobić.

Odpowiedzi należy poszukiwać na podstawie poniższych aktów prawnych (wg stanu na  30 listopada 2020 r.):

  • ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U.2020.1575 ze), dalej jako „k.p.c.”,
  • ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U.2020.1896 ze zm.), dalej jako „Pr.bank.”,
  • ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U.2020.695 ze zm.), dalej jako „u.s.i.w”,
  • ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o systemie instytucji rozwoju (t.j. Dz.U.2020.2011), dalej jako „u.s.i.r.”.

Egzekucja środków z rachunku bankowego została uregulowana w art. 889 i następne k.p.c. oraz w art. 54 i 54a Pr.bank. Z przepisów tych wynika, że zasadniczo wszystkie środki znajdujące się na rachunku bankowym podlegają zajęciu. Od tej zasady, przewidziane są jednak ustawowe wyjątki. Pierwszy z nich jest uregulowany w art. 890 k.p.c. oraz w art. 54a Pr.bank., które to przepisy wymieniają jakie środki są zwolnione od zajęcia (tzw. przywilej przedmiotowy). Drugi wyjątek dotyczy natomiast kwoty wolnej od zajęcia i zawarty jest w art. 54 Pr.bank. zgodnie z którym, w każdym miesiącu kalendarzowym, wolne od zajęcia są środki do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę (tzw. przywilej kwotowy).

Przepisem art. 65 pkt 2 u.s.i.w. dodano jeszcze jeden wyjątek, który został wprowadzony do u.s.i.r. Obecnie zgodnie z art. 21a ust. 2a u.s.i.r., środki pochodzące z przekazanego przedsiębiorcom wsparcia finansowego (udzielanego przez Polski Fundusz Rozwoju) nie podlegają egzekucji sądowej ani administracyjnej, chyba że egzekwowana wierzytelność powstała w związku z naruszeniem zasad, na których udzielono danemu przedsiębiorcy takiego wsparcia. Środki te, w razie ich przekazania na rachunek bankowy są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego.

Ustalenie, że środki z rachunku objętego zajęciem nie podlegają egzekucji powinno powodować odstąpienie od ich zajęcia. Jak wskazano w odpowiedzi Ministerstwa Finansów na interpelację nr 25271 w sprawie nieprawidłowej praktyki banków związanej z egzekucją środków finansowych, organ egzekucyjny, podejmując czynności egzekucyjne, bierze pod uwagę z urzędu określone przepisami wyłączenia spod egzekucji. Natomiast gdyby do takiego ustalenia doszło po zajęciu składnika majątku dłużnika niepodlegającego egzekucji, organ egzekucyjny z urzędu umarza w tej części postępowanie (art. 824 § 1 pkt 2 k.p.c.).

Rzecznik podejmował problematykę przekazywania przez banki organom egzekucyjnym świadczeń, które zgodnie z przepisami są zwolnione od zajęcia. W celu wyjaśnienia przyczyn nieprawidłowości RPO zwrócił się do Prezesa Banków Polskich o przedstawienie stanowiska.

W odpowiedzi z 04.11.2020 r. wyjaśniono, iż banki nie gromadzą informacji co do charakteru świadczeń stanowiących wpływy na rachunki bankowe. Jednocześnie podkreślono, że identyfikacja charakteru świadczenia niejednokrotnie nie jest możliwa także na podstawie podawanego tytułu przelewu. Jak wskazano w piśmie, Związek Banków Polskich prowadzi  uzgodnienia  z  podmiotami  odpowiedzialnymi za wypłatę  danego świadczenia w  sprawie umieszczania przez te podmioty odpowiedniego   „słowa  kodowego"  w  tytule  przelewu,  co  ułatwi  identyfikację świadczenia.

W przypadku,  gdy  organ  egzekucyjny  nie  poinformował  banku  o  wyłączeniu  spod  egzekucji  określonych  wpływów  na  objęty zajęciem rachunek bankowy, w interesie dłużnika jest powiadomienie  komornika (organu egzekucyjnego) o okolicznościach uzasadniających wyłączenie bądź ograniczenie egzekucji, które to okoliczności komornik jest obowiązany uwzględnić z urzędu.

Zatem w opisanej sytuacji, należałoby zwrócić się (najlepiej pisemnie) do komornika z informacją o wpływie środków zwolnionych od zajęcia i jednocześnie wnieść o wyłączenie ich spod egzekucji. Stosowną informację o wyłączeniu danych środków spod egzekucji, komornik powinien przekazać wówczas bankowi.

Niezależnie od powyższego, warto dodać, że w art. 52a Prawa bankowego  uregulowana została instytucja „rachunku rodzinnego”, z którego warto skorzystać jeśli pobiera się środki zwolnione spod egzekucji. Na rachunek ten mogą być wpłacane wyłącznie środki pieniężne pochodzące ze świadczeń niepodlegających egzekucji. Wpłaty mogą być dokonywane wyłącznie z rachunków bankowych jednostek wypłacających świadczenia niepodlegające egzekucji.  A otwarcie i prowadzenie rachunku rodzinnego oraz wypłaty w banku, w którym rachunek jest prowadzony, są wolne od jakichkolwiek opłat i prowizji. Bank nie pobiera również opłat i prowizji za wydanie karty płatniczej do tego rachunku, za jego miesięczne utrzymanie oraz za wypłaty z bankomatów (banku prowadzącego rachunek) z wykorzystaniem tej karty.

W ocenie Rzecznika rachunek rodzinny wydaje się zatem właściwym i najprostszym instrumentem ochrony dłużników przed zajęciem środków niepodlegających egzekucji. Dlatego też Rzecznik zwrócił się do Prezesa Banków Polskich o podjęcie działań w celu upowszechnienia prowadzenia tego rodzaju rachunku przez funkcjonujące w Polsce banki oraz informowania obywateli o możliwości zawarcia umowy  rachunku rodzinnego i płynących z  tego korzyściach.

Więcej informacji:

Sąd wydał nakaz zapłaty wobec nie tego małżeństwa, które było dłużnikiem. Skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2020-11-03
  • Dwa małżeństwa – osoby o tych samych nazwiskach – są po połowie współwłaścicielami nieruchomości
  • Jedno z nich zaciąga pożyczkę zabezpieczoną swą częścią własności. A gdy jej nie spłaca, bank kieruje do sądu wniosek o zapłatę
  • Jako dłużników wskazuje jednak nie to małżeństwo, które pożyczyło pieniądze, ale to drugie
  • I właśnie wobec tego małżeństwa sąd wydaje nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym - czyli bez rozprawy i wzywania pozwanych

Jedynym sposobem naprawienia błędu sądu jest skarga nadzwyczajna do Sądu Najwyższego. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył ją wobec oczywistej sprzeczności ustaleń sądu z materiałem dowodowym.

Osoby, które były faktycznymi dłużnikami, wskazywała bowiem zarówno umowa pożyczki hipotecznej, jak i dołączony do pozwu odpis księgi wieczystej. A pozwani znaleźli się w prawnej pułapce, której nie mogli byli przewidzieć.

Historia sprawy

Dwa małżeństwa – osoby o tych samych nazwiskach - posiadają po ½ udziału w nieruchomości. Jedno z nich kilkanaście lat temu zawarło z bankiem umowę pożyczki hipotecznej. Zgodnie z nią bank dostał uprawnienie do zabezpieczenia pożyczki hipoteką na prawie własności nieruchomości - do udziału w wysokości 1/2 pozostającego we wspólności  majątkowej  małżeństwa-strony umowy.

Wobec niespłacania pożyczki bank w 2015 r. złożył powództwo z żądaniem zasądzenia od pożyczkobiorców kwoty kilku tysięcy dolarów USA. Jako pozwanych  bank wskazał jednak nie to małżeństwo, które zawarło umowę, ale to, które jest drugim współwłaścicielem nieruchomości.

Zgodnie z żądaniem pozwu Sąd Rejonowy wydał nakaz zapłaty wobec pozwanych w postępowaniu nakazowym. Potem sąd nadał nakazowi klauzulę wykonalności, a komornik podjął działania.

Wniosek RPO 

RPO zarzucił wyrokowi:

  • rażące naruszenie prawa materialnego, to jest art. 65 ust. 1, art. 75 i art. 78 ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece  oraz art. 353 § 1 i 720 § 1 Kodeksu cywilnego - poprzez uwzględnienie powództwa w sytuacji braku legitymacji procesowej po stronie pozwanych;
  • oczywistą sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego - poprzez pozostające w sprzeczności z odpisem zwykłym księgi wieczystej oraz treścią umowy pożyczki hipotecznej  ustalenie, że wskazane osoby są dłużnikami rzeczowymi lub osobistymi powoda;
  • naruszenie zasad oraz praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji, to jest art. 2 (zasada praworządności) i art. 64 ust. 1 (ochrona prawa własności).

Rzecznik wniósł o uchylenie przez Sąd Najwyższy zaskarżonego nakazu zapłaty w całości i oddalenie (lub też odrzucenie) pozwu banku przeciw pozwanym.

Argumentacja RPO

Sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym wobec osób, które nie były dłużnikami osobistymi ani hipotecznymi. Nie były stronami umowy pożyczki dołączonej do pozwu.

A zabezpieczenie hipoteczne wynikające z tej umowy nie dotyczy ich udziału we własności nieruchomości, tylko udziału współwłaścicieli. Znajdowało to stosowne potwierdzenie w załączonym do pozwu odpisie Księgi wieczystej nieruchomości.

W sprawie brak jest zatem tzw. legitymacji procesowej po stronie pozwanych, bo to nie ich sfery prawnej dotyczą twierdzenia pozwu.  Tym samym nie ma żadnych podstaw do zasądzenia od nich dochodzonego przez bank świadczenia.

W piśmiennictwie brak legitymacji procesowej postrzegany jest przeważnie jako przyczyna oddalenia powództwa. Prezentowane jest też jednak stanowisko, według którego brak legitymacji procesowej powinien prowadzić do odrzucenia pozwu. Dlatego RPO sformułował wniosek o uchylenie wyroku i wydanie orzeczenia następczego w formule alternatywnej.

Wskutek niepodjęcia merytorycznej obrony przez pozwanych w aktach sprawy nie ma pisemnego uzasadnienia wyjaśniającego powody uwzględnienia powództwa. Ustawa o SN dopuszcza jednak możliwość złożenia skargi nadzwyczajnej od orzeczenia, które nie ma uzasadnienia.  Zarazem RPO nie ma uprawnienia do żądania sporządzenia uzasadnienia  w celu analizy zasadności wniesienia skargi nadzwyczajnej. W takim przypadku musi się on opierać wyłącznie na dokumentacji z akt sprawy.

W związku z brakiem uzasadnienia Rzecznik Praw Obywatelskich nie mógł jednoznacznie stwierdzić, gdzie tkwiło źródło błędu sądu: czy w ocenie materiału dowodowego, czy też w zakresie zastosowania prawa materialnego.

Mając jednak na względzie, że sąd uwzględnił powództwo przy braku legitymacji procesowej, RPO przyjął, że w sprawie niewątpliwie doszło do obrazy prawa materialnego. Rzecznik sformułował zarzut błędnych ustaleń faktycznych (np. błędne odczytanie treści Księgi wieczystej), które dały sądowi podstawę do zastosowania przepisów prawa materialnego.

Błąd sądu oznacza ingerencję w prawo własności i sferę interesów majątkowych małżonków bez ustawowej podstawy i wbrew podstawowym zasadom dotyczącym ustanawiania i egzekwowania zabezpieczeń rzeczowych.

Zgodnie z art. 64 ust. 1 Konstytucji każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej (art. 64 ust. 2).

Zaskarżone orzeczenie narusza również wywodzone z art. 2 Konstytucji zasady bezpieczeństwa prawnego i ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Nakłada na prawodawcę i organy władzy publicznej obowiązek stanowienia i stosowania prawa w taki sposób, aby nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela, który powinien móc układać swoje sprawy w zaufaniu, że nie naraża się na prawne skutki niedające się przewidzieć w momencie podejmowania – podkreślał Trybunał  Konstytucyjny.

Tymczasem rozstrzygnięcie sądu, w następstwie wadliwego zastosowania prawa, określiło sytuację prawną pozwanych jako zmuszonych autorytetem państwa do zaspokojenia zobowiązań, których nie zaciągnęli. W konsekwencji pozwani znaleźli się w prawnej pułapce, której, działając w zaufaniu do obowiązującego porządku prawnych, nie mogli byli przewidzieć.

Dlatego skarga nadzwyczajna w tej sprawie jest niezbędna dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Zaskarżone orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione  ani w trybie skargi kasacyjnej, ani w trybie skargi o wznowienie postępowania.

Kierując się uchwałą z 23 stycznia 2020 r. połączonych trzech Izb SN, RPO złożył skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN - tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego.

RPO złożył dotychczas 25 skarg nadzwyczajnych. Do Biura RPO wpłynęło dotychczas niemal 8 tys. wniosków o wystąpienie o skargę nadzwyczajną (w tym ponad 2 tys. w sprawach cywilnych). Wprowadzenie skargi nadzwyczajnej w 2018 r. spowodowało dodatkowe obciążenie Biura RPO, ale bez zwiększenia jego finansowania. 

V.511.37.2020

Rzecznik Praw Obywatelskich przed TSUE w sprawach „frankowiczów”

Data: 2020-10-27
  • Rzecznik Praw Obywatelskich na wniosek stron przystąpił do postępowań przed sądami krajowymi, w ramach których skierowano pytania prejudycjalne do TSUE
  • Jako uczestnik postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, RPO przedstawił swoje stanowisko odnośnie do zadanych pytań
  • Zdaniem RPO, rozstrzygnięcia Trybunału będą miało wpływ na tysiące toczących się w Polsce spraw, dotyczących konsumenckich kredytów indeksowanych i denominowanych do franka szwajcarskiego

Sprawa C-198/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z 11maja 2020 r.)

Treść pytań dostępna jest na stronach TSUE.

Polskie sądy wciąż doświadczają trudności z przyswojeniem aksjologii ochrony konsumenta, leżącej u podstaw dyrektywy 93/13.

Zdaniem Rzecznika, pytania przedstawione przez sąd odsyłający stanowią jaskrawy (a jednocześnie utrwalony i powtarzalny) przykład niezrozumienia założeń, na jakich opiera się ochrona przyznawana konsumentom przez dyrektywę 93/13 oraz mechanizmów, jakie powinny zafunkcjonować na poziomie krajowym w celu zagwarantowania skuteczności takiej ochrony.

Sąd krajowy próbuje ustalić, czy fakt, że konsument nie przeczytał umowy bądź też jej po przeczytaniu nie zrozumiał, wyłącza kontrolę abuzywności umowy zawartej przez konsumenta. Sąd przy tym wydaje się przyjmować, że niedostatecznie staranne zachowanie konsumenta można uznać za tożsame ze świadomą zgodą na abuzywność postanowień ujętych w umowie.

Zdaniem RPO ograniczenie kontroli abuzywności wyłącznie do umów zawartych przez konsumentów, którzy wykazali się odpowiednią starannością przy zawieraniu umowy, jest radykalnie sprzeczne z paradygmatem ochrony konsumenta, jaki tworzy dyrektywa 93/13.

Sprawa C-212/20 (pytania prawne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli z 12 maja 2020 r.)

Treść pytań prejudycjalnych dostępna jest na stronach TSUE

Biorąc pod uwagę treść pytań sformułowanych przez sąd odsyłający, Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości, czy zachodzi potrzeba udzielenia na nie odpowiedzi. Jednakże, mając na uwadze zaprezentowane przez sąd pytający stanowisko, w ocenie Rzecznika, bezpośrednia wypowiedź Trybunału, w sprawie dotyczącej polskiego rynku kredytów hipotecznych, tzw. "kredytów frankowych”, usprawni proces prawidłowej implementacji prawa europejskiego w Polsce.

Zdaniem Rzecznika, pytania zadane przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie mają na celu stworzenie instrumentarium, które umożliwi obejście rozwiązań, wypracowanych dotychczas przez Trybunał na tle mechanizmu kontroli abuzywności, przede wszystkim w przedmiocie zakazu podejmowania przez sąd działań mających na celu zmianę treści abuzywnego postanowienia.

W niniejszej sprawie sąd odsyłający proponuje modyfikacje mechanizmu kontroli transparentności klauzul dotyczących głównego świadczenia stron. Modyfikacje te są niezgodne z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, a ich skutkiem jest wyłączenie kontroli abuzywności takich klauzul, nawet o ile są one nietransparentne. W ocenie Rzecznika, rozumowanie sądu odsyłającego oparte jest na błędnym rozumieniu treści prawa: dyrektywy 93/13, relacji między przepisami krajowymi i prawem UE oraz prawa krajowego. Ewentualne przyjęcie argumentacji prezentowanej przez sąd wyłączy możliwość zapewnienia polskim konsumentom efektywnej ochrony, wymaganej na tle dyrektywy 93/13, prowadząc do erozji stosowania prawa konsumenckiego w Polsce.

W konkluzji, Rzecznik ponownie wskazał, że kwestie podniesione bądź poruszone przez sąd odsyłający w niniejszej sprawie w przeważającej części nie budzą wątpliwości z punktu z widzenia prawa europejskiego. Jednakże, gdyby Trybunał stwierdził, że kwestie związane ze stosowaniem art. 5 dyrektywy nie zostały odpowiednio wyjaśnione w dotychczasowym orzecznictwie, Rzecznik sformułował propozycję odpowiedzi na pytania sądu odsyłającego.

V.511.136.2020, V.511.388.2020

Rzecznik za karalnością nękania dłużników przez firmy windykacyjne

Data: 2020-10-22
  • Dziś nie jest karalne nękanie dłużników przez firmy windykacyjne - przepisy Kodeksu karnego o stalkingu nie obejmują wprost takich działań
  • Nie da się zaś ścigać poszczególnych pracowników firmy windykacyjnej na zasadach ogólnych
  • Biorąc pod uwagę częste zmiany klientów, żaden z nich sam nie wypełnia znamienia „uporczywości” przestępstwa stalkingu i nie działa w porozumieniu z innymi
  • Obecnie nie sposób też przypisać odpowiedzialności karnej firmie windykacyjnej jako podmiotowi zbiorowemu

Rzecznik Praw Obywatelskich spytał Ministra Sprawiedliwości, dlaczego zrezygnował z pierwotnego zamiaru objęcia wprost tym przestępstwem firm windykacyjnych. 

Zwrócił się też do przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu Krzysztofa Kwiatkowskiego o rozważenie działań legislacyjnych w celu wprowadzenia skutecznych przepisów, które przeciwdziałałyby temu procederowi.

Działania firm windykacyjnych, które maja znamiona nękania domniemanych dłużników nie są - mimo ich uporczywości - ścigane przez prawo. Nie obejmuje ich bowiem zakres art. 190a Kodeksu karnego.

Dziś przewiduje on karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 dla tego, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie narusza jej prywatność.  

Pierwotny projekt MS wprowadzał taką karalność

W projekcie nowelizacji Kodeksu karnego z 25 stycznia 2019 r. - przygotowanym przez Ministra Sprawiedliwości - znalazł się przepis zmieniający ten artykuł.  Proponowano m.in. by wprost zapisać, że kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 grozi także za uporczywe nękanie "w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności”.

W kolejnej wersji tego projektu z 5 kwietnia 2019 r. nie było już tego zapisu - ani uzasadnienia tej zmiany. Nowelę Kodeksu karnego Sejm uchwalił w czerwcu 2019 r. Prezydent skierował ją jednak do Trybunału Konstytucyjnego.  W lipcu 2020 r. TK orzekł jej niekonstytucyjność z powodu wadliwego trybu jej uchwalenia.

Jednocześnie ustawa „kowidowa” z 31 marca 2020 r. wprowadziła takie brzmienie art. 190a, jakie było w zmianie uchylonej przez TK. Ostatecznie więc stalking w celu zwrotu wierzytelności nie został wprowadzony do Kodeksu karnego.

Nękany dłużnik - bez ochrony prawa

Jak wynika z analizy RPO, obecnie osobom nękanym przez firmy windykacyjne, których działania wypełniają znamiona stalkingu, nie przysługuje ochrona z uwagi na to, że poszczególne czynności dokonywane są przez wiele różnych osób. Poszczególnym windykatorom trudno przypisać współsprawstwo wobec braku działania przez nich w porozumieniu w celu popełnienia czynu zabronionego.

Znamion uporczywego nękania nie wypełnia też pracodawca czy też zlecający zadania pracownikom firmy windykacyjnej. Odpowiedzialności karnej nie sposób również przypisać firmie windykacyjnej jako podmiotowi zbiorowemu.

Dlatego RPO spytał ministra Zbigniewa Ziobrę o przyczyny rezygnacji z pierwotnie zaproponowanej zmiany legislacyjnej. Zwrócił się też o informację, czy w ocenie ministra aktualne przepisy pozwalają na dostateczną ochronę obywateli przed opisanymi praktykami, czy też istnieje potrzeba podjęcia stosownej inicjatywy legislacyjnej.

Jednocześnie Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego Komisji Ustawodawczej Senatu o rozważenie działań legislacyjnych w celu wprowadzenia skutecznych przepisów pozwalających na przeciwdziałanie temu procederowi.

II.501.4.2020

Bankowe rachunki rodzinne są za mało popularne, a obronią przed egzekucją świadczeń

Data: 2020-10-13
  • Na specjalne rachunki rodzinne - wolne od opłat bankowych i prowizji - ludzie mogą wpłacać środki pochodzące ze świadczeń niepodlegających egzekucji
  • Problemem jest jednak to, że prowadzenie takiego rachunku nie jest obowiązkiem banku – to jeden z wielu produktów, które może on oferować według uznania
  • A skargi na zajmowanie w ramach zwykłego rachunku także i tych środków, które zajęciu formalnie nie podlegają, świadczą, że rachunek rodzinny nie jest znany obywatelom

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa coraz więcej skarg od obywateli, dotyczących zajęcia przez komornika sądowego na rachunku bankowym środków, które zgodnie z przepisami nie podlegają egzekucji.

Ze świadczeniami na zwykłym rachunku może być kłopot

Chodzi o środki, których celem jest zapewnienie podstawowych potrzeb egzystencjalnych osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i wymagających wsparcia państwa.

Są to świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot, zasiłki dla opiekunów, świadczenia pomocy społecznej, integracyjne, wychowawcze, świadczenia, dodatki i inne kwoty przyznane na podstawie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej.

Sytuacja dłużników jest szczególnie dotkliwa w stanie epidemii, gdy coraz więcej osób musi korzystać ze świadczeń pomocowych z powodu coraz trudniejszej sytuacji materialnej. A przepisy określające pomoc obywatelom w związku z COVID-19 przewidują zwolnienie spod egzekucji niektórych świadczeń pomocowych.

Rzecznik jest świadom, że zasadniczo środki, które wpłyną na zwykły rachunek bankowy, podlegają zajęciu na zasadach określonych w przepisach dotyczących egzekucji z rachunku bankowego, niezależnie od celu na jaki są one przeznaczone. Ustawodawca przewidział zwolnienia spod zajęcia, lecz nie wyposażył komorników sądowych w instrumenty pozwalające na ocenę zasadności i zakresu dopuszczalnego zajęcia rachunku.

A to bank prowadzący rachunek dłużnika, dokonując realizacji zajęcia, winien wyłączyć środki dłużnika nie podlegające zajęciu i informować komornika o przeszkodzie w przekazaniu określonych środków. Często jednak tak się nie dzieje.

Dłużnik może korzystać ze środków ochrony prawnej (głównie ze skargi na czynność komornika), aby odzyskać prawo dysponowania środkami niepodlegającymi zajęciu. Problem polega na tym, że takie działania może on podjąć dopiero po tym, gdy dowie się o zajęciu środków - to zaś może prowadzić do pozbawienia go możliwości zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb życiowych.

Ważna jest również konieczność podjęcia przez dłużnika aktywnych działań i to w krótkim czasie (z uwagi na terminy czynności procesowych) – co może być bardzo trudne. Beneficjentami tych świadczeń są bowiem najczęściej osoby w trudnej sytuacji życiowej, często nie potrafiące i nie mogące aktywnie zadbać o swoje interesy.

Rachunki rodzinne mają chronić te świadczenia

Dla przeciwdziałania zagrożeniu, że w ramach egzekucji z rachunku zajęte zostaną również środki, które zajęciu nie podlegają, ustawa z 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy umożliwiła prowadzenie przez banki dla osób otrzymujących świadczenia niepodlegające egzekucji wyodrębnionych rachunków rodzinnych, do których komornicy nie będą mieli dostępu.

Rachunki takie mogą być prowadzone wyłącznie dla tych, którym przyznano niepodlegające egzekucji świadczenia, dodatki, zasiłki oraz inne kwoty - z wyjątkiem świadczeń alimentacyjnych. Na rachunek ten mogą być wpłacane wyłącznie środki pieniężne pochodzące ze świadczeń niepodlegających egzekucji.

Otwarcie i prowadzenie rachunku rodzinnego oraz wypłaty w banku, w którym jest on prowadzony, są wolne od opłat i prowizji. Bank nie pobiera opłat i prowizji za wydanie instrumentu płatniczego, jego miesięczne utrzymanie oraz wypłaty z bankomatów tego banku.

Rachunek rodzinny wydaje się zatem właściwym i najprostszym instrumentem ochrony dłużników przed zajęciem środków niepodlegających egzekucji.

Prowadzenie rachunku rodzinnego nie jest jednak obowiązkiem banku; jest to jeden z wielu produktów, które może on oferować.

Do RPO wpływa bardzo wiele skarg dotyczących zajmowania w ramach zwykłego rachunku także środków, które zajęciu nie podlegają. Wskazuje to, że w praktyce rachunek rodzinny nie jest znany i wykorzystywany przez obywateli. Na problem ten zwracał również uwagę Polski Komitet Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska).

Nie wiadomo, w ofercie ilu banków taki produkt się znajduje. Być może, z uwagi na zwolnienie takiego rachunku z opłat i prowizji, banki nie są zainteresowane wprowadzaniem go do swojej oferty.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza o poinformowanie  o praktyce banków w tym zakresie, w tym o podanie danych na temat oferowania rachunku bankowego przez poszczególne banki oraz zainteresowania takim instrumentem ze strony obywateli.

RPO prosi też o rozważenie działań na rzecz upowszechnienia tego rodzaju rachunku oraz informowania obywateli o płynących z niego korzyściach.

IV.512.149.2020

Najważniejsze skargi do RPO od obywateli na działania banków w 2019 r.

Data: 2020-10-07
  • Najważniejsze skargi obywateli z 2019 r. na działania banków Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił prezesowi Związku Banków Polskich Krzysztofowi Pietraszkiewiczowi, na jego prośbę
  • Obecne orzecznictwo zarówno unijne, jak i krajowe, chroni konsumenta, a nie jak dotychczas bank - podkreśla RPO

Podobnie jak w latach poprzednich, głównym tematem skarg do RPO w 2019 r. nadal była sytuacja kredytobiorców, którzy zawarli w latach 2000-2011 umowę o kredyt hipoteczny waloryzowany (indeksowany/denominowany) do waluty obcej i praktyki banków stosowane wobec tej grupy. Różnica polegała na tym, że w 2019 r. uwaga skarżących skupiła się na nieakceptowaniu przez banki prymatu prawa unijnego nad krajowym.

Na tle nierespektowania przez banki wykładni prawa unijnego, do RPO wpływały skargi obywateli, którzy dokonali wcześniejszej spłaty kredytu.

Przypomnieć należy, że w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 11 września 2019 r. w sprawie C-383/18, Lexitor Sp. z o. o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Franciszka Stefczyka i in., TSUE orzekł, że „artykuł 16 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta”.

Dostrzegając, jak słaba jest pozycja konsumentów -  którzy wciąż doświadczają trudności ze strony banków, związanych z praktykami stojącymi w sprzeczności z dyrektywą Rady 93/13/EWG z 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz wykładnią jej przepisów zaprezentowaną w orzeczeniach TSUE - we wrześniu 2019 r. RPO powołał Komisję Ekspertów do Spraw Konsumentów – Forum Konsumenckie.

Działania Forum mają na celu identyfikację najważniejszych problemów w zakresie ochrony praw konsumentów, a także opracowywanie merytorycznych stanowisk, uwzględniających dorobek orzeczniczy TSUE w zakresie ochrony praw konsumentów. Stanowią zasadnicze wsparcie dla działań Rzecznika polegających na przystępowaniu do precedensowych spraw sądowych oraz wnoszeniu nadzwyczajnych środków zaskarżenia w sprawach konsumentów przeciwko podmiotom rynku finansowego.

Korzystając z uprawnień ustawowych i uwzględniając duże zainteresowanie wyrokiem TSUE w sprawie Dziubak, RPO przystąpił do postępowania przed Sądem Okręgowym w Warszawie przeciwko Raiffeisen Bank International AG.

To właśnie w tej sprawie bank m. in. przedstawił stanowisko, że w przypadku uznania umowy za nieważną przez sąd, kredytobiorca powinien nie tylko zwrócić pożyczoną kwotę, ale także zapłacić za to, że z niej korzystał. Bank zaś tylko odda mu spłacone raty.

Wobec takiego stanowiska banku, w piśmie procesowym RPO podkreślił, że w oparciu o orzecznictwo TSUE żądanie banku nie tylko nie znajduje racjonalnych podstaw w przepisach prawa polskiego, ale jest bezwzględnie sprzeczne z ratio legis dyrektywy 93/13.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 3 stycznia 2020 r. podzielił stanowisko RPO i stwierdził nieważność umowy o kredyt hipoteczny waloryzowany do waluty obcej. O tym, jak duże znaczenie ma to orzeczenie dla oceny dotychczasowych działań banków wobec konsumentów może świadczyć wycofanie apelacji przez mBank w postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi, do której Rzecznik wstąpił na prawach prokuratora.  Sprawa została wszczęta jako pozew zbiorowy i trwała blisko 10 lat. Efektem wycofania apelacji przez bank jest uprawomocnienie się korzystnego dla konsumentów wyroku wydanego  przez Sąd Okręgowy w Łodzi 3 lipca 2013 r.

Wprawdzie Rzecznik ma świadomość, że bank cofając apelację na obecnym etapie, postanowił zminimalizować swoje straty wobec możliwości uznania przez Sąd Apelacyjny zawartych z konsumentami umów za nieważne, niemniej takie działanie może oznaczać, że bank ma już wiedzę, że obecne orzecznictwo zarówno unijne, jak i krajowe chroni konsumenta, a nie jak dotychczas bank.

Rzecznik uznał również za konieczne wsparcie tych kredytobiorców, wobec których został wydany nakaz zapłaty.

Impulsem do podjęcia sprawy były wyroki TS UE we wspomnianych już sprawach Profi Credit I, PKO Bank Polski oraz Profi Credit II, dotyczące zapewnienia kontroli abuzywności w kontekście postępowania nakazowego. Na ich podstawie RPO zaangażował się w skargi o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym nakazem zapłaty wydanym w postępowaniu nakazowym. Kwestia podstaw prawnych do wznowienia postępowania na skutek wydania orzeczenia TSUE nie znajduje wprawdzie akceptacji banków, niemniej RPO stanął na stanowisku, że w sprawach, w których sąd wydał nakaz zapłaty, którego zaskarżenie przez konsumenta okazało się nieskuteczne z powodu wad formalnych, podstawę wznowienia, zgodnie z ogólnymi przepisami postępowania cywilnego może  stanowić orzecznictwo TSUE odnoszące się do obowiązku badania z urzędu klauzul abuzywnych w postępowaniu nakazowym przeciwko konsumentowi, zgodnie z postanowieniami dyrektywy 93/13.

Innym sygnalizowanym zagadnieniem jest brak zachowania standardów jakościowych przez pracowników banków w przypadku procedur dotyczących nieautoryzowanych transakcji.

Prośby o interwencję dotyczą kradzieży środków z rachunku bankowego dostępnego przez internet czy obciążenia konta karty kredytowej lub debetowej bez wiedzy klienta.

Część banków nie stosuje się do regulacji unijnych i polskich przepisów. Określają one nie tylko procedurę silnego uwierzytelnienia tożsamości klienta dokonującego czynności bankowej, ale również obowiązki banku, w tym termin zwrotu środków wynikających z nieautoryzowanej transakcji. Zgodnie z nimi pieniądze powinny wrócić na konto klienta nie później niż do końca dnia roboczego następującego po dniu stwierdzenia wystąpienia nieautoryzowanej transakcji lub po dniu otrzymania zgłoszenia od klienta.

W praktyce oznacza to, że bank zobligowany jest najpierw niezwłocznie oddać klientowi pieniądze, a następnie – jeżeli ma podstawy, by sądzić, że klient powinien w całości lub części odpowiadać za nieautoryzowaną transakcję – dochodzić tej kwoty od klienta, np. przed sądem. Tymczasem banki, jak wynika ze skarg, nie stosują się do tych procedur.

Ponadto aktualny pozostaje problem realizacji zwolnienia z egzekucji środków pochodzących ze świadczeń alimentacyjnych oraz świadczeń rodzinnych, dodatków rodzinnych, pielęgnacyjnych, porodowych, zasiłków dla opiekunów, świadczeń z pomocy społecznej, świadczeń integracyjnych, jak również świadczeń wychowawczych oraz świadczeń wyłączonych spod egzekucji.

Coraz więcej jest skarg od osób starszych oraz z niepełnosprawnością.  

Seniorzy  skarżą się, że w pierwszej kolejności obsługiwani są klienci umówieni na podpisanie umowy kredytowej. Wtedy czas oczekiwania na bieżące czynności bankowe może wynosić nawet klika godzin - w odczuciu klientów jest zachowaniem nieetycznym. W przypadku osób z niepełnosprawnością skargi, mimo podejmowanych przez Komisję Etyki Bankowej aktywności na rzecz włączenia cyfrowego i finansowego oraz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu i ekonomicznemu tej grupy klientów, dotyczą nieprzygotowania pracowników banku do obsługi klientów z dysfunkcją słuchu czy wzroku.

Nadal wiele skarg jest związanych z działaniem Biura Informacji Kredytowej, w szczególności w zakresie wypełniania przez banki obowiązków uaktualniania i sprostowania bez zbędnej zwłoki danych dotyczących klientów. Chodzi przede wszystkim o niezwłoczne informowanie  o wygaśnięciu zobowiązań.

Zaniedbania implikują problemy dla osób, których dane – w ramach udostępnionych (przetwarzanych) informacji pochodzących z bazy BIK – są nieaktualne lub nieprawdziwe.

RPO wyraził nadzieję, że przedstawione problemy okażą się pomocne w dalszych pracach prowadzonych przez Komisję Etyki Bankowej, działającą przy Związku Banków Polskich. - Oczekiwałbym jednocześnie, że efekty pracy KEB wywrą istotny wpływ na ochronę praw obywateli i będą respektowane przez sektor bankowy – napisał do prezesa ZBP zastępca RPO Maciej Taborowski.

V.7224.160.2020

Sprawa pani X o zapłatę weksla. RPO i prawo europejskie po stronie konsumenta

Data: 2020-09-25
  • Sprawa o nakaz zapłaty weksla zostanie wznowiona.
  • Sąd okręgowy uznał skargę RPO wskazał, że sąd pierwszej instancji orzekając o dopuszczalności wznowienia nie uwzględnił prawa Unii Europejskiej, które ma pierwszeństwo przed prawem krajowym.

W 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę o wznowienie postępowania w sprawie zakończonej wyrokiem utrzymującym w części nakaz zapłaty z weksla wydanego wobec konsumenta (pozwana w trakcie procesu nadal spłacała zobowiązanie).

Zdaniem Rzecznika, sąd rozpoznając sprawę nie sprostał obowiązkom wynikającym z unijnego systemu ochrony konsumentów, w szczególności nie zbadał z urzędu potencjalnie nieuczciwych (abuzywnych) postanowień umowy, a tym samym pozbawił stronę możliwości działania.

Sąd rejonowy odrzucił skargę Rzecznika o wznowienie postępowania, jako nieopartą na ustawowej podstawie. Rzecznik nie zgodził się z argumentacją sądu i wniósł zażalenie. Ostatecznie sąd okręgowy uwzględnił zażalenie i uchylił zaskarżone postanowienie o odrzuceniu skargi o wznowienie postępowania.

W uzasadnieniu sąd okręgowy wskazał, że sąd pierwszej instancji orzekając o dopuszczalności wznowienia nie uwzględnił prawa Unii Europejskiej, które ma pierwszeństwo przed prawem krajowym. W ocenie sądu, w tej sprawie zasadnicze znaczenie ma charakter tej sprawy, która jest sprawą konsumencką, a zatem dotyczącą sporu między przedsiębiorcą a konsumentem na tle zawartej umowy pożyczki, choć zabezpieczonej wekslem. To sprawia, że sąd rozpoznając taką sprawę musi uwzględniać uregulowania zawarte w Dyrektywie 93/13 oraz dorobek orzeczniczy TSUE w sprawach konsumenckich. Zdaniem sądu odwoławczego, sąd rozpoznający sprawę powinien dokonać we własnym zakresie ustaleń, co do nieuczciwego warunku umownego i poinformować o tym strony sporu. Sąd odwoławczy wskazał przepisy polskiego postępowania cywilnego (art. 5 k.p.c., art. 212 § 2 k.p.c.), które – dokonując ich wykładni w zgodzie z prawem unijnym – pozwalają na pouczenie stron w trakcie procesu. W konkluzji sąd odwoławczy uznał, że sąd pierwszej instancji rozpoznający merytorycznie sprawę, mimo ciążącego na nim obowiązku nie podjął z urzędu czynności zmierzających do oceny postanowień umowy pożyczki w zgodzie z Dyrektywą 93/13, a tym samym nie uruchomił mechanizmu umożliwiającego konsumentowi działanie w celu obrony swoich praw.

Sprawa będzie teraz ponownie rozpoznawana przez sąd pierwszej instancji.

Obywatel bez odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej po groźnym wypadku. Kolejna skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2020-09-18
  • Sąd oddalił powództwo obywatela wobec firmy ubezpieczeniowej o odszkodowanie za nieszczęśliwy wypadek
  • Umowa ubezpieczenia była powiązana z umową kredytu hipotecznego. Miało to zapewniać spłatę kredytu, gdyby kredytobiorca uległ wypadkowi i nie mógł dalej pracować
  • Sąd uznał, że powodowi odszkodowanie się nie należy, bo w umowie sam zgodził się na ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela
  • Według RPO sąd niewłaściwie zastosował prawo, bo nie zbadał z urzędu klauzul abuzywnych w warunkach ubezpieczenia - a to narusza i prawo polskie, i unijne

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego na korzyść obywatela. Sąd nie zastosował bowiem właściwych przepisów prawa, złamał standardy konstytucyjne ochrony słabszego uczestnika obrotu gospodarczego i postąpił niezgodnie z prawem unijnym. Takie działania prowadzą do utraty zaufania obywatela do państwa i prawa.

Historia sprawy

Obywatel miał poważny wypadek przy pracy. Wiele razy przebywał w szpitalu. Konieczna była amputacja nogi. Lekarz orzecznik w kolejnych orzeczeniach stwierdzał jego niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji.

Obywatel zgłosił szkodę firmie, z którą miał umowę ubezpieczenia. Była ona powiązana z umową kredytu hipotecznego. Miała zapewniać spłatę zaciągniętego kredytu, w sytuacji, gdyby kredytobiorca uległ wypadkowi i nie mógł dalej pracować.

Firma odmówiła jednak wypłaty odszkodowania. Argumentowano, że żadne z orzeczeń lekarskich nie zostało wydane jednorazowo na okres powyżej 2 lat – jak głosiły warunki ubezpieczenia.

Wtedy obywatel wniósł do sądu pozew o zasądzenie od ubezpieczyciela kilkudziesięciu tys. zł wraz z odsetkami.

Sąd okręgowy oddalił powództwo. Uznał, że nie doszło do spełnienia warunku powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela. W ocenie sądu wolą stron było ochrona kredytobiorcy zawężona do sytuacji, w której jednorazowe orzeczenie określa niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji na okres powyżej 2 lat. A skoro powód zgodził się na takie ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela, to odszkodowanie mu się nie należy.

Ani powód, ani pozwany nie zaskarżyli wyroku.

Dziś obywatel przebywa na rencie. Zaciągnięty kredyt spłaca i nigdy nie miał zaległości.

Argumenty RPO

Orzeczeniu sądu (od którego nie przysługuje już żaden środek zaskarżenia) Rzecznik zarzucił naruszenie zasad konstytucyjnych. W ramach rozstrzygnięcia sądowego konsument ma bowiem prawo do ochrony prawnej wynikającej z Konstytucji. Chodzi o art. 2 (zasada demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej), art. 45 ust. 1 (prawo do sądu) oraz art. 76 (władze publiczne chronią konsumentów przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi).

A jeśli umowa ubezpieczenia była powiązana z kredytem hipotecznym, zabezpieczonym hipoteką na nieruchomości powoda, to kredytobiorca powinien korzystać także z konstytucyjnej ochrony prawa do mieszkania (art. 75 Konstytucji).

W pierwszej kolejności sąd powinien był zbadać abuzywność spornej klauzuli z warunków ubezpieczenia.

Przepisy Kodeksu cywilnego mają bowiem na celu ochronę słabszej strony umowy, gdy profesjonalna strona posługuje się w praktyce zawodowej gotowymi wzorcami umownymi. Obowiązek zbadania abuzywności klauzuli aktualizuje się zaś z chwilą powstania sporu między przedsiębiorcą a konsumentem. Nie jest do tego potrzebna inicjatywa konsumenta – sąd bada to z urzędu.

Tymczasem sąd nie zastosował właściwych przepisów prawa, złamał standardy konstytucyjne ochrony słabszego uczestnika obrotu gospodarczego i postąpił niezgodnie z prawem unijnym.

Sąd uznał, że powód sam zgodził się na ograniczenie odpowiedzialności ubezpieczyciela. Tymczasem wprowadzenie przez ubezpieczyciela do ustalonego przez siebie wzorca umownego klauzuli ograniczającej jego odpowiedzialność narusza prawo polskie (przepisy dotyczące klauzul niedozwolonych).

Niezbadanie z urzędu klauzul abuzywnych w umowie między konsumentem i przedsiębiorcą stanowi rażące naruszenie obowiązku proceduralnego ciążącego na sądzie krajowym na mocy prawa Unii Europejskiej. Chodzi o Dyrektywę Rady nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

Rzecznik wniósł, by SN rozstrzygnął spór merytorycznie i zasądził na rzecz poszkodowanego żądaną przezeń kwotę.

SN dysponuje wystarczającym materiałem, aby zbadać abuzywność kwestionowanego zapisu warunków ubezpieczenia. Zwrot sprawy do ponownego rozpoznania wydłużyłby zaś okres oczekiwania powoda na odszkodowanie. A jest ono zasadne, gdyż powstało wskutek naruszenia przez przedsiębiorcę prawa przysługującego konsumentowi.

Uchylenie kwestionowanego orzeczenia jest konieczne dla zapewnienia sprawiedliwości społecznej. To pozwany w swych wzorcach umownych zastosował niedozwolone postanowienia. Państwo, którego emanacją jest sąd, powinno zaś chronić konsumenta przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.

Kierując się wskazaniami z uchwały  z 23 stycznia 2020 r. połączonych trzech Izb SN, RPO składa skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN (tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego).

V.511.178.2018

Odstąpienie od utrwalonego poglądu SN ws. przerwania biegu terminu przedawnienia przez bankowy tytuł egzekucyjny - skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2020-09-17
  • Firma windykacyjna wygrała z obywatelką proces o roszczenie finansowe, bo sąd okręgowy wydał orzeczenie sprzeczne z jednolitym stanowiskiem Sądu Najwyższego 
  • Podmiot nie będący bankiem nie może bowiem powoływać się na przerwę biegu terminu przedawnienia spowodowaną wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu (BTE) ani też wszczęciem postępowania egzekucyjnego na podstawie BTE
  • Sąd okręgowy zignorował ten pogląd i zasądził należność od obywatelki – choć nie przedstawił argumentacji mogącej podważyć stanowisko SN
  • RPO składa skargę nadzwyczajną, gdyż ochronie konstytucyjnej podlega zaufanie obywateli nie tylko do litery prawa, ale także do jednolitego i trwałego sposobu jego interpretacji

Pewność i stabilność  orzeczeń sądowych, którą zapewnia jednolitość orzecznictwa, stanowi kluczową wartość do zbudowania społecznego zaufania do sądów i przekonania o sprawiedliwości ich rozstrzygnięć - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich.

Stan sprawy

Firma windykacyjna dochodziła roszczenia nabytego w drodze umowy cesji z bankiem. W toku postępowania obywatelka, przeciwko której wytoczono powództwo, podniosła zarzut przedawnienia. W odpowiedzi strona powodowa stwierdziła, że roszczenie nie jest przedawnione, ponieważ bank wystawił BTE i złożył wniosek o nadanie klauzuli wykonalności. Zdaniem powoda bank jako wierzyciel pierwotny skutecznie przerwał bieg terminu przedawnienia.

Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo. Uznał, że żądanie powoda nie może zostać uwzględnione właśnie z powodu przedawnienia.

Sąd odwołał się do poglądu SN, zgodnie z którym nabywca wierzytelności (nie będący bankiem) nie może powołać się na przerwę biegu przedawnienia wywołaną wszczęciem postępowania egzekucyjnego przez pierwotnego wierzyciela (będącego bankiem). Troje sędziów SN wydało taką uchwalę 29 czerwca 2016 r. (sygn. akt III CZP 29/16). Jednocześnie zdaniem sądu, w związku z częściowym cofnięciem powództwa, w tym zakresie należało postępowanie umorzyć.

Po apelacji firmy windykacyjnej sąd okręgowy zmienił wyrok sądu rejonowego. Zasądził dochodzoną należność od pozwanej i uchylił wyrok w części dotyczącej odsetek karnych. Sąd okręgowy wprost stwierdził, że nie podziela stanowiska SN z uchwały z 2016 r.

Zdaniem sądu uchwała indywidualna SN jest wiążąca jedynie w sprawie, w której zapadła, w związku z czym sąd powszechny nie ma obowiązku podzielania wskazanej tam argumentacji. Ponadto sąd podkreślił, że kwestionowana przez niego uchwała spotkała się w doktrynie z glosą krytyczną.

Sąd okręgowy zwrócił uwagę, że w sprawie nie doszło do dokładnego określenia przez powoda żądania zapłaty kwoty tytułem odsetek karnych. Tym samym uznał, że w tym zakresie nie rozpoznano istoty sprawy.

Argumenty RPO

Z uwagi na zbyt niską wartość przedmiotu zaskarżenia sprawa nie mogła być przedmiotem skargi kasacyjnej do SN. Dlatego RPO złożył skargę nadzwyczajną.

Zaskarżył wyrok sądu okręgowego w części zmieniającej wyrok pierwszej instancji i zasądzającej dochodzoną należność na rzecz firmy windykacyjnej. Wniósł by SN albo oddalił powództwo, albo zwrócił sprawę sądowi okręgowemu.

Wyrokowi sądu okręgowego RPO zarzucił  naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, wyrażonej w art. 2 Konstytucji - poprzez rozstrzygnięcie sprawy pozwanej w sposób odmienny od ugruntowanej linii orzeczniczej SN.

Rzecznik przywołał ugruntowane stanowisko SN w sprawie przerwy biegu terminu przedawnienia, która została spowodowana dochodzeniem roszczenia na podstawie BTE.

W uchwale z 2016 r. SN stwierdził, że w przypadku wierzytelności objętej BTE sytuacja cesjonariusza kształtuje się odmiennie od sytuacji prawnej nabywcy wierzytelności objętej innym tytułem wykonawczym. Wówczas nabywca wierzytelności (nie będący bankiem) nabywa wierzytelność w swej treści i przedmiocie tożsamą z wierzytelnością zbywającego banku, niemniej jednak nie wchodzi w sytuację prawną wywołaną przerwą biegu przedawnienia.

Podobnie orzekł SN w uchwale z 9 czerwca 2017 r. (sygn. akt III CZP 17/17), doprecyzowując, że wniosek o nadanie klauzuli wykonalności BTE nie przerywa biegu przedawnienia roszczenia objętego tym tytułem wobec cesjonariusza nie będącego bankiem.

W obu uchwałach SN zwrócił uwagę na wyjątkowy charakter instytucji BTE, który uzasadniał odstępstwo od zasad ogólnych dotyczących skutków zbycia wierzytelności. BTE jako szczególny przywilej, dostępny jedynie wybranej grupie wierzycieli, nie może być stosowany w nadmiernie szerokich granicach w ten sposób, że będzie służyć także innym podmiotom, które formalnie nie mogą się nim posługiwać.

SN odwoływał się także do wniosków wynikających z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 14 kwietnia 2015 r. (sygn. akt P 45/12). W orzeczeniu tym stwierdzono o niekonstytucyjności przepisów regulujących instytucję BTE. Zdaniem SN orzeczenie Trybunału stanowi dodatkowy, silny argument za ujmowaniem wszelkich skutków BTE w wąskich granicach.

RPO zwraca także uwagę na późniejsze postanowienia SN odmawiające podjęcia uchwały z uwagi na to, że problem dotyczący przerwy biegu terminu przedawnienia spowodowanej dochodzeniem roszczenia na podstawie BTE został już w orzecznictwie jednoznacznie rozstrzygnięty. A podobne sprawy, które mogły być zaskarżone skargą kasacyjną, rozstrzygano na korzyść obywateli.

Formalnie sądy powszechne nie są związane poglądem prezentowanym przez SN w uchwałach, chyba że mamy do czynienia z wydaniem uchwały w konkretnej sprawie. Niemniej jednak brak formalnej mocy wiążącej orzecznictwa SN nie jest równoznaczny z tym, że uchwały nie oddziałują na orzecznictwo sądów powszechnych. Niezastosowanie się do uchwały wymaga bowiem przedstawienia pogłębionej kontrargumentacji, która może się okazać niewystarczająca w razie kontroli kasacyjnej danego rozstrzygnięcia.

RPO podkreśla, że ochronie konstytucyjnej podlega nie tylko zaufanie obywateli do litery prawa, ale także do sposobu jego interpretacji, przyjmowanego w praktyce stosowania prawa przez organy państwa, zwłaszcza gdy praktyka ta jest jednolita i trwała w określonym okresie. Pewność i stabilność  orzeczeń sądowych, którą zapewnia jednolitość orzecznictwa, stanowi kluczową wartość do zbudowania społecznego zaufania do sądów i przekonania o sprawiedliwości podejmowanych przez nich rozstrzygnięć.

To kolejna skarga nadzwyczajna RPO skierowana do Izby Cywilnej SN, a nie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (właściwej według literalnego brzemienia art. 26 ustawy o SN z 8 grudnia 2017 r.). Przesądziła o tym uchwała z 23 stycznia 2020 r. połączonych Izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Stwierdziła ona, że sprzeczność składu sądu z przepisami prawa zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej według ustawy z grudnia 2017r. A skoro cały skład IKNSP powołano w sposób opisany w  uchwale SN, jej orzeczenia dotknięte byłyby wadą nieważności. 

V.511.231.2018

Dwa nakazy zapłaty wydane w postępowaniu upominawczym w tej samej sprawie. RPO składa skargę nadzwyczajną

Data: 2020-09-15
  • Sąd wydał wobec obywatela nakaz zapłaty ponad 200 tys. zł w postępowaniu upominawczym – czyli bez prowadzenia rozprawy i wysłuchania jego racji
  • Pozwany złożył sprzeciw od tej decyzji, co powinno było spowodować rozpoznanie sprawy w normalnym trybie na rozprawie
  • Wobec rażącego błędu tak się jednak nie stało - ten sam sąd, choć w innym wydziale, ponownie wydał nakaz w postępowaniu upominawczym
  • Obywatel, który nie ustanowił zawodowego pełnomocnika, dostawał od sądu sprzeczne pouczenia, co potęgowało jego zagubienie

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną na korzyść obywatela. Dostrzegł tu bowiem niesprawiedliwość i naruszenie zasad współżycia społecznego. Takie działania sądów nie budują  poczucia stabilności i bezpieczeństwa prawnego.

Historia sprawy

Obywatel w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej zawarł umowę z bankiem. Bank uznał, że nie dotrzymał on jej warunków. Wezwał pozwanego do zapłaty, co nie nastąpiło. 

Wówczas bank jako pierwotny wierzyciel wystawił bankowy tytuł egzekucyjny, któremu sąd nadał klauzulę wykonalności. Po tym bank wystąpił do komornika o  wszczęcie egzekucji. Komornik umorzył postępowanie bez zaspokojenia wierzyciela.

Wtedy bank zawarł z funduszem inwestycyjnym umowę przelewu wierzytelności. Po jej nabyciu fundusz wezwał powoda do spełnienia świadczenia - pozwany nie zapłacił. Fundusz złożył zatem do sądu wniosek o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym.

W marcu 2016 r. Sąd Okręgowy na posiedzeniu niejawnym w wydziale gospodarczym wydał taki nakaz w postępowaniu upominawczym. Pozwany - który nie korzystał z pomocy profesjonalnego pełnomocnika - wysłał sądowi „odpowiedź na pozew”, którą sąd uznał za sprzeciw od nakazu zapłaty.

Pozwany wskazał w nim, że zaskarża nakaz zapłaty w całości, a uznaje 12,04% wartości wierzytelności. Poinformował też o swej trudnej sytuacji zdrowotnej oraz o konieczności złożenia wniosku o upadłość konsumencką.

Wówczas sędzia uznał, że pozwany nie jest przedsiębiorcą. Sprawę przekazano według właściwości do wydziału cywilnego tego samego sądu.  

Zgodnie z prawem po wniesieniu sprzeciwu nakaz zapłaty traci moc, a przewodniczący wyznacza rozprawę dla zbadania sprawy.

Tymczasem w maju 2016 r. sąd w wydziale cywilnym ponownie wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.

Sąd wysłał pozwanemu pismo z pouczeniem o terminie wniesienia sprzeciwu (jest na to 14 dni); zobowiązał go też do złożenia odpowiedzi na pozew. Pozwany nie dotrzymał tego terminu - złożył wniosek o jego przywrócenie.

Sąd wezwał go do uzupełnienia braków tego wniosku. Pozwany uczynił to  i złożył sprzeciw od nakazu. Sąd odrzucił jednak wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu. Zażalenie pozwanego na tę decyzję przekazano Sądowi Apelacyjnemu, który je oddalił. A nakaz zapłaty uznano za prawomocny i nadano mu klauzulę wykonalności.

Wniosek skargi nadzwyczajnej

W sprawie nie przysługuje już żaden środek zaskarżenia, dlatego RPO wystąpił ze skargą nadzwyczajną. Wniósł o uchylenie przez Sąd Najwyższy nakazu zapłaty i zwrot sprawy sądowi do ponownego rozpoznania w trybie procesowym.

Postępowanie sądu po przekazaniu sprawy wydziałowi cywilnemu powinno być uznane za nieważne. Nakazowi wydanemu przez ten wydział RPO zarzucił rażące naruszenie prawa procesowego:

  • art. 505 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego poprzez jego niezastosowanie, przejawiające się w ponownym rozstrzygnięciu sprawy w trybie upominawczym, podczas gdy sprawa została przekazana Sądowi Okręgowemu Wydziałowi Cywilnemu po skutecznym wniesieniu sprzeciwu przez pozwanego;
  • konsekwencją tego jest naruszenie art. 379 pkt 5 k.p.c. poprzez faktyczne pozbawienie pozwanego (także w wyniku oczywistych wad pouczeń pozwanego o przysługujących mu uprawnieniach) prawa do obrony;
  • w efekcie naruszono art. 45 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji poprzez faktyczne pozbawienie pozwanego prawa do sądu poprzez formalne zamknięcie postępowania bez rozpoznania merytorycznego w postępowaniu zwykłym zarzutów podniesionych w sprzeciwie od pierwotnie wydanego nakazu zapłaty.

Argumenty RPO

Skoro pozwany - pouczony o możliwości zaskarżenia nakazu zapłaty - wniósł taki środek zaskarżenia, to miał prawo oczekiwać  dalszego procedowania w trybie zwykłym, zgodnie z dalszymi pouczeniami sądu.

Nie mógł zaś przewidzieć, że uzupełnienie braków formalnych sprzeciwu oraz przekazanie informacji o upadłości konsumenckiej spowoduje taki skutek, że ten sam sąd, lecz inny jego wydział, wyda ponowny nakaz zapłaty. 

Tymczasem przewodniczący wydziału cywilnego powinien był wyznaczyć rozprawę i wydać zarządzenie w przedmiocie doręczenia powodowi sprzeciwu i wezwania na rozprawę, celem rozpoznania sprawy. Zapadł zaś ponowny nakaz zapłaty, który mimo prób pozwanego nie został skutecznie zaskarżony.

Procedowanie sądu, prowadzące do pozbawienia pozwanego możliwości obrony jego praw, jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej.

Mamy do czynienia z rażącym naruszeniem prawa – widocznym wyraźnie, bez pogłębionej analizy prawnej. Już sam brak merytorycznego rozpoznania skutecznie wniesionego sprzeciwu od decyzji wydziału gospodarczego oznacza, że pozwany został pozbawiony prawa udziału w sprawie i przedstawienia swoich twierdzeń na rozprawie.

Rzecznik wskazuje też na inne uchybienia sądu, choć ich waga jest marginalna wobec fundamentalnego naruszenia zasad procesu cywilnego.

Pozwany otrzymywał bowiem sprzeczne pouczenia o przysługującym środku zaskarżenia  - jednoczesne pouczenie o możliwości wniesienia sprzeciwu i możliwości złożenia odpowiedzi na pozew od tego samego nakazu zapłaty.

W aktach sprawy brak jest formalnego odrzucenia sprzeciwu. Wydział cywilny odrzucił wyłącznie wniosek pozwanego o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty. Dalsze orzeczenia tego sądu i Sądu Apelacyjnego dotyczą zaś kwestii wpadkowych.  

Doszło zatem także do naruszenia prawa przy nadaniu nakazowi zapłaty klauzuli wykonalności. Skoro sprzeciwu nie odrzucono, to trudno uznać, że sprawę można było prawomocnie zakończyć.

Ponadto pozwany informował sąd o złym stanie zdrowia. W każdym piśmie podnosił, że jego choroba, leczenie szpitalne i  farmakologiczne, znacząco wpływa na możliwość rzeczowego rozpoznania jego sytuacji. Mimo to Sąd Okręgowy nie pouczył go o możliwości ustanowienia pełnomocnika z wyboru lub wniesieniu o pomoc prawną z urzędu. Dopiero Sąd Apelacyjny -  zapewne dostrzegając sytuację procesową pozwanego - wprost wskazał mu na taką  konieczność.

W ocenie RPO sprawiedliwość społeczna wymaga takiego prowadzenia procesu, aby pozwany mógł rzeczywiście bronić swoich praw, gdy nie ma profesjonalnego pełnomocnika.

Swoiste zagubienie pozwanego spotęgowały z pozoru drobne uchybienia sądu (niewłaściwe pouczanie o środkach zaskarżenia). Sąd ma zaś obowiązek realizacji w toku procesu zasady zaufania obywatela do państwa i stosowanego przezeń prawa.

Sąd, który winien był działać na podstawie przepisów prawa (art. 7 Konstytucji), naruszył tę zasadę. Wydając ponowny nakaz zapłaty, zmusił pozwanego do ponownego dokonania tych samych czynności, których z przyczyn zdrowotnych nie był w stanie spełnić.

Naruszenie przez sąd zasad procedowania przy wydawaniu nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym - polegające na nierozpoznaniu prawidłowo wniesionego sprzeciwu i  dwukrotnym wydaniu nakazu zapłaty, tj. dwóch nakazów zapłaty w jednym procesie (przy czym pierwszy z nakazów utracił moc po skutecznym wniesieniu sprzeciwu przez pozwanego) – trzeba ocenić jako godzące w konstytucyjne prawo do sądu (art. 45).

Łączy się z tym naruszenie konstytucyjnej zasady zaufania do państwa oraz zasady bezpieczeństwa prawnego - wywodzonych z art. 2 Konstytucji.

- Takie działania sądów nie budują poczucia stabilności oraz bezpieczeństwa prawnego. Wręcz przeciwnie podważają wiarygodność orzeczeń sądowych, stanowiącą istotny czynnik integrujący obywateli w relacji zaufania dla instytucji państwa i prawa – podsumowuje Adam Bodnar.

Kierując się wskazaniami z uchwały  z 23 stycznia 2020 r. połączonych trzech Izb SN, RPO składa skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN (tak jak wszystkie kierowane od tego czasu skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego).

V.511.417.2018

Prawo europejskie w obronie praw konsumentów. Podsumowanie prac Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-09-02
  • Konsumenci w Polsce ponoszą negatywne konsekwencje tego, że w naszym kraju zbyt słabo znane jest prawo Unii Europejskiej dotyczące praw konsumentów, a zwłaszcza dyrektyw konsumenckich.
  • Problem uwidocznił się szczególnie w ostatnich latach na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego
  • Kończące swą działalność Forum Konsumenckie przy RPO VII Kadencji postawiło sobie za cel zmianę tego stanu rzeczy
  • W ostatnim roku dokonał się prawdziwy przełom w konsumenckich sprawach sądowych

2 września 2020 r. Forum podsumowało swą działalność, rozpoczętą w 2019 r.

- Wydaje się,  że nieco zmieniliśmy relacje na linii konsumenci-banki – mówił RPO Adam Bodnar 2 września 2020 r., podczas briefingu podsumowującego prace Forum. A chodziło głównie o  uwrażliwienie sądów i wzmocnienie konsumentów oraz reprezentujących ich prawników.

- Nasze prace zbiegły się w czasie z korzystnymi dla konsumentów wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE – podkreślał  Maciej Taborowski.  A ochrona konsumentów na poziomie unijnym jest kluczowa, skoro wyrok TSUE wiąże wszystkie sądy.   

- To, jak chroni się konsumentów, jest funkcją demokracji. Cieszę się, że udało się nam wejść na ten poziom – dodała dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska.

Prof. Ewa Łętowska (była RPO, sędzia NSA i TK w stanie spoczynku) podkreślała, że do Forum nie przyjmowano przedstawicieli banków – aby uniknąć sytuacji, by „wojna na interpretacje” przeniosła się do naszego grona.

Mec. Iwo Gabrysiak, pełnomocnik konsumentów w sporze zbiorowym przeciwko Mbankowi, wskazał, że po 10 latach sporu udało się wywalczyć rzeczywistą podmiotowość dla konsumentów.  A gdy orzecznictwo TSUE stało się ostoją ochrony słabszych podmiotów, jakimi są konsumenci, prawo zaczęło w Polsce funkcjonować tak, jak powinno.

- Po wyroku ws. państwa Dziubaków dokonała się ogromna zmiana: szala przechyliła się w sądach na stronę konsumentów  - podkreślał Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Dziś 95 proc. takich spraw w I instancji kończy się ich zwycięstwem, a w II instancji – 90 proc. A banki zaczęły nawet uwzględniać reklamacje, byleby tylko klient nie poszedł do sądu.

- Forum ma duża zasługę w tym, że w ostatnim roku dokonał się taki przełom – dodał mec. Mariusz Korpalski, przedstawiciel Forum Prawników Finansowych.

Forum chce kontynuować swe prace  – jeśli nie w Biurze RPO po objęciu kadencji przez nowego Rzecznika, to w innym miejscu. Małgorzata Rothert,  Rzecznik Konsumentów w Warszawie zadeklarowała, że mógłby to być jej urząd.

Obrona praw konsumentów, szczególnie w kwestii kredytów bankowych, przy wykorzystaniu prawa europejskiego, była jednym z priorytetów rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Powstanie Forum poprzedziła akcja informacyjna dla kredytobiorców kredytów „frankowych” w 2017 r. (w 15 miastach). RPO przyłączał się też do spraw sądowych, które w efekcie zakończyły się wygraną konsumentów – chodzi m.in. o sprawy państwa Dziubaków i o pozew zbiorowy przeciw m-bankowi. Forum Konsumenckie to kolejna forma angażowania się w coraz bardziej intensywną i spolaryzowaną debatę publiczną dotyczącą praw konsumentów.

Działalnością Forum kierowali zastępca RPO dr hab. Maciej Taborowski oraz dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska z Uniwersytetu Osnabruckiego. Honorową przewodniczącą Forum była prof. Ewa Łętowska - RPO I kadencji oraz sędzia NSA i TK w stanie spoczynku. Forum było miejscem współpracy praktyków, w tym profesjonalnych pełnomocników specjalizujących się w sprawach konsumenckich oraz ekspertów prawa konsumenckiego oraz przedstawicieli organizacji konsumenckich, miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów.

Jako podstawowy problem uniemożliwiający skuteczną ochronę polskim konsumentom Forum zidentyfikowało niedostateczną znajomość i brak efektywności stosowania prawa Unii Europejskiej, zwłaszcza dyrektyw konsumenckich. Problem ten jest bardzo dobrze widoczny na tle rozstrzygnięć sądowych w sprawach tzw. kredytów frankowych (tj. konsumenckich kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych do franka szwajcarskiego).

Rozstrzygnięcia polskich sądów, choć niewątpliwie przechodzą pozytywną ewolucję, wciąż wykazują deficyty, jeśli chodzi o prawidłowe stosowanie prawa Unii Europejskiej, w szczególności dyrektywy 93/13 o nieuczciwych warunkach umownych.

Forum podejmowało takie działania, jak:

  1. Przygotowanie skierowanych do sądów, rzeczników konsumenckich oraz praktyków opracowań orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, mających na celu nie tylko wyjaśnienie treści orzeczeń, ale również aksjologii i metodologii wykorzystywanej przez TSUE.
  2. Przystąpienie do sprawy państwa Dziubaków (sygn. akt XXV C 2514/19), która zakończyła się wygraną konsumentów.
  3. Przystąpienie do tzw. sprawy arbuzowej (pozew zbiorowy przeciwko m-bankowi, sygn. akt I ACa 1058/15), która zakończyła się wygraną konsumentów  - cofnięciem apelacji przez bank po 10 latach sporu sądowego).
  4. Złożenie skarg na wznowienie postępowania w sprawach zakończonych nakazem zapłaty.
  5. Przystąpienie do postępowań, w których ramach skierowano pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu (np. sprawy C-19/20, C-212/20, C-198/20).

Przedstawiciele Forum zaangażowali się w debatę dotyczącą kryzysu frankowego; brali udział w konferencjach, udzielali wywiadów i pisali artykuły do prasy. Podjęli dialog z przedstawicielami banków (w tym Związkiem Banków Polskich).

Na szczególną uwagę zasługują opinie i stanowiska przygotowane przez prof. Ewę Łętowską. Jej dyskusja z ZBP dotyczyła m.in. prawa konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu. W tej sprawie przedstawiciel Forum brał również udział w posiedzeniu senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

Forum było również obecne podczas III Kongresu Praw Obywatelskich. Jego przedstawiciele wzięli udział w panelach poświęconych Europejskiemu Aktowi Dostępności oraz orzecznictwu TSUE na tle kredytów frankowych.

Ponieważ działania podejmowane przez Forum okazały się skuteczne, eksperci je tworzący planują kontynuację prac. Dokładna formuła działalności zostanie ustalona po upływie kadencji obecnego RPO.

W kręgu zainteresowań pozostaną niewątpliwie kwestie związane ze stosowaniem prawa europejskiego (ze szczególnym uwzględnieniem kredytów frankowych), ale również problemy doświadczane przez konsumentów seniorów. Planowane jest  przygotowanie opracowań orzecznictwa TSUE, które mogłyby być wykorzystywane przez miejskich i powiatowych rzeczników konsumentów oraz kontynuacja prac nad opracowaniami dla sędziów, we współpracy z organizacjami zrzeszającymi sędziów.

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Konsumentów przy RPO 2 września poświęcono podsumowaniu działań. Adam Bodnar podkreślił, że Forum Konsumenckie jest przejawem działania instytucji na rzecz słabszego, a więc konsumenta, funkcjonującego często w warunkach braku równowagi rynkowej. Forum przysłużyło się zasadniczo do rozpowszechnienia wiedzy dotyczącej praw konsumentów, w szczególności wynikającej z orzecznictwa TSUE,  działalności orzeczniczej sądów oraz do zmiany podejścia do spraw konsumenckich w sądach.

Omówiono najważniejsze działania Rzecznika na rzecz konsumentów podjęte od ostatniego posiedzenia Forum Konsumenckiego w marcu. 

Maciej Taborowski podkreślił, że w części prowadzonych dotychczas spraw wznowieniowych udało się obronić stanowisko pozwalające na oparcie skargi o wznowienie poprzez odniesienie się do orzeczeń TSUE oraz na podstawach z art. 401 pkt 2 k.p.c. oraz art. 4011 k.p.c.

Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska wskazała na bardzo pozytywny wpływ działań Forum Konsumenckiego na przebieg dyskursu publicznego nad problemami konsumentów, podejściu do tego rodzaju spraw w postępowaniach sądowych, a to zarówno dzięki opublikowanym opracowaniom Forum (cztery „gotowce” dotyczące kredytów frankowych oraz obowiązków sądów związanych z podejmowaną z urzędu kontrolą abuzywności), jak również przystąpieniom do precedensowych spraw, tj. sprawy Państwa Dziubaków oraz tzw. sprawy arbuzowej (pozew grupowy Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie przeciwko mBank). Współprzewodnicząca zapowiedziała także kontynuację opracowywania „gotowców” (planowane są kolejne cztery opracowania) oraz publikacje w kwartalniku Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” dotyczące prawa konsumenckiego.

Również pozostali eksperci uczestniczący w posiedzeniu, reprezentujący środowisko naukowe, społeczne, sędziowskie oraz środowisko pełnomocników podkreślali rolę Forum Konsumenckiego w poszerzaniu świadomości i wiedzy na temat prawa konsumenckiego zarówno u konsumentów – uczestników sporów sądowych, jak i samych sędziów.

W kwestiach szczegółowych dotyczących aktualnych prac Forum oraz planowanych działań na przyszłość Miejski Rzecznik Konsumentów zauważyła, że konieczne jest nawiązanie szerszej współpracy także z innymi rzecznikami konsumentów (przede wszystkim z mniejszych ośrodków) oraz zajęcie się problemem niewłaściwego stosowania w postępowaniach sądowych ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Także inni uczestnicy – sędziowie oraz członkowie Forum Prawników Finansowych zauważyli, że konieczne jest propagowanie wiedzy dotyczącej ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Analizy wymagają także występujące w praktyce problemy ze skutecznym korzystaniem z instrumentów prawnych pozwalających na załatwianie sporów grupowych, co miałoby szczególne znaczenia dla usprawnienia orzekania w sprawach konsumenckich, przede wszystkim w powtarzalnych sprawach oraz w sprawach drobnych, w których pojedynczy konsument może zaniechać poszukiwania ochrony sądowej ze względu na barierę kosztową oraz organizacyjną.

Kwestią wciąż wymagającą analizy i opracowania pozostaje traktowanie osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, jako przedsiębiorcy, niezależnie od tego czego dotyczy zawierana umowa i w jakim stopniu odnosi się ona do przedmiotu profesjonalnej działalności mikro przedsiębiorcy i czy ma on równoważną pozycję negocjacyjną z dominującym kontrahentem.

Z kolei przedstawicielka Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia alarmowała na temat bardzo trudnej sytuacji sądów – kadrowej, organizacyjnej oraz technicznej, w szczególności w okresie pandemii, co przekłada się również na zmniejszony poziom sądowej ochrony konsumentów.

Ponadto planowane jest zintensyfikowanie prac w związku z problemami seniorów – konsumentów, przygotowanie „gotowców” dla rzeczników konsumentów (pod kątem problemowym) oraz analiza wpływu pandemii na sytuację konsumentów.

Zamykając posiedzenie, oboje współprzewodniczący wyrazili oczekiwanie na dalsze intensywne działania Forum Konsumenckiego, niezależnie od miejsca i formy współpracy (planowane jest przeniesienie Forum do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie), i w związku z tym opracowywanie nowych tematów, jak też rozpowszechnianie wiedzy o prawach konsumentów.

Posiedzenie Komisji zakończyło się uroczystością wręczenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich dr Anecie Wiewiórowskiej-Domagalskiej odznaki honorowej „Za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka”.

Wszystkie materiały Forum są dostępne na stronie RPO pod linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/tagi/komisja-ekspert%C3%B3w-ds-konsument%C3%B3w-forum-konsumenckie

 

Syndyk SKOK Wołomin już nie będzie żądał pieniędzy od byłych i obecnych członków Kasy

Data: 2020-08-31
  • Członkowie upadłej SKOK Wołomin nie będą już więcej wzywani przez syndyka do pokrycia strat Kasy - do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów.  W ich obronie występował RPO
  • Na posiedzeniu Rady Wierzycieli podjęto bowiem uchwałę o zgodzie na zrzeczenie się przez syndyka roszczeń spornych z tytułu odpowiedzialności byłych i obecnych członków SKOK Wołomin za pokrycie strat kasy do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów - w zakresie wszystkich spraw, które nie zostały zakończone prawomocnym orzeczeniem
  • Poinformował o tym 31 sierpnia 2020 r. RPO Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XVIII Wydział Gospodarczy ds. upadłościowych i restrukturyzacyjnych, w sprawie w postępowaniu upadłościowym SKOK Wołomin 

Wcześniej członkowie upadłej SKOK Wołomin, głównie seniorzy, byli wzywani przez syndyka do pokrycia strat Kasy - do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów.  W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich syndyk nie miał do tego tytułu prawnego. A Sąd Najwyższy stwierdził brak podstaw prawnych do pokrywania przez członków SKOK strat po ogłoszeniu upadłości. Broniąc interesów członków SKOK Wołomin, RPO spytał Prezesa Narodowego Banku Polskiego, czy rozważa zmianę stanowiska i głosowanie w Radzie Wierzycieli za uchwałą ws. zrzeczenia się roszczeń - co będzie korzystne dla członków upadłej Kasy.  

Syndyk wobec członków SKOK Wołomin 

Członkowie SKOK Wołomin skarżyli się Rzecznikowi na wysyłane do nich przez syndyka SKOK Wołomin wezwań do pokrycia strat kasy do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów. Skargi pochodziły głównie od osób starszych, emerytów, którzy nie byli w stanie zorganizować sobie profesjonalnej pomocy prawnej. W ich odczuciu działania syndyka są nieuprawnione i naruszają zasady współżycia społecznego.

Członkowie Kasy -  nie mający zasadniczo większego wpływu na zarządzanie finansami – zostali bowiem dodatkowo obciążeni obowiązkiem pokrycia jej strat. W ocenie RPO mogą się oni czuć skrzywdzeni, zwłaszcza w kontekście niewyegzekwowanych wierzytelności SKOK Wołomin. A powstały one w wyniku transferów pieniężnych, których okoliczności budzą poważne wątpliwości.

Dodatkowa odpowiedzialność członków Kasy nie służy zaś dobru spółdzielni a jedynie zaspokojeniu wierzycieli. Zadaniem syndyka jest optymalne wykorzystanie majątku upadłego dla realizacji tego celu, jednakże nie powinno otwierać to drogi do wszelkich możliwych działań  "bez żadnego trybu”.

Uchwała SN ws. działań syndyka

Dlatego RPO przyłączył się do postępowania przed Sądem Najwyższym, któremu zasygnalizował swe wątpliwości wobec regulacji prawnych stanowiących według syndyka podstawę do takich działań. Według RPO nie miał on tytułu prawnego do żądania wpłat.

12 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 42/19) podjął uchwałę, w której wskazał, że w sytuacji niepodjęcia - przed ogłoszeniem upadłości spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej - przez walne zgromadzenie uchwały w sprawie sposobu pokrycia straty kasy, syndykowi masy upadłości kasy nie przysługuje roszczenie wobec członków kasy o pokrycie straty bilansowej kasy na podstawie postanowień statutu uchwalonego w trybie art. 26 ust. 3 ustawy z 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przewidującego podwyższoną odpowiedzialność członków za straty powstałe w kasie do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów.

Pogląd prawny uchwały SN wiąże sąd w tej konkretnej sprawie. Sądy niższych instancji mogą w innych rozpatrywanych sprawach przyjąć odmienną interpretację. Ryzykują jednak, że ich wyrok może być uchylony w toku dalszego postępowania.

Zdecyduje Rada Wierzycieli 

Rada Wierzycieli rozpatruje uchwałę wyrażającą zgodę na zrzeczenie się przez Syndyka SKOK Wołomin roszczeń spornych z tytułu odpowiedzialności byłych i obecnych członków Kasy za pokrycie strat do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów - w zakresie wszystkich spraw, które nie zakończyły się prawomocnym orzeczeniem. Wszczęto niemal 10 tys. takich postępowań, z których prawomocnie zakończono ok. 2500.

30 grudnia 2019 r. uchwała nie została przyjęta wobec braku większości głosów. Głosował bowiem za nią jedynie Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a przeciw - NBP. Kolejne posiedzenie trzyosobowej Rady Wierzycieli ma się odbyć 10 marca 2020 r. Dalsze ewentualne czynności syndyka wobec członków SKOK Wołomin zależą zatem od wyników głosowania w Radzie. 

Zaniepokojony stanowiskiem NBP Adam Bodnar poprosił prof. Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, o wyjaśnienie motywów głosowania przeciwko uchwale. Spytał też, czy prezes NBP rozważa zmianę stanowiska i głosowanie za uchwałą, która będzie korzystna dla członków SKOK Wołomin.

Odpowiedź NBP

Stanowisko Narodowego Banku Polskiego w kwestii proponowanej przez Syndyka uchwały przewidującej zrzeczenie się wspomnianych powyżej roszczeń wobec członków Kasy, zostało przeanalizowane z uwzględnieniem m.in. aspektów formalno-prawnych i społecznych – odpisał w marcu 2020 r. prezes NBP Adam Glapiński.

W szczególności zostało wzięte pod uwagę, że wskazana uchwała Sądu Najwyższego wiąże tylko w tej sprawie, w której została wydana. Sądy powszechne w innych, nawet analogicznych sprawach, formalnie nie są tą uchwałą związane, aczkolwiek ze względu na autorytet Sądu Najwyższego można przypuszczać, iż będą w podobnych sprawach przyjmować podobne rozstrzygnięcia.

Należy zauważyć, że do dnia 30 grudnia 2019 r., kiedy odbyło się pierwsze głosowanie Rady Wierzycieli w tej sprawie, nie zostało sporządzone pisemne uzasadnienie do tego rozstrzygnięcia. W ocenie NBP, bez zapoznania się z takim uzasadnieniem - a zatem z pełnym spektrum racji, które przemawiały za przyjęciem określonego rozwiązania - brak było wystarczających podstaw do podejmowania pospiesznej decyzji wywierającej nieodwracalne skutki w odniesieniu do wszystkich innych podobnych przypadków podlegających zarządowi Syndyka.

Obarczone ryzykiem było również zrzeczenie się roszczeń spornych, równoznaczne z uznaniem Syndyka za podmiot, który przegrał we wszystkich sprawach, w których cofnął pozew - w sytuacji, gdy nie było podstaw do zweryfikowania, na ile uchwała SN będzie wywierać wpływ na kształtujący się kierunek orzecznictwa.

Biorąc pod uwagę wspomniane okoliczności, w ocenie NBP rozwiązaniem właściwszym było przełożenie głosowania nad uchwałą zaproponowaną przez Syndyka, czego wyrazem była skierowana do Syndyka prośba o odwołanie terminu posiedzenia Rady Wierzycieli wyznaczonego na dzień 30 grudnia 2019 r. i wyznaczenie nowego terminu, co najmniej po opublikowaniu pisemnego uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego. Jednocześnie, Syndyk został poproszony o poinformowanie członków Rady Wierzycieli o możliwych skutkach podjęcia proponowanej uchwały.

Wobec odmownej reakcji Syndyka na ww. prośby, biorąc pod uwagę istniejący wówczas stan rzeczy, NBP oddał głos przeciwko uchwale.

Należy podkreślić, iż nie wykluczam zmiany sposobu głosowania NBP w przedmiotowej sprawie, w sytuacji, gdy opisane powyżej okoliczności zostaną wyjaśnione – podsumował prezes NBP.

V.7108.147.2018

Kredyty frankowe. List prezesa mBanku Cezarego Stypułkowskieo i odpowiedź prof. Ewy Łętowskiej

Data: 2020-08-20
  • Publikujemy korespondencję prezesa Cezarego Stypułkowskiego z prof. Ewą Łętowską, pierwszą rzeczniczką praw obywatelskich i honorową przewodniczącą Forum Konsumenckiego przy RPO. Zrzeszające wybitnych prawników Forum działa na rzecz wdrożenia w Polsce standardów europejskich w obronie konsumentów, w tym klientów banków.
  • Cezary Stypułkowski: Aktualna wielkość mieszkaniowych kredytów waloryzowanych wynosi ponad 120 mld złotych, co stanowi ekwiwalent około 6% polskiego PKB. Według szacunków Związku Banków Polskich łączna strata zaangażowanych w te kredyty polskich banków wyniosłaby przy założeniu powszechnego zastosowania rekomendacji Rzecznika Generalnego około 60 do 80 mld złotych, a zatem około 3 do 4% polskiego PKB. Takie potencjalnie mogą być skutki zastosowania całkowicie sprzecznej z zawartymi umowami, całkowicie sztucznej i nie znanej w rzeczywistości ekonomicznej formuły wstecznego, przymusowego zamienienia kredytów waloryzowanych na kredyty w złotych przeliczone według kursu z dnia zawarcia umowy i zastosowania do ich oprocentowania stawki procentowej z innego obszaru walutowego.
  • Ewa Łętowska: W swym liście przedstawia Pan analizy, mające mnie przekonać, że  w interesie konsumentów leży tolerancja dla praktyki (zakazanego przez orzecznictwo TSUE) podziału ryzyka posługiwania się klauzulami abuzywnymi.  Nie wątpię, że orzecznicza praktyka TSUE jest rzeczywiście dla banków niekorzystna. Tyle, że z kolei prawo konsumenckie wymaga, aby prawnik krajowy w pełni szanując orzecznictwo TSUE  wyznaczające ramy dla prawa krajowego, bezpośrednio zajmującego się sanacją umów z klauzulami abuzywnymi,  znalazł takie konstrukcje w tym prawie, aby umożliwiało to harmonijną implementację na gruncie krajowym prawa UE. Spełniając to zadanie, opracowałam dla Forum Konsumenckiego  artykuł-ekspertyzę (nieodpłatnie, aby była całkowita jasność) „Kwalifikacje prawne w sprawach o sanację kredytów frankowych - da mihi factum dabo tibi ius”. Wskazano tam konstrukcję, zapewniającą implementację orzecznicza wyroków TSUE przy wykorzystaniu prawa rodzimego. Nie widzę powodów (chyba że nastąpi jakaś zmiana w prawie  UE), abym powinna była to stanowisko zmieniać.

List prezesa Stypułkowskiego (Fragmenty, całość w załączniku)

- Jako doktor nauk prawnych, były pracownik Katedry Zarządzania Gospodarką Narodową na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a i dzisiaj związany z Wydziałem jako wykładowca gościnny, od 30 lat kierujący instytucjami finansowymi w Polsce zdecydowałem się zaprezentować Pani Profesor garść przemyśleń na temat, w którym ostatnio wielokrotnie Pani Profesor zabiera głos. Wnoszę stąd, że jest Pani zainteresowana nim jako prawnik aktywnie opowiadający się za prawami konsumenta i były rzecznik praw obywatelskich. Ten list jest wyrazem mojej osobistej troski jako menedżera i prawnika o sytuację, która powstała wokół tzw. kredytów frankowych oraz jej możliwe konsekwencje prawne, gospodarcze i społeczne. Od 2010 roku jestem prezesem mBanku, który ma jeden z największych na rynku portfeli kredytów walutowych. Nigdy jednak żaden bank pod moim kierownictwem takich kredytów nie udzielał. Sam też nie jestem kredytobiorcą frankowym. Mam natomiast kredyt hipoteczny w euro.

Pragnę zwrócić uwagę Pani Profesor na kontekst sytuacji, w której znaleźli się kredytobiorcy i banki, jako strony postępowań sądowych i same sądy powszechne, orzekające w coraz liczniejszych sprawach walutowych kredytów hipotecznych (mieszkaniowych). Nie mogę bowiem zgodzić się z poglądem, że jest to wyłącznie problem prawny i tylko w takich kategoriach powinien być rozpatrywany.

Moje przemyślenia skierowałem w tym kształcie do byłej Pierwszej Prezes SN, prof. Małgorzaty Gersdorf. Zważywszy, że nie straciły one na aktualności, pozwalam sobie przesłać je Pani Profesor z nadzieją na rozmowę, o ile wyrazi Pani zainteresowanie – pisze Cezary Stypułkowski.

(…) Polskie sądy powszechne orzekające w tych sprawach stanęły zatem przed dylematem, czy wbrew początkowej woli stron wyrażonej w zawartej umowie, można dokonać wyeliminowania jej kluczowej treści, jaką była zasada waloryzacji kredytu kursem waluty obcej i utrzymać bez zmian inne jej postanowienia, czy też takie roszczenie należy oddalić, gdyż narusza ono istotę umowy, czy też dla zachowania tej istoty w miejsce klauzuli uznanej za niedozwoloną (przeliczenie według tabeli kursowej danego banku) zastosować jakąś inną metodę waloryzacji. Do roku 2018 większość spraw kończyła się oddaleniem pozwów kredytobiorców (około 80%). W roku 2019 sytuacja zaczęła ulegać odwróceniu, a po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 3.10.2019 r. już zdecydowana większość rozstrzygnięć zapada na korzyść kredytobiorców. Jak dotąd ogólna liczba zakończonych postępowań nie jest duża (kilkaset orzeczeń wobec około pół miliona umów walutowych). Znacznie więcej znajduje się jednak w początkowej fazie postępowań. Wyroki sądowe wydawane na korzyść kredytobiorców oznaczają w praktyce, że kredyty, które zgodnie z oryginalnymi warunkami umów były kredytami waloryzowanymi do danej waluty obcej i oprocentowanymi według stopy procentowej właściwej dla tej waluty, stają się na mocy tych wyroków kredytami faktycznie złotowymi, ale z oprocentowaniem opartym o stopę bazową właściwą dla waluty obcej, do której miał być waloryzowany lub są unieważnianie. W tym pierwszym przypadku skutkuje to połączeniem jednej waluty ze stopą procentową właściwą dla innej waluty, a zatem konstrukcja całkowicie sztuczna i sprzeczna zasadami ekonomii. (…)

Ryzyko kursowe.

Jedną z fundamentalnych zasad prowadzenia działalności bankowej jest unikanie między innymi nadmiernego ryzyka walutowego. Posiadanie przez bank istotnie niezrównoważonej pozycji walutowej naraża bowiem sam bank, jego deponentów i akcjonariuszy, na ryzyko poniesienia znacznych strat w przypadku niekorzystnych zmian kursów walutowych. Z tego też względu banki utrzymują w miarę zrównoważone pozycje walutowe. W przypadku udzielania mieszkaniowych kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, oznaczało to dla banków konieczność zrównoważenia aktywów zmieniających się zgodnie z kursem tej waluty poprzez zaciągnięcie zobowiązań w tej samej walucie. Te zobowiązania liczne polskie banki posiadają. Ich złotowa wartość zmieniała się stosownie do złotowej wartości kredytów waloryzowanych do tych walut. Przymusowa zamiana kredytu waloryzowanego na kredyt złotowy według kursu z dnia zawarcia umowy oznacza dla każdego z zaangażowanych banków poważną stratę. Aktualna wielkość mieszkaniowych kredytów waloryzowanych wynosi ponad 120 mld złotych, co stanowi ekwiwalent około 6% polskiego PKB. Według szacunków Związku Banków Polskich łączna strata zaangażowanych w te kredyty polskich banków wyniosłaby przy założeniu powszechnego zastosowania rekomendacji Rzecznika Generalnego około 60 do 80 mld złotych, a zatem około 3 do 4% polskiego PKB. Takie potencjalnie mogą być skutki zastosowania całkowicie sprzecznej z zawartymi umowami, całkowicie sztucznej i nie znanej w rzeczywistości ekonomicznej formuły wstecznego, przymusowego zamienienia kredytów waloryzowanych na kredyty w złotych przeliczone według kursu z dnia zawarcia umowy i zastosowania do ich oprocentowania stawki procentowej z innego obszaru walutowego. (…)

Możliwe rozwiązanie

Zakładając abuzywność klauzuli określającej zasady ustalania kursu walutowego, z czym co do zasady nie można się zgodzić, to analiza możliwości dalszego wykonywania umowy, o której mówi wyrok TSUE z dnia 03.10.2019 r,. nie sprowadza się tylko do rozwiązania polegającego na przekształceniu umowy indeksowanej do franka szwajcarskiego w umowę indeksowaną do złotych polskich, lecz nadal podlegającej niższej stopie procentowej odpowiedniej dla franka szwajcarskiego.

Z kolei przyjęcie nieważności umowy nie jest normalnym (standardowym) skutkiem usunięcia z niej nieuczciwych postanowień. Dyrektywa 93/13 nie sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, co potwierdził wyrok TSUE . Jednak celem wspomnianej dyrektywy 93/13 nie jest wyeliminowanie z obrotu wszystkich umów z klauzulami abuzywnymi, a jedynie przywrócenie równowagi stron, co jest możliwe bez unieważniania umowy. Sankcja nieważności jest rozwiązaniem najdalej idącym i najbardziej drastycznym dla obu stron umowy. Zastosowanie takiego rozwiązania powinno być zatem ostatecznością, w sytuacji, gdy nie ma innych możliwości utrzymania umowy. Należy przy tym pamiętać, że mamy do czynienia z umowami długoterminowymi, z ustanowionymi zabezpieczeniami. Unieważnienie takiej umowy rodzi szereg nowych problemów prawnych oraz kolejnych sporów z klientami.

Ustawa z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (tzw. „Ustawa antyspreadowa") wprost zezwala na wykonywanie umowy (spłaty rat) w walucie indeksacji (art. 4 ustawy antyspreadowej oraz art. 69 ust. 3 Prawa bankowego wprowadzony ustawą antyspreadową). Umowa możja miałam tylko na e być więc obecnie wykonywana bez klauzuli określającej zasady ustalania kursu walutowego. Wyrok TSUE z dnia 03 października 2019 r. w ogóle się do tej ustawy nie odnosi. Art. 4 ustawy antyspreadowej (pośrednio) nakazuje utrzymanie mechanizmu indeksacji we wcześniej zawartych umowach. Art. 4 nie mógłby zostać zastosowany, gdyby mechanizm indeksacji upadał. Po drugie należy zaznaczyć, że do przeliczenia wypłaconej w PLN kwoty na walutę indeksacji - w drodze wykładni umowy, a nie uzupełniania jej treści - możliwe jest zastosowanie średniego kursu NBP. Taka wykładnia umowy może nastąpić bądź w oparciu o art. 65 k.c. (w zw. z art. 358 § 2 k.c. oraz z motywem 13 Dyrektywy 93/13). Luka w umowie, a więc i potrzeba jej wypełnienia, powstaje dopiero wtedy, gdy kompletna treść umowy, pozwalająca na jej wykonywanie, nie może zostać odtworzona w drodze wykładni umowy.

Należy również dodać, że zarówno rozwiązanie polegające na przekształceniu umowy indeksowanej do franka szwajcarskiego w umowę indeksowaną do złotych polskich, lecz nadal podlegająca niższej stopie procentowej odpowiedniej dla franka szwajcarskiego jak i uznanie, że skutkiem ew. abuzywności klauzuli określającej zasady ustalania kursu walutowego jest nieważność całej umowy kredytowej narusza podstawowe zasady porządku prawnego w Polsce i w Unii Europejskiej; takie jak zasada proporcjonalności oraz pewności prawa, które wyznaczają granice sankcji dopuszczalnych na gruncie art. 6 dyrektywy 93/13. Konsumenci obecnie pozywają banki ze względu na okoliczności, które nastąpiły po zawarciu umowy (zmiana kursu CHF) i które nie wiążą się z dowolnością po stronie banku przy ustalaniu kursu. Podstawą powództw jest kalkulacja korzyści jakie konsumenci mogą osiągnąć w razie tzw. odfrankowania umów (uznania za kredyt w PLN z LIBOR) lub na skutek nieważności – pisze prezes Stypułkowski.

Odpowiedź prof. Ewy Łętowskiej (fragmenty, całość w załączniku)

- Prawo cywilne i handlowe wbrew temu, co samo deklaruje i czego od niego oczekujemy, bywa wykorzystywane patologicznie  i instrumentalnie w służbie zysku, polityki czy rozrywki, w egoistycznym interesie tego, kto potrafi chytrze się nim posługiwać. Spryt, pomysłowość i dysponowanie dużym kapitałem powodują, że  instrumenty prawne, dzięki którym uprawia się byznes, stają się  same w sobie  swoistym „kapitałem” dla umiejącego nim władać. Prawo, z którego granicami umiejętnie się eksperymentuje,  wyeksploatowane interpretacyjnie do granic cierpliwości i wydolności intelektualnej sędziów, bywa samo w sobie instrumentem legal harassment,  kierowanego przeciw słabszym uczestnikom rynkowych gier – odpowiada na to prof. Ewa Łętowska.

- Jako reakcja na ten stan rzeczy, w  XX w. zaczęło  się wykształcać  prawo konsumenckie, które w UE rozwinęło się w spektakularny sposób – wyjaśnia dalej prof. Łętowska. - Kwestie dotyczące klauzul abuzywnych - w ogólności i dotyczące kredytów (m.in. walutowych i indeksowanych) w szczególności, stanowią pokaźną część tego dorobku.

Prawo europejskie (dyrektywa 93/13 i dotyczące jej ciągle narastające, w ostatnich latach bardzo dynamicznie  orzecznictwo TSUE) w jasny sposób stawia sprawę: posługiwanie się klauzulami abuzywnymi jest praktyką naganną, stosowaną przez profesjonalistów, przed którą trzeba konsumenta chronić, m. in. przewidując nieskuteczność takich klauzul. To otwiera drogę do dalszego (już krajowego) postępowania sanacyjnego, gdzie dalsze losy umowy pozbawionej klauzuli abuzywnej mogą układać się w różny sposób, zawsze jednak  w granicach wskazywanych przez dorobek TSUE. Co ważne, w tej sytuacji  prawo UE wymaga, aby konsument tu zachowywał decydujący głos,  aby nie był  uszczęśliwiany na siłę przez „wiedzącego lepiej” silniejszego partnera umowy, co tłumaczy się tezą, że konsekwencje posługiwania się niedozwolonymi klauzulami  powinny się wiązać z sankcjami odstraszającymi od takich praktyk. Prawo jest po to, aby temperowało chęć (uniwersalną) profesjonalistów do posługiwania się klauzulami abuzywnymi.

W Polsce kredyty frankowe (niektórzy kwestionują to określenie wskazując, że w rzeczywistości chodziło od początku o kredyty złotówkowe, z instrumentem finansowym umożliwiającym spekulacyjną grę, w której ryzyko było przerzucone na konsumenta dzięki odpowiedniej konstrukcji klauzuli indeksacyjnej) są przykładem świadomego wykorzystania przez banki możliwości inkorporowanych w użycie tego rodzaju instrumentu. W  niektórych krajach, w umowach konsumenckich wprost zakazuje się  podobnych gier spekulacyjnych. Polskie sądy, nie umiejąc sprawnie posługiwać się prawem europejskim, były  utrzymywane w błędnym przekonaniu (przy aktywnej roli  prawników obsługujących banki),  że aksjologia obrotu gospodarczego i obowiązujące prawo  wymagają  od nich znalezienia narzędzia, które w „jakoś” podzieli między obie strony, ryzyko nieprzewidzianej  (ani przez konsumenta, ani  przez banki - czy rzeczywiście?)  aprecjacji waluty indeksacyjnej. I sądy to robiły. Tymczasem aksjologia obrotu gospodarczego przyjmowana jako założenie orzeczeń TSUE o kredytach frankowych -  to założenie podziału po prostu wyklucza. Przez wiele lat  w Polsce udawano, że europejskie  prawo konsumenckie  jest inne niż jest i lansowano - czasem bardzo agresywnie - taki właśnie jego obraz w sądach, które to błędnie aprobowały. (…)

Historia kredytów frankowych (złotówkowych indeksowanych) jest bardzo pouczająca także dlatego, że ujawnia gry i działania  lobbystyczne.  Jak sądzę zabiegi o likwidację stanowiska Rzecznika Finansów także tu się mieszczą. Przykłady innych krajów, gdzie istniały podobne problemy, ilustrują naciski na sądy i sędziów, próby pozyskiwania wpływów w profesurze,  aby mieć wpływ na dyskurs akademicki. Manipulowano fałszywymi informacjami dotyczącymi taniości kredytów walutowych (indeksowanych) w porównaniu do kredytów w walucie rodzimej. Nie mam powodu przypuszczać, że Polska jest  wyjątkową oazą dobrego obyczaju bankowego. Zwłaszcza, że jestem   od dłuższego czasu świadkiem działań mających antagonizować różne  grupy kredytobiorców, a także obrażających moją wiedzę fachową ekwilibrystycznych twierdzeń, że zwrot świadczeń banku na zasadzie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu „jednak  wymaga”  naliczenia odsetek za korzystanie z kapitału. Wielokierunkowa, prowadzona przy użyciu wielu technik i środków, ofensywa wizerunkowo-lobbystyczna nakierowana była przede wszystkim na lansowanie ukierunkowanej interpretacji znaczenia wyroków TSUE i następstw konkretnych judykatów (…).

Egzekucja długu z  całego majątku, choć mowa była o odpowiedzialności z jednej nieruchomości? Kolejna skarga nadzwyczajna RPO. EDIT: Skarga uwzględniona

Data: 2020-08-11
  • Instytucja finansowa zażądała zwrotu należności od pana Y i pana X. Pan Y odpowiadał za dług całym swym majątkiem, ale pan X – tylko do wartości swojej nieruchomości.
  • Sąd po zbadaniu sprawy uznał rację instytucji finansowej. Ograniczył też odpowiedzialność finansową pana X, ale zrobił to tak, że komornik może szukać pieniędzy w całym majątku pana X.
  • Ponieważ wyrok jest już ostateczny i nie ma innego sposobu na poprawienie błędu prawnego, RPO skorzystał z nadzwyczajnego środka – skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego. Kieruje ją do Izby Cywilnej a nie do mającej wątpliwy mandat Izby Kontroli Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. postępowania prowadzone przed Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego dotknięte byłyby wadą nieważności).
  • To 15 skarga nadzwyczajna RPO.

W sprawie tej chodzi o sposób zastosowania art. 319 Kodeksu postępowania cywilnego, który pozwala na zastrzeżenie odpowiedzialności. Sąd wykorzystał ten przepis do ograniczenia odpowiedzialności – ale do określonej kwoty (to jest wartości hipoteki) ale nie wskazał, że egzekucja może dotyczyć TYLKO tej nieruchomości. Zatem jeśli wartość nieruchomości jest w momencie egzekucji niższa albo trudno ją sprzedać, komornik może ściągać pieniądze z reszty majątku pana X.

Zdaniem RPO to poważny błąd prawny, który prowadzi do naruszenia konstytucyjnej gwaranci własności (art. 64) a także konstytucyjnej zasady zaufania do państwa i prawa oraz zasady bezpieczeństwa prawnego, wywodzonych z art. 2 Konstytucji. RPO wnosi do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku w tej części, w jakiej sformułował ograniczenie odpowiedzialności pozwalające de facto komornikowi na zakresie, w jakim na to pozwolił.

Jak wyglądała sprawa?

Powód – [Instytucja finansowa] wniósł o wydanie wyroku zasądzającego od Pozwanych pana X i pana Y na swoją rzecz kwotę prawie 600 tys. zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Zaznaczył przy tym, że spłacić należność może każdy z pozwanych, wtedy nie będzie już miał roszczeń. W przypadku Pana X dodał, że ogranicza roszczenia wobec niego do konkretnej nieruchomości. Ustanowiona na niej hipoteka umowna zwykła wynosiła 400 tys. zł a hipoteka umowna kaucyjna do kwoty 60 tys. zł.

Sąd zasądził pieniądze od pozwanych X i Y z zastrzeżeniem, że zapłata przez jednego z Pozwanych zwalnia drugiego oraz – jak sformułował to w sentencji - „z zastrzeżeniem ograniczenia odpowiedzialności Pozwanego X do wartości hipoteki umownej zwykłej wpisanej w kwocie 400 tys. oraz hipoteki umownej kaucyjnej wpisanej w kwocie 60 tys. zł w księdze wieczystej zastrzegając, że nie może być to więcej niż wartość nieruchomości opisanej w tej księdze wieczystej”.

Pan X zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Wskazał, iż sąd ograniczając jego odpowiedzialność jedynie kwotowo (do kwoty hipoteki), ale nie rzeczowo, zrównał jego odpowiedzialność z odpowiedzialnością dłużnika osobistego (pana Y), narażając go na egzekucję komorniczą ze wszystkich składników majątku. Tak się zresztą stało: komornik sądowy wezwał go do złożenia wykazu majątku, a także zajął mu nadpłatę podatku z urzędu skarbowego. Pan X twierdzi, że było to możliwe tylko dlatego, że sąd orzekł w tej sprawie z rażącym naruszeniem prawa.

Argumenty RPO

Sąd uznał, że rzeczywiście w tej sprawie odpowiedzialność finansowa pana X podlega ograniczeniu. Wskazując to ograniczenie sąd posłużył się formułą „do wartości hipoteki umownej zwykłej wpisanej w kwocie (…) nie większej, niż wartość nieruchomości opisanej księdze wieczystej”.

Podstawy prawnej stanowiska sądu należy upatrywać w art. 319 k.p.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2015 r., IV CZ 53/15, niepubl. i uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2016 r., III CZP 81/16, OSNC 2017, Nr 9, poz. 96). Stanowisko to jest co do zasady zgodne z ugruntowanym poglądem orzecznictwa Sądu Najwyższego, według którego przepis art. 319 k.p.c. ma zastosowanie nie tylko do przypadków odpowiedzialności osobistej ograniczonej do określonej masy majątkowej lub do określonej sumy pieniężnej, lecz także do odpowiedzialności rzeczowej, obejmującej m.in. przedmiot hipoteki (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1997 r., I CKU 78/96, Prok. i Pr. 1997, nr 6, s. 38, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 525/07, OSNC 2009, Nr 4, poz. 61, z dnia 20 lutego 2015 r., V CSK 329/14, niepubl., z dnia 14 października 2016 r., I CSK 616/15, niepubl., z dnia 18 maja 2017 r., III CSK 215/16, niepubl., z dnia 20 lutego 2018 r., V CSK 212/17, niepubl., a także uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2014 r., III CZP 23/14, OSNC 2015, Nr 3, poz. 31).

Podłożem tego zapatrywania jest równie utrwalony w judykaturze pogląd, według którego realizacja zabezpieczenia hipotecznego w postępowaniu sądowym wymaga wytoczenia przeciwko właścicielowi obciążonej nieruchomości powództwa o zapłatę (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 września 1999 r., III CKN 331/98, OSNC 2000, Nr 3, poz. 57, z dnia 16 lipca 2003 r., V CK 19/02, niepubl., z dnia 25 sierpnia 2004 r., IV CK 606/03, niepubl., z dnia 7 lipca 2005 r., V CK 8/05, niepubl., z dnia 12 grudnia 2013 r., V CSK 51/13, niepubl., z dnia 24 kwietnia 2014 r., III CSK 178/13, niepubl., z dnia 10 stycznia 2017 r., V CSK 233/16, niepubl., z dnia 20 lutego 2018 r., V CSK 212/17, a także uchwały Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2014 r., III CZP 23/14, z dnia 8 grudnia 2016 r., III CZP 81/16, i z dnia 18 stycznia 2019 r., III CZP 66/18, Biul. SN 2019, nr 1, s. 6, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2015 r., IV CZ 53/15).

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje dopuszczalności zastosowania w okolicznościach tej sprawy art. 319 k.p.c., lecz wyłącznie sposób, w jaki Sąd zrealizował dyspozycję tego przepisu prawa, zastrzegając ograniczenie odpowiedzialności Pozwanego Pana X jako odpowiedzialnego wyłącznie ze stosunku hipoteki.

Stosownie do art. 319 k.p.c., jeżeli pozwany ponosi odpowiedzialność z określonych przedmiotów majątkowych albo do wysokości ich wartości, sąd może, nie wymieniając tych przedmiotów ani ich wartości, uwzględnić powództwo zastrzegając pozwanemu prawo do powołania się w toku postępowania egzekucyjnego na ograniczenie odpowiedzialności. Przepis ten nie określa wprost formuły, zgodnie z którą sąd winien zredagować wskazane zastrzeżenie; nie ma jednak wątpliwości, że powinna ona oddawać charakter materialnoprawnego ograniczenia odpowiedzialności, stanowiącego w okolicznościach sprawy podstawę zamieszczenia w wyroku wzmianki o ograniczonej odpowiedzialności pozwanego.

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 11 października 2019 r., sygn. V CSK 287/18 (LEX nr 2750235) stwierdził, że w sytuacji, w której podstawą uwzględnienia powództwa jest stosunek prawny hipoteki, z wyroku powinno wynikać, że odpowiedzialność pozwanego jest OGRANICZONA DO PRZEDMIOTU HIPOTEKI. Wyjaśniający treść stosunku hipoteki przepis art. 65 ust. 1 u.k.w.h. wskazuje wyraźnie, iż na mocy hipoteki wierzyciel może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości bez względu na to, czyją stała się własnością, i z pierwszeństwem przed wierzycielami osobistymi właściciela nieruchomości. Wierzyciel hipoteczny może zaspokoić się jedynie z przedmiotu hipoteki, a właściciel nieruchomości obciążonej hipoteką powinien znosić egzekucję skierowaną do tejże nieruchomości (B. Swaczyna, Hipoteka umowna, Warszawa 2007 r., str. 100).

Z tego należy wnosić, że ograniczenie odpowiedzialności pozwanego w wyroku zasądzającym świadczenie ze stosunku hipoteki ma na celu, zgodnie z istotą odpowiedzialności rzeczowej, uczynić niedopuszczalną egzekucję z innego majątku niż obciążony hipoteką.

Konieczne jest zatem sprecyzowanie w sentencji wyroku przedmiotu konkretnej hipoteki, tak, by zakres dopuszczalnej egzekucji nie przedstawiał wątpliwości z punktu widzenia organu egzekucyjnego. Wszakże w myśl art. 803 k.p.c. tytuł wykonawczy stanowi podstawę do prowadzenia egzekucji o całe objęte nim roszczenie i ze wszystkich części majątku dłużnika, chyba że z treści tytułu wynika co innego.

Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w powołanym wyżej wyroku, na wymaganie to nie rzutuje przyjęte w art. 319 k.p.c. sformułowanie, wskazujące na brak obowiązku wymienienia w sentencji wyroku przedmiotów majątkowych, z których pozwany ponosi odpowiedzialność, oraz ich wartości. Przepis art. 319 k.p.c., niemający odpowiednika w kodeksie postępowania cywilnego z 1930 r., został wprowadzony z myślą o przypadkach odpowiedzialności osobistej ograniczonej do określonej masy majątkowej (cum viribus patrimoni) oraz do określonej wartości (pro viribus patrimoni). Rozwiązanie to miało służyć odciążeniu sądu od konieczności badania i szczegółowego oznaczania w postępowaniu rozpoznawczym przedmiotów wchodzących w skład masy majątkowej, z której odpowiada pozwany, lub kwotowego określenia górnej granicy jego odpowiedzialności, a także od oceny, czy masa ta lub wartość są wystarczające do zaspokojenia świadczenia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 1971 r., I PR 426/70, OSNCP 1972, Nr 4, poz. 67, i z dnia 9 września 1976 r., IV PR 135/76, OSNCP 1977, Nr 4, poz. 80). Odmienne rozwiązanie przedłużałoby i komplikowałoby proces, a ponadto masa majątkowa, z której odpowiada pozwany, może ulec zmianie w okresie między wydaniem wyroku, a wszczęciem egzekucji. W takich przypadkach wystarczające jest zatem wskazanie w wyroku na aktualny w okolicznościach sprawy rodzaj ograniczenia odpowiedzialności (np. z majątku objętego wspólnością ustawową albo do wartości ustalonego w wykazie inwentarza albo spisie inwentarza stanu czynnego spadku), bez wyszczególniania przedmiotów, z których dłużnik ponosi odpowiedzialność i bez konkretyzacji górnej kwoty, do której może być prowadzona egzekucja.

Natomiast w sytuacji, w której przepis art. 319 k.p.c. ma zastosowanie w procesie przeciwko właścicielowi nieruchomości obciążonej hipoteką, odpowiadającemu ze stosunku hipoteki, przedmiot, z którego pozwany ponosić ma odpowiedzialność, jest zgodnie z zasadą szczegółowości hipoteki (art. 67 u.k.w.h.) znany i zdatny do zindywidualizowania już w chwili wyrokowania. Niewłaściwe byłoby tym samym poprzestanie na ogólnym sformułowaniu, że odpowiedzialność pozwanego jest ograniczona do „przedmiotu hipoteki”. Z zastrzeżenia powinno wynikać, że świadczenie ma być egzekwowane TYLKO Z KONKRETNEJ, OZNACZONEJ NIERUCHOMOŚCI, NA KTÓREJ USTANOWIONO HIPOTEKĘ (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1997 r., sygn. I CKU 78/96).

Sposób zredagowania zastrzeżenia musi zatem jednoznacznie wskazywać ukierunkowanie egzekucji na skonkretyzowany przedmiot hipoteki, co organ egzekucyjny respektuje z urzędu. Stosownie bowiem do art. 824 § 1 pkt 6 in fine k.p.c. postępowanie umarza się w całości lub części z urzędu, jeżeli prowadzenie egzekucji pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią tytułu wykonawczego.

Zgodnie z art. 68 ust. 2 u.k.w.h. wierzyciel nie może domagać się od właściciela obciążonej nieruchomości, na podstawie stosunku hipoteki, zapłaty kwoty przewyższającej sumę hipoteki. Jak zauważa T. Czech, hipoteka rodzi ograniczoną odpowiedzialność właściciela obciążonej nieruchomości. Ograniczenie to występuje w dwóch wymiarach. Po pierwsze, odpowiedzialność właściciela jest limitowana do przedmiotu obciążenia hipotecznego (ograniczenie przedmiotowe – art. 65 ust. 1 u.k.w.h.). Po drugie, właściciel odpowiada do określonej kwoty maksymalnej równej sumie hipoteki (ograniczenie kwotowe – art. 68 ust. 2 zdanie 1 u.k.w.h.) - por. T. Czech, Hipoteka w świetle orzecznictwa sądowego. Uwagi de lege ferenda, „Prawo w działaniu. Sprawy cywilne” 24/2015, s. 76. O tym, czy dłużnik odpowiada za zobowiązanie bez ograniczeń czy z ograniczeniem, decyduje prawo materialne. Nie może być tak, że rodzaj ograniczenia będzie przedmiotem ustaleń organu egzekucyjnego, bo ten organ zajmuje się jedynie ustaleniem stanu majątkowego dłużnika i w zakresie jego kompetencji pozostanie stwierdzenie, czy ze względu na ten stan egzekucja może być efektywnie przeprowadzona. Tytuł egzekucyjny musi wskazywać na rodzaj ograniczenia (por. M. Romańska, „Ograniczenie odpowiedzialności dłużnika. Wybrane zagadnienia procesowe”, PPC 2011/4/7-38).

W związku z tym, sposób redakcji niniejszego zastrzeżenia przez sąd powinien wskazywać na skonkretyzowany przedmiot hipoteki oraz kwotę maksymalną egzekucji równą sumie hipoteki. Jakkolwiek Sąd wykonał swój obowiązek w tym drugim aspekcie, to jednak nie wskazał, że ogranicza odpowiedzialność do nieruchomości obciążonej hipoteką.

Sposób sformułowania zastrzeżenia przez sąd w tej sprawie nawiązuje do przypadków odpowiedzialności ograniczonej do określonej sumy pieniężnej (pro viribus patrimoni). Wedle tej zasady dopuszczalne jest prowadzenie egzekucji z całego majątku dłużnika, aż do osiągnięcia przez wyegzekwowane świadczenie określonej wysokości. Ograniczenie odpowiedzialności wynikające z hipoteki ma odmienny charakter, chodzi bowiem o uchylenie dopuszczalności prowadzenia egzekucji z całego majątku dłużnika i zawężenie jej do przedmiotu obciążonego prawem rzeczowym, czemu sąd powinien dać odpowiedni wyraz zastrzegając, zgodnie z wcześniejszymi uwagami, że odpowiedzialność pozwanego jest ograniczona do tego właśnie przedmiotu.

Zastrzeżenie to sąd zobowiązany był umieścić w sentencji wyroku z urzędu i ma ono charakter materialnoprawny (np. wyrok SN z dnia 22 października 1977 r., II CR 335/77, OSNCP 1978, nr 9, poz. 159 z glosami Z. Świebody, OSPiKA 1979, z. 6, poz. 268, S. Dalki, Pal. 1979, nr 11–12, s. 104 i E. Skowrońskiej-Kuśnierz, NP 1979, nr 7–8, poz. 186 oraz z omówieniem W. Siedleckiego, Przegląd orzecznictwa, PiP 1979, z. 11, s. 118). Nie może być umieszczone w wyroku wydanym w wyniku powództwa opozycyjnego opartego na podstawie z art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. (wyrok SN z dnia 15 listopada 1996 r., II CKN 7/96, OSNC 1997, nr 4, poz. 39 z omówieniem J. Gudowskiego, Przegląd orzecznictwa, PS 2001, nr 4, s. 122).

W ocenie Rzecznika błąd sądu oznacza ingerencję w prawo własności i sferę interesów majątkowych pana X bez ustawowej podstawy i wbrew podstawowym zasadom dotyczącym ustanawiania i egzekwowania zabezpieczeń rzeczowych.

Stosownie do art. 64 ust. 1 Konstytucji RP każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej (art. 64 ust. 2). Jak wskazuje się w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, ochrona własności i innych praw majątkowych nie ma charakteru absolutnego. Dopuszczalne jest jej ograniczenie pod warunkiem zachowania ram konstytucyjnych, limitujących to ograniczenie. W wypadku prawa własności ramy te tworzone są przez art. 64 ust. 3 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (por. wyrok z 12 stycznia 1999 r., sygn. P 2/98, OTK ZU nr 1/1999, poz. 2). Z treści art. 64 ust. 3 Konstytucji wynika, że własność może zostać ograniczona, ale wyłącznie w drodze ustawy i tylko w takim zakresie, w jakim wprowadzone ograniczenie nie narusza istoty prawa własności (por. wyrok z 5 marca 2002 r., sygn. SK 22/00, OTK ZU nr 2/A/2002, poz. 12). Również w myśl art. 31 ust. 3 Konstytucji RP ograniczenia prawa własności lub innych praw majątkowych mogą być ustanawiane tylko w ustawie i jedynie wówczas, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Zagwarantowanie ochrony własności i innych praw majątkowych stanowi konstytucyjną powinność państwa o charakterze publicznoprawnym, a jej urzeczywistnianie następuje zarówno poprzez działania o charakterze prawotwórczym, tj. poprzez ukształtowanie podstawowych instytucji prawnych konkretyzujących treść prawa własności, jak i przez faktyczne czynności organów państwa, zwłaszcza zaś sądów, które mają za przedmiot ochronę dóbr stanowiących czyjąś własność (por. wyrok TK z 11 maja 1999 r., sygn. K 13/98, OTK ZU nr 4/1999, poz. 74).

W ramach wszelkich stosunków cywilnoprawnych (w świetle zasady pierwotnej równości stron stosunku cywilnoprawnego) także i dłużnik winien być chroniony przed nadmiernymi przywilejami wierzyciela (por. wyrok TK z dnia 23 czerwca 2015 r., sygn. akt SK 32/14, OTK-A 2015/6/84). Trudno zatem o jednoznaczną aksjologiczną akceptację takiego stanowiska, które dopuszcza do nieograniczonej przedmiotowo realizacji wierzytelności zabezpieczonej hipoteką z majątku dłużnika rzeczowego.

Błąd sądu rodzi skutek w postaci swoistej nadbudowy prawnej, skutkującej nieuprawnionym rozszerzeniem zakresu uprawnień wierzyciela hipotecznego. Sposób zastosowania art. 319 k.p.c. w tej sprawie wykracza poza pierwotną funkcję hipoteki. Stanowi bowiem podstawę prawną przyznania wierzycielowi hipotecznemu przywilejów, które nie pozostają w żadnym związku z systemową rolą hipoteki. Właściciel ustanawiający hipotekę jest wyłącznie dłużnikiem rzeczowym, którego odpowiedzialność jest ograniczona do przedmiotu hipoteki. Także egzekucja może być prowadzona jedynie z nieruchomości obciążonej hipoteką. Szczególna rola prawa własności w polskim systemie prawnym nie pozwala na zaakceptowanie przyznania tak bezwzględnego i nieuzasadnionego prymatu interesom wierzyciela hipotecznego w przedmiotowej sprawie.

Zatem wydanie wyroku z rażącym naruszeniem prawa, co w konsekwencji umożliwia egzekucję z całości majątku dłużnika rzeczowego, musi być ocenione jako naruszające gwarantowaną w art. 64 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP ochronę własności i innych praw majątkowych Pana X.

W ocenie Rzecznika zaskarżony wyrok w kwestionowanej części narusza również wywodzone z art. 2 Konstytucji RP zasady bezpieczeństwa prawnego i ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. Zasada bezpieczeństwa prawnego, wynikająca z klauzuli demokratycznego państwa prawnego, stanowi istotny element państwa prawnego. Aksjologicznie zakorzeniona jest w samej godności osoby ludzkiej, funkcjonalnie powiązana z zasadą ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa, nakłada na prawodawcę i organy władzy publicznej obowiązek stanowienia i stosowania prawa w taki sposób, aby nie stawało się ono swoistą pułapką dla obywatela, który powinien móc układać swoje sprawy w zaufaniu, że nie naraża się na prawne skutki niedające się przewidzieć w momencie podejmowania decyzji i że jego działania, podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem, będą także w przyszłości uznawane przez porządek prawny („Proces prawotwórczy w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. Wypowiedzi Trybunału Konstytucyjnego dotyczące zagadnień związanych z procesem legislacyjnym”, oprac. Biuro Trybunału Konstytucyjnego, Warszawa 2012, s. 20).

Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, zasada zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa opiera się na pewności prawa, a więc takim zespole cech przysługujących prawu, które zapewniają jednostce bezpieczeństwo prawne; umożliwiają jej decydowanie o swoim postępowaniu w oparciu o pełną znajomość przesłanek działania organów państwowych oraz konsekwencji prawnych, jakie jej działania mogą pociągnąć za sobą. Jednostka winna mieć możliwość określenia zarówno konsekwencji poszczególnych zachowań i zdarzeń na gruncie obowiązującego w danym momencie stanu prawnego, jak i oczekiwać, że prawodawca nie zmieni ich w sposób arbitralny. Bezpieczeństwo prawne jednostki związane z pewnością prawa umożliwia więc przewidywalność działań organów państwa, a także prognozowanie działań własnych (wyrok TK z 14 czerwca 2000 r., sygn. P 3/00, OTK ZU 2000 r., nr 5, poz. 138).

O bezpieczeństwem prawnym uczestników obrotu prawnego możemy zatem mówić wówczas, gdy podejmując działania w oparciu o obwiązujący porządek prawny, będą w stanie określić ich skutki prawne. Zaskarżone rozstrzygnięcie sądu w następstwie wadliwego zastosowania prawa, określiło sytuację Pozwanego pana X w sposób, którego na podstawie obowiązującego prawa nie mógł przewidzieć, nabywając prawo własności nieruchomości obciążonej hipoteką. Właściciel nieruchomości, obciążonej hipoteką zabezpieczającą wierzytelność, dobrowolnie godzi się wyłącznie na skutki prawne wynikające z zastosowania tej formy zabezpieczenia. Natomiast w przedmiotowej sprawie skutkiem obciążenia nieruchomości, w następstwie błędu sądu, jest prowadzenie postępowania egzekucyjnego z całego majątku Pozwanego. Konsekwencje prawne rozstrzygnięcia Sądu są zatem sprzeczne z istotą i celem ustanowienia hipoteki, a tym samym z prawnie uzasadnionym oczekiwaniem Pozwanego Pana X.

Kwestionowany prawomocny wyrok nie jest wyrokiem sądu drugiej instancji, co – abstrahując nawet od upływu przewidzianych prawem terminów – wyklucza jego zaskarżenie skargą kasacyjną (art. 3981 § 1 k.p.c.). Nie zachodzi też żadna z przesłanek uprawniających do żądania wznowienia postępowania, w szczególności określona w art. 401 pkt 2 k.p.c. (Pozwanemu panu X skutecznie doręczono wyrok zaoczny). Nie zapadło także orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające niezgodność z Konstytucją aktu normatywnego, na podstawie którego wydano kwestionowany wyrok lub mające wpływ na treść tego wyroku postanowienie niekończące postępowania (art. 4011, art. 403 § 4 k.p.c.). Brak jest jakichkolwiek podstaw do stwierdzenia, by wyrok w sprawie oparto na dokumencie podrobionym lub przerobionym albo na skazującym wyroku karnym, następnie uchylonym, czy by został on uzyskany za pomocą przestępstwa (art. 403 § 1 k.p.c.). W sprawie stosunku prawnego, którego dotyczy zaskarżony wyrok nie orzekał także prawomocnie inny sąd (art. 403 § 2 ab initio k.p.c.). Rzecznikowi nie są znane jakiekolwiek fakty lub dowody mogące mieć wpływ na wynik sprawy, a których nie ujawniono by w postępowaniu zakończonym zaskarżonym wyrokiem (art. 403 § 2 in fine k.p.c.).

W tym stanie rzeczy niniejsza skarga nadzwyczajna, zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, pozostaje uzasadniona i niezbędna dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Wyrok SN (aktualizaacja 1 lutego 2021 r.)

27 stycznia 2021 r. Sąd Najwyższy uwzględnił ‎skargę nadzwyczajną na posiedzeniu niejawnym w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Uchylił zaskarżony wyrok w zakresie zastrzeżenia ograniczenia odpowiedzialności pozwanych do wartości nieruchomości, opisanej w księdze wieczystej. Sprawę zwrócił Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania;

V.510.61.2019

Banki odmawiają udzielania kredytów po upadłości konsumenckiej. Interwencja RPO

Data: 2020-08-05
  • Osobom po zakończonym procesie upadłości konsumenckiej banki odmawiają udzielania kredytów i pożyczek – podają media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta Związek Banków Polskich o stanowisko w sprawie
  • Chce też wiedzieć, czy rozważano przyjęcie rozwiązań, które ułatwiłyby takim osobom skorzystanie z oferty produktów bankowych

- Skuteczne przejście oddłużeniowej procedury to dla banków za mało. Przez wiele lat po spłaceniu wierzycieli nie chcą przyznawać kredytów osobom, które ogłosiły kiedyś upadłość – napisał kilka dni temu „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podkreślono, że mamy do czynienia z patową sytuacją. Z jednej strony banki nie łamią prawa, bo kierują się swoim interesem. Z drugiej strony zaprzepaszczona zostaje cała idea upadłości konsumenckiej. Ktoś chcący powrócić do normalnego życia i z tego powodu ogłaszający upadłość, musi bowiem liczyć się z tym, że  wydaje na siebie „wyrok” na wiele lat.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę wykluczenia osób po zakończonym procesie upadłości konsumenckiej w kontekście możliwości skorzystania z ofert kredytów i pożyczek bankowych.

Sam fakt wzmianki o upadłości konsumenckiej w rejestrach dłużników, takich jak Biuro Informacji Kredytowej, powoduje istotne problemy z uzyskaniem kredytu/ pożyczki. W konsekwencji osoby te czują się dyskryminowane i wykluczone z rynku finansowego.

Zastępca Rzecznika Maciej Taborowski zwrócił się do prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza o stanowisko. Poprosił też o informacje, czy rozważano przyjęcie rozwiązań, które ułatwiłyby osobom po zakończonym procesie upadłości konsumenckiej skorzystanie z oferty produktów bankowych.

Ponadto wystąpił do Rzecznika Finansowego z pytaniem, czy dostaje skargi konsumentów w tej sprawie, a jeśli tak, to ile ich było. Spytał go także, czy podejmuje działania w celu rozwiązania problemu.

V.7108.330.2020

Prof. Ewa Łętowska odpowiada Robertowi Gwiazdowskiemu w sprawie kredytów frankowych

Data: 2020-08-03

W DGP z 31.7-2.8. p. Robert Gwiazdowski  przedstawiając swój tekst  dotyczący rozliczeń kredytów frankowych zatytułowany  „Co się komu należy” sugeruje, że idzie tu o polemikę z moimi tekstami  dotyczącymi tych kwestii (DGP nr 145/2020 i większy tekst analityczny  opracowany dla Forum Konsumenckiego  przy r.p.o. „Kwalifikacje prawne w sprawach o sanację kredytów frankowych - da mihi factum dabo tibi ius”).

Na wstępie: daruję sobie uwagi o tępocie ekonomicznej prawników w ogólności i supozycję, jakoby to niechęć do matematyki skłoniła mnie akurat do studiów prawniczych. To taniocha (nieprawdaż?) na którą po prostu szkoda czasu. Problem leży gdzie indziej. Tekst p. Gwiazdowskiego nie jest polemiką z moimi tekstami. Jest wyrazem żalu, że ekonomiczny background moich analiz jest inny, niż jego. Bo wbrew temu co przypuszcza i napisał, za moimi poglądami kryje się założenie ekonomiczne. Tyle, że lekcje ekonomii za mnie odrobił, i to wiele razy, TSUE: wydając dziesiątki orzeczeń, szczegółowo zresztą w moich tekstach przywoływanych - pisze w odpowiedzi Robertowi Gwiazdowskiemu prof. Ewa Łętowska, honorowa przewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO

Cały tekst w załączeniu

Rozliczenie unieważnionej abuzywnej umowy kredytu - polemika prof. Ewy Łętowskiej z prof. Jerzym Pisulińskim

Data: 2020-08-03

Na łamach Dodatku do DGP, Poradnik frankowicza, z 19 maja 2020 r. Jerzy Pisuliński, odrzuca wprawdzie lansowaną w kołach bankowych tezę o konieczności zapłaty odsetek przez kredytobiorcę-solvensa, lecz wskazuje inne źródło jego dodatkowego obowiązku zapłaty. Odrzucenie przez prof. Pisulińskiego konstrukcji odsetek (trafne) jest u niego konsekwencją uznania nienależnego świadczenia jako podstawy rozliczenia nieważnej umowy.

Przedstawiony pogląd skłania do polemiki z dwóch przyczyn. Po pierwsze, z uwagi na przyjętą przez Autora konstrukcję prawną dotycząca treści zobowiązania banku. Po drugie: z uwagi na fakt, że - odniesiony do kredytów konsumenckich, objętych prawem UE - naraża się na zarzut sprzeczności z prawem UE (z czego zresztą prof. Pisuliński zdaje sobie sprawę) – pisze prof. Ewa Łętowska, honorowa przewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO.

Tekst w załączeniu

Sukces pozwu zbiorowego 1247 osób w sporze konsumenckim z mBankiem. Podziękowania dla RPO

Data: 2020-08-03

Warszawski Rzecznik Konsumentów podziękował RPO za wsparcie w sprawie postępowania grupowego przeciwko mBank S.A. (dawniej BRE Bank SA), do którego ostatecznie przystąpiło 1247 konsumentów. Zakończyło się ono 15 lipca 2020 roku. Tego dnia na rozprawie pełnomocnicy mBanku SA cofnęli apelację.

Tym samym prawomocny stał się zwycięski dla grupy wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Łodzi dnia 3 lipca 2013 roku, pod sygnaturą akt: II C 1693/10.

Frankowicze. Bank cofnął apelację - sprawa arbuzowa zakończona po myśli konsumentów i RPO

Data: 2020-07-16
  • Po przystąpieniu RPO do postępowania z pozwu zbiorowego frankowiczów (tzw. sprawa arbuzowa) bank cofnął swą apelację
  • W ten spsoób uprawomocnił się korzystny dla konsumentów wyrok wydany w pierwszej instancji przez Sąd Okręgowy w Łodzi
  • Zdaniem Rzecznika swą decyzją bank starał się minimalizować straty
  • W swym rozstrzygnięciu Sąd Apelacyjny w Łodzi mógł -zgodnie ze stanowiskiem RPO - oddalając powództwo, stwierdzić nieważność umów zawartych przez konsumentów

W stanowisku procesowym Rzecznik Praw Obywatelskich argumentował, że ze względu na wymogi prawa unijnego dotyczące ochrony konsumentów, oddalając powództwo sąd powinien uznać umowy zawarte przez konsumentów za nieważne (zmiana żądania stron w czasie procesu nie jest możliwa w postępowaniu grupowym). Umowy zawierały bowiem klauzulę niedozwoloną, pozwalającą bankowi na swobodne określanie wysokości odsetek.

Klauzuli tej, której niedozwolony charakter potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku kasacyjnym, i która z mocy prawa nie wiązała konsumentów, nie można było reinterpretować, ani też uzupełnić (wbrew zaleceniom Sądu Najwyższego), co powodowało, zdaniem RPO, nieważność umów.

Po przedstawieniu przez RPO stanowiska, bank zdecydował się na cofnięcie apelacji złożonej od wyroku pierwszoinstancyjnego (uwzględniającego ówczesne żądanie grupy powodów). Swoją decyzję przedstawiciele banku ogłosili na rozprawie 15 lipca 2020 r. Cofnięcie apelacji było dla sądu wiążące -  musiał on umorzyć postępowanie apelacyjne.

W rezultacie uprawomocnił się pierwotnie wydany w sprawie wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi, uznający odpowiedzialność odszkodowawczą banku wobec grupy 1247 powodów za nienależyte wykonanie umowy. Zdaniem RPO, cofając apelację na obecnym etapie, bank postanowił zminimalizować straty wobec możliwości uznania przez Sąd Apelacyjny zawartych z konsumentami umów za nieważne.

Sąd Apelacyjny w Łodzi (sygn. akt I ACa 1058/15) orzekł również o obowiązku poniesienia w całości kosztów postępowania przez bank, ponieważ to jego apelacja sprzed ponad sześciu lat, obecnie cofnięta, spowodowała ich powstanie.

V.511.126.2020

 

Rzecznik przystąpił do sprawy frankowej przed TSUE i przedstawił stanowisko procesowe

Data: 2020-07-09
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, na wniosek strony, przystąpił do postępowania w sprawie C-19/20 BPH, zainicjowanego złożeniem pięciu pytań prejudycjalnych przez Sąd Okręgowy w Gdańsku
  • Zdaniem RPO pytania te doskonale ilustrują obecną sytuację w Polsce na tle orzecznictwa dotyczącego tzw. "kredytów frankowych”

Polskie sądy wciąż doświadczają problemów, jeśli chodzi o przyjęcie podejścia, które zapewniałoby skuteczną ochronę praw konsumentów. Prawo europejskie na poziomie krajowym najszybciej zaczyna funkcjonować prawidłowo tam, gdzie polskie sądy mają jasne wytyczne sformułowane przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

Interpretacja ukształtowana poza zasięgiem bezpośredniego oddziaływania orzecznictwa Trybunału niejednokrotnie budzi zastrzeżenia pod względem jej zgodności z prawidłowym stosowaniem dyrektywy 93/13 - na co niewątpliwie wpływa nieustabilizowane stanowisko Sądu Najwyższego w tym zakresie.

Odpowiedzi, jakich udzieli Trybunał w sprawie C-19/20, mogą usprawnić efektywne wykorzystanie instrumentów prawa polskiego, aby zakończyć spory na tle kredytów frankowych (również w postępowaniach ugodowych). Doświadczenia na tle wyroku TSUE z 3 października 2019 r. (Dziubak, C-260/18) wskazują na otwartość zarówno konsumentów, jak i sądów,  jeśli chodzi o wykorzystanie możliwości wskazanych przez TSUE.

Za najbardziej palącą kwestię na tle sporów dotyczących kredytów frankowych RPO uznaje obecnie pytanie o możliwości uwzględnienia roszczeń banków za korzystanie przez konsumenta z kapitału, po stwierdzeniu przez sąd upadku umowy (kwestia ta jest przedmiotem pytań skierowanych do SN: sygn. akt III CZP 11/20 oraz sygn. akt III CZP 41/20).

Rzecznik Finansowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich zajęli jasne stanowisko, że uznanie roszczeń tego typu (często wygórowanych) uniemożliwi skuteczną ochronę konsumenta na tle dyrektywy 93/13.

Dostrzec należy, że w uzasadnieniu wyroku V CSK 382/18 Sąd Najwyższy uznał, że nie można wykluczyć możliwości dochodzenia takich roszczeń przez banki. Przystępując do sprawcy C-19/20, RPO zasugerował Trybunałowi jasne rozstrzygnięcie tej kwestii, na tle obowiązków informacyjnych, jakie obciążają sąd krajowy w stosunku do konsumenta (informacja dotycząca sytuacji konsumenta w przypadku upadku umowy).

 

Pozew zbiorowy "frankowiczów". RPO przystąpił do sprawy arbuzowej

Data: 2020-07-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wstąpił na prawach prokuratora do postępowania w sprawie sygn. akt IACa 1058/15, rozpatrywanej przez Sąd Apelacyjny w Łodzi po orzeczeniu kasacyjnym SN z 14 maja 2015 r, sygn. akt II CSK 768/14 (tzw. sprawa arbuzowa).
  • Sprawa ta trwa już prawie 10 lat. Została wszczęta jako pozew zbiorowy (obecnie) 1247 konsumentów, w imieniu których występuje Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie

W piśmie procesowym Rzecznik przede wszystkim odniósł się do konieczności stosowania prawa unijnego przez sądy krajowe, w szczególności w kontekście związania sądu orzecznictwem TSUE.

Rzecznik dokonał przeglądu znajdujących zastosowanie w sprawie wyroków TSUE, jak również przedstawił ewolucję podejścia Sądu Najwyższego w zakresie nieuczciwych klauzul umownych, jaka zaszła od chwili wydania orzeczenia kasacyjnego przez SN. Rzecznik podkreślił, że to na sądach krajowych spoczywa obowiązek zapewnienia skuteczności prawa UE, oraz wskazał, w jaki sposób sąd powinien prawidłowo zastosować wytyczne wynikające z prawa UE w tej sprawie.

Stanowisko RPO zostało wyrażone w tym konkretnym postępowaniu sądowym. W związku z tym argumentacja wykorzystana w sprawie nie ma uniwersalnego charakteru, tzn. nie są to poglądy, którymi można wprost posłużyć się w innych postępowaniach.

W załączniku przedstawiamy zanonimizowane pismo procesowe, aby umożliwić szczegółowe zapoznanie się ze stanowiskiem Rzecznika.

Do pisma procesowego dołączono opracowanie prof. Ewy Łętowskiej, przygotowane dla Forum Konsumenckiego, działającego przy RPO, które także udostępniamy.

V.511.126.2020

 

RPO wnosi o wznowienie postępowania w sprawie kredytu frankowego zakończonej nakazem zapłaty

Data: 2020-06-24

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu toczącym się przed Sądem Okręgowym Warszawa – Praga w Warszawie i wniósł skargę o wznowienie postępowania.

Wznowienie postępowania dotyczy sprawy zakończonej prawomocnym nakazem zapłaty wydanym w postępowaniu upominawczym z powództwa banku przeciwko kredytobiorcom. Kredyt udzielony przez bank na zakup mieszkania był indeksowany kursem we franku szwajcarskim.

W ocenie Rzecznika nakaz zapłaty w tej sprawie został wydany wskutek naruszenia przepisów prawa. W pierwszej kolejności Rzecznik upatruje podstawy wznowienia w art. 4011 k.p.c. na zasadzie równoważnosci prawa Unii Europejskiej. W przypadku zaś nieuwzglednienia tej podstawy prawnej Rzecznik podstawę prawną skargi opiera na art. 401 pkt 2 k.p.c., tj. wznowieniu postępowania z powodu nieważności, ponieważ wskutek naruszenia przepisów prawa strona była pozbawiona możności działania.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż w sprawach, w których sąd wydał nakaz zapłaty, którego zaskarżenie przez konsumenta okazało się nieskuteczne z powodu wad formalnych, podstawę wznowienia, zgodnie z ogólnymi przepisami postępowania cywilnego może stanowić orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej odnoszące się do obowiązku badania z urzędu klauzul abuzywnych w postępowaniu nakazowym przeciwko konsumentowi, zgodnie z postanowieniami Dyrektywy 93/13.

W sprawie tej, zdaniem Rzecznika miało miejsce rażące naruszenie tych obowiązków przez sąd krajowy, który zaniechał ustalenia istotnych w sprawie faktów, mając do dyspozycji umowę kredytu załączoną przez powoda do pozwu.

Naruszenie przez sąd przepisów Dyrektywy 93/13 o ochronie konsumenta, stanowi w systemie prawa UE naruszenie przepisów mających rangę przepisów bezwzględnie obowiązujących i stanowiących element unijnego porządku publicznego. Stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe wiąże się z koniecznością przestrzegania zasad, na których oparta jest koegzystencja pomiędzy prawem krajowym a unijnym: zasady pierwszeństwa, zasady skuteczności oraz zasady efektywności prawa UE, która nakłada na państwa członkowskie obowiązek ustanowienia środków niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony prawnej (sądowej) w dziedzinach objętych prawem Unii, co potwierdza art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

V.511.281.2020

Komornicy: to bank dłużnika powinien wskazywać "postojowe”, które nie podlega egzekucji

Data: 2020-06-18
  • Świadczenia przyznawane na mocy tarczy antykryzysowej nie podlegają egzekucji
  • Komornicy są uczulani przez samorząd zawodowy na konieczność uwzględnienia tych wyłączeń
  • Dokonując jednak zajęcia rachunku bankowego dłużnika, komornik sądowy nie ma i nie może mieć wiedzy o pochodzeniu zajętych środków – podkreśla Krajowa Rada Komornicza
  • Wskazuje, że to bank prowadzący rachunek dłużnika winien wyłączyć środki nie podlegające zajęciu i poinformować o tym komornika

Media informują o zajmowaniu przez komorników sądowych nie podlegających egzekucji świadczeń przyznawanych na podstawie ustawy „kowidowej” z 2 marca 2020 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich spytał 10 czerwca 2020 r. Krajową Radę Komorniczą o tę sprawę.    

Odpowiedź  Krajowej Rady Komorniczej    

- Pragnę zapewnić, że komornicy sądowi dokonują czynności egzekucyjnych zgodnie  z przepisami prawa i z najwyższą starannością. Problematyka zajęć świadczeń przyznawanych w związku z tzw. tarczą antykryzysową jest tematem skrupulatnie analizowanym i badanym przez komorników sądowych i samorząd komorniczy – odpisał prezes KRK Rafał Łyszczek. W szczególności komornicy są uczulani przez samorząd na konieczność uwzględnienia wyłączeń spod egzekucji dokonanych wskazaną wyżej ustawą.  

Zgodnie z ustawą z 4 lipca 2019 r. o systemie instytucji rozwoju środki pochodzące  z udzielonego przedsiębiorcom wsparcia finansowego nie podlegają egzekucji sądowej  ani administracyjnej (chyba że egzekwowana wierzytelność powstała w związku z naruszeniem zasad, na których udzielono  takiego wsparcia). Środki te, w razie  ich przekazania na rachunek bankowy są wolne od zajęcia  na podstawie tytułu wykonawczego.

Analogiczne rozwiązanie prawne przewidziano ustawie z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Wskazano, że „ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji”.   

Należy jednak zauważyć, że dokonując zajęcia rachunku bankowego dłużnika komornik sądowy nie ma i nie może mieć wiedzy na temat pochodzenia środków znajdujących się  na rachunku bankowym.

Zgodnie bowiem z art. 889 § 1 k.p.c. w celu dokonania egzekucji z wierzytelności z rachunku bankowego komornik ogólnej właściwości dłużnika:

  1. przesyła  do banku, w którym dłużnik posiada rachunek, zawiadomienie o zajęciu wierzytelności pieniężnej dłużnika pochodzącej z rachunku bankowego do wysokości należności będącej przedmiotem egzekucji wraz z kosztami egzekucyjnymi i wzywa bank, aby nie dokonywał wypłat z rachunku  bez zgody komornika do wysokości zajętej wierzytelności albo zawiadomił komornika w terminie siedmiu dni o przeszkodzie do przekazania zajętej kwoty; zawiadomienie jest skuteczne także  w przypadku niewskazania rachunku bankowego;

  2. zawiadamia dłużnika o zajęciu jego wierzytelności z rachunku bankowego, doręczając mu odpis zawiadomienia skierowanego  do banku, o zakazie wypłat z rachunku bankowego.

Tym samym to bank prowadzący rachunek bankowy dłużnika, dokonując realizacji zajęcia, winien wyłączyć środki dłużnika nie podlegające zajęciu i poinformować komornika o przeszkodzie do przekazania określonych środków znajdujących się na rachunku.

Ustawodawca przewidział zwolnienia spod zajęcia, lecz nie wyposażył komorników sądowych w odpowiednie instrumenty pozwalające na ocenę zasadności i zakresu dopuszczalnego zajęcia rachunku bankowego.

W tym stanie obarczanie komorników odpowiedzialnością za powstałą sytuację oraz zarzucanie im działania niezgodnego z prawem nie znajduje uzasadnienia i jest krzywdzące.

Należy też zauważyć, że pomimo trwającej epidemii i podjęcia przez ustawodawcę środków zaradczych dla przedsiębiorców, postępowania egzekucyjne nadal się toczą i komornicy sądowi nadal są obowiązani wykonywać tytuły wykonawcze i dążyć do zaspokojenia wierzyciela zgodnie  z treścią tytułu wykonawczego.

Innymi słowy w stosunku do dłużnika nie mogą być zaprzestane czynności egzekucyjne z uwagi na sytuację kryzysową, gdyż naruszałoby to słuszny interes wierzycieli, którzy często również znajdują się w ciężkiej sytuacji i oczekują od dłużnika spełnienia przyznanego im orzeczeniem sądu świadczenia.  

Tym samym, konieczne jest uwzględnienie interesów obu stron postępowania egzekucyjnego oraz właściwe stosowanie przepisów prawa przez wszystkie podmioty uczestniczące w czynnościach egzekucyjnych, tj. również przez banki będące dłużnikami zajętej wierzytelności.    

Krajowa Rada Komornicza nie dysponuje informacjami o liczbie skarg przedsiębiorców dotyczących tego problemu.

V.7100.63.2020

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona nie mogła poznać na posiedzeniu publikacyjnym ‘bez swojej winy’), strona musi się zwrócić do sądu z osobnym wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia; co więcej, obecnie wniosek o uzasadnienie orzeczenia jest zawsze odpłatny – kosztuje stronę 100 zł.

  • Proporcjonalność ograniczenia prawa do sądu

W okresie epidemii oczywiste jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów obywateli z sądem. Skutkuje to jednak: utrudnieniami w bezpośrednim dostępie do akt postępowania, w tym do protokołów rozpraw (posiedzeń), ograniczeniem możliwości samodzielnego (a zatem nieodpłatnego) utrwalania ich treści (obrazu), ograniczaniem przeprowadzania jawnych rozpraw, ograniczaniem publicznego ogłaszania wyroków (co uniemożliwia nieodpłatne zapoznanie się ustnymi motywami orzeczenia sądu). Konieczne jest zatem wprowadzenie takich rozwiązań, które w inny sposób wzmacniałyby wewnętrzną jawność postępowania: ułatwiałyby zapoznawanie się obywateli z aktami ich spraw przy wykorzystaniu narzędzi teleinformatycznych, a zwłaszcza – w okresie epidemii – znacząco zmniejszałyby koszty ponoszonego z tego tytułu przez obywateli.

Katalog spraw pilnych (art. 46 pkt 8 ustawy)

  • Rozszerzenie katalogu spraw pilnych

Przewidziana w art. 46 pkt 8 lit b) Tarczy 3.0 zmiana rozszerza katalog spraw pilnych, które powinny się toczyć pomimo zaprzestania działalności przez sąd o „sprawy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym przez sąd na podstawie art. 185a–185c albo art. 316 § 3 k.p.k. jeżeli o przeprowadzenie przesłuchania w trybie przewidzianym dla rozpoznawania spraw pilnych wniósł prokurator”.

O ile wprowadzenie do katalogu spraw pilnych czynności niepowtarzalnych i przesłuchania małoletnich w sytuacji, gdy oskarżony nie jest pozbawiony wolności wydaje się zasadne, nie ma uzasadnienia dla pozostawienia inicjatywy w tym zakresie wyłącznie prokuratorowi. Wprowadzenie tej możliwości także dla innych stron postępowania karnego przyczyni się ponadto do pełniejszej realizacji zasady prawdy materialnej, w szczególności w odniesieniu do okoliczności, które można ustalić tylko na podstawie czynności niepowtarzalnych (art. 316 k.p.k.).

  • Brak rozszerzenia katalogu spraw pilnych

Istotną kwestią, wskazywaną już przeze RPO w uwagach do poprzednich nowelizacji specustawy, jest uzupełnienie katalogu spraw pilnych, określonego w art. 14a specustawy. W związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO, a dotyczącymi egzekucji alimentów oraz – obecnie przede wszystkim – wykonywania orzeczonych kontaktów w czasie stanu epidemii, proponuję uzupełnienie ustawy w artykule 46 pkt 8 i uzupełnienie katalogu spraw pilnych także o sprawy:

  • o alimenty – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • o ustalenie, ograniczenie albo zakazanie kontaktów z dzieckiem – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem, o których mowa w art. 59815 i nast. ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.).;
  • zakresu ochrony dłużnika przed egzekucją – należy mieć na uwadze, że zajęcie rachunku bankowego bądź wynagrodzenia w zbyt dużym zakresie właściwie uniemożliwia normalną egzystencję, zwłaszcza w tak szczególnym okresie z jakim mamy do czynienia obecnie; warto wzorem art. 821(1) kpc dodać zastrzeżenie: „sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb”.

Rozpoznawanie spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym

W art. 46 ustawy dodaje się m.in. art. 15zzs4 ust. 3 do specustawy kowidowej z 2 marca. Przepis pozwoli przewodniczącego składu orzekającego do wydania zarządzenia w przedmiocie skierowania sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość.

Regulacja ta niewątpliwie stanowi odstępstwo od zasady jawności posiedzeń sądowych. Oczywiście, zasada ta nie ma charakteru absolutnego. Jedną z wartości konstytucyjnych, która zezwala na ograniczenie jawności rozpoznania sprawy sądowej, jest zdrowie w aspekcie ogólnym i indywidualnym. Jednak przepis napisany jest tak, że wychodzi poza konstytucyjne warunki.

Stosowanie nieostrego kryterium „nadmiernego zagrożenia zdrowia” (art. 46 pkt 19 ustawy)

Ustawodawca w czterech przepisach z zakresu sądownictwa posługuje się niejednoznacznym sformułowaniem „nadmiernego zagrożenia zdrowia osób” (art. 46 pkt 19 projektu ustawy). Wiążą z nim określone skutki dotyczące: możliwości przeprowadzenia rozprawy sądowej lub posiedzenia jawnego w dotychczasowej formie, czy możliwości zarządzenia posiedzenia niejawnego w miejsce rozprawy lub posiedzenia jawnego.

Wątpliwości RPO budzą kryteria, według których dokonywana ma być ocena, czy próg „nadmiernego zagrożenia zdrowa osób” został osiągnięty, czy też nie.

Uchylenie „zamrożenia” terminów (art. 46 pkt 18 ustawy)

Należy skrytykować uchylenie przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów.

Rezygnacja z możliwości wymiany pism z sądem drogą elektroniczną (skreślenie art. 46 pkt 20 projektu z druku nr 350)

Po raz kolejny już projektodawca podjął próbę uregulowania możliwości komunikowania się z sądem za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Usunięcie z projektu ustawy rozwiązań dotyczących uelastycznień w elektronicznej komunikacji w ramach postępowań sądowych należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Ułatwienie komunikacji z sądem, w sytuacji, gdy możliwość przemieszczania się została znacznie ograniczona, a godziny pracy Poczty Polskiej skrócone, było dobrym rozwiązaniem, zachęcającym do wykorzystania środków porozumiewania się na odległość. Usunięcie wskazanych przepisów przyczynia się do pogłębienia obecnego stanu stagnacji w zakresie postępowań sądowych, utrudnia dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości i z pewnością wpłynie negatywnie na pracę sądów po ustaniu stanu epidemii, kiedy strony i pełnomocnicy zaczną kierować do nich skumulowaną ilość korespondencji.

ZMIANY DOTYCZĄCE ORGANÓW WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

Zmiany w ustawie – Prawo o prokuraturze (art. 30 ustawy)

Wątpliwości budzi ujęta w art. 30 Tarczy 3.0 nowelizacja Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim pogłębia ograniczenia niezależności samorządu prokuratorskiego.

Po pierwsze, ustawa przewiduje ograniczenie możliwości zwoływania zebrania prokuratorów Prokuratury Krajowej jedynie do przypadków enumeratywnie zakreślonych w ustawie (art. 30 pkt 2 lit. a ustawy). Już w aktualnej sytuacji - gdy zwołanie zebrania organu samorządowego uzależnione jest od decyzji Prokuratora Krajowego - rola samorządu prokuratorskiego jest iluzoryczna.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w skład zgromadzenia prokuratorów w prokuraturze regionalnej, z mocy ustawy mają wchodzić zastępcy prokuratora regionalnego, prokuratorzy okręgowi, a także prokuratorzy rejonowi (art. 30 pkt 3 lit. a ustawy). W zasadniczy sposób ogranicza to głos środowiska prokuratorskiego i ingeruje w przedstawicielski charakter zgromadzenia.

Uchwalenie proponowanych zmian spowoduje więc dalsze ograniczenie samorządności prokuratorów, ingerując w samą istotę organu samorządowego oraz stojąc w bezpośredniej opozycji do funkcji, którą samorząd powinien pełnić. Chcę podkreślić, że proponowane zmiany nie są objęte zakresem przedmiotowym ustawy, nie mają związku z działaniami osłonowymi podejmowanymi z powodu epidemii koronawirusa. Zmiany te powinny zostać z projektu usunięte.

Zmiany w zakresie sądownictwa (art.46 pkt 19 ustawy): wzmocnienie środków administracyjnych wobec sędziów

Ustawodawca chce, pod pozorem działań podejmowanych dla łagodzenia skutków epidemii, wprowadzić również rozwiązania nie wiążące się z deklarowanymi celami ustawy, lecz nastawione na wzmocnienie władzy politycznej i dodatkowe ograniczenia niezależności sądów. Ustawa oddaje w ręce osób mianowanych przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do arbitralnego oddziaływania na sędziów poprzez groźbę lub faktyczne przeniesienie sędziego, przydzielenie do innego wydziału, niekorzystną organizację dyżurów, itd., przy nieostrych kryteriach podejmowanych decyzji personalnych, ich natychmiastowej skuteczności oraz braku realnej drogi ich podważenia.

DANINY PUBLICZNE: Nowa opłata za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych (art. 16 ustawy)

Nowelizacja ustawy o kinematografii zakłada wprowadzenie nowej daniny publicznej na rzecz Polskiego Instytutu Filmowego przez podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne. Z uzasadnienia do projektu wynika, że to wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1808 zmieniającej dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych.

Ale wprowadzanie punktowych regulacji może znacząco wpłynąć na zakres trwających prac i zniweczyć dotychczasowe podejmowane działania w tym zakresie i wypracowane w dialogu z przedstawicielami rynku rozwiązania prawne. Tym samym przekreślane są prowadzone od roku rozmowy, w których główny nacisk kładziono na samoregulację i wypracowanie odpowiednich mechanizmów rynkowych, przy jak najmniejszej ingerencji w przepisy. Niespodziewana ustawowa implementacja ad hoc art. 13 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych wpłynąć może na implementację pozostałych przepisów, które są ze sobą połączone, a zatem powinny być wdrażane jednocześnie.

Poza tym ustawa nakładająca podatki lub inne daniny publiczne powinna jasno określać podmiot, przedmiot opodatkowania, a także stawkę podatkową. Tymczasem w uzasadnieniu do projektu ustawy nie ma również odniesienia do zasadności wprowadzenia stawki nowej daniny na poziomie 1,5%.

PRAWO I POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE

Uprawnienia inspekcji transportu drogowego (art. 12 ustawy)

Tarcza 3.0 zmienia przepisy ustawy o transporcie drogowym: rezygnuje z zasady, że fakt przeprowadzenia kontroli inspektor Inspekcji Transportu Drogowego zawsze dokumentuje poprzez sporządzenie protokołu kontroli. Tymczasem to protokół daje gwarancję kontrolowanemu, że będzie mógł zgłosić jakiekolwiek naruszenia jego praw w toku kontroli.

Wykonanie decyzji o utworzeniu rezerw strategicznych w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 doprecyzowuje przepis, dodając przesłankę stanu epidemii. Dodatek jest jednak nieprecyzyjny.

Przechowywanie rezerw strategicznych w przypadku wystąpienia zagrożenia z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 stwierdza, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa, bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego oraz wystąpienia klęski żywiołowej lub sytuacji kryzysowej, zawarcie umowy przechowania na czas trwania tego zagrożenia odbywa się z wyłączeniem art. 13 ust. 5 oraz przepisów o zamówieniach publicznych.

Nie wiadomo jednak, jaki organ miałby fakt tego zagrożenia weryfikować

Polecenia wojewody w zakresie gospodarowania odpadami (art. 46 pkt 4 i 5 ustawy)

RPO krytycznie ocenia odesłanie w zakresie kosztów planistycznych dla przedsiębiorcy, przede wszystkim w kontekście szerokiego zakresu pojęcia gospodarowania odpadami.

Należy spodziewać się, że z wydawaniem poleceń, gdy ilość i rodzaj odpadów przekracza istniejące możliwości zakładów (art. 11a i art. 11b), będzie się wiązać pośpiech, gdyż rozwiązywać mają one sytuacje nagłe. Nie można więc wykluczyć błędów w zakresie ustalenia ww. możliwości technicznych i organizacyjnych. Siłą rzeczy, przedsiębiorcy będą zmuszeni do zbadania tych możliwości we własnym zakresie, co może oznaczać konieczność zatrudnienia specjalisty, zlecenia opinii technicznej etc. Prace planistyczne mogą polegać także na opracowaniu przez przedsiębiorcę logistyki zagospodarowania odpadów, w tym np. współpracy z firmami transportowymi. Trudno przewidzieć, jakie ilości odpadów staną się przedmiotem poleceń, lecz mając na uwadze podstawową przesłankę z art. 11a i 11b – czyli brak na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania - mogą być to ilości znaczne. Co za tym idzie, wspomniane tytułem przykładu koszty badań technicznych czy logistyczne, również mogą być wysokie. Wówczas, obciążanie tymi kosztami będzie dla przedsiębiorców krzywdzące.

Stąd – doprecyzowanie pojęcia „prac o charakterze planistycznym” jest konieczne, tym bardziej, że w kontekście art. 11 b. dotyczyć ma już wszystkich kategorii odpadów. Niedookreśloność pojęcia „odpadów związanych z Covid” użytego w przepisie 11b. nie zawęża tych kategorii.

PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE: zmiana sposobu powołania i odwołania Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (art. 14 pkt 11 i art. 62 ust. 1 ustawy)

Ustawa przewiduje fundamentalną zmianę dotyczącą zasad powoływania i odwoływania Prezesa UKE, w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego: powołanie i odwołanie Prezesa UKE będzie się odbywało bez zgody Senatu, z wykorzystaniem procedury otwartego naboru. W świetle celów projektu ustawy trudno znaleźć uzasadnienie dla regulowania tej materii, niemającej bezpośredniego związku ze stanem epidemii. Co więcej wydaje się, że przedmiotowa zmiana jest związana instrumentalnie ze skróceniem kadencji Prezesa UKE (art. 62 ust. 1 ustawy).

Ten stan rzeczy w przypadku procedowania ustawy w trybie pilnym oraz w materii ustrojowej dotyczącej zarówno aktualnej kadencji, jak i kolejnej kadencji organu regulacyjnego o strategicznym znaczeniu rodzi zastrzeżenia w świetle art. 123 ust. 1 Konstytucji, nawet jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami inne organy regulacyjne są powoływane bez udziału Sejmu lub Senatu.

PRAWO POCZTOWE: pisemna forma pełnomocnictwa pocztowego (art. 25 ustawy)

Art. 25 ustawy wprowadza istotne zmiany w prawie pocztowym, dotyczące pełnomocnictwa pocztowego i sposobu, w jaki może zostać ono udzielone (art. 38 Prawa pocztowego).

Zmiana uzasadniana jest tym, że dziś trzeba pójść na pocztę, alby udzielić pełnomocnictwa pocztowego, co może być niebezpieczne. RPO pozytywnie ocenia tę zmianę, zauważa jednak, że w przyjętym rozwiązaniu nie uregulowano wprost kwestii trwałości i obowiązywania pełnomocnictwa udzielonego w formie pisemnej w przypadku śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, co hipotetycznie może nastąpić w okresie obowiązywania pełnomocnictwa.

ŚWIADCZENIA Z FUNDUSZU ALIMENTACYJNEGO: Podwyższenie kryterium dochodowego i zasada „złotówka za złotówkę” (art. 18 ustawy)

Zmiana dotyczy podwyższenia kwoty kryterium dochodowego uprawniającej do świadczeń z funduszu alimentacyjnego do 900 zł oraz wprowadzenia zasady „złotówka za złotówkę”, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę nie spowodował, że osoby samotnie wychowujące jedno dziecko stracą prawo do świadczeń po dniu 30 września 2020 r. Powyższa zmiana jest zgodna z postulatami Rzecznika.

Wątpliwości budzi natomiast zmiana dotycząca określenia kwoty minimalnej wypłacanych świadczeń ustalanych zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Wskazaną w przepisie kwotę minimalnego świadczenia w wysokości 100 zł należy uznać za wysoką w sytuacji, gdy przepisy nie normują minimalnej kwoty alimentów, jakich może żądać dziecko od swojego rodzica. Jak wskazuje art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Można zatem uznać, że nawet kwota niższa niż 100 zł mogłaby, w określonych przypadkach, zaspokajać potrzeby osoby uprawnionej. Ponadto należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3c ustawy o świadczeniach rodzinnych świadczenia nie przysługują w sytuacji kiedy, kwota zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami przysługujących danej rodzinie, ustalona zgodnie z przyjętą w ust. 3a zasadą „złotówka za złotówkę”, jest niższa niż 20  zł. Natomiast przepisy ustawy o pomocy społecznej określają minimalną kwotę dla zasiłku stałego w wysokości 30 zł (art. 37 ust. 3) oraz dla zasiłku okresowego w wysokości 20 zł (art. 38 ust. 4).

OGRANICZENIE PRAWA DO DODATKOWEGO ZASIŁKU OPIEKUŃCZEGO (ART. 46 PKT 1 USTAWY)

Ustawa ogranicza przewidziane w art. 4 specustawy prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego tylko do osób opiekujących się dziećmi z orzeczeniem o niepełnosprawności lub potrzebie kształcenia specjalnego i dorosłymi osobami z niepełnosprawnością. Regulacja pomija osoby opiekujące się dzieckiem, o którym mowa w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ponadto dodatkowy zasiłek opiekuńczy ma przysługiwać także w przypadku otwarcia placówki, w sytuacji, gdy z wyboru opiekuna dziecko lub osoba z niepełnosprawnością pozostawałaby w domu i nie korzystała z zajęć prowadzonych przez placówkę. Okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego wynosić ma nadal 14 dni, z możliwością wydłużenia tego okresu rozporządzeniem Rady Ministrów (na podstawie delegacji art. 4 ust. 3 i art. 4a ust. 7).

W ustawie nie uwzględniono postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących rozszerzenia prawa do dodatkowego zasiłku na dzieci powyżej 8. roku życia, a co więcej, rodzice dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności także nie zostali uwzględnieni przy uprawnieniu do zasiłku od 25 maja 2020 r. Nie została uwzględniona uwaga, aby okres, na jaki ustalane jest prawo do zasiłku uzależniony został tylko od czasu zamknięcia placówek, bez potrzeby odwoływania się do periodycznego regulowania tej kwestii przepisami rozporządzenia.

ŚWIADCZENIE PRACY PRZEZ OPIEKUNA OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ, PRZEWLEKLE CHORYCH LUB W PODESZŁYM WIEKU W CZASIE KWARANTANNY (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Z uzasadnienia ustawy wynika, że pojawiły się wątpliwości, czy opiekunowie, którzy są, podobnie jak podopieczni, poddani kwarantannie, mogą zajmować się swoimi podopiecznymi i tym samym wykonywać czynności ze stosunku pracy – a zatem czy przysługują im świadczenia z tytułu niezdolności do pracy przewidziane w przepisach a także czy powinny otrzymywać wynagrodzenie ze stosunku pracy.

W celu doprecyzowania możliwych działań zaproponowano stosowną regulację wskazującą, że w tych wyjątkowych okolicznościach świadczenie pracy jest możliwe (w miarę istniejących możliwości – co oznacza, że nie można osobie przebywającej w kwarantannie takiego obowiązku narzucić – wymagana będzie jej zgoda). W takim przypadku, pracownikowi lub osobie świadczącej pracę przysługuje wynagrodzenie w związku ze świadczeniem pracy, a nie świadczenie czy wynagrodzenie z tytułu niezdolności do pracy.

Problematyczny może być brak wyraźnej regulacji odnośnie do pozostałych warunków takiego przebywania na kwarantannie i świadczenia pracy, w szczególności zapewnienia pracownikom prawa do odpoczynku (dobowego, tygodniowego) oraz kwestii wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych.

EMERYTURY CZERWCOWE (ART. 54 USTAWY)

Tarcza 3.0 przewiduje, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że regulacja ma zapobiec niekorzystnemu ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu 2020, w sytuacji gdy decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury spowodowana jest sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19.

Problem tzw. emerytur czerwcowych był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

Z punktu widzenia równego dostępu do konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa jest akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury. Ograniczenie projektowanej regulacji jedynie do sytuacji ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. nie znajduje uzasadnienia.

KWOTA WYNAGRODZENIA WOLNA OD POTRACEŃ (ART. 53 USTAWY)

Artykuł 53 ust. 1 ustawy umożliwia podwyższenie kwoty wynagrodzenia za pracę wolnej od potrąceń „o 25% na każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny, którego pracownik ten ma na utrzymaniu”. Jednak ustęp art. 53 ust. 2 istotnie ogranicza pojęcie „każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny”, definiując je jedynie jako „małżonka albo rodzica wspólnego dziecka oraz dziecko”. Definicja ta nie obejmuje zatem innych członków rodziny, w tym sytuacji, w których na utrzymaniu pracownika pozostają jego wstępni, np. babka czy niepełnosprawny ojciec, bądź inne osoby, które „z powodu podjętych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działań służących zapobieganiu zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 utraciły źródło dochodu”.

Ponadto należy podkreślić, że zwrot „ma na utrzymaniu” jest wysoce nieprecyzyjny i może dawać pole do nadużyć.

DZIAŁANIA OSŁONOWE DLA FUNKCJONARIUSZY STRAŻY MARSZAŁKOWSKIEJ (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Zasady wsparcia państwa nie dotyczy funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Przepisy o pracy zdalnej stosuje się odpowiednio do funkcjonariuszy służb wymienionych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

KONIECZNE UZUPEŁNIENIA W UCHWALONEJ USTAWIE

Przyznanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych osobom pobierającym świadczenie postojowe

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych zależy od tego, czy w ciągu co najmniej 365 dni przypadających w czasie 18 miesięcy osoba bez pracy, która wcześniej pracowała na umowy-zlecenia zarabiała tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Tymczasem świadczenie postojowe wynosi 80 proc, tego wynagrodzenia. Może się zatem okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie będzie mogła pozbawić się prawa do zasiłku dla bezrobotnych po ustaniu prawa do świadczenia postojowego.

Pilna zmiana art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.

Na podstawie art. 47 ust. 1 ustawy pracownicy podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Listy osób, wobec których może zostać zastosowana procedura skierowania do pracy, zawierają następujące dane: imię i nazwisko; wykonywany zawód; datę urodzenia; numer PESEL. Zakres tych danych wymaga zdaniem RPO uzupełnienia o obowiązek przeprowadzenia przez wojewodę wywiadu przed wydaniem decyzji o skierowaniu osoby do zwalczania epidemii, pozwalającego na dodatkowe ustalenia okoliczności wykluczających możliwość skierowania np.

  • kobiet w ciąży;
  • osób samotnie wychowujących dziecko w wieku do 18 lat;
  • osób wychowujących dziecko w wieku do 14 lat;
  • osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • osób, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy; inwalidzi i osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.

IV.510.14.2020

Koronawirus. Banki odroczyły kredytobiorcom spłatę kilkunastu miliardów zł - informuje Związek Banków Polskich

Data: 2020-05-04
  • Wpłynęło 600 tys. wniosków o odroczenie rat kredytów - niemal 500 tys. banki rozpatrzyły pozytywnie
  • Łączna kwota odroczonych rat sięgnęła kilkunastu miliardów zł
  • Według Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego moratorium kredytowe powinno objąć tylko klientów, którzy do wybuchu epidemii nie zalegali ze spłatą zobowiązań
  • Tak Związek Banków Polskich odpowiedział RPO na pytanie o pomoc dla kredytobiorców, których bezpośrednio dotykają skutki epidemii

"To nieprawda, że banki pomagają osobom dotkniętym ograniczeniami COVID-19. Bank odmawia wakacji kredytowych osobom, które kiedyś w przeszłości miały opóźnienia w spłatach zobowiązań” – napisał obywatel do Rzecznika Praw Obywatelskich. Pytał, czy w obecnej sytuacji jest to etyczne? Dlaczego państwo polskie dopuszcza do takiej sytuacji? Czy mamy przez to wpadać w biedę i spiralę zadłużeń?

Rzecznik docenia zaangażowanie Związku Banków Polskich w pomoc kredytobiorcom, których dotykają bezpośrednio skutki stanu epidemii. Szybka reakcja ZBP i zaproponowany pakiet pomocowy dla klientów banków, polegający m. in. na odroczeniu spłaty rat kredytu znajduje akceptację konsumentów. Daje im nadzieję na pokonanie trudności finansowych w tym trudnym okresie.

Do RPO wpływają jednak skargi związane z działalnością banków. Chodzi m.in. o opieranie decyzji o włączeniu klienta w pakiet rozwiązań związanych z epidemią na wcześniejszej historii spłaty kredytu.

Zastępca RPO Maciej Taborowski zwrócił się do prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza o zarekomendowanie bankom, aby w tym trudnym dla wszystkich czasie negatywna historia kredytowa nie stanowiła jedynego kryterium przy ocenie prośby kredytobiorcy o odroczenie spłaty kredytu. 

Odpowiedź Związku Banków Polskich

W marcu 2020 r. Związek Banków Polskich ogłosił dwa komunikaty dotyczące wsparcia przez banki różnych grup klientów dotkniętych skutkami pandemii koronawirusa.

W pierwszej kolejności chodziło o stworzenie możliwości odroczenia (zawieszenia) spłaty rat kapitałowo-odsetkowych lub kapitałowych od kredytów na okres trzech miesięcy - na wniosek złożony przez kredytodawcę. Oferta to dotyczyła zarówno wszystkich rodzajów kredytów, jak i wszystkich grup klientów (konsumentów i przedsiębiorców).

Wydanie tych komunikatów nie mogło zostać poprzedzone pracami przygotowawczymi nad nowymi procedurami czy odpowiednimi narzędziami informatycznymi. W pierwszej kolejności chodziło o stworzenie efektywnych instrumentów szybkiego dotarcia z rozwiązaniami pomocowym do konsumentów/gospodarstw domowych, które jako pierwsze odczuły ekonomiczne skutki epidemii.

W kolejnych dniach banki koncentrowały wysiłki na stworzeniu nowych procedur i narzędzi informatycznych, które w maksymalny sposób uproszczą i odbiurokratyzują rozpatrywanie tych wniosków, w szczególności umożliwią ich zdalne składanie i rozpatrywanie. W celu zapewniania bezpieczeństwa klientów starano się wypracować mechanizmy pozwalające klientom na unikanie składania wniosków w oddziałach bankowych na rzecz wykorzystywania zdalnych kanałów dostępu, w tym bankowości elektronicznej oraz sieci call-center.

W zdecydowanej większości banków wnioski te były niejako automatycznie rozpatrywane pozytywnie i tak wyrażana była zgoda na odroczenie spłaty rat kredytów. W pierwszych dniach po ogłoszeniu komunikatów liczba wniosków od konsumentów w największych polskich bankach dochodziła nawet do kilkunastu tysięcy dziennie. Po początkowym okresie olbrzymiego zainteresowania i niejako lawinowo składanych wniosków, już w połowie kwietnia można było zaobserwować znaczącą redukcję jej liczby (do np. kilku - kilkunastu wniosków dziennie w tych samych bankach).

W okresie pierwszych czterech tygodni od opublikowania Komunikatu nr 1 ZBP do banków wpłynęło ponad 600 tysięcy wniosków od konsumentów o odroczenie, w tym czasie niemal 500 tysięcy z nich zostało rozpatrzonych pozytywnie przez banki (ok. 80%). Łączna kwota odroczonych rat kredytowych sięgnęła już kilkunastu miliardów zł.

ZBP stara się zbierać informacje o liczbie i powodach skarg zgłoszonych przez konsumentów do banków w ramach tego procesu. W związku z tym, że poszczególne banki sygnalizowały konieczność doprecyzowania Komunikatu ZBP (o szczegółach udzielanej pomocy) w kilkanaście dni po jego opublikowaniu, podjęto działania mające na celu ujednolicenie postępowania.

Związek podkreśla, że dowodem, iż oferta banków została bardzo pozytywnie oceniona przez klientów jest relatywnie niewielka liczba reklamacji. Do 15 kwietnia br. wpłynęło do banków 2815 skarg. Dotyczyły one głównie opóźnień w procedowaniu wniosków, niezrozumienia oferty danego banku (np. oczekiwań klientów dotyczących w gruncie rzeczy umorzenia rat kredytowych), kłopotów we właściwej i szybkiej komunikacji z klientem (np. problemy na łączach, problemy z komunikacją mailową), ale także sytuacji, gdy umowa została już wypowiedziana lub kredyt był w postępowaniu egzekucyjnym lub w windykacji.

Według Związku, tworząc i realizując program pomocy działalność banków nadal uwarunkowana jest przestrzeganiem polskich oraz unijnych przepisów dotyczących badania zdolności kredytowej. Występują  m.in. pewne ograniczenia w realizacji takiego programu wprowadzone przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (European Banking Authority). Wytyczne EBA określają wyraźnie, że taka pomoc (moratoria kredytowe) powinna być skierowana wyłącznie do klientów, którzy do czasu wybuchu epidemii mieli dobrą sytuację finansową, rozumianą jako brak zaległości w spłacie dotychczasowych zobowiązań. To jeden z warunków do przyspieszonego trybu automatycznego rozpatrywania takich wniosków, co z kolei tym samym ogranicza to możliwość pełnej automatyzacji procesu.

Związek podkreśla, że obecnie trudno jeszcze prognozować, jakie będą skutki gospodarcze epidemii i jaki będzie ich wpływ na polską gospodarkę, w tym na sytuacje finansową polskich przedsiębiorców I konsumentów. Zapewnia jednak, że na bieżąco analizuje sytuację i - jeśli zajdzie taka potrzeba - będzie rekomendował bankom podejmowanie kolejnych działań pomocowych lub też modyfikację aktualnie funkcjonujących instrumentów wsparcia.

V.7220.111.2020

Kredyty "frankowe". O korzyściach prawniczego kształcenia ekonomistów - polemika dr Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej z Klubem Jagiellońskim

Data: 2020-04-27

27 sierpnia 2019 roku Instytut Jagielloński opublikował tekst „Ekonomiczne konsekwencje wykładni TSUE ws. kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego zgodnej z opinią rzecznika generalnego”, zawierający komentarze ekonomistów do opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-260/18 Dziubak. Motyw powtarzający się w wypowiedziach przedstawicieli świata finansów to braki prezentowane przez prawników, jeśli chodzi o wykształcenie ekonomiczne i rozumienie procesów ekonomicznych. Moja wypowiedź ma na celu sprostowanie twierdzeń prezentowanych w publikacji Instytutu Jagiellońskiego z punktu widzenia prawa europejskiego. Lektura komentarzy ekonomistów jasno bowiem wskazuje, że o ile (czego nie neguję) ekonomia wzbogaciłaby curriculum edukacji prawniczej, to dla polskich ekonomistów i bankierów lekcje prawa europejskiego są absolutnie konieczne - pisze dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, European Legal Studies Institute, Uniwersytet Osnabrucki, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy RPO

Pełen tekst polemiki i tekst Klubu Jagiellonskiego publikujemy poniżej w załącznikach

Co ujawnia dyskurs o kredytach frankowych, czyli o świadomym i nieświadomym uwikłaniu prawników – prof. Ewa Łętowska dla Europejskiego Przeglądu Sądowego

Data: 2020-04-27

Zjawisko kredytów frankowych, z uwagi na swą skalę i zjawisko, ujawniło istnienie silnego lobbingu kół bankowych (profesjonalny kredytodawca) dokonywanego poprzez aktywny udział w walce o  wylansowanie przychylnej interpretacji prawa. Lobbing ten bywa prowadzony w brutalny i nieprzejrzysty sposób - pisze prof. Ewa Łętowska, pierwsza rzeczniczka praw obywatelskich, członkini Polskiej Akademii Nauk, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i honorowa przewodnicząca Forum Konsumentów przy RPO. - W tej „wojnie na interpretacje” biorą aktywny udział prawnicy.

Jest to przejaw jurysprudencji interesów i roli, jaką w nim odgrywa interpretacja i oceny formułowane przez prawników, pełniących w obrocie rozmaite funkcje. Adwokaci (radcowie) reprezentujący banki dążą do uzyskania wpływu na mainstream interpretacji dokonywanej przez sądy.

Ta działalność spowodowała utrzymanie polskich sądów w paradygmacie umowy, gdzie obie strony (profesjonalistę i konsumenta) cechować ma tylko formalna równość. W konsekwencji sądy nie potrafiły korzystać z orzecznictwa TSUE, przyjaznego ochronie konsumentów.

Autorka krytykuje zjawisko uwikłania prawników (sędziów, naukowców-prawoznawców) w czasem nieuświadamiany konflikt ról i postaw. Sprzyja temu sytuacja, gdy prawoznawcy bywają sędziami lub adwokatami i gdy ich wypowiedzi naukowe są niedostatecznie wyraźnie odróżniane od wypowiedzi jako sędziów lub adwokatów.

Pełen tekst artykułu udostępniamy w załączniku za zgodą Autorki i Wydawnictwa.

Koronawirus. Co z rozporządzeniem rządu o wstrzymaniu egzekucji komorniczych?

Data: 2020-04-21
  • Kiedy rząd wyda rozporządzenie o wstrzymaniu postępowań egzekucyjnych należności pieniężnych – Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra Michała Dworczyka 

Obywatele proszą o informacje o sposobie prowadzenia postępowań egzekucyjnych w czasie pandemii.

Zgodnie ze specustawą z 2 marca 2020 r. Rada Ministrów może swym rozporządzeniem wstrzymać administracyjne postępowania egzekucyjne należności pieniężnych, określając czas i zakres terytorialny wstrzymania. Przepis ten wszedł w życie 31 marca 2020 r., ale  do dziś nie wydano rozporządzenia w tej sprawie.

Dlatego Rzecznik poprosił Szefa Kancelarii Rady Ministrów o poinformowanie, na jakim etapie są prace nad tym rozporządzeniem.

VII. 519.1.2020

Koronawirus. Kłopoty kredytobiorców, którzy mieli opóźnienia w spłatach. RPO pisze do Związku Banków Polskich  

Data: 2020-04-16
  • Wcześniejsze kłopoty ze spłatą kredytu nie powinny być obecnie jedynym kryterium przy ocenie przez banki prośby kredytobiorcy o odroczenie spłaty kredytu
  • Napisał tak Rzecznik Praw Obywatelskich do Prezesa Związku Banków Polskich

"To nieprawda, że banki pomagają osobom dotkniętym ograniczeniami COVID-19. Bank odmawia wakacji kredytowych osobom, które kiedyś w przeszłości miały opóźnienia w spłatach zobowiązań” – napisał obywatel do Rzecznika Praw Obywatelskich. Pytał, czy w obecnej sytuacji jest to etyczne? Dlaczego państwo polskie dopuszcza do takiej sytuacji? Czy mamy przez to wpadać w biedę i spiralę zadłużeń?

RPO docenia zaangażowanie Związku Banków Polskich w pomoc kredytobiorcom, których dotykają bezpośrednio skutki stanu epidemii. Szybka reakcja ZBP i zaproponowany pakiet pomocowy dla klientów banków, polegający m. in. na odroczeniu spłaty rat kredytu znajduje akceptację konsumentów. Daje im nadzieję na pokonanie trudności finansowych wywołanych tym stanem.

List obywatela świadczy, że jednak nie wszyscy kredytobiorcy mogą skorzystać z zaproponowanych rozwiązań. Ograniczenia dotyczą przede wszystkim kredytobiorców, którzy w przeszłości nie regulowali swoich zobowiązań wobec banków w terminie.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski zwrócił się do Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polskich, o zarekomendowanie bankom, by w tym trudnym dla wszystkich czasie, negatywna historia kredytowa nie stanowiła jedynego kryterium przy ocenie prośby kredytobiorcy o odroczenie spłaty kredytu.

Wydaje się, że w takiej wyjątkowej sytuacji istotny powinien być powód danej osoby. A pozytywna decyzja banku daje kredytobiorcy nadzieję przezwyciężenia negatywnych skutków finansowych stanu pandemii dla niego i jego rodziny.

Kolejnym problemem sygnalizowanym RPO jest konieczność osobistego podpisania aneksu do umowy o odroczeniu spłaty rat kredytu. Zmusza to do nieprzestrzegania nakazanych w czasie pandemii zachowań, których złamanie zagrożone jest grzywną.

V.7220.111.2020

Nadal zdarza się, że klient banku nie może skorzystać z toalety

Data: 2020-03-27
  • Media informują, że wciąż w oddziałach banków odmawia się klientom dostępu do toalety
  • Już kilka lat temu Sąd Najwyższy nakazał bankowi udostępnienie toalety powodowi jako klientowi
  • RPO interweniuje w kolejnym takim przypadku

Właściwa obsługa osób korzystających z usług bankowych to nie tylko sprawa z zakresu prawa konsumenckiego. Wiąże się także z zagwarantowaną  w Konstytucji przyrodzoną, a niezbywalną godnością każdego człowieka.

Głośna była sprawa starszego klienta banku z Warszawy, który w nagłej potrzebie nie mógł skorzystać z toalety w oddziale banku. Wytoczył on proces w tej sprawie. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w jego sprawie. 17 września 2014 r. SN (sygn. akt I CSK 682/13) nakazał bankowi udostępnienie powodowi, jako jego klientowi, toalety w siedzibie oddziału banku.

Mimo tego wyroku RPO nadal otrzymywał informacje o odmowie udostępniania toalet. Zwrócił się do Prezesa Związku Banków Polskich. W odpowiedzi został zapewniony, że Związek zwrócił się do prezesów  zarządów banków o niezbędne działania dla „sprostania wymogom określonym w wyroku SN”.

W artykule „Nowego Tygodnia” pt. „Kasę przyjmą, do łazienki nie wpuszczą” poinformowano jednak o niewpuszczeniu 28 lutego 2020 r. klienta do toalety w oddziale jednego z banków w Chełmie.

Rzecznik poprosił dyrektora tego oddziału banku, by wyjaśnił sposób realizowania zaleceń Prezesa ZBP.

VII.501.65.2020

Ludzie za kilkaset zł długu tracą nieruchomości. Wystąpienie RPO do MS   

Data: 2020-03-26
  • Obywatele skarżą się, że za długi o wartości kilkuset zł tracili prawo własności nieruchomości, która służyła potrzebom mieszkaniowym całej rodziny
  • RPO już wcześniej wskazywał na konieczność zmiany prawa - by nie dochodziło do takich sytuacji
  • Pyta Ministra Sprawiedliwości, co z projektem, który miał na celu zapobieganie rażącym dysproporcjom między wysokością ściąganych długów a wartością nieruchomości podlegającej egzekucji

Skargi obywateli wskazują na problem znacznych dysproporcji pomiędzy wysokością długów egzekwowanych przez komornika a wartością nieruchomości, z której prowadzi egzekucję. Bardzo często dochodzi do sytuacji, gdy osoby w wyniku egzekucji długów o wartości kilkuset zł traciły prawo własności nieruchomości, która służyła potrzebom mieszkaniowym całej rodziny.

O konieczności zmiany przepisów w tym zakresie RPO pisał w wystąpieniu generalnym do Ministra Sprawiedliwości z 17 marca 2016 r. Postulował zmianę przepisów, aby możliwe było prowadzenie egzekucji z nieruchomości dopiero od określonej wysokości dochodzonej należności. Pozwoliłoby to na zrównoważenie interesów dłużnika, w tym jego potrzeb mieszkaniowych oraz potrzeb wierzyciela.

W odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości zgodziło się z RPO i zapowiedziało analizę problemu w ramach prac nad projektem ustawy i kosztach egzekucyjnych.

Rządowy projekt  nowelizacji niektórych ustaw w celu przeciwdziałania lichwie (druk sejmowy 3600/VIII kadencja) zakładał, że licytacja lokalu mieszkalnego lub nieruchomości z budynkiem mieszkalnym - które służą potrzebom mieszkaniowym dłużnika - możliwa byłaby, jeśli wysokość długu wyniesie co najmniej jedną dwudziestą kwoty oszacowania nieruchomości.

Niestety dotychczasowe prace legislacyjne nie doprowadziły do zmiany stanu prawnego.

Adam Bodnar prosi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o informację ws. obecnego etapu prac nad projektem. 

IV.512.25.2020

Jak mają sobie radzić samorządy, jeśli bank, w którym trzymały pieniądze, popada w tarapaty?

Data: 2020-03-24
  • Podkarpacki Bank Spółdzielczy z siedzibą w Sanoku znalazł się w kłopotach z uwagi na złe zarządzanie (nietrafione kredyty).
  • 34 podkarpackie samorządy, które prowadziły w tym banku swoje rachunki (obowiązkowo muszą prowadzić rachunki w lokalnych bankach), nie miały pieniędzy na realizację ustawowych zadań.
  • Bankowy Fundusz Gwarancyjny podjął bowiem decyzję o restrukturyzacji która pozbawiła ich 43% środków finansowych zgromadzonych w tym banku
  • Samorządy wystąpiły więc z apelem do Premiera o pomoc, a RPO otrzymał to pismo w kopii.

Poszkodowane jednostki samorządu terytorialnego wskazały, że decyzja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o restrukturyzacji PBS jest tragiczna w skutkach, bo oddziałuje przede wszystkim na jednostki społeczności lokalnych, które do tej pory mogły liczyć na ich wsparcie. Brak środków finansowych uniemożliwia, a wręcz zamyka im możliwość realizacji czy to zadań własnych (dotacje na zasiłki stałe i okresowe), czy to zleconych (dotacje na 500+, świadczenia rodzinne, usługi specjalistyczne).

RPO zwrócił się więc do Premiera o informację o działaniach mających zminimalizować straty poszkodowanym samorządom oraz innym instytucjom i organizacjom służącym społeczności lokalnej.

Rzecznik wyraził także swoje wątpliwości, które wyłoniły się na tle tej sprawy - czy słusznym jest, by jednostki samorządu terytorialnego dokonując wyboru banku kierowały się ceną, a nie jakością, jak również pozbawione były gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego wzorem gwarancji przyznanych klientom indywidualnym, co w przyszłości pozwoliłoby uniknąć tak dramatycznej sytuacji.

 V.7224.16.2020

Czy członkowie upadłego SKOK Wołomin będą musieli jeszcze dopłacać do interesu? Zależy to od prezesa NBP

Data: 2020-03-09
  • Członkowie upadłej SKOK Wołomin, głównie seniorzy, byli wzywani przez syndyka do pokrycia strat Kasy - do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów
  • W ocenie RPO syndyk nie miał do tego tytułu prawnego. A Sąd Najwyższy stwierdził brak podstaw prawnych do pokrywania przez członków SKOK strat po ogłoszeniu upadłości
  • Rada Wierzycieli rozpatruje uchwałę ws. zgody na zrzeczenie się przez przez syndyka roszczeń spornych w sprawach, które nie zakończyły się prawomocnym orzeczeniem
  • W pierwszym głosowaniu Narodowy Bank Polski był przeciw uchwale. Prezes NBP Adam Glapiński nie wyklucza zmiany sposobu głosowania. Ponowne głosowanie - we wtorek. 

Broniąc interesów członków SKOK Wołomin Rzecznik Praw Obywatelskich, spytał Prezesa Narodowego Banku Polskiego, czy rozważa zmianę stanowiska i głosowanie w Radzie Wierzycieli za uchwałą ws. zrzeczenia się roszczeń - co będzie korzystne dla członków upadłej Kasy.  

Syndyk wobec członków SKOK Wołomin 

Członkowie SKOK Wołomin skarżyli się Rzecznikowi na wysyłane do nich przez syndyka SKOK Wołomin wezwań do pokrycia strat kasy do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów. Skargi pochodziły głównie od osób starszych, emerytów, którzy nie byli w stanie zorganizować sobie profesjonalnej pomocy prawnej. W ich odczuciu działania syndyka są nieuprawnione i naruszają zasady współżycia społecznego.

Członkowie Kasy -  nie mający zasadniczo większego wpływu na zarządzanie finansami – zostali bowiem dodatkowo obciążeni obowiązkiem pokrycia jej strat. W ocenie RPO mogą się oni czuć skrzywdzeni, zwłaszcza w kontekście niewyegzekwowanych wierzytelności SKOK Wołomin. A powstały one w wyniku transferów pieniężnych, których okoliczności budzą poważne wątpliwości.

Dodatkowa odpowiedzialność członków Kasy nie służy zaś dobru spółdzielni a jedynie zaspokojeniu wierzycieli. Zadaniem syndyka jest optymalne wykorzystanie majątku upadłego dla realizacji tego celu, jednakże nie powinno otwierać to drogi do wszelkich możliwych działań  "bez żadnego trybu”.

Uchwała SN ws. działań syndyka

Dlatego RPO przyłączył się do postępowania przed Sądem Najwyższym, któremu zasygnalizował swe wątpliwości wobec regulacji prawnych stanowiących według syndyka podstawę do takich działań. Według RPO nie miał on tytułu prawnego do żądania wpłat.

12 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 42/19) podjął uchwałę, w której wskazał, że w sytuacji niepodjęcia - przed ogłoszeniem upadłości spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej - przez walne zgromadzenie uchwały w sprawie sposobu pokrycia straty kasy, syndykowi masy upadłości kasy nie przysługuje roszczenie wobec członków kasy o pokrycie straty bilansowej kasy na podstawie postanowień statutu uchwalonego w trybie art. 26 ust. 3 ustawy z 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przewidującego podwyższoną odpowiedzialność członków za straty powstałe w kasie do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów.

Pogląd prawny uchwały SN wiąże sąd w tej konkretnej sprawie. Sądy niższych instancji mogą w innych rozpatrywanych sprawach przyjąć odmienną interpretację. Ryzykują jednak, że ich wyrok może być uchylony w toku dalszego postępowania.

Zdecyduje Rada Wierzycieli 

Rada Wierzycieli rozpatruje uchwałę wyrażającą zgodę na zrzeczenie się przez Syndyka SKOK Wołomin roszczeń spornych z tytułu odpowiedzialności byłych i obecnych członków Kasy za pokrycie strat do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów - w zakresie wszystkich spraw, które nie zakończyły się prawomocnym orzeczeniem. Wszczęto niemal 10 tys. takich postępowań, z których prawomocnie zakończono ok. 2500.

30 grudnia 2019 r. uchwała nie została przyjęta wobec braku większości głosów. Głosował bowiem za nią jedynie Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a przeciw - NBP. Kolejne posiedzenie trzyosobowej Rady Wierzycieli ma się odbyć 10 marca 2020 r. Dalsze ewentualne czynności syndyka wobec członków SKOK Wołomin zależą zatem od wyników głosowania w Radzie. 

Zaniepokojony stanowiskiem NBP Adam Bodnar poprosił prof. Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, o wyjaśnienie motywów głosowania przeciwko uchwale. Spytał też, czy prezes NBP rozważa zmianę stanowiska i głosowanie za uchwałą, która będzie korzystna dla członków SKOK Wołomin.

Odpowiedź NBP

Stanowisko Narodowego Banku Polskiego w kwestii proponowanej przez Syndyka uchwały przewidującej zrzeczenie się wspomnianych powyżej roszczeń wobec członków Kasy, zostało przeanalizowane z uwzględnieniem m.in. aspektów formalno-prawnych i społecznych – odpisał prezes NBP Adam Glapiński.

W szczególności zostało wzięte pod uwagę, że wskazana uchwała Sądu Najwyższego wiąże tylko w tej sprawie, w której została wydana. Sądy powszechne w innych, nawet analogicznych sprawach, formalnie nie są tą uchwałą związane, aczkolwiek ze względu na autorytet Sądu Najwyższego można przypuszczać, iż będą w podobnych sprawach przyjmować podobne rozstrzygnięcia.

Należy zauważyć, że do dnia 30 grudnia 2019 r., kiedy odbyło się pierwsze głosowanie Rady Wierzycieli w tej sprawie, nie zostało sporządzone pisemne uzasadnienie do tego rozstrzygnięcia. W ocenie NBP, bez zapoznania się z takim uzasadnieniem - a zatem z pełnym spektrum racji, które przemawiały za przyjęciem określonego rozwiązania - brak było wystarczających podstaw do podejmowania pospiesznej decyzji wywierającej nieodwracalne skutki w odniesieniu do wszystkich innych podobnych przypadków podlegających zarządowi Syndyka.

Obarczone ryzykiem było również zrzeczenie się roszczeń spornych, równoznaczne z uznaniem Syndyka za podmiot, który przegrał we wszystkich sprawach, w których cofnął pozew - w sytuacji, gdy nie było podstaw do zweryfikowania, na ile uchwała SN będzie wywierać wpływ na kształtujący się kierunek orzecznictwa.

Biorąc pod uwagę wspomniane okoliczności, w ocenie NBP rozwiązaniem właściwszym było przełożenie głosowania nad uchwałą zaproponowaną przez Syndyka, czego wyrazem była skierowana do Syndyka prośba o odwołanie terminu posiedzenia Rady Wierzycieli wyznaczonego na dzień 30 grudnia 2019 r. i wyznaczenie nowego terminu, co najmniej po opublikowaniu pisemnego uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego. Jednocześnie, Syndyk został poproszony o poinformowanie członków Rady Wierzycieli o możliwych skutkach podjęcia proponowanej uchwały.

Wobec odmownej reakcji Syndyka na ww. prośby, biorąc pod uwagę istniejący wówczas stan rzeczy, NBP oddał głos przeciwko uchwale.

Należy podkreślić, iż nie wykluczam zmiany sposobu głosowania NBP w przedmiotowej sprawie, w sytuacji, gdy opisane powyżej okoliczności zostaną wyjaśnione – podsumował prezes NBP.

V.7108.147.2018

Kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-03-04

4 marca 2020 r.  w Biurze RPO odbędzie sie kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego. 

 Proponowany zakres tematyczny prac:

  1. Hipoteka odwrócona: Ograniczenie możliwości oferowania hipoteki odwróconej wyłącznie do licencjonowanych podmiotów (szczególna rola państwa w ochronie takich transakcji)
  2. Stosowanie nieuczciwych praktyk wobec osób starszych – umowy długoterminowe
  3. Sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa – nieuczciwe klauzule i praktyki stosowane wobec konsumentów-seniorów
  4. Kradzież tożsamości – zaciąganie pożyczek
  5. Wykluczenie cyfrowe osób starszych
  6. Wprowadzenie Europejskiego Aktu Dostępności

Komisja Ekspertów ds. Konsumentów  przy RPO - zwana „Forum Konsumenckim” – zaczęła prace 17 września 2019 r. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.

Rolą Komisji jest  dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zapewnienia interesów tej grupy.

Szczególną pozycję zajmują sprawy konsumentów–seniorów, którzy są grupą społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.

Ideą Forum jest:

  • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami,
  • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej,
  • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

W obronie praw członków upadłego SKOK Wołomin - Adam Bodnar pisze do NBP

Data: 2020-02-24
  • Członkowie upadłej SKOK Wołomin byli wzywani przez syndyka do pokrycia strat Kasy - do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów
  • Syndyk nie miał do tego tytułu prawnego - podkreśla RPO, który bada skargi tych osób, głównie seniorów
  • Sąd Najwyższy stwierdził zaś brak podstaw prawnych do pokrywania przez członków SKOK strat bilansowych już po ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej
  • Narodowy Bank Polski jest jednak przeciwny zrzeczeniu się przez syndyka roszczeń spornych w sprawach, które nie zakończyły się prawomocnym orzeczeniem

Broniąc interesów członków SKOK Wołomin Rzecznik Praw Obywatelskich, spytał Prezesa Narodowego Banku Polskiego, czy rozważa zmianę stanowiska i głosowanie w Radzie wierzycieli za uchwałą ws. zrzeczenia się roszczeń - co będzie korzystne dla członków upadłej Kasy.

Syndyk wobec członków SKOK Wołomin 

Członkowie SKOK Wołomin skarżyli się Rzecznikowi na wysyłane do nich przez syndyka SKOK Wołomin wezwań do pokrycia strat kasy do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów. Skargi pochodziły głównie od osób starszych, emerytów, którzy nie byli w stanie zorganizować sobie profesjonalnej pomocy prawnej. W ich odczuciu działania syndyka są nieuprawnione i naruszają zasady współżycia społecznego.

Członkowie Kasy -  nie mający zasadniczo większego wpływu na zarządzanie finansami – zostali bowiem dodatkowo obciążeni obowiązkiem pokrycia jej strat. W ocenie RPO mogą się oni czuć skrzywdzeni, zwłaszcza w kontekście niewyegzekwowanych wierzytelności SKOK Wołomin. A powstały one w wyniku transferów pieniężnych, których okoliczności budzą poważne wątpliwości.

Dodatkowa odpowiedzialność członków Kasy nie służy zaś dobru spółdzielni a jedynie zaspokojeniu wierzycieli. Zadaniem syndyka jest optymalne wykorzystanie majątku upadłego dla realizacji tego celu, jednakże nie powinno otwierać to drogi do wszelkich możliwych działań  "bez żadnego trybu”.

Uchwała SN ws. działań syndyka

Dlatego RPO przyłączył się do postępowania przed Sądem Najwyższym, któremu zasygnalizował swe wątpliwości wobec regulacji prawnych stanowiących według syndyka podstawę do takich działań. Według RPO nie miał on tytułu prawnego do żądania wpłat.

12 grudnia 2019 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 42/19) podjął uchwałę, w której wskazał, że w sytuacji niepodjęcia - przed ogłoszeniem upadłości spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej - przez walne zgromadzenie uchwały w sprawie sposobu pokrycia straty kasy, syndykowi masy upadłości kasy nie przysługuje roszczenie wobec członków kasy o pokrycie straty bilansowej kasy na podstawie postanowień statutu uchwalonego w trybie art. 26 ust. 3 ustawy z 5 listopada 2009 roku o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przewidującego podwyższoną odpowiedzialność członków za straty powstałe w kasie do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów.

Pogląd prawny wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego wiąże sąd w tej konkretnej sprawie. Sądy niższych instancji mogą w innych rozpatrywanych sprawach przyjąć odmienną interpretację. Ryzykują jednak, że ich wyrok może być uchylony w toku dalszego postępowania.

Zdecyduje Rada wierzycieli 

Rada wierzycieli rozpatruje uchwałę wyrażającą zgodę na zrzeczenie się przez Syndyka SKOK Wołomin roszczeń spornych z tytułu odpowiedzialności byłych i obecnych członków Kasy za pokrycie strat do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów - w zakresie wszystkich spraw, które nie zakończyły się prawomocnym orzeczeniem.

30 grudnia 2019 r. uchwała ta nie została przyjęta wobec braku większości głosów. Głosował bowiem za nią jedynie Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a przeciw - Narodowy Bank Polski. Kolejne posiedzenie trzyosobowej Rady wierzycieli w tej sprawie ma się odbyć 10 marca 2020 r. Dalsze ewentualne czynności syndyka wobec członków SKOK Wołomin zależą zatem od wyników głosowania w Radzie. 

Zaniepokojony stanowiskiem NBP w tej sprawie Adam Bodnar poprosił prof. Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, o wyjaśnienie motywów głosowania przeciwko uchwale. Spytał też, czy prezes NBP rozważa zmianę stanowiska i głosowanie za uchwałą, która będzie korzystna dla członków SKOK Wołomin.

V.7108.147.2018

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle orzeczenia TSUE z 7 listopada 2019 r. ws.C-419/18 i C-483/18 PROFI CREDIT II

Data: 2020-02-21
  • Czy w świetle prawa unijnego sąd krajowy zobligowany jest z urzędu do kontroli postanowień umowy konsumenckiej oraz czy spoczywa na nim obowiązek informacyjny wobec konsumenta?
  • Dopuszczenie przez sąd krajowy z urzędu dowodów w postępowaniu nakazowym i zaocznym – możliwość czy obowiązek?
  • Jaki jest zakres kontroli stosunku podstawowego (umowy konsumenckiej) w razie dochodzenia przeciwko konsumentowi roszczeń na podstawie weksla własnego in blanco?

Trybunał w orzeczeniu z 7 listopada 2019 r. w sprawach C-419/18 i C-483/18 PROFI CREDIT II wskazał na wynikające z prawa unijnego obowiązki sądu polskiego rozpoznającego sprawy konsumenckie w postępowaniach nakazowym i zaocznym.

TSUE przypomniał obowiązki sądu w świetle standardów europejskich w zakresie kontroli postanowień abuzywnych z urzędu, informowania konsumenta, dopuszczania z urzędu dowodów w postępowaniach uproszczonych oraz kontroli stosunku podstawowego (umów konsumenckich) w sprawach z weksla in blanco.

Przedstawiamy kolejne opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów, mające na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Jego adresatem są nie tylko konsumenci, lecz również sędziowie orzekający w sprawach konsumenckich oraz pełnomocnicy procesowi.

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle orzeczeń TSUE ws. PROFI CREDIT I oraz PKO BANK POLSKI

Data: 2020-02-19
  • Czy w świetle orzecznictwa TSUE pozycja konsumenta w polskim postępowaniu nakazowym spełnia kryteria prawa unijnego?
  • Kontrola postanowień umów konsumenckich w postępowaniu nakazowym – możliwość czy obowiązek polskiego sądu?
  • Jaki w świetle prawa unijnego jest zakres swobody polskiego sądu stosującego przepisy o postępowaniu nakazowym?

TSUE w orzeczeniach z 13 września 2018 r. w sprawie C-176/17 PROFI CREDIT I oraz z 18 listopada 2018 r. C-632/17 w sprawie PKO BANK POLSKI przedstawił bardzo istotny pogląd w zakresie niespełniana przez przepisy Kpc, regulujące postępowanie nakazowe, standardów w zakresie ochrony praw konsumenta i zapewnienia jego interesów w procesach z podmiotami rynku finansowego. W praktyce orzeczenia te mają szerszy charakter i dotyczą wszystkich spraw konsumenckich.

Poniżej prezentujemy kolejne opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów), które ma na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Materiał kierowany jest nie tylko do konsumentów, ale również do sędziów orzekających w sprawach konsumenckich oraz do pełnomocników procesowych.

Styk prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego. Wyjaśnienia na tle wyroku TSUE ws. państwa Dziubaków

Data: 2020-02-17
  • Czy możliwe jest unieważnienie przez sąd umowy w związku ze stwierdzeniem, że niektóre jej postanowienia są niedozwolone?
  • W jakim momencie dokonuje się oceny, czy unieważnienie umowy wywiera szczególnie niekorzystne skutki dla konsumenta?
  • Jakie znaczenie należy przypisywać woli konsumenta przy stwierdzeniu nieważności?
  • Czy dopuszczalne jest uzupełnienie luk powstałych w umowie w związku ze stwierdzeniem abuzywności postanowień dyspozytywnymi przepisami prawa krajowego?
  • Czy sąd może utrzymać w mocy umowę wbrew woli konsumenta

3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie sprawie C-260/18 Dziubak. Wyrok ma zastosowanie do spraw konsumenckich, nie tylko kredytowych.

W załączniku prezentujemy opracowanie Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich (Komisji Ekspertów ds. Konsumentów), mające na celu udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

Materiał w swoim założeniu skierowany jest nie tylko do konsumentów, ale również do sędziów orzekających w sprawach konsumenckich oraz do pełnomocników procesowych.

Po wyrokach TSUE Rzecznik angażuje się w skargi o wznowienie postępowania cywilnego ws. konsumenckich

Data: 2020-02-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął interwencje na rzecz konsumentów, angażując się w trzy skargi o wznowienie postępowania cywilnego
  • Chodzi o postępowania związane z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach konsumenckich
  • Celem RPO jest wypracowanie orzecznictwa sądów powszechnych w sprawach ze skarg o wznowienie postępowania

Pierwsza sprawa, w której RPO wniósł skargę o wznowienie, dotyczyła prawomocnego wyroku utrzymującego w części (pozwany w trakcie procesu nadal spłacał zobowiązanie) nakaz zapłaty z weksla wydanego wobec konsumenta.

W drugiej sprawie Rzecznik wniósł skargę o wznowienie postępowania, zakończonego wydaniem przez sąd nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych.

Rzecznik przystąpił także do postępowania wznowieniowego konsumenta, w którym sąd wydał nakaz zapłaty na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych.

We wszystkich tych sprawach, w ocenie Rzecznika, sądy wydające nakazy zapłaty nie sprostały obowiązkom wynikającym z unijnego systemu ochrony konsumentów, w szczególności poprzez zbadanie z urzędu potencjalnie nieuczciwych (abuzywnych) postanowień umowy.

Zdaniem Rzecznika, wbrew regulacjom unijnym, sądy nie dokonały takiej wykładni przepisów proceduralnych w zakresie postępowania nakazowego, która zapewniłaby skuteczną ochronę interesów konsumenta oraz zapobiegła stałemu stosowaniu nieuczciwych postanowień w umowach konsumenckich.

Brak czynnej interwencji sądu przesądza o braku możliwości podjęcia przez konsumenta obrony przeciwko przedsiębiorcy, a zatem o braku możliwości należytego działania strony w procesie ze względu na rażące naruszenie obowiązków proceduralnych ciążących na sądzie krajowym. Pozwany konsument tylko wówczas nie zostałby pozbawiony możliwości działania i obrony swoich praw (wywiedzionych z Dyrektywy 93/13) w procesie przeciwko przedsiębiorcy, gdyby sąd krajowy zniwelował, poprzez swoją czynną interwencję, zgodnie z orzecznictwem TSUE, nierównowagę stron, która w świetle orzecznictwa TSUE występuje automatycznie między konsumentem i przedsiębiorcą w umowach wchodzących w zakres Dyrektywy 93/13.

Na tle prawa polskiego pozbawienie możności działania utożsamiane jest z przyczyną nieważności postępowania w postaci pozbawienia strony możności obrony swych praw, zgodnie z art. 379 pkt 5 k.p.c.

Podstawą prawną skarg RPO jest art. 401 pkt 2 k.p.c., tj. wznowienie postępowania z powodu nieważności, ponieważ wskutek naruszenia przepisów prawa strona była pozbawiona możności działania.

W załączniku prezentujemy wyciąg z argumentacji prawnej RPO.

Senacka komisja będzie pracować nad zmianą ustawy o kredycie konsumenckim - zgodną z wykładnią TSUE 

Data: 2020-02-12
  • 12 lutego 2020 r. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji rozpatrzyła petycję w sprawie podjęcia prac legislacyjnych nad zmianą art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim
  • Chodzi o  to, aby był on zgodny z wykładnią przedstawioną w orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sygn. C-383/18/Lexitor)

W orzeczeniu tym Trybunał wskazał, że artykuł 16 ust. 1 dyrektywy o kredycie konsumenckim (implementowany w art. 49 ust. 1 należy rozumieć w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta.

Odnosząc się do złożonej petycji, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich dr Maciej Taborowski podniósł, że co do zasady zmiana tego przepisu nie jest konieczna, aby można było zagwarantować skuteczność prawa UE. Wyroki TSUE wiążą bowiem w zakresie interpretacji dyrektyw unijnych wszystkie organy państwa, w tym przede wszystkim sądy. Wynika to z zasady lojalnej współpracy, o której stanowi art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej.

Biorąc jednak pod uwagę problemy, z jakimi boryka się stosowanie prawa europejskiego w praktyce w Polsce, to nie należy sprzeciwiać się takiej zmianie.

Nowelizacja mogłaby zwłaszcza wzmocnić pozycję konsumentów wobec sygnalizowanych RPO praktyk podmiotów rynku finansowego, które odmawiają stosowania wykładni tego przepisu, zgodnie z jego rozumieniem zaprezentowanym w orzeczeniu Trybunału w sprawie Lexitor.

Senacka komisja przegłosowała prowadzenie dalszych prac nad petycją. Należy się zatem spodziewać podjęcia prac analitycznych dotyczących kierunku ewentualnej interwencji legislacyjnej co do zmiany art. 49 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim.

Wypracować nowy standard ochrony praw konsumentów. RPO pisze do Związku Banków Polskich

Data: 2020-02-11
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zainteresowany nowym standardem ochrony praw konsumentów, który spełniałby choć minimalne wymogi prawa unijnego
  • Chodzi o orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach wcześniejszej spłaty kredytu oraz kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego
  • Stanowisko Związku Banków Polskich nie pozwala jednak uznać, że banki są gotowe traktować konsumenta jak równego sobie partnera-kontrahenta
  • RPO nie może akceptować stanowiska, że orzeczenia TSUE nie powinny być powszechnie stosowane, a wykładnia TSUE wiąże wyłącznie sąd, który zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym
  • Nie może też się zgodzić z tezą o braku uzasadnionych podstaw do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty

RPO napisał w tej sprawie do prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza.

Rzecznik podjął wiele działań mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w stosunku do instytucji finansowych – banków. W sprawie przestrzegania przez nie prawa i orzecznictwa krajowego oraz unijnego prowadził korespondencję ze Związkiem Banków Polskich. Na prośbę ZBP spotkał się także dwukrotnie z prezesem Związku.

Problem wyłonił się wskutek orzeczeń TSUE w sprawach wcześniejszej spłaty kredytu oraz kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego - odnoszących się do spraw przedstawionych przez sądy polskie. Rzecznik otrzymał zapewnienie ZBP, że banki będą przestrzegać obowiązującego prawa, w tym prawa Unii Europejskiej oraz stosować się do orzeczeń TSUE.

Niestety, lektura odpowiedzi ZBP oraz ostatnie wypowiedzi publiczne przedstawicieli ZBP nie pozwalają na wniosek, że banki zamierzają traktować konsumentów jako równego sobie partnera-kontrahenta.

Rzecznik nie może bowiem zaakceptować stanowiska, że orzeczenia TSUE, dokonujące wiążącej wykładni prawa unijnego, nie powinny być powszechnie stosowane w obrocie prawnym. Nie może również podzielić argumentacji banków, że wykładnia TSUE wiąże wyłącznie sąd, który zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, i że nie istnieją uzasadnione podstawy do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty.

Takie stanowisko jest niezgodne z orzecznictwem TSUE oraz zasadą lojalności.

Usprawiedliwianie postawy banków stosowaniem literalnej wykładni prawa krajowego może opierać się wyłącznie na nieporozumieniu. Do podstawowego kanonu stosowania prawa unijnego w krajowych porządkach prawnych należy, że ustawa implementująca dyrektywę podlega obowiązkowi prounijnej wykładni, która pozwoli na osiągnięcie w największym możliwym stopniu celów zakładanych przez dyrektywę. Kurczowe trzymanie się wykładni literalnej prawa krajowego można tłumaczyć chyba tylko tym, że jest ona korzystna dla banków.

W tej sytuacji  RPO jest zmuszony podjąć działania, które będą zmierzały do zmiany podejścia banków do konsumentów w kontekście należnych im korzyści i uprawnień wywiedzionych z prawa unijnego. Rzecznik ma nadzieję na współpracę w tym zakresie z Rzecznikiem Finansowym oraz UOKiK.

Z ubolewaniem Rzecznik przyjął wypowiedź Krzysztofa Pietraszkiewicza w Radiu TOK FM ze stycznia 2020 r. w związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie państwa Dziubak. W wywiadzie zasugerował on, że niektóre instytucje państwowe - w tym  RPO - wprowadzają opinię publiczną, a nawet sądy, w błąd. Rzekomo mają one błędnie interpretować umowy oraz przepisy Dyrektywy 93/132.

Rzecznik Praw Obywatelskich byłby wdzięczny, gdyby prezes ZPB wskazał konkretne wypowiedzi, które wprowadzają opinię publiczną i sądy w błąd. Zarazem RPO pozostaje w przeświadczeniu, że mimo rozbieżnych stanowisk możliwe będzie podjęcie merytorycznego dialogu.

W załącznikach prezentujemy kopie prowadzonej w sprawie korespondencji zastępcy Rzecznika Macieja Taborowskiego.

V.7224.49.2019

II posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO

Data: 2020-01-22

22 stycznia 2020 r. odbyło się kolejne posiedzenie Forum Konsumenckiego przy RPO. W ocenie uczestników spotkania działania Forum powinny nadal koncentrować się na propagowaniu dorobku orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie ochrony praw konsumentów oraz wdrażaniu go do praktyki orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Podczas spotkania omówiono następujące najważniejsze kwestie:

  • potrzeby stworzenia i opublikowania kolejnych opracowań dotyczących istotnych orzeczeń TSUE w sprawach konsumenckich;
  • braku powszechnego uwzględniania przez sądy dorobku orzeczniczego TSUE w sferze spraw konsumenckich, przykładowo wciąż wydawane są nakazy zapłaty na podstawie weksli zabezpieczających umowy konsumenckie;
  • rozmowy Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Finansowego ze Związkiem Banków Polskich odnośnie problematyki wpływu orzecznictwa TSUE na sytuację kredytobiorców (w szczególności kredytów frankowych), a także omówienia rozbieżnych stanowisk w tym zakresie pomiędzy Rzecznikami z jednej strony a Związkiem Banków Polskich;
  • analizy konieczności  interwencji ustawodawczej w celu dostosowania przepisów krajowych, przede wszystkim przepisów Kodeksu postępowania cywilnego (przepisów dotyczących postępowania nakazowego), jak również przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, do orzecznictwa TSUE (sprawy Profit Credit I i Profit Credit II, Lexitor).

W związku z tymi zagadnieniami RPO może zarówno podejmować działania o charakterze generalnym, np. kierować wystąpienia do organów władzy publicznej, jak też podejmować działania o charakterze procesowym, takie jak wnoszenie środków prawnych (skargi o wznowienie postępowania) oraz przystępowanie do postępowań.

Oprócz tego planowane są dalsze działania mające na celu upowszechnianie wiedzy o orzecznictwie TSUE dotyczącym praw konsumentów, skierowane zarówno do instytucji i podmiotów należących do szeroko rozumianego systemu ochrony praw konsumentów, jak i do ogółu obywateli.

Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił umowę frankową państwa Dziubaków

Data: 2020-01-03
  • Sąd Okręgowy w Warszawie rozstrzygnął dziś w pierwszej instancji sprawę kredytu frankowego Państwa Dziubak, do której przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • To w ramach tej sprawy, skierowano pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zakończyło się korzystnym dla „frankowiczów” wyrokiem z 3 października 2019 r. (sprawa C-260/18). 
  • Po stronie konsumentów, oprócz Rzecznika Praw Obywatelskich, przystąpił również Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie i Prokurator Regionalny w Warszawie.
  • Rzecznik Finansowy przedstawił natomiast sądowi swój istotny pogląd czyli ekspertyzę prawno-finansową.

Sąd podzielił poparte przez Rzecznika stanowisko powodów, że indeksacja kredytu do franka szwajcarskiego i przeliczanie kursu na podstawie tabel bankowych są na gruncie tej sprawy postanowieniami niedozwolonymi (abuzywnymi). Jednocześnie po ich wyeliminowaniu nie ma możliwości dalszego trwania umowy i podlega ona unieważnieniu w całości.

Sąd oddalił natomiast powództwo w zakresie żądania zapłaty na rzecz konsumentów dotychczas wpłaconych kwot (zastosował tzw. teorię salda – oddalenie żądania zapłaty wynikało z tego, że powodowie wpłacili dotychczas na rzecz banku mniej niż otrzymali kapitału).

W ustnych motywach rozstrzygnięcia wskazał, że jakkolwiek zgadza się z Rzecznikiem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby dokonanie kompleksowego rozliczenia umowy w wydanym wyroku, to w stanie faktycznym tej sprawy nie było to możliwe.

Co ważne, motywując swoje rozstrzygnięcie sąd odniósł się również do zapowiadanego przez pozwany bank skierowania roszczeń względem państwa Dziubaków m.in. o wynagrodzenie za korzystanie z udzielonego przez bank kapitału. W tym zakresie w pełni zgodził się z Rzecznikiem, że brak jest podstaw do formułowania takich roszczeń.

Wyrok Sądu Okręgowego jest nieprawomocny. Oczekiwane jest sporządzenie jego pisemnego uzasadnienia.

Syndyk masy upadłości SKOK Wołomin nie miał prawa żądać od członków SKOK dodatkowych dopłat mających na celu pokrycie straty bilansowej

Data: 2019-12-17
  • Tak wynika z uchwały podjętej przez Sąd Najwyższy, przy udziale Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • Rzecznik zdecydował się przyłączyć do postępowania z uwagi wiele skarg obywateli – członków Kasy.
  • Rzecznik przedstawił m.in. pogląd, że w stosunkach wewnętrznych (w zakresie odpowiedzialności za straty kasy) członek kasy jest quasi konsumentem, dlatego powinien korzystać ze szczególnej ochrony przewidzianej w art.76 Konstytucji
  • Pogląd prawny wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego wiąże sąd w tej konkretnej sprawie. Sądy niższych instancji mogą więc w innych rozpatrywanych przez siebie sprawach przyjąć odmienną interpretację przepisu. Ryzykują wówczas, to, że ich wyrok może być w toku dalszego postępowania uchylony.

Z uchwały podjętej 12 grudnia 2019 r., sygn. akt III CZP 42/19, wynika, że:

„w sytuacji niepodjęcia, przed ogłoszeniem upadłości spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej, przez walne zgromadzenie uchwały w sprawie sposobu pokrycia straty kasy stosownie do art. 38 § 1 pkt. 4 ustawy z dnia 16 września 1982 roku – Prawo spółdzielcze, syndykowi masy upadłości kasy nie przysługuje roszczenie wobec członków kasy o pokrycie straty bilansowej kasy na podstawie postanowień statutu uchwalonego w trybie art. 26 ust. 3 ustawy z dnia 5 listopada 2009 roku o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, przewidującego podwyższoną odpowiedzialność członków za straty powstałe w kasie do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów”

Tym samym Sąd Najwyższy podzielił argumentację Rzecznika przedstawioną w piśmie procesowym z dnia 5 grudnia 2019 r. oraz na posiedzeniu  Sądu w dniu 12 grudnia.

Czego dotyczyła sprawa?

Spór dotyczył tego, czy po ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej Syndykowi przysługiwało roszczenie względem członków kas o pokrycie straty w podwójnej wysokości wpłaconych udziałów, w sytuacji gdy Walne Zgromadzenie Kasy nie podjęło uchwały o sposobie pokrycia straty jeszcze przed ogłoszeniem upadłości.

Dlaczego Rzecznik przystąpił do sprawy?

Rzecznik zdecydował się przyłączyć do postępowania przed Sądem Najwyższym z uwagi wiele skarg obywateli – członków Kasy, które wpływały do Biura RPO. Ich autorami były głównie osoby starsze, emeryci, którzy nie byli w stanie zorganizować sobie profesjonalnej pomocy prawnej. W ich przekonaniu działania podejmowane przez Syndyka były próbą przerzucania na nich odpowiedzialności za upadłość Kasy.

Argumentacja Rzecznika

W ocenie Rzecznika instrument w postaci dodatkowej odpowiedzialności członków Kasy za jej straty bilansowe został przez Syndyka wykorzystany wbrew jego ustawowemu celowi – tj. do zwiększenia poziomu spłaty wierzycieli a nie do wzmocnienia kapitałowego Kasy. Pokrywanie straty już po ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej nie ma bowiem podstaw ekonomicznych, ponieważ nie gwarantuje już kontynuacji jej działania i uchronienia kasy przed upadłością czy likwidacją.

Zadaniem syndyka jest optymalne wykorzystanie majątku upadłego do zaspokojenia wierzycieli, jednakże nie powinno to otwierać drogi do podejmowania przez Syndyka działań aby samodzielnie „wykreować” roszczenie względem członków Kasy.  Stoi to w sprzeczności z zasadą sprawiedliwości społecznej oraz mogłoby doprowadzić do konsekwencji nie dających nie zaakceptować na gruncie aksjologicznym.

Członek SKOK konsumentem?

W postępowaniu przed Sądem Najwyższym Rzecznik przedstawił również pogląd, że w stosunkach wewnętrznych (w zakresie odpowiedzialności za straty kasy) członek kasy jest quasi konsumentem, dlatego powinien korzystać ze szczególnej ochrony przewidzianej w art.76 Konstytucji RP.

Rozwiązania ustawowe dotyczące kas coraz silniej lokują je w kategorii podmiotów gospodarczych prowadzących zwykłą komercyjną działalność depozytowo-kredytową, a praktyka działania kas dowodzi, że rozluźnieniu ulegają  wymagane ustawowo więzi społeczne między członkami kas. Wszystko to systematycznie upodabnia kasy do banków i pozbawia je cech typowych dla unii kredytowych.

Sytuacja członków kas nie mających zasadniczo większego wpływu na sposób zarządzania kasami zbliżona jest zatem bardziej do sytuacji klientów banków niż członków unii kredytowych – organizacji, których istotą była idea samopomocy finansowej. Z tego względu Rzecznik uznał, że przy interpretacji przepisu art. 26 ust. 3 ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo – kredytowych należy zastosować wykładnię prokonstytucyjną.

Uchwała Sądu Najwyższego

W ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia, Sąd wskazał, że roszczeniu Syndyka, opartego na przepisie art. 26 ust. 3 ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo - kredytowych, sprzeciwia się wykładnia literalna, systemowa, funkcjonalna i historyczna.  Przepis ten reguluje stosunki wewnętrzne między kasą  a jej członkami i dotyczy zwykłej działalności kasy, nie może być zatem wykorzystywany przez syndyka już po ogłoszeniu upadłości. Regulacja ta nie może być podstawą roszczenia in abstracto.

Za takim rozumieniem tej normy przemawia również wykładnia prokonstytucyjna. Z nieprecyzyjnego  „szczątkowego” przepisu, nie można wyprowadzać tak daleko idących wniosków i uznawać go za źródło roszczenia. Stałoby to w sprzeczności z zasadą zaufania do stanowionego przez państwo prawa.

Sąd zauważył również, że art. 26 ust. 3 ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo – kredytowych nie może być wykładany niezgodnie z jego celem, którym jest wzmocnienie kapitałowe kasy w czasie jej normalnej działalności. Brak zatem było podstaw prawnych do wzywania przez Syndyka członków kasy do pokrycia jej straty bilansowej już po ogłoszeniu upadłości.

Jakie są konsekwencje uchwały?

Pogląd prawny wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego wiąże sąd w tej konkretnej sprawie. Sądy niższych instancji mogą więc w innych rozpatrywanych przez siebie sprawach przyjąć odmienną interpretację przepisu. Ryzykują wówczas, to, że ich wyrok może być w toku dalszego postępowania uchylony.

Należy zatem przypuszczać, że sądy, z uwagi na „siłę autorytetu” Sądu Najwyższego będą przeważnie powstrzymywać się od przyjmowania odmiennej interpretacji niekorzystnej dla członków spółdzielczych kas oszczędnościowo – kredytowych.

TSUE jako nasz sąd – nas obywateli /Sprawa państwa Dziubak – co robić z “kredytem frankowym” - sesja 40 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Sprawa państwa Dziubak to jedna z głośniejszych spraw związanych z kredytem frankowym. Pokazuje, jak dzięki europejskim mechanizmom ochrony konsumenta można rozwiązywać skomplikowane kwestie prawno-finansowe z poszanowaniem obu stron sporu
  • Istotą tego mechanizmu gwarantowanego obywatelom Unii Europejskiej przez przyjęte dyrektywy i orzecznictwo europejskiego sądu konstytucyjnego -  TSUE – jest równoważenie praw konsumenta i przedsiębiorcy. Bez tych regulacji pozycja przedsiębiorcy byłaby dużo silniejsza niż klienta
  • Jak to wygląda w praktyce? Jakie wnioski można wysnuć dla innych spraw „frankowych”? Jakich wniosków wyciągać nie można?

Sprawa dotyczy sporu o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zdaniem państwa Dziubaków ich umowa kredytowa zawiera istotne klauzule niedozwolone (abuzywne) i nie może być utrzymana w mocy. Bank jest przeciwnego zdania i sprawę musi rozstrzygnąć sąd. Do tego bank argumentuje, że w przypadku uznania umowy za nieważną kredytobiorca powinien nie tylko zwrócić pożyczoną kwotę, ale także zapłacić za to, że z niej korzystał. Bank zaś tylko odda mu spłacone raty.

Jak więc rozstrzygnąć spór? Jakie byłyby konsekwencje ewentualnego unieważnienia umowy? Jak wskazać sposób dokonania rozliczeń między stronami? Polskie sądy, dla których sprawy umów kredytowych indeksowanych lub denominowanych w walucie obcej są sprawą stosunkowo nową i trudną, nie wiedziały, jak sobie z tym zagadnieniem poradzić.

Skończyło się pytaniem prejudycjalnym do TSUE, czyli pytaniem o wskazówki w wydawaniu rozstrzygnięcia. Rola TSUE polega m.in. na tym, by podpowiadać, jak dochowywać w lokalnych warunkach prawnych europejskich standardów, by wszyscy obywatele Unii korzystali z takich samych praw.

Orzeczenie TS UE w tej sprawie z 3 października 2019 r. (C‑260/18) jest doskonałym przykładem, jak ten mechanizm działa, dlatego jest przedmiotem analiz polskich prawników i finansistów.

Rozmowie o tym poświęcony był panel, na który przyszli nie tylko prawnicy-praktycy, adwokaci i sędziowie, a także naukowcy, ale też studenci i zainteresowani problemem obywatele-nieprawnicy.

Panelistami byli:

  • prof. dr hab. Ewa Łętowska – RPO I kadencji, profesor nauk prawnych, specjalistka w zakresie prawa cywilnego, Członkini PAN i PAU, sędzia NSA i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Patronka Forum Konsumenckiego przy RPO VII Kadencji.
  • Arkadiusz Szcześniak – prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, członek Forum Konsumenckiego przy RPO
  • dr Jacek Czabański – adwokat reprezentujący konsumentów w sporach z bankami, członek Federacji Prawników Finansowych, członek Forum Konsumenckiego przy RPO
  • Marek Skrobacki – radca prawny reprezentujący konsumentów w sporach z bankami, członek Federacji Prawników Finansowych, członek Forum Konsumenckiego przy RPO

Debatę moderowała dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, która przygotowuje habilitację na Uniwersytecie w Osnabrueck, jest ekspertką w zakresie prawa konsumenckiego, współprzewodniczy Forum Konsumenckiego przy RPO.

Przypomnienie: Na jakim etapie jest sprawa państwa Dziubak?

W związku z orzeczeniem TSUE sąd krajowy dalej będzie prowadził sprawę, będąc związanym wytycznymi trybunału unijnego. Udział w postępowaniu zgłosił RPO, rozwijając argumenty prawne na kanwie orzeczenia TSUE. Wywiódł, że w tej sytuacji kredytobiorca powinien zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki.

Podkreślenia wymaga, że stanowisko Rzecznika zostało wyrażone w konkretnym postępowaniu sądowym, tj. w kontekście konkretnego stanu faktycznego i żądań zgłoszonych przez powodów – kredytobiorców. Dlatego też niektóre argumenty nie są na tyle uniwersalne, by się nimi posłużyć się w innych postępowaniach.

TSUE w wyroku w sprawie C-260/18 Dziubak sformułował jasne wytyczne w przedmiocie pytań zadanych przez sąd. Ten zaś pytał o możliwości unieważnienia umowy po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru postanowienia, chwili, na którą należy oceniać skutki unieważnienia umowy, możliwości uzupełnienia luk powstałych w umowie oraz decydującej woli konsumenta, jeśli chodzi o unieważnienie umowy.

Orzeczenie TSUE nie rozstrzyga wszystkich kwestii, jakie powstają w związku z unieważnieniem umowy konsumenckiego kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego, ponieważ wymaga to zastosowania prawa krajowego przez sąd odsyłający. Prawo unijne (a w szczególności wypracowane dotychczas orzecznictwo TSUE) zawiera jednak wytyczne, które można i należy wykorzystać w tych kwestiach.

Od 1 maja 2004 r., a więc od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, ustawodawstwo Unii Europejskiej oraz orzecznictwo TSUE są częścią polskiego systemu prawnego.

Stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe wiąże się z koniecznością przestrzegania zasad, na których oparta jest koegzystencja pomiędzy prawem krajowym a unijnym: zasady pierwszeństwa, zasady skuteczności oraz zasady efektywności prawa UE.

Elementem tego prawa jest konsumencka dyrektywa 93/13. Wiąże ona państwa członkowskie i wyznacza cel (standard ochrony konsumenta), jaki państwa członkowskie mają osiągnąć. Chodzi w niej o to, by przywrócić równowagę między stronami poprzez usunięcie nieuczciwego postanowienia z umowy, a z drugiej strony – długoterminowo – eliminacja stosowania nieuczciwych postanowień przez przedsiębiorców.  

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że konsument w ramach rozstrzygnięcia sądowego ma prawo otrzymać ochronę prawną, zarówno wynikająca z prawa UE  (przede wszystkim Dyrektywa 93/13) jak i Konstytucji RP (art. 75 i 76).

Takiej ochrony ma mu udzielić sąd. Oznacza to zdaniem RPO konkretne obowiązki dla sądu:

jeśli strona nie sformułowała precyzyjnych żądań, musi jej w tym pomóc sąd – na podstawie przedstawionych w toku postępowania faktów (zgodnie z zasadą „daj mi fakt, a dam ci prawo” – po łacinie „da mihi factum dabo tbi ius”).

jednocześnie sąd powinien rozstrzygnąć o prawach konsumenta w sposób jak najbardziej pełny, który nie narazi go na kolejne żmudne i czasochłonne procesy sądowe oraz na stan niepewności co do zakresu przysługującej mu ochrony.

Skoro kredyt hipoteczny jest przeznaczony na cele mieszkaniowe, to kredytobiorca-konsument jest jednocześnie beneficjentem konstytucyjnego prawa do mieszkania (art. 75 i 76). Jeśli więc jest kilka możliwości interpretacyjnych, należy dać pierwszeństwo tej, która realizuje pełniej cele konstytucyjne wskazane w art. 75 i 76 ustawy zasadniczej. Jest to zresztą zbieżne z konsekwencjami, do których prowadzi w niniejszej sprawie prawo UE.

Szczegóły stanowiska RPO dostępne są tu:https://www.rpo.gov.pl/pl/content/stanowisko-rpo-w-sprawie-kredytu-frankowego-panstwa-dziubakow

Przedmiotem panelu były cztery tematy:

  • w jaki sposób RPO może przyczynić się do tego, aby prawo europejskie było efektywnie stosowane
  • wpływ organizacji oddolnych na rozwiązywanie problemów frankowych
  • praktyka w Sądzie Najwyższym
  • stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe

Moderatorka dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska przypomniała, że w Polsce mamy ok. miliona zawartych umów kredytowych indeksowanych lub denominowanych w walucie obcej. Aktualnie mamy zalew sądów tymi sprawami.

Prof. Ewa Łętowska podkreśliła, że to, co wynika z prawa europejskiego, było w niewielkim stopniu wykorzystywane dla zbudowania efektywnej ochrony konsumenta. Nie wystarczy ochrona „na papierze” (w kodeksach, podręcznikach). Prawo unijne oparte jest na paradygmacie ochrony konkretnej, efektywnej. Forum Konsumenckie przy RPO opracowuje strategie konsumenckie, które można skutecznie wykorzystać (RPO działa skuteczniej, jeżeli może wpływać na orzecznictwo w sposób generalny). RPO chce doprowadzić do pozytywnego dla konsumentów końca sprawy frankowe. Sprawa Dziubak korzysta z całego dorobku TSUE.

Arkadiusz Szcześniak przedstawił historię kredytów frankowych. Przypomniał raporty UOKiK o spreadach, wyroki SOKiK, zwrócił uwagę na dochodzenie przez kredytobiorców roszczeń przed sądami powszechnymi oraz wskazał na pozwy zbiorowe.

Przedstawił także historię i działania Stowarzyszenia na rzecz konsumentów-kredytobiorców (jedna z konkluzji: strona społeczna nie ma wpływu na kształtowanie polskiego prawa).

Przypomniał, że Stowarzyszenie zbudowało system Nawigator – największą bazę wyroku dotyczących konsumentów. Przedstawił także sukcesy Stowarzyszenia na rzecz konsumentów – niekonstytucyjność BTE, raporty Rzecznika Finansowego i UOKiK, wyroku TSUE z 2018 r. ws. nakazów zapłaty. Orzecznictwo sądowe powinno być kształtowane z udziałem czynnika społecznego.

Jacek Czabański przekazał informacje na temat problemów Sądu Najwyższego z orzekaniem w sprawach dotyczących ochrony konsumenta. Wspomniał o historii dyrektywy 93/13 i brakiem zainteresowania prawników problematyką ochrony konsumenta oraz przypomniał najważniejsze postanowienia tej dyrektywy. Wspomniał w szczególności o wyrokach SN z 13 czerwca 2012 r. (sygn. II CSK 515/11), z 19 marca 2015 r. (sygn. IV CSK 362/14), 14 maja 2015 r. (sygn. II CSK 768/14), które nie uwzględniały orzecznictwa TSUE oraz późniejszych orzeczeniach, które odnoszą się do prawa unijnego (wyrok z 14 lipca 2017 r., sygn. II CSK 803/16; z 27 lutego 2019 r., sygn. II CSK 19/18).   

Marek Skrobacki  wspomniał drogę sędziów do prawa unijnego i orzecznictwa TSUE. Przedstawił praktykę orzeczniczą sądów powszechnych w sprawach frankowych. Problemy na przyszłość: skutek unieważnienia umowy, dalsze żądania banków po unieważnieniu umowy.    

Po wypowiedziach panelistów rozpoczęła się ożywiona dyskusja.

Przedstawiciele sędziów przyznali, że sędziowie w sprawach konsumenckich nie są należycie szkoleni.

Sędziowie nie potrafią wyjść poza sferę komfortu i stosowanie wyłącznie prawa polskiego. Orzecznictwo sądowe w sprawach frankowych zmuszało prawników do poszukiwania nowych rozwiązań prawnych. Obniżenie opłaty sądowej ułatwia konsumentom – kredytobiorcom dochodzenie praw w sądzie. Zwrócono uwagę na ograniczenia dyrektywy wobec badania wzorców umownych starszych niż 3 lata [była tto uwaga uczestnika dyskusji, "frankowicza", któremu chodziło o kompetencje Prezesa UOKiK w przedmiocie klauzul i możliwości wszczęcia postępowania w sprawie o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone - red]. Konsumenci zwrócili uwagę na trudności w dochodzeniu roszczeń w sądach i niezrozumieniu ich sytuacji w sądach.

Pierwsze konkluzje:

  • sądy muszą zmagać się z niezwykle trudnym zadaniem stosowania prawa unijnego w sprawach konsumenckich
  • najważniejszym zadaniem sądów krajowych jest zapewnienie efektywnej ochrony konsumenta w sposób określony w prawie unijnym i orzecznictwie TSUE
  • sądy krajowe powinny całościowo rozstrzygać sprawy frankowe, tak by nie mnożyć kolejnych postępowań sądowych.

Stanowisko RPO w sprawie kredytu „frankowego” Państwa Dziubaków

Data: 2019-12-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich – zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią – przedstawił pisemne stanowisko w sprawie sądowej Państwa Dziubaków, po wyroku TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie C‑260/18.
  • Sprawa dotyczy sporu między Państwem Dziubakami a bankiem o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zdaniem Państwa Dziubaków, niektóre z postanowień umowy kredytowej, którą zawarli są nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) i w związku z tym umowa nie może być utrzymana w mocy. Bank jest przeciwnego zdania i sprawę musi rozstrzygnąć sąd.
  • Bank argumentuje ponadto, że w przypadku uznania umowy za nieważną kredytobiorca powinien nie tylko zwrócić pożyczoną kwotę, ale także zapłacić za to, że z niej korzystał. Bank zaś tylko odda mu spłacone raty.
  • Na wniosek pełnomocników Państwa Dziubaków, RPO przyłączył się do sprawy przed sądem w Warszawie, dzięki czemu może przedstawić swoje argumenty na rzecz obywateli.
  • RPO – w oparciu o prawo europejskie i polskie wywodzi, że w tej sytuacji, po unieważnieniu umowy przez sąd, kredytobiorca powinien zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki.

NIE PRZEGAP PANELU DOTYCZĄCEFO TEGO ZAGADNIENIA na III Kongresie Praw Obywatelskich: Sesja 40: TSUE jako nasz sąd – nas obywateli /Sprawa państwa Dziubak – co robić z “kredytem frankowym”

W swoim piśmie procesowym RPO odniósł się przede wszystkim do stosowania prawa unijnego, oceny nieuczciwego charakteru postanowień umowy kredytowej oraz skutków stwierdzenia abuzywności postanowienia umownego.

Stanowisko Rzecznika zostało wyrażone w konkretnym postępowaniu sądowym, tj. w kontekście konkretnego stanu faktycznego i żądań zgłoszonych przez powodów – kredytobiorców. Dlatego też niektóre argumenty nie są na tyle uniwersalne, by się nimi posłużyć w innych postępowaniach.

Podstawy ochrony konsumenta i kredytobiorcy w prawie unijnym

TSUE w wyroku w sprawie C-260/18 Dziubak sformułował jasne wytyczne w przedmiocie pytań zadanych przez polski sąd. Ten zaś pytał o możliwość unieważnienia umowy po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru postanowienia; chwilę, na którą należy oceniać skutki unieważnienia umowy; możliwość uzupełnienia luk powstałych w umowie oraz znaczenie woli konsumenta, jeśli chodzi o unieważnienie umowy.

Orzeczenie TSUE nie rozstrzyga wszystkich kwestii, jakie powstają w związku z unieważnieniem umowy konsumenckiego kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego, ponieważ wymaga to zastosowania prawa krajowego przez sąd odsyłający. Prawo unijne (a w szczególności orzecznictwo TSUE) zawiera jednak wytyczne, które można i należy wykorzystać w tych kwestiach.

Od 1 maja 2004 r., a więc od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, ustawodawstwo Unii Europejskiej oraz orzecznictwo TSUE są częścią polskiego systemu prawnego. Stosowanie prawa unijnego przez sądy krajowe wiąże się z koniecznością przestrzegania zasad, na których oparta jest koegzystencja pomiędzy prawem krajowym a unijnym: zasady pierwszeństwa, zasady skuteczności oraz zasady efektywności prawa UE. Elementem tego prawa jest Dyrektywa 93/13 o nieuczciwych warunkach umownych. Wiąże ona państwa członkowskie i wyznacza cel (standard ochrony konsumenta), jaki państwa członkowskie mają osiągnąć. Chodzi w niej o to, by przywrócić równowagę między stronami poprzez usunięcie nieuczciwych postanowień z umowy, a długoterminowo o to, by wyeliminować stosowanie nieuczciwych postanowień przez przedsiębiorców.

Argumenty RPO w sprawie Państwa Dziubaków

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że konsument w ramach rozstrzygnięcia sądowego ma prawo otrzymać ochronę prawną, wynikającą zarówno z prawa UE (przede wszystkim Dyrektywy 93/13) jak i Konstytucji RP (art. 75 i 76). Takiej ochrony powinien udzielić mu sąd.

W świetle prawa unijnego oznacza to konkretne obowiązki sądu krajowego:

  • jeśli strona nie sformułowała precyzyjnych żądań, musi jej w tym pomóc sąd - na podstawie przedstawionych w toku postępowania faktów (zgodnie z zasadą „daj mi fakt, a dam ci prawo” – po łacinie „da mihi factum dabo tbi ius”);
  • sąd powinien rozstrzygnąć o prawach konsumenta w sposób jak najbardziej pełny, który nie narazi go na kolejne żmudne i czasochłonne procesy sądowe oraz na stan niepewności co do zakresu przysługującej mu ochrony.

Jednocześnie, biorąc pod uwagę, że kredyt hipoteczny jest przeznaczony na cele mieszkaniowe, to kredytobiorca-konsument jest jednocześnie beneficjentem konstytucyjnego prawa do mieszkania (art. 75 i 76). Jeśli jest więc kilka możliwości interpretacyjnych, należy dać pierwszeństwo tej, która realizuje pełniej cele konstytucyjne wskazane w art. 75 i 76 ustawy zasadniczej. Jest to zresztą zbieżne z konsekwencjami do których prowadzi w sprawie Państwa Dziubaków prawo UE.

Mechanizm kontroli nieuczciwego charakteru postanowień umowy oraz określania przez sąd krajowy konsekwencji wynikających ze stwierdzonej abuzywności

Badanie postanowień umowy pod kątem ich abuzywności i określenia konsekwencji po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru postanowienia, zdaniem Rzecznika, należy podzielić na trzy fazy:

  1. stwierdzenie czy umowa zawiera postanowienia nieuczciwe,
  2. określenie, jaki skutek dla dalszego trwania umowy ma stwierdzenie nieuczciwego charakteru postanowień,
  3. rozliczenie świadczeń stron, w świetle skutków wynikających dla umowy z wykreślenia z niej postanowień nieuczciwych.
  1. Ocena nieuczciwego charakteru postanowień umowy

W pierwszej kolejności sąd powinien skontrolować, czy wskazane przez stronę postanowienia regulaminu banku (dalej „Regulamin”) postanowienia umowy są nieuczciwe, czyli, czy nie były uzgadniane indywidualnie, a ponadto czy kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13, art. 3851 § 1 zd. 1 k.c.). Dyrektywa 93/13, a za nią i prawo polskie wyłączają jednak spoza kontroli postanowienia określające główne świadczenia stron (przedmiot umowy), w tym cenę i wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (prostym i zrozumiałym językiem). Sąd powinien więc rozpocząć kontrolę abuzywności od stwierdzenia czy postanowienia Regulaminu dotyczą głównych świadczeń stron. Jeżeli tak właśnie jest, należy sprawdzić, czy postanowienia zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeśli tak nie jest, otwiera się możliwość przeprowadzenia kontroli nieuczciwego charakteru postanowień.

W ocenie Rzecznika w niniejszej sprawie postanowienia umowy, dotyczące zasad uruchomienia kredytu oraz sposobu spłaty kredytu, wskazujące zasady ustalania kursów kupna i sprzedaży waluty CHF, na podstawie których Bank ustala kwotę kredytu i wysokość rat kapitałowo-odsetkowych, są klauzulami abuzywnymi.

Umowa zawarta przez powodów-kredytobiorców ma charakter konsumencki, a jej postanowienia nie były indywidualnie uzgodnione. Orzecznictwo TSUE klasyfikuje postanowienia umowy dotyczące wymiany walut jako postanowienia dotyczące głównego świadczenia stron (zob. wyroki z dnia 20 września 2018 r., OTP Bank i OTP Faktoring, C-51/17, pkt 68 i przytoczone tam orzecznictwo, z dnia14 marca 2019 r., Dunai, C-118/17, pkt 48, z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 Dziubak pkt 44). Tak też – zdaniem Rzecznika należy zakwalifikować rozpatrywane postanowienia Regulaminu.

W ocenie Rzecznika rozpatrywane w sprawie Państwa Dziubaków postanowienia Regulaminu nie spełniają wymogu transparentności określonego w 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 oraz w art. 3851 § 1 zd. 2 k.c. Są niejednoznaczne, ponieważ w chwili zawarcia umowy (ta data jest miarodajna dla oceny postanowień – uchwała Sądu Najwyższego (7) z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17) konsument nie był w stanie ocenić wysokości własnego zobowiązania, a zatem skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy oraz ryzyka ekonomicznego, związanego z zawarciem przez niego umowy. To – jak wynika z orzecznictwa TSUE – przesądza o braku transparentności postanowień.

Zdaniem Rzecznika, rozpatrywane nietransparentne postanowienia Regulaminu kształtują prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes konsumentów, ponieważ pozostawiają arbitralnej decyzji banku ustalenie kursu waluty, po jakiej przeliczane są zobowiązania kredytobiorcy. W umowie nie zostały wskazane kryteria, które pozwoliłyby konsumentowi ocenić sposób ustalenia wysokości kursu waluty przez bank. Konsumenci ponoszą więc nie tylko całość ryzyka kursowego, lecz są również obciążeni ryzykiem dowolnego kształtowania kursów wymiany waluty przez bank.

  1. Skutki stwierdzenia abuzywności postanowień dla dalszego obowiązywania umowy

W drugim etapie kontroli, sąd powinien ocenić wpływ, jaki usunięcie nieuczciwego postanowienia z umowy wywiera na możliwość dalszego trwania umowy.

Jak wynika z orzecznictwa TSUE (wyrok w sprawie C-260/18 Dziubak, pkt 43, 45, jak również w wyroku z dnia 14 marca 2019 r., Dunai, C-118/17, pkt 52) ocena, czy możliwe jest utrzymanie w mocy konkretniej umowy po usunięciu z niej postanowień uznanych za nieuczciwe należy do sądu krajowego. Jeśli sąd dojdzie do wniosku, że nie jest to możliwe – potrzebna jest identyfikacja na gruncie prawa krajowego podstawy prawnej pozwalającej na stwierdzenie nieważności umowy.

Zgodnie z orzecznictwem Trybunału na tym etapie badania sąd powinien ustalić, czy ewentualne unieważnienie umowy spowoduje skutki rażąco niekorzystne dla konsumenta (wyroki: z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, pkt 80–84; z dnia 26 marca 2019 r., Abanca Corporación Bancaria i Bankia, C-70/17 i C-179/17, pkt 64, C-260/18, Dziubak, pkt 48). Unieważnienie umowy wywiera co do zasady takie same następstwa jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności, to zaś może przekraczać możliwości finansowe konsumenta i z tego względu penalizować raczej konsumenta niż kredytodawcę, który „nie zostanie przez to zniechęcony do wprowadzania takich warunków w proponowanych przez siebie umowach” (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, pkt 83). Jeśli na skutek unieważnienia umowy mogą wystąpić skutki rażąco niekorzystne dla konsumenta, sąd powinien rozważyć możliwość uzupełnienia luk powstałych w umowie, jak wyjaśnił to Trybunał w wyroku w sprawie C-260/18, Dziubak (pkt 58) przepisem dyspozytywnym, lub przepisem mającym zastosowanie, o ile strony się na to zgodzą.

Unieważnienie umowy jest jednak możliwe tylko, jeżeli konsument wyrazi dobrowolną i świadomą zgodę na wynikające z tego skutki (C-260/18 Dziubak, pkt 53, 66; wyrok z dnia 21 lutego 2013 r., Banif Plus Bank, C-472/11, pkt 23, 27, 35 i przytoczone tam orzecznictwo). Jest to możliwe tylko wówczas, gdy konsument posiada informacje na temat jurydycznej kwalifikacji, jaką ma zamiar zastosować sąd, ale przede wszystkim pełną wiedzę, jeśli chodzi o ekonomiczne skutki unieważnienia umowy. Zdaniem Rzecznika należy przyjąć, że jedynie po przedstawieniu tej informacji możliwe będzie wyrażenie przez konsumenta świadomej zgody na unieważnienie umowy.

W ocenie Rzecznika, argumentacja przedstawiona przez Trybunał w sprawie C-260/18 Dziubak, przy uwzględnieniu żądania unieważnienia umowy zgłoszonego przez kredytobiorców, powinna skłonić sąd do unieważnienia umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c. Rozstrzygnięcie takie może opierać się na koncepcji przedstawionej przez sąd odsyłający w pytaniu prejudycjalnym, z której wynika, że eliminacja z umowy klauzuli umownej uznanej za bezskuteczną nie może prowadzić do zmiany charakteru stosunku prawnego łączącego strony. Granicą, której przekroczenie uzasadnia unieważnienie umowy przez sąd, jest sprzeczne z naturą stosunku (art. 3531 k.c.) ukształtowanie umowy w treści po usunięciu postanowień nieuczciwych. Z ostrożności procesowej, Rzecznik podniósł również możliwość unieważnienia umowy w oparciu o odpowiednie zastosowanie art. 58 § 3 k.c.

Jeśli chodzi o możliwość uzupełnienia luk powstałych w umowie na skutek eliminacji nieuczciwych postanowień, Rzecznik stoi na stanowisku, że w prawie polskim nie istnieją przepisy, które spełniałyby kryteria określone przez Trybunał w sprawie C-260/18 Dziubak.

Stwierdzenie nieważności umowy, co jasno wynika z orzeczenia w sprawie C-260/18 Dziubak, mieści się w zakresie sankcji, jaką Dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych, szczególnie w świetle wymogów dotyczących prewencyjnego i odstraszającego charakteru sankcji. Rzecznik zdaje sobie sprawę, że dotkliwość sankcji wynikająca z zastosowania przez bank w umowie z konsumentem nieuczciwych postanowień umownych stanowi novum dla polskiego systemu prawa. Rzecznik stoi jednak na stanowisku, że taka sankcja mieści się w ramach konstytucyjnego porządku prawnego, nakładającego na władze publiczne obowiązek ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi (art. 76 Konstytucji) oraz pozostaje w zgodzie z zasadą sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji). Nadto, nie ingeruje nadmiernie w sposób nieuzasadniony w prawa przedsiębiorców (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

  1. Rozliczenie świadczeń stron w związku z unieważnieniem umowy

Trzecim etapem rozumowania w ramach mechanizmu kontroli abuzywności powinno być rozliczenie świadczeń stron, które pozwoli ustalić ich sytuację prawną, wynikającą ze stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowienia. Na tym etapie Rzecznik odniósł się do dwóch kwestii: możliwości rozstrzygnięcia sądu, co do żądań pozwu zmierzających do ustalenia nieważności umowy jak i żądania zapłaty (A), oraz (B) możliwych metod rozstrzygnięcia o zwrocie świadczeń.

(A) W ocenie Rzecznika, w niniejszej sprawie należy stwierdzić nieważność umowy. Żądania powodów zgłoszone w oparciu o art. 189 k.p.c. są więc w pełni uzasadnione. Wyrażają one wolę konsumentów co do ustalenia nieważności umowy oraz ich stanowisko w kwestii skutków orzeczenia ustalającego nieważność umowy.

Rzecznik podkreślił, że kompleksowe rozumienie interesu prawnego konsumenta, który wnosi o ustalenie nieważności umowy, nie wyłącza roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia w tym samym procesie. Kompleksowe rozstrzygnięcie możliwe w ramach jednego postępowania eliminuje konieczność wytaczania osobnego powództwa o zapłatę świadczenia nienależnie pobranego przez bank, zapewniając realizację celów Dyrektywy 93/13. Jednocześnie bank nie jest pozbawiony możliwości dochodzenia zapłaty świadczenia nienależnego uzyskanego przez kredytobiorców.

(B) W odniesieniu do skutków unieważnienia umowy o kredyt dotychczasowe rozstrzygnięcia TSUE ograniczają się do stwierdzenia, że wywiera ono następstwa tożsame do postawienia kredytu w stan natychmiastowej wymagalności (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, pkt 83). Na tle prawa polskiego zastosowanie powinien znaleźć art. 410 § 2 k.c., zgodnie z którym wpłacone przez strony kwoty traktuje się jako nienależne, jako że na skutek orzeczenia sądu (skutecznego ex tunc) podstawa prawna świadczeń obu stron odpadła – umowa bowiem okazała się nieważna (łac. „condictio causa finita”).

Wyrok sądu powoduje obowiązek dokonania zwrotu wzajemnych świadczeń między stronami umowy, stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Kredytobiorca powinien więc zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki.

Dalsze potencjalne żądania banku

Odnosząc się do wysuwanych dalszych żądań banku, Rzecznik zdecydowanie podkreślił, że banki posiadają w Polsce szczególną pozycję, ponieważ są postrzegane jako instytucje zaufania publicznego. To obliguje je do zachowania szczególnej ostrożności przy formułowaniu roszczeń procesowych, a także uwzględnienia skutków, jakie wynikają z orzecznictwa TSUE.

W oparciu o orzecznictwo TSUE Rzecznik wskazał, że całość negatywnych skutków, jakie wynikają dla konsumenta w związku z unieważnieniem umowy, realizuje się w postawieniu w stan natychmiastowej wymagalności pozostałej do spłacenia kwoty. TSUE nawet nie podejmuje kwestii dalszych potencjalnych roszczeń banków, ponieważ ich dopuszczalność stałaby w rażącej sprzeczności z celami Dyrektywy 93/13, w szczególności w odniesieniu do osiągnięcia skutku prewencyjnego (art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13), to jest zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych. Roszczenia, których podniesienie zasygnalizował bank po ewentualnym unieważnieniu umowy (roszczenie o zwrot kwoty kapitału kredytu, w trybie określonym przez bank, o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 11 lat, żądanie zapłaty odsetek czy roszczenie o zwrot nieruchomości na zasadach surogacji) nie tylko nie znajdują racjonalnych podstaw w przepisach prawa polskiego, ale są bezwzględnie sprzeczne z ratio legis Dyrektywy 93/13.

RPO: uporządkować problem opodatkowania umarzanych kredytów frankowych

Data: 2019-12-02
  • Człowiek, któremu bank umarza część kredytu hipotecznego, może dostać od państwa wezwanie do zapłaty podatku.
  • Urzędy skarbowe uznają takie umorzenia, wynikające np. z oddania niespłaconego mieszkania bankowi, za przychód.
  • Tymczasem chodzi o osoby, które znalazły się w skrajnie trudnej sytuacji życiowej. Niepłacenie kredytu może przecież wynikać z utraty pracy, choroby czy rozpadu rodziny.
  • To, że ludzie ci rozwiązali problem długu wobec banku, nie oznacza, że mają przychody.
  • RPO występuje do Ministra Finansów o wprowadzenie przepisów, by chronić kredytobiorców, w przypadku których doszło do restrukturyzacji zadłużenia.

NIE PRZEGAP! Sprawami "frankowiczów" zajmuje się III Kongres Praw Obywatelskich, 14 grudnia na panelu 40: TSUE jako nasz sąd – nas obywateli /Sprawa państwa Dziubak – co robić z “kredytem frankowym” 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar od początku kadencji podejmuje szereg działań zarówno o charakterze systemowym, jak i procesowym, mających na celu wzmocnienie sytuacji frankowiczów (konsumentów, którzy zawarli kredyty hipoteczne indeksowane lub denominowane we franku szwajcarskim).

W ich sytuacji mogą zajść teraz zmiany – ze względu na niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Państwa Dziubaków przeciwko Raiffeisen Bank International AG (sygn. C-260/18). Być może nawet nie będzie dochodziło do spraw przed sądami, gdyż banki będą bardziej chętne do zawierania ugód.

W jakiej sytuacji znajdą się wtedy kredytobiorcy?

Ponieważ z punktu widzenia podatkowego jeśli dochodzi do umorzenia długu, to powstaje podlegający opodatkowaniu przychód, Minister Finansów wydawał już rozporządzenia o odstąpieniu od takiego opodatkowania. Zrobił to dwukrotnie, ale nigdy w sposób systemowy. Rozporządzenia objęły więc czas od 1 stycznia 2015 r. do 31 grudnia 2018 r. Zatem nie dotyczą ani kogoś, kto ma kredyt umorzony przed 2015 r. (i teraz może dostawać wezwania do zapłacenia nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych zaległego podatku), ani tych, którzy teraz zawrą ugodę z bankiem.

W demokratycznym państwie prawa nie powinno dochodzić do sytuacji, w których skutkiem restrukturyzacji umowy kredytowej jest przekształcenie się zobowiązania cywilnoprawnego w zobowiązanie o charakterze publicznoprawnym – pisze RPO w wystąpieniu do ministra finansów Tadeusza Kościńskiego. Podkreśla, że obowiązek zapłacenia podatku od umorzonej przez bank należności, może stanowić skuteczną blokadę dla czynności restrukturyzacyjnych.

V.511.272.2016

Wyrok TSUE z 7 listopada 2019 r., w połączonych sprawach C-419/18 i C-483/18 Profi Credit Polska S.A. (Profi Credit II)

Data: 2019-11-08
  • Orzeczenie TSUE ma istotne znaczenie dla polskiego postępowania nakazowego w sprawach opartych na wekslu własnym in blanco wystawionym przez konsumenta.
  • 7 listopada TSUE odpowiedział na dwa pytania polskich sądów (z Warszawy i z Opola) w sprawie weksli in blanco.
  • W sprawach konsumenckich sąd ma obowiązek badania z urzędu postanowień umowy konsumenckiej, która stanowiła podstawę wydania weksla.
  • W sprawach konsumenckich weksel nie może więc stanowić zatem wyłącznej podstawy dochodzenia roszczeń przez przedsiębiorcę, a sąd ma obowiązek kontroli treści stosunku podstawowego także bez zarzutu konsumenta.

Pytania prejudycjalne przedstawione TSUE przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe i Sąd Okręgowy w Opolu, dotyczyły dwóch kwestii: (a) czy weksel in blanco może stanowić zabezpieczenie roszczeń konsumenckich w świetle prawa UE, nakazującego sądowi badanie z urzędu, czy umowa nie zawiera klauzul abuzywnych oraz czy przedsiębiorca prawidłowo wykonał obowiązki informacyjne wobec konsumenta; (b) czy sąd może odmówić wydania nakazu zapłaty i doprowadzenia w ten sposób do zbadania samej umowy konsumenckiej oraz okoliczności towarzyszących jej zawarciu.

Odpowiadając na te pytania, TSUE stwierdził przede wszystkim, że sposób zabezpieczenia wierzytelności konsumenckich leży poza zakresem prawa UE. Brak więc przeszkód, by weksel in blanco mógł stanowić – z zasady – sposób zabezpieczenia roszczeń wobec konsumenta.

Równocześnie jednak, jeśli okoliczności związane z roszczeniem wekslowym budzą wątpliwości sądu, ma on obowiązek odmówić wydania nakazu zapłaty– i zażądać od przedsiębiorcy, by przedstawił dokumenty stwierdzające treść umowy głównej lub porozumienia wekslowego (o ile nie znalazły się one już wcześniej w aktach sprawy).

Więcej szczegółów w załączonej notatce, która powstała w ramach Forum Konsumenckiego RPO

RPO przystąpił do sprawy państwa Dziubaków (kredyt „frankowy”)

Data: 2019-11-04
  • Na wniosek pełnomocników państwa Dziubaków Rzecznik Praw Obywatelskich 31 października przystąpił do sprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie dotyczącej kredytu państwa Dziubaków
  • Wniósł o odroczenie rozprawy oraz danie RPO (zakreślenie) 30-dniowego terminu na przedstawienie stanowiska z uwagi na ważny interes publiczny
  • Sąd 4 listopada uwzględnił ten wniosek

Zdaniem państwa Dziubaków ich umowa kredytowa zawiera istotne klauzule niedozwolone (abuzywne) i nie może być utrzymana w mocy. Bank jest przeciwnego zdania i sprawę musi rozstrzygnąć sąd.

W sprawie tej Sąd Okręgowy w Warszawie zadał wcześniej pytanie prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten wskazał przed miesiącem zasady, w ramach których sąd państwa członkowskiego UE powinien rozstrzygać spór kredytobiorcy (konsumenta) z bankiem, by pozostać w zgodzie z prawem europejskim (sprawa C-260/18; patrz – informacja poniżej).

RPO jako organ powołany do ochrony praw i wolności obywatelskich wskazuje, że polska Konstytucja gwarantuje zarówno wolność działalności gospodarczej jak i poszanowanie praw konsumentów. RPO działa na rzecz równowagi tych wartości wskazując, że Polska nie zawsze do tej pory korzystała ze standardów prawa europejskiego w zakresie ochrony praw konsumentów. Z tego powodu RPO uważnie  śledzi orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE i powołuje się na nie przystępując do spraw przed polskimi sądami po stronie konsumentów.

RPO aktywnie włączył się w rozwiązywanie sprawy dotyczących kredytów „frankowych” pod koniec 2016 r., gdy stało się jasne, że nie nastąpi żadne generalne systemowe rozwiązanie dotyczące tych umów. W toku akcji informacyjnej prowadzonej w 2017 r. skupiał się na przekazaniu kredytobiorcom podstawowych informacji  o tym, jak korzystać z pomocy instytucji stojących w Polsce na straży praw konsumentów. Kolejnym krokiem była analiza kluczowych spraw sądowych w tej dziedzinie i formułowanie pro-obywatelskiej argumentacji prawnej.

RPO do Związku Banków Polskich o tym, jak czytać wyroki TSUE

Data: 2019-10-30
  • Sugestie banków, że wyroki TSUE nie stosują się do przepisów polskich tylko europejskich, są błędne i mogą naruszać prawa polskich konsumentów
  • RPO wyjaśnia w piśmie do Związku Banków Polskich znaczenie wyroków TSUE na przykładzie sprawy spółki Lexitor (C‑383/18)
  • Powodem są niepokojące sygnały od klientów banków, którzy dostają stanowiska lekceważące skutki wyroków sądu europejskiego

11 września 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C‑383/18, Lexitor Sp. z o.o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Franciszka Stefczyka i in..

Orzekł w nim, że w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu konsumentowi przysługuje prawo do obniżki całkowitego kosztu kredytu, który obejmuje wszystkie koszty nałożone na konsumenta („artykuł 16 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę Rady 87/102/EWG należy interpretować w ten sposób, że prawo konsumenta do obniżki całkowitego kosztu kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu obejmuje wszystkie koszty, które zostały nałożone na konsumenta”).

Jednocześnie TSUE uznał, że choć spór sądowy toczył się między przedsiębiorcami, sprawa nie traci konsumenckiego charakteru.

Po ogłoszeniu tego wyroku polscy kredytobiorcy zaczęli otrzymywać od banków informacje, że orzeczenie to dotyczyło wyłącznie interpretacji przepisów europejskich, a nie polskiej ustawy o kredycie konsumenckim, nadto wiąże ono wyłączenie sąd, który zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym, dlatego też nie istnieją uzasadnione podstawy do rozliczenia kosztów kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może zgodzić się z takim stanowiskiem.

  1. Wyroki TSUE wiążą w zakresie interpretacji dyrektyw unijnych wszystkie organy państwa krajowego, w tym przede wszystkim sądy. Wynika to z Traktatu o Unii Europejskiej (zasada lojalnej współpracy, o której stanowi art. 4 ust. 3).
  2. Działania banków mogą budzić także wątpliwości w aspekcie ochrony zbiorowych interesów konsumentów. Należy rozważyć, czy taka praktyka banków nie stanowi nieuczciwej praktyki rynkowej, wprowadzającej konsumentów w błąd, w zakresie przysługującej im ochrony prawnej.

Dlatego RPO prosi Przewodniczącego Związku Banków Polskich o zajęcie stanowiska i podjęcie działań zmierzających do poszanowania praw konsumentów – uczestników obrotu finansowego.

Kopie pism RPO przekazuje do wiadomości Prezesa Urzędu Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Finansowego.

V.7224.49.2019

TSUE stanął po stronie kredytobiorców i wskazał polskim sądom, jak rozstrzygać spory o kredyty „frankowe” z klauzulami niedozwolonymi

Data: 2019-10-03
  • Wyrok dotyczy kredytów indeksowanych do waluty obcej
  • TSUE stwierdził, że wadliwą umowę kredytową można unieważnić, na żądanie bądź za zgodą konsumenta
  • Prawnicza argumentacja TSUE przedstawiona jest w załączniku do tego komunikatu

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiadał na pytania prejudycjalne Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozpoznaje sprawę państwa Dziubaków dotyczącą zawartego przez nich kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Warszawski sąd zapytał, jak powinien postąpić, jeśli stwierdzi w konkretnej umowie kredytowej zapis niedozwolony (czyli klauzulę/postanowienie niedozwolone/abuzywne). Czy taka umowa może być „naprawiona” (uzupełniona w określony sposób) czy też należy ją unieważnić?

TSUE przedstawił argumentację, która uzupełnia jego wcześniejsze orzeczenia i wskazał sądom krajowym w całej Unii, czym powinny kierować się w podobnych sprawach.

TSUE powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko, że po usunięciu klauzuli niedozwolonej umowa może nadal obowiązywać, jeżeli jest to zgodnie z przepisami prawa krajowego. Jeśli wadliwej umowy, zgodnie z prawem krajowym nie da się utrzymać, sąd krajowy może zastąpić niedozwoloną klauzulę, którą z umowy wykreśla, tzw. przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. Jest to taki przepis, który w szczegółowy sposób określa prawa i obowiązki stron. Tylko co do takich przepisów prawo unijne zakłada, że nie są one abuzywne. Sąd nie może natomiast zastąpić niedozwolonego postanowienia ogólnymi przepisami prawa krajowego, które odwołują się do zasad słuszności czy ustalonych zwyczajów.

Uzupełnienie umowy jest możliwe tyko wówczas, gdy bez uzupełnienia umowa nie może dalej istnieć, a jej upadek jest szczególnie niekorzystny dla konsumenta. TSUE wskazał, sąd krajowy powinien stwierdzić, czy upadek umowy niesie ze sobą szczególnie niekorzystne konsekwencji dla konsumenta na moment rozpoczęcia sporu z przedsiębiorcą (bankiem), a nie na moment zawarcia umowy. Tylko takie podejście pozwala bowiem na skuteczne zabezpieczenie interesów konsumenta.

Trybunał podpowiada sądom, że jeśli klauzula abuzywna dotyczy głównego przedmiotu umowy (a tak jest w sprawie państwa Dziubaków), wątpliwe jest, czy można utrzymać taką umowę. Nie da się bowiem usunąć mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych i jednocześnie utrzymać umowy w mocy. TSUE wskazuje więc, że polski sąd powinien rozważyć unieważnienie umowy. Nie może to być jednak czynność automatyczna – konieczna jest zgoda kredytobiorcy i to zgoda dobrowolna i świadoma. To na polskim sądzie ciąży zadanie wyjaśnienia konsumentowi wszystkich konsekwencji ewentualnego unieważnienia umowy. To oznacza, że Trybunał dopuszcza możliwość unieważnienia umowy, jeżeli takie rozwiązanie jest dla konsumenta do zaaprobowania lub po prostu konsument o to wnosi. Klient banku musi jednak rozumieć, z jakimi konsekwencjami wiąże się dla niego stwierdzenie nieważności umowy. Trybunał stwierdza, że sąd powinien uszanować wolę konsumenta, który woli nie powoływać się na europejski system ochrony.

Wzajemne rozliczenie świadczeń stron powinno nastąpić wedle ustawodawstwa krajowego, z uwzględnieniem zasad ochrony konsumenta, wynikających z prawa europejskiego, które oczekuje, że ochrona na poziomie krajowym będzie skuteczna.

Dla zrozumienia wyroku ważne jest to, że rozstrzygnięcie następuje przed sądem, a nie automatycznie. To znaczy, że dla kredytobiorcy ważne jest właściwe upomnienie się o swoje prawa: kluczowymi elementami tego procesu jest złożenie reklamacji do banku, a po jej odrzuceniu – wejście na drogę sporu sądowego. Można przy tym korzystać z fachowej pomocy Rzecznika Finansowego, który może przygotowywać ekspertyzy prawne (tzw. istotne poglądy, które są bezpłatne) dla konkretnej umowy w momencie, gdy sprawa jest przed sądem, albo skorzystać z podobnej pomocy UOKiK.

KOMUNIKAT ZOSTAŁ ZAKTUALIZOWANY 3 października 2019 r. o godz. 18:15

Wejście w życie prawa Tomasza Piesieckiego

Data: 2019-09-27

Od 27 września zmieniają się przepisy dla ofiar wypadków komunikacyjnych sprzed 2006 r., którym skończyły się już przyznane kwoty w ramach odszkodowania i zadośćuczynienia. Będą oni mogli wystąpić o rentę. Do tej pory osoby okaleczone w wyniku takich wypadków  pozostawały bez wsparcia. 10 września spodziewany jest ważny wyrok w sprawie indywidualnej.

Zmiany wprowadza ustawa z 19 lipca 2019 r. (Dz.U. 2019 poz. 1631) która jest efektem spotkań regionalnych RPO i sprawy zgłoszonej przez Tomasza Piesieckiego: w latach 90 i na przełomie stuleci maksymalna wysokość odszkodowania wypłacanego przez ubezpieczyciela lub Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny była na tyle ograniczona, że mogła się po kilkudziesięciu latach wyczerpać, mimo że jest to dla osób często z dużą niepełnosprawnością jedyne źródło wsparcia. Dotycchczas sądy i ubezpieczyciele wychodzili ze stanowiska, że wypłacenie ostatniej transzy sumy gwarancyjnej zamyka kwestię odpowiedzialności wobec ofiary wypadku.

Nowa ustawa, która jest wynikiem inicjatywy ustawodawczej Senatu podjętej na podstawie petycji Rzecznika Praw Obywatelskich skierowanej do senackiej Komisji Petycji, daje tym osobom prawo do wystąpienia o rentę.

Forum Konsumenckie przy RPO

Data: 2019-09-17
  • 17 września 2019 r. zaczęła prace Komisja Ekspertów ds. Konsumentów nazwane „Forum Konsumenckim”. Członkowie Komisji to nie tylko praktycy prawa, naukowcy, ale również strona społeczna – przedstawiciele organizacji wspierających i broniących konsumentów.
  • Rolą Komisji Ekspertów będzie dzielenie się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich wiedzą i doświadczeniem z zakresu prawa konsumenckiego oraz wspieranie go w działaniach na rzecz poprawy sytuacji i zabezpieczenia interesów tej grupy.
  • Szczególną pozycję w działaniach Komisji zajmować będą konsumenci – seniorzy, stanowiący grupę społeczną najbardziej narażoną na agresywne i nieuczciwe praktyki przedsiębiorców.
  • Honorową przewodniczącą została prof. Ewa Łętowska, rzeczniczka praw obywatelskich I Kadencji oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Współprzewodniczącymi Komisji będą dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska oraz dr Maciej Taborowski – zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.

Pierwszymi zagadnieniami, jakimi ma się zająć komisja, są: wznawianie postępowań sądowych po wyrokach TSUE, konieczność dostosowania postępowania uproszonych w k.p.c. do standardów europejskich, problem tzw. hipoteki odwróconej, konieczność wzmocnienia pozycji oraz dofinansowania powiatowych i miejskich rzeczników konsumentów, konsekwencje orzeczenia TSUE w sprawie Lexitor oraz oczekiwany wyrok TSUE w sprawie frankowej Państwa Dziubaków.

Ideą jest Forum jest

  • wypracowywanie propozycji legislacyjnych mających na celu wzmocnienie pozycji konsumenta w relacjach z przedsiębiorcami.
  • przystępowanie do precedensowych spraw sądowych i oddziaływanie w ten sposób na wykształcanie się prokonsumenckiej linii orzeczniczej.
  • proponowanie rozwiązań mających na celu wzmocnienie instytucji powołanych do ochrony praw konsumentów. Działania te odbywać się będą w duchu postanowień art. 76 Konstytucji, z uwzględnieniem konsumenckiego prawa Unii Europejskiej oraz bogatego dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w co raz większy sposób wpływa na stosowanie prawa przed sądy krajowe oraz stawia przez narodowym ustawodawcą wyzwania w postaci konieczności wprowadzania zmian w obowiązującym porządku prawnym.

W posiedzeniu Komisji udział wzięli:

  1. prof. dr hab. Ewa Łętowska Sędzia TK w stanie spoczynku, była Rzecznik Praw Obywatelskich;
  2. dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska;
  3. dr Maciej Taborowski – zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich
  4. SSR Rafał Cebula;
  5. dr Mateusz Grochowski;
  6. dr hab. Monika Jagielska, prof. UŚ;
  7. Dorota Karczewska (od 2 października 2019 r.);
  8. Małgorzata Rothert;
  9. Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich;
  10. Magdalena Marzęcka-Krygier – pracowniczka Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
  11. Barbara Husiew, wiceprezeska Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu";
  12. Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu";
  13. Krystyna Lewkowicz, przewodnicząca Obywatelskiego Parlamentu Seniorów Fundacja;
  14.  Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów;
  15. dr Janusz Malanowski, Forum Prawników Finansowych;
  16. mec. Mariusz Korpalski, Forum Prawników Finansowych;
  17. dr Jacek Czabański, Forum Prawników Finansowych;
  18. mec. Marek Skrobacki, Forum Prawników Finansowych;
  19. Marcin Szymański, Forum Prawników Finansowych;
  20. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, główna koordynatorka ds. Strategicznych Postępowań Sądowych w BRPO;
  21. Anna Bogucka, naczelniczka Wydziału Prawa Gospodarczego i Podatkowego w BRPO;
  22. Jolanta Florek, Wydział Prawa Gospodarczego i Podatkowego w BRPO;
  23. Małgorzata Świętczak, zastępczyni Dyrektora Zespołu Prawa Cywilnego;
  24. Magdalena Niemierzycka, Wydział Cywilnoprawny i Gospodarki Nieruchomościami w BRPO.

Zniesienie uprzywilejowywania wierzytelności bankowych – art. 485 § 3 kpc uchylony

Data: 2019-08-28
  • Opublikowany został Dziennik Ustaw ze zmianami Kodeksu postepowania cywilnego zmieniający art 485 § 3 KPC
  • Poprzednie brzmienie przepisu ten pozwalało bankom na dochodzenie roszczeń w trybie nakazowym na podstawie wyciągów z ksiąg bankowych

Gdy bank przedstawił wyciąg z ksiąg bankowych (podpisany przez upoważnione osoby i opatrzony pieczęcią) oraz dowód doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty, sąd mógł wydać nakaz zapłaty.

Obywatele w licznych skargach kierowanych do Biura RPO wskazują, że możliwość uzyskania nakazu zapłaty na podstawie art. 485 § 3 kpc jest wyrazem nadmiernego uprzywilejowania banków i jest to w istocie substytut bankowego tytułu egzekucyjnego. Pojawiły się postulaty, aby przepis wyeliminować z obowiązującego porządku prawnego. RPO skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości (V.510.5.2017).

Ostatecznie przepisy zostały zmienione.

Według przepisów przejściowych w sprawach wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie nowelizacji:

  1. przyjmuje się, że nie ma podstaw do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym,
  2. nieprawomocny nakaz zapłaty sąd z urzędu uchyla w całości postanowieniem, po czym rozpoznaje sprawę w dalszym ciągu z pominięciem przepisów o postępowaniu nakazowym,
  3. nieprawomocny wyrok, mocą którego choćby w części utrzymano w mocy nakaz zapłaty, jak również ten nakaz zapłaty w części, która podlegała rozpoznaniu, sąd pierwszej instancji z urzędu uchyla w całości postanowieniem, po czym rozpoznaje sprawę ponownie z pominięciem przepisów o postępowaniu nakazowym,
  4. nieprawomocny wyrok, mocą którego choćby w części utrzymano w mocy nakaz zapłaty, a od którego wniesiono apelację, jak również ten nakaz zapłaty w części, która podlegała rozpoznaniu, sąd odwoławczy z urzędu uchyla w całości postanowieniem, po czym przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania z pominięciem przepisów o postępowaniu nakazowym – przy czym do czasu zakończenia postępowania w pierwszej instancji sprawę rozpoznaje się według przepisów, w brzmieniu dotychczasowym, z tym że postanowienia, o których mowa w pkt 2–4, mogą zostać wydane na posiedzeniu niejawnym.

Ustawa pana Tomasza Piesieckiego. Sejm zmienił przepisy tak, by najbardziej poszkodowane ofiary wypadków komunikacyjnych nie traciły wsparcia

Data: 2019-07-19

Sejm przyjął 19 lipca nowelizację ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Projekt powstał w Senacie dzięki zabiegom RPO i pana Tomasza Piesieckiego, który zgłosił problem w czasie spotkania regionalnego w Białymstoku w styczniu 2016 r. Ustawa pomoże kilkudziesięciu ofiarom wypadków w Polsce.

Pan Tomasz Piesiecki sam jest ofiarą wypadku komunikacyjnego z początku lat 90. Sprawca nie miał OC, więc odszkodowanie – z którego sfinansowana musiała być renta, rehabilitacja czy dostosowanie mieszkania na potrzeby osoby z niepełnosprawnościami – zostało wypłacone z Funduszu Ubezpieczeniowego. W tym czasie suma gwarancyjna wynosiła tylko 720 tys. i po latach się wyczerpała – w ten sposób młoda osoba na wózku została bez renty niezbędnej, by móc samodzielnie funkcjonować, pracować, załatwiać swoje sprawy.

Rok po wypadku pana Tomasza sumy gwarancyjne zostały radykalnie podniesione, ale nadal problem jest poważny – bo z jednej sumy gwarancyjnej finansuje się nie tylko rehabilitację czy utracone zarobki opiekunów ofiary wypadku. Z jednej sumy finansuje się np. pomoc do wszystkich ofiar zbiorowego wypadku komunikacyjnego.

Pan Piesiecki opowiedział o problemie w czasie spotkania regionalnego z RPO w Białymstoku. Pokazał wyroki wydane w imieniu Rzeczypospolitej, że po wyczerpaniu się sumy gwarancyjnej kończą się zobowiązania państwa wobec niego.

RPO złożył w 2016 r. skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego i doprowadził do ponownego rozpatrzenia sprawy. Wyrok spodziewany jest w sierpniu 2019 r.

Jednocześnie Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do senackiej Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji o inicjatywę ustawodawczą, by zmienić obecne przepisy. Senat zajął się sprawą a pan Piesiecki uczestniczył we wszystkich pracach, monitorując ich postęp, przekonując senatorów, posłów, finansistów, przedstawicieli rządu na każdym etapie.

Jeszcze w kwietniu, na kolejnym spotkaniu regionalnym w Białymstoku pan Piesiecki  opowiadał o kłopotach i zastoju w pracach parlamentarnych: - Sprawa jest dziś na etapie podkomisji sejmowej i jest blokowana przez Ministerstwo Finansów. Niestety, firmy ubezpieczeniowe mają tam dobre wejście. A jeśli sprawa nie zostanie załatwiona do końca tej kadencji, to przepadnie, a w każdym razie będziemy mieli mniejsze szanse. Bo nikt z nas nie będzie miał już sił, by pchać tę sprawę odnowa – mówił.

Pan Piesiecki nie dał za wygraną i doprowadził do zakończenia prac w Sejmie, w czym wspierali go także pracownicy Biura RPO.

Teraz projekt trafi do oceny Senatu.

Po kradzieży dowodu miał problemy sądowe z rzekomym długiem. Dostał skuteczną pomoc RPO

Data: 2019-06-28

Do Biura Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu zgłosił się młody mężczyzna. Komornik wszczął wobec niego egzekucję długu wobec firmy telekomunikacyjnej. Chodziło o dużą kwotę. Mężczyzna nigdy jednak nie zawierał umowy z tą firmą ani nie korzystał z jej usług.

Podstawą egzekucji komorniczej były nakazy zapłaty wydane przez e-sąd, o których zainteresowany nie wiedział.  Umowy, na których podstawie zapadły wyroki, zawarto w lipcu 2017 r. W  maju 2017 r. zaś mężczyzna zastrzegł dowód osobisty z powodu kradzieży. Ponadto w dokumentacji sprawy podany był inny adres niż ten, pod którym mieszka.

W Biurze Pełnomocnika Terenowego RPO mężczyzna dowiedział się, że może w sądzie złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu, ponieważ minął okres 7 dni od dnia powzięcia wiadomości o wydaniu nakazu. Otrzymał też informację, co i jak należy ująć w sprzeciwie.

Zainteresowany ponownie zwrócił do BRPO podając, że dokonał czynności wskazanych przez Rzecznika i postępowanie zostało umorzone. Firma telekomunikacyjna cofnęła powództwo po przyjęciu sprzeciwu i przekazaniu sprawy przez sąd do rozpoznania w postępowaniu zwykłym.

BPW.511.4.2019

 

 

 

 

Po spłacie kredytu przed terminem należy się obniżka prowizji bankowej. Stanowisko RPO dla Sądu Najwyższego

Data: 2019-06-25
  • W przypadku spłaty całego kredytu konsumenckiego przed terminem powinno nastąpić obniżenie wszystkich jego możliwych kosztów, w tym prowizji bankowej
  • Takie stanowisko RPO przedstawił Sądowi Najwyższemu, badającemu pytanie prawne 

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego (sygn. akt  III CZP 20/19 i  III CZP 21/19), bo problem prawny przedstawił Sąd Okręgowy w Warszawie. Rozpatrywał on apelację od wyroku, w którym orzeczono obniżenie wszystkich możliwych kosztów kredytu konsumenckiego, który został spłacony przed terminem. Apelację złożył bank, który uważa, że prowizja jest rodzajem wynagrodzenia banku za określone czynności, więc nie może być zmniejszona tylko dlatego, że kredyt został spłacony przed czasem.

Sąd spytał SN, czy  w przypadku spłaty kredytu w całości przed terminem określonym w umowie, obowiązek obniżenia całkowitego kosztu kredytu wynikający z art. 49 ust. l u.k.k., odnosi się wyłącznie do kosztów rozłożonych w czasie, czy też obejmuje koszty jednorazowe, jak np. prowizje.

Zdaniem sądu możliwe są dwie odpowiedzi:

  • Pierwsza zakłada, że w wypadku przedterminowej spłaty kredytu obniża się pozostałe koszty kredytu proporcjonalnie. Ten pogląd jest zbieżny ze stanowiskiem Rzecznika Finansowego wydanym wspólnie z Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów;
  • Druga wynika z rekomendacji Komitetu ds. Kredytu Konsumenckiego i Rady Prawa Bankowego, że: „prowizja bankowa jest; rodzajem wynagrodzenia banku (ceną) za określone czynności bankowe”, więc nie podlega ponownemu przeliczeniu w wypadku wcześniejszej spłaty.

Sąd okręgowy skłania się ku pierwszemu z tych stanowisk, z uwagi na jego prokonsumencki kierunek. Podobnie uważa Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO w swoim stanowisku zwraca przy tym uwagę na przepisy europejskie: że spór dotyczy przepisów prawa, które jest efektem wdrożenia Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki.  A ustawodawca unijny nie tylko zdecydował w dyrektywie o wprowadzeniu jasnej zasady obniżenia całkowitego kosztu kredytu w związku ze spłatą kredytu przed terminem, ale także przewidział możliwość zastrzeżenia przez kredytodawcę prowizji za spłatę kredytu przed terminem. Miało to zagwarantować, czy też wyrównać ewentualną stratę poniesioną przez kredytodawcę na skutek spłaty kredytu przed terminem przez konsumenta.

Z tych powodów, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, prawidłowy jest pogląd, który opowiada się za obniżeniem wszystkich możliwych kosztów kredytu konsumenckiego w sytuacji jego całkowitej spłaty przed terminem, w tym kosztów jednorazowych, jak na przykład prowizje.

Pogląd ten jest akceptowany zarówno przez przedstawicieli doktryny, jak i orzecznictwo oraz zapewnia wysoki poziom ochrony konsumenta na rynku finansowym, który można osiągnąć właśnie dzięki wyeliminowaniu rozbieżności w obowiązujących przepisach prawa. 

O tym, jak pilna jest potrzeba rozstrzygnięcia wskazanych wątpliwości interpretacyjnych, świadczą nie tylko zastrzeżenia Sądu Okręgowego w Warszawie, ale również innych sądów, które przedstawiły je w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wniosek Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie z 11 września 2018 r. w sprawie Lexitor Sp. z o. o. , C-383/18).

V.7220.65.2019

Obywatel nie pozna opinii NBP o kandydatach na prezesów banków z lat 1989-1997. WSA oddalił skargę Rzecznika

Data: 2019-06-24
  • Prezes NBP nie musi udostępniać listy osób, które w latach 1989-1997 opiniował jako kandydatów na prezesów komercyjnych banków – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
  • Obywatel wniósł, by NBP udostępnił taką informację publiczną. Prezes NBP odmówił, wskazując, że osób tych nie można uznać za pełniące funkcje publiczne, a udostępnienie naruszałoby ich prawo do prywatności    
  • To nieuzasadnione ograniczenie konstytucyjnego prawa do informacji publicznej - uznał RPO, który zaskarżył odmowę do WSA
  • WSA oddalił skargę RPO, argumentując że opinie wydano, zanim weszła w życie Konstytucja,  na którą Rzecznik się powołuje

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego odmowne decyzje Prezesa NBP z maja i lipca 2018 r. w sprawie udostępnienia informacji publicznej. Zarzucił mu błędne przyjęcie, że udostępnienie naruszyłoby prawo do prywatności kandydatów na prezesów banków. Tymczasem osoby te powinny się liczyć z ujawnieniem swych danych w związku z ubieganiem się o stanowisko w instytucjach zaufania publicznego, jakimi są banki.  Żądane infromacje nie dotyczą bowiem życia prywatnego, a wybór prezesa banku ma być transparentny.  

Wniosek obywatela i odmowa Prezesa NBP

Obywatel domagał się informacji publicznej o danych osobowych opiniowanych (pozytywnie lub też negatywnie) przez Prezesa NBP na stanowiska prezesów 112 banków w okresie od 10 lutego 1989 r. do 31 grudnia 1997 r. (od tej daty zgodę na objęcie funkcji wyraża Komisja Nadzoru Finansowego). Wniosek obejmował też daty uzyskania i opinii NBP, i samych nominacji na prezesów.

Prezes NBP odmówił udostępnienia informacji ze względu na ochronę prywatności osób fizycznych. Powołał się na art. 5 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Głosi on: „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa”. Ponadto Prezes NBP wskazał, że „wniosek obejmuje informacje, które nie są powszechnie dostępne”.

Argumenty RPO

W skardze do WSA Rzecznik wniósł  o uchylenie zaskarżonych decyzji. Żądane informacje związane są z udziałem osób fizycznych w życiu publicznym - kandydowaniem na stanowisko prezesa banku komercyjnego - nie dotyczą więc ich życia prywatnego.

- Skoro żądane informacje odnoszą się do działalności Prezesa NBP, to kandydaci na stanowiska prezesów banków komercyjnych, podlegający opinii tego organu, powinni liczyć się z okolicznością ich ujawnienia – głosiła skarga. Zasada jawności ma bowiem służyć transparentności działalności organów władzy publicznej. Ich społeczna kontrola zapobiega nadużywaniu uprawnień i służy ochronie konstytucyjnych praw obywateli.

Zdaniem Rzecznika przez sam fakt podlegania opinii podmiotu władzy publicznej osoba fizyczna pozbawia się częściowo prawa do prywatności. A prawo do prywatności obejmuje ochronę życia osobistego, rodzinnego, towarzyskiego człowieka. Tymczasem żądane informacje nie wiążą się z żadną z tych sfer. Decydując się zatem na kandydowanie na prezesa banku i poddając się procedurze uzyskania opinii Prezesa NBP, dana osoba nie powinna oczekiwać, że w zakresie swych danych zachowa pełne prawo do prywatności.

Art. 61 ust. 3 Konstytucji RP nie pozwala na wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w prawie do informacji. Jest to możliwe wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Na taką interpretację nie pozwala też art. 31 ust. 3 Konstytucji. Stanowi on, że wszelkie ograniczenia praw i wolności muszą zostać zawarte w ustawie i muszą być konieczne dla zagwarantowania bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej oraz wolności i praw innych osób. A ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

RPO powołuje się na wyrok WSA w Warszawie z 12 lipca 2018 r. dotyczący ujawnienia nazwisk sędziów i osób fizycznych popierających kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, Sąd wskazał, że „ograniczenie prawa do prywatności w zakresie [imion i nazwisk osób fizycznych] winno ustąpić na rzecz wartości, jaką jest jawność życia publicznego. Osoby fizyczne, które zdecydowały się na udział w procesie wyłaniania członków KRS, powinny liczyć się z możliwością utraty anonimowości”.

Ponadto Rzecznik wskazał na jednolitą linię orzeczniczą co do udostępniania danych osobowych stron umów zawieranych z podmiotami publicznymi, korzystających z majątku publicznego. Każdy kontrahent władzy publicznej, otrzymujący korzyści ze środków publicznych, jest osobą mającą związek z pełnieniem funkcji publicznej, o której mowa w art. 5 ust. 2 zd. 2 ustawy, i w zakresie, w jakim informacje dotyczą tego związku, podlegają udostępnieniu jako publiczne – wynika z orzecznictwa. 

W orzecznictwie dopuszcza się możliwość szerszej ingerencji w życie prywatne wobec osób wykonujących zawody związane ze szczególnym stopniem społecznego zaufania. A w tej sprawie chodzi o udostępnienie informacji o kandydatach na prezesów banków, a zatem instytucji zaufania publicznego. Informacje dotyczące osób powołanych na te stanowiska są i były publicznie dostępne.

Należy zatem uznać - wbrew twierdzeniom Prezesa NBP - że biorąc pod uwagę jawność informacji o osobach pełniących funkcje prezesa banku komercyjnego, informacje dotyczące opinii Prezesa NBP o kandydatach powinny podlegać publicznej kontroli społecznej. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wybranymi na prezesa mogli być kandydaci, którzy nie uzyskali pozytywnej opinii Prezesa NBP. Istotne jest zatem zapewnienie transparentności wyboru tych osób jako odpowiednich do pełnienia tak ważnej funkcji - podkreślił Rzecznik.

Orzeczenie WSA

24 czerwca 2019 r. WSA w Warszawie oddalił skargę RPO (sygn. akt II SA/Wa 197/19). Podzielając stanowisko Prezesa NBP, sąd wskazał, że dane, o których udostępnienie wystąpił skarżący, wytworzono przed wejściem w życie Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r., na której przepisy powołuje się Rzecznik. - Z tego powodu organ nie ma obowiązku przechowywania i udostępnienia tych informacji mówił sędzia w ustnych motywach orzeczenia.  Dodał, że ustawa o dostępie do informacji publicznej wprawdzie już wtedy istniała, ale nie tak rozbudowana, jak obecnie. 

Orzeczenie jest nieprawomocne; Rzecznikowi przysługuje skarga kasacyjna.

VII.6060.7.2014

Koniec windykacji rzekomego długu po piśmie Rzecznika

Data: 2019-04-17

Mężczyzna zawiadomił Rzecznika, że firma windykacyjna chce wyegzekwować od niego dług, co do którego sąd rejonowy oddalił powództwo. Taki wyrok oznacza, że roszczenie potencjalnego wierzyciela nie zasługiwało na ochronę sądową. Wyrok prawomocny wiąże przy tym nie tylko pierwotnego wierzyciela, ale jest skuteczny wobec każdego nowego nabywcy wierzytelności.

Dlatego Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zwrócił się do firmy windykacyjnej o ponowne przeanalizowanie wyroku i rozważenie zasadności odstąpienia od dalszych działań windykacyjnych.

Firma windykacyjna sprawdziła dokumenty i wstrzymałą dalsze działania wobec wnioskodawcy.

BPW.7223.1.2019

O krzywdzie, starości i bezradności na spotkaniu regionalnym w Ostrowi Mazowieckiej

Data: 2019-04-09
  • Na spotkanie w Starej Elektrowni w Ostrowi Mazowieckiej przyszło wczesnym popołudniem ponad 30 osób.
  • Dominowały sprawy osób starszych i z niepełnosprawnościami

Stara Elektrownia to pięknie wyremontowany budynek fabryczny przeznaczony na spotkania i wystawy.

Jak zwykle na spotkaniu regionalnym (a to jest pewnie już 180 z serii) Adam Bodnar zaczął od przedstawienia się zebranym i poprosił ich o to samo. Pierwsze głosy zabrzmiały dramatycznie. Starsza kobieta wychodzi na środek sali płacząc, że nikt jej nie chce pomóc -  „ani Rzecznik ani nikt”. Kolejna mówi, że została oszukana, a pracownicy BRPO nie chcieli jej pomoc.

– Po co ta konstytucja jest, skoro nikt mi nie chce pomóc?

Kolejne osoby mówią o kłopotach z sądem („sędzia powiedziała, że jej ci z Warszawy nie będą nic mówić”), z ZUS, z komornikami. Zgłaszają problemy osób z niepełnosprawnościami i seniorów w tym, więźniów czwartego piętra.

Spora część zebranych milczy, nie zgłasza tematów.

- Rzecznik jest od tego, by interweniować, jeśli się da, a także by sygnalizować władzom problemy, które można naprawić zmianą prawa – tłumaczy zatem Adam Bodnar. -  Jest nas za mało, by szybko reagować na wszystkie wnioski (a parlament nie reaguje na ten problem). Dlatego tak ważne jest dla nas, żeby słuchać ludzi, dowiadywać się od nich, co w Polsce nie działa. Stąd pomysł spotkań regionalnych. Dla nas ważne jest przede wszystkim to, by wychwycić taki problem, którego naprawienie pomoże wielu ludziom, i ustrzegą wielu od takich problemów. Bo tak możemy najlepiej pomóc (choć nie zawsze możemy powiedzieć, że w sporze z państwem to obywatel ma rację, albo przepisy pozwalają mu pomóc).

- Ważne jest też podpatrywanie dobrych pomysłów w Polsce – mówi dalej Adam Bodnar. - Powiedziała Pani o „więźniach czwartego piętra”, czyli o problemie osób, które ze względu na wiek czy niepełnosprawność mają kłopot z wyjściem z domu, bo schody wysokie, a windy nie ma. A  ostatnio np. w Śremie widzieliśmy świetny pomysł: władze lokalne stworzyły program zamiany mieszkań dużych, na piętrach, na mniejsze, ale z windami i dostosowane do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

Sprawy seniorów. Lokal na spotkania czy Rada Seniorów?

- Mamy klub seniora w Ostrowi, ale nie mamy miejsca dla siebie – przenieśli nas z domu kultury do centrum dialogu. A tam jest ciasno, duszno, nisko. Sto osób się tam nie zmieści. Do Starej Elektrowni nas też nie wpuścili, bo uważają, że nasze spotkania mają charakter towarzyski. Nam chodzi o lokal.

RPO: A macie Państwo radę seniorów?

- Nie, została zlikwidowana. Nowe władze nie widzą takiej potrzeby.

RPO: Bo Rzecznik nie może interweniować w sprawie sali. Ale mogę Państwu podpowiedzieć, że macie prawo domagać się stworzenia rady seniorów, bo to jest narzędzie do współdecydowania o ważnych dla Was sprawach.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO podpowiada, co zrobili seniorzy z Gryfina w zachodniopomorskim: skoro nie było dla nich sali na spotkania  towarzyskie, to organizują sobie „spotkania czwartkowe we wtorek” w restauracji. Zamawiają tam obiady i zapraszają na nie ciekawe osoby, z którymi chcą porozmawiać. – Nie podpowiem Państwu, co macie zrobić, bo to Wy decydujecie. Prawdopodobnie jednak jeśli pomyślicie o tym, co możecie innym dać, to znajdzie się wiele sposobów. Bo przed takimi, co chcą dawać innym, otwiera się wiele drzwi - powiedziała.

Przypomniała o inicjatywie RPO, by organizować w całym kraju konferencje dla opiekunów osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Eksperci spotykają się w Warszawie, a ludzie spotykają się lokalnie, by śledzić transmisję przez internet i zadawać pytania. Właśnie w takiej sali jak ta takie spotkanie mogłoby się odbyć – zauważa (link do transmisji z zeszłego roku).

RPO rekomenduje zebranym cyfrowe publikacje ekspertów jego Biura:

- To są zbiory bardzo konkretnych rozwiązań, które – za pośrednictwem Rady Seniorów – moglibyście proponować. A politycy byliby z tego zadowoleni, bo to są bardzo sensowne rozwiązania – mówi Adam Bodnar.

A skoro tworzycie Państwo w Ostrowi Muzeum Rodziny Pileckich, to jest to wspaniała przestrzeń do tworzenia inicjatyw międzypokoleniowych.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Jak dostać kartę parkingową? Człowiek dostaje orzeczenie, w którym jest zaznaczone, że w tej sytuacji należy się karta parkingowa. A i tak trzeba iść po kartę do urzędu, do tego dostarczyć specjalnie zrobione zdjęcie – jakby nie wystarczyło napisać, że karta jest ważna z dowodem osobistym.

Jak dostać się na rehabilitację po operacji? Nie każdy wie, że taki wniosek trzeba złożyć w ciągu 30 dni od wyjścia ze szpitala, bo wtedy nie stoi się w kolejce na zabiegi. A lekarze o tym nie informują.

RPO: To, że mamy w ogóle karty parkingowe, to zasługa śp. Piotra Pawłowskiego. Bez niego by specjalnych miejsc dla osób z niepełnosprawnościami nie było. Problem w tym, że tych miejsc jest za mało w stosunku do potrzeb. Zwłaszcza że teraz parlament chce (i słusznie) poszerzyć to prawo o kombatantów.

A sprawie zdjęć się oczywiście przyjrzymy. Jak i pomysłowi informatora dla osób wypisywanych ze szpitala. To bardzo dobry pomysł, nie wpadliśmy na to , porozmawiamy o tym z Rzecznikiem Praw Pacjenta(a w np. Miechowie np. poradzili sobie z tym tworząc specjalny program pomocy dla osób wychodzących ze szpitala).

Jak zobaczę papiery, to mi się płakać chce

Nie jestem w stanie załatwić sprawy, nie dają mi. Zaczęłam od tego chorować.

Jest tu osoba, która od ludzi wyłudza opłaty za pomoc w zdobywaniu odszkodowań za błędy lekarskie. W ogłoszeniach jest wszystko pięknie, a potem okrada nas z renty i znika.

Poprzez „DudaPomoc” sprawa trafiła do prokuratury, ale ta sprawę umorzyła. Ta beznadziejność i to bezprawie mnie pozbawia zdrowia. A przecież my płacimy podatki. – Także skoro Pan tu jest, to zajmijcie się moimi sprawami.

Orzekanie o niepełnosprawności

Po co oni tam w tych budynkach siedzą, skoro oni na człowieka kilka minut potrzebują. Mąż renty nie dostał, choć dwa lata walczyliśmy.

RPO: Rząd teraz pracuje nad wielką reformą orzecznictwa. Przygotowuje ją zespół pod kierownictwem prezes ZUS.

Prawa rodzin

Młody ojciec skarży się na likwidację placu zabaw przed domem. Bo ktoś się poskarżył, że jest za blisko domu.

RPO: Placu nie oddamy, ale możemy sprawdzić, czy przepisy, jakie wskazują, jaka ma być odległość placu zabaw od domu, są w porządku. A poza tym sprawa placu zabaw to idealna rzecz na petycję do władz lokalnych. Niech powiedzą, gdzie mają państwo spędzać czas z dziećmi.

Hodowanie odsetek przez komornika

Zbankrutowałem, ale komornik działa tak, jakby nie chciał kończyć sprawy – tylko żeby narastały odsetki. Zamiast sprzedać część majątku i skończyć z tym, przeciąga – bo z tego żyje.

RPO: Przyjrzymy się sprawie.

Służba zdrowia i wykluczenie transportowe

Lekarz wypisując ze szpitala nie może skierować na badanie kontrolne. Dostaję informację, jakie mam badanie zrobić, ale nie dostaję skierowania. A to jest marnowanie czasu ludziom. Bo muszę dojechać znowu do lekarza do Warszawy i stać w kolejce, żeby się zapisać na badanie za trzy miesiące.

RPO: Musimy to sprawdzić.

Pamiętajmy, że mamy trzy systemy porządnie w Polsce nie zreformowane: służbę zdrowia, edukację i sądownictwo.

Zatrucie środowiska spowodowane przez nasycalnię podkładów kolejowych

Nasycalnia już nie działa, ale odpady wylewane do ziemi (do 2000 r.) zostały. Płyną w stronę miasta, ogródków działkowych, mleczarni (która wykupiła bardzo drogie filtry).

Organizacja społeczna działająca w Ostrowi bezskutecznie próbuje zdobyć dane o umieralności w mieście – chciałaby sprawdzić, czy jest on w mieście wyższy niż gdzie indziej. W debacie lokalnej problem pojawia się tylko w okolicy wyborów, ale potem nic się z tym nie dzieje.

Zwracaliśmy się do wszystkich, do posłów, do ministrów.

(inny uczestnik spotkania uspokaja, że sprawą zajął się już minister ochrony środowiska i minister żeglugi śródlądowej, którzy bardzo intensywnie się zaangażowali – problem ma być rozwiązany do końca roku).

Ale  może Rzecznik nam pomoże?

RPO: To dla nas bardzo ważny problem i nawet mamy kilka sukcesów (zablokowanie rozbudowy wysypiska śmieci w Radiowie i rozbudowy ferm kurzych w Kawęczynie koło Wrześni). Rzeczywiście widzimy problem braku koordynacji instytucji państwowych. Na takie sytuacje jest właśnie Rzecznik.

Zachęcony tą deklaracją uczestnik spotkania opowiada o zagrożeniu spowodowanym przez budowaną koło kościoła i szkoły stacją benzynową. Inwestor liczy na zarobek wynikający ze sprzedaży alkoholu w niedziele. Ale ludzie boją się konsekwencji awarii albo nawet zamachu w takim miejscu. Nie mówiąc już o zwykłej obyczajności. Jednak burmistrz na ich głosy nie reaguje.

RPO przypomina, że najpierw w sprawie takiej inwestycji musi być wydana decyzja środowiskowa. A tę można zaskarżyć w sądzie administracyjnym. Podpowiada, że trzeba znaleźć organizację, która może wykazać interes prawny w takiej sprawie (np. organizację pozarządową, która ma w statucie sprawy środowiska, albo parafię). Przypomina też o przysługującym obywatelom prawie petycji, którą władze muszą opublikować a następnie się do niej odnieść.

Pan, który wie dużo o działaniach rządu w sprawie nasycalni, mówi zebranym, że jego zdaniem do inwestycji nie dojdzie, bo właściciel sprzedaje działkę, a władze lokalne pilnują sprawy. - Bo to nie jest tak, że wszystkiemu jest winien PiS i burmistrz.

Ten sam pan dopytuje się też, dlaczego w mediach publicznych te wszystkie działania Rzecznika, o których mowa jest na spotkaniu, nie są przekazywane. Dlaczego mówi się tylko o działaniach RPO na rzecz LGBT+ i kasty sędziowskiej. – Czy nie może Pan lepiej informować społeczeństwa o tym, co Pan robi? Ja sobie daję radę, bo mam internet, ale inni tego nie wiedzą.

RPO: Dla mnie nie są ważne partie, ale ludzie i ich krzywda. Nie oskarżam, tylko zawsze sprawę sprawdzam – bo czasem tylko tyle wystarczy, by sprawę popchnąć do przodu.

Owszem, zajmuję się sądownictwem, bo bez niezależnych sądów nie ma praw obywatelskich. Ale też mówię sędziom, co muszą zmienić, by sądy działały lepiej na rzecz obywateli. Bronię tez praw osób LGBT, bo to mój obowiązek. Ale zajmuję się też innymi sprawami. Niestety, nie mam wpływu na to, jak mnie przedstawiają media, jeśli mają interes, by przedstawiać mnie w skrzywiony sposób.

Na koniec okazuje się, że krzywda ze strony Biura RPO polega na dwóch odpowiedziach, które Adam Bodnar obiecuje sprawdzić. A rzecznik dostaje różę za pomoc kobietom z rocznika 1953.

Jak ustalić wartość mieszkania kupionego na kredyt przy podziale majątku? Uchwała Sądu Najwyższego

Data: 2019-03-28
  • Jak sąd – dzieląc majątek rozwodzących się małżonków - ma oszacować wartość wspólnego mieszkania lub domu, jeśli był kupiony na kredyt? Czy ma odliczyć od wartości rynkowej wysokość hipoteki, czy może realną wartość kredytu?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że należy się po prostu posługiwać wartością rynkową nieruchomości, bo rozliczenia spłat między małżonkami powinny być dokonywane osobno
  • Sąd Najwyższy rozstrzygnął zgodnie z tą argumentacją: ustalając wartość nieruchomości w podziale majątku dorobkowego nie należy pomniejszać tej wartości o wartość zobowiązania kredytowego, zabezpieczonego hipoteką

28 marca 2019 r. Sąd Najwyższy rozstrzygnął (sygn. III CZP 21/18) zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Okręgowy w Łodzi. W uchwale Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że w postępowaniu o podział majątku wspólnego byłych małżonków sąd, ustalając wartość wchodzącej w skład majątku wspólnego nieruchomości obciążonej hipoteką zabezpieczającą udzielony małżonkom kredyt bankowy, uwzględnia wartość rynkową tej nieruchomości – o ile nie zachodzą szczególne okoliczności – z pominięciem wartości obciążenia hipotecznego.

Sąd Najwyższy przychylił się zatem do stanowiska, jakie zajął uczestniczący w postępowaniu Rzecznik Praw Obywatelskich. W ustnych motywach uchwały Sąd Najwyższy podkreślił, że pomimo podziału majątku, wspólnie i solidarnie zaciągnięty dług osobisty (kredyt) obciąża oboje małżonków. Bank może, ale nie musi korzystać z zabezpieczenia hipotecznego i nie jest wykluczona sytuacja, w której zadłużenie będzie spłacał nie ten małżonek, któremu w wyniku podziału przypadła nieruchomość obciążona hipoteką.

Sąd Najwyższy zastrzegł jednak, że zasada ta pozostaje aktualna dopóty, dopóki w sprawie nie zachodzą szczególne okoliczności przemawiające za stanowiskiem przeciwnym. Do takich okoliczności SN zaliczył – przykładowo – zwolnienie przez bank jednego z małżonków z długu, bądź porozumienie zawarte pomiędzy małżonkami co do przejęcia zobowiązań.

IV.7000.159.2018

Rzecznik interweniuje na rzecz poszkodowanych w aferze Getback S.A.

Data: 2019-01-24
  • Ponad 9 tys. osób czuje się poszkodowanych w aferze spółki Getback S.A. Ich straty szacowane są na 2,3 mld zł
  • Skarżą się na brak realnej pomocy ze strony państwa, a zwłaszcza - gwarancji odzyskania środków finansowych
  • Rzecznik pyta przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, czy działania KNF służą ochronie interesów poszkodowanych i czy powoła specjalny zespół w sprawie
  • RPO chce też wiedzieć, jakiego wsparcia poszkodowanym udziela Rzecznik Finansowy

Rzecznik Praw Obywatelskich 6 września 2018 r. spotkał się z członkami Zarządu Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack S.A. Przedstawili oni informacje dotyczące: 

  • sposobu dystrybuowania obligacji spółki GetBack S.A.,
  • sytuacji osób, które nabyły obligacje emitowane przez spółkę,
  • skali problemu (wg Stowarzyszenia poszkodowanych jest ponad 9 tys. indywidualnych obligatariuszy, których straty wynoszą 2,3 mld. zł),
  • działań już podjętych przez Stowarzyszenie oraz organy ścigania i instytucje nadzorujące rynek finansowy, do zadań których należy ochrona klientów tego rynku.

Stowarzyszenie poprosiło Rzecznika o interwencję, bowiem w odczuciu poszkodowanych ich prawa nie są właściwie chronione przez powołane do tego instytucje. Przede wszystkim jednak podnoszą zarzut, że mimo toczących się postępowań nie otrzymali realnej pomocy ze strony państwa, a tym bardziej gwarancji odzyskania środków finansowych odebranych im w wyniku przestępczej działalności instytucji finansowych, zaangażowanych w sprzedaż obligacji spółki GetBack S.A.

W ocenie Zarządu Stowarzyszenia, przyczyn problemów należy upatrywać w tym, że KNF:

  • W latach 2016-2018, mimo wiedzy o tym, że dystrybucja obligacji jest dokonywana przez podmioty, które nie posiadają odpowiednich uprawnień i zezwoleń KNF, nie podjęła działań określonych w ustawie z 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym,
  • nie wydała komunikatu, mimo obowiązku wynikającego z ustawy, że podmiotem zaangażowanym w rozprowadzanie obligacji GetBack S.A. jest Idea Bank S.A., który nie posiadał uprawnień do czynności maklerskich, co w konsekwencji powoduje, że wielu nabywców obligacji nie ma świadomości, że jest poszkodowanych,
  • dysponując już w kwietniu 2018 r. wiedzą, że wielu obywateli weszło w posiadanie obligacji GetBack S.A. w wyniku czynów zabronionych, które doprowadziły do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem, zamieściła wpis na listę ostrzeżeń publicznych KNF Idea Banku S.A. dopiero 13 listopada 2018 r. Efektem zwłoki było to, że obligacje nadal sprzedawano klientom nieświadomym utraty płynności finansowej emitenta obligacji.

Zdaniem Stowarzyszenia działania KNF były spóźnione. Dlatego przedstawicieli Stowarzyszenia dziwi fakt, że obecnie KNF odmawia podania do publicznej wiadomości raportu, na którego podstawie doszło do zamieszczenia wpisu na liście ostrzeżeń publicznych KNF dotyczącego Idea Banku S.A. To właśnie w tym raporcie, według Stowarzyszenia, zamieszczono istotne informacje, niezbędne osobom poszkodowanym do odzyskania środków finansowych.

Jak podkreśla Stowarzyszenie, KNF nadal nie podała w trybie dostępu do informacji publicznej listy instytucji finansowych, od których spółka GetBack S.A. skupowała wierzytelności. Stowarzyszenie jest przekonane, że ta informacja byłaby pomocna w ustaleniu sposobu dystrybucji obligacji i liczby osób poszkodowanych.

W ocenie Stowarzyszenia wielu posiadaczy obligacji GetBack S.A. nadal pozostaje w nieświadomości, że dokonali ich zakupu. Obligacje te bowiem nie były nigdzie rejestrowane, a to oznacza, że nie było nad nimi żadnej kontroli. Taka sytuacja powoduje, że nieświadomi obligatariusze nie podejmują działań zmierzających do zminimalizowania strat.

Obawy Stowarzyszenia budzi też czas trwania postępowań wszczętych przez KNF, co w ich odczuciu oddala szanse na odzyskanie środków finansowych zainwestowanych w obligacje. Jak wskazują przedstawiciele Stowarzyszenia, wielu poszkodowanych to osoby starsze, dla których procedura dochodzenia roszczeń jest zbyt skomplikowana. To ta grupa oczekuje przede wszystkim na wsparcie instytucji państwowych, bo zainwestowali w ten produkt - wskutek stosowania wobec nich nieuczciwych praktyk sprzedażowych - niejednokrotnie dorobek życia.

Według Rzecznika współpraca KNF ze Stowarzyszeniem oraz z poszkodowanymi, jak również z Rzecznikiem Finansowym i Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów umożliwia ustalenie nieprawidłowości w dystrybucji obligacji prywatnych przez spółkę GetBack S.A. oraz osoby winne tej sytuacji.

RPO poprosił przewodniczącego KNF Jakuba Jastrzębskiego o odniesienie się do wątpliwości i postulatów Stowarzyszenia. Wystąpił też o poinformowanie, jaki wpływ na sytuację poszkodowanych będą miały ustalenia KNF i czy działania te służą ochronie interesów poszkodowanych obligatariuszy, czy też powinni oni, niezależnie od aktywności KNF, podejmować indywidualnie starania o odzyskanie utraconych środków.

- Przede wszystkim jednak uprzejmie proszę o poinformowanie, czy KNF, wzorem Prokuratury Krajowej, która by wspierać obligatariuszy spółki powołała specjalny zespół cywilny do spraw GetBacku, do zadań którego należy prowadzenie spraw z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego związanych z roszczeniami dochodzonymi przez poszkodowanych, rozważa również udzielenie tego rodzaju wsparcia – napisał Rzecznik.

W piśmie do rzecznika finansowego Aleksandry Wiktorow Adam Bodnar przedstawił uwagi Stowarzyszenia, że odpowiada ona na wnioski poszkodowanych o zbadanie indywidualnej sprawy w trybie postępowania interwencyjnego „lakonicznie i zdawkowo”. Samo zaś postępowanie interwencyjne przedłuża się, a sposób prowadzenia spraw nie prowadzi do odzyskania utraconych środków finansowych. RPO poprosił Aleksandrę Wiktorow  o odniesienie się do tych zarzutów.

V.7106.6.2018

Z punktu widzenia mieszkańców Biłgoraja. Spotkanie regionalne RPO

Data: 2019-01-09

50 osób przyszło do Biłgorajskiego Centrum Kultury. Zebranych witał pochodzący z Biłgoraja członek Rady Społecznej RPO Henryk Wujec. Ludzie przyszli z ciekawości i by porozmawiać o sprawiedliwości, ale dyskusja szybko zaczęła dotyczyć konkretnych spraw. Spotkanie zapowiadał wielki baner przed budynkiem.

- RPO jest od patrzenia władzy na ręce, jest niezależny od polityków i dlatego powoływany na pięć lat. W tym czasie co roku ma przedstawiać parlamentowi sprawozdanie o stanie przestrzegania praw i wolności obywateli – zaczął spotkanie Adam Bodnar. - Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, nie byłem w żadnej i w żadnej być nie zamierzam. Moja praca polega na wchodzeniu w spór z władzą w interesie obywateli – powiedział Adam Bodnar. Rzecznik, który kłaniałby się władzy, nie nadawałby się do tej pracy. Jego zadaniem jest bowiem ochrona praw obywateli. Dlatego np. może się wypowiadać tylko wtedy, kiedy widzi jasną konstytucyjną podstawę (i nie może za bardzo wypowiadać się w sprawie ochrony dzików przed ostrzałem, co było jednym z pierwszych pytań na spotkaniu).

Sprawy zgłoszone na spotkaniu:

Z punktu widzenia telewidza: niepokojące zatrzymania rejestrowane przez kamery

Każdy jest niewinny do momentu prawomocnego skazania. Organizowanie zatrzymań w świetle fleszy jest złą praktyką. Nie powinno tak być.

RPO: Uzyskiwanie korzyści politycznych z aresztowania narusza prawa jednostki. Ale są sytuacje, kiedy nie ma innego wyjścia i służby muszą się tak zachować.

Ważne jest, że obywatel ma prawo w takiej sytuacji poskarżyć się do sądu na sposób zatrzymania.

Osobnym problemem są komentarze polityków do zatrzymań, a także pomyłkowe zatrzymania. Takie sprawy muszą być wyjaśniane, a prawo do odszkodowania egzekwowania.

Z punktu widzenia związkowca

  • Dlaczego trzeba płacić za ogromne pakiety telewizyjne, skoro człowiek ogląda tylko kilka programów. Do tego umowy są konstruowane tak, że człowiek nic z nich nie rozumie.
  • Dlaczego oszczędności w bankach są nisko oprocentowane, a banki pobierają od pożyczek wysokie odsetki. Kiedyś odsetki z oszczędności były większe.
  • Dlaczego rozpiętość plac w zakładach jest taka duża?

RPO: 1. Za abonament RTV mamy wszyscy dostęp do kilkunastu stacji telewizji naziemnej. Tu nie mamy wyboru. Jednak pozostałe kanały wynikają z umowy z operatorem telewizji. Nie ma tu naruszenia praw człowieka. Jeśli ktoś uważa, że traci na tym jako konsument (naruszenie praw konsumenta), powinien zwracać się do rzecznika konsumentów.

Poważnym problemem z punktu widzenia RPO jest niejasność umów – bo to powoduje, że człowiek nie jest w stanie świadomie podjąć decyzji. Dlatego tak wazna jest dla nas współpraca z rzecznikami konsumentów.

2. Odsetki są związane z poziomem inflacji. Teraz mamy bardzo niską inflację, kiedyś była wysoka, stąd zmiany oprocentowania.

3. Różnice w zarobkach są cechą gospodarki rynkowej. Zmieniać je można nakładając wyższe podatki od wyższych dochodów oraz ustalając na odpowiednim poziomie minimalne wynagrodzenie.

Z punktu widzenia matki: przemoc w rodzinie

Przeciwdziałanie przemocy jest trudne, szczególnie, jeśli sprawcą jest osoba wysoko postawiona, ze znajomościami w policji i świecie prawniczym.

RPO: Prawnicy mają dzieci i nie żyją w układach, ale w naturalnych związkach koleżeńskich. W opisanych przez panią przypadkach trzeba sprawę przenosić do innego sądu i również informować o tym RPO i Rzecznika Praw Dziecka.

Z punktu widzenia działacza rozczarowanego zmianami w kraju z ostatnich 30 lat: RPO jest stronniczy

Dlaczego RPO jest za podnoszeniem wieku emerytalnego, nie broni kibiców, za to esbeków?

RPO: W sprawie reformy emerytalnej RPO nigdy nie wypowiadał się, bo to jest kompetencja rządu. Za to w sprawami kibiców zajmowałem się od pierwszego dnia kadencji.

Z punktu widzenia osoby, która przegrała sprawę w sądzie: co zrobić, żeby RPO wniósł skargę nadzwyczajną?

Skarga nadzwyczajna jest bardzo poważnym narzędziem, bo jest do zastosowania wtedy, gdy zawiodły już inne narzędzia. Ale nie można wzruszać prawomocnych wyroków, zwłaszcza sprzed lat, lekką ręką – bo to ma konsekwencje dla wielu ludzi, nie tylko dla tych, którzy wnoszą o zmianę wyroku.

Są jednak sytuacje, kiedy RPO już reaguje i wnioski o skargę nadzwyczajną składa. Robi to wtedy, kiedy człowiekowi nie można inaczej pomóc.

Z punktu widzenia porządku i prawa: Prawa dzieci z jednopłciowych małżeństw

Dziecko z rodziny, w które rodzice są jednej płci, nie mają prawa do polskiego PESEL, bo podnosi się argument, że polska konstytucja mówi o tym, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. I system komouterowy nie pozwala zarejestrować dziecka.

RPO: NSA tę kwestię rozstrzygnął. Powiedział, że tu nie liczy się status małżeństwa (art. 18 Konstytucji) ale kwestia praw dziecka (art. 72 Konstytucji).- 

Tak, ale to wyrok niewykonalny. Własnie dlatego, że systemy infornatyczne nie są do takiego rozstrzygnięcia przygotowane i praktycznie nie da się takiej decyzji wydać. 

Z punktu widzenia dziecka rolników: prawo do mojej ziemi

Ziemię należącą do mojej rodziny chcą przejąć krewni przez zasiedzenie. Sprawa jest w sądzie i nie wiem, jak mam udowodnić swoją rację.

RPO: To warto omówić na spotkaniu indywidualnym z prawnikiem Biura. Dlatego jest z Rzecznikiem pani mecenas, z którą można o tym porozmawiać.

Z punktu widzenia obywateli, którzy słyszeli coś o sądach: nie można ich bronić

Czy Pan tego nie widzi, że z sądami jest coś nie tak?

RPO: Widzę. To jest dziedzictwo niedemokratycznej przeszłości. Rok 1989 przyniósł ogromne zmiany społeczne, które sprawiły, że coraz więcej nowych typów spraw trafia do sądu. A sądy nie zmieniły się aż tak bardzo pod względem organizacji pracy, są zarządzane po staremu – sędziowie nie mają odpowiedniej pomocy w pracy, takiej jak choćby w kancelariach adwokackich. Przez to sądy się zatykają (w Sądzie Okręgowym w Warszawie ¼ spraw dotyczy kredytów frankowych – kto o tym słyszał 20 lat temu?). Sędziowie przez lata zamykali się przed społeczeństwem i odgradzali od przedstawicieli innych zawodów sędziowskich.

Niestety, dotychczasowe reformy nie mierzyły się z tymi problemami, zamiast tego od 3 lat politycy próbują podporządkować sobie sędziów.

A do zrobienia jest naprawdę wiele – temu poświęciliśmy wiele paneli ostatniego II Kongresu Praw Obywatelskich.

  • Mówi Pan o konkursowym wybieraniu ludzi na stanowiska w sądach. Ale po co są konkursy– nie lepiej je w ogóle zlikwidować, skoro i tak zatrudniają kogo chcą? RPO: konkursy to najlepsza rzecz, jaka może być w administracji.
  • Albo przenośmy sędziów co kilka lat. Żeby się nie zżywali ze środowiskiem RPO: a wyobrażacie sobie Państwo życie rodziny takiego sędziego.

Z punktu widzenia pracownika szpitali

Byłam na zwolnieniu po wypadku w pracy, kiedy przyznawali „dodatek zembalowy” (podwyżki przyznane jako dodatek  w 2015 r.). Nie dostałam. Nie dostałam też podwyżki. Nie reaguje Inspekcja Pracy.

RPO: Wtedy trzeba się skarżyć do Rzecznika. My od tego jesteśmy.

Z punktu widzenia ucznia: dlaczego nie mieliśmy spotkania z RPO?

RPO: Przed wyjazdami regionalnymi zwracamy się do szkół z pytaniem, czy nie chcą spotkania z RPO. Czasami odpowiadają, że „nie są zainteresowane”.

Z punktu widzenia lekarza: jak uzyskać świadomą zgodę pacjenta z zaburzeniami poznawczymi, a nie ubezwłasnowolnionego

Gdybyśmy mieli respektować prawo, to nie moglibyśmy leczyć, z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia.

Czy takie sprawy interesują Rzecznika

RPO: Tak.

Debata jest trudna, bo szalenie zideologizowana. Ale dotyczy fundamentalnych praw.

Tę sprawę też sprawdzimy.

...

A nie zająłby się Pan jednak sprawami dzików?

Prezes NBP nie ujawnił opinii o kandydatach na prezesów banków. Skarga Rzecznika do WSA

Data: 2019-01-09
  • Obywatel wniósł, by Narodowy Bank Polski udostępnił informację publiczną - listę osób, które w latach 1989-1997 Prezes NBP opiniował jako kandydatów na prezesów komercyjnych banków
  • Prezes odmówił, argumentując że osób tych nie można uznać za pełniące funkcje publiczne, a udostępnienie informacji naruszałoby ich prawo do prywatności    
  • To nieuzasadnione ograniczenie konstytucyjnego prawa do informacji publicznej – uznał RPO
  • Żądane informacje nie dotyczą bowiem życia prywatnego, a wybór prezesa banku jako instytucji zaufania publicznego ma być transparentny  

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego odmowne decyzje Prezesa NBP z maja i lipca 2018 r. w sprawie udostępnienia informacji publicznej. Zarzucił tym decyzjom błędne przyjęcie, że udostępnienie naruszyłoby prawo do prywatności kandydatów na prezesów banków. Tymczasem wiąże się to z działalnością Prezesa NBP zobowiązanego do udostępnienia opinii, w tym danych osób jej podlegających. Osoby te powinny zaś się liczyć z ujawnieniem swych danych w związku z ubieganiem się o stanowisko w instytucjach zaufania publicznego, jakimi są banki. 

Wniosek obywatela i odmowa Prezesa NBP

Obywatel domagał się informacji publicznej o danych osobowych opiniowanych (pozytywnie lub też negatywnie) przez Prezesa NBP na stanowiska prezesów 112 banków w okresie od 10 lutego 1989 r. do 31 grudnia 1997 r. (od tej daty zgodę na objęcie funkcji wyraża Komisja Nadzoru Finansowego). Wniosek obejmował też daty uzyskania i opinii NBP, i samych nominacji na prezesów.

Prezes NBP odmówił udostępnienia informacji ze względu na ochronę prywatności osób fizycznych. Powołał się na art. 5 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Głosi on: „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa”. Ponadto Prezes NBP wskazał, że „wniosek obejmuje informacje, które nie są powszechnie dostępne”.

Argumenty RPO

W skardze do WSA Rzecznik wniósł  o uchylenie zaskarżonych decyzji. Żądane informacje nie naruszają bowiem prawa do prywatności kandydatów, a wiążą się z informacjami wytworzonymi w ramach działalności podmiotu publicznego. W ocenie Rzecznika żądane informacje związane są z udziałem osób fizycznych w życiu publicznym - kandydowaniem na stanowisko prezesa banku komercyjnego - nie dotyczą więc ich życia prywatnego.

- Skoro żądane informacje odnoszą się do działalności Prezesa NBP, to kandydaci na stanowiska prezesów banków komercyjnych, podlegający opinii tego organu, powinni liczyć się z okolicznością ich ujawnienia – napisał w skardze do WSA  zastępca RPO Stanisław Trociuk. Zasada jawności ma bowiem służyć transparentności działalności organów władzy publicznej. Ich społeczna kontrola zapobiega nadużywaniu uprawnień i służy ochronie konstytucyjnych praw obywateli.

Zdaniem Rzecznika, przez sam fakt podlegania opinii podmiotu władzy publicznej osoba fizyczna pozbawia się częściowo prawa do prywatności. A prawo do prywatności obejmuje ochronę życia osobistego, rodzinnego, towarzyskiego człowieka. Tymczasem żądane informacje nie wiążą się z żadną z tych sfer. Decydując się zatem na kandydowanie na prezesa banku i poddając się procedurze uzyskania opinii Prezesa NBP, dana osoba nie powinna oczekiwać, że w zakresie swych danych zachowa pełne prawo do prywatności.

Rzecznik przypomina, że art. 61 ust. 3 Konstytucji RP nie pozwala na wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w prawie do informacji. Jest to możliwe wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Na taką interpretację nie pozwala też art. 31 ust. 3 Konstytucji. Stanowi on, że wszelkie ograniczenia praw i wolności muszą zostać zawarte w ustawie i muszą być konieczne dla zagwarantowania bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej oraz wolności i praw innych osób. A ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

RPO powołuje się na wyrok WSA w Warszawie z 12 lipca 2018 r. dotyczący ujawnienia nazwisk sędziów i osób fizycznych popierających kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, Sąd wskazał, że „ograniczenie prawa do prywatności w zakresie [imion i nazwisk osób fizycznych] winno ustąpić na rzecz wartości, jaką jest jawność życia publicznego. Osoby fizyczne, które zdecydowały się na udział w procesie wyłaniania członków KRS, powinny liczyć się z możliwością utraty anonimowości”.

Ponadto Rzecznik wskazał na jednolitą linię orzeczniczą co do udostępniania danych osobowych stron umów zawieranych z podmiotami publicznymi, korzystających z majątku publicznego. Każdy kontrahent władzy publicznej, otrzymujący korzyści ze środków publicznych, jest osobą mającą związek z pełnieniem funkcji publicznej, o której mowa w art. 5 ust. 2 zd. 2 ustawy, i w zakresie, w jakim informacje dotyczą tego związku, podlegają udostępnieniu jako publiczne – wynika z orzecznictwa. 

W orzecznictwie sądowym dopuszcza się możliwość szerszej ingerencji w życie prywatne wobec osób wykonujących zawody związane ze szczególnym stopniem społecznego zaufania. A w tej sprawie chodzi o udostępnienie informacji o kandydatach na prezesów banków, a zatem instytucji zaufania publicznego. Informacje dotyczące osób powołanych na te stanowiska są i były publicznie dostępne.

Należy zatem uznać - wbrew twierdzeniom Prezesa NBP - że biorąc pod uwagę jawność informacji o osobach pełniących funkcje prezesa banku komercyjnego, informacje dotyczące opinii Prezesa NBP o kandydatach powinny podlegać publicznej kontroli społecznej. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wybranymi na prezesa mogli być kandydaci, którzy nie uzyskali pozytywnej opinii Prezesa NBP. Istotne jest zatem zapewnienie transparentności wyboru tych osób jako odpowiednich do pełnienia tak ważnej funkcji - podkreślił Rzecznik.

W jego ocenie Prezes NBP ma obowiązek udostępnienia żądanej informacji, gdyż informacje o osobach kandydujących na stanowiska prezesa banku komercyjnego, podlegające opinii Prezesa NBP, a także informacje o dacie wydania opinii, nazwie banku, dacie wyboru kandydata są w dyspozycji tego podmiotu - znajdują się w archiwach zakładowych banku.

VII.6060.7.2014

Banki nie honorują notarialnych pełnomocnictw do czynności bankowych. RPO pisze do rady notarialnej

Data: 2018-12-17
  • Ludzie skarżą się Rzecznikowi, że banki nie uznają ich notarialnych pełnomocnictw 
  • Ogranicza to dostęp do pieniędzy z konta dla osób starszych, z niepełnosprawnościami, mających trudności z chodzeniem, czy przebywających w szpitalach
  • Banki wymagają bowiem, aby pełnomocnictwo było sporządzane w obecności ich pracownika, który jednak nie może dokonywać czynności np. w domu starszej osoby, czy w szpitalu

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Krajowej Rady Notarialnej w sprawie wypracowania wzoru pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego, które instytucje finansowe mogłyby honorować.  Notariusz może bowiem dokonać czynności notarialnej w innym miejscu niż jego kancelaria, jeśli przemawiają za tym szczególne okoliczności. 

Skutkiem odmowy uznania pełnomocnictwa - brak środków   

Z licznych skarg do Biura RPO wynika, że instytucje finansowe (banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo kredytowe itp.) nie respektują pełnomocnictw sporządzonych przez właścicieli rachunków, upoważniających do reprezentowania ich przez osoby trzecie.

Jak wskazują skarżący, Prawo bankowe nie wymaga szczególnej formy dla pełnomocnictwa do rachunku bankowego. Ważne jest, by na jego podstawie można było zidentyfikować mocodawcę i pełnomocnika. Zasady prawa dają obywatelowi możliwość dokonywania czynności prawnych przez pełnomocnika, jeżeli przepisy szczególne bądź specyfika czynności nie wymagają osobistego działania. Czynność bankowa do takich czynności nie należy. I tak np. osoby starsze, z niepełnosprawnościami lub chore – przekonane, że pozycja ustrojowa notariusza gwarantuje honorowanie ich oświadczeń woli - ustanawiają pełnomocnictwo w formie aktu notarialnego.

Tymczasem praktyką akceptowaną przez banki jest sporządzanie pełnomocnictw w obecności pracownika banku na przygotowanym przez bank formularzu. Klient banku nie zawsze może sprostać tym wymogom, np. gdy sytuacja wymusza konieczność ustanowienia pełnomocnika w inny sposób niż akceptują to banki. Niejednokrotnie w konsekwencji odmowy uznania takiego pełnomocnictwa dana osoba w szczególnie trudnych dla niej chwilach pozostaje bez środków do życia; nie może też regulować np. comiesięcznych opłat lub kupić leków.

RPO: to ograniczenie praw klientów banków

W opinii RPO wyznaczone przez banki zasady udzielania pełnomocnictw w znacznym stopniu ograniczają klientom dostęp do ich środków na rachunku bankowym. Dotyczy to w szczególności osób starszych i osób z niepełnosprawnościami, które mają trudności z poruszaniem się lub z uwagi na chorobę przebywają w szpitalu. Z tych powodów nie mogą sporządzić pełnomocnictwa w obecności pracownika banku, bo nie jest on uprawniony do dokonania takiej czynności poza siedzibą banku. Tymczasem notariusz może dokonać czynności notarialnej w innym miejscu niż kancelaria notarialna, jeżeli przemawia za tym charakter czynności lub szczególne okoliczności.

Rzecznik przedstawił w 2017 r. problem prezesowi Związku Banków Polskich, samorządowej organizacji banków, do której zadań należy m.in. kreowanie zasad dobrych praktyk. Nie dostał jednak satysfakcjonującej odpowiedzi.

Dlatego Adam Bodnar spytał prezesa Krajowej Rady Notarialnej Mariusza Białeckiego, czy wpływały do niej skargi w tej kwestii. Jeżeli tak, Rzecznik chciałby wiedzieć, czy  Rada podjęła działania zmierzające do ustalenia wzoru pełnomocnictwa sporządzanego w formie aktu notarialnego, który będzie akceptowany przez instytucje finansowe. W przypadku braku informacji o tego rodzaju trudnościach klientów banków, Rzecznik poprosił o rozważenie przez Radę możliwości podjęcia  takiej inicjatywy - aby zapewnić wszystkim klientom banków bezpieczeństwo w sferze finansowej, a seniorom, osobom z niepełnosprawnościami lub przejściowo chorym - poszanowanie ich godności.

V.7224.122.2018

RPO: zakaz publikacji o NBP może naruszać ważny interes publiczny i wolność prasy

Data: 2018-12-10
  • Sądowy zakaz  publikacji może być wydany tylko wtedy, gdy dopuszcza to ważny interes publiczny – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W sprawie afery Komisji Nadzoru Finansowego interes publiczny polega tymczasem na dbaniu o przejrzystość sfery publicznej a więc na możliwości pisania przez media o nadzorze nad rynkiem finansowym
  • Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację tego interesu oraz konstytucyjnej zasady wolności prasy i swobody wypowiedzi; mogą też rodzić tzw. efekt mrożący

Rzecznik Praw Obywatelskich jest poważne zaniepokojony działaniami Narodowego Banku Polskiego.

NBP skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie sześć wniosków o zabezpieczenie, które miałoby polegać na zakazie rozpowszechniania tekstów o NBP w kontekście afery KNF.

W opinii NBP już opublikowane teksty sugerują niezgodne z prawem działania organów NBP przez insynuowanie, że Prezes NBP uczestniczył w aferze KNF. NBP  żąda tez nakazania tymczasowego usunięcia artykułów dotyczących  afery.

Sąd może dokonać zabezpieczenia w ramach postępowania o ochronę dóbr osobistych. Zgodnie z art. 755 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego, „w sprawach o ochronę dóbr osobistych zabezpieczenie polegające na zakazie publikacji może być udzielone tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny”. Oznacza to, że zakaz publikacji może być udzielony wyłącznie wtedy, gdy na przeszkodzie nie stoją względy interesu publicznego.

W sprawie, która stała się kanwą wniosków NBP, takim interesem publicznym jest przejrzystość sfery publicznej, wiążąca się szczególnie z dysponowaniem środkami finansowymi i nadzorem nad rynkiem finansowym. Wynika to z konstytucyjnie chronionego prawa obywateli do dostępu do informacji publicznej oraz pozyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (art. 54 oraz art. 61 Konstytucji RP).

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z  9 listopada 2010 r. (sygn. akt K 13/07), wydanym na wniosek RPO, podkreślił, że „zakaz publikacji przewidziany w art. 755 § 2 K.p.c. powinien być wyjątkowy i uzasadniony dodatkowym dobrem osób trzecich”.

Rzecznik nie kwestionuje, że podmioty mają prawo ubiegania się o ochronę swych dóbr  osobistych. Ostateczna decyzja należy do niezawisłego sądu. Działania prawne podejmowane przez centralny organ konstytucyjny państwa powinny jednak uwzględniać ciążące na nim obowiązki wynikające z ochrony praw człowieka oraz podstawowe zasady ustrojowe Rzeczypospolitej Polskiej.

Wolność prasy w Polsce ma bowiem rangę ustrojową. Art. 14 Konstytucji RP stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Zasada ta znajduje potwierdzenie w art. 54 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym każdemu - a więc również przedstawicielom mediów - zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i  rozpowszechniania informacji. Prawu temu odpowiada prawo obywatelskie do uzyskiwania informacji o działaniu organów państwa, zawarte w art. 61 Konstytucji RP.

Wnioski NBP mogą uniemożliwiać realizację interesu publicznego w postaci transparentności debaty publicznej oraz praw obywatelskich, związanych z  wolnością prasy i wypowiedzi. Organ władzy publicznej powinien uwzględniać, że kierując taki wniosek do sądu, może wywrzeć tzw. efekt mrożący (uznawany w  orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za naruszający art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) w odniesieniu do debaty publicznej o  sprawach ważnych dla społeczeństwa, państwa i gospodarki.

Może to być równie z uznane za naruszenie Prawa prasowego, które zakazuje tłumienia krytyki prasowej.

Bank centralny powinien ze szczególną troską i ostrożnością podchodzić do zagadnień przejrzystości sektora finansowego, kierując się  potrzebą ochrony stabilności rynków finansowych. Obowiązek ten podkreślany jest w  publikacjach wydawanych przez sam Narodowy Bank Polski. 

VII.564.70.2018

 

RPO podjął sprawę zatrzymania b. szefów KNF, w tym Wojciecha Kwaśniaka

Data: 2018-12-10

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę zatrzymania byłego wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka oraz kilkorga innych pracowników KNF, w tym b. jej przewodniczącego Andrzeja Jakubiaka.

Rzecznik wystąpił o informacje dotyczące podstaw prawnych oraz przesłanek zatrzymań i okoliczności ich realizacji. M.in. chce się dowiedzieć, czy podczas zatrzymania i przewożenia zatrzymanych do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie były stosowane środki przymusu bezpośredniego i ewentualnie jakie. Zwrócił się także o informacje, czy wpłynęły zażalenia na zatrzymania.

Ponadto Rzecznik spytał Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, czy wcześniej podejmowano działania mające na celu wezwanie tych osób do prokuratury oraz o to, jakie ewentualnie okoliczności przemawiały za obawą, że nie stawią się lub że mogą w inny sposób utrudniać postępowanie.

W związku z tym, że przy okazji zatrzymania media nagłośniły sprawę ciężkiego pobicia Wojciecha Kwaśniaka w 2014 r., Rzecznik wystąpił do Prokuratury Krajowej o informacje, jaki jest obecny stan postępowania  w tej sprawie – kiedy zostanie zakończone i czy  wobec podejrzanych o udział w pobiciu stosowane są obecnie lub były stosowane w przeszłości środki zapobiegawcze.

II.519.1144.2018

 

Członkowie upadłego SKOK-u mają podwyższyć swe udziały o 950 proc. RPO pyta Ministra Sprawiedliwości, czy zmieni przepisy

Data: 2018-10-19
  • Członkowie upadłej SKOK „Skarbiec” są wzywani do podwyższania swych udziałów w Kasie o 950%
  • Zdecydowało o tym walne zgromadzenie jeszcze w 2015 r., o czym nie powiadomiono wszystkich członków (bo nie ma takiego obowiązku)
  • Po trzech latach dostają oni wezwania od syndyka upadłości do opłacenia wyższych udziałów - na co wielu nie stać 
  • Obecne przepisy nie gwarantują członkom SKOK-ów minimalnej ochrony, co budzi wątpliwości konstytucyjne RPO

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spytał ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, czy widzi konieczność zmian w przepisach dotyczących spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych.

Obywatele skarżą się RPO na wezwania od syndyka SKOK „Skarbiec” w Piekarach Śląskich do opłacenia podwyższonych udziałów w Kasie. Podkreślają, że podwyższenie udziału o 950%  było dla nich dużym zaskoczeniem. W ich odczuciu działania syndyka są nieuprawnione i naruszają zasady współżycia społecznego. Wielu członków Kasy z uwagi na trudną sytuację finansową nie jest w stanie uzupełnić udziałów. Jeżeli np. członek Kasy zadeklarował 5 udziałów wynoszących 1 zł, to przy zmianie wysokości udziału do 95 zł, musi dopłacić 475 zł. 

30 czerwca 2015 r. Zebranie Przedstawicieli Członków SKOK „Skarbiec” w Piekarach Śląskich podjęło uchwałę o podwyższeniu wartości jednego udziału z 1 do 95 zł. W takiej sytuacji każdy członek Kasy jest zobowiązany do uzupełnienia swego udziału w terminie 30 dni od dnia uchwały - niewykonanie tego może oznaczać wykreślenie z rejestru członków. Jednak uchwał podjętych przez walne zgromadzenie nie doręcza się odrębnie członkom Kasy. Dlatego wielu z nich w ogóle nie wiedziało o tej uchwale. 29 września 2016 r. ogłoszono upadłośc SKOK „Skarbiec”.

Po trzech latach, o konieczności uzupełnienia udziałów wielu członków poinformował dopiero syndyk SKOK „Skarbiec”. Powołał się na zapis ustawy z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze, zgodnie z którym po ogłoszeniu upadłości członkowie spółdzielni, na żądanie syndyka, niezwłocznie uiszczają niewpłaconą jeszcze część udziału. Obowiązkiem syndyka jest zwiększenie funduszu udziałowego tak, aby spółdzielnia mogła się wywiązać z zobowiązań wobec wierzycieli w najszerszym zakresie.

Zgodnie z Prawem spółdzielczym członek spółdzielni uczestniczy w pokrywaniu jej strat do wysokości zadeklarowanych udziałów. Zgodnie zaś z ustawą z 5 listopada 2009 r. o SKOK-ach odpowiedzialność członków kas za straty może zostać w statucie podwyższona do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów. Rzecznik nabrał wątpliwości co do zakresu odpowiedzialności członków SKOK-ów po ogłoszeniu upadłości - czy z uwagi na obie regulacje odpowiadają oni do wysokości udziałów wpłaconych, czy też zadeklarowanych.

RPO wskazuje też na brak jakichkolwiek ograniczeń podwyższania wysokości minimalnego udziału przez walne zgromadzenie. Z kolei brak obowiązku powiadamiania członków o podwyższeniu udziału utrudnia możliwość wytoczenia powództwa o uchylenie takiej uchwały zgromadzenia. Jest to bowiem możliwe w terminie 6 tygodni od dnia zgromadzenia lub też od dnia powzięcia wiadomości o uchwale - nie później jednak niż przed upływem roku od zgromadzenia.

- Niezrozumiałe jest zatem, dlaczego Kasa, obowiązana do dbania o swoje bezpieczeństwo ekonomiczne, nie wystąpiła wcześniej do swoich członków (jeszcze przed ogłoszeniem upadłości) z wezwaniem do uzupełnienia udziałów - pisze Adam Bodnar do ministra Zbigniewa Ziobry. Członkowie SKOK „Skarbiec” są kolejną grupą obywateli (po sprawie SKOK Wołomin), którzy zwrócili się do RPO o interwencję.

Za niepokojące Rzecznik uznaje problemy finansowe, z jakimi borykają się SKOK-i, a obowiązujące przepisy mogą w niewystarczający sposób chronić ich klientów. Dlatego w czerwcu 2018 r. RPO wystąpił do Komisji Nadzoru Finansowego o  stanowisko. KNF odpowiedziała, że nie sprawuje nadzoru nad działalnością syndyków. Wskazała również, że wobec ogłoszenia upadłości SKOK „Skarbiec" oraz zawieszenia jej działalności, nadzór KNF nad Kasą podlegał  ograniczeniu, albo wręcz wyłączeniu.

RPO przypomina, że zgodne z ustawą o SKOK-ach, do stosunków zobowiązaniowych między kasami a ich członkami stosuje się przepisy ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów w zakresie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Należy mieć również na uwadze wyrażoną w art. 76 Konstytucji RP zasadę ochrony praw konsumentów przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi.  Z tego przepisu wynika, że obowiązki władz publicznych obejmują konieczność zapewnienia minimalnych gwarancji ustawowych wszelkim podmiotom, zwłaszcza osobom fizycznym, które (choć ich stosunki kształtowane są na zasadzie autonomii woli), zajmują słabszą pozycję, głównie ekonomiczną, w ramach ich relacji z profesjonalnymi uczestnikami gry rynkowej.

- Nie ulega wątpliwości, że członkowie SKOK-ów zajmują słabszą pozycję w relacji z Kasą. Dlatego w mojej ocenie obowiązujące regulacje nie zapewniają minimalnych gwarancji tym osobom, przez co możliwość kształtowania treści łączących ich stosunków zobowiązaniowych z Kasą została ograniczona w sposób, który budzi wątpliwości natury konstytucyjnej - głosi pismo RPO. Ponadto brak obowiązku informowania członków Kasy o podwyższeniu udziałów uniemożliwił zakwestionowanie uchwały z 2015 r. o podwyższeniu udziałów.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o zajęcie stanowiska w sprawie, a w szczególności o poinformowanie, czy resort dostrzega konieczność odpowiednich zmian legislacyjnych.

V.7108.75.2018

Resort przedsiębiorczości przyznaje rację RPO: powinny być ograniczenia egzekucji komorniczej wobec prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą

Data: 2018-10-11
  • Pieniądze niezbędne do utrzymania przedsiębiorcy z jednoosobową działalnością gospodarczą powinny być wyłączone spod egzekucji komorniczej  
  • Tak Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii odpowiedziało na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar wskazywał, że "Konstytucja biznesu" nie przewiduje tu żadnych ograniczeń przy egzekucji komorniczej
  • W efekcie mogą oni nie dysponować sumą pozwalającą zaspokoić nawet podstawowe potrzeby; powinno się im zagwarantować minimum socjalne

Rzecznik pisał 9 lipca 2018 r. do minister Jadwigi Emilewicz, że analiza pakietu ustaw składających się na "Konstytucję biznesu” nie wskazuje, aby rozwiązano problem ochrony praw przedsiębiorcy w trakcie postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez komornika sądowego. Chodzi o osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - czyli większość zarejestrowanych przedsiębiorców.

RPO: dłużnikom nie zostaje nic na życie

Prawo nie przewiduje ograniczeń przy egzekucji wobec ich dochodów z działalności gospodarczej. Nie mają oni zagwarantowanej sumy pozwalającej zaspokoić nawet podstawowe potrzeby egzystencjalne. Zdarza się zaś, że ich trudna sytuacja finansowa nie wynika z ich niefrasobliwości czy lekkomyślności, lecz jest konsekwencją obiektywnych zdarzeń, jak np. nieuregulowania należności przez nierzetelnego kontrahenta czy jego upadłości. Powinno się zatem zapewnić im minimum socjalne, umożliwiające funkcjonowanie w społeczeństwie.

RPO przypominał, że wobec wielu grup przewidziano wyłączenia spod egzekucji pewnych kwot, bez pozbawiania tych osób środków do życia. Np. wobec dłużnika-pracownika potrąceń na świadczenia alimentacyjne można dokonywać do wysokości 3/5 wynagrodzenia ze stosunku pracy,  a innych należności  - do wysokości połowy wynagrodzenia. Ochroną przed egzekucją objęte są zasiłki dla bezrobotnych, dodatki aktywizacyjne, stypendia i dodatki szkoleniowe. Stosuje się to też do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania. Wyłączeniu spod egzekucji podlega także wiele świadczeń szczególnych,  jak renty z tytułu wypadku przy pracy czy świadczenia alimentacyjne. Ograniczenia dotyczą również emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto konieczność zagwarantowania dłużnikom minimum egzystencji przewiduje rządowy projekt zmiany prawa upadłościowego. Tym bardziej zasadne wydaje się zatem wprowadzenie gwarancji wyłączenia pewnych kwot od egzekucji, prowadzonej wobec osoby fizycznej wykonującej jednoosobową działalność gospodarczą - wskazywał Rzecznik.

W jego ocenie ustawodawca powinien mieć na względzie nie tylko respektowanie konstytucyjnej zasady wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji RP), lecz również szanować godność przedsiębiorców (art. 30 Konstytucji RP). Ma ona szczególne znaczenie przy przymusowym ingerowaniu w życie i prawo własności, co następuje w trakcie egzekucji komorniczej.

MPiT zgadza sie z RPO i zaprasza na robocze spotkanie 

Problem ten nie był nam dotychczas zgłaszany ani przez przedsiębiorców, ani przez zrzeszające ich organizacje - napisał w odpowiedzi z 1 października 2018 r. Marek Niedużak, dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych MPiT.

- Po dokonaniu analizy przedstawionej w piśmie kwestii należy zgodzić się z przedstawionym przez Pana Rzecznika stanowiskiem o potrzebie zapewnienia ochrony przedsiębiorców będących osobami fizycznymi przez wyłączenie spod egzekucji środków niezbędnych do utrzymania dłużnika i jego rodziny, na wzór rozwiązań, z jakich mogą korzystać inni dłużnicy - głosi pismo.

Ponadto poinformowano w nim o spotkaniu roboczym w Ministerstwie dla omówienia praktycznych trudności, z jakimi spotykają się przedsiębiorcy, wobec których prowadzone jest postępowanie egzekucyjne, oraz wypracowania szczegółowych rozwiązań mogących stanowić propozycję zmian legislacyjnych. Spotkanie, na które resort zaprosił przedstawiciela Biura RPO, ma się odbyć jeszcze w październiku.

V.7100.2.2018

Spotkanie Rzecznika Praw Obywatelskich z przedstawicielami osób poszkodowanych działaniem GetBack

Data: 2018-09-06

6 września 2018 r. w Biurze RPO odbyło się spotkanie rzecznika praw obywatelskich z przedstawicielami Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack S.A.

Stronę Stowarzyszenia reprezentowali: prezes Artiom Bujan oraz członkowie Zarządu: Józef Łagowski i Sabina Gatti. 

Rzecznikowi praw obywatelskich dr. Adamowi Bodnarowi towarzyszyli: Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego, Anna Bogucka, naczelniczka wydziału w Zespole Prawa Administracyjnego i Gospodarczego, a także Jolanta Florek, pracowniczka tego Zespołu.

Podczas spotkania Rzecznik wskazał na podstawy działania Rzecznika, akcentując funkcję kontrolną wobec organów państwa.

Przedstawiciele Stowarzyszenia przedstawili swoje oczekiwania wobec Rzecznika.

Rzecznik zapewnił, że podejmie interwencje, zwracając się przede wszystkim do nadzorcy rynku finansowego i organów ścigania, mając na uwadze szczególną ochronę praw konsumentów na ryku usług finansowych, wynikającą z art. 76 Konstytucji RP.

O podjętych działaniach Rzecznik będzie informował na bieżąco poprzez media i informacje umieszczane na stronie internetowej www.rpo.gov.pl.

Art. 76 Konstytucji [ochrona konsumenta]

Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.

Uprzywilejowanie wierzytelności bankowych w postępowaniu nakazowym – sprawa nierozwiązana mimo zapowiedzi rządu

Data: 2018-06-15
  • Mimo zapowiedzi rząd nie zwiększył ochrony kredytobiorców przed działaniami banków
  • Zmiany te, będące konsekwencją uznania BTE za niekonstytucyjny, miały zostać przygotowane do końca zeszłego roku
  • Rzecznik pyta ministra sprawiedliwości o przyczyny zwłoki

Obywatele skarżą się Rzecznikowi, że banki zaczęły masowo korzystać z możliwości dochodzenia swoich roszczeń w postępowaniu nakazowym (art. 485 §3 Kodeksu postępowania cywilnego). Jest tak od czasu, gdy w 2015 r. Trybunał Konstytucyjny uznał niekonstytucyjność instytucji bankowego tytułu egzekucyjnego i BTE został wyeliminowany z porządku prawnego.

Rzecznik zauważa, że skoro doszło do uchylenia regulacji przyznających wyciągom z ksiąg bankowych moc dokumentu urzędowego oraz umożliwiających bankom wystawianie tytułów egzekucyjnych, to również art. 485 §3 Kodeksu postępowania cywilnego utracił uzasadnienie systemowe i aksjologiczne. Chodzi o przepis, który umożliwia wydanie przez sąd nakazu zapłaty dla banku na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych.

Już ponad rok temu Minister Sprawiedliwości przyznał, że rozwiązanie problemu wymaga zmiany prawa. Zapewnił też, że odpowiedni projekt zostanie przygotowany do końca 2017 r. (projekt nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego z 27 listopada 2017 r., sygn. UD309). Tak się nie stało, dlatego RPO ponownie zwrócił ministrowi Zbigniewowi Ziobro uwagę na problem.

- Z przykrością pragnę zwrócić uwagę, że prace legislacyjne zmierzające do uchylenia art. 485 § 3 kpc nadal pozostają w toku (etap opiniowania) – napisał Adam Bodnar 4 czerwca 2018 r. - Zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie przyczyn przedłużania się prac legislacyjnych. Równocześnie proszę o przekazanie informacji, czy rozważano możliwość wyeliminowania art. 485 § 3 kpc z obrotu prawnego w ramach odrębnego procesu legislacyjnego, innego niż obszerny projekt nowelizacji UD309. Jednocześnie będę wdzięczny za przedstawienie aktualnego harmonogramu dalszych prac w tym obszarze.

Zdaniem Rzecznika banki powinny być traktowane w taki sam sposób, jak inne podmioty prawa prywatnego i uczestnicy obrotu cywilnoprawnego. Natomiast w ewentualnym sporze sądowym instytucji bankowej z konsumentem pozycja obu stron postępowania powinna być właściwie zrównoważona. Rzecznik podkreślał również, że obecnie wyciąg z ksiąg bankowych nie ma mocy dokumentu urzędowego lecz ma charakter dokumentu prywatnego (V.510.5.2017).

Jak ustalić wartość mieszkania kupionego na kredyt przy podziale majątku. RPO przedstawia stanowisko w sprawie pytania prawnego do Sądu Najwyższego

Data: 2018-06-13
  • Jak sąd – dzieląc majątek rozwodzących się małżonków - ma oszacować wartość wspólnego mieszkania lub domu, jeśli był kupiony na kredyt? Czy ma odliczyć od wartości rynkowej wysokość hipoteki, czy może realną wartość kredytu?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że należy się po prostu posługiwać wartością rynkową nieruchomości, bo rozliczenia spłat między małżonkami powinny być dokonywane osobno
  • Takie stanowisko przedstawił Sądowi Najwyższemu w sprawie pytania prawnego Sądu Okręgowego w Łodzi 

Wszystko zaczęło się od sprawy, w której sąd miał podzielić majątek po rozwodzie. Dom jest wart 120 tys. zł, na hipotece jest 105 tys. zł długu, zaś na rozstających się małżonków przypada aktualnie po 48 tys. zł do spłaty (część należności już spłacili).

Odkąd podział majątku z nieruchomościami z obciążoną hipoteką stał się coraz bardziej powszechny, sądy - w tym Sąd Najwyższy - muszą mierzyć się z tym zagadnieniem. Od momentu pojawienia się tzw. kredytów „frankowych" (indeksowanych lub denominowanych w walutach obcych) trzeba się też liczyć z tym, że w przypadku wieloletnich zobowiązań kredytowych wysokość zobowiązania może być zmienna (może się nawet zdarzyć – z uwagi na różnice kursowe – że wartość hipoteki jest niższa od wartości zobowiązania kredytowego).

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawionej Sądowi Najwyższemu, szacowanie wartości nieruchomości w sprawach o podział majątku wspólnego powinno zostać dokonane bez uwzględnienia obciążenia hipotecznego (a ściślej – aktualnej sumy zadłużenia wynikającego ze zobowiązania, którego hipoteka jest zabezpieczeniem).

Rzecznik dostrzega, że w sprawach dotyczących podziału majątku dorobkowego wyjątkowo trudno jest doprowadzić do równowagi interesów majątkowych uczestników. Zwłaszcza wówczas, gdy podstawowym składnikiem majątkowym jest nieruchomość obciążona hipoteką, a kredyt zaciągnięty przez małżonków jest zobowiązaniem o znacznej wartości i długoletnim. Trzeba się zgodzić z SN (orzeczenie z 26 stycznia 2017 r., sygn. I CSK 54/16), że „żadna z przyjętych koncepcji nie jest wolna od możliwych komplikacji, powodujących niebezpieczeństwo narażenia któregoś z byłych małżonków na straty i perturbacje związane ze spłacaniem kredytu ponad udział”.

Zdaniem rzecznika należy przyjąć, że oszacowanie nieruchomości bez uwzględnienia obciążenia hipotecznego gwarantuje ochronę praw majątkowych uczestników, gwarantowaną przez art. 64 ust. 1 Konstytucji RP. Stanowi on, że każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.

Dlatego – w opinii Rzecznika Praw Obywatelskich – najbardziej sprawiedliwą formą rozliczenia małżonków z tytułu kredytu (nawet zabezpieczonego hipoteką) jest rozliczenie faktycznie spłaconych należności.

Sygnatura BRPO IV.7000.159.2018, Sygnatura SN III CZP 21/18

Sąd przyznał rację RPO: bank odpowiada za szkodę wyrządzoną klientowi przez byłego pracownika

Data: 2018-03-09

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zobowiązał bank do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę. W procesie przeciw bankowi kobietę wspomagał Rzecznik Praw Obywatelskich.

W sprawie, która trafiła do RPO, starsza klientka jednego z banków została okradziona przez pracownika, który dokonywał transakcji na jej niekorzyść. Po pewnym czasie przestał on być pracownikiem banku, ale kontynuował swój proceder na podstawie wyłudzonego pełnomocnictwa, powodując dalsze straty kobiety.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, bank zwrócił klientce środki ukradzione z rachunku bankowego w okresie, kiedy sprawca był jego pracownikiem, ale odmówił zwrotu tych środków, które ukradł po zwolnieniu go z pracy.

Powódka pozwała bank. W 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził jej odszkodowanie od banku. Po apelacji banku, w  2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił jednak powództwo (I ACa 612/15). Zwolnił bank z odpowiedzialności odszkodowawczej. Przyznał mu rację, mimo że  swym postępowaniem bank mógł przyczynić się do powstania szkody. Bank dopiero poniewczasie zorientował się o kradzieży; nie poinformował też klientki o rozwiązaniu umowy z jej „doradcą”.

RPO wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na korzyść powódki. Nie zgodził się z dokonaną przez Sąd Apelacyjny prawnomaterialną oceną ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego.  Zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiedzialność banku ustała z chwilą zwolnienia  pracownika. RPO zakwestionował ten pogląd, wskazując w szczególności na konieczność uwzględnienia dyspozycji art. 50 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2015 r. poz. 128, z późn. zm.) w zw. z art. 64 ust. 1 i 2 i art. 76 ustawy z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja RP  (Dz. U. z 1997 r. Nr 78 poz. 483, z późn. zm.).

Stanowisko Sądu Apelacyjnego, zwalniające bank z obowiązku podjęcia jakichkolwiek działań w celu zabezpieczenia zdeponowanych środków klienta, RPO uznał za sprzeczne z istotnymi zasadami działalności bankowej. Ocenił je jako negujące podstawę wiarygodności banku, który gwarantuje kontrahentowi ochronę i bezpieczeństwo powierzonych środków.

W listopadzie 2017 r. Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO (I CSK 53/17) i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego. W ustnym uzasadnieniu SN wskazał, że sąd ten nie przeanalizował w sposób należyty podniesionych przez Rzecznika okoliczności faktycznych, w kontekście możliwości przypisania bankowi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez byłego pracownika.

W następstwie wyroku SN Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał sprawę. 9 marca oddalił on w całości apelację banku od korzystnego dla powódki wyroku Sądu Okręgowego (V ACa 58/18).

W ustnym uzasadnieniu Sąd Apelacyjny zgodził się z RPO, że bank może także odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika. Mocą tego wyroku bank został zobowiązany do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę.

V.510.99.2016

 

Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ uwzględnił skargę Rzecznika o wznowienie postępowania cywilnego w sytuacji podrobienia podpisu

Data: 2017-12-27
  • Skuteczna skarga RPO o wznowienie postępowania w sprawie z podrobionego weksla
  • Uchylenie wyroku sądu cywilnego wydanego na podstawie sfałszowanego weksla i oddalenie powództwa o zapłatę
  • "To na powodzie spoczywa ciężar pozyskania weksla w taki sposób, aby mieć pewność, że podpisy na nim złożone są prawdziwe" (sąd w ustnych motywach wyroku).
W mediach często pojawiają się informacje o osobach, które straciły cały majątek, bo sąd cywilny na podstawie umowy lub weksla, pod którym podrobiono podpis tej osoby, wydał wyrok zasądzający duże sumy pieniędzy. Nawet wówczas, gdy sąd karny skaże winnego podrobienia podpisu, nie oznacza to automatycznego wyeliminowania skutków wyroku sądu cywilnego (może on być egzekwowany przez komornika, jeżeli tylko powód-wierzyciel będzie o to wnosił). W takich sytuacjach, konieczne jest złożenie skargi o wznowienie postępowania i formalne uchylenie wyroku sądu cywilnego, który zapadł na podstawie dokumentu ze sfałszowanym podpisem. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył taką skargę m.in. w sprawie pani Natalii, której były małżonek podrobił podpis pod wekslem, będącym później podstawą wyroku sądu cywilnego. Winny podrobienia podpisu został w 2015 roku skazany.
 

Wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ w Gdańsku, ogłoszonym 22 grudnia 2017 r., skarga Rzecznika została uwzględniona, uprzedni wyrok sądu nakazujący pani Natalii zapłatę uchylony, a skierowane przeciwko niej powództwo o zapłatę oddalone. Dodatkowo Sąd nakazał powodowi zwrócić pani Natalii koszty postępowania. Sąd wskazał, że okoliczność, iż powód nie wiedział o podrobieniu podpisu pod wekslem nie może zwalniać go od odpowiedzialności za powstanie tych kosztów. To na powodzie spoczywał ciężar pozyskania weksla w taki sposób, aby mieć pewność, że podpisy na nim złożone, są prawdziwe.

Rzecznik w sprawie ochrony małżonka dłużnika w postępowaniu egzekucyjnym

Data: 2017-12-05

W sprawie ochrony małżonka dłużnika w postępowaniu egzekucyjnym Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał się już do Ministra Sprawiedliwości w 2014 r. W odpowiedzi ówczesna Podsekretarz Stanu w resorcie sprawiedliwości wskazała, że przy okazji przygotowywania kolejnej nowelizacji procedury cywilnej w zakresie egzekucji, zostanie rozważona odpowiednia modyfikacja przepisów postępowania cywilnego. Miała zmierzać do zapewnienia pełnej ochrony interesów małżonka dłużnika w przypadku skierowania przez komornika egzekucji do wspólnego rachunku bankowego.

Postulat ten nie został jednak zrealizowany, pomimo kompleksowej nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego w zakresie postępowania egzekucyjnego, a zatem problem nieskutecznej ochrony małżonka dłużnika w przypadku egzekucji ze wspólnego rachunku bankowego (dłużnika i jego małżonka) nadal pozostaje aktualny.

Kwestionowany przez Rzecznika przepis k.p.c. wprowadza zasadę, że na podstawie tytułu wykonawczego wystawionego przeciwko dłużnikowi pozostającemu w związku małżeńskim można prowadzić egzekucję z rachunku wspólnego dłużnika i jego małżonka. Prowadzenie egzekucji z rachunku wspólnego małżonków jest zatem możliwe także wówczas, gdy wierzyciel nie dysponuje klauzulą wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika.

Kodeks postępowania cywilnego przewiduje pewną ochronę małżonka dłużnika – a ściślej: tych jego środków finansowych, które nie podlegają egzekucji pomimo umieszczenia ich na (wspólnym z dłużnikiem) rachunku bankowym. Owa regulacja procesowa zakłada, że egzekucja ze wspólnego rachunku bankowego dłużnika i jego małżonka nie wyłącza możliwości złożenia przez małżonka dłużnika powództwa o zwolnienie od egzekucji. Dotyczy to sytuacji, gdy na rachunku wspólnym małżonków zgromadzono środki, które nie wchodzą do majątku osobistego dłużnika, albo takie, które nie pochodzą z pobranego przez dłużnika wynagrodzenia za pracę, dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich i praw pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy.

Powyższe regulacje korespondują z normą prawa materialnego, a mianowicie z przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, które limitują odpowiedzialność z majątku wspólnego małżonków w sytuacji zaciągnięcia zobowiązania bez zgody drugiego małżonka, bądź powstania zobowiązania przed powstaniem wspólności, a także wówczas, gdy zobowiązanie nie wynika z czynności prawnej lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków. Wówczas tylko niektóre składniki majątku wspólnego małżonków podlegają egzekucji, a zasadą pozostaje zaspokojenie wierzyciela wyłącznie z majątku osobistego dłużnika.

Jednak stosowanie tego środka ochrony, przysługującego małżonkowi dłużnika, limitowane jest przez inne normy prawne, zawarte choćby w ustawie o komornikach sądowych i egzekucji.

Analiza przepisów Kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji prowadzi zatem do wniosku, że art. 8912 § 2 k.p.c., zaprojektowany jako norma gwarancyjna, w praktyce nie zapewnia właściwej ochrony małżonkowi dłużnika. Z uwagi na wymóg niezwłocznego przekazania pieniędzy na rzecz wierzyciela, powództwo ekscydencyjne okazuje się środkiem nieskutecznym i iluzorycznym. O ile bowiem komornik postępuje zgodnie z przepisami ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, to nie wydaje się możliwe, aby sąd równie szybko tj. w ciągu 4 dni od przekazania środków komornikowi przez bank mógł rozstrzygnąć o zwolnieniu od egzekucji określonych kwot.

Wydaje się zatem, że w przypadku art. 8912 § 2 k.p.c. celowe byłoby obwarowanie tej regulacji dodatkowym rozwiązaniem, pozwalającym komornikowi na wstrzymanie przekazania pieniędzy wierzycielowi. Takie rozwiązanie zabezpieczyłoby zarówno interesy wierzyciela, jak i małżonka dłużnika – do czasu sądowego rozstrzygnięcia sporu, środki pozostawałyby w depozycie Ministra Finansów.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ocenę niezbędności prac legislacyjnych w kierunku efektywnej ochrony małżonka dłużnika w postępowaniu egzekucyjnym.

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika – wyrok Sądu Najwyższego

Data: 2017-11-09

Bank może odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika - orzekł w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Zobowiązał bank do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę. W procesie przeciw bankowi kobietę wspomagał Rzecznik Praw Obywatelskich.

W sprawie, która trafiła do RPO, starsza klientka jednego z banków została okradziona przez pracownika, który dokonywał transakcji na jej niekorzyść. Po pewnym czasie przestał on być pracownikiem banku, ale kontynuował swój proceder na podstawie wyłudzonego pełnomocnictwa, powodując dalsze straty kobiety.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, bank zwrócił klientce środki ukradzione z rachunku bankowego w okresie, kiedy sprawca był jego pracownikiem, ale odmówił zwrotu tych środków, które ukradł po zwolnieniu go z pracy.

Powódka pozwała bank. W 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zasądził jej odszkodowanie od banku. Po apelacji banku, w  2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił jednak powództwo (I ACa 612/15). Zwolnił bank z odpowiedzialności odszkodowawczej. Przyznał mu rację, mimo że  swym postępowaniem bank mógł przyczynić się do powstania szkody. Bank dopiero poniewczasie zorientował się o kradzieży; nie poinformował też klientki o rozwiązaniu umowy z jej „doradcą”.

RPO wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na korzyść powódki. Nie zgodził się z dokonaną przez Sąd Apelacyjny prawnomaterialną oceną ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego.  Zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiedzialność banku ustała z chwilą zwolnienia  pracownika. RPO zakwestionował ten pogląd, wskazując w szczególności na konieczność uwzględnienia dyspozycji art. 50 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 2015 r. poz. 128, z późn. zm.) w zw. z art. 64 ust. 1 i 2 i art. 76 ustawy z dnia 2 kwietnia 1997 r. – Konstytucja RP  (Dz. U. z 1997 r. Nr 78 poz. 483, z późn. zm.).

Stanowisko Sądu Apelacyjnego, zwalniające bank z obowiązku podjęcia jakichkolwiek działań w celu zabezpieczenia zdeponowanych środków klienta, RPO uznał za sprzeczne z istotnymi zasadami działalności bankowej. Ocenił je jako negujące podstawę wiarygodności banku, który gwarantuje kontrahentowi ochronę i bezpieczeństwo powierzonych środków.

W listopadzie 2017 r. Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO (I CSK 53/17) i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego. W ustnym uzasadnieniu SN wskazał, że sąd ten nie przeanalizował w sposób należyty podniesionych przez Rzecznika okoliczności faktycznych, w kontekście możliwości przypisania bankowi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez byłego pracownika.

W następstwie wyroku SN Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał sprawę. 9 marca oddalił on w całości apelację banku od korzystnego dla powódki wyroku Sądu Okręgowego (V ACa 58/18).

W ustnym uzasadnieniu Sąd Apelacyjny zgodził się z RPO, że bank może także odpowiadać za szkodę wyrządzoną klientowi przez swojego byłego pracownika. Mocą tego wyroku bank został zobowiązany do naprawy całości szkody poniesionej przez powódkę.

V.510.99.2016

 

Wątpliwości dotyczące praktyki wydawania nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym

Data: 2017-10-31

Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają liczne sygnały od osób indywidulanych, ale także od Rzeczników Konsumentów dotyczące praktyki wierzycieli polegającej na występowaniu o wydanie nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym, bez zamiaru prowadzenia dalszego sporu sądowego w przypadku wniesienia sprzeciwu przez stronę pozwaną.

Elektroniczne postępowanie upominawcze zawiera znaczące ułatwienia dla wierzyciela w dochodzeniu roszczenia o zapłatę. Zgodnie z przepisami o elektronicznym postępowaniu upominawczym, powód wnosi pisma wyłącznie za pośrednictwem systemu teleinformatycznego. Ponadto, na powodzie ciąży wyłącznie obowiązek wskazania dowodów na poparcie twierdzeń stanowiących podstawę powództwa. Jednocześnie powód nie dołącza wymienionych dowodów, co stanowi odstępstwo od ogólnych zasad procesu cywilnego. Pełnomocnik powoda wnosząc pozew w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie jest także zobowiązany do dołączenia do pisma pełnomocnictwa oraz dalszych dokumentów celem wykazania umocowania do działania w imieniu powoda. Nadto, od pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym pobierana jest ¼ opłaty stosunkowej.

Powyższe ułatwienia, które w zwykłym obrocie prawnym wypełniają swą funkcję szybszego i prostszego sposobu dochodzenia roszczeń pieniężnych, stanowią także zachętę do wnoszenia pozwów „na próbę”, w tym przez wyspecjalizowane firmy windykacyjne, dochodzące należności, jako wierzyciele wtórni.

W praktyce, w sprawach, w których roszczenie jest wątpliwe np. ze względu na brak dokumentacji lub też możliwy do podniesienia jest zarzut przedawnienia po wniesieniu sprzeciwu przez stronę pozwaną i przekazaniu sprawy do rozpoznania przez sąd właściwości ogólnej, żądanie nie jest już dalej popierane przez powoda. Częstą sytuacją jest nieuzupełnianie przez powoda braków pisma procesowego, a w konsekwencji umorzenie postępowania przez sąd rozpoznający sprawę na podstawie art. 50537 § 1 k.p.c.

Na tle ww. regulacji zarysowuje się problem braku określenia przez ustawodawcę skutków procesowych i materialnoprawnych, jakie powstają dla powództwa wniesionego w elektronicznym postępowaniu upominawczym w związku z umorzeniem postępowania. W tym zakresie orzecznictwo sądowe wskazuje w szczególności, że luka prawna dotyczy kwestii zwrotu opłaty stosunkowej uiszczonej przez powoda.

Z punktu widzenia praw i wolności człowieka zastrzeżenie budzi przede wszystkim praktyka polegająca na nadużywaniu instytucji elektronicznego postępowania upominawczego do dochodzenia należności wątpliwych, powstałych w wyniku działań naruszających prawo. Problem ten pogłębia także możliwość wielokrotnego zbywania roszczeń. Z kolei formalizm i automatyzm elektronicznego postępowania upominawczego pozwala na wielokrotne dochodzenia takich należności, bez względu na ich merytoryczną zasadność. Sprawy nie rozstrzyga wiążąco także wniesienie przez stronę pozwaną sprzeciwu od nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

Jak pokazuje praktyka, powód, którego roszczenie zostało zakwestionowane w sprzeciwie, może uniknąć wydania niekorzystnego dla siebie orzeczenia oddalającego powództwo, poprzez doprowadzenie do umorzenia przez sąd postępowania na podstawie 50537 § 1 k.p.c. W ten sposób nie obciąża go także ryzyko powstania negatywnych konsekwencji, jakie ustawa wiąże co do zasady z wniesieniem niezasadnego powództwa.

W obecnym stanie prawnym opisane umorzenie nie powoduje powstania konsekwencji prawnych dotyczących sporu, poza materialnoprawnym skutkiem w postaci przerwania biegu terminu przedawnienia. Przy czym ewentualna korzyść w postaci uzyskania tytułu egzekucyjnego dotyczącego wątpliwego roszczenia stanowi czynnik sprzyjający instrumentalnemu wykorzystywaniu instytucji elektronicznego postępowania nakazowego.

W związku z powyższym powstaje wątpliwość, czy elektroniczne postępowanie upominawcze jest właściwą drogą do dochodzenia należności przez wierzycieli – profesjonalistów, posiadających wobec konsumentów roszczenia o charakterze masowym. Chodzi tu w szczególności o ten rodzaj działalności, który jest oparty na zawieraniu umów na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, gdyż jak pokazuje praktyka obrotu gospodarczego, właśnie ona niesie zwiększone ryzyko wystąpienia praktyk naruszających prawo.

W elektronicznym postępowaniu upominawczym zachwiana zostaje zatem równowaga między stronami procesu. Przy czym, niemający wystarczających argumentów prawnych powód może bez negatywnych konsekwencji wycofać się z postępowania, wykorzystując podstawę formalną wynikającą z art. 50537 § 1 k.p.c. Co więcej, złożenie pozwu może tu służyć wyłącznie przerwaniu biegu terminu przedawnienia. Natomiast strona pozwana nie może w tej sytuacji uzyskać orzeczenia sądowego, zgodnie ze swym interesem, tj. oddalenia powództwa, jak też jest w dalszym ciągu zagrożona możliwością cesji wierzytelności i koniecznością podjęcia obrony w kolejnym postępowaniu.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o poinformowanie o zajętym stanowisku w przedstawionej sprawie oraz o rozważenie zasadności przeprowadzenia zmian legislacyjnych w przepisach regulujących elektroniczne postępowaniu upominawcze, w celu zapewnienia większej równowagi uprawnień stron procesu oraz zapewnienia ochrony praw konsumentów wobec działań wierzycieli nadużywających możliwości wnoszenia powództw w wyżej wskazanym postępowaniu odrębnym.

 

 

Sprawa tzw. kredytów frankowych

Data: 2017-10-04

Sprawa pani Katarzyny i pana Michała  z Warszawy

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania w II instancji przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Stan faktyczny:

Pani Katarzyna i pan Michał pozwali w 2014  r. bank Millenium o zwrot ok. 100 tys. zł – kwot nadpłaconych tytułem spłaty dwóch kredytów hipotecznych  indeksowanych kursem franka szwajcarskiego. Wskazali, że nadpłacili te kwoty, bo bank zastosował w umowie zapisy niedozwolone (abuzywne klauzule waloryzacyjnych).

Powołali się na fakt, że zapisy takie jak w ich umowach znajdują się w rejestrze klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (nr wpisu: 3178 i 3179).

Sąd Okręgowy w Warszawie 9 listopada 2015 r. oddalił powództwo w całości. Wskazał, że choć jedna klauzul dotyczącą mechanizmu indeksacji jest tożsama z postanowieniami uznanymi za niedozwolone (nr 3178), to stwierdzenie to „nie przesądza o bezskuteczności tychże postanowień”.

Zdaniem Sądu indywidualne stwierdzenie abuzywności danej klauzuli wymaga każdorazowej oceny, czy spełnione zostały przesłanki przewidziane w art. 3851 § 1 Kodeksu cywilnego, w tym brak indywidualnego uzgodnienia mechanizmu indeksacji.

W ocenie Sądu kwestionowana przez Powodów klauzula może być uznana – w ich indywidualnym przypadku – za abuzywną jedynie w części, a mianowicie w zakresie, w jakim odsyła do Tabeli Kursów Walut Obcych, pozwalając tym samym bankowi na jednostronne regulowanie wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF bez jakichkolwiek wytycznych, ram czy ograniczeń.

Sąd nie uznał natomiast abuzywności tej części kwestionowanej klauzuli, która odnosiła się do samego obowiązku Powodów spłaty kwoty kredytu przy zastosowaniu indeksacji. To postanowienie, Sąd uznał za uzgodnione indywidualnie z Powodami.

Pani Katarzyna i pan Michał zaskarżyli ten wyrok.  Na tym etapie do sprawy przyłączył się RPO.

Stan sprawy:

W dniu 29 września 2017 r. odbyła się rozprawa przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Sąd zawezwał strony do podjęcia próby zawarcia ugody, wyznaczając jednocześnie bankowi 21 dni na przedstawienie w formie tabeli wysokość rat pobranych od Powodów wg. postanowień  zawartych w umowie (uznanych SOKiK za niedozwolone) i porównawczo - według średniego kursu NBP.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Rzecznik, w ramach swoich kompetencji, zwracał uwagę na problemy kredytobiorców „frankowych” właściwym władzom. Wprowadzane zmiany legislacyjne nie doprowadziły jednak do całkowitego zniwelowania skutków, jakie już zaszły w odniesieniu do tej grupy konsumentów. Mogą oni jedynie indywidualnie dochodzić swych praw przed sądami, do czego zresztą Rzecznik Praw Obywatelskich prowadząc od końca 2016 r. wspólnie z Rzecznikiem Finansowym ogólnopolską akcję informacyjną zachęca. Zdając sobie sprawę ze znaczenia, jakie mogą mieć dla wszystkich tego rodzaju spraw pierwsze zapadające rozstrzygnięcia, Rzecznik Praw Obywatelskich czuje się zobligowany do udzielenia konsumentom wsparcia również w formie działań procesowych, przystępując do sprawy.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek pełnomocnika.

Argumenty RPO

Patrz załącznik w zakładce DOKUMENTY

Numer sprawy

V.510.211.2017

W jaki sposób rozwiązać problem niewłaściwych praktyk w sektorze windykacyjnym? Spotkanie RPO z przedstawicielami Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz z Krajową Radą Rzeczników Konsumentów

Data: 2017-09-27

27 września 2017 r. w Biurze RPO o doświadczeniach związanych z działalnością firm windykacyjnych dyskutowali przedstawiciele Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz członkowie Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów.

Z perspektywy RPO szczególne znaczenie ma ochrona praw konsumentów, przede wszystkim seniorów. Problemy osób starszych – dłużników bardzo często poruszane są podczas spotkań regionalnych. Zazwyczaj osoby te nie wiedzą, w jaki sposób mogą się bronić. - Czy w Polsce osoba znajdująca się w trudnej sytuacji ma szanse na wsparcie państwa? – pytał Adam Bodnar.

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek wyjaśniła, że kompetencje ustawowe Rzecznika nie pozwalają na podejmowanie bezpośrednich interwencji wobec podmiotów prywatnych. Niemniej jednak Rzecznik na bieżąco współpracuje z poszczególnymi rzecznikami konsumentów, może także sygnalizować problemy generalne dotyczące wadliwych przepisów prawa w formie wystąpień kierowanych do właściwych ministrów. 

Zastrzeżenia rzeczników konsumentów

Dochodzenie zobowiązań nieistniejących, spornych, a także przedawnionych to najczęstsze praktyczne problemy z jaki zmagają się obywatele. Wiąże się z tym także praktyka polegająca na wymuszaniu spłaty przedawnionego zobowiązania poprzez straszenie przekazaniem danych dłużnika do biur informacji gospodarczej. - Nie taki powinien być cel systemu wymiany informacji gospodarczych – mówiła Małgorzata Rothert, miejska rzeczniczka konsumentów w m.st. Warszawie.

Adrianna Peć, miejska rzeczniczka konsumentów w Sosnowcu wskazywała, że po latach obywatele zazwyczaj nie posiadają dowodów potwierdzających zapłatę należności np. z tytułu umowy telekomunikacyjnej. Wierzyciele natomiast dochodzą wierzytelności nawet sprzed kilkunastu lat, nie precyzując o jakie konkretnie zobowiązanie chodzi.

- Zdarza się również, że wierzyciel występuje na drogę sądową, następnie po wniesieniu sprzeciwu przez obywatela lub też po zgłoszeniu zarzutu przedawnienia, cofa powództwo bez zrzeczenia się roszczenia, w wyniku czego dochodzi do umorzenia postępowania. Taka sytuacja nie zamyka wierzycielowi ponownej możliwości wystąpienia na drogę sądową w tej samej sprawie – podkreśla Adrianna Peć.

Ponadto zdarzają się sytuacje, w których obywatele otrzymują wezwania do zapłaty należności z terminem zapłaty, który już minął. - W jednej ze spraw okazało się, że firma windykacyjna przed odebraniem wezwania przez obywatela złożyła już pozew w sądzie – wskazywała Adrianna Peć.

O praktykach przeprowadzania agresywnych rozmów telefonicznych z dłużnikami, podczas których na wstępie żąda się danych osobowych rozmówcy, przede wszystkim numeru PESEL opowiadała Longina Kaczmarek, miejska rzeczniczka konsumentów w Szczecinie.

Inne problemy powtarzające się w skargach kierowanych do rzeczników konsumentów to wielokrotne zbywanie wierzytelności, co w sposób istotny utrudnia wyjaśnienie, co składa się na wierzytelność, przeprowadzanie wizyt domowych, oklejanie drzwi wejściowych, czy skrzynek pocztowych informacjami pochodzącymi od firm windykacyjnych.

Doświadczenia KPF

KPF to organizacja, która skupia kilkadziesiąt przedsiębiorstw z rynku finansowego w Polsce, w tym banki, zarządzających wierzytelnościami, doradców i pośredników finansowych, przedsiębiorstwa pożyczkowe, zarządzające informacją gospodarczą, sprzedające produkty odwróconej hipoteki w modelu sprzedażowym oraz przedsiębiorstwa z branży ubezpieczeniowej. KPF zrzesza na zasadzie dobrowolności większość podmiotów zajmujących się obrotem wierzytelnościami, w tym najbardziej znaczących uczestników tego rynku.

W pierwszej części wystąpienia Andrzej Roter – prezes Zarządu KPF przedstawił wyniki badań dotyczące skuteczności i znaczenia społecznego procesu odzyskiwania wierzytelności. Ponadto, zaprezentował wnioski z badania przeprowadzonego przez KPF w 2017 r. „Moralność Finansowa Polaków”. Wskazał również na aspekty ekonomiczno-społeczne niespłacania zobowiązań, które ostatecznie stanowią koszt przedsiębiorców w konsekwencji przerzucany na innych uczestników rynku.

Szczegółowe informacje o działalności Komisji Etyki oraz o Zasadach Dobrych Praktyk opracowanych przez KPF przedstawił Krzysztof Sołkiewicz, przewodniczący Komisji Etyki KPF. Komisja Etyki jest niezależnym organem, który ma możliwość obiektywnego weryfikowania zgodności konkretnego działania członka KPF z Zasadami Dobrych Praktyk.

Co warto zrobić?

W toku dyskusji dr Krzysztof Grabowski, doradca KPF zwracał szczególną uwagę na konieczność wypracowania zasad stałej współpracy pomiędzy rzecznikami konsumentów a Komisją Etyki KPF dotyczących skutecznej wymiany informacji na temat niewłaściwych praktyk stosowanych przez firmy windykacyjne.

Potrzebę wzmocnienia działań edukacyjnych, w szczególności w obszarze windykacji przedawnionych zobowiązań sygnalizowała Izabela Piekarska – wiceprzewodnicząca Komisji Etyki KPF.

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek wyraziła aprobatę, co do podejmowania dalszych inicjatyw mających na celu ochronę konsumenta w sektorze windykacyjnym, poprzez kontynuowanie współpracy i wymianę doświadczeń, zarówno z rzecznikami konsumentów, jak i z KPF.

Zniesienie uprzywilejowywania wierzytelności bankowych – stan prac legislacyjnych w sprawie uchylenia art. 485 § 3 kpc

Data: 2017-09-18

Rzecznik Praw Obywatelskich na początku roku postulował uchylenie art. 485 § 3 kpc. Przepis ten pozwala bankom na dochodzenie roszczeń w trybie nakazowym na podstawie wyciągów z ksiąg bankowych.

W ocenie Rzecznika, w świetle tez wynikających z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w sprawach bankowych nie ma podstaw do utrzymywania szczególnych uprawnień względem banków w postępowaniu cywilnym. Banki powinny być traktowane w taki sam sposób, jak inne podmioty prawa prywatnego i uczestnicy obrotu cywilnoprawnego.

Minister Sprawiedliwości poinformował Rzecznika, że propozycja uchylenia art. 485 § 3 kpc została zamieszczona w projekcie ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw.

Projekt jest na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych. Minister Sprawiedliwości wystąpił z wnioskiem o wpisanie tego projektu do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. To umożliwi skierowanie projektu do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania.

Zakończenie rządowego etapu prac legislacyjnych przewidywane jest w IV kwartale 2017 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich w dalszym ciągu będzie monitorował prace w tym obszarze.

Reklamacja klienta SKOK uwzględniona. Skuteczna interwencja RPO.

Data: 2017-09-13

Skarżący był członkiem Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo Kredytowej A. w D. z przerwami od 2001 r. 8 listopada 2012 r. założył on lokatę na pół roku. „Przetrzymał" ją do dnia ogłoszenia upadłości SKOK-u. 28 czerwca 2016 r. skarżący dostał od syndyka SKOK-u w upadłości wezwanie do uiszczenia opłat za prowadzenie indywidulanego konta spółdzielczego. Skarżący nie wiedział, że ma otwarty rachunek w SKOK-u. Niezrozumiałym dla niego było, dlaczego przez 2,5 roku SKOK nie poinformował go o powstającym zadłużeniu. Według skarżącego domaganie się przez SKOK opłat było nadużyciem.

W tej sprawie Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach poprosił Rzecznika Finansowego o podjęcie stosownych działań. Na skutek interwencji, po rozpatrzeniu reklamacji i ponownym jej przeanalizowaniu sprawa zakończyła się pozytywnie - opłata za prowadzenie konta IKS została umorzona.

BPK.7000.7.2017

Pomoc dla kredytobiorców bez podatku – ważna zapowiedź Ministra Rozwoju i Finansów

Data: 2017-09-07

W wystąpieniu generalnym skierowanym do Ministra Rozwoju i Finansów, Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę na konieczność wzmocnienia sytuacji podatkowej kredytobiorców, w szczególności mających tzw. kredyt frankowy, którzy dokonują restrukturyzacji zadłużenia. Resort zapowiedział przygotowanie zmian w tym zakresie.

Stan prawny od 1 stycznia 2015 r. do dnia 31 grudnia 2016 r.

W poprzednim stanie prawnym możliwe było zaniechanie poboru PIT od umorzonych osobom fizycznym kwot wierzytelności z tytułu kredytów zaciągniętych na własne cele mieszkaniowe i zabezpieczonych hipotecznie, udzielonych przed dniem 15 stycznia 2015 r. przez podmioty uprawnione do udzielania kredytów na podstawie odrębnych ustaw. Obowiązujące wówczas rozporządzenie Ministra Finansów przewidywało, że zaniechanie poboru podatku ma zastosowanie także do kredytobiorców w walucie obcej.

Aktualny stan prawny

Z dniem 1 stycznia 2017 r. ww. rozporządzenie utraciło moc. Tym samym, w obecnym stanie prawnym kredytobiorcy ponownie zobowiązani są do zapłaty PIT w przypadku dokonania restrukturyzacji zadłużenia.

W praktyce oznacza to, że jeżeli bank umorzył obywatelowi w części lub w całości kredyt i/lub odsetki, należny jest podatek (po stronie obywatela powstaje przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia). Tym samym nawet w sytuacji, gdy bank zdecyduje się na udzielenie pomocy obywatelowi, niewykluczone, że konsument ostatecznie zrezygnuje z możliwości zawarcia ugody ze względu na konsekwencje podatkowe. Skutkiem restrukturyzacji jest bowiem zamiana zobowiązania cywilnoprawego na zobowiązanie publicznoprawne.

Projekt nowego rozporządzenia

Resort rozwoju i finansów dostrzegł ten problem i po dokonaniu analizy oraz oceny skutków regulacji sporządził projekt rozporządzenia w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) z tytułu kredytu hipotecznego udzielonego na cele mieszkaniowe.

Projektowane rozporządzenie przewiduje, że wskazana w nim grupa podatników nie zapłaci podatku, w sytuacji, gdy w okresie od 1 stycznia 2017 r. do 31 grudnia 2018 r. bank umorzy im kredyt, odsetki i inne opłaty, jeżeli ich poniesienie było niezbędne do zawarcia umowy kredytu. Istotne jest, aby podatnik, któremu umorzono zobowiązanie z tytułu kredytu, nie skorzystał z umorzenia zobowiązania z tytułu innego kredytu na własne cele mieszkaniowe zabezpieczonego hipotecznie. Zaniechanie poboru podatku obejmie dochód uzyskany wyłącznie z tytułu jednego umorzenia.

Projekt dostępny jest na stronie Rządowego Centrum Legislacji w zakładce Rządowy Proces Legislacyjny pod adresem: http://legislacia.rcl.gov.pl/proiekt/12301651. Obecnie został skierowany do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych.

Zaniechanie poboru podatku będzie stanowiło istotne wsparcie dla kredytobiorców, w szczególności dla osób, które posiadają tzw. kredyt frankowy i obecnie dokonają restrukturyzacji zadłużenia.

Minister Rozwoju i Finansów wskazał, że podatnicy, którzy nie zostali objęci projektowanym rozporządzeniem, a znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji, mogą ubiegać się o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego.

Czy obywatel musi osobiście pojawić się na wezwanie komornika? Rzecznik pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2017-09-06

Do Biura Rzecznika  wpływają skargi stron postępowania egzekucyjnego, w których kwestionowana jest praktyka organów egzekucyjnych. Skarżący wskazują, że organ egzekucyjny kieruje do nich żądania, dla których trudno znaleźć jednoznaczne oparcie w przepisach prawa.

Komornik wzywa strony postępowania egzekucyjnego do stawiennictwa w kancelarii co więcej, wezwania te są obwarowane licznymi rygorami. W ocenie Rzecznika ani Kodeks postępowania cywilnego, ani też inne regulacje ustawowe nie pozwalają na uznanie, że komornik może wezwać strony do osobistego stawiennictwa. Także rygory, wskazywane przez komorników są przewidziane dla innych sytuacji procesowych. Praktyka działalności organów egzekucyjnych, dla której brak jest wyraźnej podstawy ustawowej, może narażać te organy na zarzut przekroczenia kompetencji i naruszenia konstytucyjnej zasady legalizmu.

Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega konieczność współdziałania stron postępowania z organem egzekucyjnym. Konieczne są środki procesowe, które pozwolą na wymuszenie określonej postawy i aktywności stron postępowania egzekucyjnego, zwłaszcza dłużnika. Z tych względów wydaje się celowe wprowadzenie takiej regulacji, która będzie przewidywała obowiązek stawiennictwa stron na wezwanie komornika oraz – ewentualnie – rygor związany z niezastosowaniem się do takiego wezwania.

Rzecznik zwrócił się do Ministra o przekazanie opinii o potrzebie ewentualnych zmian ustawodawczych, jednoznacznie określających kompetencje organu egzekucyjnego.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie zwolnień podatkowych dla kredytobiorców, którzy restrukturyzują zadłużenie

Data: 2017-08-07

W związku ze skargami napływającymi do Biura RPO Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na kwestię braku stosownych regulacji prawnych, pozwalających obywatelom na dokonanie restrukturyzacji zadłużenia kredytowego z bankiem, bez ponoszenia negatywnych konsekwencji w podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: „PIT”).

Do dnia dzisiejszego nie wprowadzono systemowych rozwiązań problemu kredytobiorców, w szczególności konsumentów, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne denominowane lub indeksowane we franku szwajcarskim. Praktyka pokazała, że w wielu umowach kredytowych zawarte były klauzule abuzywne wpisane do Rejestru klauzul niedozwolonych. Okazało się również, że konsumenci nie dysponują podstawową wiedzą na temat przysługujących im praw i kompetencji instytucji, które mogłyby ich wesprzeć w sporze z bankiem.

Część z takich sporów z pewnością ma szansę zakończyć się dla obywateli korzystnie i dojdzie do zawarcia ugody z bankiem. W konsekwencji może okazać się, że bank umorzy w części lub w całości należności wynikające z zaciągniętego kredytu oraz/lub odsetki z tytułu umowy kredytowej, czy też dokona zwolnienia obywatela z długu w zamian za przekazanie własności kredytowanej nieruchomości. Wówczas jednak pojawia się problem natury podatkowej. Umorzenie samego kredytu lub jego części, bądź umorzenie kwot niezapłaconych odsetek od tego kredytu, a także zwolnienie kredytobiorcy z długu, zasadniczo prowadzi do powstania przychodu z tytułu nieodpłatnego świadczenia, podlegającego opodatkowaniu PIT.

W ocenie Rzecznika nie do zaakceptowania jest stan, w którym ustawodawca nakłada na obywateli ciężary publiczne, które w rzeczywistości przewyższają ich możliwości płatnicze. Powszechność ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych musi się bowiem zawsze łączyć ze zdolnością do ich ponoszenia. Zatem ciężary i świadczenia publiczne, w tym podatki, może ponosić tylko ten, kto jest w stanie sprostać tym obowiązkom. W takich przypadkach obywatel powinien rozważyć ubieganie się o udzielenie ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego.

W praktyce instytucja ulgi w spłacie zobowiązania podatkowego nie zapewnia jednak wystarczającej ochrony dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i majątkowej. Nie stanowi również kompleksowego rozwiązania problemu kredytobiorców, w przypadku których bank zdecydował się na udzielenie pomocy. Dlatego też istnieje pilna potrzeba wprowadzenia kompleksowych regulacji podatkowych, umożliwiających wszystkim kredytobiorcom realną restrukturyzację zadłużenia.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o ocenę przedstawionego problemu, w szczególności o zajęcie stanowiska w sprawie ewentualnych zmian legislacyjnych polegających, np. na wprowadzeniu do ustawy stosownego zwolnienia podatkowego dla kredytobiorców. 

Sąd Najwyższy w ważnej dla dłużników uchwale: komornicy nie mogą powiększać opłat egzekucyjnych o VAT

Data: 2017-07-27

Opłata pobrana przez komornika zawiera już bowiem w sobie VAT.

27 lipca 2017 r. powiększony skład Sądu Najwyższego po rozpatrzeniu zagadnienia prawnego podjął następującą uchwałę: opłata egzekucyjna ustalona przez komornika sądowego na podstawie art. 49 ust.1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji nie powinna być powiększona o należność z tytułu podatku od towarów i usług, ponieważ zawiera w sobie kwotę podatku VAT (sygn. akt III CZP 97/16).

Tym samym Sąd Najwyższy zgodził się ze stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich, który opowiedział się za takim kierunkiem wykładni.

W ocenie Rzecznika pobranie wyższej opłaty egzekucyjnej niż w jej maksymalnej, ustawowej wysokości byłoby próbą przerzucenia na dłużników obowiązku podatkowego nałożonego na organ egzekucyjny i naruszyłoby zaufanie obywateli do państwa prawa.

W ustnych motywach uzasadnienia uchwały Sąd Najwyższy stwierdził, iż opłata egzekucyjna ma charakter daniny publicznej zbliżonej do opłaty sądowej i nie może być podwyższana o kolejną daninę publiczną – tj. podatek VAT. Naruszałoby to art. 84 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, ale tylko tych dokładnie określonych w ustawie.

Brak  zatem stosownych regulacji prawnych w tym zakresie uniemożliwia pobranie wyższej opłaty niż w jej ustawowej wysokości poprzez doliczenie do tej opłaty podatku VAT.

Nabywcy lokali, mimo upadłości SK Banku w Wołominie otrzymają mieszkania, za które zapłacili

Data: 2017-06-13

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi nabywców lokali mieszkalnych dotyczące realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych, wydanych przez SK Bank (Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie). Nabywcy lokali byli zaniepokojeni możliwością niezrealizowania przez Syndyka Masy Upadłości SK Banku tych promes. W opinii obywateli, odmowa realizacji promes w sytuacji wywiązania się przez nich z umowy i wpłaty pełnej ceny za mieszkanie spowodowałaby naruszenie konstytucyjnych standardów ochrony prawa własności.

Z uwagi na konieczność ochrony praw nabywców lokali mieszkalnych, którzy w dobrej wierze zapłacili za swoje mieszkania, Rzecznik Praw Obywatelskich podjął w tej sprawie działania w aspekcie generalnym. Rzecznik interweniował w sprawie grupy poszkodowanych obywateli w Komisji Nadzoru Finansowego („KNF”), a także zwrócił się do Syndyka Masy Upadłości SK Banku, a następnie do Ministra Finansów i Ministra Sprawiedliwości.

W wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 kwietnia 2017r.  (nr V.7108.272.2016) Rzecznik zwrócił m.in. uwagę, że obowiązujące przepisy w sposób niezupełny zabezpieczają interesy osób nabywających mieszkania od deweloperów. Istnieje zatem potrzeba stworzenia regulacji prawnych zabezpieczających ich interesy w procesie inwestycyjnym, także w razie ogłoszenia upadłości banku finansującego przedsięwzięcie dewelopera, i jego wpływu na ważność udzielonych przez niego promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokalu mieszkalnego. Do chwili obecnej Rzecznik nie otrzymał odpowiedzi Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie.

Jednakże pismem z dnia 6 czerwca 2017 r. Syndyk Masy Upadłości SK Banku poinformował Rzecznika, że w związku z uchwałami Rady Wierzycieli wyrażającymi zgodę na wyodrębnienie lokali mieszkalnych Syndyk przystąpił do realizacji promes. Większość zgód na bezobciążeniowe wyodrębnienie nieruchomości została już wydana nabywcom. W ocenie Syndyka, do końca lipca 2017 r. wszystkie zezwolenia na bezobciążeniowe wyodrębnianie nieruchomości winny zostać sporządzone i wydane.

Podjęta przez Rzecznika sprawa zakończyła się zatem korzystnie dla nabywców lokali mieszkalnych, którzy będą mogli bez obaw zamieszkać „na swoim”.

Rzecznik będzie natomiast w dalszym ciągu zabiegał, aby przepisy w sposób wystarczający zabezpieczały interesy osób nabywających mieszkania od deweloperów, tak aby podobna sytuacja w przyszłości nie miała miejsca.

KREDYTY "FRANKOWE" - materiały ze spotkania informacyjnego 12 czerwca w Warszawie.

Data: 2017-06-12

Ponad 200 osób uczestniczyło 12 czerwca w Warszawie w dwóch spotkaniach informacyjnych w sprawie tzw. kredytów "frankowych". Było to 12. i 13 spotkanie organizowane w ramach wspólnej akcji Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z Rzecznikiem Finansowym a także Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Oba warszawskie spotkania otworzył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, w spotkaniu porannym wzięła także udział rzeczniczka finansowa prof. Aleksandra Wiktorow, 

Spotkania miały pomóc kredytobiorcom skorzystać z możliwości, jakie są już dziś dostępne w prawie, po to, by poprawić swoją sytuację. Zwróciliśmy zwłaszcza uwagę na dostępne obecnie bezpłatne formy pomocy – które pozwalają klientowi banku rozeznać się w sytuacji, sformułować konkretne oczekiwania i przyjąć konkretną strategię postępowania. Pierwsze spotkanie zaczęło się o godz. 11 i trwało do godz. 14:30. Poprzedzone było briefingiem medialnym RPO Adama Bodnara i rzeczniczki finansowej Aleksandry Wiktorow. Drugie spotkanie zaczęło się o godz. 16:30 i zakończyło o 20:30.

  • Przekazane uczestnikom materiały są dostępne w załącznikach do tej informacji. 

 

Sprawa zbyt niskich kwot gwarancyjnych. Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO w sprawie pana Tomasza.

Data: 2017-05-31

30 maja Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną RPO i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. RPO zajął się sprawą dzięki informacji ze spotkania regionalnego.

20 lat temu, kiedy pan Tomasz był małym dzieckiem, został potrącony przez samochód. Sprawca nie miał OC. Pan Tomasz został okaleczony, porusza się na wózku. W takiej sytuacji o odszkodowanie i rentę występuje się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Ten przyznał sumę gwarancyjną. Niestety, akurat w tamtym czasie przepisy bardzo ograniczały jej wysokość. Gdyby pana Tomasza nieszczęście spotkało choćby kilka miesięcy później, przyznana suma byłaby dużo wyższa. A tak, po ponad 20 latach wyczerpała się i sąd – na wniosek Funduszu - zadecydował o pozbawieniu „wykonalności tytułu wykonawczego”. Pan Tomasz stracił 1000-złotową rentę.

Swoją historię pan Tomasz opowiedział rzecznikowi praw obywatelskich Adamowi Bodnarowi w czasie spotkania regionalnego w Białymstoku w styczniu 2016 r..

Rzecznik najpierw zwrócił się do Senatu o zainicjowanie zmian w prawie, by podobne sytuacje nie przytrafiły się innym ofiarom wypadków sprzed wielu lat (Senat podjął inicjatywę, prace legislacyjne trwają). W przypadku pana Tomasza sprawa była bardziej skomplikowana - zapadł już wyrok sądu, że żadne pieniądze się panu Tomaszowi nie należą. Dlatego Rzecznik skorzystał ze swego prawa do skargi kasacyjnej, którą wniósł w czerwcu 2016 r..

Pan Tomasz argumentował przed sądem, że odpowiedzialność Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego jest bezterminowa, gdyż ma na celu dostarczanie mu środków utrzymania, których w następstwie wypadku nie jest w stanie zapewnić samodzielnie.

Sądy – w dwóch instancjach – uznały jednak, że w przypadku pana Tomasza odpowiedzialność Funduszu już wygasła (bo wyczerpała się kwota, do której wypłaty Fundusz został zobowiązany), więc jego roszczenia nie mają podstaw.

Rzecznik zakwestionował to rozumowanie: przedłożył Sądowi Najwyższemu, że mimo że od wypadku minęło 20 lat, pan Tomasz jest ciągle młodym człowiekiem. Przed nim wiele lat zmagania się z niepełnosprawnością, której nie zawinił.  Jak można więc twierdzić, że odpowiedzialność państwa wobec niego wygasła? 

W swoim wniosku Rzecznik przywołał:

  • art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP (Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny),
  • a także stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 kwietnia 2013 r. w sprawie o  I ACa 1143/12:

„Warto także zwrócić uwagę, iż zapewnienie poszkodowanym ciągłości otrzymywanych świadczeń znajduje nie tylko uzasadnienie w zasadzie słuszności i współżycia społecznego.

Zgodnie bowiem z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, wszyscy są równi wobec prawa i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Równość wobec prawa odnosi się do jego stanowienia i nakłada na ustawodawcę obowiązek tworzenia prawa, które nakazuje jednakowo traktować podmioty podobne. Aktualnie przyjęte w prawie unijnym rozwiązania w zakresie mechanizmu określania sum gwarancyjnych w przypadku ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (tzw. Dyrektywy Komunikacyjne), do których polskie ustawodawstwo jest dostosowywane m.in. poprzez zmiany wskazanych w apelacji pozwanego przepisów z zakresu ubezpieczeń, pozwolą definitywnie wyeliminować problem wyczerpania się sumy gwarancyjnej, co zapewni poszkodowanym możliwość otrzymywania należnych im świadczeń, a więc realizację zasady pełnego odszkodowania (por. E. P. wyczerpania się sumy gwarancyjnej w obowiązkowym ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych - Rozprawy Ubezpieczeniowe nr(...)

Do tego czasu w sytuacjach wyjątkowych (a taka jest sytuacja K. C.) środkiem ochrony poszkodowanego jest instytucja prawna przewidziana w art. 357 KC, której zastosowania nie uniemożliwiają przepisy intertemporalne regulujące określanie sumy gwarancyjnej dla danej umowy”.

Interesantka wielokrotnie dzwoniła na Infolinię RPO prosząc o pomoc prawną w prowadzonym przeciwko niej postępowaniu egzekucyjnym (była poręczycielką kredytu, nie wiedziała o sprawie wcześniej, błędne doręczenia).

Data: 2017-04-26

W kilku rozmowach, pracownik Wydziału Przyjęć Interesantów BRPO  instruował, jakie działania należy podjąć, żeby zawiesić postępowanie egzekucyjne i jak złożyć powództwo przeciwegzekucyjne.

Wnioskodawczyni złożyła takie powództwo, sąd uchylił klauzulę wykonalności i komornik zaprzestał egzekwować należności. W ostatniej rozmowie Interesantka podziękowała na pomoc i wysłała maila do Biura z podziękowaniami.

List RPO do Związku Banków Polskich w sprawie kredytów „frankowych”

Data: 2017-04-14

Wnioski z rozmów z ludźmi w ramach akcji informacyjnej dotyczącej „kredytów frankowych” rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przekazał 12 kwietnia Związkowi Banków Polskich. Zrobił to – przekazując jak co roku informację o tym, z jakimi sprawami dotyczącymi banków ludzie zwracają się do Rzecznika (V.7220.64.2017).

Informacje mają być wykorzystywane przez Komisję Etyki Bankowej ZBP.

Kredyty „frankowe”

Adam Bodnar podkreślił, że tematem wiodącym w sprawach do RPO w 2016 r. po raz kolejny była sytuacja kredytobiorców, w szczególności konsumentów, którzy spłacają „kredyty frankowe” (zawarli umowy kredytu hipotecznego denominowane lub indeksowane we franku szwajcarskim).

Z docierających do Rzecznika Praw Obywatelskich sygnałów wynika, że banki stosują postanowienia uznane za niedozwolone i wpisane do Rejestru klauzul niedozwolonych. Co więcej, pomimo powszechnej wiedzy o konsekwencjach stosowania takich klauzul, banki nie akceptują propozycji ugodowego rozwiązania problemu z konsumentem.

Niestety, w praktyce okazało się, że kredytobiorcy nie dysponują podstawową wiedzą o przysługujących im prawach i kompetencjach instytucji państwowych, do zadań których należy wsparcie w sporze z bankiem. W tej sytuacji, kierując się potrzebą zapewnienia ochrony dla tej grupy obywateli, zainicjowałem zorganizowanie cyklicznych spotkań z przedstawicielami instytucji powołanych do ochrony konsumentów, tj. Rzecznikiem Finansowym, Przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (dalej: „KNF”), Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Miejskim Rzecznikiem Konsumentów w Warszawie oraz Głównym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych. Celem tych spotkań było przede wszystkim wypracowanie mechanizmów współpracy dla jak najlepszego zapewnienia ochrony i pomocy kredytobiorcom w sytuacji braku systemowego rozwiązania ich problemów.

Efektem wspólnych ustaleń była decyzja o przeprowadzeniu akcji informacyjnej pod hasłem „Masz kłopot z pożyczką frankową? Dowiedz się, co możesz zrobić?”. W styczniu i w lutym 2017 r. w biurach terenowych oraz w punkach konsultacyjnych Rzecznika Praw Obywatelskich, specjaliści Rzecznika Finansowego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich spotykali się z obywatelami i przedstawiali instytucje, które mają możliwość udzielenia pomocy w sporze z bankiem. Z danych zebranych na podsumowanie akcji informacyjnej wynika, że w poszczególnych spotkaniach uczestniczyło od 100 do 300 osób, zaś łącznie w przedsięwzięciu udział wzięło około 1700 osób.

Akcja ta jest nadal realizowana i wciąż spotyka się z niesłabnącym zainteresowaniem kredytobiorców (ostatnie spotkanie odbyło się 11 kwietnia we Wrocławiu).

Przeprowadzone rozmowy z klientami banków wyraźnie wskazały na poczucie bezradności wobec instytucji bankowych. Z relacji klientów można było także wyczytać, że zawarcie umowy o kredyt hipoteczny denominowany lub indeksowany we franku szwajcarskim postawiło ich w sytuacji rzutującej na całe dalsze życie. W szczególności frustrujące dla kredytobiorców okazało się to, że pomimo spłaty rat kredytów frankowych zadłużenie, uzależnione od kursu waluty, faktycznie nie maleje.

Klienci podnosili także, że na decyzje dotyczące wyboru sposobu kredytowania wpływ miały praktyki banków, polegające na nakłanianiu osób zainteresowanych kredytem do zaciągania kredytów denominowanych lub indeksowanych we franku szwajcarskim.

Na tle przeprowadzonej akcji wyłonił się także problem niedostatecznego zainteresowania sektora bankowego możliwością polubownego rozwiązywania sporów powstałych w związku z umowami kredytu hipotecznego denominowanymi lub indeksowanymi we franku szwajcarskim. Wydaje się z kolei, że ugodowe formy rozwiązywania sporów pomiędzy klientami i bankami powinny odgrywać ważną rolę także w sprawach kredytów frankowych.

Z tego względu, w celu wzmocnienia kompetencji klientów banków w zakresie prowadzenia postępowania reklamacyjnego oraz postępowania polubownego, specjaliści Rzecznika Finansowego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach akcji „Masz kłopot z pożyczką frankową? Dowiedz się, co możesz zrobić?” omawiali praktyczne możliwości działania dostępne każdemu klientowi banku, takie jak postępowanie reklamacyjne, postępowanie interwencyjne u Rzecznika Finansowego, postępowanie polubowne przy Rzeczniku Finansowym oraz kwestię wydania przez Rzecznika Finansowego istotnego poglądu w sprawie.

Nadto podczas spotkań informacyjnych obywatele skarżyli się na to, że banki nie realizują pakietu rozwiązań rekomendowanego przez ZBP, zwanego „sześciopakiem”, którego celem jest wsparcie klientów spłacających kredyty we frankach szwajcarskich. Przykładowo kredytobiorcy wskazywali, że banki nie uwzględniają ujemnej stawki LIBOR, żądają dodatkowych zabezpieczeń, odmawiają restrukturyzacji zadłużenia.

W indywidualnych rozmowach z ekspertami obu instytucji obywatele sygnalizowali również brak możliwości skorzystania z pomocy w ramach Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Jednym z argumentów, mającym uzasadniać odmowę pozytywnego rozpatrzenia wniosku o przyznanie wsparcia z tego Funduszu, był brak zawarcia przez dany bank umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Zgodnie z ustawą z dnia 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy (Dz. U. poz. 1925) jest to instytucja, za pośrednictwem której możliwe jest udzielenie pomocy kredytobiorcom.

Można z tego wnioskować, że niektóre banki ignorują nie tylko rekomendacje ZBP, ale również ustawodawcy, którego intencją była ochrona polskich rodzin przed zagrożeniami związanymi z utratą dorobku całego życia, jakim jest nieruchomość.

Niezależnie od tego w 2016 r. przedstawiciele jego Biura brali czynny udział w konferencjach i wydarzeniach poświęconych ochronie praw konsumentów, którzy zawarli umowy kredytu hipotecznego denominowane lub indeksowane we franku szwajcarskim (debata zorganizowana w Kancelarii Prezydenta RP, konferencja Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”).

Sytuacja kredytobiorców była także przedmiotem spotkania RPO Adama Bodnara z prezydentem RP Andrzejem Dudą, które odbyło się w dniu 7 marca 2017 r. Obecnie specjalny zespół ekspertów w Kancelarii Prezydenta RP pracuje nad projektem tzw. ustawy frankowej. Wśród zaproponowanych zapisów dopuszcza się regulację, która daje możliwość oddania kluczy do mieszkania w zamian za wygaśnięcie zobowiązania tzw. strategiczne bankructwo.

- Reasumując, nie ulega wątpliwości, że do czasu wejścia w życie ewentualnych systemowych rozwiązań, kredytobiorcy pozostają w trudnej sytuacji – pisze Adam Bodnar. -- Stąd też, w mojej ocenie, konieczne jest podejmowanie dalszych działań na rzecz tworzenia nowych, dostosowanych do potrzeb kredytobiorców programów pomocowych. Podkreślenia wymaga, że większość kredytobiorców wyraża chęć regulowania swoich zobowiązań wobec banku, jednakże nie godzą się na to, aby koszt wzrostu kursu franka szwajcarskiego został w całości przerzucony tylko na nich.

Inne sprawy bankowe

  • Nadal istotnym problemem z punktu widzenia ochrony praw obywateli na rynku usług bankowych, jest sytuacja nabywców mieszkań w zakresie realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych po ogłoszeniu upadłości przez Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie (dalej: „SK Bank”)[1].
  • Kolejnym zagadnieniem, na które zwracają uwagę obywatele w licznych skargach do Biura RPO, jest problem nadmiernego uprzywilejowania wierzytelności bankowych w cywilnym postępowaniu nakazowym.
  • Do Biura RPO wpływają skargi w sprawie procedur stosowanych przez banki przy autoryzacji transakcji dokonywanych na odległość (telefonicznie), w szczególności w zakresie właściwej identyfikacji i uwierzytelnienia tożsamości klienta.
 

[1] Problem był sygnalizowany w wystąpieniu do ZBP z dnia 29 kwietnia 2016 r. (V.7220.94.2016).

 

RPO w sprawie realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych

Data: 2017-04-14

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi nabywców lokali mieszkalnych od deweloperów, dotyczące realizacji promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych. Promesy te zostały wydane przez Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa posiadający hipotekę ustanowioną na nieruchomości, na której prowadzone były przedsięwzięcia deweloperskie. Ogłoszenie upadłości SK Bank-u skutkowało powstaniem wątpliwości odnośnie do możliwości zrealizowania przez Syndyka Masy Upadłości SK Bank-u promes bezobciążeniowego wyodrębnienia lokali mieszkalnych udzielonych uprzednio przez SK Bank. W ich opinii, to na Syndyku ciąży obowiązek wydania zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego. Skarżący obawiają się, że Syndyk odmówi wykonania promes, co w sytuacji wywiązania się przez nich z umowy i zapłaty pełnej ceny za mieszkanie spowoduje naruszenie konstytucyjnych standardów ochrony prawa własności.

Na konieczność zapewnienia ochrony interesów obywateli będących klientami firm deweloperskich i potrzebę podjęcia działań legislacyjnych w tym zakresie Rzecznik zwracał już uwagę w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów. Wychodząc naprzeciw tym postulatom ustawodawca dostrzegł konieczność wzmocnienia ochrony praw nabywców lokali w przypadku upadłości dewelopera. Przepisy regulujące odrębne postępowanie upadłościowe wobec deweloperów zostały wprowadzone do Prawa upadłościowego i Prawa restrukturyzacyjnego. Wprowadzone zmiany zapewniły m.in. pełną skuteczność zgody wierzyciela hipotecznego na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego zarówno w przypadku upadłości dewelopera jak i w postępowaniu restrukturyzacyjnym.

W obecnym stanie prawnym instytucja promesy bezobciążeniowego wyodrębnienia lokalu jest jednym z narzędzi ochrony praw nabywców lokali na wypadek upadłości albo restrukturyzacji dewelopera. Brak analogicznych rozwiązań odnośnie do realizacji promesy w przypadku upadłości banku – wierzyciela hipotecznego, który wydał promesę powoduje jednak, że ochrona nabywców lokali jest niepełna i skutkuje poważnymi wątpliwościami interpretacyjnymi w zakresie możliwości realizacji promesy przez syndyka. Ze względu na fakt, że upadłości banków finansujących przedsięwzięcia inwestycyjne dewelopera mogą nie być jednostkowymi przypadkami, w ocenie Rzecznika niezbędne jest wprowadzenie dodatkowych mechanizmów chroniących interesy nabywców lokali w takich sytuacjach.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w przedstawionej sprawie, a w szczególności o rozważenie możliwości wprowadzenia odpowiednich zmian legislacyjnych w postulowanym zakresie.

Wrocław. Dodatkowe spotkanie informacyjne w sprawie kredytów frankowych

Data: 2017-04-11

Na drugie, dodatkowe spotkanie informacyjne we Wrocławiu w sprawie kredytów frankowych przyszło ok 150 osób. Informacji udzielali eksperci RPO, Rzecznika Finansowego oraz delegatury wrocławskiej UOKiK, a  w spotkaniu brali też udział studenci z uniwersyteckiej poradni prawnej.

Po co to spotkanie? Wielu z nas, kredytobiorców, nie zna przysługujących nam praw i możliwości, i tego, na jaką bezpłatną pomoc instytucji państwa mogą liczyć. Potwierdzają to obserwacje Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Finansowego, którzy od stycznia 2017 r. organizują spotkania informacyjne w całej Polsce. Pierwsze odbyło się 13 stycznia we Wrocławiu. Ponieważ w malutkim Biurze Terenowym RPO nie wszyscy mogliśmy się zmieścić, obiecaliśmy zorganizować dodatkowe spotkanie we Wrocławiu

11 kwietnia we Wrocławiu zorganizowaliśmy dodatkowe spotkanie  informacyjne

Odbyło się na Uniwersytecie Wrocławskim i przeznaczone było przede wszystkim dla osób, które zapisały się na listę 13 stycznia. 

Spotkanie trwało 4 godziny, przygotowaliśmy wyciągi z klauzul abuzywnych z rejestru UOKiK, materiały informacyjne Rzecznika Finansowego, wydruki prezentacji do robienia notatek. Każdy dostał też kartkę z długopisem, by samodzielnie pracować nad reklamacją zadając tylko pytania kontrolne ekspertom

O godz. 16:30 zaczęło się spotkanie informacyjne (wykład i warsztaty) dla osób, które nie wiedziały do tej pory, jak napisać dobrą reklamację do banku

O godz. 19:00 – spotkanie informacyjne dla osób, którym reklamacja nie sprawia kłopotu, jednak chcą dowiedzieć się więcej o pomocy Rzecznika Finansowego, UOKiK  i o tym, jak dalej rozmawiać z bankiem.

Równocześnie eksperci RPO i RF udzielali informacji indywidualnych osobom w szczególnie złożonej sytuacji.

Do tej pory w całej Polsce odbyło się osiem spotkań informacyjnych w sprawie kredytów "frankowych". Uczestniczyło w nich już ok. 1900 osób. Ze spotkań tych wynika, że choć kredyty „frankowe” spędzają ludziom sen z powiek, to jednak większość kredytobiorców nie przedsięwzięła żadnych kroków. A takie kroki można podjąć, bo nie wymagają one nakładów finansowych, ani wiedzy prawniczej, pozwalają kredytobiorcy lepiej rozeznać się w sytuacji i podjąć kolejne kroki, z postępowaniem polubownym włącznie.

Więcej informacji o akcji można zasięgnąć poniżej:

#RZECZoPRAWIE", rp.pl

Data: 2017-04-04

Interwencja RPO w sprawie art. 485 § 3 kpc – Minister Sprawiedliwości zapowiada zniesienie uprzywilejowania wierzytelności bankowych w postępowaniu nakazowym

Data: 2017-03-22

W wystąpieniu generalnym skierowanym do Ministra Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich postulował uchylenie art. 485 § 3 kpc. Przepis ten pozwala bankom na dochodzenie roszczeń w trybie nakazowym na podstawie wyciągów z ksiąg bankowych.

W ocenie Rzecznika, w świetle tez wynikających z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w sprawach bankowych nie ma podstaw do utrzymywania szczególnych uprawnień względem banków w postępowaniu cywilnym. Banki powinny być traktowane w taki sam sposób, jak inne podmioty prawa prywatnego i uczestnicy obrotu cywilnoprawnego.

Minister Sprawiedliwości zapewnił, że dostrzega problem i zgodził się z postulatem Rzecznika potwierdzając, że w obecnym stanie prawnym art. 485 § 3 kpc utracił uzasadnienie systemowe i aksjologiczne. Minister wskazał, że uprzywilejowanie wierzytelności bankowych budzi wątpliwości z takimi standardami konstytucyjnymi, jak: zasada równości wobec prawa, zasada sprawiedliwości społecznej oraz zasada ochrony praw konsumentów.

Z przekazanych informacji wynika, że obecnie prowadzone są już prace legislacyjne w tym obszarze. Rzecznik będzie monitorował, czy zapewnienia Ministra Sprawiedliwości zostaną zrealizowane.

Z jakimi problemami zmagają się rzecznicy konsumentów? Spotkanie z przedstawicielami Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów i UOKiK

Data: 2017-03-08

Wymiana doświadczeń w obszarze ochrony praw i interesów konsumentów, przedstawienie bieżących problemów dotyczących wykonywania zadań przez rzeczników konsumentów oraz wypracowanie wspólnych działań na rzecz poprawy obecnej sytuacji były głównym tematem spotkania w Biurze RPO. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz członkowie Krajowej Rady Rzeczników Konsumentów.

- Spotkaliśmy się by zdiagnozować najważniejsze problemy, z którymi stykają się Państwo w codziennej pracy. By zastanowić się nad znalezieniem rozwiązań systemowych. Do Biura RPO docierają informacje, że niejednokrotnie powiatowi i miejscy rzecznicy konsumentów nie są w stanie realizować swoich zadań z uwagi na ograniczony czas pracy świadczony w niepełnym wymiarze np. na połowę czy ćwierć etatu. Dlatego to spotkanie ma służyć też uzyskaniu odpowiedzi na pytanie: na ile tak naprawdę możemy państwa wzmocnić jako rzeczników konsumentów biorąc pod uwagę wszystkie istniejące ograniczenia – mówił Adam Bodnar.

Rzecznik praw obywatelskich podkreślił, że tematyka praw konsumentów bardzo często pojawia się podczas wizyt regionalnych RPO. Na niektóre z tych spotkań przychodzą też sami rzecznicy konsumentów, którzy opowiadają z jakimi problemami zgłaszają się do nich mieszkańcy. To często sprawy osób starszych, którzy zawarli niekorzystne umowy i nie potrafią od nich skutecznie odstąpić.

Kredyty w obcej walucie

Adam Bodnar wskazał, że w kontekście ochrony praw konsumentów RPO zajmuje się również kwestiami polisolokat, ubezpieczeń medycznych, czy tzw. kredytów frankowych.  Rzecznik przypomniał, że niedawno zakończył się pierwszy etap akcji informacyjnej prowadzonej wspólnie przez RPO i Rzecznika Finansowego, w której wzięło udział blisko 1 700 osób.

Akcję doceniła wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Dorota Karczewska, która przyznała, że obywatele często to na ręce UOKiK składają podziękowania za zorganizowanie tych spotkań informacyjnych. - To pokazuje, że nie zawsze obywatele rozróżniają nasze instytucje, ale przecież najważniejsze jest to, żeby skutecznie im pomagać. Dlatego chętnie zaangażujemy się w ten projekt – deklarowała przedstawicielka UOKiK.

Dyskryminacja na rynku usług

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek przypomniała, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem do spraw równego traktowania. To dlatego interweniuje w przypadkach, gdy obywatele są dyskryminowani. Było tak m.in. w sprawach: kobiety karmiącej dziecko, która została wyproszona z restauracji, mężczyzny z niepełnosprawnością, który został poproszony o opuszczenie sklepu obuwniczego, czy niewidomej, która nie mogła skorzystać z psa asystującego podczas wizyty u lekarza.

- Niestety Rzecznik Praw Obywatelskich ma ograniczone możliwości działania w relacjach z podmiotami prywatnymi, dlatego tak bardzo liczymy na państwa wsparcie – podkreślała Sylwia Spurek.

W jakim kierunku zmierza instytucja rzeczników konsumentów?

Wiceprezes UOKiK, Dorota Karczewska zwróciła uwagę, że prawo konsumenckie cały czas ewoluuje i z perspektywy europejskiej wyraźnie widać, że będzie to nadal postępować. Dlatego jej zdaniem należy zastanowić się, jaką rolę powinni teraz pełnić rzecznicy konsumentów. Czy mają być tylko takim swoistym „helpdeskiem”, czy może kimś kto zachęca do podjęcia pozwu zbiorowego?

– Coraz bliższe staje się nam porównanie rzeczników konsumentów do lekarzy pierwszego kontaktu, którzy mogą pomóc, ale w przypadku bardziej skomplikowanych spraw mogą odesłać do specjalisty. W tym przypadku np. do Rzecznika Finansowego – wskazywała Dorota Karczewska.

- W tym roku minie 18 lat od ustanowienia instytucji Rzecznika Konsumentów. To dobra okazja, by zdiagnozować najważniejsze problemy, które ograniczają skuteczne wykonywanie naszych działań – mówiła Małgorzata Rothert, przewodnicząca Krajowej Rady Rzeczników.

- Zdarza się pełnienie funkcji rzecznika tylko na część etatu, np. na 1/3. Samorządom to czasem pasuje, bo przecież zgodnie z wymaganiami prawa, ktoś te zadania jednak wykonuje, ale nikt nie pyta czy jest to rozwiązanie dobre dla samych konsumentów – podkreślała Małgorzata Rothert.

Problemy najstarszych konsumentów

Longina Kaczmarek wiceprzewodnicząca Krajowej Rady Rzeczników, pełniąca też funkcję rzecznika konsumentów w Szczecinie zwróciła uwagę, że ok. 70 proc. wszystkich osób, które do niej trafiają  to osoby starsze. - To szczególnie trudne sprawy, bo nie zawsze seniorzy dobrze rozumieją swój problem i konsekwencje, jakie są związane np. z podpisaniem umowy – zauważyła.

- Dużym problemem są umowy zawierane poza lokalem dotyczące dostarczania energii elektrycznej. Jedna z nowych firm podszywała się pod dotychczasowego dostawcę np. sugerując, że bez pod pisania umowy zostanie odłączony prąd. To była dość powszechna praktyka właśnie wobec osób starszych – opisywała Longina Kaczmarek. Jednak po interwencji rzecznika konsumentów sprawą obiecał się zająć sam prezes tej firmy, który przeprosił, że doszło do takich sytuacji i obiecał zbadać każdy taki przypadek.

Brakuje etatów

Na problemy kadrowe rzeczników konsumentów zwróciła uwagę Adrianna Peć – rzeczniczka z Sosnowca. Przygotowując się na spotkanie w Biurze RPO zapytała 45. działających lokalnie rzeczników o to, co najbardziej utrudnia ich pracę. Dwudziestu sześciu z nich odpowiedziało. Z tego grona, aż 10 osób przyznało, że całą pracę – łącznie z obsługą administracyjną – wykonują samodzielnie. Obciążenie pracą jest szczególnie odczuwalne w dużych powiatach. Zdarza się bowiem, że jeden rzecznik przypada nawet na 120 tys. mieszkańców.

Rzecznik konsumentów z Wrocławia Grzegorz Miś zauważył, że rozwiązaniem tego problemu mogłoby być odgórne ustalenie ilu rzeczników powinno przypadać na określoną liczbę mieszkańców.

Trzeba edukować konsumentów

Uczestnicy spotkania zwracali też uwagę na niedostateczny poziom wiedzy obywateli o przysługujących im prawach.  - Bardzo ważna jest edukacja konsumentów, ale też uczenie ich ostrożności i świadomości na temat tego, co tak naprawdę oznacza złożenie własnego podpisu pod umową – mówiła Adrianna Peć.

- Rzecznik konsumentów jest rzecznikiem spraw różnych. Trafiają do nas zarówno osoby niezadowolone z zakupu butów, ale też osób mające kredyty frankowe. Wydaje się, że po część z udzielanych przez nas informacji, konsumenci mogliby się zwrócić np. do biur porad prawnych, jednak wciąż obywatele zbyt mało wiedzą o takiej możliwości – zaznaczała Agnieszka Drzewoska-Łuczak, rzeczniczka z Tomaszowa Mazowieckiego.

Rzeczniczka z Krapkowic i Strzelców Opolskich Małgorzata Płaszczyk-Waligórska, którą Adam Bodnar zaprosił na spotkanie podczas ostatniej wizyty regionalnej RPO na Opolszczyźnie, opowiadała o swoich doświadczeniach na rzecz edukacji konsumentów.

- Staramy się organizować spotkania z uczniami, ale też z seniorami, które często robimy we współpracy z Policją. Już widzimy, że coraz rzadziej dochodzi do przypadków, gdy taka starsza osoba da się namówić na kupienie czegoś przez telefon, czy podczas prezentacji np. garnków – mówiła.

Jednak zdaniem Małgorzaty Płaszczyk-Waligórskej, problemem jest to że wciąż w niewystarczający sposób działa system nieodpłatnej pomocy prawnej.  - Trafiają do mnie osoby, które nie są do niej uprawnione, ale przychodzą z problemami dotyczącymi ubezpieczeń społecznych, czy prawa pracy i ja wiem, że jeśli im nie pomogę to nikt inny tego nie zrobi. A to dotyczy osób w szczególnie trudnych sytuacjach życiowych np. samotnych matek, ludzi którzy wpadli w pętle zadłużenia – zaznaczała rzeczniczka z Opolszczyzny.

- Może warto wykorzystać Uniwersytety Trzeciego Wieku i nawiązać współpracę z biurami porad prawnych, by uświadamiać obywateli, a szczególnie osoby starsze na temat ich praw konsumenckich – zaproponowała Magdalena Olczyk z Biura RPO.

Ten pomysł wykorzystuje już po części rzecznik konsumentów z Wrocławia Grzegorz Miś, który współpracuje z uniwersyteckimi poradniami prawnymi. – Przychodzą do mnie mieszkańcy z bardzo wieloma problemami i takie wsparcie jest dla mnie bardzo ważne – podkreślał.

Postępowania sądowe

Agnieszka Drzewoska-Łuczak mówiła o trudnościach z jakimi seniorzy muszą zmagać się podczas postępowań sądowych. Wskazywała np. że często sąd nie pozwala by starsze osoby były przesłuchiwane na siedząco. Zwracała też uwagę, że część spraw konsumenckich toczy się zarówno w postępowaniu cywilnym, jak i karnym. Niestety, rzecznicy konsumentów bardzo rzadko otrzymują informacje od prokuratorów na jakim etapie jest prowadzone postępowanie karne.

Adam Bodnar przypomniał, że w ubiegłym roku został wydany przewodnik dla sędziów i prokuratorów przygotowany przez prawników we współpracy z RPO. Jest w nim rozdział poświęcony sytuacji osób starszych w postępowaniu sądowym.

Na nieprawidłowości w pracy prokuratur i trudności np. w ustalaniu właściwości miejscowej danej jednostki zwracał też uwagę Krzysztof Tomczak z Bydgoszczy.

Rzecznik konsumentów z Wrocławia Grzegorz Miś mówił o kwestiach dotyczących procedury składania pozwów zbiorowych. Przyznał, że często zdarza się, że do rzeczników przychodzą przedstawiciele dużych kancelarii, które reprezentują osoby mogące skorzystać z instytucji pozwu zbiorowego. Chodzi im tylko o to, by taki pozew złożył rzecznik. – Być może warto, aby to same kancelarie reprezentowały takie osoby? – zastanawiał się.

- Ostatnio rozmawiałem z panem, który jest 90-letnim profesorem. I mimo swojego doświadczenia życiowego wyszedł ze spotkania z umową na 7 tys. zł. Powiedziano mu, że wygrał nagrodę i tylko musi podpisać odbiór, stąd nie przeczytał umowy. Chciał od niej później odstąpić i powiedziano mu, że za 14 dni będzie komisja, która zajmie się tą sprawą. Później okazało się, że wszystkie terminy zostały już przekroczone - mówił Marek Janczyk z Poznania.

Co warto zmienić?

- Pamiętajmy, że często są to osoby starsze, schorowane i one naprawdę chcą mieć nadzieje, że te prezentowane im materace, czy lampy pomogą w leczeniu ich schorzenia. Pracownicy tych firm są często niezwykle mili i manipulują seniorami.  Być może warto się zastanowić nad nowymi regulacjami dotyczącymi zawierania umów poza lokalami – wskazywał poznański rzecznik konsumentów.

Jednym z omawianych problemów były też kwestie dotyczące wykorzystywania nagrań rozmów telefonicznych, podczas których zawierane są umowy handlowe. Zwykle są używane tylko po to, by udowodnić w sądzie rację przedsiębiorcy, a nie konsumenta. Konsumenci mają do nich utrudniony dostęp.

Zareagował na to Maciej Czapliński z UOKiK, który zaapelował by takie przypadki zgłaszać bezpośrednio do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Może warto też pomyśleć o jakimś wspólnym systemie raportowania, który umożliwiłby szybkie otrzymywanie informacji na temat nieuczciwych przedsiębiorców, w którym byłyby dane zgłaszane właśnie przez rzeczników konsumentów – zaproponował przedstawiciel urzędu.

- Naszą rolą jest wymóc na przedsiębiorcach by byli uczciwi, bo konsument może być nawet najlepiej wyedukowany, ale biorąc pod uwagę sposób działania danej firmy to po prostu może nie wystarczyć – podsumowała Dorota Karczewska z UOKiK.

Adam Bodnar wskazał, że liczy na dobrą współpracę z przedstawicielami Związku Powiatów Polskich. – Wiele z poruszonych dziś tematów wynika z braku zrozumienia lokalnych władz, dlatego trzeba uświadomić przedstawicielom powiatów na czym polegają te problemy i wspólnie zastanowić się jak je rozwiązać. Być może skierujemy też wystąpienia do kilku prezydentów dużych polskich miast – mówił RPO. Podkreślił, że wszystkie nieprawidłowości w działaniu prokuratur, z którymi spotykają się rzecznicy konsumentów powinni zgłaszać do RPO.

"Raport Gospodarczy", TOK FM

Data: 2017-02-08

Czy wierzytelności bankowe powinny być uprzywilejowane w postępowaniu nakazowym? – wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości w sprawie art. 485 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego

Data: 2017-01-31

Art. 485 § 3 Kodeksu postępowania cywilnego (kpc)

Art. 485 § 3 kpc pozwala na dochodzenie roszczeń bankowych w postępowaniu nakazowym. W sytuacji, gdy bank przedstawi wyciąg z ksiąg bankowych (podpisany przez upoważnione osoby i opatrzony pieczęcią) oraz dowód doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty, sąd może wydać nakaz zapłaty.

Dopóki w prawie funkcjonowała instytucja bankowego tytułu egzekucyjnego (BTE), banki rzadko dochodziły swych roszczeń w trybie art. 485 § 3 kpc. Regulacja była w zasadzie „martwa”, ponieważ banki mogły korzystać z dalej idącego przywileju, jakim był BTE. Sytuacja uległa istotnej zmianie po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 kwietnia 2015 r. (sygn. akt P 45/12), którego konsekwencją było stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów Prawa bankowego i likwidacja instytucji BTE.

Obecne praktyki bankowe

Aktualnie w praktyce obrotu banki masowo wytaczają powództwa na podstawie art. 485 § 3 kpc, tj. w oparciu o wyciągi z ksiąg bankowych.

Następnie w krótkim czasie wydawane są nakazy zapłaty, które stanowią tytuł zabezpieczenia wykonalny bez nadawania klauzuli wykonalności.

Ponieważ obywatele często nie wiedzą o przysługującym im prawie do wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty (mamy na to 14 dni, a jeśli podniesiemy takie zarzuty, sprawa trafia do sądu do normalnego rozpatrzenia), w wielu sprawach nakazy zapłaty mogą ulec uprawomocnieniu, co w konsekwencji może skutkować bardzo szybką realizacją roszczeń banków. Dotyczy to zarówno spraw kredytów zwanych „frankowymi” jak i kredytów ustalanych i przeliczanych wyłącznie w walucie polskiej.

Obywatele w licznych skargach kierowanych do Biura RPO wskazują, że możliwość uzyskania nakazu zapłaty na podstawie art. 485 § 3 kpc jest wyrazem nadmiernego uprzywilejowania banków i jest to w istocie substytut bankowego tytułu egzekucyjnego. Pojawiły się postulaty, aby przepis wyeliminować z obowiązującego porządku prawnego.

Interwencja RPO

Po analizie skarg Rzecznik skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości (V.510.5.2017).

Zdaniem Rzecznika w świetle tez wynikających z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w sprawach bankowych nie ma podstaw do utrzymywania szczególnych uprawnień względem banków w postępowaniu cywilnym.

Banki powinny być traktowane w taki sam sposób, jak inne podmioty prawa prywatnego i uczestnicy obrotu cywilnoprawnego. Natomiast w ewentualnym sporze sądowym instytucji bankowej z konsumentem pozycja obu stron postępowania powinna być właściwie zrównoważona. Rzecznik podkreśla również, że obecnie wyciąg z ksiąg bankowych nie ma mocy dokumentu urzędowego, lecz ma charakter dokumentu prywatnego.

Rzecznik oczekuje na odpowiedź resortu sprawiedliwości.

Interwencje RPO w związku z upadłością Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa z siedzibą w Wołominie

Data: 2017-01-24

Po ogłoszeniu upadłości Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa z siedzibą w Wołominie („SK Bank”) okazało się że osoby, które kupiły mieszkania od developerów i zapłaciły za nie pełną cenę, nie są ich właścicielami.

SK Bank udzielał kredytów developerom na realizację inwestycji mieszkaniowych,  a następnie wystawiał promesy zgód na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokali stronom umów developerskich. Nieruchomości, na których prowadzone były przedsięwzięcia deweloperskie, zostały zabezpieczone hipoteką ustanowioną na rzecz SK Banku. Pomimo tego, że inwestycje zostały zakończone, a klienci dokonali zapłaty ceny na wskazany rachunek developera w SK Banku, nie doszło do realizacji promesy. Przed wyodrębnieniem lokali na rzecz ich nabywców, SK Bank ogłosił upadłość.

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w sprawie grupy poszkodowanych obywateli w Komisji Nadzoru Finansowego („KNF”), a także zwrócił się do syndyka masy upadłości SK Banku.

Z uzyskanych informacji wynika, że syndyk odbył spotkanie w sprawie wyrażenia zgody na bezobciążeniowe przenoszenie lokali mieszkalnych na rzecz nabywców lokali. W związku z tym, że wierzytelności zabezpieczone hipoteką są przedmiotem zastawu na rzecz Skarbu Państwa – Ministra Finansów, w ocenie syndyka bezobciążeniowe wyodrębnienie lokali możliwe jest po uzyskaniu zgody Ministra Finansów. Syndyk wystąpił w tej sprawie do Ministra Finansów i obecnie czeka  na stanowisko. Jeżeli Minister Finansów wyrazi zgodę, sprawa zostanie przedstawiona Radzie Wierzycieli. Po tym, jak Rada ostatecznie zezwoli na bezobciążeniowe wyodrębnianie lokali, nastąpi wykreślenie hipotek w stosunku do klientów, którzy wpłacili 100% ceny lokalu – zapewnił syndyk.

Ponadto syndyk poinformował, że w jego ocenie zasady współżycia społecznego w tym uczciwości przemawiają za wyrażaniem zgody na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokali na rzecz osób, które za nie zapłaciły. Zdaniem syndyka osoby te działały w dobrej wierze i bez swojej winy znalazły się w trudnej sytuacji. Syndyk stoi na stanowisku, że wszczynanie ewentualnych postępowań egzekucyjnych w stosunku do lokali mieszkalnych najpewniej przyniesie masie upadłości więcej kosztów niż korzyści, co byłoby sprzeczne z podstawową zasadą postępowania upadłościowego. 

Rzecznik będzie podejmował dalsze działania na rzecz nabywców w celu ostatecznego uregulowania stanu prawnego lokali.

W ocenie KNF regulacją, która w przyszłości pozwoli uniknąć konsekwencji prawnych w postaci ograniczenia praw klientów banków w upadłości, jest nowa ustawa z dnia 10 czerwca 2016 r. o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji (Dz. U. z 2016 r. poz. 996). Regulacja ta stanowi implementację dyrektyw unijnych i ustanawia ramy prawne dla prowadzenia restrukturyzacji w odniesieniu do instytucji finansowych zagrożonych upadłością przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.